dmuchawcelatawce 20.06.10, 00:43 Czy ktoś robi(zrobił) sobie badania genetyczne mające ew. na wiele lat przed pojawieniem sie nowotworu wykryć genetyczną skłonność do zachorowania? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
circa.about Re: badania genetyczne 20.06.10, 08:23 Nie wiem, czy o takie badania Ci chodzi, ale ja zrobiłam sobie badania genów BRCA 1 i 2, które podobno odpowiadają za skłonność do raka piersi, jajnika i jelita grubego. Nie stwierdzono żadnych mutacji. Pierwotnym powodem smierci mojej mamy był rak jelita grubego (potem oczywiscie przerzuty), więc bałam się, że mam te geny uszkodzone. Badania oczywiście robiłam prywatnie - w ramach akcji Twojego Stylu była zniżka 30% (czy jakoś tak). Odpowiedz Link
sonja12 Re: badania genetyczne 21.06.10, 17:34 a czy takie badania dają 100% pewnośc ,że się nie zachoruje? Bo wydaje mie się ,że nie.Czy jak nie ma mutacji genu . tzn ,że nigdy nie będzie?? Odpowiedz Link
anka.83 Re: badania genetyczne 22.06.10, 18:09 Ryzyko zachorowania na każdy rodzaj raka (i każdy rodzaj choroby w ogóle) mamy wszyscy. Jedni w większym stopniu (bo predyspozycje genetyczne, bo tryb życia sprzyjający temu, bo środowisko, bo współistniejące choroby, itp.) inni w mniejszym, ale każdy może to dostać. Nie można nigdy nikomu powiedzieć "nie zachorujesz na to". Nikt nie może dać nam takiej gwarancji. Można powiedzieć, że ktoś ma większe ryzyko (bo np. mutacja genetyczna wyszła) lub dużo mniejsze. Odpowiedz Link
circa.about Re: badania genetyczne 22.06.10, 19:59 czytałam gdzieś, że 80% ludzi z uszkodzonym genem zachoruje. ALE, wiekszość z tych, co o tym wiedzą, najprawdopodobniej zostanie wyleczona z racji wczesnego wykrycia zmian. Odpowiedz Link
anka.83 Re: badania genetyczne 23.06.10, 13:11 > czytałam gdzieś, że 80% ludzi z uszkodzonym genem zachoruje. Tak też nie można mówić. Ryzyko zależy od tego, co to za mutacja. Czasem jest to 90%, czasem 60% (np. - cytat z wikipedii - U nosicielek "mutacji genu BRCA1 obserwuje się 50-80% ryzyko wystąpienia raka piersi i około 40% ryzyko raka jajnika"). Ja miałam badanie na brca1 i 2, na szczęście nie mam. Odpowiedz Link
esmeralda_2 Re: badania genetyczne 24.06.10, 07:51 A ja mam mutację berca 1 i badałam się aż dwa razy, u Lubińskiego i Wronkowskiego, dwoma różnymi metodami i wynik wyszedł taki sam.Ja czytam trochę inaczej te statystyki, które anko przytoczyłaś. Odpowiedz Link
anka.83 Re: badania genetyczne 24.06.10, 11:09 Ci innego statystyka, co innego praktyka. Ja mutacji nie miałam, ale moja młodsza siostra (na prawdę młoda) dowiedziała się, że ma. :( Ale ma plan działania antyrakowy już opracowany:) Damy radę, bo mamy przewagę - mamy informację o zagrożeniu. Odpowiedz Link
esmeralda_2 Re: badania genetyczne 24.06.10, 21:06 najważniejsze jest odpowiednie jedzonko i umiejętność radzenia sobie z emocjami, przeczytajcie sobie o osobowości C. statystykę się czyta, że 60 % mimo, że ma ryzyko wystąpienia raka to nie choruje na niego, to samo z innymi statystykami, po prostu trzeba uważać na uwarunkowania środowiskowe, bo one mają b duży wpływ na zdrowie człowieka bo aż 80 %, a 20% czynniki genetyczne i te inne. pa pozdrawiam Odpowiedz Link
scept89 genetyka vs srodowisko 26.06.10, 21:18 esmeralda_2 napisała: > najważniejsze jest odpowiednie jedzonko i umiejętność radzenia sobie z emocjami, przeczytajcie sobie o osobowości C. to moze poczytaj o wrodzonych nowotworach, takich jak np siatkowczak a potem pisz o typach osobowosci noworodkow i ich diecie Mozesz tez poznac miesaka Kaposiego: recz nieslychanie rzadka z wyjatkiem chorych na AIDS zarazonych jednoczesnie specyficznym typem herpeswirusa. Dieta ani psychoterapia nie zapobiegniesz AIDS. > po prostu trzeba uważać na uwarunkowania środowiskowe, bo one mają >b duży wpływ na zdrowie człowieka bo aż 80 %, a 20% czynniki >genetyczne i te inne. To moze na poczatek wymien te nie-srodowiskowe i nie-genetyczne czynniki? Mowienie o % w ogolnosci ma malo sensu. Istnieja konkretne zespoly nowotworowe w ktorych udzial czynnika genetycznego jest dominujacy (patrz Li=Fraumeni syndrome). Na drugim koncu spektrum znajduja sie nowotwory typowe dla okreslonych czynnikow srodowiskowych (np rak plaskonalonkowy oskrzela). W pewnych typach nowotworow np. jelita grubego znow istnieja zespoly genetyczne wystepujace rodzinnie ale wiekszosc pacjentow nie ma odziedziczonych mutacji w zadnym ze znanych z rozpoznanych jako colon cancer susceptibility genes. A tych genow jest calkiem sporo: www.cancer.gov/cancertopics/pdq/genetics/colorectal/HealthProfessional/page3 Niekiedy udaje sie udokumentowac swoiste domino: najpierw musisz miec czynnik genetyczny (mutacje w okreslonym genie), nastepnie musisz byc zarazony odpowiednim wirusem i dopiero wtedy rozwija sie nowotwor: en.wikipedia.org/wiki/Epidermodysplasia_verruciformis I takie cokolwiek bardziej skomplikowane domino to jest pewnie norma, tzn ze samoistnie niewiele znaczace mutacje w kilku-kilkunastu genach zwiekszaja ryzyko a dopiero +/- dodanie czynikow srodowiskowych plus wieku powoduje zainicjowanie rozwoju nowotworu. Na czynniki genetyczne (poza ew. zapobiegawcza eugenika) wplywu nie mamy dlatego jedyne co pozostaje to unikanie cancerogennych czynnikow srodowiskowych. Odpowiedz Link
esmeralda_2 Re: genetyka vs srodowisko 28.06.10, 18:34 i co z tego ma wynikać? o co ci chodzi, ja tylko mówię o swoich doświadczeniach, bo mam berca1, a ty?/// Odpowiedz Link