aga.r.72
17.10.09, 01:56
Nie wiem, gdzie się przedstawić- zazwyczaj na forach są wątki powitalne. Wiem, gdzie opisać swoją historię,jednak nie jestem pewna, czy tam się nadaje, bo historia jest bardzo krótka. Jeśli nie trafiłam to niech moderator przesunie wątek.
Jestem córką mojej Mamuni. Jesteśmy bardzo ze sobą związane. BARDZO!
Dwa miesiące temu usłyszałyśmy diagnozę od dermatologa. TO RAK!
Potem Klinika Dermat we Wrocławiu. Najpierw miał być tylko zabieg wycięcia kącika ust. Wraz z postępem badań okazywało się, że postęp występuje również w diagnozie.
Dziś przywiozłam Mamę ze szpitala. Już po operacji. Dotąd chyba żyłam złudzeniami, choć dobrze diagnozę słyszałam. A może te złudzenia mylą mi się z nadzieją? NADZIEJA UMIERA OSTATNIA.
Wciąż wierzę, że Mama będzie zdrowa, że jeszcze będzie wybierać ze mną ślubną suknię dla Naduni (Nadunia ma 14 miesięcy).
RAK PŁASKONABŁONKOWY KOLCZYSTOKOMÓRKOWY policzka i kącika ust.
Płaskonabłonkowy, płaskonabłonkowy... internet, google, szukacz...
Kolczystokomórkowy... google, szukacz...
Rak policzka... google, szukacz...
Nie! Nie chcę niczego czytać, nie chcę szukać! CHCĘ MOJEJ MAMY!!!
Przedwczoraj wycięli Mamie to raczysko z ust, policzka z marginesem. Prawy węzeł powiększony i nieciekawy. Biopsja z tego węzła. Również sprawdzane są marginesy.
Mama udaje, że się trzyma, by mnie nie martwić, ale ja wiem, jak naprawdę się czuje. Widzę to, gdy się zamyśli...
JA CHCĘ MOJEJ MAMY!
Lekarz powiedział, że to jeszcze wczesne stadium. MAMUNIU! Tak bardzo Cię kocham!!!