Dodaj do ulubionych

Rak zoladka.Kochani pomozcie!!!

30.12.10, 03:00
Moj tato ma raka zoladka.ma 72 lata .w szpitalu poraz pierwszy znalazl sie 6 grudnia br.uskarzal sie na bole kregoslupa.przez okolo dwa tygodnie bral srodki przeciwbolowe ale one nie pomagaly.bol nasilal sie szczegolnie noca w pozycji lezacej.dokladnie tak troszke powyzej pasa i lekko po prawej stronie.nadal odczuwa silne bole w tym miejscu a teraz takze w brzuchu.nie mial tez apetytu.twierdzil ze po smierci mamy (mama zmarla 2 lata temu z powodu raka pecherza)je tylko polowe z tego co jadl wczesniej.myslelismy ze to z powodu depresji w jaka popadl po smierci mamy.ostatnio tez zdarzalo sie ze mial problemy z polykaniem.twierdzil ze jedzenie nie chce mu przechodzic,ze zatrzymuje sie w przelyku.nie mielismy pojecia ze to z powodu raka wpustu zoladka.pierwsze badanie- gastroskopia.lekarka powiedziala ze to rak.pobrano wycinki.na drugi dzien zrobiono tomografie.tomograf potwierdzil obecnosc guza zoladka i prawdopodobienstwo przerzutow na wezly chlonne przyaortowe.nie stwierdzono przerzutow na inne organy.za kilka dni zrobiono usg zeby sprawdzic ponownie i rowniez przerzutow nie stwierdzono.23 grudnia ponowne usg wykonane przez innego lekarza ze stwierdzeniem przezutow na watrobe.wynik histopatologiczny pierwszy nie wykazal nowotwora.ponowna gastroskopia i ponowne wycinki.wynik brzmi Adenocarcinoma praecipue putubulare G2 exulcerans.w mojej glowie wciaz tworza sie watpliwosci co do tych przerzutow na watrobe.trzy rozbiezne wyniki.tomografia i pierwsze usg ze ich nie ma i drugie usg zrobione tydzien pozniej ze jednak sa.tato jest w domu.lekarze z naszego szpitala powiatowego nie chca go juz leczyc.malo tego tato nie moze jesc i przelykac.slabnie z dnia na dzien.zapisane plastry z morfina nie pomagaja na bol.plastry sa 25-tki.lekarze nie chca przepisac mu mocniejszych.bardzo cierpi a my wszyscy razem z nim.czujemy sie tacy bezradni.
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 30.12.10, 12:42
      pierwsze-czy macie w pobliżu jakis ośrodek z opieką paliatywną/leczeniem bólu?tata bardzo cierpi,a jeśli do tego nie je,to szybko się odwodni.
      ktoś musi mu uregulowac dawki,bo pewnie ma za małe.
      co do leczenia-nie powiem na odległośc,ale jeśli nic juz nie można zrobic(wyleczyc),to trzeba się tak tatą zaopiekowac,żeby jak najmniej cierpiał.
      dawajcie mu do picia płyny o pokojowej temp.,może ma ochotę na takie dziecięce kaszki,albo kaszę mannę?popróbujcie,może się uda.
      ale jak najszybciej do fachowca od bólu,bo to wydaje mi się najwazniejsze.
      pozdrawiam serdecznie.
      • marzewit Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 01.01.11, 01:08
        Bardzo dziekuje za odpowiedz.dla taty nie ma juz ratunku.tak orzekl specjalista ordynator oddzialu chirurgii i chorob nowotworowych ukladu pokarmowego.dawki morfiny od dzisiaj zwiekszyl lekarz rodzinny na plastry 50 -tki.tata jest bardzo nerwowy.twierdzi ze lekarze nie chca mu pomoc.on byl zawsze bardzo aktywny a teraz czuje sie bezradny nie majac sily samemu chodzic.nie je i nie pije juz prawie nic.wszystko zwraca.lekarz rodzinny podaje mu kroplowki i one trzymaja go przy zyciu.poza tym kaszle i wciaz odpluwa.twierdzi ze mu cos spywa do gardla.mowi ze to flegma.jest bardzo zmeczony i nie ma sily rozmawiac z nami.jest rozzalony ze nie chcemy mu pomoc.mimo ze dostaje wiecej morfiny twierdzi ze bardzo boli go kregoslup.prawie wogole nie spi.wciaz siedzi bo twiedzi ze siedzac mniej go boli.on cierpi a m razem z nim.Boze dlaczego tak musi cierpiec.jest taki dobry.nie moglam miec lepszego taty.serce mi peka z zalu.
        • mama.rozy Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 01.01.11, 12:21
          ból faktycznie bardzo go obciążył.czy ma stwierdzone przerzuty do kręgosłupa?może to stąd ten ból?
          a co do pomocy-taki ból powoduje,że chory nie widzi przed sobą żadnych perspektyw.dopóki nie zapanujecie nad tym-moze zwiększone plastry pomogą?-tata na pewno będzie drażliwy.a dostaje coś na spanie?
          w pozycji poziomej ciężko mu się oddycha,dlatego woli siedziec.moze pomogłyby dodatkowe poduszki,tak żeby mógł sie o nie oprzec.
          z przełykaniem na pewno ma duze problemy-czy lekarz poinformował Was o nutridrinkach? to są takie płyny,jak soki w kartonikach,włąśnie dla chorych wyniszczonych,którzy mają problemy z przełykaniem i przyjmowaniem stałych pokarmów.chyba sa na receptę,zapytajcie.
          no i koniecznie ciś na spanie,wtedy też ból bedzie mniejszy.
          pozdrawiam,d.
          • to-wlasnie-ja Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 01.01.11, 13:07
            Nutridrinki mozna kupic bez recepty.Sa w kilku smakach , sa rowniez bezsmakowe. Cena ok. 10-12zl.z tego, co pamietam, teraz moze tr. wiecej kosztuja. Proponowalabym tez znalezc poradnie leczenie bolu, tam pomoga dobrac odpowiednie leki p/bolowe dla taty.Pozdrawiam.
            • mama.rozy Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 01.01.11, 14:24
              o dzięki za info,nie byłam tego pewna
              • marzewit Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 02.01.11, 06:28
                Bardzo dziekuje za informacje.lekarz zwiekszyl tacie dawke morfiny w plastrach do 50-ciu.tata mowi ze go nie boli ale meczy sie strasznie poniewaz nie moze ani jesc ani pic.wszystko co wypije zwraca mu sie .caly czas krztusi sie kaszle i odpluwa.nie bardzo wiemy dlaczego tak sie dzieje.czy to z powodu tego chorego zoladka?po za tym cale noce nie spi.w dzien tez prawie wcale.jest pobudzony i zaczyna majaczyc to chyba po tej morfinie.nie mozna z nim juz normalnie porozmawiac.mowi pare slow i caly czas kaszle.najgorsze sa noce.caly czas wola o pomoc a my nie mozemu mu tej pomocy dac.czejemy sie tacy bezradni.zastanawiam sie ze w jakis sposob mozna uregulowac jego sen.czy mozna poprosic lekarza o jakies leki na sen.lekarz rodzinny kazal podawac tacie hydroksyzyne na uspokojenie ale to nie pomaga mu zasnac.jeszcze raz bardzo dziekuje za wsparcie i pozdrawiam serdecznie.
                • mama.rozy Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 02.01.11, 10:46
                  do lekarza po leki do spania-ja mogę polecic dormicum,pacjenci po nim raczej dobrze śpią.
                  czy tata miał kiedys problem z alkoholem?pytam tylko dlatego,że wtedy lepszy na sen jest luminal
                  zapytajcie lekarza o założenie gastrostomii,czy Tata kwalifikuje sie do tego zabiegu
                  gastrostomia to taka rurka bezpośrednio do żołądka,wystaje na brzuchu,tędy sie podaje pokarmy,omijając górny odcinek przewodu pokarmowego.
                  zapytajcie,a nuz sie uda?
                  zapytajcie lekarza też o coś przeciwkaszlowego,skoro hydroxyzyna nie działa.
                  majaczenia,splątanie,mogą byc spowodowane podawaniem mf,ale mogą byc też oznaką postępującej choroby.niestety.
                  uściski,d.
                • marzewit Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 02.01.11, 23:31
                  Do mama rozy. Poprostu brak mi slow aby dziekowac Ci za pomoc.Jestes kochana:)
                  jutro poprosimy lekarza rodzinnego o te tabletki na sen.znalazlysmy tez ten osrodek leczenia bolu w naszym miescie.jeszcze raz wielkie DZIEKI !!!
                  • mama.rozy Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 03.01.11, 12:05
                    to ja dziękuję,że mogłam pomóc:)
                    mi to też duzo daje;)
                    powodzenia
    • marzewit Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 06.01.11, 01:28
      Dzis po poludniu nasz najukochanszy tata i dziadzius odszedl na zawsze.
      • mama.rozy Re: Rak zoladka.Kochani pomozcie!!! 06.01.11, 10:19
        bardzo,bardzo współczuję
        mocno przytulam i ściskam
        jak bedziesz czegoś potrzebowac,pisz.możesz na pocztę gazetową
        • marzewit Do mama rozy. 08.01.11, 01:49
          Dziekuje bardzo za Twoje Wielkie Serce.chetnie pozostane z Toba w kontakcie.a moze i ja pewnego dnia na cos Tobie sie przydam.przytulam i zycze duzo duzo zdrowka. - Marzena.
          • mama.rozy Re: Do mama rozy. 08.01.11, 11:37
            to jakby co,pisz do mnie na pocztę gazetową:)
            trzymaj się dzielnie
            pozdrawiam,Dorota
            • belucci1 Re: Do mama rozy. 10.01.11, 15:47
              Mój Boże, tak strasznie mi przykro...:(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka