Niejadek

24.05.10, 12:45
Witam.
Mój Alberto w ciągu ostatniego miesiąca nie przybrał na wadze. Jego masa to teraz 7,07 kg, a miesiąc temu 7,05. W tym miesiącu przeszedł zapalenie oskrzeli, a tuż przed tym miał jakiegoś wirusa pokarmowego (przez jeden dzień miał pieniste kupy). W sumie chorował 2 tygodnie, dostał 2 antybiotyki i bardzo mało jadł. Teraz ssie nawet co godzinę, słychać przełykanie (przez około 3-5minut, a potem sobie wisi na piersi czasem nawet przez 15 min) a nie ma żadnego przyrostu. Był ważony dodatkowo pod koniec choroby i ważył też około 7 kg. Dziewczyny, Pani Moniko, co robić? Chciałam dokarmiać mieszanką, ale chłopak bezsmoczkowy i gardzi smokiem i butelką. Próbowałam już podawać warzywa (z kilkoma kroplami oliwy) i owoce, oraz kaszki, ale bolące dziąsła (ząbkuje chłopak), nie pozwalają na skuteczne karmienie. Albert ma teraz skończone 5 miesięcy. Moja lekarka od dawna każe mi go dokarmiać, ale ja twardo obstawałam przy karmieniu tylko i wyłącznie piersią. Teraz zaleciła dorzucić do diety malucha mięso (indyczek i wieprzowina), ale generalnie nie podoba mi się ten pomysł. A co Wy na to?
Z góry dziękuję za pomoc.
    • mruwa9 Re: Niejadek 24.05.10, 13:20
      Nic.Wyluzowac. karmic piersia wedle zyczenia mlodego czlowieka.
      Podczas choroby dziecko ma prawo spasc na wadze, zwlaszcza, jesli
      mialo biegunke, teraz stopniowo bedzie sie odbijal do gory. Nie
      musisz dokarmiac.
    • monika_staszewska Re: Niejadek 24.05.10, 15:01
      Mruwa słusznie prawi :) rozumiem, ż Młodzieniec wcześniej radził
      sobie całkiem dobrze z przyrostami, wiec teraz po chorobie i
      rekonwalescencji też da radę. Gdyby masa ciała drgną c w górę po
      kolejnych dwóch tygodniach nie chciała można będzie wdrożyć
      działania pomocnicze w postaci częstszych nocnych karmień i
      ewentualnie rozważyć czy nie zrobić badania moczu.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • juisy Re: Niejadek 24.05.10, 15:49
        Badanie moczu mam zlecone na 7 czerwca (przed szczepieniem, a odpowiednio długi
        czas po chorobie). Podobnie z morfologią (chłopak urodził się anemiczny). Jak
        dotąd Alberto utrzymywał się w okolicach 50 centyla. W nocy karmię go 2x (o 24 i
        o 3) - oczywiście karmienie nocne w tym wieku wg mojej pediatry nie powinno się
        już odbywać! Ja karmię na przekór lekarce, a dla dobra dziecka. Chyba najwyższy
        czas zmienić lekarza...
        • juisy Re: Niejadek 24.05.10, 21:09
          I jeszcze jedno. Alberto często ssie języczek, czasem w trakcie zabawy, czasem
          po nakarmieniu i przez sen. Czytałam, że odruch ssania znika około 3-4 miesiąca.
          Czyżby u niego jeszcze nie zniknął czy też jest to wina 'kiełkujących' zębów? A
          może faktycznie się nie najada, markuje ssanie piersi a potem szybko odczuwa
          głód i w ten sposób to manifestuje...
          • monika_staszewska Re: Niejadek 25.05.10, 12:07
            Ssanie nadal jest normalne :) gdyby Alberto chciał jeść, ssaniem
            języka niewątpliwie by się nie zaspokoił - domagałby się podania
            piersi jak nic. Nawet jeśli w dzień zjadał mniej nocą by nadrabiał.
            pozdrawiam serdecznie :)
            monika staszewska
            • juisy Re: Niejadek 26.05.10, 14:18
              Dziękuję za szybkie odpowiedzi! Dzięki temu forum nadal karmię (a nie
              zapowiadało się) i karmienie jest na prawdę fajne (a nie było).
    • juisy Re: Niejadek 09.06.10, 12:32
      Było ważenie. 7,25kg. Według lekarki jest źle i kazała na siłę wmuszać jedzenie
      (zupki z mięsem, owoce, warzywa). Chciałam z tym poczekać aż Alberto zacznie
      siedzieć, bo marzyłam o wprowadzeniu BLW. Pediatra nastraszyła mnie
      niedorozwojem mózgu dziecka, które głoduje, opóźnieniami w rozwoju. No i podałam
      Albertowi dziś kaszkę. Chłopak płakał, ja płakałam, a mąż mnie strofował, że
      Albert jeść musi. Od ostatniego ważenia podawałam mu zupkę, a kiedy zaczął
      płakać to przestawałam, więc tej zupki raz była łyżeczka, a raz 10 łyżeczek. I
      proponowałam pierś nawet co godzinę. Pediatra stwierdziła, że mam mało mleka
      (potrafię ściągnąć z jednej piersi nawet 120ml jednorazowo!!) I zaczęła mi
      wyliczać ile Albertowi mleka brakuje (według schematu dla mleka modyfikowanego).
      Niestety, nie potrafię oponować wobec jej "autorytetu". Stwierdziła, że pół roku
      karmienia to dość i więcej nie trzeba. Jak patrzę na papki w słoikach to mnie
      trafia...
      Do tego w moczu wyszły jakies bakterie...
      • jul-kaa Re: Niejadek 09.06.10, 15:41
        Przepraszam, bo może nie powinnam radzić - nie jestem znawcą tematu - ale
        zmieniłabym pediatrę...
        • juisy Re: Niejadek 09.06.10, 16:15
          Chętnie zmieniłabym pediatrę ale... mieszkam w tym mieście dopiero od roku, nie
          znam zbyt wielu lekarzy i nie znam zbyt wielu ludzi, którzy doradziliby kogo
          wybrać. I tak, podobno, ta pediatra, do której chodzimy jest całkiem niezła.
          Podobno...Konsultując się z innymi mamami poznanymi w szkole rodzenia
          dowiedziałam się, że najdłużej z nich karmię piersią (przez dłuższy czas na
          przekór pediatrze). Koleżanki karmiły albo systemem mieszanym, albo zupełnie
          przeszły na mm. W tutejszym szpitalu na oddziale niemowlęcym żadna mama nie
          karmi swojego malucha piersią, a i na oddziale noworodkowym szafują butelkami na
          lewo i prawo. Jak miałam problemy z karmieniem po porodzie to pierwsza porada
          jaką dostałam to " dać butelkę a z piersi ściągać pokarm".Eh...
    • juisy Re: Niejadek 28.07.10, 09:31
      Wracam właśnie z moim Niejadkiem ze szczepienia. Było ważenie - oczywiście
      ciągle mało. Sześć tygodni temu 7390, teraz 7670. Rozszerzamy dietę - teraz
      mamy wprowadzone 2 stałe posiłki: obiad i kolację. I ciągle pierś. Od ostatniego
      razu wrzuciłam na luz i już się nie przejmuję tym wszystkim tak bardzo.
      Szczególnie w nosie mam uwagi na temat długiego karmienia piersią. Od tamtej
      pory tylko raz ściągnęłam pokarm do butelki - na życzenie lekarza, żeby
      sprawdzić ile mam mleka (wg mnie jest to bzdura, ale niech jej będzie). W ciągu
      trzech minut ściągnęłam 100 ml, ale potem już szło jak przysłowiowa krew z nosa.
      Teraz wprowadzam śniadania, ale z marnym skutkiem, bo Alberto woli pierś o
      poranku. Zaczynamy przygodę z BLW. Nie wmuszam jedzenia, obiad jemy całą trójką
      bez wciskania łyżeczki za łyżeczką.
      Gdy byłam niemowlakiem to też byłam takim niejadkiem jak mój synek. Więc Alberto
      ma to po mnie.
      Tak tylko chciałam się wygadać, bo nie jest mi wesoło.
      • monika_staszewska Re: Niejadek 28.07.10, 13:13
        Jeśli dobrze liczę minęło siedem miesięcy od narodzin Alberta, to
        oznacza, że jest już w tak zwanym drugim pólroczu, zatem ma prawo
        przybierać 200 gramów miesiecznie, nie 450 jak poprzednio. #00
        gramów w sześć tygodni elegancko nam się mieści w tych 200 gramach
        miesięcznie :)
        pozdrawiam serdecznie :)
        monika staszewska
    • ola4-0 Re: Niejadek 28.07.10, 09:46
      przede wszystkim uspokój się i nie zmuszaj małego do jedzenia bo
      osiągniesz odwrotny skutek, karm nadal na żądanie i koniecznie zmień
      pediatrę. Przyrosty nie będą już tak duże jak na początku a
      porównywanie schematów ilościowych z karmieniem mm to dla mnie już
      totalna porażka.
      Ja między inymi dzięki forum karmię małą już 10 m-cy, pediatra także
      za każdym razem utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robię, mimo
      niechęci małej do jakichkolwiek innych pokarmów i niewielkich
      przyrostów ale Ola teraz intensywnie się rusza a poza tym jest
      ciągle wysoko w siatkach, po 90-tym centylu.
      • juisy Re: Niejadek 28.07.10, 11:02
        Albert ostatnio bardzo rozwinął się ruchowo: sam usiadł i już pięknie i prosto
        siedzi, stoi z podparciem - w łóżeczku, przy meblach, przy kanapie, i rozpoczyna
        spacerowanie. Do tego w ciągu 4 tygodni wyszły 3 zęby, więc ma prawo jeść
        słabiej. Dlatego nie zmuszam go (oczywiście po ostatniej wizycie rozważałam tą
        możliwość). Do tego wszystkiego jest baaardzo ruchliwy: nie sposób go ubrać czy
        przewinąć, wszędzie go pełno, wszędzie chce wejść, wdrapać się, jest szalenie
        ciekawy świata. Zdaję sobie sprawę, że normalny jest spadek przyrostów. Jeszcze
        tylko jedną szczepionkę przyjmiemy w tym ośrodku zdrowia i zmieniamy ośrodek i
        lekarza. Mam nadzieję, że trafię na jakiegoś mądrego pediatrę. Dzięki temu forum
        karmię już ósmy miesiąc, a mm podałam tylko raz (oczywiście ze strony syna próba
        ta spotkała się z mega pogardą). Albert po miesiącu życia był na 90 centylu, ale
        dzięki 'dobrym radom' teściowej, mamy, położnej (smoczek, który po kolejnych
        kilku tygodniach został przeze mnie wyrzucony) i przez infekcję spadł najpierw
        do 25 centyla, a teraz, przez ząbkowanie do 10. Ważne, że jakoś jeszcze
        przyrasta i że jedzenie sprawia nam coraz większą przyjemność. Czasem gotujemy
        razem :D A piersiowanie uważam za najcudowniejszą rzecz w macierzyństwie. I na
        pewno dociągnę do roku, a może i dłużej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja