Dodaj do ulubionych

Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie

    • polihymnia Zdjęcie - komu? 18.02.05, 11:17
      Mam śliczne zdjęcie "9-miesięcznego" brzuszka z wyciśniętą od wewnątrz stópką maluszka. Która z Was chce, by jej wysłać na maila?

      Asia
      • sgosia5 Re: Zdjęcie - link 18.02.05, 17:26
        Czy to jest to zdjęcie? - podaję link:
        www.funfotka.pl/www/detal.php?foto_id=510&kat=8
        • polihymnia Re: Zdjęcie - link 18.02.05, 19:18
          Tak, to to zdjęcie. Nie wiedziałam skąd zostało ściągnięte -
          ja dostałam mailem.
    • hobbito Co na przeziębienie? 18.02.05, 13:33
      Kochne mamusie, mamy okropną pogodę no i o przeziębienie nie trudno. Co
      polecicie na katar czy kaszel / do mnie się przyplątał/. Mój internista
      twierdzi że można tylko antybiotyki, a żadnego syropku dla ciężarówek ni ma.
      Ale moze macie jakies skuteczne sposoby domowe. dziękuję za odpowiedz.
      • rengii Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 13:58
        Mi zawsze na kaszel pomaga syrop z cebuli, więc i Tobie go polecam. Trzeba
        pokroić cebulę w kostkę i przesypać cukrem (warstwa cebuli i warstwa cukru).
        Poczekac aż zrobi się syrop i popijać. Dobry jest tez czosnek w tabletkach -
        aliofil. Poza tym wyleżeć w ciepłym łóżeczku.
      • iwona077 Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 14:22
        Ja dostałam od lekarza syrop homeopatyczny Drosetux i ascorutical.
        Polecam też syrop z cebuli.
      • emma_euro_emma Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 19:43
        polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5168518&kat=1676&katn=Ci%B1%BFa&widn=Kt%F3re+leki+mog%B1+zaszkodzi%E6+dziecku
        • jaiza Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 21:58
          Mnie na ból gardła lekarka przepisała domiejscowy antybiotyk - Bioparox, jej
          mąż jest ginem i stwierdził, że można. Ból gardła przeszedł, po chorobie został
          mi tylko gęsty katar. Okropieństwo.
          Z Łukaszkiem też jakby lepiej, tylko troszkę pokasłuje i też ma podobny do
          mojego katar. Biedaczek, bo u nas spadł w nocy wielki, piekny snieg. Pozwoliłam
          mu tylko wieczorem, jak wracaliśmy od dzidków 20 minut pochodzić po głębokim
          sniegu i "potarzać się". Był zachwycony. A później poszedł prosto do wanienki,
          do ciepłej wody.
          Uważajcie więc na siebie, bo faktycznie choróbska szaleja, u nas kogo nie
          spytać to u niego w rodzinie ktoś ma zapalenie gardła albo jest przeziębiony. A
          leczyć się w ciązy jak widać nie ma za bardzo czym. Strasznie się nameczyłam,
          tez piłam tylko syrop z cebuli (nie z cukrem a z miodem i cytryną). I.
      • sugarbox Re: Co na przeziębienie? 22.02.05, 20:02
        Syropy dla ciezarowek sa - te homeopatyczne np. bardzo dobry Stodal. Niestety mnie pomogl tylko na poczatku, nie obylo sie bez antybiotykusadAle z maluchem wszystko ok.
        Pozdrawiam
        Sugar + Mini Myszek (25 tc)
        • muszelka04 Re: Co na przeziębienie? 23.02.05, 12:13
          U mnie drugi dzień kataru i stanu podgorączkowego. Wygrzewam się pod kocem
          ratując czym się da (rutinoscorbin, wapno, herbata z sokiem malinowym, czosnek,
          itp.). Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie, bo ja tak nie lubię chorować. Ale
          kto lubi sad( A wiosna dalej pilnie poszukiwana.
          pozdrawiam cieplutko
    • hobbito WYPRAWKA 20.02.05, 11:47
      Dziekuję kochame mamusie za rady na kaszel i kararek - zaraz zacznę się leczyć!!
      Humor mi się troszkę poprawił bo siostra przyniosła mi cały wór ubranek dal
      dzidziusi i teraz mogę już na nie patrzec, prać i prasować - to cudowne tak
      szykowac się na przyjście malucha.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • sowikoj Re: WYPRAWKA 20.02.05, 16:57
        Witam Panie!
        Mam pomysł. Podzielcie się co oryginalnego - własnego wyrobu robicie na
        przyjście nowego człowieczka.
        Ja zamierzam uszyć z weluru lub aksamitu paputki - taki troszke luźniejsze
        skarpetki, z zaciskiem i haftem (jeszcze nie do końca wymyśliłam co wyhaftuję).
        Wiem, ze można podobne kupić nawet za 5 zł. Ale "słucham się" mojej babci,
        która twierdziła, że to co jest ręcznie robione to potem włożoną w to miłość
        oczekiwania w jakiś tam sposób oddaje dziecku. Coś w tym jest.
        Jak macie jakieś pomysły to podzielcie się proszę. To może być całkiem zabawne.
        Pa smile
        I.
    • fenka Polecam Wam szpital w Nowym Dworze Mazowieckim 20.02.05, 18:22
      Cześć,
      swój list kieruję do osób, które nie są zdecydowane lub nadal szukają dobrego
      szpitala - polecam szpital w Nowym Dworze Mazowieckim. Szczegóły:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=19891672&a=20039393
      Pozdrawiam, trzymajcie się, bądźcie dobrej myśli i nie bójcie się wink
    • ingrid773 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 21.02.05, 10:53
      Witajcie czerwcowe mamusie! Też zaliczam się do waszego grona!
      Termin: 25 czerwiecsmilePrawdopodobnie będziemy mieli synkasmileTo mój pierwszy
      dzidziuś i strasznie się cieszę!!!!Chociaż obaw też mam troszeczkę......
      Na razie wszystko przebiega prawiłowo,poranne mdłości już zniknęłysmile
      Panicznie jednak boję się rozwiązania,zarówno ze względu na siebie jak i na
      dzidzię.
      Głównie powikłań okołoporodowych, dlatego zdecydowałam się na c.c.mam
      nadzieję,że uda mi się przeforsować ten sposób zakończenia u mojego lekarzasmile
      Pozdrawiam wszystkie czerwcówki!To już całkiem niedługosmile
      • jaiza byle do wiosny 21.02.05, 11:15
        Już mam dośc zimy! U nas piękna pogoda - snieg i słoneczko, wiatru nie ma
        cisza. Tylko wyjśc na spacer. A my siedzimy w domu. Łukasiowi wróciła choroba -
        wczoraj znów 38, czerwone gardło, katar i problemy ze spaniem i apetytyem.
        Wezwaliśmy lekarza do domu i dostał kolejny antybiotyk, niech to szlag! Chyba
        za wcześnie wyszlismy na śnieg, albo choroba zatoczyła koło, no bo najpierw on,
        później ja a w sobote i niedziele lezał mąż. W ogóle u nas szaleja wirusy,
        kogo spytać to u niego ktoś chory.

        Bardzo tęsknie więc za wiosna, ciepłym słoneczkiem, ptaszkami i trawką. I.
        • jaiza udział męża 21.02.05, 11:22
          Co do pytania Sowikoj o udział meża w porodzie, to ja (my) nie wyobrażam sobie
          jego braku. W czasie poprzedniego porodu, mimo, ze zakończył się ceserka był
          przy mnie, teraz mam nadzieję, że będzie podobnie. I.
          • emma_euro_emma Re: udział męża 21.02.05, 19:59
            A mój mąż nie chcesad Powiedział, że jak bardzo mi na tym zależy, to pójdzie,
            ale wolałby nie. Ja bardzo bym chciała, żeby był ze mną przy porodzie, ale nie
            chcę zmuszać go do niczego, więc chyba jednak z mężem rodzić nie będęsad Ale
            moja siostra chętnie się zgodziła - przynajmniej wiem, że nie będę sama...
            • cruk Re: udział męża 21.02.05, 20:10
              ja nie naciskalam i nie naciskam, uwazam, ze ta decyzja nalezy wylacznie do
              Szymona - zostawiam mu ja calkowicie.

              Ale z tego co wiem, chce mnie trzymac za reke w czasie porodu wink))))

              na razie - jesli moze - chodzi ze mna na USG (bez wzgledu na "rodzaj" badania)
              i byl w poradni diabetologicznej.

              AHA - sprawdzalam cukier - (w ramach testowania - jak sie robi badanie) po 1h
              20 min. po posilku (2 daniowy obiad, jablko i soku troszke - o obnizonej
              wartosci weglowodanow) i mialam cukier na poziomie 102 (a norma po posilku
              zaklada wynik od 100-140). Hmmm...

              o 21 kolacyjka a od jutra juz regularne pomiary - bede donosic.

              usciski wieczorne
              • rengii Re: udział męża 21.02.05, 21:27
                Mój M jak najbardziej chce być przy porodzie i już czeka aż zapiszę nas do
                szkoły rodzenia smile
                • sgosia5 Re: udział męża 21.02.05, 23:37
                  Mój jeszcze sie ie zadeklarował, ale był przy pierwszym porodzie (jakieś dwie
                  godziny, bo przyjechałam do szpitala dośc późnosmile i chyba uważa, ze odfajkował.
                  Wtedy tylko trzymał mnie za rekę, przeciął pępowinę i było po porodzie, bo jak
                  miałam pierwsze skurcze to spędziłam je w nocy w domu a mój mąż smacznie spał
                  (ja w tym czasie troche spałam, troche chodziłam i póki skurcze nie zrobiły sie
                  regularne, to nawet ie pomyślałam, żeby go obudzić i że w ogóle rodzęsmile))
                  Takiego miałam fartasmile
                  Teraz też już coś wspominał, ze jak babci nie będzie, to ktoś przecież musi
                  zostac z małą, po części ma troche racji, ale też trochę się wykręca a ja nie
                  będe nalegać. Na siostrę nie liczę, bo sama będzie rodzić w podobnym terminie a
                  z mamą np. chyba nie chciałbym ja sama, zobaczymy.

                  Na razie sen z powiek rzeczywiście spędza mi problem Hanki podczas mojego
                  porodu i pobytu w szpitalu a nie to czy będzie ze mną mąż czy nie. Na pewno
                  postaram sie umówic z położną i myślę, że to w razie czego wystarczy.
                  Do szkoły rodzenia raczej nie będe chodzić bo nie mam kiedy, w poprzedniej
                  ciąży nie mogłam przez skurcze, czego bardzo żałowałam, byłam tylko na kilku
                  spotakaniach teoretycznych, bardziej potrzebnych mojemu mężowi niż mnie.
                  • muszelka04 Re: udział męża 22.02.05, 17:18
                    Mój M kilka tygodni temu zapytał się mnie, czy nie wolałabym mieć CC, żeby się
                    nie męczyć przy porodzie, tak się bidulek mną przejmuje, ale ja oczywiście przy
                    pierwszej ciąży chcę spróbować naturalnie, no chyba, że będzie konieczność CC.

                    M oświadczył, że będzie ze mną przy porodzie i będzie mnie trzymał za rękę i
                    pomagał, z czego ja oczywiście bardzo się cieszę. Od początku ciąży bardzo się
                    nami przejmuje i jest bardzo zaangażowany. Nawet ostatnio kilka razy tym mnie
                    rozbawił. Pierwszy raz jak planując wyjazd służbowy uzmysłowił sobie, że akurat
                    podczas jego wyjazdu wypada kolejna wizyta u lekarza, a jego nie będzie i
                    zrobił przy tym taką poważną i przerażoną minę, że ja się rozesmiałam. Drugi
                    raz jak byliśmy na urodzinach u wujka i jak poszłam sobie pomedytować do WC.
                    Same wiecie że trzeba nieraz posiedzieć, a szczególnie, że miałam zaparcia. Po
                    kilku minutach przybiega do łazienki mój M z przerażeniem w oczach, że ja może
                    zasłabłam, czy coś. Bardzo mnie pilnuje, dba o nas a ja go za to szaleńczo
                    kocham smile))
                    • emma_euro_emma Muszelko! 22.02.05, 23:52
                      Nie zapomnij czasem Mu o tym powiedzieć, jak bardzo Cię wspiera - na pewno Mu się miło zrobismile Tylko pozazdrościć takiego mężczyzny. Nie żebym narzekała, tylko trochę mi przykro, że mój mąż nie chce być ze mną przy narodzinach Maleństwasad
                      Pozdrawiam.

                      Kasia / Gdańsk / 26 tc
        • mamaestery Re: byle do wiosny-do JAIZY:) 21.02.05, 13:48
          a probowalas podawac synkowi jakies leki wspomagajace odpornosc?mojej corci
          bardzo pomaga TRAN NORWESKI,nawet nie zglasza sprzeciwu przy lykaniu lyzeczki
          tego poskudztwa codzienniesmilepolecam z calego serca!
          najgorzej jak sie antybiotyki zacznie podawacsadwtedyto juz bledne kolosadwspolczujesad
          monika
          • olina77 do Iwony 21.02.05, 16:33
            Ja miałam robioną glukozę od razu 75g (dziadek miał cukrzycę, ja mam nadwagę).
            Po godzinie miałam 195, a po dwóch 212. Od 2 lutego dzwonię codziennie do
            akademii medycznej na patologię (tam mam skierowanie)i czekam na wolne łóżko.
            Takich dzwoniących jak ja jest kilkanaście, a prawie nikogo nie wypisują, no
            więc brak miejsc.
            Nie wiem co robić, coś tam przeczytałam, coś tam wiem, ale ciężko zastosować to
            w praktyce. Chyba pójdę gdzieś prywatnie do diabetologa, bo prędzej urodzę niż
            się dostanę do szpitala. A w przyspitalnej poradni pan doktor kieruje na
            oddział jak leci i nic więcej nie mówi.

            Cruk - dzięki za linki o cukrzycy!
            • cruk do naszych cukiereczkow :-) 21.02.05, 16:50

              hej, bylismy w poradni, nie chca mi zrobic 2 raz proby obciazeniowej, bo
              stwierdzili ze jednak wynik byl na tyle wysoki, ze to cukrzyca (niby ze sie
              powtarza badanie jak wynik jest <= 200).

              Dostalismy wiec tabele z instrukcjami i wymiennikami tj ile tzw Wymiennikow
              Weglowodanow moge zjesc podczas kazdego posilku.

              Np. sniadanie czy obiad (jeszcze nie pamietam) to 4 WW a kromka bialego chleba
              = 1WW czyli moge na sniadanie zjesc 4 suche kromki chleba albo kombinowac: 2
              kromki razowego (dajmy na to ze obie maja 1WW) plus dodatki - ale tak zeby sie
              zmiescic w tych 4 WW i tak ze wszystkimi posilkami.

              Kazdy produkt spozywczy ma przypisana okreslona liczbe WW i moge sobie
              komponowac w obrebie danej wartosci np. sniadaniowej - owe sniadanie z roznych
              skladnikow, byle nie przekroczyc okreslonej dla niego dawki.

              Jesli na II sniadanie mam zjesc 2WW to musze sie zmiescic w 2WW tak dobierajac
              produkty, by tej wartosci nie przekroczyc (sprawdzajac w tabelkach co ile WW
              ma).

              Malym problemem sa obiady, bo to tez trzeba okreslac - nawet zupe - ile czego
              sie zjadlo - ile warzyw, ile kaszy ile makaronu. FAK!

              Zeby bylo milej oczywiscie ogromnej ilosci produktow nie moge jesc - m.in.
              sokow, owocow (tylko kwasne jablka czy grapefruity - ale tez nie same jako np.
              2 sniadanie, ale w obrebie danego posilku czyli tej liczby WW), przetworow,
              slodkich produktow, mleka. Bez ograniczen moge jesc jajka, salate, swieze
              ogorki czy mieso - szczegolnie drobiowe - bo one nie klasyfikuja sie do WW.

              Dajmy na to 1,5 szklanki soku porzeczkowego (w ogole nie moge pic sokow
              owocowych EWENTUALNIE pomidorowy EWENTUALNIE warzywny) to akurat 4WW wiec jak
              wypije tyle soku moge zapomniec o obiedzie (obiad np. = 4WW)

              4x dziennie mam sobie mierzyc poziom cukru glukometrem, (wypozyczylismy go ze
              szpitala wiec jest do zwrotu, kupic musialam paski i klujke) i zapisywac wynik,
              prowadzic "dziennniczek" zywieniowy i za tydzien mam znow wizyte u lekarza
              (OCZYWISCIE o L4 nawet nie zapytaly)

              generalnie wlazlam na wage bo to ten sam gabinet co sa w nim wizyty i wyszlo
              na to ze znow schudlam waze jedynie kg nad to co wazylam na poczatku ciazy,
              czyli schudlam 1,5 kg

              Juz mam wszystko co potrzebne do badania sobie cukru w domu, wiec od jutra rana
              zaczynam. Jutro tez mam wizyte u gin wieczorem, wiec zobacze czy da mi dalej
              zwolnienie, czy nie i czy powtorzy mi test na glukoze.

              i jeszcze link do indeksu glikemicznego (co ile ma):
              zdrowezywienie.w.interia.pl/glikemiczny.htm
              • rengii Re: do naszych cukiereczkow :-) 21.02.05, 21:25
                Cruk - zyczę wytrwałości w liczeniu WW! pozdrawiam
              • sgosia5 Re: do naszych cukiereczkow :-) 21.02.05, 23:14
                Ja też życze wytrwałości!
                Zwłaszcza, że temat indeksów glikemicznych nie jest mi obcy, bo od ok. 6 tyg.
                mój mąż jest na diecie odchudzającej, której główną zasadą jest niełączenie
                weglowodanów z tłuszczami i spożywanie produktów o niskim IG. Odchudza sie
                pierwszy raz w życiu (a ma jakieś 15kg nadwagi, głownie w brzuchu, tyłem prawie
                nie widaćsmile, ale stwierdził, ze ta dieta mu pasuje, bo poza pilnowaniewm jak
                się je można jeść tyle co wcześniej i schudł już jakies 6kg. Dla mnie jest to
                na tyle uciązliwe, ze musze mu wymyślać np. obiady, które składają się z mięsa
                i warzyw ale zupełnie bez węglowodanów, np. ziemniaków, mąki, bułki tartej itp.
                Co ciekawe zabronione są np. ziemniaki i gotowana marchewka, bo mają wysoki IG.
                No i trzeba wymyślać posiłki tzw. węglowodanowe pozbawione tłuszczu (np.
                naleśniki z mąki razowej, mleka o,5% i samych białek - całkiem niezłe). Sorry,
                że tak się rozpisałam, ale wiele przepisów można znaleźć na stronach
                dotyczących tej diety, może coś Wam sie przyda. Acha dieta nazywa się
                Montignaca.
                Powodzenia raz jeszcze!
              • iwona077 Re: do naszych cukiereczkow :-) 22.02.05, 10:13
                Ja już mierze od tygodnia. Bardzo duze znaczenie ma co sie zje. Widzę jak ten
                cukier skacze.
                Zrobiłam sobie ugotowane jarzynki: marchewka, pietruszka, seler i posypałam
                mąką. Do tego wzięłam pół bułki półrazowej i cukier po 1h 148.
                Po rosole z ziemniakami na obiad po 1h 165. Szok!!!
                Teraz kontroluje co zjem i ile mam. Jakbys miała jakies konkretne zestawy na
                odbiad, śniadanie i kolacje to daj znać.
                Ja teraz na I śniadanie jem chlebuś WASA (2-3) z pomidorkiem, chuba wędlinką i
                ogórkiem zielonym i mam mały cukier. Soków i owoców jeszcze sie boję, ale
                czasami jak po kolacji mam mały cukier to coś skubnę.
                Pozdrawiam
            • iwona077 Re: do Iwony 22.02.05, 10:18
              A nie ma u Ciebie w miejscowości innej poradni diabetologicznej, żebys tam
              poszła. Czytając tu na forum to sa takie dziewczyny, że im nawet nie
              proponowano szpitala tylko od razu dietka. A jedna miała tak że co 3 godziny
              przychodziła badać cukier.
              Bardzo dobrze by było gdybyś miała glukometr i mierzyła sobie cukry, bo tak to
              nie wiesz jakie teraz masz. Ja widzę po sobie, że ma duże znaczenie co i ile
              sie zje. Teraz dochodze do tego metoda prób i błedów. Zjem cos na sniadanie
              nowego i po godzinie mierze i widzę czy moge to jeść czy nie. Ty w tym momencie
              jestes tego pozbawiona i nie weisz czy masz te cukry utrzymywane w normie.
              Ja na Twoim miejscu poszłabym do innej poradni.
              Pozdrawiam Iwona
              • cruk Re: do Iwony 22.02.05, 12:19
                no i tak - na czczo mialam 67 a godzina po sniadaniu 90 (w obrebie sniadania
                byl tez owoc)- badzcie tu madrzy.. obie wartosci sa przeciez ponizej normy na
                czczo...

                jakie macie/mialyscie wyniki?
                • renia73 Re: do Iwony 22.02.05, 16:02
                  Na czczo miałam 74 a po glukozie po godzinie 114. Mój gin wogóle tego nie
                  skomentował.Czy ten wynik jest ok?
                  • muszelka04 Re: do Iwony 22.02.05, 17:00
                    mój gin mi powiedział, ze jak po glukozie jest mniej niz 140, to jest OK.
                  • iwona077 Re: do renia73 23.02.05, 11:50
                    Po obciażeniu 50 g po godzinie ma być <140, a przy obciązeniu 75 po dwóch
                    godzinach.
                    Więc Twój wynik jest prawidłowy.
                • sgosia5 Re: do Iwony i cruk 22.02.05, 16:16
                  Widocznie nie zjadłaś produktów, które Ci znacząco podwyższają cukier (bo
                  jednak poziom wzrósł).
                  Nie chciałabym Was namawiac do wcześniej wspomnianej diety, ale jak już
                  wcześniej pisałam spróbujcie jeść produkty, które mają dość niski Indeks
                  Glikemiczny (poniżej 30), te które mają powyżej 50 w zasadzie powinny
                  być "zabronione", bo na pewno cukier po nich wzrośnie znacząco! Np. po
                  gotowanych ziemniakach i marchewce! Nie wolno używać cukru (ale to na pewno
                  wiecie), lepiej używac słodzików albo fruktozy (w sklepach ze zdrową żywnością
                  albo prawie każdym supermarkecie są takie stoiska, gdzie można kupić fruktozę
                  czy dżemy bez cukru słodzone fruktozą, tak samo jak mąkę razową czy ciemny
                  makaron).
                  Tu podaję Wam stronkę, gdzie jest tabela IG wg ich wartości (od najw. do
                  najmn.) a nie wg produktów, więc może czasem będzie łatwiej Wam sprawdzić:
                  www.montignac.com.pl/CMS/index.php?option=com_content&task=view&id=17&Itemid=46

                  Jeszcze raz życzę wytrwałości i powodzenia!
                • sgosia5 Re: i jeszcze raz do cruk 22.02.05, 18:19
                  I jeszcze sprawdziłam wyniki z poprzedniej ciąży: 51 na czczo i 81 po glukozie,
                  więc twój wynik jest jak najbardziej prawidłowy, przecież jadłaś na pewno coś
                  mniej słodkiego!
                • cruk Re: do Iwony 22.02.05, 22:28
                  po obiedzie (w ramach byla surowka z marchwia i jablkiem, lekko poslodzone)
                  wynik mialam znow 94 wiec idziemy rowno wink))

                  gin dala mi miesiac zwolnienia, mam nie brykac (szyjka) za bardzo, ale moge
                  chodzic i spacerowac wink))

                  co do wagi uspokoila, ze wszystko zalezy od predyspozycji u jednych kobiet waga
                  skacze od pierwszych tygodni i koncza ciaze z +30kg, u drugich - wrecz spada u
                  innych wzrasta w okolicach 30 tyg.

                  wyprostowala mi tez kilka "pogladow" na temat cukrzycy, bardzo czesto sa ponoc
                  mylone pojecia zwiazane z cukrzyca ciezarnych a zwykla cukrzyca m.in. kwestie
                  powiklan przy porodzie, wielkosci dziecka, poronien. Dobrze prowadzona cukrzyca
                  ciezarnych (bez hustawek cukru) nie doprowadzi do > wagi dziecka etc. i wcale
                  nie oznacza to, ze musi sie pojawic w kolejnej ciazy - nie jest to absolutnie
                  regula etc.etc.etc.

                  ale powtorke badania powinnna mi zlecic poradnia...
                  • cruk i jeszcze WWW 22.02.05, 22:42
                    www.amg.gda.pl/~forum/Rok6/Cukrzyca__ci_zowa.ppt
    • perse1 Serdecznie witam,jestem tu nowa i tez cukierek 22.02.05, 18:49
      Witam!
      dopiwro niedawno odkryłam to forum,więc włączam sie,jestem w 24 tc termin na 10
      czerwca,moja ciaza niestety przebiega skomplikowanie dlatego tez niestety nie
      umiem się cieszyc tak naprawde,staralismy sie o dzidzie 6 lat w tym czasie 2
      poronienia w I trym. teraz zaczęło sie tez bardzo zle,krwawienia skurcze i bóle
      od 5 do 11 tc nie wiadomo dlaczego,teraz to juz poza mną i czekamy na naszą
      dziewczynkę z coraz większą nadzieją.Jestem tez cukrzykiem,ale
      tym ,,prawdziwym,,tzn.choruję od paru lat,więc insulina poziomy cukrów,ww nie
      sa dla mnie niczym nowym,przy odpowiednim stosoeaniu się do zalecen,mozna
      spokojnie z tym zyć,no ale oczywiście trzeba sie tego nauczyc wbrew pozorom nie
      jest to takie trudne choc są sytuacje ze chocbys nie wiem co robiła,np u mnie
      stres czy choroba cukry i tak będą skakać,choć teraz robię wszystko zeby
      zmieścic się w 80-135,bo te są najlepsze dla dziecka.nie powiem zeby było łatwo
      ale motywacja ogromna.Nie moge doczekać sie porodu oczywiscie chcielibysmy byc
      razem z moim męzem ale czy sie uda? Za tydzien porozmawiam z lekarzem,bo to
      chyba jednak bedzie cesarka,mój gin prawdoodobnie bedzie chciał wyeliminowac
      wszelkie zagrozenia,ze względu na moje wczesniejsze niepowodzenia potworny
      stres i własnie cukrzycę,więc nie wiem czy mąz będzie mógl byc
      obecny,zobaczymy,na razie modle sie i staram sie myslec pozytywnie.Pozdrawiam
      was dziewczyny i powodzenia!!!
      • sowikoj Re: Serdecznie witam,jestem tu nowa i tez cukiere 22.02.05, 19:02
        Witamy w naszym gronie. Cieszymy sie, że do nas dołączyłaś i na pewno wesprzemy
        dobrym słowem. Zaglądaj często! Pozdrawiam.
        I.
      • sowikoj Miły dzionek 22.02.05, 19:10
        Witam Was wszystkie! Zaglądam tu co dzień i troche się martwie razem z Wami,
        ale bardziej egoistycznie cieszę, że tu jesteście.
        U mnie dziś dzień kolejnych przygód. Jestem z synkiem w domu na L-4 od
        ubiegłego poniedziałku z uwagi na jego zapalenie migdałków (a dopiero co miał
        usuwany trzeci migdał!), a od wczoraj mamy nową "atrakcję" Robert ma ospę.
        Wszystko na raz. Mam nadzieję, że to nie jest dla maluszka groźne skoro ja
        miałam ospę w dzieciństwie, bo z wrażenia zapomniałam lekarza zapytać. Ale w
        pracy dostają szału, bo liczyli, że wrócę w środę. Chyba nie dowierzają, ze ja
        tego nie wymyślam. Ale nawetjak bym chciała wymyślić to przyznacie, że
        potencjalnemu kłamczuchowi zabrakło by takiej inwencji.

        Jak tam Łuki i inne wsze starsze maluchy? Mam nadzieję, że zdrowe. Tego też Wam
        i waszym pociechom i kochanym mężom, którzy nas cierpliwie wspierają życzę.
        Swoją drogą to wymagania wobec facetów mamy jako kobiety co raz wyższe. I
        dlatego jak stają na wysokości zadania to jesteśmy z nich takie dumne!

        PA!
        I.
        • sylkon Hej PERSE 1!! 22.02.05, 20:50
          Ja też mam termin na 10 czerwca!! Wierze w to, że uda nam się dotrwać do
          czerwca, choć z moją dzidzią wszystko jest ok. i nawet nie potrafię sobie
          wyobrazić, co musiałaś z mężem przejść. Trzymam kciuki za Twoją córeczkę i mam
          nadzieję, że będziesz zaglądać na forum częściej.
          Pozdrawiam
          Sylwia
          • aaniagdynia Re: Hej PERSE 1!! 22.02.05, 21:13
            Witam ponownie
            Byliśmy dzisiaj na USG i będziemy mieli chłopca, ciesze się, chociaz nie mamy
            imienia,dziewczynka byłaby Zuzią. Mam w domu córeczke i synka ,a synek cieszy
            się że bedzie miał kompana do zabaw.Z dzidziusiem wszystko ok, oczywiście
            wszystko jest nagrane na kasecie a maluszek waży 500g
            Pozdrawiam
            Ania
      • iwona077 Re: Serdecznie witam,jestem tu nowa i tez cukiere 23.02.05, 12:16
        Witamy serdecznie!
        Ja też jestem tym jednym z cukierków ciążowych.
        Mam pytanie czy mogłabyś nam troche przybliżyc dietke jaką powinnam stosować
        teraz. Chodzi mi co mogę jeść bez obaw, zeby cukier tak nie skakał. Bo na razie
        to owoców unikam, bo boje sie, że cukier bedzie wysoki.
        Jaki jadłospis Ty stosujesz na codzień. Śniadania, obiady i kolacje.
        Z góry dziękuje za pomoc.
      • marta.maven Re: Serdecznie witam wszystkie przyszłe mamy 23.02.05, 13:50
        ATo moje pierwsze formum na jakim jestem, zawsze unikałam tej atrakcji ale czas
        zacząć. Poczytałam sobie trochę i bardzo mi sie spodobało.
        Jestem w 29 tc, czyli termin na połowe maja i to moja pierwsza dzidzia wiec
        wiele obaw i trosk czy wszystko bedzie OK. Maleństwo było nie planowane, ale
        bardzo chciane. Nie mam jak narazie żadnych kłopotów zdrowotnych z czego jestem
        bardzo zadowolona, oprócz tych typowych czyli ból kręgosłupa, nóg itp, na formu
        bardziej szukam wsparcia poprostu innych przyszłych mam, bo jakoś tak wyszło że
        prezez ciąze przechodze sama, mój mąż może jeszcze do niego to nie dociera, wiec
        wsparcia raczej nie mam.
        Pozdrawiam wszystkiem mamusie z maleństwami
        Marta
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.02.05, 23:46
      I kolejny Czerwcowy Mężczyznasmile
      Mam prośbę - czy któraś z Was mogłaby przesłać mi książkę T.Hogg (emma_emma@o2.pl)? Mój mąż usunął "przez przypadek" wszystkie moje pliki (wrrr!!!), wśród których był również ten e-book. Z góry dzięki.
      Pozdrawiam.

      Kasia / Gdańsk / 26 tc
      • aaniagdynia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 23.02.05, 08:18
        Przejrzałam wcześniejsze strony i faktycznie sporo tych chłopców, ja myślałam
        że będzie dziewczynka bo czułam się fatalnie, tak jak w ciąży z córką, ale
        ostatnio brzuszek mi wyskoczył i taka piłeczka okrągła jak z synkiem. Widocznie
        każdą ciąże przechodzi się inaczej .Lekarz chyba się nie pomylił bo dr Doering
        słynie z tego że się nie myli zresztą dał nam potwierdzenie i jak będzie
        dziewczynka to mamy przyjść po koniaka.
        Mój przedszkolak zachorował i siedzi w domku więc mi się nie nudzi.
        Pozdrawiam
      • cruk niski cukier?!? 23.02.05, 12:04
        zglupialam...

        wczoraj na czczo 67 potem po posilkach 90,94 i 66
        dzis rano na czczo 55 i po sniadaniu (bylo jablko i sok m.in.) 24 ?!?!?!?
    • izapi Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 23.02.05, 08:49
      Witamsmile
      Jaki jest "przepis na dzidziusia"???!!!! Ja próbuje i jka na razie nicsad
      Izabela
      • jaiza do Izypi i innych nowych i starych e-mam czerwcowy 23.02.05, 15:01
        Izapi:
        Przepis na dzidziusia brzmi:
        1.Powstrzymujemy się od seksu co najmniej 2 tygodnie, a najlepiej miesiąc (by
        plemników było dużo w nasieniu i by były w pełni dojrzałe) - u nas wystarczyło
        4 dni.
        2.Czekamy na śluz rozciągliwy, przejrzysty, a najlepiej ból owulacyjny.
        3. Podejmujemy współżycie: pozycja – kobieta na plecach z nogami na ramionach
        mężczyzny lub łokciowo – kolankowa (na pieska), mężczyzna ma orgazm przed
        kobietą (jeśli kobiecie nie uda się podczas stosunku to partner może jej pomóc
        ręką lub oralnie), a to dlatego, że skurcze orgazmu kobiety pomagają plemnikom
        w drodze do jajowodu.
        4.Kobieta leży co najmniej pół godziny z pupą do góry (by nasienie nie wyciekło
        z siłą ciążenia i by pomóc mu wlecieć tam gdzie trzeba).
        6. Powtarzamy to wszystko po 48 godzinach (ale w zasadzie nie powinno być to
        konieczne, po dwóch dniach powinien być już skok temperatury, a plemniki żyją
        od 18 godzin do 7 dni).
        7.Oczywiście nie będę pisała, ze ten przepis daje 40% szans, ale napiszę:
        Czekamy teraz pełni dobrych myśli do 28 dnia cyklu, robimy test i wychodzą dwie
        grube krechy.

        Pomagaja też zioła, które regulują hormony:
        1)Kwiat Jasnoty białej 2x25g
        2)Liść Mącznicy 1x50g
        3)Liść Rozmarynu 1x50g
        4)Liść Pokrzywy 1x50g
        5)Ziele Rdestu Ptasiego 1x50g
        6)Ziele Drapacza 1x50g
        7)Ziele Przywrotnika 1x50g
        8)Kwiat Kasztanowca 1x50g
        9)Korzeń Mniszka 1x50g
        10)Owoc róży 1x50g
        Wszystko razem wymieszać, ok 4 łyżek mieszanki zalać gorącą wodą a następnie
        parzyć pół godzinki na malutkim ogniu. Pić kilka razy dziennie od 1 dnia cyklu.
        Powodzenia!


        Co u nas? Łuki bierze drugi antybioyk, dziś ostatnia dawka, jest jakby lepiej
        tzn. ma humorek, lepiej je i spi, ale katar i kaszel jescze ma. Kupiłam mu
        dzisiaj, za radą jednej z Was Iskial (olej z watroby rekina) i mam zamiar
        zaaplikować i jemu i męzowi, który walczy z przeziębieniem (w pracy!) już
        trzeci raz tej zimy. Sama nie biorę, bo nie wiem czy mozna w ciązy. A mam
        jeszcze gęsty katar - jutro idę do gina to zapytam czy mogę Bioparox do nosa.
        Szczerze mówiąc mam już dosyć tych choróbsk, w dodatku u nas w Częstochowie
        szaleją wirusy, kogo nie spytać to ma kogoś chorego w rodzinie lub sam
        chorował, zwykle, tak jak u nas zaczyna się od gardła.

        Mam 2 tygodnie poślizgu w wizycie u ginekologa, więc ciekawa jestem co słychac
        u Elżbietki. Zrobiłam badania - hemoglobina 11,7 - podwyższyła się tylko o 0,7,
        jakies bakterie w moczu (?), ale cukier w normie (!).
        Zostało mi jeszcze 14 tygodni. Za tydzień rozpoczynam III trymestr!!!
        Pozdrawiam wszystkie e Mamy, cieszę się, że tu zaglądacie i że przybyło nam
        kilka. I.
      • cruk yyy? 23.02.05, 17:19
        to takie skomplikowane smile ??

        kurcze...

        mysmy dzialali swiadomie (wiedzac ze "przed momentem byla owu) aczkolwiek
        spontanicznie (viva espana i tequilla bonita), specjalnie sie wczesniej przed
        baraszkowaniem nie powstrzymujac 2 tygodnie, nie lezalam tez potem w
        pozycji "swieca" etc.etc. smile)

        po wielkim obiedzie (zupa kalafiorowa ze smietana, gulasz, kasza gryczana,
        fasola biala, sok pomaranczowo=marchewkowy) cukier mam 81..

        w poradni uslyszalam, ze mam sie tak diety nie trzymac i jesc "normalnie" - to
        po co ta dieta?

        w kazdym razie idziemy dzis wieczorem z przyjaciolmi do naszej ulubionej
        hiszpanskiej knajpki i ciekawe jaki bedzie wynik cukru

        jutro odstawiam WW i bede jesc 'normalnie' tyle ze mierzac cukier i zobaczymy o
        ile bardzo "nienormalne" beda wyniki w ciagu takiego dnia..
        • muszelka04 studniówka 23.02.05, 19:43
          dziewczyny, ale ten czas szybko leci
          jutro mam 100 dni do rozwiązania (Wy z resztą podobnie), patrzę na ten suwaczek
          i widzę jak dni uciekają i coraz bliżej do tego pięknego dnia
          pozdrawiam Was radośnie, chociaz z katarem
          • emma_euro_emma Re: studniówka 23.02.05, 20:36
            U mnie też jutro studniówkasmile Kurczę, trochę zaczynam się bać... To już tak niedługo...
            • lolo09 Re: studniówka 24.02.05, 09:16
              u mnie tez (wg owu), bo wg OM była 5 dni temu!!!!!!!!. Za kilka dni koncze 27tc
              i zaczynam 7 miesiac. smile))))))) 3 trymestr to juz cos, dzidzia z dnia na dzien
              staje sie silniejsza smile))))))))))
              pozdrawiam was goraco i czekam juz na wiosne
              p.s. zobaczcie jak to jest, ja choruje ZAWSZE 1 do roku na feriach zimowych i
              co???? i 2 dni temu mnie dopadlo sad((((( skad moj organizm wie ze na dolnym
              slasku wlasnie teraz sa ferie? smile))))))))) na szczescie to tylko przeziebienie
          • sowikoj Re: studniówka 24.02.05, 10:48
            Gdzie tam jeszcze do stódniówki! Ja mam termin na 21 i 119 dni do mety wg OM.
            Ale Wam dobrze stódniówki! Tyle, że ja też liczę i wlecze mi się każdy dzień.
            Nie mogę się doczekać maluszka.
            A mój synek w białe kropki - A mówił, że nie jest z biedronki!
            Pozdrawiam
            I.
            • olina77 Re: studniówka 24.02.05, 14:58
              U mnie studniówka za 6 dni! Kurcze, nawet nie wiem kiedy to minęło. A pamiętam
              jak się cieszyłam jak na suwaczku przeskoczyło z 200 na 199 smile))

              O mojej cukrzycy: Dorwałam koleżankę, która zna kogoś z AMG z patologii i ...
              mam być w poniedziałek o 8 rano z torbą i mnie przyjmą!!! Hurra! Od 2 lutego
              codziennie dzwoniłam na izbę przyjęć i cały czas słyszałam "brak łóżek". A tu
              proszę... nadal w Polsce bez znajomości nawet do szpitala nie chcą wziąść.

              Pozdrowienia dla wszystkich "nowych" i "starych" czerwcóweczek!
        • cruk knajpka 23.02.05, 21:41
          zostalismy zaproszeni do hiszp. restauracyjki - nasza ulubiona.
          WW na kolek - bo chce zobaczyc jaki bedzie cukier po "normalnym jedzeniu", bez
          trzymania sie WW

          godzine przed wyjsciem z domu wypilam 1,5 szklanki maslanki i zjadlam kawalek
          ciasta -lamiac zasady, ale po obiedzie mialam 66%mg

          herbata z cytryna lekko poslodzona
          przystawki
          zamowilam jednak dorsza pacyficznego w sosie krabowym, ryz, warzywa z grilla
          woda z cytryna

          po godzinie mierze cukier - 36%mg
    • perse1 Re: Czerwiec 2005 odnosnie cukrów do Iwony 24.02.05, 00:45
      Witam!To wcale nie jest takie proste ta dieta,u kazdego cukrzyca przebiega
      inaczej musisz sama metodą prób i błędów dojsc do tego co jest dla ciebie
      najlepsze tak ogólnie 4,5,6 posiłów dziennie niewielkich zeby cukier za bardzo
      nie skakał,uwzac na węglowodany,szczególnie cukry proste,to one podnosza cukier
      szybko ale i na krótko u mnie niestety wsztstkie produkty mączne plus chleb
      podniosą mi cukier wiecej od czekolady,z tym ze najbardziej niebezpieczne dla
      dzidzi sa cukry bardzo niskie wiec unikac niedocukrzen jak masz niski cukier
      najlepiej wypic pól kubusia to szybko podnosi cukier ale na krótko po tym
      trzeba zjesc nieduzy posiłek z węglowodanów,np kanapkę to naprawdę nie jest
      proste do opisania tak na raz, ale wiesz co polecam ci strone o cukrzycy tam
      znajdziesz wszystko:cukrzyca.akcjasos.pl/index.php pozdrowienia
    • emma_euro_emma "Język niemowląt" 24.02.05, 10:40
      Ponawiam prośbę o przesłanie tej książeczki, ponieważ ją straciłamsad Adres: emma_emma@o2.pl lub gazetowy.
      Dzięki.
      • emma_euro_emma Re: "Język niemowląt" - już mam 24.02.05, 11:13
        Dzięki, Aniu - dostałamsmile
        • emma_euro_emma Re: "Język niemowląt" - już mam 24.02.05, 11:34
          I dziękuję jeszcze Iwoncesmile
        • irs3 Re: "Język niemowląt" - już mam 05.03.05, 20:07
          Witam...
          czy i ja mogę prosic o przesłanie tej ksiązki??? Jeżeli to tylko możliwe.
          Pozdrawiam Iwona. ik.ikey@interia.pl
          • emma_euro_emma Re: "Język niemowląt" - już mam 06.03.05, 23:08
            Próbowałam Ci przesłać na adres, który podałaś, ale niestety, coś z nim chyba nie tak. Na jaki inny mogę spróbować?
            • muszelka04 Re: "Język niemowląt" - już mam 07.03.05, 09:27
              Wysłałam książkę do Irs3, ale nie wiem czy ją otrzymała.
    • hobbito Kupiliśmy wózek!! 24.02.05, 23:14
      Dzisiaj kupiliśmy wózek i cieszę się z niego jak dziecko! To super uczucie miec
      już coś "duzego" dla dzieciaczka od razu sie humor poprawia. Pozdrawiam
      • cruk Re: Kupiliśmy wózek!! 25.02.05, 11:55
        a jaki?

        my dopiero bedziemy sie powoli rozgladac za mebelkami i "sprzetem", ciuszkow
        jeszcze w ogole nie dotykamy wink

        mieszkamy na III wysokim pietrze bez windy w Srodmiesciu i bedziemy szukac
        wozka gondola+spacerowka, jak najlzejszego. Cos polecicie?
        • mamaestery Re: Kupiliśmy wózek!! 25.02.05, 12:32
          nie przerazajcie mniesmileczy to juz czas???kurcze naprawde obudze sie na porodowce
          z reka w ...smilesmilesmile
          pozdrawiamsmile
          • hobbito Re: Kupiliśmy wózek!! 25.02.05, 13:04
            hej! czas nie czas ale ja i mąż lubimy mieć wszystko przygotowane i panowac nad
            sytuacją. Więc jako że porodu nie da się zaplanować od A do Z to wszystko inne
            już robimy i planujemy. Wózeczek mamy z polskiej firmy Karolinka to model Gold.
            Jest wielofunkcyjny, ma kilka fajnych bajerów, kolor bordowo - granatowy bo
            takie trochę ciemniejsze są według mnie bardziej praktyczne, do tego wózek jest
            lekki / niecałe 10kg /bo ja też mam piętro do pokonania, kółeczka pompowane, ma
            wkład dla noworodka. A najważniejsze że nam bardzo się podoba. Do tego był tani
            620 zł. Pozdrawiam.
            • aagulek badanie na cukier 26.02.05, 11:20
              witam, Dziewczyny w ktorym tygodniu trzeba zrobic te nieszczesna glukoze?cos mi
              sie jarzy ze 24tc ale nie jestem pewna, mam juz skierowane od giny ale jakos
              zapomnialo mi sie dopytac kiedy mam zrobic, wiem ze w ciagu najblizszych 3
              tygodni, zalecila zrobic po sniadanku, czyli co mam zjesc sniadanko isc oddac
              krew wypic glukoze i znowu krew czy tylko raz?jak to jest?wizja nakuwania mnie
              przeraza jak co miesiac...jak ja urodze...o mamo...pozdrawiam, Agnieszka
              • lolo09 Re: badanie na cukier 26.02.05, 11:50
                badanie robi sie miedzy 24 a 28 tc
                musisz zadzwonic do laboratoprium gdzie masz je zrobic bo zasady sa rozne.
                jedni chca aby byc na czczo, inni nie, jedni kuja dwa razy inni tylko po
                wypiciu, jedni z zyly inni z palca. no i chyba glukoze musisz kupic w aptece.
                powodzeniasmile
                a co do porodu to spokojnie dasz rade, w koncu dla dzidzi zrobi sie
                wszystkop smile))))))))
                • doris312 goraczka 27.02.05, 11:34
                  Czescsmile Dziewczyny wlasnie dopadla mnie grypa!!Wczoraj poznym wieczorem mialam
                  goraczke 38 stopni,wzielam letni prysznic,zbilam ja o 3 stopnie ale w nocy
                  znowu mialam 38 stopni!Wzielam wiec Apap-mozna??Lamia mnie kosci,boli gardlo i
                  do tego goraczka-obecnie znowu wzrasta! Poradzcie mi co mam zrobicsad
                  • polihymnia Re: goraczka 27.02.05, 19:28
                    Apap można. W ogóle paracetamol jest bezpieczny
                  • sowikoj Re: goraczka 27.02.05, 21:54
                    Hej! Jeśli dalej masz gorączkę to apap, paracetamol (panadol) i ibuprfen
                    (ibuprom) możesz brać spokojnie w dawkach określonych na opakowaniu. Tylko
                    unikaj tych z dodatkiem cofeiny (np. panadol extra). Pamiętaj, że dla maleństwa
                    wysoka gorączka też jest szkodliwa i lepiej iść po leki do lekarza. Sprawdzi
                    czy to na pewno grypa, a nie zapalenie płuc na przykład (tfu, tfu) i coś
                    zaradzi. W trzecim trymestrze już niektóre leki po konsultacjach z lekarzem
                    można brać.
                    Na gardło np Stodal
                    Poza tym łóżeczko, łóżeczko i łóże...

                    Trzymaj się! Będę trzymać kciuki!
                    Pa
                    I.
                  • emma_euro_emma Re: goraczka 28.02.05, 13:56
                    Polecam herbatkę z soczkiem malinowym lub sam soczek z gorącą wodą. Bardzo dobry jest Herbapol "Owocowa Spiżarnia" Malina z kwiatem lipy.

                    Pozdrawiam i życzę szybciutkiego powrotu do zdrowia.

                    Kasia / Gdańsk / 27 tc
                • cruk COS MNIE TRAFI! 28.02.05, 14:21

                  samopoczucie super, poza faktem, ze dzis znow musialam swoje wysterczec pod
                  gabinetem poradni diabetologicznej...

                  od 10:30 do 12:40 - cala GW od deski do deski, a weszlam na niecale 10 min by
                  uslyszec ze:

                  1. tak niskie wyniki cukru sa az niemozliwe
                  2. ja sie chyba glodze
                  3. mam zepsuty glukometr - dadza mi nowy...(dostalam)
                  4. przez dwa dni mam mierzyc nowym, a jak wyniki beda rownie niskie to oni sami
                  nie wiedza
                  5. mam powtorzyc badanie i dostalam opieprz ze badanie robilam na czczo, bo
                  ciezarna nie moze byc przez ok 12h na czczo, bo jak sie jej poda glukoze w
                  takiej ilosci, to zawsze organizm "dziko" zareaguja (AAAhhhaaaa...)
                  6. mam przed badaniem zjesc b. slodkie sniadanie...yyy
                  7. mam sie pokazac za tydzien a wczesniej zadzwonic i po 2 dniach powiedziec
                  jakie mam wyniki na nowym glukometrze (nowe pudelko paskow etc.)

                  no i tak to...

                  wrocilam wiec se do domu, "skalibrowalam" (dostroilam) nowy glukometr do nowo
                  otwartych paskow i sprawdzilam cukier.... 52%mg (el dupa?)

                  zjadlam przed chwila obiad (NORMALNY i DUZY), wiec bede za godzine sprawdzac
                  poziom cukru nowym glukometrem...ciekawe...

                  i wlasciwie to tyle...

                  dostalam tez namiar na polecanego lekarza na Banacha i sie tam
                  zglosze....czlowiek musi miec wtyrwalosc by sie tyle razy konsultowac jak slowo
                  daje ale lekko ujmujac po tym wszystkim deczko zgluplam...

                  sciskam

                  P.
                  • emma_euro_emma Re: COS MNIE TRAFI! 28.02.05, 15:02
                    smile))
                    • cruk Re: COS MNIE TRAFI! 28.02.05, 15:12
                      nowy glukometr.. i po obiedzie (duuuzooo i pyysznie) 95%mg...

                      byc albo nie byc... smile
    • kaqsia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 27.02.05, 14:15
      Witam po bardzo ługiej przerwie!

      Po wizycie u giny w styczniu okazało się,że powinam troszkę poleżeć i
      odpocząć,więc szybciutko zwinęłam swoje manatki z pracy i ległam na łożu z
      notatkami do egzaminów w ręku.I tak przetrwałam styczeń (z wielkim żalem że nie
      wiem co u Was),ale netu w domu nie podłączę bo będę całe dnie siedziała a pracę
      mgr muszę napisać!!!Z egzaminami już się uporałam i nawet zaczęłam coś skrobać
      o karze dożywotniego więzienia.Nie jest to łatwe bo sama czuję się jak więzień!
      Mieszkam za miastem więc puki śnieg zalega boję się wypraw pieszych a mąż
      codziennie na 7 do pracy dojeżdza(i nie zamierzam wstawać tak rano tylko po to
      żeby samochód mieć dla rozrywki).Tak więc czuję sie jak skazaniec,bo nawet moja
      córeńka została wyeksportowana do dziedków żebym ja jak najwięcej
      odpoczywała.Tęsknię za nią okrutnie ale jak miałam ja przez tydzień w domu to
      moja szyjka macicy tego nie wytrzymywała no i w efekcie znów łykam prochy.Ale
      jak czytam,że Wy zrobiłyście sie w dużej części bardzo "słodkie"dziewczyny to
      cieszę sie że chociaz to u mnie w normie.Po 60 min. po glukozie 50mg
      miałamstężenie 78 co gina skwitowała twirdzeniem,że chyba z głodu umierałam!I
      tak było big_grin
      Co do wagi to troszke mi sie przybyło ale jeszcze nie jest tak żle(jakieś 8
      kg,ale zaczynałam od sporej niedowagi a najbardziej mi teraz smakują grzanki z
      dżemem albo czekolada!!!!!)
      Ach,nie kupiliśmy jeszcze wózka i zaczynam sie coraz częściej zastanawiać czy
      kupować bo my zdecydowanie częściej poruszamy się samochodem niz pieszo,więc
      nie wiem czy kupować czy nie?A gondolę do samochodu mamy po naszej starszej
      kruszynce.I całą wyprawke też.To właśnie duży plus niezbyt dużej różnicy wieku
      (3 i pół roku).Będziemy musieli tylko kupić butelki,smoczki i jakieś pierwsze
      ubranko,pampersiki( już nawet wiem że będę wspierać polski rynek używająć Bella
      Happy-tanie i sprawdzone),oliwki itp.Reszta juz jest przygotowana.Całe dwa dni
      gotowałam ubranka przyniesione ze strychu a potem je prasowałam i nie mogłam
      sie nadziwić znów że mój dzidziuś (prawdopodobnie chłopak-imię jeszcze nie
      ustalone)będzie taki malutki!!!
      Dobra, strasznie się rozpisałam, ale już kończę.
      Bardzo gorąco Was pozdrawiam i trzymajcie sie i swoje brzuszki mocno.
      Postaram sie wkrótce zajrzeć,żeby zobaczyc co u Was.
      Agata od Natalki i ???
      • aagulek wyprawka, torba do szpitala i inne 27.02.05, 17:27
        witam Dziewczyny Was i Wasze brzuszki, rano buszowalam po necie i na forum
        kwietniowek wyczytalam ze Dziewczyna, ktora miala termin marzec/kwiecien
        urodzila Maleństwo...chyba zaczynam panikowac, ze jestem kompletnie nie
        przygotowana, niby mam czesc ubranek dla Magdusi ale i tak sporo musze dokupic,
        lozeczko mam w spadku wink wozek wybrany, trzeba tylko zamowic i kupic, jeszcze
        komode musimy kupic, no ale zadnych kosmetykow, nic, podkladow dla siebie nie
        mam,chyba na wszelki wypadek laktator trzeba zakupic i wszystkie te pierdolki
        dla Mamuski wink. Wczoraj wyciagnelam wszystkie ubranka i poodcinalam metki a
        maz na to ze jakos ma niepokoj ze ten czas tak szybko leci ze boi sie ze bedzie
        sam musial cos kupowac, wcale mu sie nie dziwie..mysle ze jeszcze sporo czasu
        nam zostalo, ale w sumie skoro teraz mam delikatne skurcze i biore nospe
        podczas gdy bylam na zwolnieniu i sie oszczedzalam, a w piatek juz poszlam do
        pracy to spodziewam sie skurczy od siedzenia i generalnie od wysilku, wiec
        jakos na siebie nie licze w maju, mysle ze moze kwiecien to jeszcze pociagne na
        chodzie...termin na 3 lipca a kto wie co bedzie, moze byc ze przez te skurcze
        moge rodzic wczesniej...jak wasze przygotowania?od razu pisze ze podziwiam
        spokoj tych ktore nic dla Maleństwa nie maja, pozdrowionka, Agnieszka
        • sylkon Re: wyprawka, torba do szpitala i inne 28.02.05, 11:16
          Ja też się muszę trochę pospieszyć z kompletowaniem wyprawki. W przyszłym
          tygodniu spotykam się z koleżanką, która rodziła kilka miesięcy temu i mam
          zamiar stworzyć z nią listę najpotrzebniejszych rzeczy do szpitala i na
          pierwsze tygodnie. Myślę, że jej informacje będą bardziej aktualne niż siostry,
          która rodziła 6 lat temu...Powoli też rozglądamy się za wózkiem. Fajnie jak by
          był kilku częściowy: gondola, spacerówka i fotelik, niestety ceny mnie
          przerażają.
          Moja dzidzia jest bardzo aktywna. Bardzo silnie reaguje na dźwięk miksera.
          Jutro mam badanie krwi i moczu. Cieszyłam się ostatnio, że omijają mnie
          przeziębienia i grypy... i radość się skończyła dziś rano gdy obudziłam się z
          bólem gardła i katarem. Mam nadzieję, że szybko minie. Tak jak ta beznadziejna
          zima.
          Pozdrawiam Was wszystkie i mam nadzieję, że dotrwamy wszystkie do czerwca, w
          końcu to już niedługo.
          Sylwia i 25 tygodniowa dzidzia.
        • emma_euro_emma Re: wyprawka, torba do szpitala i inne 28.02.05, 14:09
          Co mnie straszycie?! Zostały mi 3 miesiące i 4 dni do przewidywanego terminu i byłam przekonana, że mam jeszcze dużo czasu. Ale macie rację - to minie tak szybko, że ani się obejrzymy, a wszystkie będziemy przytulać nasze Maleństwasmile Te ostatnie 6 miesięcy minęło tak strasznie szybciutko... Właśnie tak patrzę w kalendarz - mam termin dokładnie 9 miesięcy po ślubie; ale śmiesznie, nie?
          Chyba faktycznie trzeba już zacząć powoli (albo ciut szybciej) kompletować potrzebne rzeczy.

          Pozdrawiam.

          Kasia / Gdańsk / 27 tc
    • emma_euro_emma USG... 28.02.05, 19:38
      Miałam mieć dzisiaj USG i myśleliśmy z mężem, że w końcu się dowiemy, czy to córeczka czy synek... Czekaliśmy zniecierpliwieni cały miesiąc - taki był najbliższy termin w przychodni. Pojechaliśmy dzisiaj i okazało się, że USG zepsute - oczywiście nikt nas o tym wcześniej nie poinformował. Zarejestrowali mnie na 21 marca... Straaasznie się wkurzyliśmy, tym bardziej, że mój mąż zwolnił się wcześniej z pracy i przełożył wizytę u lekarza. Ach, ta nasza służba zdrowia...

      Pozdrawiam w baaardzo złym nastrojusad
      • doris312 podziekowania 28.02.05, 22:33
        Dziekuje za Wasze rady co do lekow jakie moglam brac.Goraczka minela ale w
        nastepstwie przyszedl katar i bol gardla.Jestem i tak na zwolnieniu od kilku
        miesiecy wiec leze w lozku i czekam na powrot zdrowia.Katar to juz pestka w
        porownaniu z goraczka ktora zagrazala dziecku.Dziekuje jeszcze razsmile
        • jaiza do Was 01.03.05, 15:34
          Widzę, że wiele z Was jest chorych. U nas, w Cz- wie jest epidemia jakiegoś
          paskudztwa. Zaczyna się bólem gardła, gorączką, potem kaszel i dłuuugo nie
          można się tego pozbyć, z kim nie rozmaiawiam to miał albo ma to w domu. My już
          4 tydzień nie wychodzimy, Łukasz ma lekki katar i trochę pokasłuje, a ja wciąż
          zielony katar, ale mam nadzieję, że już w tym tygodniu z tego wyjdziemy. Zima
          cały czas piękna.
          W zeszłym tygodniu udało mi się póść do gina, na pewno jest kobietka -
          Elżbietka (widziałam zbliżenie na USG), rozwija się prawidłowo, ma już ponad
          kilogram i widziałam jej buziunię. Nagrałam to na VHS - niestety, po
          przyjściu okazało się, że nie wyrażnie i nie wiem czy to wina sprzętu czy
          kasety. Szkoda, bo widok na monitorze był cudny.
          Przyplątała mi się też infekcja w pochwie - to chyba od osłabienia organizmu.

          Mamusie 3 i 4 latków, jak Wasze maluchy? Mój Łukasz ma fazę "Mamuni", nie wiem
          czy to efekt odczucia zbliżającej się konkurencji, przesiadywania ze mną w domu
          z powodu choroby czy podręcznikowego okresu egocentryzmu i rozchwianego
          poczucia bezpieczeństwa - chyba wszystkiego na raz, czasem jest naprwdę cięzko
          np. rano nie chce mnie wypuścić z domu (tak nie było). Z przerażeniem myslę co
          będzie jak pójdę rodzic, o wcześniejszym pobycie w szpitalu nawet nie wspomnę.

          Co do wyprawki - oprócz nowego becika w zasadzie wszystko mam, ubrania czekają
          na pranie i prasowanie, póki co tego nie robię, chocaiżby dlatego, że pewnie po
          chorobie plątaja się po domu jeszcze jakieś wirusy. Poczekam po świętach.

          To tyle u nas. I.
          • sgosia5 Re: do Was 01.03.05, 16:20
            No to jestem "po cukrze". Jakoś poszło, chociaż straciłam dziś mnóstwo czasu,
            bo w W-wie od rana sypie śnieg, strrraszne korki. Na czczo 86, po spożyciuwink
            136, wiec chyba zmieściłam się w normie, babka w przychodni nic nie mówiła.
            wynik był od razu, bo z palca.
            Do gina idę dopiero za tydzień, bo mąż teraz nie może zostac z małą ani sie
            urwać wcześniej z pracy, więc będzie tydzień poślizgu, ale chyba wszystko jest
            ok, więc trudno. Obie babcie też zapracowane, po za tym taka pogoda, ze nie
            chce im sie jechać kilkaset km.

            U nas wszyscy zdrowi ale właściwie nigdzie poza spacerami po osiedlu nie
            chodzimy, więc nie zdążyliśmy złapać żadnego wirusa, bo tu też coś krąży w
            powietrzu (taka grypa połaczona z biegunką). Codziennie "biegamy" (ha, ha, ha)
            z córcią ok. godzinę po śniegu, bo zima cudna, żałuję, że nie mogę więcej, bo
            troche marznę ale mała to wcale nie wracałaby do domu. Nawet w lecie tak nie
            miała. No i te sanki za mną chodzą... Ale cóż zrobić!

            Moja Hanka też bywa ostatnio okropnie nieznośna, zwłaszcza w weekend, na
            dodatek wpada w okropną histerię z byle powodu i trudno ją uspokoić. Na razie
            wszystko wie, że mamusia będzie miała dzidziusia i nie może np. biegaćsmile, ona
            siostrzyczkę (i zastanawia sie np. a gdzie ta moja siostrzyczka będzie robiła
            siusiu?- bo nareszcie pieluchy mamy za sobą), ale za często jej o tym nie
            przypominamy, żeby nie poczuła się zdominowana.
            Myślę, ze u niej to jej zachowanie raczej wynika ze stopniowego odstawiania
            od "smoczunia", który się "psuje" po kawałku, bo juz najwyższy nato czas i
            nakaz pani dentystki, a poza tym mam troche wyrzutów sumienia, że za dużo czasu
            spędzam przed komp. (ach, to stałe łącze...), że o moim mężu nie wspomnę, no i
            się wkurza:] Teraz też ogląda bajki a mamusia...

            Ubranka dalej leżą w szafie (albo u mojej koleżanki, która urodziła pod koniec
            roku i jeszcze mi trochę odda). Jakoś mi się nie spieszy. Właściwie to na razie
            bardziej myślimy o Hance i już jesteśmy o krok od kupna dla niej większego
            łóżka, poza tym jak o czyms zapomnę, to teściowa na pewno mi przywiezie (bo ma
            sklep dziecięcy i juz nie może się doczekać kiedy będzie mogła parę rzeczy nam
            podrzucić). Specjalnie mi sie to nie uśmiecha, bo pozbawia mnie radości
            kupowania samemu dla dzidzi, ale jak w ostatniej ciąży leżałam, to było to dość
            wygodne. Muszę ją więc trochę uprzedzićwink

            Pozdrawiam!
            • sylkon Re: do Was 02.03.05, 14:03
              Hej dziewczyny!!!
              Dziś u nas 100-dniówka!!!!!!!I w piątek zaczynamy 26 tydzień.
              Szkoda tylko, że boli mnie gardło i kapie z nosa sad
              Czuję już pokaźny ciężar w brzuchu i nie tylko, a najbardziej na tym cierpi mój
              kręgosłup.
              Kończę, bo ledwo widzę na oczy.Nie zostaje mi nic innego jak wskoczyć do
              łóżeczka i trochę pospać.
              Pozdrawiam gorąco.
              Sylwia i 25 tygodniowa dzidzia
              • jaiza Re: do Was 02.03.05, 15:41
                Cóż tu takie pustki? Mam nadzieję, ze to nie choroba odgania Was od komputera.
                Kupiłam dziś rożek dla Elżbietki i to chyba wszystko co powinnam, chociaż
                trudno sie opanować.
                Marwi mnie ten mój zielony katar, jakoś mimo Bioparoxu nie chce się skończyć,
                chyba będę musiała pojśc do laryngologa.

                Ogladlismy ostatnio z Łukasiem zdjęcia Waszych dzieciaczków i od Hani nie mógł
                oderwać wzroku!!!! Sgosia co Ty na to? I.
                • jancze Dołączam się 02.03.05, 15:59
                  Dopiero dziś znalazłam ten wątek dzięki sgosi5, która podłączyła skrót do
                  innego wątku.
                  Mieszkam w Warszawie, mam 33 lata, pracuję (niestety), choć jestem na
                  zwolnieniu. Ale się nie przemęczam i postanowiłam sobie, że będę się wysypiać i
                  dbać o siebie. Bo w czasie pierwszych trzech miesiący, mało spałam niewiele
                  mogłam jeść, mam niską morfologię itd. A więc nadrabiam.
                  Pozdrawiam!
                  • emma_euro_emma Re: Dołączam się 02.03.05, 16:45
                    Witamy Cię serdecznie Janczesmile

                    Iza - co do Bioparoxu, to jak go brałam 2-3 miesiące temu, to też nie odczułam żadnej poprawy (a oprócz tego jest ohydny) , chociaż niektóre dziewczyny go chwalą. A katar wtedy sam mi przeszedł, ale dopiero po prawie 2 tygodniach. Ale sprbuj może iść do laryngologa - może coś pomoże, tym bardziej, że Twój katar jest zielony...

                    Pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko i zdrowiutkosmile
                • renia73 Re: do Was 02.03.05, 17:25
                  Ja też mam skłonnosci do zielonych katarków - zatoki niestety!!! Więc nie warto
                  zwlekac. Jesli chodzi o bioparox to np. na mnie nie działa, co więcej wysusza
                  mi sluzówkę i powoduje uczulenie w gardle - uczucie wypalania do zywego,wiec
                  uwazaj...
                  Hania to moja siostrzenica i jest naprawdę ślizną kruszynką! Jestem cała dumna:-
                  )Przekażę Gosi jeśli wczesniej sama nie zajrzy. Przy najblizszej okazji załączę
                  zdjęcie mojej pięciolatki. Własnie włączyła muzykę i SOBIE ĆWICZY smile))Też by
                  mi się przydało...R.
                  • sgosia5 Re: do Was 02.03.05, 19:41
                    Wielki dzięki za ten miód na serce zestresowanej matki prawie 3-latkismile)) Już
                    kiedyś pisałam, że gdyby jeszcze charakterek szedł w parze z urodą mojej córci
                    to byłoby rewelacyjnie...
                    Pozdrowienia dla Łukasia!
                    • anna.michal Re: statystyka 02.03.05, 19:52
                      Dziewczyna zrobiła stronę, na którą mogą się wpisywać mamy czerwcowe - takie
                      krótkie info o sobie. Oto link:

                      www.vanike.com/gazeta/czerwiec05.php
                      no i jeszcze osobne forum:

                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23762
                      Zapraszam w imieniu swoim i innych czerwcówek. smile
    • emma_euro_emma Wizyta u lekarza 02.03.05, 16:53
      Byłam wczoraj u lekarza; ostatnio nie mógł znaleźć serduszka tą swoją aparaturą, a teraz tylko przyłożył i było słychać tętno - jak po maratonie, prawie 2 razy szybsze od mojego (lekarz powiedział, że bardzo prawidłowe).
      Ponadto ważyłam się i mam już 64 kg (od początku ciąży przytyłam już 16 kg) - mam nadzieję, że to zrzucę po porodzie, bo czuję się jak dmuchana piłkasmile
      A może Wy mi wyjaśnicie - termin ostatniej miesiączki miałam 27.08.2004, termin mam na 04.06.2005, a lekarz wpisał mi w kartę ciąży, ż jestem w 28 tc - jak to możliwe? Już ostatnio mi "postarzał" ciążę o 1,5 tygodnia, ale myślałam, że się pomylił. A teraz znowu - może ja jakoś źle liczę?

      Pozdrawiam.

      Kasia / Gdańsk / 27 (28?) tc
      • cruk tyciu tyciu 02.03.05, 17:25
        a ja chyba zaczelam wreszcie przybierac na wadze!

        2 tyg. temu okazalo sie ze znow schudlam 1,5 kg i waze o kg wiecej niz na
        poczatku ciazy..
        a w poniedzialek okazalo sie, ze juz 2 kg wiecej smile)

        brzunio troszke tez widac, chociaz wchodze ciagle w rzeczy w ktore wchodzilam i
        3 miesiace i miesiac temu uncertain

        w poniedzialek biegniemy znow do poradni (kazali mi powtorzyc test glukozy 50g)
        z badaniami a potem na USG 3d juz sie nie moge doczekac

        cukier na czczo wg "nowego" glukometru minimalnie sie rozni od wartosci
        wczesniejszych - jest bardziej normalny, chociaz wciaz nie przekroczylam
        magicznych 100%mg po posilku

        dzis rano np mialam 57 na czczo i 77 po sniadaniu..
        z niecierpliwoscia czekam na wynik poobiedni, bo sobie dogodzialm - zupa
        pieczarkowa i placki ziemniaczane po norwesku z salata lodowa..

        poniekad probuje tez "sprowokowac" babcie (mama mojej mamy) 74-letnia ktora z
        nami mieszka do jedzenia, bo sie uparla i nie chce kompletnie jesc.. Pies sie
        cieszy - bo dostaje frykasy

        czuje sie czesto jakbym miala 3-4 latka w domu wszystko trzeba kolo niej
        zrobic, jest kompletnie niesamodzielna - choc nie jest niepelnosprawna (raczej
        wygodna)..

        nastawiam ja troszke na czerwiec, probuje wlaczac w rozne "prace" domowe,
        chocby w drobiazgi, by nie robila wiekszego balaganu niz zastaje, bo jak
        przybedzie dzidzia, to raczej nikt sie nia tak zajmowac nie bedzie jak teraz...

        babcia ma oczywiscie rewelacyjne pomysly - w stylu - zatrudnijcie gosposie i
        nianie - tyle ze boje sie iz trzeba byloby znalezc pania wylacznie do "babci
        towarzystwa", ktora sie nia by zajmowala, zagadywala, sprzatala, przyrzadzala
        posilki etc. a pewnie i tak bysmy sie nasluchali od babci sensacyjek w stylu "
        a ona dzwonila z Waszego aparatu", a ja mam ostanio wieksze rachunki
        telefoniczne"..ech..

        przepraszam, ze sie tak zale, ale czasem mi rece opadaja..dzis stawalam na
        glowie by wymyslec cos, co by zjadla, by podac jej w miare szybko i by nie
        musiala czekac, bo inaczej nie zje..sama jadlam w biegu..troche padam na
        twarz..zostala mi sterta naczyc w zlewie do ogarniecia. Na babcie liczyc nie
        moge, bo tak sie nimi zajmie, ze 3/4 potlucze po to by jej wiecej nie prosic o
        pozmywanie.To typ ktory odstawi do zlewu tylko swoj talerzyk i zabierze sie do
        swojego pokoju by nie pokazywac sie caly dzien...

        Potrafimy sie calymi dniami czasem nie widywac, mieszkajac w 1
        mieszkaniu..smutne..
        • sgosia5 Re: tyciu tyciu 02.03.05, 19:37
          U mnie brzuszek, co ja mówie!, brzuch widać, zaczyna mi przeszkadzać jak
          próbuję usiąść w kurtce zimowej, że już nie wspomnę o ubieraniu małej w
          parterzesad A przybyło mi jakies 5 kg od początku, właściwie nie wiem jak
          liczyć, bo wiem, że po pierwszym mies. ważyłam 52kg (co mnie troche zdziwiło,
          nigdy wcześniej nie moglam przekroczyć 50 a jeszcze nie sprawdziłam, że jestem
          w ciąży), potem schudłam chyba do 48-49 a teraz 55 kg. W normalne ubrania juz
          dawno nie wchodzę, tzn. w spodnie a i sweterki zaczynaja mnie mocno opinać...A
          właściwie nie mam luźnych rzeczy sprzed ciąży. Muszę na wiosnę coś nowoego
          sobie sprawić, a na razie do pracy i tak nie chodzę, więc się specjalnie nie
          przejmuję.

          Do cruk: no to masz trochę dodatkowej roboty ze swoja babcią, współczuję, ale
          domyślam się, że taka była konieczność...
          Z tym Twoim cukrem, to myślę, że na następnym badaniu okaże się, że wszystko
          jest ok, a poprzednie wyniki nie wiadomo dlaczego były wysokie i tylko sie
          niepotrzebnie stresowałaś.
          • emma_euro_emma Re: tyciu tyciu 02.03.05, 20:07
            Ja już mam problemy z zakładaniem butów - a jeszcze 3 miesiące przede mną. Jesli chodzi o spodnie, to wchodzę tylko w dresy (takie "domowe" - 3 numery za duże), a bluzki wszystkie mi się podnoszą pod piersi, więc chodzę po domu z piłeczką (raczej wielką piłą) na wierzchu. Ale szczerze mówiąc to ten przyrost wagi mnie jakoś nie przytłacza; trudno - w końcu jestem w ciąży, nie bedę sobie żałować ani diety stosowaćsmile
            U mnie już siódmy miesiąc - czy w pozostałych trzech tyje się mniej czy bardziej?

            Cruk - szczerze współczuję, ale bądź optymistką - zawsze mogło być gorzej (np. ja mieszkam z teściową...)
    • polihymnia Cukier, wizyta, starsze dziecko... 02.03.05, 21:36
      W poniedziałek robiłam obciążenie glukozą - wyszło super: 75mg na
      czczo i 101mg po 50g glukozy po 1h. W ciąży z córką po glukozie
      miałam prawie 136mg. Morfologia też bardzo dobra. Natomiast od
      kilku dni dokuczało mi ogromne napięcie w dole brzucha i silne
      parcie na pęcherz przy jakimkolwiek wysiłku. Dałam sobie przez
      weekend trochę luzu zatrudniając dziadków i męża do opieki nad Anią
      i przez dwa dni bylo trochę lepiej. Dziś na wizycie powiedziałam o
      tych dolegliwościach lekarzowi. Stwierdził, że wszystko jest jak
      najbardziej w porządku (szyjka długa i zamknięta),a dolegliwości
      jakie odczuwam powoduje blizna po cesarskim cięciu.
      Poza tym przyjrzeliśmy się wreszcie dokładnie lokatorowi mojego
      brzucha... będziemy mieli SYNKA - Kubusia big_grin

      Jaiza, pisałaś o niepokojących zachowaniach Łukaszka. Moja 2-latka
      ostatnio z zapałem raczkuje po mieszkaniu udając że płacze; bawi
      się w małego dzidziusia, każe owijać się w kocyk, wkłada palec do
      buzi udając że ssie; a wczoraj rano wymyśliła żeby jej ubrać pieluchę
      bo chce siku (już prawie dwa m-ce sika na nocnik lub muszlę, pielucha
      tylko na noc i na spacery). "W międzyczasie" Ania bardzo się interesuje
      swoim braciszkiem, dopytuje się o różne rzeczy, czasem przytula się
      do mojego brzucha, wie że nie mogę jej nosić itd. Ogólnie jest
      samodzielną, pogodną dziewczynką. Mam nadzieję, że te jej zachowania
      to tylko taka zabawa a nie cofnięcie w rozwoju, które pogłębi się
      jeszcze po urodzinach maluszka.

      Witam Jancze smile

      Emma_euro_emma napisałaś:
      >A może Wy mi wyjaśnicie - termin ostatniej miesiączki miałam
      >27.08.2004, termin mam na 04.06.2005, a lekarz wpisał mi w kartę
      >ciąży, ż jestem w 28 tc - jak to możliwe? Już ostatnio mi "postarzał"
      >ciążę o 1,5 tygodnia, ale myślałam, że się pomylił.<
      Prawdopodobnie lekarz wpisał Ci tc wg USG a nie wg OM, a to może się
      różnić. U mnie też wg USG dzidziuś jest starszy o prawie 2 tygodnie
      niż wynika z OM. Mój lekarz mówi, że to jak najbardziej normalne,
      te terminy mogą się różnić na tym etapie ciąży nawet o 2 tyg., w końcu
      dzieci nie rosną wg suwmiarki smile

      Pozdrawiam wszystkie mamusie, a zakatarzonym życzę szybkiego powrotu
      do zdrowia smile
      Asia
      • emma_euro_emma Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 02.03.05, 23:21
        Przede wszystkim gratuluję synkasmile
        Dzięki za odpowiedź a propos liczenia tygodni, ale to nie to; miałam tylko jedno USG w 17 tc, a USG wskazywało, że to trochę wcześniej (ok. 16 tc), więc taki sposób liczenia odpada...

        Tak patrzę na mój brzucho, który co chwilę podskakuje z boku (Maluch fika dzisiaj nóżkami bardzo mocno) i mnie ogarnia taka radość, wzruszenie i miłość do tej Kruszynki, że po prostu nie można tego opisaćsmile)))) Od samego początku, jak dowiedziałam się o ciąży, to kocham Maleństwo ponad wszystko inne na świecie, nawet nie wiedziałam, że można aż tak kogoś kochać. Trochę głupio tak mówić (pisać), ale miłość do męża w najmniejszym stopniu nie dorównuje miłości do dziecka. Boże, jak moje Maleństwo się urodzi, to chyba zwariuję ze szczęściasmile))

        Pozdrawiam i życzę dużo miłoścismile
        • lolo09 Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 03.03.05, 09:02
          do emma: twoj lekarz liczy dobrze, bo wg OM. ja wg OM mam termin na 30 maj i
          jestem dzis w 27tc i 3 dzien czyli wlasnie w 28tygodniu, a wiec i ty tez smile))

          a poza tym u mnie nic ciekawego, slecze przed kompem od rana do 15, potem jade
          po damiana i jakos leci. tylko strasznie zimno i juz bym chciala wiosne. w
          sobote przezylismy chwile grozy, damian jadl cukierka i sie zakrztusil, zrobil
          sie siny a ja instynktownie a to go w plecy a to "scisk kleszczowy" pod klatka
          piersiowa, po kilku razach zaczal oddychac i zwymiotowal ufffffffffffff, cale
          jego zycie stanela mi przed oczami. powiedzial ze juz nie bedzie jadl cukierkow
          tylko mamby, musial sie wystraszyc !!!! co do damiana to chyba wchodzi w faze
          wyciszenia 3-latka, bo juz sie tak nie zlosci, mozna sie z nim dogadac, tylko
          charakterek indywidualisty pozostal, zanim cos zrobi to sie nagada, a
          cygani....... smile)))))))

          poza tym brzusio coraz wiekszy, niestety rosnie w gore wiec lezenie na wznak
          odpada a i tak ciezko mi oddychac. zaczelam juz 7 miesiac i + 7kg, za to
          dzidzia coraz silniejsza i bezpieczniejszasmile)))) ruchy też znacznie przybraly
          na sile i intensywnosci, wystarczy ze robie sobie cos do jedzenia juz mamy
          glodomor sie wierci smile)))))))))))


          do cruk: czytam twoje posty i moze u ciebie ten pomiar na 200 byl jakas
          pomylka???? wyglada na to ze co bys nie jadla to masz idealna glikemiesmile))))

          pozdrawiam was wszystkie cieplutkosmile)))))))))
          • jancze Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 03.03.05, 11:29
            Gratuluję fachowości i zimnej krwi przy wykrztuszaniu cukierka. Ja bym nie
            potrafiła, chyba.
            Czytam też jak mało niektóe z was przytyły ... Ale chyba postanowię, że nie
            będę się tym teraz bardzo przejmować. Jest tyle spraw ważniejszych.
            Mam na przykład problem, gdzie postawić łóżeczko. Mamy dwa pokoje i będziemy
            mieszkać z maleństwem razem w dużym. Gabrysia jest za duża, żeby jej "wrzucać"
            małego szkodnika do pokoju. A że pokój zwany dużym, wcale taki nie jest, to się
            niepokoję. Bo, aby wstawić gdzieś łóżeczko żeby wyrzucić jakieś meble. Tylko
            jak, skoro jeszcze przydałyby się jakieś półki na rzeczy maleństwa. Jeszcze nic
            nie wymyśliłam poza tym, że na początku będzie spało w wózku w mieszkaniu. To
            ułatwi nam zachowanie bliskich kontaktów i wożenie maleństwa za mamą.
            Ładny dziś dzień prawda?
            Trochę co prawda zimnawo. Też czekam na wiosnę, bo trudno mi założyć buty i
            usiąść w zapiętej zimowej kurtce.
            • emma_euro_emma Łóżeczko 03.03.05, 13:42
              Jancze, nie tylko Ty masz ten problem - my nie mamy swojego mieszkanka, mieszkamy z teściami i szwagierką, więc mamy do dyspozycji tylko nasz pokoiksad Ale jakoś się pomieścimy (jeszcze nie wiem jak), pomimo, że rzeczy mojego męża i moje ledwo się tu mieszczą. Będzie dobrze! smile
              • wifeik Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 14:05
                Witam wszystkie Formunowiczki z naciskiem na czerwcowe wink

                Trochę mi głupio się przyznawać, ale czytam forum odkąd powstało – „dotrwamy i
                urodzimy zdrowe dzidzie” – to hasło, które tak na dobrą sprawę skusiło mnie do
                lektury...Nie brałam natomiast udziału w dyskusjach, bo jakoś tak się przełamać
                nie mogłam, cóż taki ze mnie typ. Niemniej jednak dzień bez zaglądnięcia tutaj
                to prawie dzień stracony smile

                Kilka słów o mnie/o nas – malutki lokator mojego brzuszka to Maciuś /byłam
                pewna na 99%/, już w 17 tc tak się wystawił, że nawet lekarz nie musiał nic
                mówić – tylko cud musiałby to zmienić.
                Mam 30 lat i to druga ciąża. Pierwszą straciliśmy szybko bo w 6 tc, po czym tak
                mnie „załatwili” w szpitalu, że wylądowałam na leczeniu w Łodzi /jestem z
                Podhala, ale Mąż jest góralem a ja ceprem wink/. Później postanowiliśmy znaleźć
                jakiegoś konkretnego lekarza i się udało, tyle że prywatnie i w Krakowie.
                Porobiliśmy masę badań i w trakcie zdarzył się mały cud –Maciuś począł się w
                24/25 dniu cyklu, jednym słowem najbardziej wymarzona wpadka.

                Od początku borykamy się z zespołem antyfosfolipidowym, szprycujemy się
                heparyną, modlimy się aby nie zrobił się jakiś zakrzep w łożysku bo wtedy po
                Maćku sad, płaczemy przy kolejnych opryszczkach /mam to świństwo od maleńkości/i
                jesteśmy na zwolnieniu. Zawsze myślałam, że jestem mocna baba a tu jest
                zupełnie inaczej. Mąż pracuje w W-wie, widujemy się średnio tydzień na trzy i
                bardzo z tego powodu cierpimy /w czerwcu stuknie nam 9 rocznica ślubu smile))/,
                ale na Podhalu mamy domek, którym trzeba się zająć – ciągle więc jestem
                sama /Mama 170km ode mnie a Teściowa........bkom/– no teraz z Maćkiem...Aha i
                z Kaśką i Tomkiem – dwiema złotymi rybkami - na „futrzaki” itp. mam niestety
                alergię..

                Jutro zaczynamy 28 tc, termin wg OM to 02/06. Maciek fika nieźle, a poczułam go
                w 17 tc. W ubiegłym tygodniu mieliśmy ogromnego stracha i ekspresową wizytę u
                lekarza, bo miałam takie objawy jakby się wody sączyły – na szczęście skończyło
                się na strachu ale z zaleceniami: „leżeć i pachnieć” smile)) W poniedziałek jadę
                na badania mikrobiologiczne do
                K-wa, posiew i izolacja kilku świństw, min opryszczki narządów rodnych –
                orientujecie się czy NFZ refinansuje takie badanie zlecone przez lekarza
                prywatnego? Poza tym jesteśmy na plusie 8 kg, ale nie widać tego bardzo,
                natomiast brzuszek w najszerszym miejscu 90 cm/przy 170 cm wzrostu.

                To chyba tyle na pierwszy raz, przepraszam że tak dużo... Za oknem masa śniegu
                ale i piękne słońce /szkoda, że w nocy mróz „-„ 15 st!

                Wprawdzie bez Waszej wiedzy ale tak Was polubiłam, że w końcu się przemogłam i
                pukam do Waszych „drzwi”, z nadzieją że otworzycie co???

                Basia i Maciek

                P.s. 1 Od kilku dni powyżej pępka mam takie twardsze miejsce, które szczególnie
                po nocy boli piekąco pod dotykiem, mam wrażenie, że Mały coś mi tu wsadził i
                się mięśnie napinają – macie jakiś pomysł?
                P.s. 2 Jestem „bankowcem” /łeeee/ chociaż większość przy pierwszym poznaniu
                pyta, czy jestem nauczycielką – mam to w genach, moja Mamcia jest emerytowaną
                nauczycielką a ja potrafię być „surowa”...wink
                P.s. 3 Do „Cruk” – w trudnych chwilach podczytuję „wściekliznę” – gratuluję
                talentu, weny, chęci...a o Portugali to zaczęłam marzyć smile)

                • rengii Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 14:46
                  Witaj wifeik!
                  Witam tym serdeczniej, że u mnie w brzusiu też Maciuś, a i termin porodu bardzo
                  blisko Twojego - 1 czerwca. smile pozdrawiam
                • sgosia5 Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 15:56
                  Witamy, witamy!
                  Wszystko będzie dobrze!
                  Ja pierwszą ciążę też poroniłam (w 8tyg.), ale ponieważ była to mała "wpadka"
                  przed ślubem z moim kochanym jeszcze niemężem, to jakoś to przeżyłam (jak
                  pomyślę czasem, że mielibyśmy teraz 10-letnie dziecko...) Potem już po ślubie
                  okazało się, że drugi raz wcale nie mogę tak łatwo zajść w ciążęsad
                  Po ok. dwóch latach różnych badań też niespodziewanie okazało się, że zaszłam w
                  ciążę (ok. 20dc.) i po różnych przejściach w trakcie i leżeniu prawie cały czas
                  urodziłam zupełnie zdrową dzidzię. A teraz oczekuję drugiego i wszystko jest
                  prawie ok! Trzymam kciuki!
                • emma_euro_emma Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 19:01
                  Witaj Wifeik! Cieszę się, że w końcu zdecydowałaś się do nas "wstąpić" - im więcej, tym weselejsmile

                  Co do badań czy zabiegów zleconych przez prywatnego lekarza, to wystarczy mieć po prostu skierowanie od lekarza. Tylko, że nie wiem, czy lekarz prywatny może wystawiać takie skierowania - wydaje mi się, że nie, ale pewna nie jestem.

                  90 cm w brzusiu - to jeszcze nie jest dużo, więc chyba nie przeszkadza Ci jeszcze w wykonywaniu czynności domowych?

                  Pozdrawiam; na pewno będzie dobrzesmile

                  Kasia / Gdańsk / 27 (28?) tc

                  P.s.1 Ja mam wystające zgrubienie z prawej strony pępka. To jest piąstka Maleństwa. Ale nie boli mnie, tylko raz, kiedy mój mąż uszczypnął Malucha w tę piąstkę, to go zabolało i ja to poczułam. Może Twój Maciuś po prostu zmienił pozycję i też coś "wystawił"?
                  • sowikoj Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 04.03.05, 08:47
                    Witjacie Wifeik i Jancze! Ciesze się, że do nas dolączyłyście. Robi sie nas co
                    raz wiecej i to jest bardzo miłe. Wiem co to jest odległość od rodziny i
                    wekkendowe małżeństwo. Jak mój starszy synek miał dwa latka to mąż pracował w
                    Gorzowie a ja z rodzinką byłam w Katowicach. Jak syn mając 18 miesięcy
                    rozpłakał się i wystraszony nie chciał sie z ojcem przywitać to sie załamałam.
                    I tak mieszkamy od 4 lat w Gorzowie. Na szczęście znalazłam prace tutaj i to
                    niezłą. Wiec dzięki niej nie czuję się taka samotna. Ale wiem ile taka sytuacja
                    wymaga od Ciebie siły jak się jest zdaną tylko na siebie. Trzymam za Was
                    kciuki. Na pewno coś wyślicie. Jak dobrze,że jest internet i możemy się na jego
                    forum spotykać.

                    Z innych ciekawostek: padł mi monitor i nadrabiam w pracy zaległośći forumowe,
                    ale że czasu nie mam za wiele to i nie piszę. Może potem jeszcze uda mi się do
                    patrycji kilka słów napisać. A teraz muszę uciekać. Paaaa
                    I.
              • jancze Re: Łóżeczko 04.03.05, 13:17
                Ale mi się buzia ucieszyła. To dlatego, że miło mi się zrobiło, że ktoś rozumie
                te problemy. Pewnie, że będzie dobrze, co do tego nie ma dwóch zdań. Te 2
                pokojowe mieszkanie mamy dopiero od roku. Wcześniej mieszkałyśmy z Gabrysią w 7-
                metrowym pokoju. Także teraz w porównaniu z poprzednimi warunkami mamy luksusy.
                Życzę Ci oczywiście większych luksusów!
                • muszelka04 Re: Łóżeczko 04.03.05, 19:32
                  a no właśnie ... łóżeczko. Powiedzcie mi doświadczone mamusie, czy któraś z Was
                  ma dla swojej pociechy łóżeczko o dłudości 120 cm, bo akurat takie mamy
                  upatrzone, a już dwie osoby mi mówiły, że za szybko robi sie ono za małe dla
                  dziecka i lepsze jest dłuższe na jakieś 140 cm, co Wy na to ??

                  Yo_witko, jesli chodzi o stronki internetowe, to chętnie podzielę sie moją bazą:
                  -wózki (strony producentów)
                  www.wozki-mikado.pl/
                  www.tutek.pl/index.php
                  www.x-lander.com/
                  www.tako.czest.pl/
                  www.implast.com.pl/
                  www.jedroch.com.pl/
                  www.deltim.com.pl/
                  www.bebecar.pl/
                  - wózki i inne akcesoria (sklepy internetowe):
                  www.amko.com.pl/index_sklep.php
                  www.babyland.arg.pl/php/index.php
                  www.bobomarket.pl/
                  www.gluck.com.pl/
                  familyshop.com.pl/
                  www.tanimarket.pl/
                  www.maluchy.com.pl/
                  ... i jest tego pewnie jeszcze więcej
                  gdybys miała okazje podjechać do Wrocławia to mogłabym Ci tez polecic kilka
                  tanich i dobrze zaopatrzonych hurtowni.
                  pozdrawiam
                  • anna.michal Re: Łóżeczko 04.03.05, 19:53
                    Z łóżeczkiem to jest też kwestia jak dziecko śpi.

                    Michał miał standardowe 60x120. Jak miał 21 miesięcy kupiliśmy mu duże 90x200,
                    bo w tamtym źle mu się spało - jest nocnym wiercipiętkiem, no i wiecznie się
                    odkrywał. (dostał też normalną kołdre)

                    Córeczka koleżanki jest miesiąc od Michała starsza i nie wiem jak teraz, ale
                    miesiąc w grudniu(czyli 2lata 8miesięcy) jak ich odwiedzałam to spała w takim
                    łóżeczku.

                    No i pytanie gdzie dziecko będzie spało i ile macie miejsca. Jeśli na początek
                    planujecie wspólny pokój to małe będzie wygodniejsze. A jeśli od początku
                    maluszek ma mieć swój pokoik to można kupić mu większe.

                    Wybór należy do Was. smile
                  • sowikoj Re: Łóżeczko 07.03.05, 10:53
                    Mój synek spał w takim łóżeczku (60x120) do 4rż.Był okropna wiercipietą, ale
                    wcale nie chcial nowego lózia, wiec go nie zmuszaliśmy do zmiany, do czasu az
                    do niej sam dorósł....
                    pozdrawiam wszystkie mamusie.
                    U mnie Bez zmian. Monitor musze nowy kupić wiec tylko w pracy jak mam przerwe
                    mogę kilka słów poczytać. Generalnie zaczynam "czarować" lepsza pogode bo mam
                    dosyc śniegu....
                    Piszcie więcej o wózkach, które wybieracie zeby było wieksze porównanie. ja mam
                    już teraz mały zawrót głowy. Jak doczekam się monitora to z meżem chcemy zrobić
                    sobie zestawienie wózków różnych firm. Ale nie wiem czy wszystkie cechy
                    będziemy w stanie uwzglednić. Dajcie znak jak macie juz coś w tym stylu
                    zrobione.
                    pozdrawiam
                    I.
          • cruk Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 03.03.05, 12:03
            jutro albo w sobote ide powtorzyc badanie - ale nie z obciazeniem 75g glukozy a
            50g i zobaczymy..

            albo ja na prawde psuje glukometry smile))))))

            usciski

            P.
            • jaiza wciąż zima 03.03.05, 15:59
              Witajcie Wifeik i Jancze! Fajnie, ze dołączyłyście do nas i razem "dotrwamy i
              urodzimy zdrowe dzidzie".
              Wreszcie miałam co poczytać.
              Cruk, to niesamowite, moja mam ma 71 lat i to ona raczej bardziej mi pomaga niż
              ja jej - co najmniej jeden obiad w tygodniu mam od niej, zabierają z tata
              Łukasia na 2 dni co tydzień, ostatnio pomogli posprzątać mi mieszkanie, a
              wczoraj poprasowała mi. Mam nadzieje, że za te 3 lata się nie rozsypie, bo
              jeszcze licze na nią (chociaż ma zakrzepicę i nadciśnienie).
              Cruk, jakoś jestem nie na bieżąco, co z Twoja pracą? Jak rozwiązałaś ten
              problem?
              Katar mam wciąż, zwłaszcza do południa, jutro po pracy pójdę do laryngologa,
              dzięki za wskazówkę, że Bioparox nie pomaga, bo tak jakoś na niego liczyłam.

              MOj syn stwierdził, że jest zdrowy. Pytany co z tym się wiąże, stwierdził, że
              może iśc już na spacerek. I tak jest dzielny, wytrzymał 3 tygodnie. Nic dziś
              zaryzykuje - obetne włosy i umyje mu głowę. Jak kataru i kaszlu jutro nie
              będzie to wyjdziemy. W domu wymyslamy rózne zabawy, na materacu - już slicznie
              robi fikołki, na komputerze - zna litery i pisze oraz czyta wyrazy bez
              dwuznaków, tańczy disco, układamy puzzle, ale też tęsknie już za spacerkami,
              wiosna ...
              Co do Elżbietki to też fika kozły. Przytyłam ok. 7 kg, w pasie ponad 100. Mam
              więc nadzieje, że więcej nie przybiorę niż w poprzedniej ciązy, czyli 17 kg,
              zwłaszcza, ze pamietam, ze w 9 mies. juz nie tyłam. Muszę konczyć, bo mamy
              gości - do Łukasia przyszły 7 latki (bliźniaki) z sasiedztwa. I.
              • cruk jaiza 03.03.05, 22:39
                hmm moja babcia ma siostre o kilka lat starsza - i jest to wulkan energii..
                a moja babcia coz.. najmlodsze dziecko w ziemianskiej rodzinie, w ktorej byla
                sluzba a potem zawsze z kims mieszkala, moja prababcia a jej mama nigdy nie
                pracowala - a "prowadzila dom", wiec to ona zajmowala sie domem i dziecmi gdy
                babcia urodzila swoje. Potem mieszkali z dziadkiem z moimi rodzicami, ktorzy
                dopiero niedawno mieli szanse "wyfrunac" na swoje. Babci nie moga do siebie
                zabrac - kwestie lokalowe.

                Babcia ma problem z obsluga najprostszych sprzetow, w zyciu nie widzialam jej z
                zelazkiem w reku, do pralki nawet sie nie dotknie. Ze wzgledu na brak innych
                rozwiazan mieszka z nami, mozna powiedziec ze my w swojej czesci mieszkania a
                ona w swojej, do niektorych pokoi nawet nie wchodzi..

                Babcia bardzo sie zmienila po smierci dziadka (16 lat temu). Ma za soba udar
                (20 lat temu - dzieki rehabilitacji prowadzonej przez dziadka pisze, chodzi,
                mowi, czyta normalnie funkcjonuje), miala problemy z cisnieniem. W wieku
                niespelna 40 lat przestala pracowac. Wszystkim zajmowal sie dziadek - babci
                pozostalo dac sie soba opiekowac. Po jego smierci do cna zdziecinniala, jeszcze
                bardziej zrobila sie niesamodzielna - ale nie ze wzgledu na stan zdrowia ale
                psychicznie. Nie chce, nie bedzie i juz.

                Gdy remontowalismy mieszkanie musielismy sie wyprowadzic na 3 miesiace i babcia
                wyjechala (nie obylo sie bez szarpaniny z tym tematem) do swojego syna. Ledwo z
                soba wytrzymali, bo babci humory, chimerycznosc i brak odpowiedzialnosci dal
                sie im w kosc.

                Ja do jej "gry" nabralam juz dystansu i niestety pewnego znieczulenia, chociaz
                czasem cos we mnie peka i miewam dosc, gdy niemalze klocic sie z nia trzeba o
                drobiazgi - by wyrzucala cos czego nie zje a nie siala po katach, czy
                zostawiala by ktos za nia sprzatnal, by odstawiala cos na miejsce, by chociaz u
                siebie przetarla kurze, gdy cos rozleje poscierala. Ostatnio przepychamy sie w
                temacie jedzeniowym, bo babcia buntuje sie i nie chce jesc. Mysle ze 3 latek je
                wiecej od niej. Glosno protestuje ze za duzo jej nakladamy - nawet jesli to np.
                niecala lyzka stolowa kaszy i gulaszu, marudzi potwornie. Nie pomagaja
                argumenty, ze ma kiepskie wyniki badan i musi jesc. Chomikuje slodycze, je w
                pokoju.

                Boje sie troche o czerwiec, bo nikt nie bedzie jej pilnowal, a chcialabym by
                jednak chociaz troche sie przejela otoczeniem i dbaniem o "wspolna przestrzen",
                bo bedziemy miec wystarczajaco duzo zamieszania i obowiazkow.

                Ze wzgledu na sytuacje prawdopodobnie bedziemy musieli zatrudnic nianie do
                Maluszka, ale jestem praktycznie przekonana, ze babcia bedzie sie starala za
                wszelka cene absorbowac jej uwage swoja osoba. Potwornie sie tego boje. Babcia
                ma oczywiscie swietne pomysly - zatrudnic wykwalifikowana pielegniarke do
                dziecka (w podtekscie do mnie), ale taka zeby sprzatala i gotowala etc.etc.

                Powinnismy miec dwie nianie - jedna dla maluszka a druga do babci.

                Popadlam w pewna znieczulice wzgledem babci, bo niestety denerwowanie sie nic
                nie daje, a tylko ja trace i dzidzia. Ale juz nie raz czulam sie kompletnie
                bezsilna. Niestety rodzice nie sa wstanie w tej chwili nam pomoc. Czasem
                egoistycznie zaluje ze podjelismy taka a nie inna decyzje i mieszkamy z nia
                razem. Wiem jednak ze jesli mieszkalaby sama, ktos - pewnie moja mama -
                musialaby sie rozerwac na dwa domy.

                W pazdzierniku wyjechalismy na >2 tygodnie, gdyby nie to, ze mama wpadala
                czasem chociaz podlac kwiaty - zastalibysmy wszystko zarosniete. I tak np.
                lazienka czy kuchnia (przeciez cale mieszkanie swiezo po remoncie),
                czy "nieuzywane" przez babcie pokoje - wolaly o pomste do nieba.

                Wzdech.........


                Co do pracy, lekarka - ta ktora mnie prowadzila przed ciaza przez kilka lat, a
                do ktorej zaczelam chodzic prywatnie z powrotem, wystawila mi najpierw 2 tyg.
                zwolnienia - ze wzgledu na szyjke i bole brzucha - generalnie zlapala sie za
                glowe i kazala mi odpoczac. Tydzien temu przedluzyla mi zwolnienie - ze wzgledu
                na cukier i niestety wciaz szyjke na miesiac. Raczej juz na nim zostane.
                Odpoczelam psychicznie i fizycznie ogromnie. Kompletnie sie nie nudze, mam
                mnostwo zajec i nie tesknie do pracy smile a jestem przeszczesliwa bo minely mi
                bole brzuszka, wymioty (powod wyladowania na obserwacji w szpitalu) i moge
                popracowac nad poziomem cukru. generalnie nie ma niestety tygodnia bym nie byla
                u lekarza - takiej czy innej specjalizacji, ale co robic..
    • hobbito WPISZMY SIĘ 03.03.05, 16:28
      www.vanike.com/gazeta/czerwiec05.php
      • vanike WPISZMY SIĘ - STATYSTYKA 03.03.05, 19:25
        Coś link nie zadziałał.
        Więc podaję raz jeszcze:

        www.vanike.com/gazeta/czerwiec05.php
        Pozdrawiam
        Vanike
        P.S.W razie błędów, które wyjda na jaw po wpisaniu (np. literówki), albo po
        zmianie płci z N na K lub M czekam pod adresem vanike@gazeta.pl
        Niestety danych samemu modyfikować nie możecie więc proszę wpisywać ostrożnie.
        • muszelka04 ja znowu o wózkach :)) 03.03.05, 19:55
          Trafiłam na wózki firmy Jędroch, czy znacie ją, albo ktoś z Waszych znajomych
          juz je testował? Jesli tak to napiszcie, bo bardzo mi się spodobały i jak na
          razie sa dla mnie No.1.
          www.jedroch.com.pl
          Aga
          • yo_witka Re: ja znowu o wózkach :)) 04.03.05, 12:59
            Witam wszystkie mamusie i dzieciątka!!!

            Szczególnie serdecznie pozdrawiam euro_emmę bo różnimy się niemal we wszystkim
            dokładnie o 1, co mnie szalenie rozbawiło. Ja miałam ostatnią miesiączkę 28.08,
            z czego wyszedł mi termin na 03.06.05, a w dodatku waże już 63 kgsmile))))
            Jakoś tak się poskładało, chociaż tą wagą to jeszcze aż tak mocno się nie
            przejmuję, bo u mnie jest to na razie 7kg na plusie. Poza tym wszystko ok., mój
            27/28tyg. synek wykonuje różne podskoki i takie "wkręcanie" nóżki w mój prawy
            bok, czego baaardzo nie lubię, a on niestety chyba wręcz przeciwniesmile Ale
            chciałam się was przede wszystkim zapytać o taką rzecz, bo widzę że neiktóre z
            was już komletują wyprawki dla maluszków, ja na razie nie mam abolutnie nic.
            Czy możecie polecić jakieś firmy wózkowe i łóżeczkowe, np. linki do stron gdzie
            sie reklamują. Ja niestety mieszkam w b. małej miejscowości, Trzebnicy i tu nie
            ma w ogóle wyboru jeśli chodzi o sklepy z artykułami dla dzieci, wiec nastawiam
            się raczej na poszukiwania w internecie.

            Pozdrawiam serdecznie
            Asia i Wojtuś(27/28tc.)
            • emma_euro_emma Re: ja znowu o wózkach :)) 04.03.05, 19:58
              Cześć Yo_witka!
              "(...)synek wykonuje różne podskoki i takie "wkręcanie" nóżki w mój prawy
              bok, czego baaardzo nie lubię, a on niestety chyba wręcz przeciwniesmile(...)"
              Może pomyślisz, że sobie z Ciebie jaja robię, ale to szczera prawda - moje Maleństwo tak się wkręca (i kopie, że aż boli) w mój lewy bok (po prawej ma główkę)...

              Pozdrawiam.

              Kasia / Gdańsk / 28 tc
        • vanike jest Was na czerwcu 47 a na lipcu 62 04.03.05, 08:42
          Pozdrowionka
          Vanike
    • wifeik dziękuję :) 04.03.05, 11:10
      Wielkie dzięki za przyjęcie i tyle ciepłych słów - miód na serce....
      Właśnie skończyłam walkę z komputerem dzieki czemu mogę się odezwać.
      Za oknem znowu lecą płatki śniegu ale i tak wiem, że do wiosny już bliżej niż
      dalej, no a na wiosnę /wprawdzie późną ale zawsze/.....nasze Maluchy będą z
      nami kwiatki wąchać smile
      Jak zauważyłam w czasie weekendu znacznie tu ciszej, więc już dzisiaj życzę
      wszystkim fajnych chwilsmile
      Basia i Maciek
      • jancze Re: dziękuję :) 04.03.05, 13:18
        A u mnie świeci słońce!
    • vanike 11 chłopców, 22 dziewczynki i 14 niespodzianek... 05.03.05, 08:47
      A reszta???
      Oj, coś słabo się staracie z tym wpisywaniem na listęsad

      www.vanike.com/gazeta/czerwiec05.php
      Pozdrawiam
      Vanike
      P.S.
      Zmianę płci można "zamawiać" na mjego gazetowego e-maila.
      • sylkon Witam w sobotę 05.03.05, 12:10
        Zrobiłam sobie przerwę w pakowaniu, przenosimy się na dwa tygodnie do moich
        teściów - będziemy pilnować im domku i zajmować się psami, ponieważ teściowie
        wyjeżdżają na urlop(Indonezja). Trochę odpocznę od zgiełku Warszawy i zaczerpnę
        świeżego powietrza. Szkoda tylko, że jest ciągle zimowo za oknem...
        Moja Kopareczka dziś dobrała się do moich żeber, zajmuje mi teraz cały brzuch i
        jest wszędzie - raz nad pępkiem, raz pod, innym razem kopnie w biodro, ale
        żebra to coś nowego. zaczyna mi być ciężko, szczególnie podczas snu. Leżenie na
        plecach odpada, bo Kopareczce nie wygodnie i budzi mnie boksem wagi chyba
        piórkowej. Na boku też pod pewnymi warunkami - jak za blisko brzucha trzymam
        nogi - wtedy i w udo potrzafię dostać. Tatusiowi też się dostaje, jak za mocno
        się do brzuszka przytuli smile) Czuję, że moje dziecko jest coraz silniejsze, a ja
        coraz słabsza i szersza. Pojawiły mi się nocne skórcze łydek, prawdopodobnie od
        siedzenia w domu, bo od wtorku przeziębienie trzyma mnie na smyczy. Juz nie
        mogę się doczekać wiosny, choć pewnie jak przyjdzie, zaczną się innego typu
        dolegliwości.
        Podnoszę wątek wózków, a także fotelików samochodowych, które wg Was najlepsze?
        Pozdrawiam.
        Sylwia i 26 tyg. Kopareczka
        • cruk wozki - emmaljunga 05.03.05, 18:30
          usilnie poluje na wozek szweckiej firmy Emmaljunga na razie tylko w sklepach
          internetowych je widzialam, czy gdziekolwiek w Polsce mozna je dostac "live"?

          slyszalam bardzo dobre rekomendacje na temat firmy:
          - niezwykle trwale
          - z gwarancja
          - lekkie
          - swietne amortyzatory
          - recznie robione
          - hypoalergiczne materialy z ktorych sa wykonane (wiekszosc tych elementow
          mozna prac)
          - nie rozklekocaja sie ponoc, nie zaczynaja sprawiac niespodzianek w postaci
          skrzypienia, pekania, zacinania etc.
          - wozki maja raczke przekladana - przod-tyl, oraz wysuwana na dlugosc (do
          regulacji)
          - kola pelne lub pompowane, szprychy

          no i firma ma przeszlo 80 lat tradycji

          doswiadczenia z tym "baby-maybachem" o ktorych slyszalam byly b. pozytywne,
          slowa krytyki (poza kwestia cen i dostepnosci) do mnie nie dotarly..

          na razie jednak zbieram informacje
          • jaiza III trymestr 05.03.05, 22:21
            No właśnie zaczął się trzeci trymestr. Wczoraj ogladałam zdjęcia z poprzedniej
            ciazy. Przeraziłam się wieeeelkiego brzucha już w 8 mies - czyli za miesiąc i
            przyjemnosci z tym związanych. W notesiku w 34 tygodniu mam napisane, że
            odległości zrobiły sie o wiele wieksze i trudno mi dojśc do rodziców (a to
            normalnie niecałe 15 minut na piechotę). Zdjęcia z porodu tez przyprawiły mnie
            o dreszcze. Dziewczyny to już niedługo!!!!
            Napiszcie coś pokrzepiającego, bo jakoś mi tak dziwnie.

            Byle do wiosny, bo juz mam dosyć tego ubierania, wiaznia butów itd. Letnie
            sukienki czekaja ....

            Cruk, dzięki za szeroką odpowiedź. I.
            • renia73 Re: III trymestr 07.03.05, 10:57
              Witajcie dziewczyny!
              Czy trzeci trymestr zaczyna się w 27 tygodniu ciąży? Jesli tak, to ja również
              jestem tą szczęściarą! Generalnie mam bardzo wiele obaw, jak to dalej bedzie,
              bo juz teraz dokucza mi ból pleców i "skrzypią" mi stawy biodrowe. Brzuch
              rośnie - chociaż to moja druga ciąża to z pewnością ten rozmiar brzuszka jest
              dla mnie nowością. W pierwszej ciąży miałam za mało wód płodowych - co w
              konsekwencji doprowadziło do rozwiązania przez cesarskie cięcie - wiec nawet w
              dniu porodu mój brzuch był mniejszy niz obecnie...Tym razem raczej cesarki nie
              będzie. No chyba, że dzidzia zostanie w dziwnej pozycji - teraz czuje że leży w
              poprzek bo dostaje boksy raz z prawej raz z lewej strony smile

              Jesli chodzi o zakupy wózkowe - to mnie też czeka ten wydatek. Porzedni wózek
              niestety nie przezył codziennego wciągania po schodkach (winda z poziomu +1) i
              po czterech latach użytkowania niestety sie rozsypał i został wyrzucony na
              śmietnik. Zresztą tapicerka tak wypłowiała od słońca, że juz raczej nie
              zdecydujemy się na podobny (wózek niemieckiej firmy ABC).

              Do Cruk: Mi tez bardzo podobają się szwedzkie wózki emmaljunga. Moja sasiadka
              miała taki i wychowała w nim dwójke dzieci. Z zazdroscią patrzyłam jak dobrze
              sie spisuje i nie psuje, niestety w przeciwieństwie do mojego ABC. Jedyna wada
              to ciężar - wózek jest naprawde bardzo masywny i obszerny - nie nadaje sie do
              wnoszenia po schodach i nie mieści sie we wszystkich bagażnikach samochodów.

              Do jaizy: Potwierdzam! Zostało naprwdę mało czasu!!! Generalnie chyba za duzo
              czytam o szpitalach warszawskich, bólu porodowym i przedmiotowym traktowaniu
              przez lekarzy i położne. W pierwszej ciązy w szpitalu spedziłam dwa tygodnie i
              to było przynajmniej o 10 dni za dużo. Tym razem chciałabym wylądowac na
              porodówce w ostatniej chwili,zeby uniknąc niepotrzebnych stresów. Ale czy to
              jest mozliwe? Jestem typem wrazliwca więc raczej bedę panikowac...No chyba że
              wszystko potoczy sie bardzo szybko. Ostatnio rodziły dwie moje kolezanki i
              zajęło to im pół godziny,ledwo zdązyły do szpitala. Jesli chodzi o naturalny
              poród to moja siostra sgosia5 (Hej!Hej!) ma wieksze doświadczenie.
              Gosia! Może napiszesz nam cos podnoszącego na duchu, bo miałaś (raczej) lekki
              poród...
              Pozdrawiam was wszystkie i do usłyszenia, Renia.
          • aagulek Re: wozki - emmaljunga 06.03.05, 09:42
            witam, Cruk, co do emmaljungi na poczatku tez sie za nia ogladalismy, bo
            wlasnie swiezo upieczeni rodzice z pracy w ilosci 3 osob zakupili takowy, nie
            pamietam jak model, w kazdym razie ja sie zawzielam na parasolke a emmaljunga
            ma duze kola wiec odpada, ale rzeczywiscie ponoc jest super, ale do rzeczy wink,
            polecam supersam czy megasam na Pulawskiej tam gdzie Mc Donald tylko nie
            pamietam jak ten sklep sie nazywa ale znajdziesz, jest drogi wiec nie warto tam
            kupowac, na ogladanie idealny i faceci super o wozkach opowiadaja, naprawde
            doradza, znalazlam jeszcze info o sklepie na Grojeckiej:
            familyshop.com.pl/TOWARY/wozki.html
            pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka smile
          • aagulek szkoła rodzenia 06.03.05, 10:29
            Cruk, czy Ty sie zapisujesz na Starynkiewicza do szkoly?jesli tak to kiedy?
            pozdrawiam, Aga
            • cruk Re: szkoła rodzenia 06.03.05, 15:43
              aagulek - dzieki za informacje!

              co do szkoly, wstepnie "szpitalne" chcialy mnie wyslac w kwietniu (one to jakos
              odliczaja od terminu porodu wstecz...), ale nie wiem czy sie wybiore - zapytam
              we wtorek mojej priv gin czy ze wzgledu na szyjke moge chodzic na zajecia w
              ogole.

              jutro biegniemy na USG 3D smile) bardzo mi zalezy na tym, by dzidzie bardzo
              dokladnie lekarz "obejrzal", ostatnie badanie trwalo 10 minut i nastepna prosze.

              rezygnuje tez z poradni diabetycznej na starynkiewicza, we wtorek mam wizyte u
              diabetolozki w szpitalu na Banacha.

              Mimo zmiany glukometru i parokrotnej kalibracji wciaz mam wyniki <100%mg musze
              naprawde zjesc cos kluchowatego w duzych ilosciach czy slodkiego by cukier
              skoczyl do 107-113%mg, a nie chce slyszec ze "popsulam glukometr czy ze sie
              glodze".

              wczoraj robilam krzywa cukru - to 2 podejscie, bo w ptk "zrobilam sobie
              spacer", okazalo sie, ze panie z poradni na starynkiewicza wymyslily ciekawy
              sposob badania: mialam sprawdzic cukier na czczo, zjesc slodkie sniadanie
              (dzem, slodka herbata) na miejscu w laboratorium, wypic 50g glukozy i znow po
              godzinie pobrac krew. W laboratorium odmowili mi takiego badania, stwierdzili
              ze z pewnoscia wynik bedzie bardzo wysoki, bo stosuje sie albo glukoze albo
              sniadanie. Poniewaz w skierowaniu i slownie sugerowano mi sniadanie, zrobilam w
              sobote badanie w nastepujacy sposob: pobranie krwi na czczo i zbadanie poziomu
              glukometrem, zjadlam na miejscu sniadanie (kanapki - ale zwykle), wypilam
              poslodzona herbate ktora mi zrobili, po godzinie pobrano mi znow krew i
              zmierzylam cukier glukometrem. Jutro mam wyniki.

              Jestem ogromnie ciekawa jakie beda. Czy i na ile roznia sie wyniki cukru z krwi
              pobranej z zyly a badanej glukometrem. Mam juz lekka schize na tym punkcie, bo
              nie wiem czy faktycznie robie blad w pomiarach, czy mam nietolerancje glukozy
              czy cukrzyce wymagajaca czegos wiecej niz diety, do jakich wartosci poziomu
              cukru mam dazyc etc.etc.

              Aha, na Starynkiewicza koszt szkoly to 300 zl.
              • aagulek Re: szkoła rodzenia 06.03.05, 19:28
                Cruk, Ty to sie masz z tym cukrem, serdecznie wspolczuje sad, ja sie troszke
                boje bo powinnam niedlugo zrobic, zapomnialam w ktorym tygodniu sie to robi? co
                do szkoly, to tez mi mowili zeby zapisac sie na kwiecien, ale spytam gine na
                najblizszej wizycie, w koncu tez mi twardnieje brzuszek, a w szkole chyba
                potrzebuje zaswiadczenie od prowadzacej, a jutro znowu do pracy sad ...aha do
                kogo idziesz na 3D?my bylismy w sobote u Roszkowskiego, mam nadzieje niedlugo
                uda nam sie zgrac na cd i zamiescic fotke Magdalenki smile, pozdrawiam, Agnieszka
                • muszelka04 Re: szkoła rodzenia 06.03.05, 20:28
                  my na pierwsze zajęcia wybieramy się 29.03 i kurs ma potrwać do 05.05, więc
                  również na niedługo przed rozwiązaniem, koleżanka, która niedawno urodziła
                  twierdzi, że nawet im później tym lepiej, bo przy ćwiczeniach z większym
                  brzuszkiem czujemy się bardziej realistycznie, a poza tym lepiej się pamięta
                  zajęcia na lalkach dotyczące zajmowania się maluszkami

                  Cruk, jak czytam Twoje opowieści o glukometrach to aż mi sie w głowie kreci,
                  myśle, że te pierwsze wysokie wyniki były spowodowane jakimś błędem, współczuję
                  Ci, bo sie na pewno denerwujesz

                  czy któraś z Was słyszała o wózkach firmy Jędroch?? oglądałam je "na żywo" i na
                  stronce www.jedroch.com.pl, ale pytam o opinie jak się sprawdzają w praktycznym
                  użytkowniu

                  no kiedy przyjdzie ta wiosna ?????????????? sad(((((((
                  przed chwilą słyszałam, że ma się ocieplic dopiero za dwa tygodnie, ahhhhhhh...
                  • yo_witka Re: szkoła rodzenia 07.03.05, 12:11
                    Hej dziewczynki!

                    Muszelko04 serdeczne dzięki za linki do wózkowych stronek. Zaraz zabiore sie do
                    ich przeglądania, może coś wypatrzę. Jak na razie z tego co widziałam w
                    internecie najbardziej mi sie podobają wózki firmy el-jot, ale niestety nie
                    wiem nic na temat ich wytrzymałości ani praktyczności. No i być może się okaże
                    że w rzeczywistości wyglądają troche inaczej niż na zdjęciach w internecie.
                    Oczywiście poproszę namiary na hurtownie wrocławskie!!!smile)))) Jeżdze do szkoły
                    rodzenia koło hurtowni Bajka, słyszałam że jest nieźle zaopatrzona, ale nie
                    miałam jeszcze okazji wybrać sie tam na rekonesans.

                    W piątek miałam badanie i okazało się niestety że mój synek... już się pcha w
                    kierunku wyjścia. A biorąc pod uwagę że to dopiero 28tydzień czyli zdecydowanie
                    za wczesnie na poród przez najbliższe 2 tygodnie może nawet m-c jestem skazana
                    na grzeczne leżenie w łóżeczku i nospa 3 razy dziennie i jakieś zastrzyki co
                    kilka dni. Ale mam nadzieję że łobuzek się uspokoi i będę mogła pod koniec
                    marca już ze spokojnym sumieniem wyruszyć na zakupy. A Ty jesteś z Wrocka? Do
                    której szkoły rodzenia chodzisz?

                    Euro_emmo, oczywiście że ci wierzę że twój maluszek też tak "wkręca" nóżkę(mój
                    już do tego stopnia dopracował swoją metodę wkręcania że wyję z bólu czasem jak
                    mi to robi, zwłaszcza że on zazwyczaj mnie w ten sposób atakuje jak już
                    zasypiamsmile))))). To fajnie że mamy tyle wspólnegosmile)))) Z tego co pamiętam
                    też czekasz na synka? Pozdrawiam serdecznie Ciebie i maluszka i pilnuj go żeby
                    się za mocno nie rozbrykał i nie pchał na świat tak jak mój.

                    Gorące pozdrowienia dla wszystkich mamuś i ich maluszków, trzymajcie się i byle
                    do wiosny!!!!!!!!! (trzebnica tonie w śniegu - ja już nie mogę.........sad((((

                    Asia i Wojtuś (28tc)
                    • olina77 już po szpitalu 07.03.05, 17:38
                      Witam po bardzo długiej przerwie! Godzinę mi zajęło przeczytanie zaległości!
                      Witam dwie nowe czerwcóweczki!

                      Postaram się jak najkrócej co u mnie nowego: od poniedziałku do piątku leżałam
                      w Akademii na obserwacji z cukrzycą. Przed posiłkami mam 80-90, po posiłkach
                      120-130kilka. Strasznie Ci zazdroszczę Cruk Twoich wyników! Ja muszę jeść
                      malutko, delikatnie, ale za to często. Glukometr odpalam z 10 razy dzienni.
                      Ciśnienie mam cały czas w okolicy 140/90 mimo, że zwiększyli mi dwukrotnie
                      dawkę leku. Dodatkowo wykryli ma anemię (jem tabletki z żelazem) i coś co się
                      nazywa Zespół Metaboliczny: w każdym momencie płód może (ale nie musi) przestać
                      rosnąć i przybierać na wadze – od razu poród. Także USG co 2 tygodnie w celach
                      kontrolnych. Mój gin powiedział, że nie mam chyba tylko jeszcze nadczynności
                      tarczycy (przypominam, że mam jeszcze zakrzepicę). Także jest niefajnie.
                      Cieszcie się dziewczyny, że wasze ciąże są w miarę bezstresowe. Nie wiem, czy
                      zdecydujemy się w przyszłości na kolejną dzidzię sad

                      Cruk – z tą babcią całkowicie cię rozumiem. Moja mama od kilku miesięcy ma
                      dodatkowego lokatora w postaci swojej teściowej (czyli mojej babci). Wypisz
                      wymaluj jest jak Twoja babcia! Moja mama jest na granicy obłędu! A wózki
                      Emaliunga składają pod Gdańskiem – w Skarszewach. Znajomi kupowali i zapłacili
                      coś z 700 zł taniej (plus gratis parasolka, moskitiera i folia p/deszczowa).
                      Może jakbyś była w tej okolicy (albo jakiś znajomy) to warto skorzystać ze
                      sklepu firmowego.

                      Muszelka – dziś byłam na spacerze z koleżanką i jej 3-miesięcznym bączkiem
                      właśnie Jędrochem. Takim 2 w 1. Prowadziłam go sobie i jest super – sam jedzie!
                      Leciutki, przekładana rączka, same plusy. Koleżanka jest bardzo zadowolona z
                      firmy, ale odradza taki 2 w 1. Mówi, że przy kolejnym kupi gondolę i
                      spacerówkę. Jest dużo szarpania z tym całym wkładem. Poza tym w czerwcu nasze
                      maluszki padłyby z gorąca w tym czymś. A w gondolce to sobie mogą leżeć pod
                      cienkim przykryciem, albo bez.

                      Moja dzidzia kopie jak szalona i już byliśmy z nią na pierwszych zajęciach w
                      szkole rodzenia - było super!

                      Obiecuję częściej zaglądać i nie dołować was moim humorem i tak długimi postami.

                      P.S. W szpitalu rozjechałam się na mokrej podłodze i strasznie boli mnie
                      pachwina. Jak temu można zaradzić?
                      • cruk Re: już po szpitalu 07.03.05, 18:14
                        HEJ!

                        juz sie martwilam co z Wami!
                        jak Cie dobrze znow widziec/ czytac!

                        napisz mi prosze,bo sama juz nie wiem co myslec o wynikach glukometrowych - to
                        moj drugi glukometr i zwykle na czczo pokazuje 55-80, a po posilkach 80-107,
                        wczoraj w teatrze polknelam 3 cukierki(probowali mi uciszyc burczacy zoladek i
                        nie bylo czym), i po kolacji (po powrocie) pobilam rekord 129%mg.

                        w sobote badalam glukometrem cukier i mialam pobierana krew glukometr pokazal
                        66%mg na czczo (krew 82%mg) a po posilku (2 kromki razowego, szynka, majonez,
                        ogórek, jogurt naturalny, slodka herbata) 89%mg glukometrem i 99%mg z krwi
                        zylnej.

                        czy to znaczy ze glukometr "przeklamuje wyniki"?

                        cisnienie mam zwykle 116/48 - 60max i puls w okolicach 70-75
                        u lekarza 120/70
                        jak sie zdenerwuje to skacze mi do 130-140 - skrajne przypadki..

                        dzis na USG lekarz nam powiedzial, ze Maluszek nie wykazuje jakichkolwiek cech
                        dziecka cukrzycowego - tj. > obwod brzuszka, tlusciochowatosc etc., przeciwnie -
                        jest w normie, ale raczej "drobny"..

                        3mam za Ciebie mocno kciuki!
                        • olina77 do Cruk-glukometr i pomiary 07.03.05, 19:33
                          Ja dopiero 4 dzień żyję z glukometrem. Mam firmy Johnson&Johnson SmartScan-
                          łatwy w obsłudze. Zauważyłam, że w szpitalu miałam dużo wyższe wyniki,
                          pomimo,że jadłam tam dużo mniejsze porcje, bo takie dawali. W domu bardziej
                          sobie dogadzam ilościowo i w wyszukaniu potraw, a wyniki mam mniejsze. Na czczo
                          i w szpitalu i w domu coś pomiędzy 70-90mg/dL. Po posiłkach: w szpitalu
                          pomiędzy 130-140, w domu 110-130. A jem naprawdę więcej i nie patrzę tak super
                          specjalnie na tą dietę cukrzycową (za wyjątkiem pieczywa-po białym od razu
                          skacze na jakieć 160!).
                          Także też jestem trochę zdziwiona tą rozbieżnością w wynikach domowych i
                          szpitalnych.
                          Cruk, może ty po prostu nie masz cukrzycy, bo masz bardzo niskie te wyniki.
                          Może za pierwszym razem jadłaś dzień wcześniej dużo słodyczy?
                          Ja chyba kupię glukozę i w domu sama zrobię sobie test pod obciążeniem. W końcu
                          mam glukometr, to mogę smile
                          Moja dzidzia też na USG wygląda normalnie, wielkościowo i wagowo zgadza się
                          prawie co do dnia. Oby tak dalej czego tobie i sobie życzę!
                          Powodzenia i "bez nerw" jak usłyszałam w szpitalu smile
                          • olina77 wózek Jędroch 07.03.05, 19:41
                            Wiecie co? Chyba już się zdecydowałam na Jędrocha, model Bartatina plus. Ma
                            prawie wszystko czego szukałam za rozsądną cenę (brak skrętnych kółek, ale
                            jakoś przeboleję). Nowy na allegro kosztuje 670zł. Ciekawa jestem ile w
                            sklepie - może któraś wie? Tylko nie mają całych czerwonych poszyć sad
                            A jeszcze ta nazwa - bardzo podobna do Bartka smile czyżby znak?
                          • cruk GLUKOMETR - Olina77 09.03.05, 17:48
                            ja mam MediSense Precision Q.I.D.

                            w poradni jak mi ciachnela igla palec i doslownie - pochlapala 2 glukometry, to
                            po sniadaniu (takie samo jak przy badaniu krzywej cukru w sobote z zyly) mialam
                            az 133%mg - stwierdzily ze z nerwow uncertain (w sobote mialam 99%mg)

                            na forum mi ktos napisal, ze glukometry wcale nie mierza precyzyjnie. Mozna
                            mierzyc po sobie np 3 razy i osiagnac dosc rozbiezne wyniki np. 89%mg 110%mg i
                            129%mg - bardziej wiarygodny jest pomiar z krwi zylnej. To raczej chyba kwestia
                            ustalenia glukometrem orientacyjnej skali niz precyzyjnego wyniku.

                            Za dowod mogloby posluzyc badanie w tym samym czasie na 2 glukometrach po
                            posilkach. Wynik roznil sie o 15%mg! - z tego samego palca.

                            Ja mam w domu 50g glukozy, ale chyba bym umarla jakbym miala to wypic na czczo.
                            Mialam dwa podejscia, za pierwszym nastapil zwrot akcji, za drugim strasznie
                            dlugo sie meczylam i mnie zagadywalo i jakos poszlo.

                            Co do pierwszego badania..ja generalnie przed nim pilam min. 2 szklanki mleka
                            (jedna na noc) lub kakao (czy goracej czekolady), litry sokow owocowych i
                            jadlam bardzo duzo owocow.

                            W poradni na banacha dowiedzialam sie ze mleko i owoce po 17 sa zabronione,
                            bo "odkladaja sie w watrobie" i wychodza potem rano dzikie wyniki. Podobnie nie
                            moge jesc nabialu rano (nie dlatego ze mi cukier skacze, ale ze tak zdrowiej).
                            Na II sniadanie tak, ale nie na I.

                            usciski dla Was
                      • emma_euro_emma Re: już po szpitalu 07.03.05, 20:07
                        Witamy z powrotem! Jak Ty możesz normalnie (czyt. bezstresowo) funkcjonować z tyloma przypadłościami? Pewnie masz już dość - ciągle coś nowego się pojawiasad Ale trzeba się uśmiechnąć i żyć dalej z pozytywnym nastawieniem. Wiem, łatwo mi mówić. Ale pamiętaj, że jesteśmy z Tobą (chociaż duchowo) i myślimy o Was.
                        Głowa do góry - będzie dobrzesmile

                        Pozdrawiam.

                        Kasia / Gdańsk / 28 tc
                        • lolo09 Re: już po szpitalu 08.03.05, 09:19
                          dołączamy się i mysmile)))))) fajnie ze juz jestes z nami smile))))))
                          trzymamay kciuki i oby twoj bartus rosl zdrowo przynajmniej do 36 tc, a potem
                          to juz na mamusinym mleczku na pewno bedzie zdrowiutkismile)))))).
                          buziaki smile)))))))))))
                        • sgosia5 Re: już po szpitalu 08.03.05, 11:08
                          Witaj Olina po przerwie! Myślę, że z "tyloma przypadłościami" da się żyć a
                          najważniejsze, że nie musisz leżeć (to dla mnie najgorsza kara, a wczoraj na
                          wizycie gin coś wspomniał, ze szyjkę mam "na granicy" i powinnam więcej leżeć,
                          niestety nie zapytałam go co przez to rozumie - to 'na granicy' bo ja wcale
                          przedporodowo sie nie czuję, z wyjątkiem pojedynczych skurczów, brzuch wysoko,
                          nie obsuwa mi się tak jak w poprzedniej ciąży).
                          Pozdrawiam!
                      • iwona077 Witamy po szpitalu 08.03.05, 09:45
                        Witam po szpitalu.
                        Rzeczywiście tych dolegliwości to trochę masz.
                        Ja z Twoich mam cukrzyce ciążową. Jestem na razie na diecie. Ale troche chodze
                        głodna. Możesz tak przykładowo opisać mi co jesz.
                        Ja na śniadanie jem 2 kromki chleba Wasa z chuda wedliną lub pomidorem i
                        ogórkiem zielonym. Czasami z chudym serkiem ze szczypiorkiem. I teraz cukry mam
                        w granicach 130 po godzinie jedzenia, a wczesniej było koło 100. Na obiad też
                        jadam często kaszę. Żadnych owoców, bo się boję, że mi cukier podskoczy. Tylko
                        zastanawiam się z czego to dzieciątko ma rosnąć.
                        Ten glukometr tez trochę smiesznie mi pokazuje. Po śniadaniu 144 i jak wyciągne
                        pasek i zaraz zmierzę znowu z innego palca 134. Więc nie wiem co. A to ważne,
                        bo te 134 to poniżej normy.
                        Zastanawiam sie czy jeść więcej i poprosić lekarkę o insulinę. W pierwszej
                        ciązy też mi wyszła cukrzyca i brałam insuline i nie musiałam jeść w takich
                        małych ilościach.
                        Jeżeli masz jakieś uwagi i mogłabyś mi cos podpowiedzieć to bardzo proszę.
                        Pozdrawiam
                    • muszelka04 Re: szkoła rodzenia (do Yo_witki) 07.03.05, 20:41
                      Witaj,
                      my do szkoły rodzenia wybieramy się do szpitala na Brochowie, bo tam też chcemy
                      rodzić i tam pracuje mój lekarz.
                      Jezeli chodzi o hurtownie, to zrobiłam sobie listę i powoli odwiedzam wszystkie
                      miejsca. Oto one:
                      1)wspomniana przez Ciebie "Bajka" na Długosza-w osobnym budynku sa wózki,
                      foteliki, łózeczka i taki większy sprzęt, a w innym są te drobniejsze rzeczy,
                      ale hurtownia jest bardzo dobrze zaopatrzona, chodzi sie po niej z kimś z
                      obsługi i Ci wszystko pokazują, więc najlepiej miec listę, no i wydaje mi się,
                      że ceny sa niskie;
                      2)niedaleko Bajki jest "Baj" na Dygasińskiego 12, dużo mniejsza, sa tam wózki z
                      trochę innych firm niz w Bajce;
                      3)równiez niedaleko Bajki jest "Mikmi" na Żeromskiego 69/71, też dość tanio,
                      duży wybór, ale nie mają wózków;
                      4)jest jeszcze "Askot" w dwóch miejscach, na Sztabowej 32 i na Krasińskiego 15
                      (niedaleko Galerii Dominikańskiej), dośc spore, dobrze zaopatrzone, tu
                      upatrzyłam sobie wózek firmy Jędroch;
                      5)i w końcu "MD+" na Tęczowej 83, niedaleko Dworca Świebodzkiego.

                      To chyba na tyle.
                      Pozdrawiam
                      • yo_witka Re: szkoła rodzenia 08.03.05, 12:54
                        Hej,

                        No ja też najwięcej dobrego słyszałam o Bajce, myślę że może w sobotę się tam
                        wybierzemy. Ja wczoraj w poszukiwaniu wózka natrafiłam też na sklep Urwis,
                        bardzo fajnie wydaje mi się zaopatrzony, mają też e-sklep także można sobie w
                        domu sprawdzić co mają aktualnie na stanie. Tam też bardzo spodobał mi się
                        wózek Voyager firmy Deltim. Jeśli na żywo okaże się łatwy w obsłudze to chyba
                        na niego się zdecyduję. Jakbyś miała ochotę zajrzeć tam to podaję adres
                        www.urwis.com.pl

                        My do szkoły jeździmy właśnie na Długosza koło Bajki, bo tam mamy najbliżej.
                        Jest prowadzona przez kadrę ze szpitala na Kamieńskiego. Poród chyba na
                        miejscu - w Trzebnicy, ale nie ma tu niestety szkoły rodzenia wiec trzeba
                        dojeżdzac do Wrocka. Na razie zajecia b. fajne, zróznicowane, raz cwiczenia
                        kiedy indziej pogadanka z lekarzem, połozna. Mam nadzieje ze sie przydadzasmile

                        Pozdrawiam
                        Asia i Wojtuś(28 tc.)
                        • olina77 Re: już po szpitalu 08.03.05, 14:05
                          Dzięki dziewczynki za pocieszki! Na szczęście humorek jakoś dopisuje i jestem
                          mocno optymistycznie nastawiona (no bo gorzej być nie może!). Także :
                          DOTRWAMY!!!

                          Iwona: Ja patrzyłam co mi dają w szpitalu jeść i tak się tego trzymam. Przede
                          wszystkim mało, ale często. Tam śniadania i kolacje wyglądały tak: 3 kromki
                          chleba (zawsze 2 razowe, 1 biała) do tego 1parówka lub 1jajo lub łyżka twarogu
                          lub 2 plastry wędliny drobiowej/sera żółtego no i kawalątek masełka i herbata
                          gorzka lub kawa zbożowa. Miałam to dzielić na pół i jeść w odstępie godzinnym
                          (czyli po zbadaniu cukru druga część). Obiady: cienka zupka (w zasadzie sama
                          woda więc ciężko wyczuć co to były za zupki) i na drugie kawałek mięska,
                          ziemiaczki, suróweczka. Tu moje posiłki niczym się nie różniły od zdrowych
                          dziewczyn (a! nie dostawałam sosu do ziemniaczków i zamiast kompotu-herbata).
                          Porcje małe. Po obiedzie cukier zawsze był wyższy niż po śniadaniu czy kolacji.
                          Tak samo mam w domu. Obiady robię takie jak zawsze, tylko jem mniej. Aha!
                          Ziemniaki są wskazane, bo po nich cukier nie skacze.
                          Więcej uwag nie mam. Ja też jestem głodnawa i podjadam jakieś paluszki z
                          sezamem, słone krakersy. Wyczytałam jeszcze, że można raz na jakiś czas zjeść 1
                          kiwi/brzoskwinię/jabłko. Innych owoców nie było.
                          Nigdy nie sprawdzałam jak wyglądają wyniki z innych palców. Sprawdzę po
                          obiedzie. Może też jakieś bzdurki mi wyjdą smile
                          Powodzenia!

                          P.S. Moja psiapsióła też jest w ciąży! Tylko na listopad. Fajnie będzie
                          spotykać się z bobasami prawie w tym samym wieku! smile))
                          • iwona077 Re: już po szpitalu 08.03.05, 15:45
                            Dzięki za odpowiedź.
                            Ja sie tylko martwie tym, ze te dzieciątko nie będzie miało z czego czerpać
                            witamin.
                            Ja już morfologii nie mam dobrej, bo hemoglobina 11 (biorę hemofer od jakiegos
                            czasu) i erytrocyty mam 3,2 a norma jest 4,2.
                            Ale mam nadzieje, że jakoś dotrwamy do tego czerwca i te dzidzie będa zdrowe!!!!
                          • iwona077 Re:Re: już po szpitalu 08.03.05, 16:03
                            A z których palców Ci pobierali krew do badania? Może ja cos źle robię?
                            • olina77 Re:Re: już po szpitalu 08.03.05, 16:24
                              Z lewej ręki ze wszystkich prócz kciuka. Tak samo robię w domu. Właśnie jestem
                              po obiadku i za godzinkę robię badanie. Z czystej ciekawości zrobię z dwóch
                              różnych palców. Zobaczymy. A może ty masz jakieś propozycje kulinarne, żeby ten
                              cukier był poniżej 140? Jakbyś chciała pogadać to zapraszam na gg 2172829 (żeby
                              dziewczyn nie zanudzać tym naszym cukrem).
                              • olina77 Re:Re: już po szpitalu 08.03.05, 17:11
                                Zrobiłam badanie z lewej i z prawej ręki i dokładnie taki sam wynik-119.
                                • wifeik Ooooooo, ile Was tutaj ;) 08.03.05, 18:17
                                  Jeden dzień, że nie zaglądnęłam na forum a tu tyyyle pogadanek...

                                  Olina77 – brakowało tu Ciebie i Twojego Bartusia – nie „szwendaj się” więcej po
                                  szpitalach, lepiej będzie Ci tutaj z nami, zobaczysz...

                                  Cruk – moja Mama mieszka od „n” lat z teściową /wiek – 84l/, która jest
                                  totalnym przeciwieństwem Twojej Babci – MUSI RZĄDZIĆ WSZYSTKIM I WSZYSTKIMI –
                                  nie muszę mówić ile z tego wynika problemów, głowa mała – żadna skrajność nie
                                  jest dobra, smutne jest tylko to, że w sumie najbliżsi nie mogą dojść ze sobą
                                  do porozumienia...

                                  Dziękuję za porady książeczkowe, muszę zrobić rozeznanie w księgarni a dużo
                                  czasu jestem sama, więc coś Maćkowi poczytamsmile

                                  Mój Mąż zrobił mi niespodziankę i przyjechał do domu o dzień wcześniej i
                                  zostanie prawie dwa tygodnie – huuuraaa! Dzięki temu wczoraj jechaliśmy razem
                                  na badania do Krakowa – za tydzień powinnam mieć wyniki z posiewu i
                                  pozostałych „dziadostw”. Maćkowi chyba nie spodobało się to, że tyle czasu
                                  tłukliśmy się naszą „zakopianką” bo jeszcze do późnej nocy wyczyniał dzikie
                                  harce w moim brzuchu, a i dzisiaj rano wyraźnie dał mi do zrozumienia, że dość
                                  snusmile))) Jutro rano pobudka na badania z krwi, znowu cała seria i zostanie nam
                                  czekać do 17-go marca, na wizytę kontrolną...

                                  Basia i Maciuś
                                • wifeik Coś w temacie wózków i nie tylko.... 08.03.05, 18:19
                                  Wczoraj przy okazji wizyty w K-wie zwiedzaliśmy „Entliczek-Pentliczek”,
                                  oglądaliśmy łóżeczka, wózki, foteliki i całą resztę rzeczy mniej lub bardziej
                                  potrzebnych. Na 99% jesteśmy zdecydowani na Voyagera z Deltima, ale na razie
                                  czekamy z kupnem, gdyż podobno lada moment ma pojawić się kolekcja 2005. Są w
                                  nim drobne niedociągnięcia, ale i tak jak dla nas ma więcej plusów niż minusów,
                                  no i mieści się w granicach naszych finansowych możliwości. Co do wyprawki
                                  będziemy potrzebować tylko troszkę śpiochów i kaftaników, gdyż moja koleżanka
                                  przysłała nam duuuże pudło z ubrankami z Jej synka /urodził się w czerwcu
                                  ubiegłego roku/ a ma jeszcze córcię i nie planują więcej dzieciaczków. Mamy
                                  więc naprawdę sporo ubranek w super stanie, nic tylko prać, prasować
                                  i.........nie wiem gdzie układać – trzeba zrobić szafę smile)))
                                  B.i M.
                                • wifeik podkarpackie i "nogi na uszach" 08.03.05, 18:24
                                  1.Gdzieś mi mignęło, że któraś z Was jest z podkarpackiego - może tylko mi się
                                  wydawało...Pytam, gdyż prawdopodobnie Maciek wyjrzy na świat w Krośnie...

                                  2.Jak Maciek bryka to zgaduję co gdzie ma, ale jak Cruk napisała o nogach na
                                  uszach Maluszka to moje "rozpoznania" stają pod wieeelkim "?", chyba raczej nie
                                  mam szans na dobrą diagnozę wink))))

                                  Pozdrawiamy
                                  BiM

                • cruk Re: szkoła rodzenia 07.03.05, 11:52
                  na USG 3d idziemy do dr Mrozka (w LIMie)

                  test na glukoze robi sie zwykle miedzy 24-27 tc
                  dzis kolo 18 odbieram tez te badania cukrowe ...uuuchhhh juz bym chciala
                  wiedziec. Mam ciagle wrazenie jakbym siedziala na bombie.Ogromnie pragne by sie
                  okazalo ze przez te 2 tyg. dobrze mierzylam cukier i nie "popsulam
                  glukometrow", ze cukier jest w normie etc.etc.etc. Stres mialam na poczatku -
                  jak mnie nastraszyli - pozniej nabralam dystansu, a nastepnie zglupialam przez
                  sprzeczne informacje-wskazania.

                  Mam tez nadzieje ze jutrzejsza pani dr okaze "ludzka twarz" i poprowadzi mi ten
                  cukier jak czlowiek bez straszenia, gadania glupot i stawiania dziwnych
                  zarzutow...

                  PS. gdyby nie to zwolnienie, to bym chyba musiala wziac urlop by tych
                  lekarzy "obskoczyc". Nie ma tygodnia bym nie byla: w poradni, u lekarzy
                  specjalistow czy na badaniach...

                  mam zdrowie i cierpliwosc smile)))))))))P
      • vanike 25 chłopców, 31 dziewczynek i 15 niespodzianek 11.03.05, 15:13

    • wifeik czytacie bajki? 06.03.05, 12:14
      Hej Dziewczynysmile
      Krótkie pytanie - czytacie już bajki "brzuszkowym mieszkańcom"? A jeśli tak to
      co na przykład? Zastanawiam się czy aby nie pora na to...
      • polihymnia Re: czytacie bajki? 06.03.05, 14:27
        Ja nie czytam ekstra maluszkowi bajek. Ale ponieważ czytam mojej
        dwuletniej córce to poniekąd czytam i dzidziusiowi smile Wydaje mi
        się że to lubi - jak tylko zaczynam czytać wierci się jakby starał
        się jak najwięcej usłyszeć big_grin
        W ciąży z córką też nie czytałam bajek. Słuchałam muzyki, w tym
        poważnej (Ani bardzo podobał się Grieg i Handel) i dużo mówiłam do
        brzuszka. Zdecydowanie duuuużżżżo więcej niż teraz, w drugiej ciąży,
        gdy rzadko mam czas tylko dla siebie i maluszka.
        Zaczęłam córeczce czytać jak miała jakieś 3 m-ce - na początku
        krótkie wierszyki, w których było dużo słów dźwiękonaśladowczych.
        Asia
      • aagulek Re: czytacie bajki? 06.03.05, 19:35
        witam, małżonek czyta od jakiegoś czasu systematycznie książke pt
        najpiękniejsze baśnie świata i Polski, ja wytrzymuję 1,5 bajki i zasypiam smile,
        kupiliśmy płytkę z klasyką bobasa i też się rewelacyjnie sprawdza smile dziś
        muzyczkę testowałam na 7 miesięcznym Kubie i usnął smile, pozdrawiam, Agnieszka i
        Magdalenka
        • katika0303 WOW! 07.03.05, 15:00
          właśnie przeczytałam Wasze posty z ostatniego czasu i jestem naprawdę pod
          wrażeniem! Nie wiem jak to określić ale widzę, że możemy tu robić za wielką
          encyklopedię i poradnik do wszystkiego po prostu. Aż mnie oczy bolą od tego
          czytania i jeszcze ciągłego napięcia żeby mnie ktoś na tym nie nakrył.
          W takim razie ja tylko krótko - po piątkowym USG - wiemy że dzidziuś ma już ok.
          1 kg i jest wystarczająco duży żeby nieco zmienić przewidywany termin porodu na
          04.06.2005r. Jak tak dalej pójdzie to będziemy jednymi z pierwszych czerwcowych
          dzieciaczkówsmile Ja w to nie wierzę bo Misia urodziłam prawie dwa tygodnie po tak
          okreslonym terminie.
          No i wózek. Spędza mi sen z powiek, ostatnio bardzo się przyglądałam
          wspomnianym tu ABC ale po tym co tu napisano... sama nie wiem, tym bardziej, ze
          ten który spełnia moje oczekiwania co do bycia lekkim, ładnym wózkiem
          rozkładanym do poziomu i z przekładaną rączką i na pompowanych kółeczkach ale
          nie wielkości kół rowerowych, już "wyszedł" ze sprzedaży i znalazłam go tylko w
          1 hurtowni. Czy znowu mam za duże wymagania???
          k.

          • agamamaani urodziłam w czerwcu 2004 07.03.05, 15:31
            o rany.. zazdroszczę.. Urodziłam w czerwcu 2004 więc twierdze, ze to super
            miesiąc.. z następnym dzieciaczkiem też postaram się tak "utrafić wink
            sorry że tak się tu Wam wcięłam, ale chciałam troszkę sobie przypomnieć jak to
            było..
            Aga
            • emma_euro_emma Re: urodziłam w czerwcu 2004 07.03.05, 23:03
              Ale Twoja Ania jest śliczna! A uśmiech ma taki uroczy, że chyba wzroku nie możesz od niej oderwaćsmile
              Pozdrawiam.

              Kasia / Gdańsk / 28 tc
          • renia73 Re: WOW! 07.03.05, 15:39
            Jeszcze krótko o wózku ABC: Katika nie zrozum mnie źle, wózek spełnił swoje
            zadania tzn. moja coreczka jezdzila w nim od 0 do 4 lat; wózek był po prostu
            bardzo mocno eksploatowany - nie był przystosowany do wciągania conajmniej 2
            razy dziennie po 8 schodach na tylnych kołach i dwa razy ułamał sie plastikowy
            element blokujacy ta przekładana rączkę a serwis tylko na Śląsku...wiec
            sprowadzalismy częsci pocztą. Tapicerka była granatowa i w praniu farbowała -
            po 4 latach miała kolor fioletowy...Może jakies jasniejsze obicie byłoby
            lepsze...Miał swoje zalety: był obszerny i w zimie nie było problemu z
            włożeniem spiworka (zreszta ten mi pozostał) czy grubego koca. Miał regulowane
            oparcie - w tym pozycja całkiem lezaca - dla noworodka super! Porządna budka i
            głeboki kosz na zakupy. Przekładana raczka - bardzo się przydaje zwłaszcza gdy
            wieje silny wiatr czy zacina sniegiem - niestety wszystko co nie jest
            zamocowane na stałe przewaznie ma jakies słabe punkty (blokada była częściowo
            plastikowa a czesciowo stalowa). Kółka bardzo dobrze skręcały i wózek dał się
            prowdzic jedną reką po równej powierzchni. Przy pokonywaniu krawezników dośc
            twardy tzn. trzeba użyc dosc dużej siły aby uniesc przednie koła do
            góry...Wybór nalezy do Ciebie
            Pozdrowienia,Renia
            tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;16;31/st/20050611/dt/6/k/5836/preg.png
            • katika0303 Re: WOW! 07.03.05, 16:00
              Dzięki wielkie ale jestem rozsądna i wiem że nie ma ideałówsmile
              Oglądnęłam właśnie wózki Jędroch i spodobał mi się nawet jeden ale gdzie go
              zobaczyć na żywo??? Napisali że na podkarpaciu szukają dopiero chętnych do
              współpracysad
              A w taką pogodę jechać gdzieś dalej?
              k.
              • cruk USG 3d :-) 07.03.05, 17:33
                Pyniek jest zdrowiusi i wszystko prawidlowo:


                Pci nie chcial pokazac, posladki trzymal rowniotko przy sobie big_grin a nogi sobie
                na uszy zalozyl wink

                szczegoly smile
                czynnosc serca miarowa 148'
                serce czterojamowe, prawidlowej wielkosci koniuszkiem w lewo, z prawidlowymi
                drogami wyplywu
                wymiary
                przekroj glowki 68mm (26 tydz i 5 dni)
                dlugosc kosci udowej 48 mm (26 i 6)
                dlugosc kosci ramieniowej 43 (26 tydz)
                obwod glowki 219mm (26 tydz i 2 dni)
                obwod brzuszka 263mm (27 tydz)

                wiek ciazy wg usg 26 tydz i 4 dni smile)
                Maluszek wazy ok 1000g smile
                powloki ciala, kosci czaszki, kregoslup o prawidlowej i zachowanej ciaglosci,
                zoladek pecherz moczowy, nerki prawidlowe, zlokalizowane typowo
                przeplyw tetnicy pepowinowej prawidlowy
                obraz twarzy prawidlowy

                mamy tez "filmiki" - np. dzidzia pila i ruszala dziobem ale to pliki po 40Mb sad

                calujemy szczesliwi

                PS wyniki powtorzonego badania krwi i glukozy: cukier na czczo 82 (norma 65-
                110) a w godzine po jedzeniu 99%mg (norma do 140) - z badania krwi.
                wiec wyglada na to ze wszystko w porzadku - szczegoly bede znala jutro (II
                poradnia diabetologiczna)

                PS2 sprobuje podpiac zdjecie to Wam pokaze wink
                • cruk Re: USG 3d :-) 07.03.05, 17:44
                  a oto Nasz Maly Czlowiek:

                  foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=0&id=36425&q=Mały%20Człowiek&k=3&nxt=0
                  • lolo09 Re: USG 3d :-) 08.03.05, 09:27
                    ale sludziutki smile)))))))))) widac ze mu dobrze u mamusi smile)))))
                    gratulacje no i oby ci ta cukrzyce wykluczyli
                    trzymamay kciukismile))))

                    p.s. my jutro mamy wizyte kontrolna, ale dzis odebralam wynik moczu. jest
                    idealny!!!!!!!! ciezar wlasciwy skoczyl z 1005 do 1015 czyli do normy. wyglada
                    na to ze antybiotyk na bakterie z szyjki pomogl mi oczyscic nerke.smile)))) teraz
                    to juz niech sie zastoj robi od nowa, zanim sie zrobi bedzie 9 miesiac smile))))
                    • cruk poradnia cukrzycowa 08.03.05, 21:29
                      Dzis bylam w poradni cukrzycowej na Banacha i...niebo a ziemia. Wreszcie
                      rzeczowy lekarz, wreszcie rewelacyjna pielegniarka.

                      Wizyta trwala prawie 2 h - mialam sprawdzany cukier na 2 glukometrach na czczo
                      i po godzinie (na moim i ich). Wyszlo na to ze moj mierzy ok wiec NICZEGO NIE
                      POPSULAM wink

                      Rozmawialysmy dlugo z pania dr. Uznalysmy ze przez tydzien bede jadla wg diety
                      i mierzyla cukier trzymajac sie WW (dieta jest o wiele bardziej rozbudowana).
                      I zobaczymy po tygodniu. Dostalam szczegolowych mase informacji od pielegniarki
                      ktora zrobila mi na prawde gruntowne przeszkolenie. Mam wiec duzo materialow a
                      jednoczesnie dostalam specjalny formularz do wypelniania - rodzaj dziennika -
                      bo oni pozniej te dane analizuja w komputerze. Wiec kompletnie inne podejscie.

                      Wyniki moje z ostatnich 2 tyg. pani dr przegladala. Wcale nie nawrzeszczala na
                      mnie ze cos popsulam, zaznaczyla wyniki za niskie ktore by mogly sugerowac blad
                      w mierzeniu. Poradzila jak i co robic gdy wynik wyda sie paranoidalny, co moze
                      zaburzac prawidlowosc wynikow i pozwoli wykluczyc blad.

                      Dzis tez nam "skalal wynik" tj. na 2 glukometrach byla roznica "jednego oczka",
                      ale 3 minuty wczesniej na ichnim glukometrze byly to "4 oczka" mniej.

                      Jesli chodzi o to, co moze zaburzac prawidlowosc wyniku, to pozwole Wam sobie
                      wypunktowac (zawsze mozna potem wykluczyc):

                      - zle wykalibrowany glukometr
                      - wilgotne, mokre palce
                      - smarowanie przed badaniem czymkolwiek dloni (kremy, czyszczenie spirytusem
                      opuszkow czy niedokladne zmycie mydla etc.)
                      - >10 sek miedzy wlozeniem elektrody do glukometru a upuszczeniem na czytnik
                      kropli krwi
                      - zbyt mala kropla krwi lub zbyt duza
                      - rozmazanie paluchami probki krwi po glukometrze czy dotykanie paluchem
                      czytnika
                      - ruszanie glukometru, wstrzasanie etc.
                      - niskie temperatury (jak sie z nim w torebce gdzies lecialo na mrozie, lepiej
                      odczekac przed wykonaniem badania kilka-kilkanascie minut by sie "przestawil"
                      na inna temperature).


                      Gdy cokolwiek sie by dzialo - cukier by wzrastal bardzo czy spadal i
                      towarzyszyly by temu okreslone dolegliwosci mam walic do nich jak w dym. Mam
                      wszelkie namiary zarowno na pania Maje jak i pania dr.

                      Wiem jak sie cukier powinien zachowywac - czyli do jakich wartosci dazyc, co
                      jest niepokojace a co nie. Nikt mnie nie straszyl niepotrzebnymi glupotami.
                      Spotkalam mnostwo cieplych slow i pocieszenia. Widzimy sie za tydzien i
                      zobaczymy. Jedno potwierdzila, ze tak wysoki wynik po obciazeniu 50g glukozy
                      jednak swiadczy o pewnej patologii.

                      Niestety dzis - mimo ze jadlam tak samo i to samo jak w sobote przed badaniem
                      glukozy na czczo i po posilku we krwi (z zyly) cukier mi bardzo skoczyl.

                      Pobilam rekorsd bo po posilku wartosci wyniosla 133%mg - pani Maja stwierdzila
                      ze to moze nerwy (ale wczoraj napchalam sie owocow wieczorem, czego - jak mi
                      wyjasnily i powiedzialy dlaczego - nie powinnam robic).

                      Wiem wiec, jak sie "zachowuja poszczegolne produkty" i ze np. nabialu nie
                      powinnam jesc na sniadanie bo moze "glupio sie cukier zachowywac" a owocow i
                      mleka nie powinnam jesc pod wieczor (po 17) bo sie odkladaja i na drugi dzien
                      moga byc pozostalosci. Co widac w badaniu.

                      Odetchnelam wiec nieco i dzielnie sie trzymam zasad, do ktorych musze wrocic. W
                      sumie dieta nie jest uciazliwa czy restrykcyjna (poza tym ze nie pownnam jesc
                      slodyczy). Trzymac sie mam tylko dawki weglowodanow, a nie kalorii, mozna sie
                      wiec dobrze najesc. Nie moge sie przejadac i glodzic, ale dieta i te informacje
                      rozbudowane ktore dzis dostalam daja na prawde duuuzo mozliwosci w zonglowaniu
                      wszystkim, tak aby nie bylo stresu.

                      Wszystkie grzeszki mam zapisywac i nikt mi glowy nie zmyje za zjedzenie - jak
                      sie smiala pani Maja - 8 paczkow smile

                      Dala do zrozumienia by zmieniac produkty bo roznie rozni ludzie na rozne
                      reaguja: podala mi przyklad, ze na sniadanie 1 osoba moze zjesc: kromke
                      pszennego pieczywa z szynka, majonezem, pomidorem i miec cukier np. 90%mg
                      a druga moze zjesc: kromke pelnoziarnistego ciemnego pieczywa z chudym serem,
                      szczypiorkiem i ogorkiem i miec cukier np. 120%mg ale gdy pierwsza zje to co
                      druga to wynik z 90 moze jej skoczyc do 120%mg i odwrotnie.

                      Nie jest wiec zasada ze to co podwyzsza cukier u jednej osoby, tak samo bedzie
                      podwyzszac u drugiej.

                      Po duuzym obiedzie (rosol z makaronem, lyzka ziemniakow, 4 dukaty rybne i
                      kapucha kwaszona mialam niecale 90%mg.

                      Jestem za to przeszczesliwa ze dzidzia jest zdrowiutka i nie ma cech dziecka
                      cukrzycowego !!!! dzis gin powiedziala, ze nie ma podstaw do tego by dziecko
                      bylo cukrzycowe, jesli cukier trzymany jest w ryzach.

                      Niestety macice mam za twarda i za malo elastyczna, uciska maluszka jak bandaz
                      elastyczny, maly nie "jest swobodny", zapiera sie jak probowala go lekko
                      przesunac, dzidziek ustawiony jest gbowiem lowkowo i mocno napiera na szyjke,
                      mam przez 2 tyg. duuuuzo lezec z poducha pod pupa i ksiazka na brzuchu, brac 3x
                      dziennie no-spe i sprobujemy ja "wyluzowac" by nie bylo majowej niespodzianki.

                      Mam tez odstawic zelazo bo hemmoglobine mam "po byku" (13,3) a za 2 tyg.
                      sprawdzimy czy poziom jej nie spadl - jesli tak, znow wroce do zelaza.

                      sciskam Was mocno
                      • letica Re: poradnia cukrzycowa 09.03.05, 23:57
                        Witam dziewczyny smileChciałabym do Was dołaczyć,bo również spodziewam sie mojego
                        Filipka w czerwcu,a dokładniej-w połowie czerwca.Niedawno dopiero dogrzebałam
                        się do tak fajnego forum,czego dzisiaj żałuję..Oczywiście,że tak późno
                        dotarłam smileNie moge sie już doczekać,też tak macie,ze większość swoich myśli
                        skupiacie na tym kiedy ten cholerny czerwiec nadejdzie?
                        Cruk,jeśli możesz napisz na chaleczka1@wp.pl co dokładnie wolno jeść i w
                        jakich godzinach?Mam ten sam problem co Ty-czyli cukrzyca.Zostałam skierowana
                        na patologię ciąży i jutro idę do nowego ginekologa,troche sie boję co mi
                        powie...W ogóle jak to jest z tą cukrzycą,radzisz sobie?Pozdrawiam wszystkie
                        potencjalne mamusie czerwcowe smile
                        • iwona077 Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 10:20
                          Ja też proszę o uwagi na adres iwad@poczta.fm.
                          Z góry dziękuję.
                          • cruk Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 11:26
                            hej dziewczyny..
                            sprobuje napisac "material" mailowy smile a jesli by mi sie nie udalo, to moze
                            skeruje to co mam (11 stron A4) i Wam wysle zwykla poczta (nie mam jak
                            zeskanowac)?

                            wczoraj wlasnie chyba 1,5h dywagowalysmy z Olina77 na temat diety i wymiennikow
                            by GG smile) wiec moze skopiuje Wam czesc z naszej rozmowy i wysle mailem.. smile

                            dieta nie jest straszna, mysle ze wazne jest zrozumiec ze niczym nie rozni sie
                            od zdrowego zywienia czy diety zdrowej po prostu. Chociaz nie liczy sie kalorii
                            i nie jest (chociaz nie wiem bo sie nigdy nie odchudzalam) tak karkolomna jak
                            diety "by zrzucic kg". Nie wymaga zadnych wyrzeczen poza unikaniem cukrow
                            prostych, trzeba pilnowac weglowodany i tyle. Szczegoly postaram sie Wam jakos
                            udostepnic.

                            usciski

                            P.
                            • olina77 Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 12:51
                              Cruk jesteś wielka, wiesz?
                              Całuję cię gdzie się da!!! smile))
                            • iwona077 Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 15:18
                              Będę Ci bardzo wdzięczna.
                              Bo czytając niektóre wiadomości z internetu to można zwariować.
                              Dzięki baaaaaaaaaardzo!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              • cruk Cynamon dobry dla cukrzykow 10.03.05, 16:49
                                moze warto zapytac lekarza?


                                Zaledwie pół łyżeczki cynamonu dziennie znacznie zmniejsza ilość cukru we krwi
                                u cukrzyków - informuje serwis "New Scientist". Richard Anderson z Centrum
                                Badań Żywienia Człowieka na Wydziale Rolnictwa w Beltsville (USA) badał wpływ
                                różnego rodzaju pokarmów na cukier we krwi. Jednym z badanych produktów była
                                szarlotka, najczęściej przyprawiona cynamonem. "Oczekiwaliśmy, że zaszkodzi, a
                                ona pomogła" - mówi badacz.

                                Zawarte w pokarmie cukry i skrobia po zjedzeniu zamieniają się w glukozę,
                                roznoszoną przez krew. Za pobieranie glukozy przez komórki i jej wykorzystanie
                                lub magazynowanie po przekształceniu w tłuszcz odpowiada hormon insulina. Osoby
                                z cukrzycą typu I nie produkują wystarczającej ilości insuliny. Chorzy na
                                cukrzycę typu II produkują insulinę, ale tracą wrażliwość na jej działanie.

                                Wrażliwość na insulinę mogą tracić nawet zdrowi z pozoru ludzie, zwłaszcza z
                                nadwagą, którzy skończyli 25 lat i prowadzą siedzący tryb życia. Zbyt dużo
                                glukozy we krwi może uszkodzić wzrok, nerki i inne organy oraz układ nerwowy.

                                Z badań wynika, że aktywny związek zawarty w cynamonie to rozpuszczalny w
                                wodzie związek polifenolu (MHCP). W eksperymentach laboratoryjnych MHCP
                                naśladuje działanie insuliny, uaktywnia jej receptory, a w komórkach działa
                                synergistycznie z insuliną.

                                Aby sprawdzić działanie cynamonu na ludzi, współpracownik Andersona, Alam Khan,
                                przeprowadził eksperyment. Ochotnikom z cukrzycą typu II dawał codziennie po
                                posiłkach jeden, trzy lub sześć gramów cynamonu w proszku.

                                Zaobserwował, że z ciągu kilku tygodni stężenie cukru we krwi badanych osób
                                było średnio o 20 procent niższe niż w grupie kontrolnej. U niektórych poziom
                                cukru wrócił nawet do normy. Jednak gdy cukrzycy przestawali jeść cynamon,
                                stężenie cukru w ich krwi znów się podnosiło.

                                Okazało się także, że jedzenie cynamonu zmniejszało we krwi ochotników ilość
                                tłuszczów i złego cholesterolu, który częściowo kontroluje insulina. W
                                eksperymentach laboratoryjnych okazało się z kolei, że cynamon neutralizował
                                wolne rodniki - szkodliwe związki chemiczne.

                                "Nie zalecam jedzenia większej ilości cynamonowych bułek ani szarlotki - zbyt
                                wiele w nich cukru i tłuszczu" - podkreśla Anderson. "Cynamon należy dodawać do
                                tego, co normalnie zjadamy". Prowadzący badania sugeruje, by cynamon w proszku
                                dosypywać do tostów, kasz, soków i kawy.

                                Wystarczy zanurzać laskę cynamonu w herbacie, by skorzystać z dobroczynnej
                                właściwości związku zawartego w cynamonie - uważają prowadzący badania.

                                Szczegóły w piśmie "Diabetes Care".

                                Źródło: PAP
                                • iwona077 Re: Cynamon dobry dla cukrzykow 11.03.05, 10:27
                                  W poniedziałek będe u mojej lekarki to zapytam.
                                  Ale widzę, że w różnych przychodniach różnie podchodza do pacjentów.
                                  Nie narzekam na moja diabetolog, ale żadnych takich konkretnych wskazówek mi
                                  dała co można, a co nie.
                                  A widzę Cruk, że teraz trafiłaś to dobrej przychodni.
                                  Jak będziesz miała przygotowany ten materiał meilowy to daj znać.
                                  Mój adres iwad@poczta.fm.
                                  Pozdrowionka.
                            • letica Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 20:39
                              Cruk,naprawdę super by było jesli byś mogła chociaż w skrótowej formie napisać
                              ten "materiał mailowy" smilePodobno Ty wiesz najlepiej co i jak smileMoje gg 4635314
                              Pozdrowionka
                        • emma_euro_emma Letica 10.03.05, 13:17
                          Ja jeszcze nie wiem, czy też będę miała problemy z tym cukrem, czy nie (jakoś nie mogę się wybrać na badania), ale też serdecznie witam wśród nassmile
                          Ani się obejrzysz, a Filipek będzie z Tobą tan "na żywo". Ja też już się nie mogę doczekać, ale jak pomyślę, jak te ostatnie pół roku szybciutko zleciało, to wiem, że do czerwca tylko chwilka została...
                          Pozdrawiam.

                          Kasia / Gdańsk / 28 tc
                          • muszelka04 Re: Letica 10.03.05, 16:03
                            Witaj Letica, lepiej późno niż wcale. Będzie Ci z nami raźniej, a już na pewno
                            z powodu cukrzycy, bo jak widzisz tutaj dużo "słodkich" babek. Naszą
                            przewodniczką w tym problemie jest "niesamowita Cruk", która dzielnie walczy ze
                            swoją słodkością i bardzo pomaga innym. Mnie na szczęście ten problem ominął i
                            cukier mam w normie.
                            Czuję też, że wraz z rozpoczęciem III trymestru zaczął sie okres narzekania i
                            stękania u mnie. Zrobiło mi sie jakoś tak ciężko i nieporęcznie. Czuję się jak
                            sumo, szybciej zaczełam się znowu męczyć, pobolewają mnie plecy, no i mam
                            problemy ze spaniem. Na dodatek jutro o świcie mój M wyjeżdza na parę dni
                            służbowo za granicę i już mi jest smutno, tym bardziej, że jutro kończę 28
                            wiosen sad( Więc wybaczcie mi, ale ponarzekam sobie przez pare dni. Może potem
                            będzie mi lepiej.
                            Pozdrawiam wciąz zimowo
                            • letica Re: Letica 10.03.05, 20:51
                              Hej Muszelko,dzieki za miłe powitanie...ładnie to ujęłaś,że jak "słodkich
                              babek"?Dobre!Ja podbnie jak ty czuję się jak parowóz i już mam dosyć
                              trochę,szczerze mówiąc...ale najlepsze podobno dopiero przed nami crying Ale
                              pociesza mnie fakt,że dzidzia ze wszechmiar zrekompensuje trudy ciąży i porodu
                              (o zgrozo).
                              Nie smuć się,Twój M niedługo wróci stęskniony i spragniony Twojego widoku smile
                              A te klika dni...czymże są w porównaniu do wieczności..hehe-to żart.Ja będę
                              samotną mamusią(pogoniłam faceta...)i nikt do mnie nie tęskni,nikt też nie
                              spieszy sie by wracać zza granicy..Uszy do góry smileBędziesz miała luz
                              blues,pilota do TV dla siebie i nieograniczone pole manewru jesli chodzi o
                              babskie fanaberie w ciąży...To już coś smile
                              Pozdrawiam serdecznie
                              • emma_euro_emma Re: Letica 10.03.05, 23:55
                                "(...) Ja będę samotną mamusią(pogoniłam faceta...)i nikt do mnie nie tęskni,nikt też nie spieszy sie by wracać zza granicy. Uszy do góry smileBędziesz miała luz blues,pilota do TV dla siebie i nieograniczone pole manewru jesli chodzi o babskie fanaberie w ciąży (...)"
                                Jejku, gratuluję odwagi i mimo wszystko pozytywnego podejścia - naprawdę, jestem pełna podziwu; dla większości kobiet to byłby koniec świata... Trzymaj tak dalejsmile
                                Pozdrawiam.

                                Kasia / Gdańsk / 28 tc

                                P.S. Skąd jesteś?
                                • letica Re: Letica 11.03.05, 00:47
                                  Hej
                                  Jestem z Olsztyna.Nie,nie jestem żadną feministką ani żadna tam ze mnie "herod-
                                  baba",ale zmieniłam nastawienie zupełnie z typu:
                                  "kurcze to teraz wszystko do kitu...itd" na "WSZYSTKO CO NAJLEPSZE DOPIERO
                                  PRZEDE MNĄ"..Nawet jeśli to i jest może kłamstewko - to za to jakie miłe dla
                                  ucha i duszy smileA tak na poważnie-to było jedyne rozsądne rozwiązanie w moim
                                  przypadku.
                                  Pozdrawiam smile
                          • letica Re: Letica 10.03.05, 20:42
                            Dzięki Emma,juz naprawdę nie mogę sie doczekać smile
                  • jancze Re: USG 3d :-) 08.03.05, 12:13
                    Przesłodki!
                    • jaiza o tym i owym 09.03.05, 14:06
                      Wczoraj napisałam do Was, ale system mnie wylogował ....

                      Cruk jestem pełna podziwu! Nie wiem, czy miałbym cierpliwośc i siłę w
                      przestrzeganiu diety a zwłaszcza mierzeniu poziomu cukru,no ale coż nie robi
                      sie dla malucha. Zazdroszcze Ci też USG 3D (u nas nie ma!!!).

                      Olina, dobrze, ze do nas wróciłaś. Trzymaj sie.
                      Cieszę się też, że pozostałe z Was są w formie, oby tak dalej.

                      U nas tak sobie - cały czas mam ten bakteryjny katar. Byłam u laryngologa, a
                      dr, że nie bedzie mnie szprycowała antybiotykami, ze mam płukac nos solą
                      fizjologiczną i brac rutinoskorbin itd. Jednak martwie sie o Elżbietke, czy te
                      bakterie jej nie zaszkodzą. Chyba zrobie sobie wymaz z nosa i z pochwy (bo też
                      jakos nie mogę do końca pozbyc sie swędzenia) i zobaczymy.

                      Co do wózków to ja mam po Łukaszku Deltim - u nas jest producent, w sumie po
                      roku używania za bardzo nie rozleciał się (jedynie zgubiliśmy srubke), jest w
                      miare tani i przyzwoicie wyglada.

                      Bajki czytam Elzbietce przy okazji Łukaszka. Łukaszkowi czytałam w zasadzie od
                      chwili urodzin w szpitalu, potem też duzo w zwiazku z rehabilitacja, potem dużo
                      mówiłam mu wierszyków przy jedzeniu (bo jest z niejadków). Nie wiem czy to geny
                      czy własnie wpływ czytania, ale Łuki rozwija się rewelacyjnie. Mnóstwo
                      wierszyków zna na pamięć, potrafi powiedzieć bez pomyłki np. długi o żuku.
                      Zresztą repertuar ma szeroki od "Ojcze nasz" po "Był sobie raz Felek". W wieku
                      2 lat znał wszystkie litery i cyfry, kolory i figury geometryczne, a teraz
                      swobodnie czyta proste zdania. Tak że warto! Aczkolwiek chcę podkreśklic, bo
                      wiele takich wątków na forum i zagorzałych dyskusji, że ja nigdy nic nie
                      robiłam na siłe, czy z rodzicielskich chorych ambicji. On sam chce, interesuje
                      go to itd.
                      Bardzo lubi jak mu czytam, "zamiera", gdy słucha wierszyków z płyty
                      Zebrowskiego lub jakiejs innej z piosenkami dzieciecymi, bierze gazete czy
                      cokolwiek i odczytuje duże napisy, pyta sie o rózne rzeczy a ja go nie zbywam
                      tylko chetnie odpowiadam. I.
                      • jaiza obejrzyjcie stronke 10.03.05, 17:09
                        Muszelak, wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin, przede wszystkim zdrowego
                        Dzidziunia i dobrego humoru. Na jego polepszenie Tobie i innym mamom wklejam
                        link słodkiej stronki z ubrankami dla dzieciaczków:
                        www.mininiebo.pl/index1.php
                        • jaiza Re: obejrzyjcie stronke 10.03.05, 17:19
                          A! Zobaczcie sobie "Pokaz mody" i "Galerię zdjęć".
                          • emma_euro_emma Re: obejrzyjcie stronke 10.03.05, 20:39
                            Ale słodkie...smile
                            • letica Re: obejrzyjcie stronke 10.03.05, 21:03
                              Ojej,rzeczywiscie słodkie i milusie...ale za to ceny brutalne dosyć sad
                        • muszelka04 Re: obejrzyjcie stronke 11.03.05, 10:23
                          Witajcie słoneczka,
                          bardzo ładne te ubranka, aż bym kupiła chętnie naszej kruszynce chociaż jedna
                          rzecz, bo ceny faktycznie nie sa małe, ale tez i nie oszałamiająco wielkie.

                          Jaizo, bardzo dziękuję za słodkie życzenia. Humorek mi nawet dopisuje, chociaż
                          mój M pewnie właśnie przekracza granicę, ale te pare dni szybko minie i nie
                          będę narzekac. Uważamy się za bardzo udane, kochajace się małżeństwo, ale i
                          parę dni rozłąki wyjdzie nam zawsze na dobre.

                          Letica, podziwiam Cię za optymistyczne podejście do życia. Tak trzymaj. A przy
                          okazji "zarażasz" nas tym uśmiechnietym pyszczkiem. Wielkie dzięki smile))
                          • katika0303 Re: obejrzyjcie stronke 11.03.05, 11:32
                            właśnie oglądam ciuszki, zastanawiając się nad zamówieniem i przypomniało mi
                            się, że są promocje na stronie tuptup.pl, nie ma tam tak dużego wyboru ale dla
                            mojego tymusia wybrałam śliczne jasnoniebieskie cudeńka i dla Michałka też, no
                            i wynegocjowałam zniżkę, polecam,
    • emma_euro_emma MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 11:01
      Kochana Muszelkosmile
      Z okazji urodzinek życzymy Ci mnóstwa zdrówka, uśmiechu, miłości, życzliwości, szczęścia i pieniążków, a jak najmniej podłości, problemów i trudnych wyborów. Także tego, żebyś miała tylko wspaniałe wspomnienia, a o złych rzeczach szybciutko zapominała. No i najważniejsze - wspaniałej Kruszynki; zdrowej, uśmiechniętej i napełniającej otoczenie szczęściem oraz żeby Twojemu Maleństwu było lepiej niż namsmile

      Pozdrawiam.

      Kasia / Gdańsk / 28 tc
      • sewa75 Re: MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 11:36
        Dołączam się do życzeńsmile. Wszystkiego naj, najsmile.

        Dawno nie zaglądałam na forum, miałam mało czasu kiedy wieczorem wracałam po
        pracy i trochę zajęło mi przeczytanie nowych wątków.
        Pozdrawiam kolejne przyszłe czerwcowe mamy!

        Byłam w środę u lekarza i trochę przestraszyłam się wynikami. Cukier po
        godzinie wyszedł 145! Lekarka pocieszyła mnie trochę, że konkretne działania
        podejmują po przekroczeniu 170, ale i tak ze zdenerwowania skoczyło mi
        ciśnienie. Za to bez gadania dostałam miesiąc zwolnienia i zalecenie, że mam
        dużo odpoczywać i jeść regularniej. Mam nadzieję, że pomoże.

        Wy już kompletujecie wyprawki, kupujecie wózki, a ja dopiero zaczynam o tym
        myśleć. Na szczęście kuzynka już mnie obdarowała wielką siatą ubranek, bo jej
        półroczna Klaudia już ze wszystkiego wyrosła, więc mam od czego zaczynaćsmile.

        To chyba tyle na razie, ale będę się częściej odzywać. Pozdrawiam
        Ewa
      • letica Re: MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 11:54
        MUSZELKO- zokazji urodzinek składam Ci życzenia:

        Spełnienia marzeń najskrytszych,
        niech będą realne i jasne.
        Marzenia spełniaja się często,
        niech spełnią się też Twoje własne.

        No i widzisz jak sprytnie-w jednym wyrażeniu wszystko można zawrzeć-możesz
        zamarzyć sobie dużo zdrówka,zdrowej pociechy,dużo pieniążków,miłości i co tylko
        zechcesz.
        Pozdrawiam serdecznie smile
        • olina77 Re: MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 16:23
          Muszelko! Wszystkiego naj, naj, naj...! Przede wszystkim zdrowej, ślicznej,
          łatwo urodzonej Kruszynki, bo to jest przecież to czego aktualnie każda z nas
          sobie życzy smile
      • sgosia5 Re: MUSZELKA plus RENIA73 - URODZINKI 11.03.05, 16:45
        Też się przyłączam do życzeń! Wszystkiego naj, naj, najlepszego na urodzinki
        dla Muszelki i Martynki!

        Pozdrawiam również moją siostrę, bo renia73 (która kilka razy też pojawiła się
        na tym forumsmile też ma dziś urodzinki!
        • muszelka04 Re: MUSZELKA plus RENIA73 - URODZINKI 11.03.05, 20:03
          Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję Wam wszystkim za urodzinkowe życzenia i te
          wszystkie miłe słowa. Aż się wzruszyłam smile)
          Jestescie kochane. Z Wami nie jest mi tak smutno z powodu nieobecności męża.
          Poza tym miałam dzisiaj dużo telefonów, miłych życzeń, gości, kwiatów i
          prezentów. Życie jest piekne.
          Składam również najserdeczniejsze życzenia drugiej dzisiejszej jubilatce -Reni.
          Przede wszystkim zdrowia, dobrego samopoczucia, samych radosnych chwil,
          zdrowego maluszka oraz spełnienia najskrytszych marzeń.
          Pozdrawiam
          • renia73 Re: URODZINKI - do Muszelki 11.03.05, 20:21
            Witaj muszelko, własnie weszłam na foruma tu taka niespodzianka! Wielkie dzięki
            za zyczenia.
            Wiem że nie bede oryginalna: Zdrówka, duzo miłosci i spełnienia marzen z okazji
            Twoich urodzin! Renia
            • lolo09 Re: URODZINKI 11.03.05, 22:17
              i ja tez sie dołączam z życzeniami dla obu mamuś.
              oby wasze dzidzi były donoszone i zdrowe, bo śliczne bedą i tak dla każdej z
              was (nas)smile)))))))))))))))
              • renia73 Re: URODZINKI 12.03.05, 00:18
                Jeszcze raz wielkie dzieki za pamięc...
                A moja córcia (5 lat) zrobiła mi dziś laurke!!!!!Dziewczyny, Was tez to czeka,
                i to juz całkiem niedługosmile)))
    • weronika01 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 11.03.05, 11:24
      Ja mam termin na 13 czerwca i już żyję nadzieją że bliżej jak dalej. Mój
      dzidziuś rozwija si prawidłowo ale samopoczucie mam raz lepsze raz gorsze.
      Mam bóle brzucha u dołu ale już niedługo moje maleństwo uwolni mnie od tych
      dolegliwości.
      Tylko jakoś mam obiekcje przed porodem.
      Pozdrawiam - Agnieszka
      • jezzmam Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 11.03.05, 19:24
        Witam po dluggggggggggiej przerwie!!!widze,ze jest nas "cerwcowek"coraz wiecej i bardzo dobrze!!!!!Jak sie czujecie drogim mamy??????Ja wpadam powoli w depresje zimowa!! mam juz tego zakopianskiego sniegu DOSC!!!!!!!!Nie dosc,ze ciezko sie juz ruszac po domu a co dopiero wyjsc gdzies na miasto w dodatku kiepsko odsniezone!!!!!Dobrze,ze przynajmniej dzidzius czuje sie dobrze i nic sobie nie robi z brzydkiej pogody!!!!!POZDRAWIAM
        • jaiza tyję, tyję ..... 12.03.05, 17:10
          Weszłam na wagę i ups... 8 kg do przodu. Co prawda wszyscy mi mówia, że tylko
          brzuszek mam jak piłeczke a reszta nie przybrała, ale czy oni tego nie robia z
          uprzejmosci ... Brzusio naprawdę duży. Już zaczyna mi byc ciezko dłuzej
          siedziec. Od jutra 29 tydzień!!! Jeszcze 11.
          Dzis zrobilismy trzy duże bałwany na boisku przed blokiem. Poszlismy nawet do
          zieleniaka po marchewki na nos. Były zdjecia. To tak na pożegnanie zimy, mam
          nadzieje.... Pozdrawiam Was weekendowo - I.
          • renia73 Re: tyję, tyję .....+ wózki 12.03.05, 19:03
            Ja juz od pewnego czasu nie wchodze na wagę, ale "piłka" troche wazy. Wole sie
            nie stresowac, najwazniejsze zebym sie w miare dobrze czuła.
            Dziś za oknem paskuda, wiec wybralismy sie do dwóch sklepów żeby poogladac
            wózki. Moja pięcioletnia córcia była zachwycona "Jędrochem Bartatina Plus" dla
            Piotrusia ...- bo sie fajnie bujał - takie ma miękkie zawieszenie. Ja oglądałam
            tez "Emmaljungę" - trochę ładniej wykończone w środku i bardziej obszerne. Przy
            czym tak naprawde róznica w wykończeniu miedzy wspomnianym Jedrochem (720 zł) a
            tanszymi modelami Emmaljungi (1500 zł) nie jest moim zdaniem na tyle istotna,
            zeby rekompensowała róznice w cenie. Byc moze dlatego ze wozki Emmaljunga juz
            nie sa szwedzkie tylko skladane w Polsce. Jest nad czym myslec...

            • olina77 Re: tyję, tyję .....+ wózki 12.03.05, 22:30
              A ja od dawna stoję na 2,5 kg na plusie. A dzidzia waży dokładnie tyle ile
              powinna, także jest ok. Mam sporą nadwagę i gin na początku powiedział, że jak
              nic nie przytyję to się nic nie stanie.

              Reniu, my też obstawiamy Jędrocha Bartatinę Plus. Testowałam na spacerze z
              takim wózkiem mojej sąsiadki i jestem za. A sąsiadka gorąco poleca. I pomyśleć,
              że przegrał w naszych oczach z Mutsy'm!
              Pozdrawiam weekendowo!
              • renia73 Re: .....wózki 12.03.05, 23:19
                Co gondoli to nie mam watpliwości - jest wystarczająca. No i to bujanie - w
                poprzednim wózku (ABC) nam tego bardzo brakowało...Koła swietnie amortyzuja,
                paski mozna tez zaciagnac na tyle mocno ze wozek staje sie bardziej nieruchomy.
                Koła sie łatwo zdejmują, tak wiec nie bedzie problemu z czyszczeniem.
                Olinko, czy twoja sasiadka jezdziła juz spacerówka? Moja siostra sgosia5
                zauwazyła że spacerówki z metalowym podnózkiem (takie jak u Jedrocha) z reguły
                są krótkie i moze sie okazac ze 8 miesieczne dziecko sie nie mieści...Jakoś
                ciezko mi w to uwierzyc, ale moze warto sie upewnic. Pozdrawiam goraco!
                • olina77 Re: .....wózki 13.03.05, 14:06
                  Reniu! Mojej sąsiadki maluch ma niecałe 3 miesiące. I trochę źle napisałam. Ona
                  ma Jędrocha, ale model Pati, czyli takie 2w1. Mówi, że drugi raz nie kupowałaby
                  takiego systemu, tylko gondolę i spacerówkę. Ale z Jędrocha jest jak
                  najbardziej zadowolona. Jak znajdziesz jakieś poważne minusy dyskwalifikujące
                  Bartatinę plus daj znać. Nie chcę źle kupić. My jesteśmy na niego zdecydowani,
                  no chyba, że ktoś coś bardzo złego o nim napisze. Póki co czytałam na forum
                  same pozytywy.
                  • renia73 Re: .....wózki 13.03.05, 15:18
                    Olinko, ja tez nie spotkałam sie z negatywnymi opiniami na temat "Jedrochów".
                    Pytanie które Ci zadałam było z serii "dodatkowe". Na zywo spacerówka wydała mi
                    sie dosc mała, ale jesli chodzi o rozmiar to była taka sama jak w Emmaljundze.
                    W każdym razie maz i ...córka sa zachwyceni. Musiałabym uzyc naprawde mocnych
                    argumentów, zeby przeszedł jakis inny modelsmile)))Maja zadeklarowała, że jak
                    kupimy "ten fajny wózek" to bedzie lulac Piotrusia...
                    Jesli chodzi o negatywy to jest dosc ciezki - wiec do wnoszenia po schodach sie
                    raczej nie nadaje - w moim przypadku to bez znaczenia. Trzymaj sie ciepło!
                    • letica CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 13.03.05, 23:48
                      Dziewczynki smile
                      Słuchajcie,czy Wy równiez macie problemy z kostkami u nóg?Mnie po prostu
                      strasznie puchną,do tego stopnia,że odczuwam wręcz pieczenie stóp
                      (podeszwy),natomiast sama kostka wygląda jak kostka conajmniej u słoniątka wink
                      Nie wiem czy powinnam sie martwić na zapas,bo to podobno normalne...Ginekolog
                      zalecił dużo leżeć-ale jak tu leżeć kiedy trzeba jakoś funkcjonować?Czy i Wam
                      bardzo puchną kostki?A jeśli tak to od kiedy zaczęły puchnąć?Ja jestem w 27
                      tygodniu i mam od 2 tygodni cały czas spuchnięte,a naprawde staram się
                      oszczędzać i raczej nie przeginam z przeforsowywaniem organizmu.Poza tym
                      wyeliminowałam sól zypełnie.Czy np cukrzyca ciążowa może mieć też wpływ na
                      gospodarke wodną,a co za tym idzie-na owe puchnięcie nóg?Acha i ja raczej nie
                      należę do filigranowych osób,duża babka ze mnie smile,ale nidgy przedtem to mi sie
                      nie zdarzało.Jak jest u Was?
                      Pozdrowionka (wciąz cholerka jeszcze zimowe)
                      • lolo09 Re: CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 14.03.05, 09:01
                        mi tez juz opuchlizna dokucza (29tc), nie jest co prawda duza, ale gumka od
                        skarpet pod wieczor wrzyna sie na ok 0,5 cm. waga tez wieczorem potrafi byc 2
                        kg wieksza niz rano, coż macica uciska i o zatrzymanie wody nie trudno, a moje
                        nerki do superfiltrujacych nie naleza.
                        tymczasem u nas za oknem wiosna, nareszcie smile))))), niedlugo bedzie goraco i
                        wtedy sie zacznie sad((((((( jest to normalne, ale musisz to obserwowac bo zbyt
                        wielkie obrzeki dotyczace rak, nog, twarzy moga byc oznaka zatrucia ciazowego.
                        staraj sie jak najwiecej lezec z podusia pod nogami, a jak najmniej siedziec w
                        jednej pozycji
                        buziaczki, juz niedlugo wrocimy do formy smile))))))
                      • renia73 Re: CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 14.03.05, 09:25
                        Ja zakoczyłam 27 tc. i jeszcze nie mam opuchlizny. W poprzedniej ciązy miałam
                        poduszki na kostkach wiec pewnie i tym razem mnie to spotka. W moim przypadku
                        opuchlizna utrzymywała się po porodzie i lekarze w szpitalu tylko wzruszali
                        ramionami. Trzymanie nog w gorze równiez w pozycji siedzacej jest wskazane. Mam
                        natomiast pieczenie podeszw, jak widac niekoniecznie zawsze jest zwiazane z
                        opuchlizną... Staram sie chodzic po domu w luznych bawełnianych skarpetkach bez
                        butów.Pozdrowienia, Renia
                      • emma_euro_emma Re: CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 14.03.05, 10:47
                        Mi aż tak strasznie nie puchną, ale przy każdej wizycie zarówno położna przy rejestracji, jak i lekarz przy wizycie pytają się, czy nie mam żadnych opuchlizn. obrzęków lub żylaków - więc to chyba ma jakieś znaczenie...
                        Pozdrawiam.

                        Kasia / Gdańsk / 29 tc
            • polihymnia .....+ wózki 15.03.05, 10:44
              My z mężem zdecydowaliśmy się już wstępnie na wózek Voyager firmy
              Deltim. Jest to spacerówka z opcją nosidła. Przekładana rączka.
              Regulowana wysokość rączki. Regulowane oparcie. Pompowane, szprychowe
              koła. Osłona na nogi dla dziecka. Pojemny kosz na zakupy. I co dla
              mnie bardzo ważne, waga 14 kg (większość wózków waży ok. 16-18kg)
              oraz cena ok. 600 zł. Nosidła kupować nie będziemy - nie ma potrzeby
              (oparcie wózka można położyć na płasko i montując dodatkową barierkę
              z osłoną na nóżki tworzy się coś w rodzaju gondoli). Zauważyłam tylko
              jeden mankament wózka - kosz na zakupy jest zamontowany wysoko przy
              podstawie wózka i ciężko się do niego dostać, ale ponadto wózek
              bardzo mi odpowiada. Czekamy jeszcze tylko na nową ofertę firmy
              Deltim na rok 2005, może wprowadzą coś lepszego.
              Asia
              • emma_euro_emma Re: .....+ wózki 15.03.05, 12:53
                Fajny jest ten Deltim. Mi też się on podoba. Przeglądałam różne wózki na necie i stwierdziłam, że najlepsze (dla mnie) są wózki polskie - według mnie są najładniejsze, najbardziej funkcjonalne, no i najtańsze. Np. takie firmy, jak Deltim, Polak, Abdor, Emjot, Jędroch, El - Jot. W tej chwili moim "faworytem" jest wózek El - Jot Matrix.
                Tyle tego jest, że naprawdę trudno się zdecydować.
                Pozdrawiam.
          • kornelcia75 HEJ JAIZO! 19.03.05, 13:26
            Jak sie czujesz?czy juz wiadomo kto siedzi w brzuszku?
            pewnie o tym pisałas tu na forum ale wybacz tak mało czasu a jeszcze musze
            swoje forum odwiedzac hihi.
            Pewnie wszystko ok czytam juz ze to 29 tydz ale ten czas leci,idzie wiosna więc
            z nia piekna pogoda,nie moge sie juz doczekac spacerów z Maksem na plaże.
            A nizej jego nowe fotki.
            Pozdrawiam Cie i Twoja kruszynkę-no nie taka kruszynka bo pewnie juz duze
            dziecię w brzusiu.
            Pozdrawiam ciepło-kornelcia
    • hobbito Jak tam z wagą!!! 14.03.05, 10:19
      Cześć dziewczyny. U mnie 27+2 tydzień i 4,5 kg do przodu. A jak u Was?
      Pozdrawiam serdecznie!
      • yo_witka Re: Jak tam z wagą!!! 14.03.05, 11:04
        Hmmm, to bardzo ,mało jesteś do przodu. U mnie 29tc. 8 kg na plusie, ale nie
        mam z tego powodu żadnych dolegliwości na szczęście bo przed ciążą nie byłam
        zbyt wielka, więc te osiem kg po prostu przesunęło mi wskazówkę wagi nieco
        ponad 60kg

        Przy okazji Muszelko04. Spóźnione ale najszczersze życzenia urodzinowe!!!!!!3-
        maj się ciepło Ty i Twój maluszek.

        Pozdrawiam
        Asia i Wojtuś(29tc.)
        • sewa75 Re: Jak tam z wagą!!! 14.03.05, 13:49
          U mnie + 8 kg, czyli obecnie 62 kg przy 165 cm wzrostu. W normie jestem, ale i
          tak czuję się jak słonicasmile.
      • polihymnia Re: Jak tam z wagą!!! 15.03.05, 10:49
        U mnie do przodu 6,5kg. Jednak obawiam się, że w krótkim czasie podwoję tę wagę, gdyż od 2 tygodni mam okropne napady "wilczego" apetytu - jem niemal na okrągło, a najlepiej smakują mi wysokokaloryczne produkty sad
      • sgosia5 Re: Jak tam z wagą!!! 15.03.05, 11:02
        27 tc., do przodu jakieś 6kg, w tym prawie kg ostatni tydzień...
        Pozdrawiam!
    • wifeik waga, opuchlizna i pozdrowienia 14.03.05, 14:39
      Cześć Dziewczynysmile

      Kilka dni nie zaglądałam a tu „nowe twarze” się pojawiły i fajnie... Również
      dołączam się do życzeń urodzinowych a i przedwiosennych dla wszystkich... u nas
      pogoda dzisiaj przepiękna, ptaki nawet gdzieś zaczęły ćwierkać,,, do wiosny
      tuż, tuż...chyba.

      Odebrałam w końcu wyniki z krwi – trzy razy mnie dranie kłuli, bo raz próbki
      zaginęły!!!, później się okazało, że części badań nie robią i dopiero szukałam
      gdzie i co... Hemoglobina ciut poniżej normy, ale tego byłam pewna. Z racji
      przyjmowanej heparyny robiłam badanie na tzw D-Dimery – wiecie co to jest
      dokładnie? Wiem, że coś związane z krzepliwością ale wyszło mi 100 % ponad
      normę, wizyta u lekarza we czwartek więc może coś mi podszepniecie do tego
      czasu???

      Co do wagi to jutro mam dzień „wagowy” ostatnio było +8 kg ale myślę /170 cm/,
      że jutro trochę nabiję – efekt tego, że Mąż jest w domu i mnie karmi do potęgi.
      Nogi mi nie puchną ale czytałam, że u 75% kobiet ciężarnych obrzęki występują,
      trzeba tylko to je „mieć na oku”. Aby je łagodzić to trzeba tak jak dziewczyny
      pisały układać nogi wyżej lub kłaść się /najlepiej na lewym boku/ kiedy to jest
      tylko możliwe. Oczywiście skarpety itp. z uciskającymi gumkami są złym
      pomysłem. Aaa i jeszcze trzeba więcej pić – najlepiej wody niegazowanej, bo
      pomaga to /paradoksalnie może/ w odprowadzaniu nadmiaru płynów z
      organizmu...No...

      U mnie Dzidzia bardzo dobitnie daje do zrozumienia kiedy jest Jej niewygodnie –
      najczęściej dostaję po żebrach i mimo, że jest to nieraz bolesne bardzo, to
      jednak napełnia uczuciem szczęścia – takie małe a już takie „zaradne”.

      Od kilkunastu dni mam też po nocach plamy na koszulce nocnej – to chyba siara,
      nie jest tego dużo ale kurcze nie za wcześnie??

      Pozdrawiam przedwiosennie
      Basia




      • aagulek cukierki 14.03.05, 20:52
        witam Dziewczyny, goraca prosba do cukierkow o info na temat, odebralam dzis
        wyniki i po godzinie po 50g glukozy mam 208mg/dl, norma 140...heeelppp wizyta
        dopiero w czwartek..szczegolnie prosba do Cruk i Oliny, pozdrawiam, Agnieszka :-
        (
        • cruk cukierki, poradnia i kg 15.03.05, 11:25
          hej dziewczyny, ogromnie Was przepraszam ze jeszcze niczego nie przygotowalam,
          ale Mustang przy Malenstwie to pikus troche mi to utrudnia stukanie dluzsze
          przy kompie...

          ale obiecuje sie zebrac i Wam wszystko opisac

          dzis po tygodniu wizyta kontrolna w poradni diabetologicznej- cukier super, tak
          mam trzymac, wlasciwie uwag zadnych nie miala, po za tym, ze powinnam jesc
          ostatni posilek (po kolacji jeszcze jeden) baaardzo pozno w nocy (nawet po 23)
          a sniadanie rpzesunac na godzine wczesniej bo 8:30-9 to za pozno.

          Czemu? bo schudlam przez tydzien znowu kg...cos mnie zaraz trafi, w zeszlym
          tyg. juz tak sie cieszylam ze "przytylam", bo na plusie zaczelam miec 3,5kg w
          stosunku do wagi z poczatku ciazy, a tu znowu d*a ... kilo w plecy..

          wiec dostalam zadanie sprawdzac poziom cial ketonowych w moczu (to produkt
          uboczy spalania tluszczu, niestety latwo przedostajacy sie przez lozysko do
          krwi dziecka i majacy wplyw na jego uklad nerwowy i kore mozgowa - jesli jest w
          nadmiarze). Jesli sie wiec okaze, ze poziom ketonow mam zbyt wysoki, musze
          podgryzac cos w nocy, zeby organizm nie musial spalac "zapasow".

          Pewnie dlatego tez bryczki Malenstwa tak dotkliwie odczuwam i czuje sie jak
          kosmita ze skaczacym na wszystkie strony brzuszkiem.

          Na szczescie dzidzia trzyma sie dzielnie i rosnie zdrowo, nie ma cech "zbyt
          malego dziecka".

          Jeszcze tydzien wzglednego polegiwania i brania srodkow rozkurczowych - maly
          nietoperzuje juz i mocno napiera na szyjke - i kolejna wizyta u gin. Mam miec
          znowu USG (przez te szyjke - musimy ja monitorowac) i sprawdzimy czy
          polegiwanie i rozkurczowe wplynely na jego "wyluzowanie" smile))

          Zbieram tez informacje na temat cen Emmaljunga Duo Smart Combi
          (gondola+spacerowka+spiworek+przeciwdeszczowe+moskitiera+torba) - zrobilam
          wywiad cenowy w Wafce - rozpietosc cen waha sie miedzy 1550 zl a 2400zl (hahaha
          koles mi wmawial ze to cena promocyjna), kwota rekomendowana przez dystrybutora
          to 1600zl max - to dla ewentualnych zainteresowanych.

          Jutro wyrywam sie tez z domu (NIKT NIE WIDZI wink) i chcemy sobie wozki
          poogladac, jak znajde cos ciekawego to uprzejmie doniose.

          usciski dla Was i maluszkow
          • aagulek Re: cukierki, poradnia i kg 15.03.05, 12:32
            Cruk, napisalam na emalie, podaj mi swoj numer jesli oczywiscie chcesz
            pisac...jako specjalista od cukierkow..ja jednak dzis juz lece do lekarki,
            ciekawe co powie...boje sie..nie wiem co moge jesc...ehhh..pozdrawiam, Agnieszka
            • cruk WYSŁAŁAM WAM SKRYPCIK 15.03.05, 13:32
              ... mailem na adresy podane czy gazetowe smile

              zdrowka

              P.
              • iwona077 Re: Dzięki 17.03.05, 08:43
                Dzięki za przysłane wiadomości.
                Iwona
        • emma_euro_emma Re: cukierki 15.03.05, 12:42
          Ja mam podobny problem - odebrałam wyniki i mam powyżej normy (154 mg/dl). Z lekarzem jestem umówiona dopiero za tydzień we wtorek. Czy może ktoś napisać mi w dwóch zdaniach, czy to bardzo źle i czy są jakieś przeciwwskazania lub zalecenia? Jestem kompletnie zielona jeśli o to chodzi, ale myślę, że jak tyle czasu już chodzę z tą nietolerancją glukozy (czy jak to tam się zwie), to jeszcze tydzień chyba aż tak bardzo nie zaszkodzi Maleństwu, prawda? Tylko tak brdzo ogólnie chciałabym wiedzieć, czy tu chodzi głównie o unikanie słodyczy czy czego? Mój adres e-mail: emma_emma@o2.pl, gg: 4786908.
          Z góry bardzo dziękuję za jakiekolwiek rady.
          Pozdrawiam.

          Kasia / Gdańsk / 29 tc
          • aagulek Re: cukierki 15.03.05, 19:47
            Kasia, po jakiej ilosci glukozy? bo ja mialam po 50g 208 prowadzaca sie
            zalamala...ja tez,jutro do szpitala na ustalenie krzywej cukrowej, zatrzymaja
            mnie chyba do czwartku...ech jak ja sie tych pobran boje...wrr..pozdrawiam,
            Agnieszka
            • emma_euro_emma Re: cukierki 15.03.05, 20:43
              Też po 50 g. Właśnie Cruk mnie "dokształca" co to w ogóle jest za paskudztwo. Pewnie też się denerwujesz - tym bardziej, że masz dużo wyższy wynik...
      • sylkon Re: waga, opuchlizna i pozdrowienia 15.03.05, 11:33
        Hej Czerwcówki!!
        Nie załamujcie mnie tymi kg. - bardzo mało Wam przybywa. Mi chyba przybyło
        najwięcej - rano ważę 66 kg, a wieczorem ponad 68 kg (czyli + - 10 kg).
        A jeśli chodzi o plamy na koszuli nocnej, to są jak najbardziej naturalne. Ja
        mam je już drugi miesiąc i są coraz większe. W dzień nie przeszkadzają, gorzej
        w nocy.
        Brzuch mam przeogromny i niewiele brakuje, by postawić na nim kubek. teściowa
        (lekarz) straszy mnie, że mogę urodzić wcześniej, bo brzuch jest naprawde
        pokaźny. Opuchlizna pojawia się czasami wieczorem, ale miałam tak jeszcze przed
        ciążą. Czuję się jak słonica i nie mogę się doczekać do czerwca, kiedy moje
        kochane kilogramy będę nosić na rękach, a nie w brzuchu (miejmy nadzieje, że te
        z bioder i pupy też szybko mi spadną).
        Pozdrawiam Was wszystkie bardzo gorąco i wiosennie.
        Sylwia i 27 tygodniowa niespodzianka
        • rengii Re: waga, opuchlizna i pozdrowienia 15.03.05, 13:27
          Sylkon, nie martw się mi tez już sporo przybyło. Już mam 11 na plusie - średnio
          3 kg na miesiąc (przez ostsatnie 3). Miałam nadzieję, że zmieszczę sie w 13 do
          końca ciąży, ale chyba mi się to nie uda. A zresztą co tam - potem będę spalać.
          Mój gin też mówi, że lepiej ciut wiecej przytyć niż pozwolić, aby maluch z nas
          czerpał wapń itp.
          Więc nie zamartwiajmy się wagą! Cieszmy się, że dzidzie zdrowe i coraz
          silniejsze!
          Mój maluch coraz bardziej bryka - już pod żebrami czuję jego kopniaczki.
          Wycisza się na basenie.
          Mój M uśmiecha się ze mnie jak wychodzę z zsatni w kostiumie i w czepku -
          wyglądam jak niezły mors! Ale basen świetnie działa na mój kręgosłup - będę
          chodzić do czasu az lekarz mi zabroni.
          Jutro kontrola i zobaczymy jak morfologia i szyjka... Mam nadzieję.że ok.
          Pozdrawiam po dość długim niepisaniu.
          • czaroduszka witam spóźniona:) 15.03.05, 15:59
            Przyznam, że do watku skutecznie mnie zniechęcił tytuł. Ale kilka dni temu
            otworzyłam i przeczytałam WSZYSTKOsmile
            Też mam termin na czerwiec (dokładnie na 10), bedzie dziewczynkasmile)) Czuję się
            jak na razie - odpukać w niemalowane!!! - świetnie, jedyne, co mi przeszkadza
            to brzuszek, mam już trudności z zakładaniem butów i robieniem pedikiuruwink
            Szyjka, kręgfosłup, nogi, wszytsko jak na razie ok. Poza tym mam mnóstwo
            energii, dobre wyniki badań (no żelazo oczywiscie biorę, ale nic poza tym). W
            najbliższych dniach odbiorę wyniki badania na glukozę, ale jestem dobrej myśli.
            Przytyłam też 11 kg, większośc na początku ciąży, ale jakoś wszystko poszło w
            brzuszek i cycki, więc wyglądam nieźlebig_grin Bedzie pewnie koło 20 kg na plusie,
            ale co tam.
            Mała kopie jak szalona, ale na szczęscie nie po żebrach, no i nigdy boleśnie.
            To tyle na dzień dobry, pozdrawiam Was wszystkie i zyczę zdrówka. Wiosna
            idzie!!!!smile))))
            • sgosia5 Re: witam spóźniona:) 15.03.05, 17:06
              Witaj czaroduszko, założycielko Bardzo Fajnego Forum wink!!!
              Do tej pory tylko czytałam a jak zdecydowałam się przyłączyć do Klubu to jakoś
              nie mam czasu, żeby coś napisać. Ale obiecuję, że nadrobię.
              Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś (Ty masz termin na 10, moja siostra-też 30-
              tka - na 11, a ja na 12smile.
              Pozdrawiam!
              • cruk :-) 15.03.05, 19:48
                ja mam termin na 9 czerwca smile
                ale do 30-tki niestety jeszcze mi troche brakuje - 4 lat...przylaczyc sie wiec
                nie moge, ale chociaz jako czerwcowki smile sobie popisze smile

                usciski
                • madziulaz Cierpnięcie palców 15.03.05, 20:31
                  Mam termin na 26 czerwca...i od jakis dwoch tygodni zaczely mi cierpnąć dłonie
                  a wlasciwie palce..Mam totalnie nieczułe opuszki palców i obydwu
                  dloniach..nawet pisanie sprawia mi probelm..
                  Czy ktoras z Was tez ma cos podobnego??
                  Na poczatku to mijalo w ciagu dnia..ale teraz utrzymuje sie caly czas..
                  Lekarka powiedziala ze to niedobor Mg i K ale lykanei Asparginu, picie soku
                  pomidorowego i jedzenie bananów nie pomagasad(
                  Mysle ze to jednak jakis ucisk przy kregoslupie...jednak nie mam tych dloni
                  spuchnietych...tylko drętwe..
                  Help
                  pozdrawiam serdecznie..wiosenniesmile)
                  Magda
                  • sowikoj Re: Cierpnięcie palców 15.03.05, 21:35
                    Witam dziewczyny po długiej przerwie. Mam okropne problemy z przesyłaniem do
                    Was wiadomości więc na razie krótko, a potem jeszcze dopiszę kilka słów.
                    Witam nowe koleżanki "po maminemufachu".
                    Magdo. Cierpły mi również palce i ręce od przedramion w górę, a zdażało się, że
                    i pupa i nogi. Biorę Aspargin. I to już 2 opakowanie. pod koniec pierwszego
                    była poprawa. W poprzedniej ciąży nie miałam takich objawów choć dłużej męczyły
                    mnie mdłości. Za to miałam silne (Brrrr) skurcze łydek. Więc teraz jest chyba
                    jednak lepiej. Ale to nie jest przyjemne uczucie. A ile bierzesz?
                    Pozdrawiam i za chwilę spróbuję Was jeszcze pomęczyć.
                    narazie.
                    I.
                    • czaroduszka Re: Cierpnięcie palców 19.03.05, 08:59
                      Ja skurczy łydek nie ma (raz się zdarzył), ale dlonie/palce też mi cierpną
                      (przeważnie dwa palce lewej ręki). Nawet mi nie ptrzyszło do głowy, że to też
                      może byc magnez (jak przy skurczach łydek).
              • czaroduszka Re: witam spóźniona:) 19.03.05, 08:56
                sgosia5 napisała:

                > Witaj czaroduszko, założycielko Bardzo Fajnego Forum wink!!!
                > Do tej pory tylko czytałam a jak zdecydowałam się przyłączyć do Klubu to
                jakoś
                > nie mam czasu, żeby coś napisać. Ale obiecuję, że nadrobię.
                > Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś (Ty masz termin na 10, moja siostra-też 30-
                > tka - na 11, a ja na 12smile.
                > Pozdrawiam!


                Witaj, dziękuję za miłe słowasmile))) No i zapraszam do nas. Ja Was też głównie
                podczytuję, niestety dopadło mnie przeziębienie i jakoś nie amm siły na
                forumowaniesad
            • sowikoj Po długiej nieobecności 15.03.05, 21:52
              HURRAAAA!
              Udało się! na reszcie mogę z Wami pogadać po przerwie. Miałam problemy z
              monitorem i klawiaturą, a później wogóle nie mogłam tu na forum wejść czy też
              Wam wysłać wiadomości. Ale już jest dobrze jak sądzę - dzięki admin.!
              Ze spraw zaległych - najlepsze (choć spóźnione) życzenia dla Reni i
              muszelki.Dużo uśmiechu!
              Co raz bardziej słodkie sie robimy. ja mam mieć krzywą w wielkim tygodniu. I
              umieram ze strachu jak wyjdzie po tym co tu czytam. Ale czaroduszki wiadomość
              podniosła mnie na duchu. Ja nie mam szczególnych dolegliwości poza zgagą, która
              odezwała się wczoraj. czyżby maleństwu urosły już włoski? Polećcie co na to
              bierzecie i czy jest skuteczne jak którejś z Was pomaga.
              Z zainteresowaniem czytam wątek o wózkach i co raz bardziej się przekonuję do
              polskich wehikułów, min. ze wzgledu na cenę. Piszcie dalej co myslicie o
              różnych modelach i co wybieracie. Na pewno skorzystam z Waszych rad. poprzednio
              miałam laskę inglesiny i się rozsypały kółka, a tania nie była choć poręczna, a
              my dużo podróżujemy na długich trasach.
              Od wagi startowej mam +4 kg, ale że w międzyczasie straciłam 3kg na początku i
              teraz niedawno przy jednodniowej grypie żoładkowej znowu 1,5 to chyba nie ma co
              się porównywać. W każdym razie mam 61(165) i ani drgnie do góry, a jem jak
              smok. Jedynie po słodyczach mi z lekka sad
              Cały czas chodzę na pełnych obrotach. Ale te 8 h w pracy na siedzaco głównie w
              dużym stresie (wiele spraw na raz, ale nic z uwagi na mój stan), a potem po
              synka do przedszkola, potrafi mnie wykończyć. Nie wiem jak długo tak pociągnę
              jeszcze. Zobaczymy.
              Ale sie rozpisałam!
              Cieszę się, że mogę już normalnie funkcjonować na forum i postaram się równie
              często jak dawniej tu zaglądać. Jeszcze raz przeczytam zaległe posty, ale
              niestety nie dziś. Mój M. ma pilna pracę więc muszę mu ustąpić pola.
              Uściski. Trzymam kciuki za nasze dotrwanie w zdrowiu i wiosennym nastroju.
              Pa, paaaaa
              I.
          • sylkon Re: waga, opuchlizna i pozdrowienia 16.03.05, 07:10
            Dzięki Rengi za słowa otuchy. Mi też w II trym. przybywało średnio 3 kg. na
            miesiąc. Masz rację, że najważniejsze, aby dzidzia była zdrowa. wczoraj się o
            tym przekonałam, gdy prawie cały dzień miałam dziwne napięcie w brzuchu.
            Dziecko prawie wogóle się nie ruszało i strasznie się bałam, że jest z nim coś
            nie tak. A mieszkam teraz do końca niedzieli na wsi u moich teściów i do mojej
            gin mogę jedynie zadzwonić. Okazało się, że to żołądek. Dzidzia jest coraz
            większa i zrobiła mi niezłe przemeblowanie w brzuchu, że nawet nie wiem co mnie
            boli, bo zmieniło to swoje miejsce.Gdy w końcu napięcie minęło(pomogła długa
            wizyta w łazience), maleństwo zaczęło szaleć, ku mojej i męża radości.
            Czuję też w żebrach zmiany, tak jakby się rozszerzały. A w dodatku złapały
            mnie straszne skurcze łydek...
            Ale sobie ponarzekałam. Mam wrażenie, że u mnie okres spokoju i błogostanu
            powoli mija i pojawia się coraz więcej niemiłych dolegliwości. Coraz bardziej
            doceniam i podziwiam moją mamę, która urodziła ósemkę dzieci, na dodatek bez
            żadnego nacięcia czy pękniecia, bez komplikacji i szybko (do trzech godzin
            każde), na dodatek dwójkę w domu, bo nie zdążyła...Mam nadzieję, że coś po niej
            odziedziczyłam.
            Do czerwca jeszcze ponad 10 tygodni. do tego czasu nie tylko pojawi się u nas
            nowy członek rodziny, ale również mamy zamiar zbudować dom i się przeprowadzić
            (wyprowadzić z Warszawy pod Warszawę). Może uda się jeszcze przed narodzinami,
            może tuż po. Zobaczymy. Pozdrawiam Was coraz bardziej wiosennie.
            S. i 27 tyg. Niespodzianka
            • rosanna Re: 27 tygodni 16.03.05, 10:28
              U mnie dzis 27 tygodni i 9 kg na plusie!
              Waze teraz 59 kg, ale wszystko poszlo w brzuszek
              i jakos tych kilogramow nie widac.
              Pomyslec, ze w pierwszej ciazy przybylo mi tylko 10.
              Cukier ok, tylko troche brzuszek twardy. Morfologia srednia,
              ale odpuscilam sobie zelazo, bo jakos kiepsko sie po nim czuje.
              Nie moge sie doczekac do czerwca!
              • anna.michal Re: 27 tygodni 16.03.05, 14:06
                to tak jak u mnie Rosanna
                skończył się 27 tydzień, 9 kg do przodu i też tylko brzuszek(62 obecnie, 161cm
                wzrostu)
                Wyniki badań w większości OK, co mnie zdziwiło, bo myślałam że czerwone krwinki
                i hemoglobina spadną poniżej normy a tu niespodzianka - jeszcze się trzymają.
                Gorzej za to z białymi - wyskoczyły na prawie 17 co może świadczyć o stanie
                zapalnym (w ciąży za normę uznaję się w zasadzie do 16). Mam się spotkać ze
                stomatologiem i laryngologiem czy czegoś nie wypatrzą. Jak nie to mamy problem.
                Niestety w pierwszej ciąży też tak miałam - nie wiadomo skąd i do końca nie
                spadło do jakiegoś sensowengo poziomu.

                Na następną wizytę wybieram się za 4,5 tygodnia a w 34 tygodniu kolejne USG -
                może wtedy maluch zdradzi płeć - na razie jest niespodzianka. (No chyba, że
                będąc na urlopie u rodziców, wybiorę się do lekarza, który prowadził pierwszą ciąże)

                Pozdrawiam
                • renste Re: 27 tygodni 16.03.05, 20:03
                  Cześć dziewczyny.Bardzo dawno się nie odzywałam,ale czytuję Wasze dialogi
                  regularniesmile))
                  Chciałam zapytać czy krzywą cukrową robiłyście dopiero jak glukoza wyszła poza
                  normę,czy takie są wskazania żeby w III trymestrze zrobić?
                  Ja mam 26 tg ,glukoza i reszta (odpukać)wychodzi ok.Ale jak wspomnę badanie
                  krzywej z poprzedniej ciąży to ciarki mnie przechodzą.
                  Jestem jakieś 15 kg do przodusmile)))(na szczęście jestem wysoka i przed ciążą
                  byłam szczupła więc nie widać tych kilogramów).
                  Pozdrawiam wszystkie czerwcówki.
                  • sowikoj Re: 27 tygodni 16.03.05, 21:23
                    mój lekarz powiedział, że się robi tak między 24-27TC. Tzn. krzywą. Więc mnie
                    to czeka za tydzień.
                    A ja mam dzisiaj dołek i nie mogę sobie znaleźć miejsca. Ani siedzieć, ani
                    leżeć ani nic wogóle. Radźcie co robić. Może to przepracowanie? sad
                    I.
                    • sgosia5 Re: 27 tygodni 16.03.05, 22:55
                      O, ja też dzisiaj wstałam jakaś niewyspana, jakbym wiedziała, że coś się
                      wydarzy. No i koło południa mąż zadzwonił z pracy z informacją, że ok. połowy
                      kwietnia będzie musiał wyjechać służbowo do Wiednia na czas bliżej nieokreślony:
                      ((( Oczywiście od razu zastrzegł, że czerwiec odpada, co nawet przełknęli ale
                      poza tym trochę się załamałam...Bo okazuje się, że wyjście awaryjne w postaci
                      babci odpada, zostaję prawie sama w W-wie z trzylatką na karku no i muszę coś
                      wymyślić. Oczywiście zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, ale mam o czym
                      myśleć...
                      Wieczorem okazało się, że nie będzie go prawdopodobnie od połowy kwietnia do
                      września (bez VI) ale co drugi tydzeń (to troche pocieszające) no i że w maju
                      może przyjechać teściowa:]. Będą wakacje to pewnie się ewakuuję do babci jednej
                      i drugiej. Co dalej to zobaczymy...
                      Oczywiście po tych rewelacjach brzuch mi zaczął "pracować" na wyższych
                      obrotach, dzidzia - kopać jak nigdy, a córcia beczeć bez powodu. Miałam dość
                      ciekawy dzień... Kiedy będzie wiosna?!!!
                      Pozdrawiam!
                      • letica Re: 27 tygodni 17.03.05, 11:10
                        W Olsztynie taka fatalna pogoda,że normalnie i każdemu nawet najbardziej
                        gorliwemu człowieczkowi odechciałoby sie czegokolwiek...Ale sobie zaczęłam-od
                        marudzenia...
                        No w kazdym razie u mnie też już 27 i pół tygodnia,maluszek rośnie jak na
                        drożdżach.Tylko jestem ciągle senna i ta opuchlizna nie daje spokoju,wszystkie
                        czynności musze rozkładac na kilka rat,co bywa uciążliwe...Ale nie jest
                        najgorzej.Co dziwne nie mam pogodowej chandry,mam dosyć dobry humorek smileDzisiaj
                        ochoczo sobie nawet podśpiewywałam w wannie...I mimo tego,ze przybrałam już 12
                        kg nie opuszcza mnie dobry humor-w końcu nie figura jest teraz
                        priorytetem.Potem najwyżej można żyć powietrzem,a póki co nie łapię stresowych
                        klimatów smile
                        Pozdrawiam wszystkie czerwcówki smile
                        • emma_euro_emma Re: 27 tygodni 17.03.05, 11:40
                          A u mnie zaraz 30 tydzień się zacznie... To już coraz bliżej...
                          Co do nietolerancji glukozy (wyszło u mnie 154), to zjadłam wczoraj Bounty i paczkę ciasteczek (nie mogłam się powstrzymać) i miałam potem takie wyrzuty sumienia, że chodziłam zgnębiona... Mój mąż stwierdził, że jestem chyba nienormalna - doszłam do wniosku, że ma rację. Odkąd odebrałam wyniki chodzę taka zestresowana, że nawet Maleństwo jakieś niemrawe się zrobiło. A przecież stres szkodzi dużo bardziej niż batonik... Jednak cieszę się, że miałam tylko podstawowe badania robione, a nie kompleksowo wszystko co tylko jest możliwe - te nerwy przed i po każdym badaniu są strasznesad
                          Także trzeba być pozytywnej myśli i nie przejmować się za bardzo, bo to może doprowadzić do szaleństwa. Zastanawiam się, czy przez taką paranoję nie będę po porodzie wstawać co 10 minut, żeby zobaczyć, czy dziecko oddycha...
                          W każdym razie pozdrawiam wszystkie spuchnięte i schudnięte, uśmiechnięte i przygnębione, zestresowane i spokojnesmile
                          Już za 10 dni Wielkanoc, a tu jeszcze śnieg leży... Ale czuć już wiosnę w powietrzu. Uśmiechnijcie sięsmile

                          Kasia / Gdańsk / 29 tc
                        • sylkon Re: 27 tygodni 17.03.05, 11:46
                          Hej!!
                          Mojej dzidzi jutro stuknie 28 tydzien, a mi dzisiaj 25 lat. Fajny prezent
                          dostałam od męża na urodziny. Pisałam już o tym, że ruszamy z budową domu i
                          właśnie dziś przyjechało do mnie szambo!A dokładniej przydomowa oczyszczalnia
                          ścieków. W niezłe szambo mnie wpakował...
                          Humor mi dopisuje od samego rana, tak jak i Tobie LETICA, choć muszę iść jutro
                          do pracy(zajęcia z profilaktyki uzależnień w gimnazjum na Woli) i z tego powodu
                          wstać o 5 rano (by dojechać na 8.00. do Wawy z Grójca). Pomimo tego mam zamiar
                          dziś zabalować. W końcu nie jestem jeszcze taka stara. Bo co to jest ćwierć
                          wieku.
                          Strasznie mnie denerwują psy moich teściów. Sucha karma ich w francuskie
                          podniebienia kłuje, a nawet wołowina z kurczakiem im ostatnio obrzydła
                          (oczywiście z puszki). Dwie duże suki wciąż myślą, że są szczeniakami i skaczą
                          na mnie - na brzuszek też mi raz jedna skoczyła, myślałam, że jej coś zrobię.
                          jest też trzecia suczka, dwumiesięczna, która za to je wszystko, włącznie z
                          dywanikami i miską. Nauczyła się wychodzić z budy i jak tylko otworzę drzwi,
                          już jest w domu. Dom dookoła usiany jest możecie się domyślić czym...w co łatwo
                          wdepnąć, lub nie daj Boże się poślizgnąć. Stanowczo wolę koty.
                          Wczoraj za radą mojej koleżanki - podwójnej matki, wybrałam się do grójeckiej
                          hurtowni i kupiłam wyprawkę dla maleństwa do szpitala. Dwa zestawy 7 częściowe
                          jeden żółty, drugi niebieski. W każdym są śpioszki, półśpioszki, kaftanik,
                          koszulka, body, czapeczka i śliniaczek. Kupiłam jeszcze śliczne body z długim
                          rękawem firmy sofija, rozm 62, ale jest tej samej wielkości co body z zestawów
                          (rozm 56), więc nawet jak dzidzia urodzi sie duża, to się zmieści. Kupiłabym
                          więcej rzeczy - kocyk, pościel, ale byłam pieszo i nie chciałam za dużo nosić.
                          Pojawiła się u mnie kolejna dolegliwość. nigdy czegoś takiego nie miałam i
                          myślę, ze jest to zgaga. Strasznie mnie piecze w gardle, szczególnie jak się
                          wieczorem kładłam spać. Może macie jakiś domowy sposób, by złagodzić tę
                          dolegliwość, która nie jest straszna, ale trochę uciążliwa.
                          Pozdrawiam Was wszystkie i życzę samych dobrych humorów
                          S. i prawie 28 tyg. Kopareczka
                          • polihymnia Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 12:28
                            Najlepsze życzenia urodzinowe. Dużo uśmiechu, pogody ducha, jak
                            najwięcej przemiłych chwil i zdarzeń wartych zapamiętania. Dużo
                            sił i mało dolegliwości w oczekiwaniu na czerwiec, a potem wiele
                            radości z macierzyństwa.
                            Asia
                            • renia73 Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 12:34
                              Ja się dołączam do życzeń. Pozdrawiam, Renia
                              • olina77 Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 12:57
                                Sylkon, wszystkiego najlepszego!!! Spełnienia najskrytszych marzeń!!!
                                A wiesz,że jesteśmy tak samo w ciąży? Ja też jutro zaczynam 28tc smile

                                A na zgagę-domowe sposoby to podobno jedzenie migdałów. Mi to nie pomaga, bo
                                moja zgaga to super extra gigant. Ja jem Rennie (czerwone pudełko), nic innego
                                na mnie nie działa. A jak wieczorem zamykam w łóżku oczy - to ona od razu jest,
                                skubana!
                                • muszelka04 Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 14:04
                                  Przesyłam najserdeczniejsze życzenia od Rybki do Rybki (ja urodziny obchodziłam
                                  tydzień temu). Życze Ci więc jak najwięcej uśmiechu i wytrwałości w tych
                                  ostatnich tygodniach, a potem oczywiście ogromnej radości z macieżyństwa, no i
                                  dużo, dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa.

                                  Ja od kilku dni jestem zapracowana i już trochę zmęczona. Na moje urodziny
                                  zjechało mi się trochę gości. Przez kilka dni zjeżdzali się i wyjeżdzali
                                  rodzice, teściowie, rodzeństwo, szwagrowie, itd. Akurat w tym czasie mąż
                                  wyjechał na parę dni za granice i musiałam ich wszystkich sama tu gościć. Do
                                  tego w poniedziałek zaczął nam sie remont. Mamy montaż szaf i szafeczek w
                                  trzech pomieszczeniach i od wczoraj biegam ze ściereczką, sprzątam i układam.
                                  Nawet to przyjemne, bo i mieszkanko sie porządkuje, ale tez i już padam z nóg.
                                  Do tego jakoś spać ostatnio nie moge. Mam nadzieję, że na tym wszystkim
                                  maleństwo nie ucierpi.

                                  Zgaga tez mi dokucza wieczorem, ale nie biorę żadnych leków, tylko staram sie
                                  jeść na kolację coś niezgagowego, a najlepiej to musli z mlekiem. Najgorzej jak
                                  zjem albo wypiję coś owocowego, to chyba ten kwas tak powoduje zgagę.
                                  Pojutrze zaczynam 30 tc. Ale ten czas leci.
                                  Pozdrawiam już wiosennie.
                                  • olina77 konflikt serologiczny 17.03.05, 14:16
                                    Miałam którejś z dziewczyn przepisać artykuł z lutowego numeru "Twoje 9
                                    miesięcy" - Sylkon albo Sowikoj, nie pamiętam. Jak jeszcze jesteś
                                    zainteresowana daj znać na maila (olina77@gazeta.pl) i podaj adres. Zrobię
                                    ksero i prześlę pocztą, bo tego jest duuuużo.
                                    Aha! Odnośnie immunoglobiny w 28 tc cytuję: "Jeżeli jesteś Rh ujemna, aby
                                    zwiększyć skuteczność profilaktyki, możesz otrzymać immunoglobinę w 28 tygodniu
                                    ciąży, a następnie po porodzie." Gdzieś indziej przeczytałam, że w 28 tc podaje
                                    się 250-300 ug immunoglobiny anty D ciężarnym o Rh- (nie pomyliłam się, było
                                    napisane ug, a nie mg).
                                    A badanie na przeciwciała anty Rh powinno wykonywać się w 5/8, 16/18, 28/30 i
                                    34/36 tygodniu ciąży.
                                    Mam nadzieję, że coś wyjaśniłam.

                                    Przepraszam za zwłokę, ale do dziś nie mogłam znaleźć tej gazety.
                                    • sowikoj Re: konflikt serologiczny 17.03.05, 20:08
                                      Adres przesłałam na pocztę. Dziękuje za pamięć po tak długim czasie. Właśnie
                                      idę na badania i mam zrobić ten odczyn po raz kolejny, ale w pon. to będzie
                                      dopiero 27 tc(konkretnie 26 i 4)- może to za wcześnie i przeciągnąć do
                                      kolejnego czwartku?.
                                      Na razie nie wpadam w stres, bo ostanie wyniki były OK. A i samopoczucie mam w
                                      miarę ok, poza zgagą i nadmiarem pracy. No i jakieś duszności mi się
                                      przyplątały od 2 dni. Co to może być? Ucisk na przeponę? Jak coś podobnego
                                      macie to dajcie znak proszę.
                                      Uściski i dużo słoneczka oraz przypływu sił witalnych na najbliższe kilka
                                      miesięcy.
                                      I.
                                      • olina77 Re: konflikt serologiczny 17.03.05, 23:42
                                        Sowikoj, ja bym poczekała jednak z badaniem do tego 28 tc.
                                        Duszności to mam jak wejdę do nas na 2 piętro, albo jak zakładam kozaki smile
                                      • olina77 Wózek 17.03.05, 23:43
                                        Dziewczyny! Mam wózek!!! Chyba będę dziś spała w gondili!!!
                                • sylkon Do Oliny77 17.03.05, 16:12
                                  Olina, a na kiedy masz termin porodu i czy jesteś może z Warszawy? ja mam
                                  termin na 6 czerwca, wg O.M., co mniej więcej się zgadza z terminem USG.
                                  Pozdrawiam. Sylwia
                              • olina77 wózek 17.03.05, 13:05
                                Reniu, patrzyłam w sklepie na tego Jędrocha Bartatinę+. Jakby totalnie inny
                                producent niż modelu Pati. Koleżanki Pati jest z solidnego materiału, dobrze
                                wykonana, a ta Bartatina to jakiś koszmarek. Materiały kiepściutkie, budka w
                                sklepie już rozwalona, w ogóle takie wrażenie topornego na nas zrobił. Za
                                namową Cruk'a zdecydowaliśmy się na model Emmaljungi-Smart Duo Combi. Jest w
                                promocyjnej cenie- z 2600zł na 1600zł. Także nie zastanawiamy się, dziś
                                jedziemy kupić, bo oferta jest do wyczerpania zapasów. A dla nas ta firma jest
                                najlepsza, wcześniej nie było nas na nią stać.

                                Dorzucam linki z opisem i zdjęciami, jakby któraś z was była zainteresowana :

                                tu jest opis wózka:
                                calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=63_46_231&products_id=2980&osCsid=5529d0b4d041523c460080db2efa32db

                                a tu są kolory:
                                www.emmaljunga.co.uk/product.asp?bvid=1#farger
                                Polecam!
                                • renia73 Re: wózek 17.03.05, 13:10
                                  Ja pewnie jeszcze 1000 razy zmienie zdanie - ale wielkie dzieki za info. Bedę
                                  czujna! Renia
                              • letica Re: Sto lat, sto lat 18.03.05, 00:06
                                I ode mnie życzonka też też smile
                                Niech Ci sie spełni co chcesz smile
                                Kurcze 4 minutki spóźnienia,ale liczą sie intencje,nieprawdaż?Ćwierć wieku ho
                                hoho smile
                          • sowikoj Re: 27 tygodni 17.03.05, 13:42
                            DUUUUUUŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻZOOOOOOOOOOOOO usmiechu, radosci, zdrówka i spelnieniea
                            marzeń. Isłoneczka na co dzień.
                            Mnie na zgage pomaga mleko ciepłe, brak słodyczy w diecie a czasem migdały.
                            Pogryzione na papkę trzeba trochę w ustach potrzymać przed polknięciem.
                            Z apteki mam alugastrin, ale jest tki sobie. jak go wykończę chce spróbować
                            malox. Jak cos przetestujesz i pomoze to daj znak.
                            Usciski dla wszystkich mam i prawie mam.
                            I.
                            • sylkon Re: 27 tygodni 17.03.05, 16:09
                              Dzięki dziewczyny za życzenia i porady w sprawie likwidacji zgagi!!!
                              Mnie też dopada, jak tylko zamknę oczy, lub się przebudzę w środku nocy.
                              Przypomina mi się tekst mojej siostry sprzed kilku tygodni "jak męczy zgaga, to
                              znaczy, że dziecku włosy rosną". Jeśli byłaby to prawda, to moje chyba urodzi
                              się z włosami aż do pasasmileKopareczka ostro zabiera się za moje żebra,
                              szczególnie po prawej stronie czuję, jakby mi się rozszerzały.
                              No i zaczęłam zawadzać brzuchem o sprzęty domowe, np. futrynę, a gdy schodzę po
                              schodach odruchowo przytrzymuję sobie brzuch, jakbym bała się, że mi upadnie.
                              Pozdrawiam mamusie i dzidziusie i jeszcze raz dziękuję za wszystkie życzenia!
                              S. i Koparecza(27 tyg i 6 dni)
                              • sylkon Do Oliny77 17.03.05, 16:16
                                Olina, a na kiedy masz termin porodu? ja mam na 6 czerwca wg OM i ten termin
                                mniej więcej się pokrywa z USG. Wiem, że to mało prawdopodobne, ale może się
                                okazać, że nasze dzidzie urodzą się tego samego dnia.
                                Pozdr.
                                S.
                                • olina77 Re: Do Oliny77 17.03.05, 23:40
                                  Sylkon, Jestem z okolicy Trójmiasta. Do Warszawy trochę dalekosmile
                                  Termin to mi wychodzi różnie - wg USG od 7 do 20 czerwca, a wg OM - 16 czerwca.
                                  Pozdrawiam!
                              • sgosia5 Re: 27 tygodni 17.03.05, 16:57
                                Ja też dołączam serdeczne życzenia urodzinowe!!!
                                Ja o dziwo w tej ciąży nie mam zgagi (jeszcze!) ale pamiętam, że w poprzedniej
                                jak leżałam w szpitalu (ok. 24tc) to wszystkie dziewczyny o tym mówiły i
                                któregoś wieczoru jak mnie nie dopadnie! i tak miałam chyba do końca, najgorzej
                                jak się położyłam zaraz po jedzeniu. Też słyszałam o tym powiedzeniu i
                                rzeczywiście Hanka urodziła się z pięknymi czarnymi włoskami, które potem tylko
                                jej zjaśniały, ale wcale nie wypadły ani się nie wytarły. może coś w tym jestwink
                                chyba tym razem będzie łysolek...
                            • letica Re: 27 tygodni 18.03.05, 22:41
                              Na zgagę u mnie świetnie sie sprawdza "Rennie",uczucie pieczenia przełyku mija
                              dosłownie po minucie,naprawdę polecam smile
    • wifeik zaczynamy 30 tydzień 18.03.05, 11:42
      Ja też chciałabym już mieć wózek - ale muszę z tym jeszcze zaczekać...dobrze
      się spało w gondoli wink))?

      Do SGOSIA5 – delegacja

      Nawet nie wiesz jak rozumiem Twoje smutki związane z wyjazdem Męża. Mój jutro
      znowu jedzie do pracy do W-wy i nie będzie Go ok. 4 tyg. Później zaglądnie na
      kilka dni i znowu W-wa! I tak cały czas. Siedzę sama w domu /no z małym
      Maciusiem w brzuchu/ i raz po raz dopadają mnie smuty. Nie wiem nawet jak
      wyjdzie z porodem, znając „życie” to będę sobie samiutka. Moja Mama daaaleko, a
      z Teściową jakoś nie nadajemy na tych samych falach. Z drugiej strony to
      zawsze sobie powtarzam – „nie taki diabeł straszny jak go malują” więc może w
      tak ważnych chwilach wszystko ułoży się lepiej niż się spodziewamy. Tego życzę
      nam i wszystkim które borykają się z podobnymi smuteczkami...

      Po wizycie J

      Wczoraj byliśmy na wizycie u lekarza. Serducho pracuje ładnie – całe pół
      godziny zapisu ok., od razu było widać kiedy Mały planuje jakiś ruch, bo Mu
      tętno lekko skakało J Do kolosów Dzidzia nie należy bo waży 981 g ale za to
      stopa na 6 cm!! Lekarz mówił, że nie ma się czym martwić ale powinnam dużo
      leżeć na lewym boku, bo wiadomo – Mały lepiej dotleniony, lepiej będzie rósł.
      Maciuś główkę ma ustawioną w dół, pupa z lewej strony mojego pępka – stąd ta „
      bezludna wyspa”, a nóżki elegancko ładują moje prawe żebra i biodro he, he: )))
      Moja waga +8,8 kg wcale lekarza nie przestraszyła – nawet stwierdził, że mogło
      być ciut więcej – przez cały miesiąc przybył tylko 1 kg. Z uwagi na hemoglobinę
      lekko niżej normy – mam poprawić dietę – mięcho, sałata, orzechy włoskie,
      szpinak, marchew, buraczki – ha, będę się bawić w kucharę: ))



      D-dimery

      Pytałam kiedyś czy wiecie coś o d-dimerach – już wiem o co chodzi – mój 100%
      zawyżony wynik to nadkrzepliwość krwi, którą lekarz założył na początku ciąży
      po stwierdzeniu przeciwciał antyfosf. Od początku jadę na heparynie – o czym
      pisałam – i te wyniki potwierdziły, że był to strzał w 10-tkę, bo inaczej
      Maciusia by już prawdopodobnie nie było...No więc kłujemy się dalej i byle do
      szczęśliwego końca.

      Aha – i po 10-tym maja mam mieć torbę spakowaną na sicher, bo jest duże
      prawdopodobieństwo, że możemy nie dotrzymać terminu..no kurcze, może jednak uda
      się być czerwcówą?

      Zgaga

      U mnie działają migdały – małpa dopada mnie przed samym spaniem. Znajomej
      pomagała marchewka /???/ a mój lekarz mówił, że jak migdały za słabe to
      właśnie spoko można renni, maloxy itp. – maluchom nie zaszkodzą a kobiecie ulgę
      przyniosą.

      POSIEW

      Po raz n-ty – bez objawów wylazł mi patogenny paciorkowiec streptococcus
      agalactiae – /robiłam 6 badań miokrob. 295,00 PLN!!-jeszcze jednego wyniku nie
      mam/ u mnie wrażliwy tylko na antybiotyk – od dzisiaj jeden doustnie, drugi
      dopochwowo, później lactovaginal na podbudowanie środowiska pochwy. Jak są
      obawy co do pobierania materiału z szyjki – materiał z cewki daje bardzo
      porównywalne wyniki – u mnie z szyjki nie można było, bo zaraz mam krwotoki, no
      i z cewki wylazło dziadostwo...

      To naprawdę nie daje objawów ......... a może się fatalnie skończyć...

      Mam to szczęście, że o ŻADNE badania nie muszę prosić – wszystko mam zlecane co
      trzeba a nawet więcej, w czasie właściwym dla prawidłowego prowadzenia ciąży.

      Dość na ten raz – trzymajcie się już zdecydowanie wiosennie
      Basia

      Ps
      Mam „cenzurę” nad głową w postaci Męża, więc nic już nie napiszę wiecej : ))))



      • jaiza Re: zaczynamy 30 tydzień 18.03.05, 12:43
        Cześć dziewczyny, dawno tu nie byłam, bo mąż wypstrykał cały abonament za ten
        miesiąc ... Dziś za to zostałam trochę po zajeciach i nadrobiłam wszystkie
        zaległosci w czytaniu waszych postów. Ciesze się, że u każdej z Was "w normie" -
        żadnycvh poważniejszych dolegliwosci, dzidzie rozwijaja się prawidłowo.
        U mnie w niedziele zacznie sie 30 tydzień, super przekroczyc tę trzecią dyche!
        Z 9 kg do przodu, 105 w obwodzie brzuszka w najszerszym miejscu. Mieszczę się w
        rajstopy nr 5 i majty wielgachy. A sukienka, którą kupiłam sobie na ciąże
        ledwo sie dopina. Czekam więc na słońce i ocieplenie, by móc wskoczyć w cienkie
        sukienki z poprzedniej ciązy.
        Do pracy na razie chodzę, to tylko dwa razy w tygodniu, więc raczej dla
        rozerwania sie.
        Czuje się raczej dobrze, katar prawie przeszedł, przy następnej wizycie muszę
        zrobic sobie wymaz z pochwy, bo tam mimo leczenia na grzybki cos mnie jakby
        lekko swędzi, ale to juz w tygodniu poswiątecznym.
        Dzis miałam wyrzuty sumienia, bo podniosłam kilka razy rozwrzeszczanego i
        kopiącego Łukaszka (mielisnmy dziś mały konflikt, bo nie chciał się ubierać a
        ja musiałam wychodzić do pracy) a potem dopiero pomyslałam, że przecież mogłam
        uszkodzic Elżbietkę. No ale czasami w nerwach sie nie mysli. Na szczęście i z
        Młodym udało się dojść do poprozumienia i mnie chyba to nie zaszkodziło - czuje
        się dobrze.
        Wczoraj dostałam jeszcze troche ubranek dla Elżbietki, kolezanka przy okazji
        swiąt ma mi przywieźć kilka sukieneczek (!), tak że wyprawke mam całkiem sporą.
        Zaraz po świętach biorę sie za pranie i prasowanie.
        Dziewczyny, to jeszcze (juz) za 10 tygodni. Trochę się cieszę, a troche mnie to
        przeraża. A jak u Was, myslicie już o finale? I.
        • aagulek po szpitalu 18.03.05, 14:58
          witam, wrocilam z 3dniowej wycieczki na Starynkiewicza, zrobili mi profil
          glikemii i niby wychodzil dobrze ale na czczo zle, no i decyzja ze dieta
          cukrzycowa i badanie glukometrem, czekam az mi glukometr dostarcza bo zamowila
          mi lekarka i juz, dzis jeszcze zrobili test 75 g glukozy ale nie wiem jakie sa
          po nim normy, jak ktoras wie prosze podajcie, poza tym ok, pozdrawiam
          cieplutko, Agnieszka i Magdalenka
          • cruk hej 18.03.05, 19:17
            1. spoznione zyczenia urodzinowe! Mnostwo usmiechu, zdrowia i lekkosci bytu smile)

            2. ogromnie Was przepraszam, ale sie zakopsalam w rozne sprawiszcza i komp mi
            jakos bokiem wychodzil smile

            3. podobnie jak Olinka77 zaopatrzylam sie w Emmaljunge Sport Duo Combi smile i
            wyszlo ze w Wafce wcale nie tak najdrozej, jakby ktoras z Was byla
            zainteresowana to na Dzwigowej 51 (firma ETG) mozna go dostac za 1500 zl smile i
            warto powalczyc o upusty wink

            4. za tydzien odbieramy fotelik samochodowy (MaxiCosiCabrio) i zaczynam sie
            rozgladac za mebelkami - aalee powoli

            5. jutro lece na morfologie, zobacze jak mi dieta (bokiem) wychodzi i
            odstawienie zelaza na wniosek mojej gin (bo hemmoglobine mam 13,5 wlasciwie)
            6. we wtorek znow wizyta u gin i USG - mam nadzieje ze szyjka sie trzyma i nie
            skraca a maly nietoperz troche odpuscil to wiszenie glowa w dol i naciskanie na
            nia no i mam nadzieje ze WRESZCIE utylam albo chociaz NIE SCHUDLAM przez
            ostatni tydzien uncertain

            7. w poradni diabetologicznej na Banacha bede dopiero 1 kwietnia smile a ketony i
            glukoza w moczu = 0 wiec super!

            8. trzymajcie sie dziewczyny koniecznie godzin posilkow! dzis musialam chwile
            popracowac nad pewnym zleconym projektem, obiad przesunal mi sie o >1,5h i
            czulam ze cos jest nie tak - zawroty glowy, lapy mi sie trzesly, sprawdzilam
            cukier i 63%mg, jak zjadlam obiad - glodna jak czort - to godzine po mialam
            swoj dotychczasowy rekord tj. 140%mg! ale tez jadlam go za szybko..

            sciskam Was serdecznie

            PS. wczoraj wg OM zaczelismy 28 tydz. smile
            • aagulek Re: hej 18.03.05, 22:29
              Cruk, ja mam diete, dostalam rozpiske ze szpitala, wynika z niej ze mozna
              codzinnie jesc 18-20 WW, to co Ty napisalas to troche wiecej...nie ma
              ujednoliconych przepisow? za 2 tygodnie mam zglosic sie do diabetologa na
              Starynkiewicza, czekam na glukometr, ale mam pytanie 6 posilkow, jak Ty masz to
              godzinowo rozlozone?jak znajdziesz chwile chetnie otrzymam jakies jadlospisy;
              co z rybami?jak sie licza?nie znalazlam w tabeli WW. No i czy mozna zastapic
              kolejnosc posilkow?juro ide na praktyke zwiazana z licencja no i chyba 8 godzin
              moge tam spedzic, nie wiem jak to bedzie np z obiadem, w pracy to sobie poradze
              ale tam nie wiem....wogole to dla mnie zamkniete kolko, bo duuuzo nie mozna a
              Mała i tak wyzera moje zapasy krwinek czerwonych, pewnie mi spadna...wdzieczna
              bede za wsazowki konkretnych posilkow. Dzieki. Pozdrawiam, Agnieszka
              • cruk poradnia na Starynkiewicza 19.03.05, 11:59
                aagulek, wiem ze te wartosci sie roznia. Na Starynkiewicza w poradni wlasnie
                dano mi kartki z informacja o 18-20WW, w szpitalu na Banacha rowniez w poradni
                diabetologicznej dla kobiet w ciazy, do ktorej teraz chodze (ze wzgledu na
                idiotyczne opinie wyglaszane przez 2 rozne lekarki ze Starynkiewicza
                zrezygnowalam z tamtejszej opieki) dostalam materialy z wieksza liczba WW
                dzienna. Nie ma ujednoliconej strategii, bo i tak powinni oni dostosowywac
                diete indywidualnie i modyfikowac ja w zaleznosci od tego jak dany organizm sie
                zachowuje. To tak jak z ciaza - kazda inaczej przebiega.

                Tez pytalam o kilka produktow na Banacha, bo sa rozne szkoly "liczenia". Co do
                ryb nie powinno sie jesc wedzonych, solonych i tlustych. Najlepiej morskie.
                Ryby podobnie jak mieso i jajka nie sa wliczane do WW o ile nie sa panierowane -
                panierke wliczasz.

                Godzinowo posilki powinnam zaczynac w miare wczesnie. Czyli:

                Sniadanie 7:30-8:30 najpozniej (ciezarna z cukrzyca nie moze miec duzych przerw
                miedzy posilkami - np. nocnej, poniewaz - tak jak Wam pisalam - organizm nie
                majac co spalac na biezaco /a glukozy nie tyka, majac zaprogramowane ze ma ja
                magazynowac/ spala tluszcz, a produktem ubocznym spalania tluszczu sa ciala
                ketonowe, ktore rownie latwo co glukoza przedostaja sie przez lozysko, a sa dla
                dziecka grozna w duzym stezeniu, bo wplywaja na rozwoj kory mozgowej).

                II sniadanie +- 2-3 g pozniej czyli k. 10:30-12:00

                Obiad 14:30-15:00

                Podwieczorek 17:-18:00

                Kolacja k. 20:00

                Przed snem k. 22:00 (albo i pozniej), jesli pojawiaja sie ciala ketonowe w
                moczu (dostalam specjalne paski do sprawdzania poziomu glukozy i ketonow w
                moczu - na szczescie u mnie ani glukozy ani ketonow nie ma) trzeba tez
                przygotowac sobie cos do przegryzienia w nocy, bo oznacza to, ze jednak
                organizm szybko sobie radzi ze spalaniem "biezacym".

                Nie mozna zamieniac wartosci WW pomiedzy posilkami. Nie powinno sie tez zjadac
                mniej niz jest przydzielone do posilku, ani za duzo. Nie mozna tez "kumulowac"
                sobie np. niezjedzonych WW czy przekladac na kolejne posilki np.

                na sniadanie powinnam zjesc 4-5WW zjadam 3WW
                na II sniadanie powinnam zjesc 1-2WW - nie zjadam nic
                na obiad powinnam zjesc 5-6 WW ale poniewaz zjadlam na sniadanie mniej a II
                sniadania w ogole, to dokladam sobie te "brakujace" WW do obiadu - tak nie
                wolno robic.

                Niestety ale trzeba sie trzymac koniecznie stalych godzin posilkow. Nie musi to
                byc z dokladnoscia do kilku minut, ale chociazby do pol godziny. Na wlasnym
                ciele sie zorientowalam ze godzina w plecy i cukier spada mi bardzo szybko,
                kiepsko sie zaczynam czuc, a potem po zjedzeniu posilku latwo cukier osiaga za
                wysokie "rejestry". Utrzymywanie stalego poziomu cukru i nie dopuszczenie do
                gwaltownego spadku i wzrostu cukru we krwi to podstawa tej diety. Zeby utrzymac
                ten poziom trzeba sie trzymac stalych ustalonych odstepow czasu miedzy
                posilkami oraz liczby weglowodanow w poszczegolnych posilkach.

                Dieta jest dieta tylko z nazwy, zwykle diety kojarza sie nam z tymi masami
                odchudzajacych sie wiecznie i marudzacych "efektow jojo", preparatami,
                tabletkami i amerykanskimi sposobami na swietne samopoczucie. Ta dieta wymaga
                jedynie odstawienia cukrow prostych - czyli slodkosci oraz
                kontrolowania "dobrych" weglowodanow by stale dostarczac energii oraz wartosci
                odzywczych organizmowi. To po prostu zdrowe odzywianie sie i ta "dieta" od
                takiego sposobu odzywiania sie niczym sie nie rozni.

                Nikt nie kaze rezygnowac z czerwonego miesa, warzyw, blonnika. Co wiecej miesa
                mozesz jesc bez ograniczen, warzyw tez mozna jesc duzo, nie odstawiasz bialka
                etc.

                Dzis robilam morfologie, w poniedzialek mam wyniki, ale nie sadze by mi sie
                pogorszyly. Czuje sie super, nie mam problemow z zoladkiem, trawieniem czy
                zgaga smile Nie moge tylko dopuszczac by "burczalo" mi w brzuszku i pojawilo sie
                uczucie ssania, bo to oznacza, ze przerwa miedzy posilkami jest za duza i zaraz
                zleci mi cukier i bede sie gorzej czuc.

                Usciski

                P.

                PS. w tym doc ktory Wam wyslalam podalam Wam przyklady posilkow. Jem zupelnie
                normalne obiady i posilki, na sniadanie kanapki, jajka, jajecznice, twarozki,
                kefiry czy maslanki, na drugie sniadanie cos malego - owoc + wassa z szynka, na
                obiad 2 daniowe posilki: zupy: pieczarkowa, jarzynowa, pomidorowa, rosol,
                barszcz ukrainski (buraki sa slodkie, wiec trzeba uwazac z czerwonym), krupnik,
                na drugie: kasze, ryze, ziemniaki, frytki, makarony, pierogi, kopytka z
                miesami, rybami. Jadlam tez ryz z jalbkiem i cynamonem - zapiekany. Do tego
                zwykle jakies surowki czy salatki. Na podwieczorek czasem budyn, czasem
                twarozek - z podwieczorkiem mam najwiekszy problem bo w zasadzie nie powinno
                sie po 17 jesc owocow i pic mleka. Na kolacje kanapki. Na przegryzke przed snem
                Wasse z czyms.

                W sumie to przy tylu posilkach na prawde czuje przesyt i czesto najchetniej juz
                bym kolacji nie jadla, ale pani dr mnie ostatnio zrugala, ze na kolacje jem
                3WW zamiast 4WW i nie jem przed snem - bo cukier rano np. miewalam 63%mg.
                Wymusila na mnie "przyzeczenie", ze dla dobra dziecka zmusze sie do zjedzenia
                tego posilku wink

                Najadam sie wiec po uszy.Jem roznorodne produkty. Nie wpylam kilogramow owocow -
                to fakt i nie jem slodyczy. Ale nie czuje sie zaglodzona wrecz przeciwnie wink
                • aagulek Re: poradnia na Starynkiewicza 19.03.05, 16:16
                  czesc, wiesz ze jestes Kochana?naprawde, ogromnie dziekuje za odpowiedz. Co do
                  ilosci jedzenia tez mi sie zdaje ze to za duzo, tez mam problem kiedy jesc
                  owoce i nabial, ja nie jestem miesna wiec glownie jadlam nabial, poza tym
                  martwie sie co Maleństwu dostarcze jak to takie jedzenie...na razie wdrazam
                  diete delikatnie bo czekam na glukometr, skoro dzis nie dostarczyli pewnie
                  bedzie w poniedzialek...milego weekendu,Aga
      • emma_euro_emma Re: zaczynamy 30 tydzień 18.03.05, 21:35
        U mnie też 30 tydzień... Ojej, to już tak niedługo; ani się obejrzymy, jak zostaniemy babciamismile
        Jeśli chodzi o zgagę, to zazdroszczę wszystkim, które mają z tym spokój. Ja już mam zgagę nawet po wodzie mineralnej... A pomaga trochę mleko.
        Co do duszności, to ja mam jak leżę dłuższą chwilę na plecach. Jak leżę na lewym boku, to mnie serducho boli (?), więc pozostaje mi tylko prawy bok.
        Moje Maleństwo tak się jakoś dziwacznie układa, że mam z prawej strony pępka wielką górę - to jego piąstka, a stópki ma z lewej strony prawie przy samej kości biodrowej (albo to miednicowa - nie wiem; ta wystającasmile). I jeszcze cały wieczór i pół nocy non stop mnie Maluszek kopie - tak, że aż boli mnie ta kość. Czy potomek którejś z Was też tak nóżki daleko wyciąga?
        Wczoraj w nocy ok. 4 obudził mnie mój mąż i poinformował mnie, że chętnie by się przespał, a ja mu to uniemożliwiam, ponieważ sapię jak smoczyca... Całkiem miło...
        Tak się zastanawiam, czy będzie potrzebna jakaś pościel na początek, bo przecież dziecko nie śpi na poduszce, a przykryć go chyba można kocykiem, bo będzie lato i może mu być za ciepło pod kołderką, prawda? A może głupoty opowiadam? Poradźcie, proszę.
        Pozdrawiam.

        Kasia / Gdańsk / 30 tc
        • sgosia5 Re: do emmy 18.03.05, 23:30
          U mnie również dzidzia leży na razie poprzecznie i kopie nóżkami w bok ale w
          prawy dla odmiany, dzisiaj chyba w ogóle nie spała.
          Nie wiem czy mogę to nazwać dusznościami, ale jak położę się na wznak i mam
          głowę zbyt nisko to mnie na chwilę zatyka tak ,że musze się szybko podnieść.
          Pamiętam, że w poprzedniej ciąży pod koniec spałam na poduszce i chyba dwóch
          jaśkach, bo ciągle mi było za nisko.
          Odnośnie pościeli do łóżeczka to wkleję mój post z innego wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23762&w=19885993&a=20026203
          Miłego weekendu!
          • emma_euro_emma Re: do emmy 18.03.05, 23:44
            Dzięki - to rozwiało moje wątpliwoścismile
        • yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień 21.03.05, 13:32
          hej!

          U nas 30 tydzień zaczął się niezbyt udanie bo od wizyty u gin, która bardzo
          niezadowolona z mojego, jej zdaniem zbyt nisko położonego brzucha, zaleciła
          Fenoterol (czy ktoś to jeszcze łyka? mam wrażenie że zgubię serce jak przyjmę
          jeszcze jedną porcję tego leku)i leżenie na płask, co bardzo mnie
          unieszczesliwiło bo nie mam jeszcze prawie nic z wyprawki dla dzidziusia i cały
          czas myślałam że jak nadejdzie wiosna to sobie po sklepach pobrykam, tymczasem
          wiosna dziś się zaczyna a ja leżęsad(((((((((((((((

          Co do zgagi to ja niestety miałam z tym świnstwem problemy nawet przed ciąża
          więc teraz jest po prostu koszmar. Ja mam zgagę od rana do nocy, po wszystkim
          co zjem i nie pomagają na nią żadne domowe sposoby, ani mleko, ani migdały.
          Jest teraz jeszcze podobno nowy sposob walki ze zgagą , świeżo wyciśniety sok z
          pomarańczy albo grejfruta, można też po prostu zjeśc owoc. Tak sie podobno
          teraz leczy wrzodowców, jednym kwasem walczy się z drugim. Tą metodę podsunęła
          mi moja gin - ale na mnie to też nie działasad((((Jedyne co pomaga to tabletki
          Rennie, Manti, itp. i to w sporych ilościach. Na szczęscie gin mówiła że można
          je spokojnie wcinać bo maluszkowi na pewno nie zaszkodzą. Czuję się więc
          usprawiedliwiona i wcinam.

          Ale ogólnie to martwi mnie tez Fenoterol i leżenie i mam doła z tego powodu.
          Nie chciałabym żeby mały urodził się przedwcześnie ale jak pomyślę o nastepnych
          10 tyg. w łózku to aż mnie ciarki przechodząsad((((
          • sgosia5 Re: zaczynamy 30 tydzień-do yo_witki 21.03.05, 16:41
            Ja właśnie dla świętego spokoju idę dziś skontrolowac moją szyjkę, bo ostatnio
            troche chyba przegięłam z chodzeniem i mam wrażenie, że brzuch mi się obniżył,
            mam też trochę skurczów, ale nie więcej niż wcześniej. Aż się boję pomyśleć co
            będzie jak każe mi leżeć...
            Brałam fenoterol w poprzedniej ciąży, ale raczej z powody przedwczesnych
            skurczów, na które no-spa mi nie pomagała, czy Ty też masz jakieś dodatkowe
            objawy, czy tylko nisko brzuch? Ja leżałam przez prawie całą ciążę, więc wiem
            jak to wygląda i współczujęsad((
            A na kołatanie serca brałam osłonowo Isoptin przed każdą tabletką Fenoterolu.
            Jeśli nie dostałaś czegoś takiego (albo innego podobnego leku) to musisz gince
            o tym powiedzieć, niech Ci coś przepisze, bo rzeczywiście sam fenoterol ma
            oprócz rozkurczowego mało przyjemne działanie na serce.
            Pozdrawiam! Trzymaj się ciepło! I za mnie kciuki dziś wieczorem!
            • yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 22.03.05, 11:40
              Hej,

              Ja żadnych problemów typu skurcze nie mam, dlatego tym bardziej trudno mi
              wyleżeć. Moją gin głownie niepokoi ten niski brzuch. Chociaż ja też tego nie
              widzę tak jak ona bo jestem pierwszy raz w ciązy i nie wiem jak powinnam
              wyglądać w sensie na jakiej wysokości ten brzuch mieć, wydaje mi się że on on
              początku był tak nisko. No ale nie będę się spierać z lekarzem. Na początku też
              kazała mi brać No-spę, teraz ten nieszczesny Fenoterol. Ja go biorę razem z
              Isoptinem ale mimo wszystko czuję się po tym nie najlepiej, mam nadzieję że w
              końcu organizm się przyzwyczai do tych tabletek. No i przede wszystkim że nie
              będę musiała do końca leżeć, zwłaszcza że za oknem w końcu wiosnasmile)))

              Pozdrawiam
              Asia i Wojtuś(30tc.)
            • yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 22.03.05, 11:41
              Zapomniałam zapytać. A jak tam Twoja szyjka po wczorajszej wizycie???????
              • sgosia5 Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 22.03.05, 14:27
                Tym razem mi sie udało. Byłam u gina, szyjka ok, mam brać no-spę i magnez (bez
                aspartamu!) 3x500mg. Dał mi receptę na fenoterol (+isoptin)i powiedział , że jak
                magnez nie pomoże to mam brac 4x 1/2tabl no i się oszczedzać oczywiście. O
                leżeniu plackiem nie mówiłsmile Od razu mi się samopoczucie polepszyło, ale ciągle
                czuję sie jakbym miała worek ziemniaków w brzuchu, więc jak moge to leżę (a za
                wiele nie mogę.)
                A Twój niski brzuch to może taka jego uroda, ale ginka chyba wie lepiej.
                Pozdrawiam!
                • yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 25.03.05, 11:49
                  Hej,

                  Mam nadzieję że będzie dobrze bo strasznie mi teraz brzuch rośnie, właśnie na
                  górze, pod biustem, oststnio koleżanka stwierdziła że mi sie troche podniósł od
                  kiedy mnie ostatnio widziała. więc tego się trzymamsmile)))

                  Pozdrawiam
                  Asia i Wojtuś (30tc.)
    • polihymnia Mała rewolucja ;) 19.03.05, 11:00
      "Wyprowadziliśmy" naszą córeczkę z łóżeczka. Razem z Anią byliśmy
      na zakupach i kupiliśmy małej tapczan (na szczęście spodobał jej
      się nasz wybór). No i od poniedziałku Anusia śpi na nowym łóżku, a
      jej stare łózeczko czeka na nowego lokatora. A przy okazji Ania śpi
      teraz sama w pokoju (nasze łóżko już się tam nie mieści niestety).
      Przeprowadzka udała się niemal zupełnie bezproblemowo.Ponieważ Ania
      od niedawna nie sypia w dzień, wieczorem jest już bardzo zmęczona i
      szybko zasypia. Pierwszej nocy była nieco zestresowana nową sytuacją
      i chciała żebym z nią spała. Nie dałam się - córka od 1,5 roku zasypia
      sama i nie mam zamiaru tego zmieniać. Wytłumaczyłam jej, że to teraz
      jej łóżeczko, że jest bezpieczna, że jestem obok, że przecież zawsze
      zasypia sama itd., przytuliłam ją i wyszłam z pokoju. Po chwili już
      spała. Teraz nie ma problemu z zasypianiem, czasem tylko budzi się w
      nocy, jak stoczy się na sam brzeg łóżka i woła mnie (chyba trochę boi
      się że spadnie - jednak w łózeczku była chroniona przez sczebelki).
      Przychodzę, układam ją na poduszce i nim zdążę okryć kołdrą już śpi.
      Jest OK.
      Pozdrawiam
      Asia

      P.S. Dziś rano dopadł mnie pierwszy skurcz łydki w tej ciąży. Skończył się już najpiękniejszy i najmniej kłopotliwy okres tej ciąży - bez mdłości, skurczy, zgagi i innych dolegliwości sad((
      • madzias1968 cukier 20.03.05, 12:52
        Cześć dziewczyny.
        Jestem kolejną, która prawdopodobnie będzie musiała badać poziom cukru (po
        obciążeniu 50 gr glukozy mój wynik to - 168). Mam zatem prośbę o dietę dla
        cukierków (ma mój priv), jeśli takową posiadacie. Chciałabym się zapoznać z nią
        jak najwcześniej, a do lekarza idę dopiero w środę (przede mną też
        prowdopodobnie jeszcze obciążenie 75 gr.).
        Pozdrawiam, Magda.
        • aagulek Re: cukier 20.03.05, 15:47
          Magdo, a gdzie rodzisz?widzisz sa dwie rozne tabelki, jedna ma Cruk i druga
          chyba tez, jedna z Banacha a druga ze Starynkiewicza, ja mam te ze
          Starynkiewicza jest chyba bardziej ostra, sadzac po tym ze mozna zjesc 18-20
          WW. Mam w wersji papierowej ale jutro lece do pracy ze zwolnieniem i sprobuje
          zeskanowac.Upomnij sie jutro wieczorem jakbym miala zapomniec. Pozdrawiam,
          Agnieszka i Magdalenka
          • madzias1968 Re: cukier 20.03.05, 20:02
            Dzięki bardzo, nie zapomnę się upomnieć. A rodzić będę chyba na Bielanach, ale
            do jakiej poradni cukrzycowej dostanę skierowanie to nie wiem.
            POzdrawiam, Magda.
            • aagulek Re: cukier 21.03.05, 15:57
              witam, odczytaj poczte, wyslalam tabelki, pozdrawiam, Agnieszka
              • madzias1968 Re: cukier 21.03.05, 16:33
                Dziękuję Aga.
                Troche to skomplikowane, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Najgorzej,
                że trzeba zrezygnować ze słodkości (a przecież idą Święta).
                Pozdrawiam, Magda.
                • aagulek Re: cukier 21.03.05, 19:23
                  echhh a ja marzylam o mazurku...no juz nie wspomne o truskawkach, ktore mialam
                  jesc nonstop na okraglo..mialam..tiaaa
      • gosiask Re: witam 21.03.05, 22:17
        cześć dziewczyny, ja troszkę póżno, ale mam termin na 10,06, wiem już że będzie
        Paulinka, jestem ze szczecina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka