Dodaj do ulubionych

do deria1!!

07.08.08, 09:03
Aniu, jeżeli możesz odezwij się. Jak sobie radzicie?. Tak bardzo
Tobie i twojej rodzinie współczuję.
Obserwuj wątek
    • deria1 Re: do deria1!! 07.08.08, 19:52
      Witaj Edyto,
      Jest bardzo ciężko - nie mogę się z tym pogodzić! To nie jest już to
      samo życie, ale wiem, że muszę dalej żyć - mam dwuletniego synka,
      wspaniałego męża i mamę... Mieszkamy obok mamy - zatem jest jej
      raźniej, ale wszystko tutaj przypomina tatę, każdy przedmiot...
      Wiesz widzieliśmy się codziennie, byłam bardzo związana z tatą. Jego
      było zawsze wszędzie "pełno" - był otwarty i przyjazny dla ludzi -
      miał bardzo dużo przychylnych osób - na pogrzebie było mnóstwo ludzi.
      Takiego wesołego i do końca żartującego tatę zapamiętam! Cholernie
      mi go brakuje! Nie wiem co będzie dalej...
      Jak Ty sobie radzisz ze śmiercią swojego taty? Nigdy nie trafiało
      do mnie, że kogokolwiek z naszego domu mogłoby zabraknąć! Próbuję
      to sobie jakoś wytłumaczyć - ale nic do mnie nie przemawia... Umarł
      tak szybko i cichutko - dobiegłam do niego - a on był już na tamtej
      stronie... Jak było u ciebie? Jak dajesz radę? Czy ten ból
      kiedykolwiek maleje?
      • malinka1973 Re: do deria1!! 08.08.08, 10:13
        Witaj!
        Aniu, do tej pory jest ciężko, choć powoli uczymy się życ bez taty.
        Mama mieszka jeszcze z moją najmłodszą siostrą, no i codziennie jest
        u niej moja 4-letnia córeczka ( narazie nie chodzi do przedszkola a
        my z mężem pracujemy)oraz 7 letni syn mojej drugiej siostry. Sama
        mama powiedziała, że nie wyobraża sobie gdyby miała siedzieć sama w
        domu, bo by oszalała z bólu, a tak dzieci jej zajmują czas i czuje
        się potrzebna. Już teraz jesteśmy wstanie mówić o tacie, wspominać
        śmieszne sytuacje jakie się wydarzyły za życia taty i potrafimy się
        z tego śmiać - ale to dopiero teraz ,po dwóch latach po śmierci ( 11
        września będzie 2 rocznica śmierci).Można by powiedzieć że czas
        leczy rany ale do końca to nie jest prawda - za każdym razem boli,
        bardzo boli jak sobie wspomnę męki które mój tata przechodził, i
        wyobraź sobie że nigdy nie słyszałam żeby narzekał, użalał się czy
        też wył z bólu - to było okropne, on poprostu nie chciał nas
        martwić, sam męczył się z tym paskudztwem.Boże, przecież poruszyłam
        niebo i ziemię żeby mu ulżyć ( wiesz Aniu, pracuję z lekarzami wiec
        z niczym nie miałam problemu) a mimo tego na nic się to zdało.
        Tak go brakuje, przecież teraz z mamą mogliby przeżywac drugą
        młodość, gdzie już wszystkie córki wyszły z domu, mógłby cieszyć się
        swoimi wnuczkami i wnukiem, i w takim momencie gdzie wydawałoby się
        że jest super, RAK nam go zabrał tak szybko i podstępnie!
        Już życie nie jest takie jak przedtem. Mój tata miał czerniaka
        złośliwego więc ja i moje siostry od tego czasu mamy "lekką" schizę.
        Wszystkie byłyśmy już na różnych badaniach naszych znamion i
        pieprzyków, jedna z sióstr już ma wycięte trzy znamiona a w
        pażdzierniku następne dwa.Każdy pieprzyk u naszych dzieci to panika.
        Ale życ trzeba dalej i wierzyć w to że kiedyś zobaczymy znowu swoich
        najbliższych.
        Aniu przed Tobą jeszcze ciężkie chwile ale wierz mi czas poniekąd
        leczy, aczkolwiek napewno nie jest wstanie uczynić że zapomnisz,
        zawsze w swoim serduszku będziesz swojego tatausia nosiła.
        Trzymaj się, odzywaj się co jakiś czas, możesz pisać na pocztę
        gazety lub na pocztę naszej klasy ( wyślę ci na twoją pocztę moje
        namiary to możesz mnie tam zobaczyć).
        Pozdrawiam.
        edyta.
        • deria1 Re: do deria1!! 08.08.08, 18:28
          Edyto - mam z mamą również schizę - boimy się że rak również nas
          dopadnie... A propos - jak wygląda takie znamię zwane czerniakiem?
          Jak odróżnić je od zwykłych znamion?
          W wolnej chwili napisz mi proszę.
          Jak piszesz o swoim tacie - to jakbym czytała troszkę o swoim - mój
          także nigdy się nie żalił, zawsze był optymistą i strasznie wierzył,
          że będzie dobrze. Mówił, że nic go nie boli (choć w to nie do końca
          wierzę), był pełen nadziei. Był zaledwie rok na emeryturze -
          wcześniej 2 lata na rencie - i cały ten czas, który mógłby poświęcić
          na przyjemności, wycieczki i wiele innych rzeczy - chorował! Zanim
          zachorował wspólnie z mamą opiekowali się moim synkiem (odkąd
          skończył 8 tygodni) i mieli wspólnie wiele uciechy.
          Jak mały miał 8 m-cy zaczęło się to piekło!
          Szukałam cię już na nasza-klasa - ale jest tam aż 45 osób o twoim
          imieniu i nazwisku, także nie wiem, która to ty.
          Ja również mam swój profil, także myślę, że wkrótce się zobaczymy!
          • malinka1973 Re: do deria1!! 11.08.08, 08:02
            Witaj Aniu!. Przed chwilą wysłałam ci wiadomość na naszej-klasie,
            mam nadzieję że do Ciebie a nie do innej Ani:)).Czekam na odzew.
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka