25.04.08, 20:21
Witam
Co sądzicie o pau d'arco? Czy rzeczywiście wspomaga w walce z rakiem?
A może znacie jeszcze jakieś wspomagające zioła lub metody naturalne?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: zioła 25.04.08, 20:52
      Stokrotka forum propaguje konwencjonalne metody leczenia nowotworow.
      Ziola nie lecza choroby nowotworowej.
      • zawsze_stokrotka Re: zioła 25.04.08, 22:53
        Okej, rozumiem że nie leczą. Myślałam że może są takie które wspomagają leczenie.
    • tyrtum Re: zioła 26.04.08, 09:09
      Przepraszam ,czy tu jest zakon. Pani Balbinko bez przesady. Pani wyraźnie pytała
      się o wspomaganie. To już jakaś mania prześladowcza.
      • butterffly Re: zioła 26.04.08, 16:03
        tyrtum napisała:

        > Przepraszam ,czy tu jest zakon. Pani Balbinko bez przesady. Pani wyraźnie pytał
        > a
        > się o wspomaganie. To już jakaś mania prześladowcza.

        Ziola ani nie leczą, ani nie wspomagają leczenia choroby nowotworowej. To nie
        jest mania przesladowcza, tylko niedopuszczanie do zrobienia ludziom wody z
        mózgu, jak to się dzieje na wielu innych forach. Tak trzymać.
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: zioła 26.04.08, 18:00
        Tak, to swego rodzaju mania przesladowcza. Wywolana wiele lat temu,
        kiedy na moich oczach posypala sie bardzo potrzebna lista dyskusyjna
        Onkolin. Wykonczyli ja zwolennicy metod naturalnych, ziol, oleju
        lnianegi i paru innych specyfikow.
    • ferg_666 Re: zioła 26.04.08, 17:05
      To rzeczywiscie sa wspomagacze jedynie, nie uleczaja niestety. To czy je
      stosowac czy nie nalezy zdecydowac, koniecznie po konsultacji z onkologiem
      prowadzacym. Tu zdania sa podzielone, jedni twierdza ze to zwykle naciaganie
      ludzi, inni ze są to wspomagacze, "oczyszczacze" itp.
      Znam przypadek gdzie ziola nic nie pomogly i przypadek gdzie chory wierzy ze
      zyje przede wszystkim dzięki chemii i piciu ziół.
      Znam tez trzeci przypadek gdzie dla chorego nie było juz szansy na chemie i
      zostały mu tylko zioła, przynajmniej miał coś w co mógł wierzyć, niestety zmarł...

      Gdyby te ziola czynily cuda to nie byłoby nowotworów, bo wszyscy by je pili
      zapobiegawczo.

    • scept89 Re: Tabebuia impetiginosa 26.04.08, 19:02
      Za:
      en.wikipedia.org/wiki/Tabebuia_impetiginosa
      """
      About the 1980s, its was touted as having "almost unbelievable properties" and said to improve quality of life for cancer and inmunodepressed patients[5] However, the main active compound lapachol has since turned out to be toxic enough to kill a human imbibing the quantities required for a therapeutic effect on those diseases[6]
      """

      Czyli dawki terapeutyczne przyjmowane doustnie bylyby silne toksyczne.

      O wspomaganiu: jesli 'wspomganie' znane jest od lat 80tych to za przeproszeniem na czym owo 'wspomaganie' polega? W wielu neo nowe leki przedluzaja przezycie srednio o pare miesiecy a tu prosze, cos 'wspomaga' (jesli zapobiega infekcjom to chyba winno tez przedluzac zycie, nieprawdaz?). Problem w tym ze trudno znalesc jakiekolwiek badania na ludziach.

      scholar.google.com z Tabebuia impetiginosa cancer human

      nie znajduje chyba ani jednej publikacji o badaniach na ludziach. Jakies wzmianki ze byc moze dziala na poziomie hodowli komorkowych.
      No to skad wiadomo poza reklamowkami ze 'wspomaga'?
      • szakal125 Re: Tabebuia impetiginosa 27.04.08, 13:44
        Mamy bardzo cieżki przypadek i po konsultacji z lekarzem dajemy tzw.
        wspomagacz. wiemy doskonale ze to nie lek, ale jesli lekarze nie
        wiedza jak leczyc, nie wiedza co zastosować, przez 2 tyg ordynator
        szpitala nie ma czasu żeby porozmawiać o sytuacji pacjetki z
        lekarzem prowadzacym a o leczeniu
        ..... i najlepiej zeby rodzina decydowała o leczniu lekach itd, a
        janlepiej zeby do domu zabrała i nie wracała, a my sie z internetu
        uczymy i wiecej czasami oczytany jestem o tym rodzaju choroby,
        badaniach itd.

        Ziała herbatki chinskie itd Powiem tak mama miala straszne problemy
        z zalatwianiem sie, brzuch puchł itd po 1 dniu stosowaniu herbatki
        zalatwiła sie a wczesniej tylko po lewatywie...wiec czy warto, czy
        można tym ulżyć komuś bliskiemu ........
        stosujcie wszytsko po konslutacji z lekarzem ale stosujcie zeby nie
        miec do siebie zalu i pretensji ze sie czegos nie zrobiło itd
        ....
        • scept89 Re: ziola a rak 29.04.08, 15:26
          szakal125 napisał:
          <snip>
          > Ziała herbatki chinskie itd Powiem tak mama miala straszne problemy
          > z zalatwianiem sie, brzuch puchł itd po 1 dniu stosowaniu herbatki
          > zalatwiła sie a wczesniej tylko po lewatywie...wiec czy warto, czy
          > można tym ulżyć komuś bliskiemu ........

          splatasz dwie rzeczy:
          - nikt przy zdrowych zmyslach nie twierdzi ze chorzy na raka nie powinni pic bo ja wiem, rozluzniajacego rumianku na wzdecia czy soku z zurawin na lagodzenie/prewencje zapalaen dolnych drog moczowych

          - nie ma sensu pisac ze poniwaz ziola pomogly na zaparcia czy odkrztuszanie to ziolo X z Patagonni reklamowane jako 'wspomagajace' tez brac nalezy. Jeszcze raz, co wspomaga i dlaczego jedno zielsko mialoby dzialac przy wszelkich mozliwych rakach?

          • szakal125 Re: ziola a rak 05.05.08, 00:32
            scept89 napisał: z, co wspomaga i dlaczego jedno zielsko mialoby
            dzialac przy wszelkich mozliwych rakach?

            zapomialas/zapomiales docztac i do wiadomości sobie wzias mojego
            ostatniego zdania
            ....stosaujcie wszytsko po konslutacji z lekarzem .....napisalem ...
            prosze was jezeli ktos pisze zeby wszystko konsultowac z lekarzem to
            pliz nie wciskaj mi slowa ze na kazdego raka dziala x ziolko bo tego
            nie powiedzialem
            ..mowie zapytaj sie lekarza czy wlasnie na ten rodzaj nalezy brac to
            czy tamto o to mi chodzilo....skad wludzaich tyle jest zla, i zeby
            tylko komus dokopac, udowodnic swoja racje itd
            ...powiem to jeszcze raz zeby byc zrozumianym dokladnie, wszystko
            konsultujcie z lekarzem zeby nie zaszkodzic, a w przypadku gdy
            lekazre wyrazi zgode na stosowanie robcie to wedlug wlasnego
            uznania, zeby nie zaszkodzic bo nie ma cudownego leku X na wszystko
            to jest jasne....
            ,....tylko zamiast spierac sie o glupoty powinnismy pomyslec jak
            pomoc ludziom chorym z przezutami,ktorych gdyby nie Hospijca domowe
            gdzie pracuja cudowni ludzie to..nikt by nieleczyl....bo bez wynikow
            kwalifikujacych na chemie lekarz nie zbada, nie chca sie konsultowac
            z innymi lekarzami itd tu jest problem...pomyslmy o tym....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka