polihymnia Zdjęcie - komu? 18.02.05, 11:17 Mam śliczne zdjęcie "9-miesięcznego" brzuszka z wyciśniętą od wewnątrz stópką maluszka. Która z Was chce, by jej wysłać na maila? Asia Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Zdjęcie - link 18.02.05, 17:26 Czy to jest to zdjęcie? - podaję link: www.funfotka.pl/www/detal.php?foto_id=510&kat=8 Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Zdjęcie - link 18.02.05, 19:18 Tak, to to zdjęcie. Nie wiedziałam skąd zostało ściągnięte - ja dostałam mailem. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Co na przeziębienie? 18.02.05, 13:33 Kochne mamusie, mamy okropną pogodę no i o przeziębienie nie trudno. Co polecicie na katar czy kaszel / do mnie się przyplątał/. Mój internista twierdzi że można tylko antybiotyki, a żadnego syropku dla ciężarówek ni ma. Ale moze macie jakies skuteczne sposoby domowe. dziękuję za odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 13:58 Mi zawsze na kaszel pomaga syrop z cebuli, więc i Tobie go polecam. Trzeba pokroić cebulę w kostkę i przesypać cukrem (warstwa cebuli i warstwa cukru). Poczekac aż zrobi się syrop i popijać. Dobry jest tez czosnek w tabletkach - aliofil. Poza tym wyleżeć w ciepłym łóżeczku. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 14:22 Ja dostałam od lekarza syrop homeopatyczny Drosetux i ascorutical. Polecam też syrop z cebuli. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 19:43 polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5168518&kat=1676&katn=Ci%B1%BFa&widn=Kt%F3re+leki+mog%B1+zaszkodzi%E6+dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Co na przeziębienie? 18.02.05, 21:58 Mnie na ból gardła lekarka przepisała domiejscowy antybiotyk - Bioparox, jej mąż jest ginem i stwierdził, że można. Ból gardła przeszedł, po chorobie został mi tylko gęsty katar. Okropieństwo. Z Łukaszkiem też jakby lepiej, tylko troszkę pokasłuje i też ma podobny do mojego katar. Biedaczek, bo u nas spadł w nocy wielki, piekny snieg. Pozwoliłam mu tylko wieczorem, jak wracaliśmy od dzidków 20 minut pochodzić po głębokim sniegu i "potarzać się". Był zachwycony. A później poszedł prosto do wanienki, do ciepłej wody. Uważajcie więc na siebie, bo faktycznie choróbska szaleja, u nas kogo nie spytać to u niego w rodzinie ktoś ma zapalenie gardła albo jest przeziębiony. A leczyć się w ciązy jak widać nie ma za bardzo czym. Strasznie się nameczyłam, tez piłam tylko syrop z cebuli (nie z cukrem a z miodem i cytryną). I. Odpowiedz Link Zgłoś
sugarbox Re: Co na przeziębienie? 22.02.05, 20:02 Syropy dla ciezarowek sa - te homeopatyczne np. bardzo dobry Stodal. Niestety mnie pomogl tylko na poczatku, nie obylo sie bez antybiotykuAle z maluchem wszystko ok. Pozdrawiam Sugar + Mini Myszek (25 tc) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Co na przeziębienie? 23.02.05, 12:13 U mnie drugi dzień kataru i stanu podgorączkowego. Wygrzewam się pod kocem ratując czym się da (rutinoscorbin, wapno, herbata z sokiem malinowym, czosnek, itp.). Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie, bo ja tak nie lubię chorować. Ale kto lubi ( A wiosna dalej pilnie poszukiwana. pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito WYPRAWKA 20.02.05, 11:47 Dziekuję kochame mamusie za rady na kaszel i kararek - zaraz zacznę się leczyć!! Humor mi się troszkę poprawił bo siostra przyniosła mi cały wór ubranek dal dzidziusi i teraz mogę już na nie patrzec, prać i prasować - to cudowne tak szykowac się na przyjście malucha. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: WYPRAWKA 20.02.05, 16:57 Witam Panie! Mam pomysł. Podzielcie się co oryginalnego - własnego wyrobu robicie na przyjście nowego człowieczka. Ja zamierzam uszyć z weluru lub aksamitu paputki - taki troszke luźniejsze skarpetki, z zaciskiem i haftem (jeszcze nie do końca wymyśliłam co wyhaftuję). Wiem, ze można podobne kupić nawet za 5 zł. Ale "słucham się" mojej babci, która twierdziła, że to co jest ręcznie robione to potem włożoną w to miłość oczekiwania w jakiś tam sposób oddaje dziecku. Coś w tym jest. Jak macie jakieś pomysły to podzielcie się proszę. To może być całkiem zabawne. Pa I. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Polecam Wam szpital w Nowym Dworze Mazowieckim 20.02.05, 18:22 Cześć, swój list kieruję do osób, które nie są zdecydowane lub nadal szukają dobrego szpitala - polecam szpital w Nowym Dworze Mazowieckim. Szczegóły: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=19891672&a=20039393 Pozdrawiam, trzymajcie się, bądźcie dobrej myśli i nie bójcie się Odpowiedz Link Zgłoś
ingrid773 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 21.02.05, 10:53 Witajcie czerwcowe mamusie! Też zaliczam się do waszego grona! Termin: 25 czerwiecPrawdopodobnie będziemy mieli synkaTo mój pierwszy dzidziuś i strasznie się cieszę!!!!Chociaż obaw też mam troszeczkę...... Na razie wszystko przebiega prawiłowo,poranne mdłości już zniknęły Panicznie jednak boję się rozwiązania,zarówno ze względu na siebie jak i na dzidzię. Głównie powikłań okołoporodowych, dlatego zdecydowałam się na c.c.mam nadzieję,że uda mi się przeforsować ten sposób zakończenia u mojego lekarza Pozdrawiam wszystkie czerwcówki!To już całkiem niedługo Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza byle do wiosny 21.02.05, 11:15 Już mam dośc zimy! U nas piękna pogoda - snieg i słoneczko, wiatru nie ma cisza. Tylko wyjśc na spacer. A my siedzimy w domu. Łukasiowi wróciła choroba - wczoraj znów 38, czerwone gardło, katar i problemy ze spaniem i apetytyem. Wezwaliśmy lekarza do domu i dostał kolejny antybiotyk, niech to szlag! Chyba za wcześnie wyszlismy na śnieg, albo choroba zatoczyła koło, no bo najpierw on, później ja a w sobote i niedziele lezał mąż. W ogóle u nas szaleja wirusy, kogo spytać to u niego ktoś chory. Bardzo tęsknie więc za wiosna, ciepłym słoneczkiem, ptaszkami i trawką. I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza udział męża 21.02.05, 11:22 Co do pytania Sowikoj o udział meża w porodzie, to ja (my) nie wyobrażam sobie jego braku. W czasie poprzedniego porodu, mimo, ze zakończył się ceserka był przy mnie, teraz mam nadzieję, że będzie podobnie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: udział męża 21.02.05, 19:59 A mój mąż nie chce Powiedział, że jak bardzo mi na tym zależy, to pójdzie, ale wolałby nie. Ja bardzo bym chciała, żeby był ze mną przy porodzie, ale nie chcę zmuszać go do niczego, więc chyba jednak z mężem rodzić nie będę Ale moja siostra chętnie się zgodziła - przynajmniej wiem, że nie będę sama... Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: udział męża 21.02.05, 20:10 ja nie naciskalam i nie naciskam, uwazam, ze ta decyzja nalezy wylacznie do Szymona - zostawiam mu ja calkowicie. Ale z tego co wiem, chce mnie trzymac za reke w czasie porodu )))) na razie - jesli moze - chodzi ze mna na USG (bez wzgledu na "rodzaj" badania) i byl w poradni diabetologicznej. AHA - sprawdzalam cukier - (w ramach testowania - jak sie robi badanie) po 1h 20 min. po posilku (2 daniowy obiad, jablko i soku troszke - o obnizonej wartosci weglowodanow) i mialam cukier na poziomie 102 (a norma po posilku zaklada wynik od 100-140). Hmmm... o 21 kolacyjka a od jutra juz regularne pomiary - bede donosic. usciski wieczorne Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: udział męża 21.02.05, 21:27 Mój M jak najbardziej chce być przy porodzie i już czeka aż zapiszę nas do szkoły rodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: udział męża 21.02.05, 23:37 Mój jeszcze sie ie zadeklarował, ale był przy pierwszym porodzie (jakieś dwie godziny, bo przyjechałam do szpitala dośc późno i chyba uważa, ze odfajkował. Wtedy tylko trzymał mnie za rekę, przeciął pępowinę i było po porodzie, bo jak miałam pierwsze skurcze to spędziłam je w nocy w domu a mój mąż smacznie spał (ja w tym czasie troche spałam, troche chodziłam i póki skurcze nie zrobiły sie regularne, to nawet ie pomyślałam, żeby go obudzić i że w ogóle rodzę)) Takiego miałam farta Teraz też już coś wspominał, ze jak babci nie będzie, to ktoś przecież musi zostac z małą, po części ma troche racji, ale też trochę się wykręca a ja nie będe nalegać. Na siostrę nie liczę, bo sama będzie rodzić w podobnym terminie a z mamą np. chyba nie chciałbym ja sama, zobaczymy. Na razie sen z powiek rzeczywiście spędza mi problem Hanki podczas mojego porodu i pobytu w szpitalu a nie to czy będzie ze mną mąż czy nie. Na pewno postaram sie umówic z położną i myślę, że to w razie czego wystarczy. Do szkoły rodzenia raczej nie będe chodzić bo nie mam kiedy, w poprzedniej ciąży nie mogłam przez skurcze, czego bardzo żałowałam, byłam tylko na kilku spotakaniach teoretycznych, bardziej potrzebnych mojemu mężowi niż mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: udział męża 22.02.05, 17:18 Mój M kilka tygodni temu zapytał się mnie, czy nie wolałabym mieć CC, żeby się nie męczyć przy porodzie, tak się bidulek mną przejmuje, ale ja oczywiście przy pierwszej ciąży chcę spróbować naturalnie, no chyba, że będzie konieczność CC. M oświadczył, że będzie ze mną przy porodzie i będzie mnie trzymał za rękę i pomagał, z czego ja oczywiście bardzo się cieszę. Od początku ciąży bardzo się nami przejmuje i jest bardzo zaangażowany. Nawet ostatnio kilka razy tym mnie rozbawił. Pierwszy raz jak planując wyjazd służbowy uzmysłowił sobie, że akurat podczas jego wyjazdu wypada kolejna wizyta u lekarza, a jego nie będzie i zrobił przy tym taką poważną i przerażoną minę, że ja się rozesmiałam. Drugi raz jak byliśmy na urodzinach u wujka i jak poszłam sobie pomedytować do WC. Same wiecie że trzeba nieraz posiedzieć, a szczególnie, że miałam zaparcia. Po kilku minutach przybiega do łazienki mój M z przerażeniem w oczach, że ja może zasłabłam, czy coś. Bardzo mnie pilnuje, dba o nas a ja go za to szaleńczo kocham )) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Muszelko! 22.02.05, 23:52 Nie zapomnij czasem Mu o tym powiedzieć, jak bardzo Cię wspiera - na pewno Mu się miło zrobi Tylko pozazdrościć takiego mężczyzny. Nie żebym narzekała, tylko trochę mi przykro, że mój mąż nie chce być ze mną przy narodzinach Maleństwa Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 26 tc Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: byle do wiosny-do JAIZY:) 21.02.05, 13:48 a probowalas podawac synkowi jakies leki wspomagajace odpornosc?mojej corci bardzo pomaga TRAN NORWESKI,nawet nie zglasza sprzeciwu przy lykaniu lyzeczki tego poskudztwa codzienniepolecam z calego serca! najgorzej jak sie antybiotyki zacznie podawacwtedyto juz bledne kolowspolczuje monika Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 do Iwony 21.02.05, 16:33 Ja miałam robioną glukozę od razu 75g (dziadek miał cukrzycę, ja mam nadwagę). Po godzinie miałam 195, a po dwóch 212. Od 2 lutego dzwonię codziennie do akademii medycznej na patologię (tam mam skierowanie)i czekam na wolne łóżko. Takich dzwoniących jak ja jest kilkanaście, a prawie nikogo nie wypisują, no więc brak miejsc. Nie wiem co robić, coś tam przeczytałam, coś tam wiem, ale ciężko zastosować to w praktyce. Chyba pójdę gdzieś prywatnie do diabetologa, bo prędzej urodzę niż się dostanę do szpitala. A w przyspitalnej poradni pan doktor kieruje na oddział jak leci i nic więcej nie mówi. Cruk - dzięki za linki o cukrzycy! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk do naszych cukiereczkow :-) 21.02.05, 16:50 hej, bylismy w poradni, nie chca mi zrobic 2 raz proby obciazeniowej, bo stwierdzili ze jednak wynik byl na tyle wysoki, ze to cukrzyca (niby ze sie powtarza badanie jak wynik jest <= 200). Dostalismy wiec tabele z instrukcjami i wymiennikami tj ile tzw Wymiennikow Weglowodanow moge zjesc podczas kazdego posilku. Np. sniadanie czy obiad (jeszcze nie pamietam) to 4 WW a kromka bialego chleba = 1WW czyli moge na sniadanie zjesc 4 suche kromki chleba albo kombinowac: 2 kromki razowego (dajmy na to ze obie maja 1WW) plus dodatki - ale tak zeby sie zmiescic w tych 4 WW i tak ze wszystkimi posilkami. Kazdy produkt spozywczy ma przypisana okreslona liczbe WW i moge sobie komponowac w obrebie danej wartosci np. sniadaniowej - owe sniadanie z roznych skladnikow, byle nie przekroczyc okreslonej dla niego dawki. Jesli na II sniadanie mam zjesc 2WW to musze sie zmiescic w 2WW tak dobierajac produkty, by tej wartosci nie przekroczyc (sprawdzajac w tabelkach co ile WW ma). Malym problemem sa obiady, bo to tez trzeba okreslac - nawet zupe - ile czego sie zjadlo - ile warzyw, ile kaszy ile makaronu. FAK! Zeby bylo milej oczywiscie ogromnej ilosci produktow nie moge jesc - m.in. sokow, owocow (tylko kwasne jablka czy grapefruity - ale tez nie same jako np. 2 sniadanie, ale w obrebie danego posilku czyli tej liczby WW), przetworow, slodkich produktow, mleka. Bez ograniczen moge jesc jajka, salate, swieze ogorki czy mieso - szczegolnie drobiowe - bo one nie klasyfikuja sie do WW. Dajmy na to 1,5 szklanki soku porzeczkowego (w ogole nie moge pic sokow owocowych EWENTUALNIE pomidorowy EWENTUALNIE warzywny) to akurat 4WW wiec jak wypije tyle soku moge zapomniec o obiedzie (obiad np. = 4WW) 4x dziennie mam sobie mierzyc poziom cukru glukometrem, (wypozyczylismy go ze szpitala wiec jest do zwrotu, kupic musialam paski i klujke) i zapisywac wynik, prowadzic "dziennniczek" zywieniowy i za tydzien mam znow wizyte u lekarza (OCZYWISCIE o L4 nawet nie zapytaly) generalnie wlazlam na wage bo to ten sam gabinet co sa w nim wizyty i wyszlo na to ze znow schudlam waze jedynie kg nad to co wazylam na poczatku ciazy, czyli schudlam 1,5 kg Juz mam wszystko co potrzebne do badania sobie cukru w domu, wiec od jutra rana zaczynam. Jutro tez mam wizyte u gin wieczorem, wiec zobacze czy da mi dalej zwolnienie, czy nie i czy powtorzy mi test na glukoze. i jeszcze link do indeksu glikemicznego (co ile ma): zdrowezywienie.w.interia.pl/glikemiczny.htm Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: do naszych cukiereczkow :-) 21.02.05, 21:25 Cruk - zyczę wytrwałości w liczeniu WW! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do naszych cukiereczkow :-) 21.02.05, 23:14 Ja też życze wytrwałości! Zwłaszcza, że temat indeksów glikemicznych nie jest mi obcy, bo od ok. 6 tyg. mój mąż jest na diecie odchudzającej, której główną zasadą jest niełączenie weglowodanów z tłuszczami i spożywanie produktów o niskim IG. Odchudza sie pierwszy raz w życiu (a ma jakieś 15kg nadwagi, głownie w brzuchu, tyłem prawie nie widać, ale stwierdził, ze ta dieta mu pasuje, bo poza pilnowaniewm jak się je można jeść tyle co wcześniej i schudł już jakies 6kg. Dla mnie jest to na tyle uciązliwe, ze musze mu wymyślać np. obiady, które składają się z mięsa i warzyw ale zupełnie bez węglowodanów, np. ziemniaków, mąki, bułki tartej itp. Co ciekawe zabronione są np. ziemniaki i gotowana marchewka, bo mają wysoki IG. No i trzeba wymyślać posiłki tzw. węglowodanowe pozbawione tłuszczu (np. naleśniki z mąki razowej, mleka o,5% i samych białek - całkiem niezłe). Sorry, że tak się rozpisałam, ale wiele przepisów można znaleźć na stronach dotyczących tej diety, może coś Wam sie przyda. Acha dieta nazywa się Montignaca. Powodzenia raz jeszcze! Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: do naszych cukiereczkow :-) 22.02.05, 10:13 Ja już mierze od tygodnia. Bardzo duze znaczenie ma co sie zje. Widzę jak ten cukier skacze. Zrobiłam sobie ugotowane jarzynki: marchewka, pietruszka, seler i posypałam mąką. Do tego wzięłam pół bułki półrazowej i cukier po 1h 148. Po rosole z ziemniakami na obiad po 1h 165. Szok!!! Teraz kontroluje co zjem i ile mam. Jakbys miała jakies konkretne zestawy na odbiad, śniadanie i kolacje to daj znać. Ja teraz na I śniadanie jem chlebuś WASA (2-3) z pomidorkiem, chuba wędlinką i ogórkiem zielonym i mam mały cukier. Soków i owoców jeszcze sie boję, ale czasami jak po kolacji mam mały cukier to coś skubnę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: do Iwony 22.02.05, 10:18 A nie ma u Ciebie w miejscowości innej poradni diabetologicznej, żebys tam poszła. Czytając tu na forum to sa takie dziewczyny, że im nawet nie proponowano szpitala tylko od razu dietka. A jedna miała tak że co 3 godziny przychodziła badać cukier. Bardzo dobrze by było gdybyś miała glukometr i mierzyła sobie cukry, bo tak to nie wiesz jakie teraz masz. Ja widzę po sobie, że ma duże znaczenie co i ile sie zje. Teraz dochodze do tego metoda prób i błedów. Zjem cos na sniadanie nowego i po godzinie mierze i widzę czy moge to jeść czy nie. Ty w tym momencie jestes tego pozbawiona i nie weisz czy masz te cukry utrzymywane w normie. Ja na Twoim miejscu poszłabym do innej poradni. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: do Iwony 22.02.05, 12:19 no i tak - na czczo mialam 67 a godzina po sniadaniu 90 (w obrebie sniadania byl tez owoc)- badzcie tu madrzy.. obie wartosci sa przeciez ponizej normy na czczo... jakie macie/mialyscie wyniki? Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: do Iwony 22.02.05, 16:02 Na czczo miałam 74 a po glukozie po godzinie 114. Mój gin wogóle tego nie skomentował.Czy ten wynik jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: do Iwony 22.02.05, 17:00 mój gin mi powiedział, ze jak po glukozie jest mniej niz 140, to jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: do renia73 23.02.05, 11:50 Po obciażeniu 50 g po godzinie ma być <140, a przy obciązeniu 75 po dwóch godzinach. Więc Twój wynik jest prawidłowy. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do Iwony i cruk 22.02.05, 16:16 Widocznie nie zjadłaś produktów, które Ci znacząco podwyższają cukier (bo jednak poziom wzrósł). Nie chciałabym Was namawiac do wcześniej wspomnianej diety, ale jak już wcześniej pisałam spróbujcie jeść produkty, które mają dość niski Indeks Glikemiczny (poniżej 30), te które mają powyżej 50 w zasadzie powinny być "zabronione", bo na pewno cukier po nich wzrośnie znacząco! Np. po gotowanych ziemniakach i marchewce! Nie wolno używać cukru (ale to na pewno wiecie), lepiej używac słodzików albo fruktozy (w sklepach ze zdrową żywnością albo prawie każdym supermarkecie są takie stoiska, gdzie można kupić fruktozę czy dżemy bez cukru słodzone fruktozą, tak samo jak mąkę razową czy ciemny makaron). Tu podaję Wam stronkę, gdzie jest tabela IG wg ich wartości (od najw. do najmn.) a nie wg produktów, więc może czasem będzie łatwiej Wam sprawdzić: www.montignac.com.pl/CMS/index.php?option=com_content&task=view&id=17&Itemid=46 Jeszcze raz życzę wytrwałości i powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: i jeszcze raz do cruk 22.02.05, 18:19 I jeszcze sprawdziłam wyniki z poprzedniej ciąży: 51 na czczo i 81 po glukozie, więc twój wynik jest jak najbardziej prawidłowy, przecież jadłaś na pewno coś mniej słodkiego! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: do Iwony 22.02.05, 22:28 po obiedzie (w ramach byla surowka z marchwia i jablkiem, lekko poslodzone) wynik mialam znow 94 wiec idziemy rowno )) gin dala mi miesiac zwolnienia, mam nie brykac (szyjka) za bardzo, ale moge chodzic i spacerowac )) co do wagi uspokoila, ze wszystko zalezy od predyspozycji u jednych kobiet waga skacze od pierwszych tygodni i koncza ciaze z +30kg, u drugich - wrecz spada u innych wzrasta w okolicach 30 tyg. wyprostowala mi tez kilka "pogladow" na temat cukrzycy, bardzo czesto sa ponoc mylone pojecia zwiazane z cukrzyca ciezarnych a zwykla cukrzyca m.in. kwestie powiklan przy porodzie, wielkosci dziecka, poronien. Dobrze prowadzona cukrzyca ciezarnych (bez hustawek cukru) nie doprowadzi do > wagi dziecka etc. i wcale nie oznacza to, ze musi sie pojawic w kolejnej ciazy - nie jest to absolutnie regula etc.etc.etc. ale powtorke badania powinnna mi zlecic poradnia... Odpowiedz Link Zgłoś
cruk i jeszcze WWW 22.02.05, 22:42 www.amg.gda.pl/~forum/Rok6/Cukrzyca__ci_zowa.ppt Odpowiedz Link Zgłoś
perse1 Serdecznie witam,jestem tu nowa i tez cukierek 22.02.05, 18:49 Witam! dopiwro niedawno odkryłam to forum,więc włączam sie,jestem w 24 tc termin na 10 czerwca,moja ciaza niestety przebiega skomplikowanie dlatego tez niestety nie umiem się cieszyc tak naprawde,staralismy sie o dzidzie 6 lat w tym czasie 2 poronienia w I trym. teraz zaczęło sie tez bardzo zle,krwawienia skurcze i bóle od 5 do 11 tc nie wiadomo dlaczego,teraz to juz poza mną i czekamy na naszą dziewczynkę z coraz większą nadzieją.Jestem tez cukrzykiem,ale tym ,,prawdziwym,,tzn.choruję od paru lat,więc insulina poziomy cukrów,ww nie sa dla mnie niczym nowym,przy odpowiednim stosoeaniu się do zalecen,mozna spokojnie z tym zyć,no ale oczywiście trzeba sie tego nauczyc wbrew pozorom nie jest to takie trudne choc są sytuacje ze chocbys nie wiem co robiła,np u mnie stres czy choroba cukry i tak będą skakać,choć teraz robię wszystko zeby zmieścic się w 80-135,bo te są najlepsze dla dziecka.nie powiem zeby było łatwo ale motywacja ogromna.Nie moge doczekać sie porodu oczywiscie chcielibysmy byc razem z moim męzem ale czy sie uda? Za tydzien porozmawiam z lekarzem,bo to chyba jednak bedzie cesarka,mój gin prawdoodobnie bedzie chciał wyeliminowac wszelkie zagrozenia,ze względu na moje wczesniejsze niepowodzenia potworny stres i własnie cukrzycę,więc nie wiem czy mąz będzie mógl byc obecny,zobaczymy,na razie modle sie i staram sie myslec pozytywnie.Pozdrawiam was dziewczyny i powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Serdecznie witam,jestem tu nowa i tez cukiere 22.02.05, 19:02 Witamy w naszym gronie. Cieszymy sie, że do nas dołączyłaś i na pewno wesprzemy dobrym słowem. Zaglądaj często! Pozdrawiam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Miły dzionek 22.02.05, 19:10 Witam Was wszystkie! Zaglądam tu co dzień i troche się martwie razem z Wami, ale bardziej egoistycznie cieszę, że tu jesteście. U mnie dziś dzień kolejnych przygód. Jestem z synkiem w domu na L-4 od ubiegłego poniedziałku z uwagi na jego zapalenie migdałków (a dopiero co miał usuwany trzeci migdał!), a od wczoraj mamy nową "atrakcję" Robert ma ospę. Wszystko na raz. Mam nadzieję, że to nie jest dla maluszka groźne skoro ja miałam ospę w dzieciństwie, bo z wrażenia zapomniałam lekarza zapytać. Ale w pracy dostają szału, bo liczyli, że wrócę w środę. Chyba nie dowierzają, ze ja tego nie wymyślam. Ale nawetjak bym chciała wymyślić to przyznacie, że potencjalnemu kłamczuchowi zabrakło by takiej inwencji. Jak tam Łuki i inne wsze starsze maluchy? Mam nadzieję, że zdrowe. Tego też Wam i waszym pociechom i kochanym mężom, którzy nas cierpliwie wspierają życzę. Swoją drogą to wymagania wobec facetów mamy jako kobiety co raz wyższe. I dlatego jak stają na wysokości zadania to jesteśmy z nich takie dumne! PA! I. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Hej PERSE 1!! 22.02.05, 20:50 Ja też mam termin na 10 czerwca!! Wierze w to, że uda nam się dotrwać do czerwca, choć z moją dzidzią wszystko jest ok. i nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co musiałaś z mężem przejść. Trzymam kciuki za Twoją córeczkę i mam nadzieję, że będziesz zaglądać na forum częściej. Pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Hej PERSE 1!! 22.02.05, 21:13 Witam ponownie Byliśmy dzisiaj na USG i będziemy mieli chłopca, ciesze się, chociaz nie mamy imienia,dziewczynka byłaby Zuzią. Mam w domu córeczke i synka ,a synek cieszy się że bedzie miał kompana do zabaw.Z dzidziusiem wszystko ok, oczywiście wszystko jest nagrane na kasecie a maluszek waży 500g Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Serdecznie witam,jestem tu nowa i tez cukiere 23.02.05, 12:16 Witamy serdecznie! Ja też jestem tym jednym z cukierków ciążowych. Mam pytanie czy mogłabyś nam troche przybliżyc dietke jaką powinnam stosować teraz. Chodzi mi co mogę jeść bez obaw, zeby cukier tak nie skakał. Bo na razie to owoców unikam, bo boje sie, że cukier bedzie wysoki. Jaki jadłospis Ty stosujesz na codzień. Śniadania, obiady i kolacje. Z góry dziękuje za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.maven Re: Serdecznie witam wszystkie przyszłe mamy 23.02.05, 13:50 ATo moje pierwsze formum na jakim jestem, zawsze unikałam tej atrakcji ale czas zacząć. Poczytałam sobie trochę i bardzo mi sie spodobało. Jestem w 29 tc, czyli termin na połowe maja i to moja pierwsza dzidzia wiec wiele obaw i trosk czy wszystko bedzie OK. Maleństwo było nie planowane, ale bardzo chciane. Nie mam jak narazie żadnych kłopotów zdrowotnych z czego jestem bardzo zadowolona, oprócz tych typowych czyli ból kręgosłupa, nóg itp, na formu bardziej szukam wsparcia poprostu innych przyszłych mam, bo jakoś tak wyszło że prezez ciąze przechodze sama, mój mąż może jeszcze do niego to nie dociera, wiec wsparcia raczej nie mam. Pozdrawiam wszystkiem mamusie z maleństwami Marta Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.02.05, 23:46 I kolejny Czerwcowy Mężczyzna Mam prośbę - czy któraś z Was mogłaby przesłać mi książkę T.Hogg (emma_emma@o2.pl)? Mój mąż usunął "przez przypadek" wszystkie moje pliki (wrrr!!!), wśród których był również ten e-book. Z góry dzięki. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 26 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 23.02.05, 08:18 Przejrzałam wcześniejsze strony i faktycznie sporo tych chłopców, ja myślałam że będzie dziewczynka bo czułam się fatalnie, tak jak w ciąży z córką, ale ostatnio brzuszek mi wyskoczył i taka piłeczka okrągła jak z synkiem. Widocznie każdą ciąże przechodzi się inaczej .Lekarz chyba się nie pomylił bo dr Doering słynie z tego że się nie myli zresztą dał nam potwierdzenie i jak będzie dziewczynka to mamy przyjść po koniaka. Mój przedszkolak zachorował i siedzi w domku więc mi się nie nudzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cruk niski cukier?!? 23.02.05, 12:04 zglupialam... wczoraj na czczo 67 potem po posilkach 90,94 i 66 dzis rano na czczo 55 i po sniadaniu (bylo jablko i sok m.in.) 24 ?!?!?!? Odpowiedz Link Zgłoś
izapi Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 23.02.05, 08:49 Witam Jaki jest "przepis na dzidziusia"???!!!! Ja próbuje i jka na razie nic Izabela Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Izypi i innych nowych i starych e-mam czerwcowy 23.02.05, 15:01 Izapi: Przepis na dzidziusia brzmi: 1.Powstrzymujemy się od seksu co najmniej 2 tygodnie, a najlepiej miesiąc (by plemników było dużo w nasieniu i by były w pełni dojrzałe) - u nas wystarczyło 4 dni. 2.Czekamy na śluz rozciągliwy, przejrzysty, a najlepiej ból owulacyjny. 3. Podejmujemy współżycie: pozycja – kobieta na plecach z nogami na ramionach mężczyzny lub łokciowo – kolankowa (na pieska), mężczyzna ma orgazm przed kobietą (jeśli kobiecie nie uda się podczas stosunku to partner może jej pomóc ręką lub oralnie), a to dlatego, że skurcze orgazmu kobiety pomagają plemnikom w drodze do jajowodu. 4.Kobieta leży co najmniej pół godziny z pupą do góry (by nasienie nie wyciekło z siłą ciążenia i by pomóc mu wlecieć tam gdzie trzeba). 6. Powtarzamy to wszystko po 48 godzinach (ale w zasadzie nie powinno być to konieczne, po dwóch dniach powinien być już skok temperatury, a plemniki żyją od 18 godzin do 7 dni). 7.Oczywiście nie będę pisała, ze ten przepis daje 40% szans, ale napiszę: Czekamy teraz pełni dobrych myśli do 28 dnia cyklu, robimy test i wychodzą dwie grube krechy. Pomagaja też zioła, które regulują hormony: 1)Kwiat Jasnoty białej 2x25g 2)Liść Mącznicy 1x50g 3)Liść Rozmarynu 1x50g 4)Liść Pokrzywy 1x50g 5)Ziele Rdestu Ptasiego 1x50g 6)Ziele Drapacza 1x50g 7)Ziele Przywrotnika 1x50g 8)Kwiat Kasztanowca 1x50g 9)Korzeń Mniszka 1x50g 10)Owoc róży 1x50g Wszystko razem wymieszać, ok 4 łyżek mieszanki zalać gorącą wodą a następnie parzyć pół godzinki na malutkim ogniu. Pić kilka razy dziennie od 1 dnia cyklu. Powodzenia! Co u nas? Łuki bierze drugi antybioyk, dziś ostatnia dawka, jest jakby lepiej tzn. ma humorek, lepiej je i spi, ale katar i kaszel jescze ma. Kupiłam mu dzisiaj, za radą jednej z Was Iskial (olej z watroby rekina) i mam zamiar zaaplikować i jemu i męzowi, który walczy z przeziębieniem (w pracy!) już trzeci raz tej zimy. Sama nie biorę, bo nie wiem czy mozna w ciązy. A mam jeszcze gęsty katar - jutro idę do gina to zapytam czy mogę Bioparox do nosa. Szczerze mówiąc mam już dosyć tych choróbsk, w dodatku u nas w Częstochowie szaleją wirusy, kogo nie spytać to ma kogoś chorego w rodzinie lub sam chorował, zwykle, tak jak u nas zaczyna się od gardła. Mam 2 tygodnie poślizgu w wizycie u ginekologa, więc ciekawa jestem co słychac u Elżbietki. Zrobiłam badania - hemoglobina 11,7 - podwyższyła się tylko o 0,7, jakies bakterie w moczu (?), ale cukier w normie (!). Zostało mi jeszcze 14 tygodni. Za tydzień rozpoczynam III trymestr!!! Pozdrawiam wszystkie e Mamy, cieszę się, że tu zaglądacie i że przybyło nam kilka. I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk yyy? 23.02.05, 17:19 to takie skomplikowane ?? kurcze... mysmy dzialali swiadomie (wiedzac ze "przed momentem byla owu) aczkolwiek spontanicznie (viva espana i tequilla bonita), specjalnie sie wczesniej przed baraszkowaniem nie powstrzymujac 2 tygodnie, nie lezalam tez potem w pozycji "swieca" etc.etc. ) po wielkim obiedzie (zupa kalafiorowa ze smietana, gulasz, kasza gryczana, fasola biala, sok pomaranczowo=marchewkowy) cukier mam 81.. w poradni uslyszalam, ze mam sie tak diety nie trzymac i jesc "normalnie" - to po co ta dieta? w kazdym razie idziemy dzis wieczorem z przyjaciolmi do naszej ulubionej hiszpanskiej knajpki i ciekawe jaki bedzie wynik cukru jutro odstawiam WW i bede jesc 'normalnie' tyle ze mierzac cukier i zobaczymy o ile bardzo "nienormalne" beda wyniki w ciagu takiego dnia.. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 studniówka 23.02.05, 19:43 dziewczyny, ale ten czas szybko leci jutro mam 100 dni do rozwiązania (Wy z resztą podobnie), patrzę na ten suwaczek i widzę jak dni uciekają i coraz bliżej do tego pięknego dnia pozdrawiam Was radośnie, chociaz z katarem Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: studniówka 23.02.05, 20:36 U mnie też jutro studniówka Kurczę, trochę zaczynam się bać... To już tak niedługo... Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: studniówka 24.02.05, 09:16 u mnie tez (wg owu), bo wg OM była 5 dni temu!!!!!!!!. Za kilka dni koncze 27tc i zaczynam 7 miesiac. ))))))) 3 trymestr to juz cos, dzidzia z dnia na dzien staje sie silniejsza )))))))))) pozdrawiam was goraco i czekam juz na wiosne p.s. zobaczcie jak to jest, ja choruje ZAWSZE 1 do roku na feriach zimowych i co???? i 2 dni temu mnie dopadlo ((((( skad moj organizm wie ze na dolnym slasku wlasnie teraz sa ferie? ))))))))) na szczescie to tylko przeziebienie Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: studniówka 24.02.05, 10:48 Gdzie tam jeszcze do stódniówki! Ja mam termin na 21 i 119 dni do mety wg OM. Ale Wam dobrze stódniówki! Tyle, że ja też liczę i wlecze mi się każdy dzień. Nie mogę się doczekać maluszka. A mój synek w białe kropki - A mówił, że nie jest z biedronki! Pozdrawiam I. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: studniówka 24.02.05, 14:58 U mnie studniówka za 6 dni! Kurcze, nawet nie wiem kiedy to minęło. A pamiętam jak się cieszyłam jak na suwaczku przeskoczyło z 200 na 199 )) O mojej cukrzycy: Dorwałam koleżankę, która zna kogoś z AMG z patologii i ... mam być w poniedziałek o 8 rano z torbą i mnie przyjmą!!! Hurra! Od 2 lutego codziennie dzwoniłam na izbę przyjęć i cały czas słyszałam "brak łóżek". A tu proszę... nadal w Polsce bez znajomości nawet do szpitala nie chcą wziąść. Pozdrowienia dla wszystkich "nowych" i "starych" czerwcóweczek! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk knajpka 23.02.05, 21:41 zostalismy zaproszeni do hiszp. restauracyjki - nasza ulubiona. WW na kolek - bo chce zobaczyc jaki bedzie cukier po "normalnym jedzeniu", bez trzymania sie WW godzine przed wyjsciem z domu wypilam 1,5 szklanki maslanki i zjadlam kawalek ciasta -lamiac zasady, ale po obiedzie mialam 66%mg herbata z cytryna lekko poslodzona przystawki zamowilam jednak dorsza pacyficznego w sosie krabowym, ryz, warzywa z grilla woda z cytryna po godzinie mierze cukier - 36%mg Odpowiedz Link Zgłoś
perse1 Re: Czerwiec 2005 odnosnie cukrów do Iwony 24.02.05, 00:45 Witam!To wcale nie jest takie proste ta dieta,u kazdego cukrzyca przebiega inaczej musisz sama metodą prób i błędów dojsc do tego co jest dla ciebie najlepsze tak ogólnie 4,5,6 posiłów dziennie niewielkich zeby cukier za bardzo nie skakał,uwzac na węglowodany,szczególnie cukry proste,to one podnosza cukier szybko ale i na krótko u mnie niestety wsztstkie produkty mączne plus chleb podniosą mi cukier wiecej od czekolady,z tym ze najbardziej niebezpieczne dla dzidzi sa cukry bardzo niskie wiec unikac niedocukrzen jak masz niski cukier najlepiej wypic pól kubusia to szybko podnosi cukier ale na krótko po tym trzeba zjesc nieduzy posiłek z węglowodanów,np kanapkę to naprawdę nie jest proste do opisania tak na raz, ale wiesz co polecam ci strone o cukrzycy tam znajdziesz wszystko:cukrzyca.akcjasos.pl/index.php pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma "Język niemowląt" 24.02.05, 10:40 Ponawiam prośbę o przesłanie tej książeczki, ponieważ ją straciłam Adres: emma_emma@o2.pl lub gazetowy. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: "Język niemowląt" - już mam 24.02.05, 11:13 Dzięki, Aniu - dostałam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: "Język niemowląt" - już mam 24.02.05, 11:34 I dziękuję jeszcze Iwonce Odpowiedz Link Zgłoś
irs3 Re: "Język niemowląt" - już mam 05.03.05, 20:07 Witam... czy i ja mogę prosic o przesłanie tej ksiązki??? Jeżeli to tylko możliwe. Pozdrawiam Iwona. ik.ikey@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: "Język niemowląt" - już mam 06.03.05, 23:08 Próbowałam Ci przesłać na adres, który podałaś, ale niestety, coś z nim chyba nie tak. Na jaki inny mogę spróbować? Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: "Język niemowląt" - już mam 07.03.05, 09:27 Wysłałam książkę do Irs3, ale nie wiem czy ją otrzymała. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Kupiliśmy wózek!! 24.02.05, 23:14 Dzisiaj kupiliśmy wózek i cieszę się z niego jak dziecko! To super uczucie miec już coś "duzego" dla dzieciaczka od razu sie humor poprawia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Kupiliśmy wózek!! 25.02.05, 11:55 a jaki? my dopiero bedziemy sie powoli rozgladac za mebelkami i "sprzetem", ciuszkow jeszcze w ogole nie dotykamy mieszkamy na III wysokim pietrze bez windy w Srodmiesciu i bedziemy szukac wozka gondola+spacerowka, jak najlzejszego. Cos polecicie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: Kupiliśmy wózek!! 25.02.05, 12:32 nie przerazajcie mnieczy to juz czas???kurcze naprawde obudze sie na porodowce z reka w ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Re: Kupiliśmy wózek!! 25.02.05, 13:04 hej! czas nie czas ale ja i mąż lubimy mieć wszystko przygotowane i panowac nad sytuacją. Więc jako że porodu nie da się zaplanować od A do Z to wszystko inne już robimy i planujemy. Wózeczek mamy z polskiej firmy Karolinka to model Gold. Jest wielofunkcyjny, ma kilka fajnych bajerów, kolor bordowo - granatowy bo takie trochę ciemniejsze są według mnie bardziej praktyczne, do tego wózek jest lekki / niecałe 10kg /bo ja też mam piętro do pokonania, kółeczka pompowane, ma wkład dla noworodka. A najważniejsze że nam bardzo się podoba. Do tego był tani 620 zł. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek badanie na cukier 26.02.05, 11:20 witam, Dziewczyny w ktorym tygodniu trzeba zrobic te nieszczesna glukoze?cos mi sie jarzy ze 24tc ale nie jestem pewna, mam juz skierowane od giny ale jakos zapomnialo mi sie dopytac kiedy mam zrobic, wiem ze w ciagu najblizszych 3 tygodni, zalecila zrobic po sniadanku, czyli co mam zjesc sniadanko isc oddac krew wypic glukoze i znowu krew czy tylko raz?jak to jest?wizja nakuwania mnie przeraza jak co miesiac...jak ja urodze...o mamo...pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: badanie na cukier 26.02.05, 11:50 badanie robi sie miedzy 24 a 28 tc musisz zadzwonic do laboratoprium gdzie masz je zrobic bo zasady sa rozne. jedni chca aby byc na czczo, inni nie, jedni kuja dwa razy inni tylko po wypiciu, jedni z zyly inni z palca. no i chyba glukoze musisz kupic w aptece. powodzenia a co do porodu to spokojnie dasz rade, w koncu dla dzidzi zrobi sie wszystkop )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 goraczka 27.02.05, 11:34 Czesc Dziewczyny wlasnie dopadla mnie grypa!!Wczoraj poznym wieczorem mialam goraczke 38 stopni,wzielam letni prysznic,zbilam ja o 3 stopnie ale w nocy znowu mialam 38 stopni!Wzielam wiec Apap-mozna??Lamia mnie kosci,boli gardlo i do tego goraczka-obecnie znowu wzrasta! Poradzcie mi co mam zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: goraczka 27.02.05, 19:28 Apap można. W ogóle paracetamol jest bezpieczny Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: goraczka 27.02.05, 21:54 Hej! Jeśli dalej masz gorączkę to apap, paracetamol (panadol) i ibuprfen (ibuprom) możesz brać spokojnie w dawkach określonych na opakowaniu. Tylko unikaj tych z dodatkiem cofeiny (np. panadol extra). Pamiętaj, że dla maleństwa wysoka gorączka też jest szkodliwa i lepiej iść po leki do lekarza. Sprawdzi czy to na pewno grypa, a nie zapalenie płuc na przykład (tfu, tfu) i coś zaradzi. W trzecim trymestrze już niektóre leki po konsultacjach z lekarzem można brać. Na gardło np Stodal Poza tym łóżeczko, łóżeczko i łóże... Trzymaj się! Będę trzymać kciuki! Pa I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: goraczka 28.02.05, 13:56 Polecam herbatkę z soczkiem malinowym lub sam soczek z gorącą wodą. Bardzo dobry jest Herbapol "Owocowa Spiżarnia" Malina z kwiatem lipy. Pozdrawiam i życzę szybciutkiego powrotu do zdrowia. Kasia / Gdańsk / 27 tc Odpowiedz Link Zgłoś
cruk COS MNIE TRAFI! 28.02.05, 14:21 samopoczucie super, poza faktem, ze dzis znow musialam swoje wysterczec pod gabinetem poradni diabetologicznej... od 10:30 do 12:40 - cala GW od deski do deski, a weszlam na niecale 10 min by uslyszec ze: 1. tak niskie wyniki cukru sa az niemozliwe 2. ja sie chyba glodze 3. mam zepsuty glukometr - dadza mi nowy...(dostalam) 4. przez dwa dni mam mierzyc nowym, a jak wyniki beda rownie niskie to oni sami nie wiedza 5. mam powtorzyc badanie i dostalam opieprz ze badanie robilam na czczo, bo ciezarna nie moze byc przez ok 12h na czczo, bo jak sie jej poda glukoze w takiej ilosci, to zawsze organizm "dziko" zareaguja (AAAhhhaaaa...) 6. mam przed badaniem zjesc b. slodkie sniadanie...yyy 7. mam sie pokazac za tydzien a wczesniej zadzwonic i po 2 dniach powiedziec jakie mam wyniki na nowym glukometrze (nowe pudelko paskow etc.) no i tak to... wrocilam wiec se do domu, "skalibrowalam" (dostroilam) nowy glukometr do nowo otwartych paskow i sprawdzilam cukier.... 52%mg (el dupa?) zjadlam przed chwila obiad (NORMALNY i DUZY), wiec bede za godzine sprawdzac poziom cukru nowym glukometrem...ciekawe... i wlasciwie to tyle... dostalam tez namiar na polecanego lekarza na Banacha i sie tam zglosze....czlowiek musi miec wtyrwalosc by sie tyle razy konsultowac jak slowo daje ale lekko ujmujac po tym wszystkim deczko zgluplam... sciskam P. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: COS MNIE TRAFI! 28.02.05, 15:12 nowy glukometr.. i po obiedzie (duuuzooo i pyysznie) 95%mg... byc albo nie byc... Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 27.02.05, 14:15 Witam po bardzo ługiej przerwie! Po wizycie u giny w styczniu okazało się,że powinam troszkę poleżeć i odpocząć,więc szybciutko zwinęłam swoje manatki z pracy i ległam na łożu z notatkami do egzaminów w ręku.I tak przetrwałam styczeń (z wielkim żalem że nie wiem co u Was),ale netu w domu nie podłączę bo będę całe dnie siedziała a pracę mgr muszę napisać!!!Z egzaminami już się uporałam i nawet zaczęłam coś skrobać o karze dożywotniego więzienia.Nie jest to łatwe bo sama czuję się jak więzień! Mieszkam za miastem więc puki śnieg zalega boję się wypraw pieszych a mąż codziennie na 7 do pracy dojeżdza(i nie zamierzam wstawać tak rano tylko po to żeby samochód mieć dla rozrywki).Tak więc czuję sie jak skazaniec,bo nawet moja córeńka została wyeksportowana do dziedków żebym ja jak najwięcej odpoczywała.Tęsknię za nią okrutnie ale jak miałam ja przez tydzień w domu to moja szyjka macicy tego nie wytrzymywała no i w efekcie znów łykam prochy.Ale jak czytam,że Wy zrobiłyście sie w dużej części bardzo "słodkie"dziewczyny to cieszę sie że chociaz to u mnie w normie.Po 60 min. po glukozie 50mg miałamstężenie 78 co gina skwitowała twirdzeniem,że chyba z głodu umierałam!I tak było Co do wagi to troszke mi sie przybyło ale jeszcze nie jest tak żle(jakieś 8 kg,ale zaczynałam od sporej niedowagi a najbardziej mi teraz smakują grzanki z dżemem albo czekolada!!!!!) Ach,nie kupiliśmy jeszcze wózka i zaczynam sie coraz częściej zastanawiać czy kupować bo my zdecydowanie częściej poruszamy się samochodem niz pieszo,więc nie wiem czy kupować czy nie?A gondolę do samochodu mamy po naszej starszej kruszynce.I całą wyprawke też.To właśnie duży plus niezbyt dużej różnicy wieku (3 i pół roku).Będziemy musieli tylko kupić butelki,smoczki i jakieś pierwsze ubranko,pampersiki( już nawet wiem że będę wspierać polski rynek używająć Bella Happy-tanie i sprawdzone),oliwki itp.Reszta juz jest przygotowana.Całe dwa dni gotowałam ubranka przyniesione ze strychu a potem je prasowałam i nie mogłam sie nadziwić znów że mój dzidziuś (prawdopodobnie chłopak-imię jeszcze nie ustalone)będzie taki malutki!!! Dobra, strasznie się rozpisałam, ale już kończę. Bardzo gorąco Was pozdrawiam i trzymajcie sie i swoje brzuszki mocno. Postaram sie wkrótce zajrzeć,żeby zobaczyc co u Was. Agata od Natalki i ??? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek wyprawka, torba do szpitala i inne 27.02.05, 17:27 witam Dziewczyny Was i Wasze brzuszki, rano buszowalam po necie i na forum kwietniowek wyczytalam ze Dziewczyna, ktora miala termin marzec/kwiecien urodzila Maleństwo...chyba zaczynam panikowac, ze jestem kompletnie nie przygotowana, niby mam czesc ubranek dla Magdusi ale i tak sporo musze dokupic, lozeczko mam w spadku wozek wybrany, trzeba tylko zamowic i kupic, jeszcze komode musimy kupic, no ale zadnych kosmetykow, nic, podkladow dla siebie nie mam,chyba na wszelki wypadek laktator trzeba zakupic i wszystkie te pierdolki dla Mamuski . Wczoraj wyciagnelam wszystkie ubranka i poodcinalam metki a maz na to ze jakos ma niepokoj ze ten czas tak szybko leci ze boi sie ze bedzie sam musial cos kupowac, wcale mu sie nie dziwie..mysle ze jeszcze sporo czasu nam zostalo, ale w sumie skoro teraz mam delikatne skurcze i biore nospe podczas gdy bylam na zwolnieniu i sie oszczedzalam, a w piatek juz poszlam do pracy to spodziewam sie skurczy od siedzenia i generalnie od wysilku, wiec jakos na siebie nie licze w maju, mysle ze moze kwiecien to jeszcze pociagne na chodzie...termin na 3 lipca a kto wie co bedzie, moze byc ze przez te skurcze moge rodzic wczesniej...jak wasze przygotowania?od razu pisze ze podziwiam spokoj tych ktore nic dla Maleństwa nie maja, pozdrowionka, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: wyprawka, torba do szpitala i inne 28.02.05, 11:16 Ja też się muszę trochę pospieszyć z kompletowaniem wyprawki. W przyszłym tygodniu spotykam się z koleżanką, która rodziła kilka miesięcy temu i mam zamiar stworzyć z nią listę najpotrzebniejszych rzeczy do szpitala i na pierwsze tygodnie. Myślę, że jej informacje będą bardziej aktualne niż siostry, która rodziła 6 lat temu...Powoli też rozglądamy się za wózkiem. Fajnie jak by był kilku częściowy: gondola, spacerówka i fotelik, niestety ceny mnie przerażają. Moja dzidzia jest bardzo aktywna. Bardzo silnie reaguje na dźwięk miksera. Jutro mam badanie krwi i moczu. Cieszyłam się ostatnio, że omijają mnie przeziębienia i grypy... i radość się skończyła dziś rano gdy obudziłam się z bólem gardła i katarem. Mam nadzieję, że szybko minie. Tak jak ta beznadziejna zima. Pozdrawiam Was wszystkie i mam nadzieję, że dotrwamy wszystkie do czerwca, w końcu to już niedługo. Sylwia i 25 tygodniowa dzidzia. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: wyprawka, torba do szpitala i inne 28.02.05, 14:09 Co mnie straszycie?! Zostały mi 3 miesiące i 4 dni do przewidywanego terminu i byłam przekonana, że mam jeszcze dużo czasu. Ale macie rację - to minie tak szybko, że ani się obejrzymy, a wszystkie będziemy przytulać nasze Maleństwa Te ostatnie 6 miesięcy minęło tak strasznie szybciutko... Właśnie tak patrzę w kalendarz - mam termin dokładnie 9 miesięcy po ślubie; ale śmiesznie, nie? Chyba faktycznie trzeba już zacząć powoli (albo ciut szybciej) kompletować potrzebne rzeczy. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 27 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma USG... 28.02.05, 19:38 Miałam mieć dzisiaj USG i myśleliśmy z mężem, że w końcu się dowiemy, czy to córeczka czy synek... Czekaliśmy zniecierpliwieni cały miesiąc - taki był najbliższy termin w przychodni. Pojechaliśmy dzisiaj i okazało się, że USG zepsute - oczywiście nikt nas o tym wcześniej nie poinformował. Zarejestrowali mnie na 21 marca... Straaasznie się wkurzyliśmy, tym bardziej, że mój mąż zwolnił się wcześniej z pracy i przełożył wizytę u lekarza. Ach, ta nasza służba zdrowia... Pozdrawiam w baaardzo złym nastroju Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 podziekowania 28.02.05, 22:33 Dziekuje za Wasze rady co do lekow jakie moglam brac.Goraczka minela ale w nastepstwie przyszedl katar i bol gardla.Jestem i tak na zwolnieniu od kilku miesiecy wiec leze w lozku i czekam na powrot zdrowia.Katar to juz pestka w porownaniu z goraczka ktora zagrazala dziecku.Dziekuje jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Was 01.03.05, 15:34 Widzę, że wiele z Was jest chorych. U nas, w Cz- wie jest epidemia jakiegoś paskudztwa. Zaczyna się bólem gardła, gorączką, potem kaszel i dłuuugo nie można się tego pozbyć, z kim nie rozmaiawiam to miał albo ma to w domu. My już 4 tydzień nie wychodzimy, Łukasz ma lekki katar i trochę pokasłuje, a ja wciąż zielony katar, ale mam nadzieję, że już w tym tygodniu z tego wyjdziemy. Zima cały czas piękna. W zeszłym tygodniu udało mi się póść do gina, na pewno jest kobietka - Elżbietka (widziałam zbliżenie na USG), rozwija się prawidłowo, ma już ponad kilogram i widziałam jej buziunię. Nagrałam to na VHS - niestety, po przyjściu okazało się, że nie wyrażnie i nie wiem czy to wina sprzętu czy kasety. Szkoda, bo widok na monitorze był cudny. Przyplątała mi się też infekcja w pochwie - to chyba od osłabienia organizmu. Mamusie 3 i 4 latków, jak Wasze maluchy? Mój Łukasz ma fazę "Mamuni", nie wiem czy to efekt odczucia zbliżającej się konkurencji, przesiadywania ze mną w domu z powodu choroby czy podręcznikowego okresu egocentryzmu i rozchwianego poczucia bezpieczeństwa - chyba wszystkiego na raz, czasem jest naprwdę cięzko np. rano nie chce mnie wypuścić z domu (tak nie było). Z przerażeniem myslę co będzie jak pójdę rodzic, o wcześniejszym pobycie w szpitalu nawet nie wspomnę. Co do wyprawki - oprócz nowego becika w zasadzie wszystko mam, ubrania czekają na pranie i prasowanie, póki co tego nie robię, chocaiżby dlatego, że pewnie po chorobie plątaja się po domu jeszcze jakieś wirusy. Poczekam po świętach. To tyle u nas. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do Was 01.03.05, 16:20 No to jestem "po cukrze". Jakoś poszło, chociaż straciłam dziś mnóstwo czasu, bo w W-wie od rana sypie śnieg, strrraszne korki. Na czczo 86, po spożyciu 136, wiec chyba zmieściłam się w normie, babka w przychodni nic nie mówiła. wynik był od razu, bo z palca. Do gina idę dopiero za tydzień, bo mąż teraz nie może zostac z małą ani sie urwać wcześniej z pracy, więc będzie tydzień poślizgu, ale chyba wszystko jest ok, więc trudno. Obie babcie też zapracowane, po za tym taka pogoda, ze nie chce im sie jechać kilkaset km. U nas wszyscy zdrowi ale właściwie nigdzie poza spacerami po osiedlu nie chodzimy, więc nie zdążyliśmy złapać żadnego wirusa, bo tu też coś krąży w powietrzu (taka grypa połaczona z biegunką). Codziennie "biegamy" (ha, ha, ha) z córcią ok. godzinę po śniegu, bo zima cudna, żałuję, że nie mogę więcej, bo troche marznę ale mała to wcale nie wracałaby do domu. Nawet w lecie tak nie miała. No i te sanki za mną chodzą... Ale cóż zrobić! Moja Hanka też bywa ostatnio okropnie nieznośna, zwłaszcza w weekend, na dodatek wpada w okropną histerię z byle powodu i trudno ją uspokoić. Na razie wszystko wie, że mamusia będzie miała dzidziusia i nie może np. biegać, ona siostrzyczkę (i zastanawia sie np. a gdzie ta moja siostrzyczka będzie robiła siusiu?- bo nareszcie pieluchy mamy za sobą), ale za często jej o tym nie przypominamy, żeby nie poczuła się zdominowana. Myślę, ze u niej to jej zachowanie raczej wynika ze stopniowego odstawiania od "smoczunia", który się "psuje" po kawałku, bo juz najwyższy nato czas i nakaz pani dentystki, a poza tym mam troche wyrzutów sumienia, że za dużo czasu spędzam przed komp. (ach, to stałe łącze...), że o moim mężu nie wspomnę, no i się wkurza:] Teraz też ogląda bajki a mamusia... Ubranka dalej leżą w szafie (albo u mojej koleżanki, która urodziła pod koniec roku i jeszcze mi trochę odda). Jakoś mi się nie spieszy. Właściwie to na razie bardziej myślimy o Hance i już jesteśmy o krok od kupna dla niej większego łóżka, poza tym jak o czyms zapomnę, to teściowa na pewno mi przywiezie (bo ma sklep dziecięcy i juz nie może się doczekać kiedy będzie mogła parę rzeczy nam podrzucić). Specjalnie mi sie to nie uśmiecha, bo pozbawia mnie radości kupowania samemu dla dzidzi, ale jak w ostatniej ciąży leżałam, to było to dość wygodne. Muszę ją więc trochę uprzedzić Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: do Was 02.03.05, 14:03 Hej dziewczyny!!! Dziś u nas 100-dniówka!!!!!!!I w piątek zaczynamy 26 tydzień. Szkoda tylko, że boli mnie gardło i kapie z nosa Czuję już pokaźny ciężar w brzuchu i nie tylko, a najbardziej na tym cierpi mój kręgosłup. Kończę, bo ledwo widzę na oczy.Nie zostaje mi nic innego jak wskoczyć do łóżeczka i trochę pospać. Pozdrawiam gorąco. Sylwia i 25 tygodniowa dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: do Was 02.03.05, 15:41 Cóż tu takie pustki? Mam nadzieję, ze to nie choroba odgania Was od komputera. Kupiłam dziś rożek dla Elżbietki i to chyba wszystko co powinnam, chociaż trudno sie opanować. Marwi mnie ten mój zielony katar, jakoś mimo Bioparoxu nie chce się skończyć, chyba będę musiała pojśc do laryngologa. Ogladlismy ostatnio z Łukasiem zdjęcia Waszych dzieciaczków i od Hani nie mógł oderwać wzroku!!!! Sgosia co Ty na to? I. Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Dołączam się 02.03.05, 15:59 Dopiero dziś znalazłam ten wątek dzięki sgosi5, która podłączyła skrót do innego wątku. Mieszkam w Warszawie, mam 33 lata, pracuję (niestety), choć jestem na zwolnieniu. Ale się nie przemęczam i postanowiłam sobie, że będę się wysypiać i dbać o siebie. Bo w czasie pierwszych trzech miesiący, mało spałam niewiele mogłam jeść, mam niską morfologię itd. A więc nadrabiam. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Dołączam się 02.03.05, 16:45 Witamy Cię serdecznie Jancze Iza - co do Bioparoxu, to jak go brałam 2-3 miesiące temu, to też nie odczułam żadnej poprawy (a oprócz tego jest ohydny) , chociaż niektóre dziewczyny go chwalą. A katar wtedy sam mi przeszedł, ale dopiero po prawie 2 tygodniach. Ale sprbuj może iść do laryngologa - może coś pomoże, tym bardziej, że Twój katar jest zielony... Pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko i zdrowiutko Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: do Was 02.03.05, 17:25 Ja też mam skłonnosci do zielonych katarków - zatoki niestety!!! Więc nie warto zwlekac. Jesli chodzi o bioparox to np. na mnie nie działa, co więcej wysusza mi sluzówkę i powoduje uczulenie w gardle - uczucie wypalania do zywego,wiec uwazaj... Hania to moja siostrzenica i jest naprawdę ślizną kruszynką! Jestem cała dumna:- )Przekażę Gosi jeśli wczesniej sama nie zajrzy. Przy najblizszej okazji załączę zdjęcie mojej pięciolatki. Własnie włączyła muzykę i SOBIE ĆWICZY ))Też by mi się przydało...R. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do Was 02.03.05, 19:41 Wielki dzięki za ten miód na serce zestresowanej matki prawie 3-latki)) Już kiedyś pisałam, że gdyby jeszcze charakterek szedł w parze z urodą mojej córci to byłoby rewelacyjnie... Pozdrowienia dla Łukasia! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: statystyka 02.03.05, 19:52 Dziewczyna zrobiła stronę, na którą mogą się wpisywać mamy czerwcowe - takie krótkie info o sobie. Oto link: www.vanike.com/gazeta/czerwiec05.php no i jeszcze osobne forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23762 Zapraszam w imieniu swoim i innych czerwcówek. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Wizyta u lekarza 02.03.05, 16:53 Byłam wczoraj u lekarza; ostatnio nie mógł znaleźć serduszka tą swoją aparaturą, a teraz tylko przyłożył i było słychać tętno - jak po maratonie, prawie 2 razy szybsze od mojego (lekarz powiedział, że bardzo prawidłowe). Ponadto ważyłam się i mam już 64 kg (od początku ciąży przytyłam już 16 kg) - mam nadzieję, że to zrzucę po porodzie, bo czuję się jak dmuchana piłka A może Wy mi wyjaśnicie - termin ostatniej miesiączki miałam 27.08.2004, termin mam na 04.06.2005, a lekarz wpisał mi w kartę ciąży, ż jestem w 28 tc - jak to możliwe? Już ostatnio mi "postarzał" ciążę o 1,5 tygodnia, ale myślałam, że się pomylił. A teraz znowu - może ja jakoś źle liczę? Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 27 (28?) tc Odpowiedz Link Zgłoś
cruk tyciu tyciu 02.03.05, 17:25 a ja chyba zaczelam wreszcie przybierac na wadze! 2 tyg. temu okazalo sie ze znow schudlam 1,5 kg i waze o kg wiecej niz na poczatku ciazy.. a w poniedzialek okazalo sie, ze juz 2 kg wiecej ) brzunio troszke tez widac, chociaz wchodze ciagle w rzeczy w ktore wchodzilam i 3 miesiace i miesiac temu w poniedzialek biegniemy znow do poradni (kazali mi powtorzyc test glukozy 50g) z badaniami a potem na USG 3d juz sie nie moge doczekac cukier na czczo wg "nowego" glukometru minimalnie sie rozni od wartosci wczesniejszych - jest bardziej normalny, chociaz wciaz nie przekroczylam magicznych 100%mg po posilku dzis rano np mialam 57 na czczo i 77 po sniadaniu.. z niecierpliwoscia czekam na wynik poobiedni, bo sobie dogodzialm - zupa pieczarkowa i placki ziemniaczane po norwesku z salata lodowa.. poniekad probuje tez "sprowokowac" babcie (mama mojej mamy) 74-letnia ktora z nami mieszka do jedzenia, bo sie uparla i nie chce kompletnie jesc.. Pies sie cieszy - bo dostaje frykasy czuje sie czesto jakbym miala 3-4 latka w domu wszystko trzeba kolo niej zrobic, jest kompletnie niesamodzielna - choc nie jest niepelnosprawna (raczej wygodna).. nastawiam ja troszke na czerwiec, probuje wlaczac w rozne "prace" domowe, chocby w drobiazgi, by nie robila wiekszego balaganu niz zastaje, bo jak przybedzie dzidzia, to raczej nikt sie nia tak zajmowac nie bedzie jak teraz... babcia ma oczywiscie rewelacyjne pomysly - w stylu - zatrudnijcie gosposie i nianie - tyle ze boje sie iz trzeba byloby znalezc pania wylacznie do "babci towarzystwa", ktora sie nia by zajmowala, zagadywala, sprzatala, przyrzadzala posilki etc. a pewnie i tak bysmy sie nasluchali od babci sensacyjek w stylu " a ona dzwonila z Waszego aparatu", a ja mam ostanio wieksze rachunki telefoniczne"..ech.. przepraszam, ze sie tak zale, ale czasem mi rece opadaja..dzis stawalam na glowie by wymyslec cos, co by zjadla, by podac jej w miare szybko i by nie musiala czekac, bo inaczej nie zje..sama jadlam w biegu..troche padam na twarz..zostala mi sterta naczyc w zlewie do ogarniecia. Na babcie liczyc nie moge, bo tak sie nimi zajmie, ze 3/4 potlucze po to by jej wiecej nie prosic o pozmywanie.To typ ktory odstawi do zlewu tylko swoj talerzyk i zabierze sie do swojego pokoju by nie pokazywac sie caly dzien... Potrafimy sie calymi dniami czasem nie widywac, mieszkajac w 1 mieszkaniu..smutne.. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: tyciu tyciu 02.03.05, 19:37 U mnie brzuszek, co ja mówie!, brzuch widać, zaczyna mi przeszkadzać jak próbuję usiąść w kurtce zimowej, że już nie wspomnę o ubieraniu małej w parterze A przybyło mi jakies 5 kg od początku, właściwie nie wiem jak liczyć, bo wiem, że po pierwszym mies. ważyłam 52kg (co mnie troche zdziwiło, nigdy wcześniej nie moglam przekroczyć 50 a jeszcze nie sprawdziłam, że jestem w ciąży), potem schudłam chyba do 48-49 a teraz 55 kg. W normalne ubrania juz dawno nie wchodzę, tzn. w spodnie a i sweterki zaczynaja mnie mocno opinać...A właściwie nie mam luźnych rzeczy sprzed ciąży. Muszę na wiosnę coś nowoego sobie sprawić, a na razie do pracy i tak nie chodzę, więc się specjalnie nie przejmuję. Do cruk: no to masz trochę dodatkowej roboty ze swoja babcią, współczuję, ale domyślam się, że taka była konieczność... Z tym Twoim cukrem, to myślę, że na następnym badaniu okaże się, że wszystko jest ok, a poprzednie wyniki nie wiadomo dlaczego były wysokie i tylko sie niepotrzebnie stresowałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: tyciu tyciu 02.03.05, 20:07 Ja już mam problemy z zakładaniem butów - a jeszcze 3 miesiące przede mną. Jesli chodzi o spodnie, to wchodzę tylko w dresy (takie "domowe" - 3 numery za duże), a bluzki wszystkie mi się podnoszą pod piersi, więc chodzę po domu z piłeczką (raczej wielką piłą) na wierzchu. Ale szczerze mówiąc to ten przyrost wagi mnie jakoś nie przytłacza; trudno - w końcu jestem w ciąży, nie bedę sobie żałować ani diety stosować U mnie już siódmy miesiąc - czy w pozostałych trzech tyje się mniej czy bardziej? Cruk - szczerze współczuję, ale bądź optymistką - zawsze mogło być gorzej (np. ja mieszkam z teściową...) Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Cukier, wizyta, starsze dziecko... 02.03.05, 21:36 W poniedziałek robiłam obciążenie glukozą - wyszło super: 75mg na czczo i 101mg po 50g glukozy po 1h. W ciąży z córką po glukozie miałam prawie 136mg. Morfologia też bardzo dobra. Natomiast od kilku dni dokuczało mi ogromne napięcie w dole brzucha i silne parcie na pęcherz przy jakimkolwiek wysiłku. Dałam sobie przez weekend trochę luzu zatrudniając dziadków i męża do opieki nad Anią i przez dwa dni bylo trochę lepiej. Dziś na wizycie powiedziałam o tych dolegliwościach lekarzowi. Stwierdził, że wszystko jest jak najbardziej w porządku (szyjka długa i zamknięta),a dolegliwości jakie odczuwam powoduje blizna po cesarskim cięciu. Poza tym przyjrzeliśmy się wreszcie dokładnie lokatorowi mojego brzucha... będziemy mieli SYNKA - Kubusia Jaiza, pisałaś o niepokojących zachowaniach Łukaszka. Moja 2-latka ostatnio z zapałem raczkuje po mieszkaniu udając że płacze; bawi się w małego dzidziusia, każe owijać się w kocyk, wkłada palec do buzi udając że ssie; a wczoraj rano wymyśliła żeby jej ubrać pieluchę bo chce siku (już prawie dwa m-ce sika na nocnik lub muszlę, pielucha tylko na noc i na spacery). "W międzyczasie" Ania bardzo się interesuje swoim braciszkiem, dopytuje się o różne rzeczy, czasem przytula się do mojego brzucha, wie że nie mogę jej nosić itd. Ogólnie jest samodzielną, pogodną dziewczynką. Mam nadzieję, że te jej zachowania to tylko taka zabawa a nie cofnięcie w rozwoju, które pogłębi się jeszcze po urodzinach maluszka. Witam Jancze Emma_euro_emma napisałaś: >A może Wy mi wyjaśnicie - termin ostatniej miesiączki miałam >27.08.2004, termin mam na 04.06.2005, a lekarz wpisał mi w kartę >ciąży, ż jestem w 28 tc - jak to możliwe? Już ostatnio mi "postarzał" >ciążę o 1,5 tygodnia, ale myślałam, że się pomylił.< Prawdopodobnie lekarz wpisał Ci tc wg USG a nie wg OM, a to może się różnić. U mnie też wg USG dzidziuś jest starszy o prawie 2 tygodnie niż wynika z OM. Mój lekarz mówi, że to jak najbardziej normalne, te terminy mogą się różnić na tym etapie ciąży nawet o 2 tyg., w końcu dzieci nie rosną wg suwmiarki Pozdrawiam wszystkie mamusie, a zakatarzonym życzę szybkiego powrotu do zdrowia Asia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 02.03.05, 23:21 Przede wszystkim gratuluję synka Dzięki za odpowiedź a propos liczenia tygodni, ale to nie to; miałam tylko jedno USG w 17 tc, a USG wskazywało, że to trochę wcześniej (ok. 16 tc), więc taki sposób liczenia odpada... Tak patrzę na mój brzucho, który co chwilę podskakuje z boku (Maluch fika dzisiaj nóżkami bardzo mocno) i mnie ogarnia taka radość, wzruszenie i miłość do tej Kruszynki, że po prostu nie można tego opisać)))) Od samego początku, jak dowiedziałam się o ciąży, to kocham Maleństwo ponad wszystko inne na świecie, nawet nie wiedziałam, że można aż tak kogoś kochać. Trochę głupio tak mówić (pisać), ale miłość do męża w najmniejszym stopniu nie dorównuje miłości do dziecka. Boże, jak moje Maleństwo się urodzi, to chyba zwariuję ze szczęścia)) Pozdrawiam i życzę dużo miłości Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 03.03.05, 09:02 do emma: twoj lekarz liczy dobrze, bo wg OM. ja wg OM mam termin na 30 maj i jestem dzis w 27tc i 3 dzien czyli wlasnie w 28tygodniu, a wiec i ty tez )) a poza tym u mnie nic ciekawego, slecze przed kompem od rana do 15, potem jade po damiana i jakos leci. tylko strasznie zimno i juz bym chciala wiosne. w sobote przezylismy chwile grozy, damian jadl cukierka i sie zakrztusil, zrobil sie siny a ja instynktownie a to go w plecy a to "scisk kleszczowy" pod klatka piersiowa, po kilku razach zaczal oddychac i zwymiotowal ufffffffffffff, cale jego zycie stanela mi przed oczami. powiedzial ze juz nie bedzie jadl cukierkow tylko mamby, musial sie wystraszyc !!!! co do damiana to chyba wchodzi w faze wyciszenia 3-latka, bo juz sie tak nie zlosci, mozna sie z nim dogadac, tylko charakterek indywidualisty pozostal, zanim cos zrobi to sie nagada, a cygani....... ))))))) poza tym brzusio coraz wiekszy, niestety rosnie w gore wiec lezenie na wznak odpada a i tak ciezko mi oddychac. zaczelam juz 7 miesiac i + 7kg, za to dzidzia coraz silniejsza i bezpieczniejsza)))) ruchy też znacznie przybraly na sile i intensywnosci, wystarczy ze robie sobie cos do jedzenia juz mamy glodomor sie wierci ))))))))))) do cruk: czytam twoje posty i moze u ciebie ten pomiar na 200 byl jakas pomylka???? wyglada na to ze co bys nie jadla to masz idealna glikemie)))) pozdrawiam was wszystkie cieplutko))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 03.03.05, 11:29 Gratuluję fachowości i zimnej krwi przy wykrztuszaniu cukierka. Ja bym nie potrafiła, chyba. Czytam też jak mało niektóe z was przytyły ... Ale chyba postanowię, że nie będę się tym teraz bardzo przejmować. Jest tyle spraw ważniejszych. Mam na przykład problem, gdzie postawić łóżeczko. Mamy dwa pokoje i będziemy mieszkać z maleństwem razem w dużym. Gabrysia jest za duża, żeby jej "wrzucać" małego szkodnika do pokoju. A że pokój zwany dużym, wcale taki nie jest, to się niepokoję. Bo, aby wstawić gdzieś łóżeczko żeby wyrzucić jakieś meble. Tylko jak, skoro jeszcze przydałyby się jakieś półki na rzeczy maleństwa. Jeszcze nic nie wymyśliłam poza tym, że na początku będzie spało w wózku w mieszkaniu. To ułatwi nam zachowanie bliskich kontaktów i wożenie maleństwa za mamą. Ładny dziś dzień prawda? Trochę co prawda zimnawo. Też czekam na wiosnę, bo trudno mi założyć buty i usiąść w zapiętej zimowej kurtce. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Łóżeczko 03.03.05, 13:42 Jancze, nie tylko Ty masz ten problem - my nie mamy swojego mieszkanka, mieszkamy z teściami i szwagierką, więc mamy do dyspozycji tylko nasz pokoik Ale jakoś się pomieścimy (jeszcze nie wiem jak), pomimo, że rzeczy mojego męża i moje ledwo się tu mieszczą. Będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 14:05 Witam wszystkie Formunowiczki z naciskiem na czerwcowe Trochę mi głupio się przyznawać, ale czytam forum odkąd powstało – „dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie” – to hasło, które tak na dobrą sprawę skusiło mnie do lektury...Nie brałam natomiast udziału w dyskusjach, bo jakoś tak się przełamać nie mogłam, cóż taki ze mnie typ. Niemniej jednak dzień bez zaglądnięcia tutaj to prawie dzień stracony Kilka słów o mnie/o nas – malutki lokator mojego brzuszka to Maciuś /byłam pewna na 99%/, już w 17 tc tak się wystawił, że nawet lekarz nie musiał nic mówić – tylko cud musiałby to zmienić. Mam 30 lat i to druga ciąża. Pierwszą straciliśmy szybko bo w 6 tc, po czym tak mnie „załatwili” w szpitalu, że wylądowałam na leczeniu w Łodzi /jestem z Podhala, ale Mąż jest góralem a ja ceprem /. Później postanowiliśmy znaleźć jakiegoś konkretnego lekarza i się udało, tyle że prywatnie i w Krakowie. Porobiliśmy masę badań i w trakcie zdarzył się mały cud –Maciuś począł się w 24/25 dniu cyklu, jednym słowem najbardziej wymarzona wpadka. Od początku borykamy się z zespołem antyfosfolipidowym, szprycujemy się heparyną, modlimy się aby nie zrobił się jakiś zakrzep w łożysku bo wtedy po Maćku , płaczemy przy kolejnych opryszczkach /mam to świństwo od maleńkości/i jesteśmy na zwolnieniu. Zawsze myślałam, że jestem mocna baba a tu jest zupełnie inaczej. Mąż pracuje w W-wie, widujemy się średnio tydzień na trzy i bardzo z tego powodu cierpimy /w czerwcu stuknie nam 9 rocznica ślubu ))/, ale na Podhalu mamy domek, którym trzeba się zająć – ciągle więc jestem sama /Mama 170km ode mnie a Teściowa........bkom/– no teraz z Maćkiem...Aha i z Kaśką i Tomkiem – dwiema złotymi rybkami - na „futrzaki” itp. mam niestety alergię.. Jutro zaczynamy 28 tc, termin wg OM to 02/06. Maciek fika nieźle, a poczułam go w 17 tc. W ubiegłym tygodniu mieliśmy ogromnego stracha i ekspresową wizytę u lekarza, bo miałam takie objawy jakby się wody sączyły – na szczęście skończyło się na strachu ale z zaleceniami: „leżeć i pachnieć” )) W poniedziałek jadę na badania mikrobiologiczne do K-wa, posiew i izolacja kilku świństw, min opryszczki narządów rodnych – orientujecie się czy NFZ refinansuje takie badanie zlecone przez lekarza prywatnego? Poza tym jesteśmy na plusie 8 kg, ale nie widać tego bardzo, natomiast brzuszek w najszerszym miejscu 90 cm/przy 170 cm wzrostu. To chyba tyle na pierwszy raz, przepraszam że tak dużo... Za oknem masa śniegu ale i piękne słońce /szkoda, że w nocy mróz „-„ 15 st! Wprawdzie bez Waszej wiedzy ale tak Was polubiłam, że w końcu się przemogłam i pukam do Waszych „drzwi”, z nadzieją że otworzycie co??? Basia i Maciek P.s. 1 Od kilku dni powyżej pępka mam takie twardsze miejsce, które szczególnie po nocy boli piekąco pod dotykiem, mam wrażenie, że Mały coś mi tu wsadził i się mięśnie napinają – macie jakiś pomysł? P.s. 2 Jestem „bankowcem” /łeeee/ chociaż większość przy pierwszym poznaniu pyta, czy jestem nauczycielką – mam to w genach, moja Mamcia jest emerytowaną nauczycielką a ja potrafię być „surowa”... P.s. 3 Do „Cruk” – w trudnych chwilach podczytuję „wściekliznę” – gratuluję talentu, weny, chęci...a o Portugali to zaczęłam marzyć ) Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 14:46 Witaj wifeik! Witam tym serdeczniej, że u mnie w brzusiu też Maciuś, a i termin porodu bardzo blisko Twojego - 1 czerwca. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 15:56 Witamy, witamy! Wszystko będzie dobrze! Ja pierwszą ciążę też poroniłam (w 8tyg.), ale ponieważ była to mała "wpadka" przed ślubem z moim kochanym jeszcze niemężem, to jakoś to przeżyłam (jak pomyślę czasem, że mielibyśmy teraz 10-letnie dziecko...) Potem już po ślubie okazało się, że drugi raz wcale nie mogę tak łatwo zajść w ciążę Po ok. dwóch latach różnych badań też niespodziewanie okazało się, że zaszłam w ciążę (ok. 20dc.) i po różnych przejściach w trakcie i leżeniu prawie cały czas urodziłam zupełnie zdrową dzidzię. A teraz oczekuję drugiego i wszystko jest prawie ok! Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 03.03.05, 19:01 Witaj Wifeik! Cieszę się, że w końcu zdecydowałaś się do nas "wstąpić" - im więcej, tym weselej Co do badań czy zabiegów zleconych przez prywatnego lekarza, to wystarczy mieć po prostu skierowanie od lekarza. Tylko, że nie wiem, czy lekarz prywatny może wystawiać takie skierowania - wydaje mi się, że nie, ale pewna nie jestem. 90 cm w brzusiu - to jeszcze nie jest dużo, więc chyba nie przeszkadza Ci jeszcze w wykonywaniu czynności domowych? Pozdrawiam; na pewno będzie dobrze Kasia / Gdańsk / 27 (28?) tc P.s.1 Ja mam wystające zgrubienie z prawej strony pępka. To jest piąstka Maleństwa. Ale nie boli mnie, tylko raz, kiedy mój mąż uszczypnął Malucha w tę piąstkę, to go zabolało i ja to poczułam. Może Twój Maciuś po prostu zmienił pozycję i też coś "wystawił"? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Dłuuuuuugie powitanie.... 04.03.05, 08:47 Witjacie Wifeik i Jancze! Ciesze się, że do nas dolączyłyście. Robi sie nas co raz wiecej i to jest bardzo miłe. Wiem co to jest odległość od rodziny i wekkendowe małżeństwo. Jak mój starszy synek miał dwa latka to mąż pracował w Gorzowie a ja z rodzinką byłam w Katowicach. Jak syn mając 18 miesięcy rozpłakał się i wystraszony nie chciał sie z ojcem przywitać to sie załamałam. I tak mieszkamy od 4 lat w Gorzowie. Na szczęście znalazłam prace tutaj i to niezłą. Wiec dzięki niej nie czuję się taka samotna. Ale wiem ile taka sytuacja wymaga od Ciebie siły jak się jest zdaną tylko na siebie. Trzymam za Was kciuki. Na pewno coś wyślicie. Jak dobrze,że jest internet i możemy się na jego forum spotykać. Z innych ciekawostek: padł mi monitor i nadrabiam w pracy zaległośći forumowe, ale że czasu nie mam za wiele to i nie piszę. Może potem jeszcze uda mi się do patrycji kilka słów napisać. A teraz muszę uciekać. Paaaa I. Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Łóżeczko 04.03.05, 13:17 Ale mi się buzia ucieszyła. To dlatego, że miło mi się zrobiło, że ktoś rozumie te problemy. Pewnie, że będzie dobrze, co do tego nie ma dwóch zdań. Te 2 pokojowe mieszkanie mamy dopiero od roku. Wcześniej mieszkałyśmy z Gabrysią w 7- metrowym pokoju. Także teraz w porównaniu z poprzednimi warunkami mamy luksusy. Życzę Ci oczywiście większych luksusów! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Łóżeczko 04.03.05, 19:32 a no właśnie ... łóżeczko. Powiedzcie mi doświadczone mamusie, czy któraś z Was ma dla swojej pociechy łóżeczko o dłudości 120 cm, bo akurat takie mamy upatrzone, a już dwie osoby mi mówiły, że za szybko robi sie ono za małe dla dziecka i lepsze jest dłuższe na jakieś 140 cm, co Wy na to ?? Yo_witko, jesli chodzi o stronki internetowe, to chętnie podzielę sie moją bazą: -wózki (strony producentów) www.wozki-mikado.pl/ www.tutek.pl/index.php www.x-lander.com/ www.tako.czest.pl/ www.implast.com.pl/ www.jedroch.com.pl/ www.deltim.com.pl/ www.bebecar.pl/ - wózki i inne akcesoria (sklepy internetowe): www.amko.com.pl/index_sklep.php www.babyland.arg.pl/php/index.php www.bobomarket.pl/ www.gluck.com.pl/ familyshop.com.pl/ www.tanimarket.pl/ www.maluchy.com.pl/ ... i jest tego pewnie jeszcze więcej gdybys miała okazje podjechać do Wrocławia to mogłabym Ci tez polecic kilka tanich i dobrze zaopatrzonych hurtowni. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Łóżeczko 04.03.05, 19:53 Z łóżeczkiem to jest też kwestia jak dziecko śpi. Michał miał standardowe 60x120. Jak miał 21 miesięcy kupiliśmy mu duże 90x200, bo w tamtym źle mu się spało - jest nocnym wiercipiętkiem, no i wiecznie się odkrywał. (dostał też normalną kołdre) Córeczka koleżanki jest miesiąc od Michała starsza i nie wiem jak teraz, ale miesiąc w grudniu(czyli 2lata 8miesięcy) jak ich odwiedzałam to spała w takim łóżeczku. No i pytanie gdzie dziecko będzie spało i ile macie miejsca. Jeśli na początek planujecie wspólny pokój to małe będzie wygodniejsze. A jeśli od początku maluszek ma mieć swój pokoik to można kupić mu większe. Wybór należy do Was. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Łóżeczko 07.03.05, 10:53 Mój synek spał w takim łóżeczku (60x120) do 4rż.Był okropna wiercipietą, ale wcale nie chcial nowego lózia, wiec go nie zmuszaliśmy do zmiany, do czasu az do niej sam dorósł.... pozdrawiam wszystkie mamusie. U mnie Bez zmian. Monitor musze nowy kupić wiec tylko w pracy jak mam przerwe mogę kilka słów poczytać. Generalnie zaczynam "czarować" lepsza pogode bo mam dosyc śniegu.... Piszcie więcej o wózkach, które wybieracie zeby było wieksze porównanie. ja mam już teraz mały zawrót głowy. Jak doczekam się monitora to z meżem chcemy zrobić sobie zestawienie wózków różnych firm. Ale nie wiem czy wszystkie cechy będziemy w stanie uwzglednić. Dajcie znak jak macie juz coś w tym stylu zrobione. pozdrawiam I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Cukier, wizyta, starsze dziecko... 03.03.05, 12:03 jutro albo w sobote ide powtorzyc badanie - ale nie z obciazeniem 75g glukozy a 50g i zobaczymy.. albo ja na prawde psuje glukometry )))))) usciski P. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza wciąż zima 03.03.05, 15:59 Witajcie Wifeik i Jancze! Fajnie, ze dołączyłyście do nas i razem "dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie". Wreszcie miałam co poczytać. Cruk, to niesamowite, moja mam ma 71 lat i to ona raczej bardziej mi pomaga niż ja jej - co najmniej jeden obiad w tygodniu mam od niej, zabierają z tata Łukasia na 2 dni co tydzień, ostatnio pomogli posprzątać mi mieszkanie, a wczoraj poprasowała mi. Mam nadzieje, że za te 3 lata się nie rozsypie, bo jeszcze licze na nią (chociaż ma zakrzepicę i nadciśnienie). Cruk, jakoś jestem nie na bieżąco, co z Twoja pracą? Jak rozwiązałaś ten problem? Katar mam wciąż, zwłaszcza do południa, jutro po pracy pójdę do laryngologa, dzięki za wskazówkę, że Bioparox nie pomaga, bo tak jakoś na niego liczyłam. MOj syn stwierdził, że jest zdrowy. Pytany co z tym się wiąże, stwierdził, że może iśc już na spacerek. I tak jest dzielny, wytrzymał 3 tygodnie. Nic dziś zaryzykuje - obetne włosy i umyje mu głowę. Jak kataru i kaszlu jutro nie będzie to wyjdziemy. W domu wymyslamy rózne zabawy, na materacu - już slicznie robi fikołki, na komputerze - zna litery i pisze oraz czyta wyrazy bez dwuznaków, tańczy disco, układamy puzzle, ale też tęsknie już za spacerkami, wiosna ... Co do Elżbietki to też fika kozły. Przytyłam ok. 7 kg, w pasie ponad 100. Mam więc nadzieje, że więcej nie przybiorę niż w poprzedniej ciązy, czyli 17 kg, zwłaszcza, ze pamietam, ze w 9 mies. juz nie tyłam. Muszę konczyć, bo mamy gości - do Łukasia przyszły 7 latki (bliźniaki) z sasiedztwa. I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk jaiza 03.03.05, 22:39 hmm moja babcia ma siostre o kilka lat starsza - i jest to wulkan energii.. a moja babcia coz.. najmlodsze dziecko w ziemianskiej rodzinie, w ktorej byla sluzba a potem zawsze z kims mieszkala, moja prababcia a jej mama nigdy nie pracowala - a "prowadzila dom", wiec to ona zajmowala sie domem i dziecmi gdy babcia urodzila swoje. Potem mieszkali z dziadkiem z moimi rodzicami, ktorzy dopiero niedawno mieli szanse "wyfrunac" na swoje. Babci nie moga do siebie zabrac - kwestie lokalowe. Babcia ma problem z obsluga najprostszych sprzetow, w zyciu nie widzialam jej z zelazkiem w reku, do pralki nawet sie nie dotknie. Ze wzgledu na brak innych rozwiazan mieszka z nami, mozna powiedziec ze my w swojej czesci mieszkania a ona w swojej, do niektorych pokoi nawet nie wchodzi.. Babcia bardzo sie zmienila po smierci dziadka (16 lat temu). Ma za soba udar (20 lat temu - dzieki rehabilitacji prowadzonej przez dziadka pisze, chodzi, mowi, czyta normalnie funkcjonuje), miala problemy z cisnieniem. W wieku niespelna 40 lat przestala pracowac. Wszystkim zajmowal sie dziadek - babci pozostalo dac sie soba opiekowac. Po jego smierci do cna zdziecinniala, jeszcze bardziej zrobila sie niesamodzielna - ale nie ze wzgledu na stan zdrowia ale psychicznie. Nie chce, nie bedzie i juz. Gdy remontowalismy mieszkanie musielismy sie wyprowadzic na 3 miesiace i babcia wyjechala (nie obylo sie bez szarpaniny z tym tematem) do swojego syna. Ledwo z soba wytrzymali, bo babci humory, chimerycznosc i brak odpowiedzialnosci dal sie im w kosc. Ja do jej "gry" nabralam juz dystansu i niestety pewnego znieczulenia, chociaz czasem cos we mnie peka i miewam dosc, gdy niemalze klocic sie z nia trzeba o drobiazgi - by wyrzucala cos czego nie zje a nie siala po katach, czy zostawiala by ktos za nia sprzatnal, by odstawiala cos na miejsce, by chociaz u siebie przetarla kurze, gdy cos rozleje poscierala. Ostatnio przepychamy sie w temacie jedzeniowym, bo babcia buntuje sie i nie chce jesc. Mysle ze 3 latek je wiecej od niej. Glosno protestuje ze za duzo jej nakladamy - nawet jesli to np. niecala lyzka stolowa kaszy i gulaszu, marudzi potwornie. Nie pomagaja argumenty, ze ma kiepskie wyniki badan i musi jesc. Chomikuje slodycze, je w pokoju. Boje sie troche o czerwiec, bo nikt nie bedzie jej pilnowal, a chcialabym by jednak chociaz troche sie przejela otoczeniem i dbaniem o "wspolna przestrzen", bo bedziemy miec wystarczajaco duzo zamieszania i obowiazkow. Ze wzgledu na sytuacje prawdopodobnie bedziemy musieli zatrudnic nianie do Maluszka, ale jestem praktycznie przekonana, ze babcia bedzie sie starala za wszelka cene absorbowac jej uwage swoja osoba. Potwornie sie tego boje. Babcia ma oczywiscie swietne pomysly - zatrudnic wykwalifikowana pielegniarke do dziecka (w podtekscie do mnie), ale taka zeby sprzatala i gotowala etc.etc. Powinnismy miec dwie nianie - jedna dla maluszka a druga do babci. Popadlam w pewna znieczulice wzgledem babci, bo niestety denerwowanie sie nic nie daje, a tylko ja trace i dzidzia. Ale juz nie raz czulam sie kompletnie bezsilna. Niestety rodzice nie sa wstanie w tej chwili nam pomoc. Czasem egoistycznie zaluje ze podjelismy taka a nie inna decyzje i mieszkamy z nia razem. Wiem jednak ze jesli mieszkalaby sama, ktos - pewnie moja mama - musialaby sie rozerwac na dwa domy. W pazdzierniku wyjechalismy na >2 tygodnie, gdyby nie to, ze mama wpadala czasem chociaz podlac kwiaty - zastalibysmy wszystko zarosniete. I tak np. lazienka czy kuchnia (przeciez cale mieszkanie swiezo po remoncie), czy "nieuzywane" przez babcie pokoje - wolaly o pomste do nieba. Wzdech......... Co do pracy, lekarka - ta ktora mnie prowadzila przed ciaza przez kilka lat, a do ktorej zaczelam chodzic prywatnie z powrotem, wystawila mi najpierw 2 tyg. zwolnienia - ze wzgledu na szyjke i bole brzucha - generalnie zlapala sie za glowe i kazala mi odpoczac. Tydzien temu przedluzyla mi zwolnienie - ze wzgledu na cukier i niestety wciaz szyjke na miesiac. Raczej juz na nim zostane. Odpoczelam psychicznie i fizycznie ogromnie. Kompletnie sie nie nudze, mam mnostwo zajec i nie tesknie do pracy a jestem przeszczesliwa bo minely mi bole brzuszka, wymioty (powod wyladowania na obserwacji w szpitalu) i moge popracowac nad poziomem cukru. generalnie nie ma niestety tygodnia bym nie byla u lekarza - takiej czy innej specjalizacji, ale co robic.. Odpowiedz Link Zgłoś
vanike WPISZMY SIĘ - STATYSTYKA 03.03.05, 19:25 Coś link nie zadziałał. Więc podaję raz jeszcze: www.vanike.com/gazeta/czerwiec05.php Pozdrawiam Vanike P.S.W razie błędów, które wyjda na jaw po wpisaniu (np. literówki), albo po zmianie płci z N na K lub M czekam pod adresem vanike@gazeta.pl Niestety danych samemu modyfikować nie możecie więc proszę wpisywać ostrożnie. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 ja znowu o wózkach :)) 03.03.05, 19:55 Trafiłam na wózki firmy Jędroch, czy znacie ją, albo ktoś z Waszych znajomych juz je testował? Jesli tak to napiszcie, bo bardzo mi się spodobały i jak na razie sa dla mnie No.1. www.jedroch.com.pl Aga Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: ja znowu o wózkach :)) 04.03.05, 12:59 Witam wszystkie mamusie i dzieciątka!!! Szczególnie serdecznie pozdrawiam euro_emmę bo różnimy się niemal we wszystkim dokładnie o 1, co mnie szalenie rozbawiło. Ja miałam ostatnią miesiączkę 28.08, z czego wyszedł mi termin na 03.06.05, a w dodatku waże już 63 kg)))) Jakoś tak się poskładało, chociaż tą wagą to jeszcze aż tak mocno się nie przejmuję, bo u mnie jest to na razie 7kg na plusie. Poza tym wszystko ok., mój 27/28tyg. synek wykonuje różne podskoki i takie "wkręcanie" nóżki w mój prawy bok, czego baaardzo nie lubię, a on niestety chyba wręcz przeciwnie Ale chciałam się was przede wszystkim zapytać o taką rzecz, bo widzę że neiktóre z was już komletują wyprawki dla maluszków, ja na razie nie mam abolutnie nic. Czy możecie polecić jakieś firmy wózkowe i łóżeczkowe, np. linki do stron gdzie sie reklamują. Ja niestety mieszkam w b. małej miejscowości, Trzebnicy i tu nie ma w ogóle wyboru jeśli chodzi o sklepy z artykułami dla dzieci, wiec nastawiam się raczej na poszukiwania w internecie. Pozdrawiam serdecznie Asia i Wojtuś(27/28tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: ja znowu o wózkach :)) 04.03.05, 19:58 Cześć Yo_witka! "(...)synek wykonuje różne podskoki i takie "wkręcanie" nóżki w mój prawy bok, czego baaardzo nie lubię, a on niestety chyba wręcz przeciwnie(...)" Może pomyślisz, że sobie z Ciebie jaja robię, ale to szczera prawda - moje Maleństwo tak się wkręca (i kopie, że aż boli) w mój lewy bok (po prawej ma główkę)... Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 28 tc Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik dziękuję :) 04.03.05, 11:10 Wielkie dzięki za przyjęcie i tyle ciepłych słów - miód na serce.... Właśnie skończyłam walkę z komputerem dzieki czemu mogę się odezwać. Za oknem znowu lecą płatki śniegu ale i tak wiem, że do wiosny już bliżej niż dalej, no a na wiosnę /wprawdzie późną ale zawsze/.....nasze Maluchy będą z nami kwiatki wąchać Jak zauważyłam w czasie weekendu znacznie tu ciszej, więc już dzisiaj życzę wszystkim fajnych chwil Basia i Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
vanike 11 chłopców, 22 dziewczynki i 14 niespodzianek... 05.03.05, 08:47 A reszta??? Oj, coś słabo się staracie z tym wpisywaniem na listę www.vanike.com/gazeta/czerwiec05.php Pozdrawiam Vanike P.S. Zmianę płci można "zamawiać" na mjego gazetowego e-maila. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Witam w sobotę 05.03.05, 12:10 Zrobiłam sobie przerwę w pakowaniu, przenosimy się na dwa tygodnie do moich teściów - będziemy pilnować im domku i zajmować się psami, ponieważ teściowie wyjeżdżają na urlop(Indonezja). Trochę odpocznę od zgiełku Warszawy i zaczerpnę świeżego powietrza. Szkoda tylko, że jest ciągle zimowo za oknem... Moja Kopareczka dziś dobrała się do moich żeber, zajmuje mi teraz cały brzuch i jest wszędzie - raz nad pępkiem, raz pod, innym razem kopnie w biodro, ale żebra to coś nowego. zaczyna mi być ciężko, szczególnie podczas snu. Leżenie na plecach odpada, bo Kopareczce nie wygodnie i budzi mnie boksem wagi chyba piórkowej. Na boku też pod pewnymi warunkami - jak za blisko brzucha trzymam nogi - wtedy i w udo potrzafię dostać. Tatusiowi też się dostaje, jak za mocno się do brzuszka przytuli ) Czuję, że moje dziecko jest coraz silniejsze, a ja coraz słabsza i szersza. Pojawiły mi się nocne skórcze łydek, prawdopodobnie od siedzenia w domu, bo od wtorku przeziębienie trzyma mnie na smyczy. Juz nie mogę się doczekać wiosny, choć pewnie jak przyjdzie, zaczną się innego typu dolegliwości. Podnoszę wątek wózków, a także fotelików samochodowych, które wg Was najlepsze? Pozdrawiam. Sylwia i 26 tyg. Kopareczka Odpowiedz Link Zgłoś
cruk wozki - emmaljunga 05.03.05, 18:30 usilnie poluje na wozek szweckiej firmy Emmaljunga na razie tylko w sklepach internetowych je widzialam, czy gdziekolwiek w Polsce mozna je dostac "live"? slyszalam bardzo dobre rekomendacje na temat firmy: - niezwykle trwale - z gwarancja - lekkie - swietne amortyzatory - recznie robione - hypoalergiczne materialy z ktorych sa wykonane (wiekszosc tych elementow mozna prac) - nie rozklekocaja sie ponoc, nie zaczynaja sprawiac niespodzianek w postaci skrzypienia, pekania, zacinania etc. - wozki maja raczke przekladana - przod-tyl, oraz wysuwana na dlugosc (do regulacji) - kola pelne lub pompowane, szprychy no i firma ma przeszlo 80 lat tradycji doswiadczenia z tym "baby-maybachem" o ktorych slyszalam byly b. pozytywne, slowa krytyki (poza kwestia cen i dostepnosci) do mnie nie dotarly.. na razie jednak zbieram informacje Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza III trymestr 05.03.05, 22:21 No właśnie zaczął się trzeci trymestr. Wczoraj ogladałam zdjęcia z poprzedniej ciazy. Przeraziłam się wieeeelkiego brzucha już w 8 mies - czyli za miesiąc i przyjemnosci z tym związanych. W notesiku w 34 tygodniu mam napisane, że odległości zrobiły sie o wiele wieksze i trudno mi dojśc do rodziców (a to normalnie niecałe 15 minut na piechotę). Zdjęcia z porodu tez przyprawiły mnie o dreszcze. Dziewczyny to już niedługo!!!! Napiszcie coś pokrzepiającego, bo jakoś mi tak dziwnie. Byle do wiosny, bo juz mam dosyć tego ubierania, wiaznia butów itd. Letnie sukienki czekaja .... Cruk, dzięki za szeroką odpowiedź. I. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: III trymestr 07.03.05, 10:57 Witajcie dziewczyny! Czy trzeci trymestr zaczyna się w 27 tygodniu ciąży? Jesli tak, to ja również jestem tą szczęściarą! Generalnie mam bardzo wiele obaw, jak to dalej bedzie, bo juz teraz dokucza mi ból pleców i "skrzypią" mi stawy biodrowe. Brzuch rośnie - chociaż to moja druga ciąża to z pewnością ten rozmiar brzuszka jest dla mnie nowością. W pierwszej ciąży miałam za mało wód płodowych - co w konsekwencji doprowadziło do rozwiązania przez cesarskie cięcie - wiec nawet w dniu porodu mój brzuch był mniejszy niz obecnie...Tym razem raczej cesarki nie będzie. No chyba, że dzidzia zostanie w dziwnej pozycji - teraz czuje że leży w poprzek bo dostaje boksy raz z prawej raz z lewej strony Jesli chodzi o zakupy wózkowe - to mnie też czeka ten wydatek. Porzedni wózek niestety nie przezył codziennego wciągania po schodkach (winda z poziomu +1) i po czterech latach użytkowania niestety sie rozsypał i został wyrzucony na śmietnik. Zresztą tapicerka tak wypłowiała od słońca, że juz raczej nie zdecydujemy się na podobny (wózek niemieckiej firmy ABC). Do Cruk: Mi tez bardzo podobają się szwedzkie wózki emmaljunga. Moja sasiadka miała taki i wychowała w nim dwójke dzieci. Z zazdroscią patrzyłam jak dobrze sie spisuje i nie psuje, niestety w przeciwieństwie do mojego ABC. Jedyna wada to ciężar - wózek jest naprawde bardzo masywny i obszerny - nie nadaje sie do wnoszenia po schodach i nie mieści sie we wszystkich bagażnikach samochodów. Do jaizy: Potwierdzam! Zostało naprwdę mało czasu!!! Generalnie chyba za duzo czytam o szpitalach warszawskich, bólu porodowym i przedmiotowym traktowaniu przez lekarzy i położne. W pierwszej ciązy w szpitalu spedziłam dwa tygodnie i to było przynajmniej o 10 dni za dużo. Tym razem chciałabym wylądowac na porodówce w ostatniej chwili,zeby uniknąc niepotrzebnych stresów. Ale czy to jest mozliwe? Jestem typem wrazliwca więc raczej bedę panikowac...No chyba że wszystko potoczy sie bardzo szybko. Ostatnio rodziły dwie moje kolezanki i zajęło to im pół godziny,ledwo zdązyły do szpitala. Jesli chodzi o naturalny poród to moja siostra sgosia5 (Hej!Hej!) ma wieksze doświadczenie. Gosia! Może napiszesz nam cos podnoszącego na duchu, bo miałaś (raczej) lekki poród... Pozdrawiam was wszystkie i do usłyszenia, Renia. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: wozki - emmaljunga 06.03.05, 09:42 witam, Cruk, co do emmaljungi na poczatku tez sie za nia ogladalismy, bo wlasnie swiezo upieczeni rodzice z pracy w ilosci 3 osob zakupili takowy, nie pamietam jak model, w kazdym razie ja sie zawzielam na parasolke a emmaljunga ma duze kola wiec odpada, ale rzeczywiscie ponoc jest super, ale do rzeczy , polecam supersam czy megasam na Pulawskiej tam gdzie Mc Donald tylko nie pamietam jak ten sklep sie nazywa ale znajdziesz, jest drogi wiec nie warto tam kupowac, na ogladanie idealny i faceci super o wozkach opowiadaja, naprawde doradza, znalazlam jeszcze info o sklepie na Grojeckiej: familyshop.com.pl/TOWARY/wozki.html pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek szkoła rodzenia 06.03.05, 10:29 Cruk, czy Ty sie zapisujesz na Starynkiewicza do szkoly?jesli tak to kiedy? pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: szkoła rodzenia 06.03.05, 15:43 aagulek - dzieki za informacje! co do szkoly, wstepnie "szpitalne" chcialy mnie wyslac w kwietniu (one to jakos odliczaja od terminu porodu wstecz...), ale nie wiem czy sie wybiore - zapytam we wtorek mojej priv gin czy ze wzgledu na szyjke moge chodzic na zajecia w ogole. jutro biegniemy na USG 3D ) bardzo mi zalezy na tym, by dzidzie bardzo dokladnie lekarz "obejrzal", ostatnie badanie trwalo 10 minut i nastepna prosze. rezygnuje tez z poradni diabetycznej na starynkiewicza, we wtorek mam wizyte u diabetolozki w szpitalu na Banacha. Mimo zmiany glukometru i parokrotnej kalibracji wciaz mam wyniki <100%mg musze naprawde zjesc cos kluchowatego w duzych ilosciach czy slodkiego by cukier skoczyl do 107-113%mg, a nie chce slyszec ze "popsulam glukometr czy ze sie glodze". wczoraj robilam krzywa cukru - to 2 podejscie, bo w ptk "zrobilam sobie spacer", okazalo sie, ze panie z poradni na starynkiewicza wymyslily ciekawy sposob badania: mialam sprawdzic cukier na czczo, zjesc slodkie sniadanie (dzem, slodka herbata) na miejscu w laboratorium, wypic 50g glukozy i znow po godzinie pobrac krew. W laboratorium odmowili mi takiego badania, stwierdzili ze z pewnoscia wynik bedzie bardzo wysoki, bo stosuje sie albo glukoze albo sniadanie. Poniewaz w skierowaniu i slownie sugerowano mi sniadanie, zrobilam w sobote badanie w nastepujacy sposob: pobranie krwi na czczo i zbadanie poziomu glukometrem, zjadlam na miejscu sniadanie (kanapki - ale zwykle), wypilam poslodzona herbate ktora mi zrobili, po godzinie pobrano mi znow krew i zmierzylam cukier glukometrem. Jutro mam wyniki. Jestem ogromnie ciekawa jakie beda. Czy i na ile roznia sie wyniki cukru z krwi pobranej z zyly a badanej glukometrem. Mam juz lekka schize na tym punkcie, bo nie wiem czy faktycznie robie blad w pomiarach, czy mam nietolerancje glukozy czy cukrzyce wymagajaca czegos wiecej niz diety, do jakich wartosci poziomu cukru mam dazyc etc.etc. Aha, na Starynkiewicza koszt szkoly to 300 zl. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: szkoła rodzenia 06.03.05, 19:28 Cruk, Ty to sie masz z tym cukrem, serdecznie wspolczuje , ja sie troszke boje bo powinnam niedlugo zrobic, zapomnialam w ktorym tygodniu sie to robi? co do szkoly, to tez mi mowili zeby zapisac sie na kwiecien, ale spytam gine na najblizszej wizycie, w koncu tez mi twardnieje brzuszek, a w szkole chyba potrzebuje zaswiadczenie od prowadzacej, a jutro znowu do pracy ...aha do kogo idziesz na 3D?my bylismy w sobote u Roszkowskiego, mam nadzieje niedlugo uda nam sie zgrac na cd i zamiescic fotke Magdalenki , pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: szkoła rodzenia 06.03.05, 20:28 my na pierwsze zajęcia wybieramy się 29.03 i kurs ma potrwać do 05.05, więc również na niedługo przed rozwiązaniem, koleżanka, która niedawno urodziła twierdzi, że nawet im później tym lepiej, bo przy ćwiczeniach z większym brzuszkiem czujemy się bardziej realistycznie, a poza tym lepiej się pamięta zajęcia na lalkach dotyczące zajmowania się maluszkami Cruk, jak czytam Twoje opowieści o glukometrach to aż mi sie w głowie kreci, myśle, że te pierwsze wysokie wyniki były spowodowane jakimś błędem, współczuję Ci, bo sie na pewno denerwujesz czy któraś z Was słyszała o wózkach firmy Jędroch?? oglądałam je "na żywo" i na stronce www.jedroch.com.pl, ale pytam o opinie jak się sprawdzają w praktycznym użytkowniu no kiedy przyjdzie ta wiosna ?????????????? ((((((( przed chwilą słyszałam, że ma się ocieplic dopiero za dwa tygodnie, ahhhhhhh... Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: szkoła rodzenia 07.03.05, 12:11 Hej dziewczynki! Muszelko04 serdeczne dzięki za linki do wózkowych stronek. Zaraz zabiore sie do ich przeglądania, może coś wypatrzę. Jak na razie z tego co widziałam w internecie najbardziej mi sie podobają wózki firmy el-jot, ale niestety nie wiem nic na temat ich wytrzymałości ani praktyczności. No i być może się okaże że w rzeczywistości wyglądają troche inaczej niż na zdjęciach w internecie. Oczywiście poproszę namiary na hurtownie wrocławskie!!!)))) Jeżdze do szkoły rodzenia koło hurtowni Bajka, słyszałam że jest nieźle zaopatrzona, ale nie miałam jeszcze okazji wybrać sie tam na rekonesans. W piątek miałam badanie i okazało się niestety że mój synek... już się pcha w kierunku wyjścia. A biorąc pod uwagę że to dopiero 28tydzień czyli zdecydowanie za wczesnie na poród przez najbliższe 2 tygodnie może nawet m-c jestem skazana na grzeczne leżenie w łóżeczku i nospa 3 razy dziennie i jakieś zastrzyki co kilka dni. Ale mam nadzieję że łobuzek się uspokoi i będę mogła pod koniec marca już ze spokojnym sumieniem wyruszyć na zakupy. A Ty jesteś z Wrocka? Do której szkoły rodzenia chodzisz? Euro_emmo, oczywiście że ci wierzę że twój maluszek też tak "wkręca" nóżkę(mój już do tego stopnia dopracował swoją metodę wkręcania że wyję z bólu czasem jak mi to robi, zwłaszcza że on zazwyczaj mnie w ten sposób atakuje jak już zasypiam))))). To fajnie że mamy tyle wspólnego)))) Z tego co pamiętam też czekasz na synka? Pozdrawiam serdecznie Ciebie i maluszka i pilnuj go żeby się za mocno nie rozbrykał i nie pchał na świat tak jak mój. Gorące pozdrowienia dla wszystkich mamuś i ich maluszków, trzymajcie się i byle do wiosny!!!!!!!!! (trzebnica tonie w śniegu - ja już nie mogę.........(((( Asia i Wojtuś (28tc) Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 już po szpitalu 07.03.05, 17:38 Witam po bardzo długiej przerwie! Godzinę mi zajęło przeczytanie zaległości! Witam dwie nowe czerwcóweczki! Postaram się jak najkrócej co u mnie nowego: od poniedziałku do piątku leżałam w Akademii na obserwacji z cukrzycą. Przed posiłkami mam 80-90, po posiłkach 120-130kilka. Strasznie Ci zazdroszczę Cruk Twoich wyników! Ja muszę jeść malutko, delikatnie, ale za to często. Glukometr odpalam z 10 razy dzienni. Ciśnienie mam cały czas w okolicy 140/90 mimo, że zwiększyli mi dwukrotnie dawkę leku. Dodatkowo wykryli ma anemię (jem tabletki z żelazem) i coś co się nazywa Zespół Metaboliczny: w każdym momencie płód może (ale nie musi) przestać rosnąć i przybierać na wadze – od razu poród. Także USG co 2 tygodnie w celach kontrolnych. Mój gin powiedział, że nie mam chyba tylko jeszcze nadczynności tarczycy (przypominam, że mam jeszcze zakrzepicę). Także jest niefajnie. Cieszcie się dziewczyny, że wasze ciąże są w miarę bezstresowe. Nie wiem, czy zdecydujemy się w przyszłości na kolejną dzidzię Cruk – z tą babcią całkowicie cię rozumiem. Moja mama od kilku miesięcy ma dodatkowego lokatora w postaci swojej teściowej (czyli mojej babci). Wypisz wymaluj jest jak Twoja babcia! Moja mama jest na granicy obłędu! A wózki Emaliunga składają pod Gdańskiem – w Skarszewach. Znajomi kupowali i zapłacili coś z 700 zł taniej (plus gratis parasolka, moskitiera i folia p/deszczowa). Może jakbyś była w tej okolicy (albo jakiś znajomy) to warto skorzystać ze sklepu firmowego. Muszelka – dziś byłam na spacerze z koleżanką i jej 3-miesięcznym bączkiem właśnie Jędrochem. Takim 2 w 1. Prowadziłam go sobie i jest super – sam jedzie! Leciutki, przekładana rączka, same plusy. Koleżanka jest bardzo zadowolona z firmy, ale odradza taki 2 w 1. Mówi, że przy kolejnym kupi gondolę i spacerówkę. Jest dużo szarpania z tym całym wkładem. Poza tym w czerwcu nasze maluszki padłyby z gorąca w tym czymś. A w gondolce to sobie mogą leżeć pod cienkim przykryciem, albo bez. Moja dzidzia kopie jak szalona i już byliśmy z nią na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia - było super! Obiecuję częściej zaglądać i nie dołować was moim humorem i tak długimi postami. P.S. W szpitalu rozjechałam się na mokrej podłodze i strasznie boli mnie pachwina. Jak temu można zaradzić? Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: już po szpitalu 07.03.05, 18:14 HEJ! juz sie martwilam co z Wami! jak Cie dobrze znow widziec/ czytac! napisz mi prosze,bo sama juz nie wiem co myslec o wynikach glukometrowych - to moj drugi glukometr i zwykle na czczo pokazuje 55-80, a po posilkach 80-107, wczoraj w teatrze polknelam 3 cukierki(probowali mi uciszyc burczacy zoladek i nie bylo czym), i po kolacji (po powrocie) pobilam rekord 129%mg. w sobote badalam glukometrem cukier i mialam pobierana krew glukometr pokazal 66%mg na czczo (krew 82%mg) a po posilku (2 kromki razowego, szynka, majonez, ogórek, jogurt naturalny, slodka herbata) 89%mg glukometrem i 99%mg z krwi zylnej. czy to znaczy ze glukometr "przeklamuje wyniki"? cisnienie mam zwykle 116/48 - 60max i puls w okolicach 70-75 u lekarza 120/70 jak sie zdenerwuje to skacze mi do 130-140 - skrajne przypadki.. dzis na USG lekarz nam powiedzial, ze Maluszek nie wykazuje jakichkolwiek cech dziecka cukrzycowego - tj. > obwod brzuszka, tlusciochowatosc etc., przeciwnie - jest w normie, ale raczej "drobny".. 3mam za Ciebie mocno kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 do Cruk-glukometr i pomiary 07.03.05, 19:33 Ja dopiero 4 dzień żyję z glukometrem. Mam firmy Johnson&Johnson SmartScan- łatwy w obsłudze. Zauważyłam, że w szpitalu miałam dużo wyższe wyniki, pomimo,że jadłam tam dużo mniejsze porcje, bo takie dawali. W domu bardziej sobie dogadzam ilościowo i w wyszukaniu potraw, a wyniki mam mniejsze. Na czczo i w szpitalu i w domu coś pomiędzy 70-90mg/dL. Po posiłkach: w szpitalu pomiędzy 130-140, w domu 110-130. A jem naprawdę więcej i nie patrzę tak super specjalnie na tą dietę cukrzycową (za wyjątkiem pieczywa-po białym od razu skacze na jakieć 160!). Także też jestem trochę zdziwiona tą rozbieżnością w wynikach domowych i szpitalnych. Cruk, może ty po prostu nie masz cukrzycy, bo masz bardzo niskie te wyniki. Może za pierwszym razem jadłaś dzień wcześniej dużo słodyczy? Ja chyba kupię glukozę i w domu sama zrobię sobie test pod obciążeniem. W końcu mam glukometr, to mogę Moja dzidzia też na USG wygląda normalnie, wielkościowo i wagowo zgadza się prawie co do dnia. Oby tak dalej czego tobie i sobie życzę! Powodzenia i "bez nerw" jak usłyszałam w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 wózek Jędroch 07.03.05, 19:41 Wiecie co? Chyba już się zdecydowałam na Jędrocha, model Bartatina plus. Ma prawie wszystko czego szukałam za rozsądną cenę (brak skrętnych kółek, ale jakoś przeboleję). Nowy na allegro kosztuje 670zł. Ciekawa jestem ile w sklepie - może któraś wie? Tylko nie mają całych czerwonych poszyć A jeszcze ta nazwa - bardzo podobna do Bartka czyżby znak? Odpowiedz Link Zgłoś
cruk GLUKOMETR - Olina77 09.03.05, 17:48 ja mam MediSense Precision Q.I.D. w poradni jak mi ciachnela igla palec i doslownie - pochlapala 2 glukometry, to po sniadaniu (takie samo jak przy badaniu krzywej cukru w sobote z zyly) mialam az 133%mg - stwierdzily ze z nerwow (w sobote mialam 99%mg) na forum mi ktos napisal, ze glukometry wcale nie mierza precyzyjnie. Mozna mierzyc po sobie np 3 razy i osiagnac dosc rozbiezne wyniki np. 89%mg 110%mg i 129%mg - bardziej wiarygodny jest pomiar z krwi zylnej. To raczej chyba kwestia ustalenia glukometrem orientacyjnej skali niz precyzyjnego wyniku. Za dowod mogloby posluzyc badanie w tym samym czasie na 2 glukometrach po posilkach. Wynik roznil sie o 15%mg! - z tego samego palca. Ja mam w domu 50g glukozy, ale chyba bym umarla jakbym miala to wypic na czczo. Mialam dwa podejscia, za pierwszym nastapil zwrot akcji, za drugim strasznie dlugo sie meczylam i mnie zagadywalo i jakos poszlo. Co do pierwszego badania..ja generalnie przed nim pilam min. 2 szklanki mleka (jedna na noc) lub kakao (czy goracej czekolady), litry sokow owocowych i jadlam bardzo duzo owocow. W poradni na banacha dowiedzialam sie ze mleko i owoce po 17 sa zabronione, bo "odkladaja sie w watrobie" i wychodza potem rano dzikie wyniki. Podobnie nie moge jesc nabialu rano (nie dlatego ze mi cukier skacze, ale ze tak zdrowiej). Na II sniadanie tak, ale nie na I. usciski dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: już po szpitalu 07.03.05, 20:07 Witamy z powrotem! Jak Ty możesz normalnie (czyt. bezstresowo) funkcjonować z tyloma przypadłościami? Pewnie masz już dość - ciągle coś nowego się pojawia Ale trzeba się uśmiechnąć i żyć dalej z pozytywnym nastawieniem. Wiem, łatwo mi mówić. Ale pamiętaj, że jesteśmy z Tobą (chociaż duchowo) i myślimy o Was. Głowa do góry - będzie dobrze Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 28 tc Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: już po szpitalu 08.03.05, 09:19 dołączamy się i my)))))) fajnie ze juz jestes z nami )))))) trzymamay kciuki i oby twoj bartus rosl zdrowo przynajmniej do 36 tc, a potem to juz na mamusinym mleczku na pewno bedzie zdrowiutki)))))). buziaki ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: już po szpitalu 08.03.05, 11:08 Witaj Olina po przerwie! Myślę, że z "tyloma przypadłościami" da się żyć a najważniejsze, że nie musisz leżeć (to dla mnie najgorsza kara, a wczoraj na wizycie gin coś wspomniał, ze szyjkę mam "na granicy" i powinnam więcej leżeć, niestety nie zapytałam go co przez to rozumie - to 'na granicy' bo ja wcale przedporodowo sie nie czuję, z wyjątkiem pojedynczych skurczów, brzuch wysoko, nie obsuwa mi się tak jak w poprzedniej ciąży). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Witamy po szpitalu 08.03.05, 09:45 Witam po szpitalu. Rzeczywiście tych dolegliwości to trochę masz. Ja z Twoich mam cukrzyce ciążową. Jestem na razie na diecie. Ale troche chodze głodna. Możesz tak przykładowo opisać mi co jesz. Ja na śniadanie jem 2 kromki chleba Wasa z chuda wedliną lub pomidorem i ogórkiem zielonym. Czasami z chudym serkiem ze szczypiorkiem. I teraz cukry mam w granicach 130 po godzinie jedzenia, a wczesniej było koło 100. Na obiad też jadam często kaszę. Żadnych owoców, bo się boję, że mi cukier podskoczy. Tylko zastanawiam się z czego to dzieciątko ma rosnąć. Ten glukometr tez trochę smiesznie mi pokazuje. Po śniadaniu 144 i jak wyciągne pasek i zaraz zmierzę znowu z innego palca 134. Więc nie wiem co. A to ważne, bo te 134 to poniżej normy. Zastanawiam sie czy jeść więcej i poprosić lekarkę o insulinę. W pierwszej ciązy też mi wyszła cukrzyca i brałam insuline i nie musiałam jeść w takich małych ilościach. Jeżeli masz jakieś uwagi i mogłabyś mi cos podpowiedzieć to bardzo proszę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: szkoła rodzenia (do Yo_witki) 07.03.05, 20:41 Witaj, my do szkoły rodzenia wybieramy się do szpitala na Brochowie, bo tam też chcemy rodzić i tam pracuje mój lekarz. Jezeli chodzi o hurtownie, to zrobiłam sobie listę i powoli odwiedzam wszystkie miejsca. Oto one: 1)wspomniana przez Ciebie "Bajka" na Długosza-w osobnym budynku sa wózki, foteliki, łózeczka i taki większy sprzęt, a w innym są te drobniejsze rzeczy, ale hurtownia jest bardzo dobrze zaopatrzona, chodzi sie po niej z kimś z obsługi i Ci wszystko pokazują, więc najlepiej miec listę, no i wydaje mi się, że ceny sa niskie; 2)niedaleko Bajki jest "Baj" na Dygasińskiego 12, dużo mniejsza, sa tam wózki z trochę innych firm niz w Bajce; 3)równiez niedaleko Bajki jest "Mikmi" na Żeromskiego 69/71, też dość tanio, duży wybór, ale nie mają wózków; 4)jest jeszcze "Askot" w dwóch miejscach, na Sztabowej 32 i na Krasińskiego 15 (niedaleko Galerii Dominikańskiej), dośc spore, dobrze zaopatrzone, tu upatrzyłam sobie wózek firmy Jędroch; 5)i w końcu "MD+" na Tęczowej 83, niedaleko Dworca Świebodzkiego. To chyba na tyle. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: szkoła rodzenia 08.03.05, 12:54 Hej, No ja też najwięcej dobrego słyszałam o Bajce, myślę że może w sobotę się tam wybierzemy. Ja wczoraj w poszukiwaniu wózka natrafiłam też na sklep Urwis, bardzo fajnie wydaje mi się zaopatrzony, mają też e-sklep także można sobie w domu sprawdzić co mają aktualnie na stanie. Tam też bardzo spodobał mi się wózek Voyager firmy Deltim. Jeśli na żywo okaże się łatwy w obsłudze to chyba na niego się zdecyduję. Jakbyś miała ochotę zajrzeć tam to podaję adres www.urwis.com.pl My do szkoły jeździmy właśnie na Długosza koło Bajki, bo tam mamy najbliżej. Jest prowadzona przez kadrę ze szpitala na Kamieńskiego. Poród chyba na miejscu - w Trzebnicy, ale nie ma tu niestety szkoły rodzenia wiec trzeba dojeżdzac do Wrocka. Na razie zajecia b. fajne, zróznicowane, raz cwiczenia kiedy indziej pogadanka z lekarzem, połozna. Mam nadzieje ze sie przydadza Pozdrawiam Asia i Wojtuś(28 tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: już po szpitalu 08.03.05, 14:05 Dzięki dziewczynki za pocieszki! Na szczęście humorek jakoś dopisuje i jestem mocno optymistycznie nastawiona (no bo gorzej być nie może!). Także : DOTRWAMY!!! Iwona: Ja patrzyłam co mi dają w szpitalu jeść i tak się tego trzymam. Przede wszystkim mało, ale często. Tam śniadania i kolacje wyglądały tak: 3 kromki chleba (zawsze 2 razowe, 1 biała) do tego 1parówka lub 1jajo lub łyżka twarogu lub 2 plastry wędliny drobiowej/sera żółtego no i kawalątek masełka i herbata gorzka lub kawa zbożowa. Miałam to dzielić na pół i jeść w odstępie godzinnym (czyli po zbadaniu cukru druga część). Obiady: cienka zupka (w zasadzie sama woda więc ciężko wyczuć co to były za zupki) i na drugie kawałek mięska, ziemiaczki, suróweczka. Tu moje posiłki niczym się nie różniły od zdrowych dziewczyn (a! nie dostawałam sosu do ziemniaczków i zamiast kompotu-herbata). Porcje małe. Po obiedzie cukier zawsze był wyższy niż po śniadaniu czy kolacji. Tak samo mam w domu. Obiady robię takie jak zawsze, tylko jem mniej. Aha! Ziemniaki są wskazane, bo po nich cukier nie skacze. Więcej uwag nie mam. Ja też jestem głodnawa i podjadam jakieś paluszki z sezamem, słone krakersy. Wyczytałam jeszcze, że można raz na jakiś czas zjeść 1 kiwi/brzoskwinię/jabłko. Innych owoców nie było. Nigdy nie sprawdzałam jak wyglądają wyniki z innych palców. Sprawdzę po obiedzie. Może też jakieś bzdurki mi wyjdą Powodzenia! P.S. Moja psiapsióła też jest w ciąży! Tylko na listopad. Fajnie będzie spotykać się z bobasami prawie w tym samym wieku! )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: już po szpitalu 08.03.05, 15:45 Dzięki za odpowiedź. Ja sie tylko martwie tym, ze te dzieciątko nie będzie miało z czego czerpać witamin. Ja już morfologii nie mam dobrej, bo hemoglobina 11 (biorę hemofer od jakiegos czasu) i erytrocyty mam 3,2 a norma jest 4,2. Ale mam nadzieje, że jakoś dotrwamy do tego czerwca i te dzidzie będa zdrowe!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re:Re: już po szpitalu 08.03.05, 16:03 A z których palców Ci pobierali krew do badania? Może ja cos źle robię? Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re:Re: już po szpitalu 08.03.05, 16:24 Z lewej ręki ze wszystkich prócz kciuka. Tak samo robię w domu. Właśnie jestem po obiadku i za godzinkę robię badanie. Z czystej ciekawości zrobię z dwóch różnych palców. Zobaczymy. A może ty masz jakieś propozycje kulinarne, żeby ten cukier był poniżej 140? Jakbyś chciała pogadać to zapraszam na gg 2172829 (żeby dziewczyn nie zanudzać tym naszym cukrem). Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re:Re: już po szpitalu 08.03.05, 17:11 Zrobiłam badanie z lewej i z prawej ręki i dokładnie taki sam wynik-119. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Ooooooo, ile Was tutaj ;) 08.03.05, 18:17 Jeden dzień, że nie zaglądnęłam na forum a tu tyyyle pogadanek... Olina77 – brakowało tu Ciebie i Twojego Bartusia – nie „szwendaj się” więcej po szpitalach, lepiej będzie Ci tutaj z nami, zobaczysz... Cruk – moja Mama mieszka od „n” lat z teściową /wiek – 84l/, która jest totalnym przeciwieństwem Twojej Babci – MUSI RZĄDZIĆ WSZYSTKIM I WSZYSTKIMI – nie muszę mówić ile z tego wynika problemów, głowa mała – żadna skrajność nie jest dobra, smutne jest tylko to, że w sumie najbliżsi nie mogą dojść ze sobą do porozumienia... Dziękuję za porady książeczkowe, muszę zrobić rozeznanie w księgarni a dużo czasu jestem sama, więc coś Maćkowi poczytam Mój Mąż zrobił mi niespodziankę i przyjechał do domu o dzień wcześniej i zostanie prawie dwa tygodnie – huuuraaa! Dzięki temu wczoraj jechaliśmy razem na badania do Krakowa – za tydzień powinnam mieć wyniki z posiewu i pozostałych „dziadostw”. Maćkowi chyba nie spodobało się to, że tyle czasu tłukliśmy się naszą „zakopianką” bo jeszcze do późnej nocy wyczyniał dzikie harce w moim brzuchu, a i dzisiaj rano wyraźnie dał mi do zrozumienia, że dość snu))) Jutro rano pobudka na badania z krwi, znowu cała seria i zostanie nam czekać do 17-go marca, na wizytę kontrolną... Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Coś w temacie wózków i nie tylko.... 08.03.05, 18:19 Wczoraj przy okazji wizyty w K-wie zwiedzaliśmy „Entliczek-Pentliczek”, oglądaliśmy łóżeczka, wózki, foteliki i całą resztę rzeczy mniej lub bardziej potrzebnych. Na 99% jesteśmy zdecydowani na Voyagera z Deltima, ale na razie czekamy z kupnem, gdyż podobno lada moment ma pojawić się kolekcja 2005. Są w nim drobne niedociągnięcia, ale i tak jak dla nas ma więcej plusów niż minusów, no i mieści się w granicach naszych finansowych możliwości. Co do wyprawki będziemy potrzebować tylko troszkę śpiochów i kaftaników, gdyż moja koleżanka przysłała nam duuuże pudło z ubrankami z Jej synka /urodził się w czerwcu ubiegłego roku/ a ma jeszcze córcię i nie planują więcej dzieciaczków. Mamy więc naprawdę sporo ubranek w super stanie, nic tylko prać, prasować i.........nie wiem gdzie układać – trzeba zrobić szafę ))) B.i M. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik podkarpackie i "nogi na uszach" 08.03.05, 18:24 1.Gdzieś mi mignęło, że któraś z Was jest z podkarpackiego - może tylko mi się wydawało...Pytam, gdyż prawdopodobnie Maciek wyjrzy na świat w Krośnie... 2.Jak Maciek bryka to zgaduję co gdzie ma, ale jak Cruk napisała o nogach na uszach Maluszka to moje "rozpoznania" stają pod wieeelkim "?", chyba raczej nie mam szans na dobrą diagnozę )))) Pozdrawiamy BiM Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: szkoła rodzenia 07.03.05, 11:52 na USG 3d idziemy do dr Mrozka (w LIMie) test na glukoze robi sie zwykle miedzy 24-27 tc dzis kolo 18 odbieram tez te badania cukrowe ...uuuchhhh juz bym chciala wiedziec. Mam ciagle wrazenie jakbym siedziala na bombie.Ogromnie pragne by sie okazalo ze przez te 2 tyg. dobrze mierzylam cukier i nie "popsulam glukometrow", ze cukier jest w normie etc.etc.etc. Stres mialam na poczatku - jak mnie nastraszyli - pozniej nabralam dystansu, a nastepnie zglupialam przez sprzeczne informacje-wskazania. Mam tez nadzieje ze jutrzejsza pani dr okaze "ludzka twarz" i poprowadzi mi ten cukier jak czlowiek bez straszenia, gadania glupot i stawiania dziwnych zarzutow... PS. gdyby nie to zwolnienie, to bym chyba musiala wziac urlop by tych lekarzy "obskoczyc". Nie ma tygodnia bym nie byla: w poradni, u lekarzy specjalistow czy na badaniach... mam zdrowie i cierpliwosc )))))))))P Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik czytacie bajki? 06.03.05, 12:14 Hej Dziewczyny Krótkie pytanie - czytacie już bajki "brzuszkowym mieszkańcom"? A jeśli tak to co na przykład? Zastanawiam się czy aby nie pora na to... Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: czytacie bajki? 06.03.05, 14:27 Ja nie czytam ekstra maluszkowi bajek. Ale ponieważ czytam mojej dwuletniej córce to poniekąd czytam i dzidziusiowi Wydaje mi się że to lubi - jak tylko zaczynam czytać wierci się jakby starał się jak najwięcej usłyszeć W ciąży z córką też nie czytałam bajek. Słuchałam muzyki, w tym poważnej (Ani bardzo podobał się Grieg i Handel) i dużo mówiłam do brzuszka. Zdecydowanie duuuużżżżo więcej niż teraz, w drugiej ciąży, gdy rzadko mam czas tylko dla siebie i maluszka. Zaczęłam córeczce czytać jak miała jakieś 3 m-ce - na początku krótkie wierszyki, w których było dużo słów dźwiękonaśladowczych. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: czytacie bajki? 06.03.05, 19:35 witam, małżonek czyta od jakiegoś czasu systematycznie książke pt najpiękniejsze baśnie świata i Polski, ja wytrzymuję 1,5 bajki i zasypiam , kupiliśmy płytkę z klasyką bobasa i też się rewelacyjnie sprawdza dziś muzyczkę testowałam na 7 miesięcznym Kubie i usnął , pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 WOW! 07.03.05, 15:00 właśnie przeczytałam Wasze posty z ostatniego czasu i jestem naprawdę pod wrażeniem! Nie wiem jak to określić ale widzę, że możemy tu robić za wielką encyklopedię i poradnik do wszystkiego po prostu. Aż mnie oczy bolą od tego czytania i jeszcze ciągłego napięcia żeby mnie ktoś na tym nie nakrył. W takim razie ja tylko krótko - po piątkowym USG - wiemy że dzidziuś ma już ok. 1 kg i jest wystarczająco duży żeby nieco zmienić przewidywany termin porodu na 04.06.2005r. Jak tak dalej pójdzie to będziemy jednymi z pierwszych czerwcowych dzieciaczków Ja w to nie wierzę bo Misia urodziłam prawie dwa tygodnie po tak okreslonym terminie. No i wózek. Spędza mi sen z powiek, ostatnio bardzo się przyglądałam wspomnianym tu ABC ale po tym co tu napisano... sama nie wiem, tym bardziej, ze ten który spełnia moje oczekiwania co do bycia lekkim, ładnym wózkiem rozkładanym do poziomu i z przekładaną rączką i na pompowanych kółeczkach ale nie wielkości kół rowerowych, już "wyszedł" ze sprzedaży i znalazłam go tylko w 1 hurtowni. Czy znowu mam za duże wymagania??? k. Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaani urodziłam w czerwcu 2004 07.03.05, 15:31 o rany.. zazdroszczę.. Urodziłam w czerwcu 2004 więc twierdze, ze to super miesiąc.. z następnym dzieciaczkiem też postaram się tak "utrafić sorry że tak się tu Wam wcięłam, ale chciałam troszkę sobie przypomnieć jak to było.. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: urodziłam w czerwcu 2004 07.03.05, 23:03 Ale Twoja Ania jest śliczna! A uśmiech ma taki uroczy, że chyba wzroku nie możesz od niej oderwać Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 28 tc Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: WOW! 07.03.05, 15:39 Jeszcze krótko o wózku ABC: Katika nie zrozum mnie źle, wózek spełnił swoje zadania tzn. moja coreczka jezdzila w nim od 0 do 4 lat; wózek był po prostu bardzo mocno eksploatowany - nie był przystosowany do wciągania conajmniej 2 razy dziennie po 8 schodach na tylnych kołach i dwa razy ułamał sie plastikowy element blokujacy ta przekładana rączkę a serwis tylko na Śląsku...wiec sprowadzalismy częsci pocztą. Tapicerka była granatowa i w praniu farbowała - po 4 latach miała kolor fioletowy...Może jakies jasniejsze obicie byłoby lepsze...Miał swoje zalety: był obszerny i w zimie nie było problemu z włożeniem spiworka (zreszta ten mi pozostał) czy grubego koca. Miał regulowane oparcie - w tym pozycja całkiem lezaca - dla noworodka super! Porządna budka i głeboki kosz na zakupy. Przekładana raczka - bardzo się przydaje zwłaszcza gdy wieje silny wiatr czy zacina sniegiem - niestety wszystko co nie jest zamocowane na stałe przewaznie ma jakies słabe punkty (blokada była częściowo plastikowa a czesciowo stalowa). Kółka bardzo dobrze skręcały i wózek dał się prowdzic jedną reką po równej powierzchni. Przy pokonywaniu krawezników dośc twardy tzn. trzeba użyc dosc dużej siły aby uniesc przednie koła do góry...Wybór nalezy do Ciebie Pozdrowienia,Renia tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;16;31/st/20050611/dt/6/k/5836/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: WOW! 07.03.05, 16:00 Dzięki wielkie ale jestem rozsądna i wiem że nie ma ideałów Oglądnęłam właśnie wózki Jędroch i spodobał mi się nawet jeden ale gdzie go zobaczyć na żywo??? Napisali że na podkarpaciu szukają dopiero chętnych do współpracy A w taką pogodę jechać gdzieś dalej? k. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk USG 3d :-) 07.03.05, 17:33 Pyniek jest zdrowiusi i wszystko prawidlowo: Pci nie chcial pokazac, posladki trzymal rowniotko przy sobie a nogi sobie na uszy zalozyl szczegoly czynnosc serca miarowa 148' serce czterojamowe, prawidlowej wielkosci koniuszkiem w lewo, z prawidlowymi drogami wyplywu wymiary przekroj glowki 68mm (26 tydz i 5 dni) dlugosc kosci udowej 48 mm (26 i 6) dlugosc kosci ramieniowej 43 (26 tydz) obwod glowki 219mm (26 tydz i 2 dni) obwod brzuszka 263mm (27 tydz) wiek ciazy wg usg 26 tydz i 4 dni ) Maluszek wazy ok 1000g powloki ciala, kosci czaszki, kregoslup o prawidlowej i zachowanej ciaglosci, zoladek pecherz moczowy, nerki prawidlowe, zlokalizowane typowo przeplyw tetnicy pepowinowej prawidlowy obraz twarzy prawidlowy mamy tez "filmiki" - np. dzidzia pila i ruszala dziobem ale to pliki po 40Mb calujemy szczesliwi PS wyniki powtorzonego badania krwi i glukozy: cukier na czczo 82 (norma 65- 110) a w godzine po jedzeniu 99%mg (norma do 140) - z badania krwi. wiec wyglada na to ze wszystko w porzadku - szczegoly bede znala jutro (II poradnia diabetologiczna) PS2 sprobuje podpiac zdjecie to Wam pokaze Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: USG 3d :-) 07.03.05, 17:44 a oto Nasz Maly Czlowiek: foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=0&id=36425&q=Mały%20Człowiek&k=3&nxt=0 Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: USG 3d :-) 08.03.05, 09:27 ale sludziutki )))))))))) widac ze mu dobrze u mamusi ))))) gratulacje no i oby ci ta cukrzyce wykluczyli trzymamay kciuki)))) p.s. my jutro mamy wizyte kontrolna, ale dzis odebralam wynik moczu. jest idealny!!!!!!!! ciezar wlasciwy skoczyl z 1005 do 1015 czyli do normy. wyglada na to ze antybiotyk na bakterie z szyjki pomogl mi oczyscic nerke.)))) teraz to juz niech sie zastoj robi od nowa, zanim sie zrobi bedzie 9 miesiac )))) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk poradnia cukrzycowa 08.03.05, 21:29 Dzis bylam w poradni cukrzycowej na Banacha i...niebo a ziemia. Wreszcie rzeczowy lekarz, wreszcie rewelacyjna pielegniarka. Wizyta trwala prawie 2 h - mialam sprawdzany cukier na 2 glukometrach na czczo i po godzinie (na moim i ich). Wyszlo na to ze moj mierzy ok wiec NICZEGO NIE POPSULAM Rozmawialysmy dlugo z pania dr. Uznalysmy ze przez tydzien bede jadla wg diety i mierzyla cukier trzymajac sie WW (dieta jest o wiele bardziej rozbudowana). I zobaczymy po tygodniu. Dostalam szczegolowych mase informacji od pielegniarki ktora zrobila mi na prawde gruntowne przeszkolenie. Mam wiec duzo materialow a jednoczesnie dostalam specjalny formularz do wypelniania - rodzaj dziennika - bo oni pozniej te dane analizuja w komputerze. Wiec kompletnie inne podejscie. Wyniki moje z ostatnich 2 tyg. pani dr przegladala. Wcale nie nawrzeszczala na mnie ze cos popsulam, zaznaczyla wyniki za niskie ktore by mogly sugerowac blad w mierzeniu. Poradzila jak i co robic gdy wynik wyda sie paranoidalny, co moze zaburzac prawidlowosc wynikow i pozwoli wykluczyc blad. Dzis tez nam "skalal wynik" tj. na 2 glukometrach byla roznica "jednego oczka", ale 3 minuty wczesniej na ichnim glukometrze byly to "4 oczka" mniej. Jesli chodzi o to, co moze zaburzac prawidlowosc wyniku, to pozwole Wam sobie wypunktowac (zawsze mozna potem wykluczyc): - zle wykalibrowany glukometr - wilgotne, mokre palce - smarowanie przed badaniem czymkolwiek dloni (kremy, czyszczenie spirytusem opuszkow czy niedokladne zmycie mydla etc.) - >10 sek miedzy wlozeniem elektrody do glukometru a upuszczeniem na czytnik kropli krwi - zbyt mala kropla krwi lub zbyt duza - rozmazanie paluchami probki krwi po glukometrze czy dotykanie paluchem czytnika - ruszanie glukometru, wstrzasanie etc. - niskie temperatury (jak sie z nim w torebce gdzies lecialo na mrozie, lepiej odczekac przed wykonaniem badania kilka-kilkanascie minut by sie "przestawil" na inna temperature). Gdy cokolwiek sie by dzialo - cukier by wzrastal bardzo czy spadal i towarzyszyly by temu okreslone dolegliwosci mam walic do nich jak w dym. Mam wszelkie namiary zarowno na pania Maje jak i pania dr. Wiem jak sie cukier powinien zachowywac - czyli do jakich wartosci dazyc, co jest niepokojace a co nie. Nikt mnie nie straszyl niepotrzebnymi glupotami. Spotkalam mnostwo cieplych slow i pocieszenia. Widzimy sie za tydzien i zobaczymy. Jedno potwierdzila, ze tak wysoki wynik po obciazeniu 50g glukozy jednak swiadczy o pewnej patologii. Niestety dzis - mimo ze jadlam tak samo i to samo jak w sobote przed badaniem glukozy na czczo i po posilku we krwi (z zyly) cukier mi bardzo skoczyl. Pobilam rekorsd bo po posilku wartosci wyniosla 133%mg - pani Maja stwierdzila ze to moze nerwy (ale wczoraj napchalam sie owocow wieczorem, czego - jak mi wyjasnily i powiedzialy dlaczego - nie powinnam robic). Wiem wiec, jak sie "zachowuja poszczegolne produkty" i ze np. nabialu nie powinnam jesc na sniadanie bo moze "glupio sie cukier zachowywac" a owocow i mleka nie powinnam jesc pod wieczor (po 17) bo sie odkladaja i na drugi dzien moga byc pozostalosci. Co widac w badaniu. Odetchnelam wiec nieco i dzielnie sie trzymam zasad, do ktorych musze wrocic. W sumie dieta nie jest uciazliwa czy restrykcyjna (poza tym ze nie pownnam jesc slodyczy). Trzymac sie mam tylko dawki weglowodanow, a nie kalorii, mozna sie wiec dobrze najesc. Nie moge sie przejadac i glodzic, ale dieta i te informacje rozbudowane ktore dzis dostalam daja na prawde duuuzo mozliwosci w zonglowaniu wszystkim, tak aby nie bylo stresu. Wszystkie grzeszki mam zapisywac i nikt mi glowy nie zmyje za zjedzenie - jak sie smiala pani Maja - 8 paczkow Dala do zrozumienia by zmieniac produkty bo roznie rozni ludzie na rozne reaguja: podala mi przyklad, ze na sniadanie 1 osoba moze zjesc: kromke pszennego pieczywa z szynka, majonezem, pomidorem i miec cukier np. 90%mg a druga moze zjesc: kromke pelnoziarnistego ciemnego pieczywa z chudym serem, szczypiorkiem i ogorkiem i miec cukier np. 120%mg ale gdy pierwsza zje to co druga to wynik z 90 moze jej skoczyc do 120%mg i odwrotnie. Nie jest wiec zasada ze to co podwyzsza cukier u jednej osoby, tak samo bedzie podwyzszac u drugiej. Po duuzym obiedzie (rosol z makaronem, lyzka ziemniakow, 4 dukaty rybne i kapucha kwaszona mialam niecale 90%mg. Jestem za to przeszczesliwa ze dzidzia jest zdrowiutka i nie ma cech dziecka cukrzycowego !!!! dzis gin powiedziala, ze nie ma podstaw do tego by dziecko bylo cukrzycowe, jesli cukier trzymany jest w ryzach. Niestety macice mam za twarda i za malo elastyczna, uciska maluszka jak bandaz elastyczny, maly nie "jest swobodny", zapiera sie jak probowala go lekko przesunac, dzidziek ustawiony jest gbowiem lowkowo i mocno napiera na szyjke, mam przez 2 tyg. duuuuzo lezec z poducha pod pupa i ksiazka na brzuchu, brac 3x dziennie no-spe i sprobujemy ja "wyluzowac" by nie bylo majowej niespodzianki. Mam tez odstawic zelazo bo hemmoglobine mam "po byku" (13,3) a za 2 tyg. sprawdzimy czy poziom jej nie spadl - jesli tak, znow wroce do zelaza. sciskam Was mocno Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: poradnia cukrzycowa 09.03.05, 23:57 Witam dziewczyny Chciałabym do Was dołaczyć,bo również spodziewam sie mojego Filipka w czerwcu,a dokładniej-w połowie czerwca.Niedawno dopiero dogrzebałam się do tak fajnego forum,czego dzisiaj żałuję..Oczywiście,że tak późno dotarłam Nie moge sie już doczekać,też tak macie,ze większość swoich myśli skupiacie na tym kiedy ten cholerny czerwiec nadejdzie? Cruk,jeśli możesz napisz na chaleczka1@wp.pl co dokładnie wolno jeść i w jakich godzinach?Mam ten sam problem co Ty-czyli cukrzyca.Zostałam skierowana na patologię ciąży i jutro idę do nowego ginekologa,troche sie boję co mi powie...W ogóle jak to jest z tą cukrzycą,radzisz sobie?Pozdrawiam wszystkie potencjalne mamusie czerwcowe Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 10:20 Ja też proszę o uwagi na adres iwad@poczta.fm. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 11:26 hej dziewczyny.. sprobuje napisac "material" mailowy a jesli by mi sie nie udalo, to moze skeruje to co mam (11 stron A4) i Wam wysle zwykla poczta (nie mam jak zeskanowac)? wczoraj wlasnie chyba 1,5h dywagowalysmy z Olina77 na temat diety i wymiennikow by GG ) wiec moze skopiuje Wam czesc z naszej rozmowy i wysle mailem.. dieta nie jest straszna, mysle ze wazne jest zrozumiec ze niczym nie rozni sie od zdrowego zywienia czy diety zdrowej po prostu. Chociaz nie liczy sie kalorii i nie jest (chociaz nie wiem bo sie nigdy nie odchudzalam) tak karkolomna jak diety "by zrzucic kg". Nie wymaga zadnych wyrzeczen poza unikaniem cukrow prostych, trzeba pilnowac weglowodany i tyle. Szczegoly postaram sie Wam jakos udostepnic. usciski P. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 12:51 Cruk jesteś wielka, wiesz? Całuję cię gdzie się da!!! )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 15:18 Będę Ci bardzo wdzięczna. Bo czytając niektóre wiadomości z internetu to można zwariować. Dzięki baaaaaaaaaardzo!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Cynamon dobry dla cukrzykow 10.03.05, 16:49 moze warto zapytac lekarza? Zaledwie pół łyżeczki cynamonu dziennie znacznie zmniejsza ilość cukru we krwi u cukrzyków - informuje serwis "New Scientist". Richard Anderson z Centrum Badań Żywienia Człowieka na Wydziale Rolnictwa w Beltsville (USA) badał wpływ różnego rodzaju pokarmów na cukier we krwi. Jednym z badanych produktów była szarlotka, najczęściej przyprawiona cynamonem. "Oczekiwaliśmy, że zaszkodzi, a ona pomogła" - mówi badacz. Zawarte w pokarmie cukry i skrobia po zjedzeniu zamieniają się w glukozę, roznoszoną przez krew. Za pobieranie glukozy przez komórki i jej wykorzystanie lub magazynowanie po przekształceniu w tłuszcz odpowiada hormon insulina. Osoby z cukrzycą typu I nie produkują wystarczającej ilości insuliny. Chorzy na cukrzycę typu II produkują insulinę, ale tracą wrażliwość na jej działanie. Wrażliwość na insulinę mogą tracić nawet zdrowi z pozoru ludzie, zwłaszcza z nadwagą, którzy skończyli 25 lat i prowadzą siedzący tryb życia. Zbyt dużo glukozy we krwi może uszkodzić wzrok, nerki i inne organy oraz układ nerwowy. Z badań wynika, że aktywny związek zawarty w cynamonie to rozpuszczalny w wodzie związek polifenolu (MHCP). W eksperymentach laboratoryjnych MHCP naśladuje działanie insuliny, uaktywnia jej receptory, a w komórkach działa synergistycznie z insuliną. Aby sprawdzić działanie cynamonu na ludzi, współpracownik Andersona, Alam Khan, przeprowadził eksperyment. Ochotnikom z cukrzycą typu II dawał codziennie po posiłkach jeden, trzy lub sześć gramów cynamonu w proszku. Zaobserwował, że z ciągu kilku tygodni stężenie cukru we krwi badanych osób było średnio o 20 procent niższe niż w grupie kontrolnej. U niektórych poziom cukru wrócił nawet do normy. Jednak gdy cukrzycy przestawali jeść cynamon, stężenie cukru w ich krwi znów się podnosiło. Okazało się także, że jedzenie cynamonu zmniejszało we krwi ochotników ilość tłuszczów i złego cholesterolu, który częściowo kontroluje insulina. W eksperymentach laboratoryjnych okazało się z kolei, że cynamon neutralizował wolne rodniki - szkodliwe związki chemiczne. "Nie zalecam jedzenia większej ilości cynamonowych bułek ani szarlotki - zbyt wiele w nich cukru i tłuszczu" - podkreśla Anderson. "Cynamon należy dodawać do tego, co normalnie zjadamy". Prowadzący badania sugeruje, by cynamon w proszku dosypywać do tostów, kasz, soków i kawy. Wystarczy zanurzać laskę cynamonu w herbacie, by skorzystać z dobroczynnej właściwości związku zawartego w cynamonie - uważają prowadzący badania. Szczegóły w piśmie "Diabetes Care". Źródło: PAP Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Cynamon dobry dla cukrzykow 11.03.05, 10:27 W poniedziałek będe u mojej lekarki to zapytam. Ale widzę, że w różnych przychodniach różnie podchodza do pacjentów. Nie narzekam na moja diabetolog, ale żadnych takich konkretnych wskazówek mi dała co można, a co nie. A widzę Cruk, że teraz trafiłaś to dobrej przychodni. Jak będziesz miała przygotowany ten materiał meilowy to daj znać. Mój adres iwad@poczta.fm. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: poradnia cukrzycowa 10.03.05, 20:39 Cruk,naprawdę super by było jesli byś mogła chociaż w skrótowej formie napisać ten "materiał mailowy" Podobno Ty wiesz najlepiej co i jak Moje gg 4635314 Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Letica 10.03.05, 13:17 Ja jeszcze nie wiem, czy też będę miała problemy z tym cukrem, czy nie (jakoś nie mogę się wybrać na badania), ale też serdecznie witam wśród nas Ani się obejrzysz, a Filipek będzie z Tobą tan "na żywo". Ja też już się nie mogę doczekać, ale jak pomyślę, jak te ostatnie pół roku szybciutko zleciało, to wiem, że do czerwca tylko chwilka została... Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 28 tc Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Letica 10.03.05, 16:03 Witaj Letica, lepiej późno niż wcale. Będzie Ci z nami raźniej, a już na pewno z powodu cukrzycy, bo jak widzisz tutaj dużo "słodkich" babek. Naszą przewodniczką w tym problemie jest "niesamowita Cruk", która dzielnie walczy ze swoją słodkością i bardzo pomaga innym. Mnie na szczęście ten problem ominął i cukier mam w normie. Czuję też, że wraz z rozpoczęciem III trymestru zaczął sie okres narzekania i stękania u mnie. Zrobiło mi sie jakoś tak ciężko i nieporęcznie. Czuję się jak sumo, szybciej zaczełam się znowu męczyć, pobolewają mnie plecy, no i mam problemy ze spaniem. Na dodatek jutro o świcie mój M wyjeżdza na parę dni służbowo za granicę i już mi jest smutno, tym bardziej, że jutro kończę 28 wiosen ( Więc wybaczcie mi, ale ponarzekam sobie przez pare dni. Może potem będzie mi lepiej. Pozdrawiam wciąz zimowo Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: Letica 10.03.05, 20:51 Hej Muszelko,dzieki za miłe powitanie...ładnie to ujęłaś,że jak "słodkich babek"?Dobre!Ja podbnie jak ty czuję się jak parowóz i już mam dosyć trochę,szczerze mówiąc...ale najlepsze podobno dopiero przed nami Ale pociesza mnie fakt,że dzidzia ze wszechmiar zrekompensuje trudy ciąży i porodu (o zgrozo). Nie smuć się,Twój M niedługo wróci stęskniony i spragniony Twojego widoku A te klika dni...czymże są w porównaniu do wieczności..hehe-to żart.Ja będę samotną mamusią(pogoniłam faceta...)i nikt do mnie nie tęskni,nikt też nie spieszy sie by wracać zza granicy..Uszy do góry Będziesz miała luz blues,pilota do TV dla siebie i nieograniczone pole manewru jesli chodzi o babskie fanaberie w ciąży...To już coś Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Letica 10.03.05, 23:55 "(...) Ja będę samotną mamusią(pogoniłam faceta...)i nikt do mnie nie tęskni,nikt też nie spieszy sie by wracać zza granicy. Uszy do góry Będziesz miała luz blues,pilota do TV dla siebie i nieograniczone pole manewru jesli chodzi o babskie fanaberie w ciąży (...)" Jejku, gratuluję odwagi i mimo wszystko pozytywnego podejścia - naprawdę, jestem pełna podziwu; dla większości kobiet to byłby koniec świata... Trzymaj tak dalej Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 28 tc P.S. Skąd jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: Letica 11.03.05, 00:47 Hej Jestem z Olsztyna.Nie,nie jestem żadną feministką ani żadna tam ze mnie "herod- baba",ale zmieniłam nastawienie zupełnie z typu: "kurcze to teraz wszystko do kitu...itd" na "WSZYSTKO CO NAJLEPSZE DOPIERO PRZEDE MNĄ"..Nawet jeśli to i jest może kłamstewko - to za to jakie miłe dla ucha i duszy A tak na poważnie-to było jedyne rozsądne rozwiązanie w moim przypadku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: Letica 10.03.05, 20:42 Dzięki Emma,juz naprawdę nie mogę sie doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza o tym i owym 09.03.05, 14:06 Wczoraj napisałam do Was, ale system mnie wylogował .... Cruk jestem pełna podziwu! Nie wiem, czy miałbym cierpliwośc i siłę w przestrzeganiu diety a zwłaszcza mierzeniu poziomu cukru,no ale coż nie robi sie dla malucha. Zazdroszcze Ci też USG 3D (u nas nie ma!!!). Olina, dobrze, ze do nas wróciłaś. Trzymaj sie. Cieszę się też, że pozostałe z Was są w formie, oby tak dalej. U nas tak sobie - cały czas mam ten bakteryjny katar. Byłam u laryngologa, a dr, że nie bedzie mnie szprycowała antybiotykami, ze mam płukac nos solą fizjologiczną i brac rutinoskorbin itd. Jednak martwie sie o Elżbietke, czy te bakterie jej nie zaszkodzą. Chyba zrobie sobie wymaz z nosa i z pochwy (bo też jakos nie mogę do końca pozbyc sie swędzenia) i zobaczymy. Co do wózków to ja mam po Łukaszku Deltim - u nas jest producent, w sumie po roku używania za bardzo nie rozleciał się (jedynie zgubiliśmy srubke), jest w miare tani i przyzwoicie wyglada. Bajki czytam Elzbietce przy okazji Łukaszka. Łukaszkowi czytałam w zasadzie od chwili urodzin w szpitalu, potem też duzo w zwiazku z rehabilitacja, potem dużo mówiłam mu wierszyków przy jedzeniu (bo jest z niejadków). Nie wiem czy to geny czy własnie wpływ czytania, ale Łuki rozwija się rewelacyjnie. Mnóstwo wierszyków zna na pamięć, potrafi powiedzieć bez pomyłki np. długi o żuku. Zresztą repertuar ma szeroki od "Ojcze nasz" po "Był sobie raz Felek". W wieku 2 lat znał wszystkie litery i cyfry, kolory i figury geometryczne, a teraz swobodnie czyta proste zdania. Tak że warto! Aczkolwiek chcę podkreśklic, bo wiele takich wątków na forum i zagorzałych dyskusji, że ja nigdy nic nie robiłam na siłe, czy z rodzicielskich chorych ambicji. On sam chce, interesuje go to itd. Bardzo lubi jak mu czytam, "zamiera", gdy słucha wierszyków z płyty Zebrowskiego lub jakiejs innej z piosenkami dzieciecymi, bierze gazete czy cokolwiek i odczytuje duże napisy, pyta sie o rózne rzeczy a ja go nie zbywam tylko chetnie odpowiadam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza obejrzyjcie stronke 10.03.05, 17:09 Muszelak, wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin, przede wszystkim zdrowego Dzidziunia i dobrego humoru. Na jego polepszenie Tobie i innym mamom wklejam link słodkiej stronki z ubrankami dla dzieciaczków: www.mininiebo.pl/index1.php Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: obejrzyjcie stronke 10.03.05, 17:19 A! Zobaczcie sobie "Pokaz mody" i "Galerię zdjęć". Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: obejrzyjcie stronke 10.03.05, 21:03 Ojej,rzeczywiscie słodkie i milusie...ale za to ceny brutalne dosyć Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: obejrzyjcie stronke 11.03.05, 10:23 Witajcie słoneczka, bardzo ładne te ubranka, aż bym kupiła chętnie naszej kruszynce chociaż jedna rzecz, bo ceny faktycznie nie sa małe, ale tez i nie oszałamiająco wielkie. Jaizo, bardzo dziękuję za słodkie życzenia. Humorek mi nawet dopisuje, chociaż mój M pewnie właśnie przekracza granicę, ale te pare dni szybko minie i nie będę narzekac. Uważamy się za bardzo udane, kochajace się małżeństwo, ale i parę dni rozłąki wyjdzie nam zawsze na dobre. Letica, podziwiam Cię za optymistyczne podejście do życia. Tak trzymaj. A przy okazji "zarażasz" nas tym uśmiechnietym pyszczkiem. Wielkie dzięki )) Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: obejrzyjcie stronke 11.03.05, 11:32 właśnie oglądam ciuszki, zastanawiając się nad zamówieniem i przypomniało mi się, że są promocje na stronie tuptup.pl, nie ma tam tak dużego wyboru ale dla mojego tymusia wybrałam śliczne jasnoniebieskie cudeńka i dla Michałka też, no i wynegocjowałam zniżkę, polecam, Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 11:01 Kochana Muszelko Z okazji urodzinek życzymy Ci mnóstwa zdrówka, uśmiechu, miłości, życzliwości, szczęścia i pieniążków, a jak najmniej podłości, problemów i trudnych wyborów. Także tego, żebyś miała tylko wspaniałe wspomnienia, a o złych rzeczach szybciutko zapominała. No i najważniejsze - wspaniałej Kruszynki; zdrowej, uśmiechniętej i napełniającej otoczenie szczęściem oraz żeby Twojemu Maleństwu było lepiej niż nam Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 28 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 11:36 Dołączam się do życzeń. Wszystkiego naj, naj. Dawno nie zaglądałam na forum, miałam mało czasu kiedy wieczorem wracałam po pracy i trochę zajęło mi przeczytanie nowych wątków. Pozdrawiam kolejne przyszłe czerwcowe mamy! Byłam w środę u lekarza i trochę przestraszyłam się wynikami. Cukier po godzinie wyszedł 145! Lekarka pocieszyła mnie trochę, że konkretne działania podejmują po przekroczeniu 170, ale i tak ze zdenerwowania skoczyło mi ciśnienie. Za to bez gadania dostałam miesiąc zwolnienia i zalecenie, że mam dużo odpoczywać i jeść regularniej. Mam nadzieję, że pomoże. Wy już kompletujecie wyprawki, kupujecie wózki, a ja dopiero zaczynam o tym myśleć. Na szczęście kuzynka już mnie obdarowała wielką siatą ubranek, bo jej półroczna Klaudia już ze wszystkiego wyrosła, więc mam od czego zaczynać. To chyba tyle na razie, ale będę się częściej odzywać. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 11:54 MUSZELKO- zokazji urodzinek składam Ci życzenia: Spełnienia marzeń najskrytszych, niech będą realne i jasne. Marzenia spełniaja się często, niech spełnią się też Twoje własne. No i widzisz jak sprytnie-w jednym wyrażeniu wszystko można zawrzeć-możesz zamarzyć sobie dużo zdrówka,zdrowej pociechy,dużo pieniążków,miłości i co tylko zechcesz. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: MUSZELKA - URODZINKI 11.03.05, 16:23 Muszelko! Wszystkiego naj, naj, naj...! Przede wszystkim zdrowej, ślicznej, łatwo urodzonej Kruszynki, bo to jest przecież to czego aktualnie każda z nas sobie życzy Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: MUSZELKA plus RENIA73 - URODZINKI 11.03.05, 16:45 Też się przyłączam do życzeń! Wszystkiego naj, naj, najlepszego na urodzinki dla Muszelki i Martynki! Pozdrawiam również moją siostrę, bo renia73 (która kilka razy też pojawiła się na tym forum też ma dziś urodzinki! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: MUSZELKA plus RENIA73 - URODZINKI 11.03.05, 20:03 Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję Wam wszystkim za urodzinkowe życzenia i te wszystkie miłe słowa. Aż się wzruszyłam ) Jestescie kochane. Z Wami nie jest mi tak smutno z powodu nieobecności męża. Poza tym miałam dzisiaj dużo telefonów, miłych życzeń, gości, kwiatów i prezentów. Życie jest piekne. Składam również najserdeczniejsze życzenia drugiej dzisiejszej jubilatce -Reni. Przede wszystkim zdrowia, dobrego samopoczucia, samych radosnych chwil, zdrowego maluszka oraz spełnienia najskrytszych marzeń. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: URODZINKI - do Muszelki 11.03.05, 20:21 Witaj muszelko, własnie weszłam na foruma tu taka niespodzianka! Wielkie dzięki za zyczenia. Wiem że nie bede oryginalna: Zdrówka, duzo miłosci i spełnienia marzen z okazji Twoich urodzin! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: URODZINKI 11.03.05, 22:17 i ja tez sie dołączam z życzeniami dla obu mamuś. oby wasze dzidzi były donoszone i zdrowe, bo śliczne bedą i tak dla każdej z was (nas)))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: URODZINKI 12.03.05, 00:18 Jeszcze raz wielkie dzieki za pamięc... A moja córcia (5 lat) zrobiła mi dziś laurke!!!!!Dziewczyny, Was tez to czeka, i to juz całkiem niedługo))) Odpowiedz Link Zgłoś
weronika01 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 11.03.05, 11:24 Ja mam termin na 13 czerwca i już żyję nadzieją że bliżej jak dalej. Mój dzidziuś rozwija si prawidłowo ale samopoczucie mam raz lepsze raz gorsze. Mam bóle brzucha u dołu ale już niedługo moje maleństwo uwolni mnie od tych dolegliwości. Tylko jakoś mam obiekcje przed porodem. Pozdrawiam - Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 11.03.05, 19:24 Witam po dluggggggggggiej przerwie!!!widze,ze jest nas "cerwcowek"coraz wiecej i bardzo dobrze!!!!!Jak sie czujecie drogim mamy??????Ja wpadam powoli w depresje zimowa!! mam juz tego zakopianskiego sniegu DOSC!!!!!!!!Nie dosc,ze ciezko sie juz ruszac po domu a co dopiero wyjsc gdzies na miasto w dodatku kiepsko odsniezone!!!!!Dobrze,ze przynajmniej dzidzius czuje sie dobrze i nic sobie nie robi z brzydkiej pogody!!!!!POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza tyję, tyję ..... 12.03.05, 17:10 Weszłam na wagę i ups... 8 kg do przodu. Co prawda wszyscy mi mówia, że tylko brzuszek mam jak piłeczke a reszta nie przybrała, ale czy oni tego nie robia z uprzejmosci ... Brzusio naprawdę duży. Już zaczyna mi byc ciezko dłuzej siedziec. Od jutra 29 tydzień!!! Jeszcze 11. Dzis zrobilismy trzy duże bałwany na boisku przed blokiem. Poszlismy nawet do zieleniaka po marchewki na nos. Były zdjecia. To tak na pożegnanie zimy, mam nadzieje.... Pozdrawiam Was weekendowo - I. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: tyję, tyję .....+ wózki 12.03.05, 19:03 Ja juz od pewnego czasu nie wchodze na wagę, ale "piłka" troche wazy. Wole sie nie stresowac, najwazniejsze zebym sie w miare dobrze czuła. Dziś za oknem paskuda, wiec wybralismy sie do dwóch sklepów żeby poogladac wózki. Moja pięcioletnia córcia była zachwycona "Jędrochem Bartatina Plus" dla Piotrusia ...- bo sie fajnie bujał - takie ma miękkie zawieszenie. Ja oglądałam tez "Emmaljungę" - trochę ładniej wykończone w środku i bardziej obszerne. Przy czym tak naprawde róznica w wykończeniu miedzy wspomnianym Jedrochem (720 zł) a tanszymi modelami Emmaljungi (1500 zł) nie jest moim zdaniem na tyle istotna, zeby rekompensowała róznice w cenie. Byc moze dlatego ze wozki Emmaljunga juz nie sa szwedzkie tylko skladane w Polsce. Jest nad czym myslec... Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: tyję, tyję .....+ wózki 12.03.05, 22:30 A ja od dawna stoję na 2,5 kg na plusie. A dzidzia waży dokładnie tyle ile powinna, także jest ok. Mam sporą nadwagę i gin na początku powiedział, że jak nic nie przytyję to się nic nie stanie. Reniu, my też obstawiamy Jędrocha Bartatinę Plus. Testowałam na spacerze z takim wózkiem mojej sąsiadki i jestem za. A sąsiadka gorąco poleca. I pomyśleć, że przegrał w naszych oczach z Mutsy'm! Pozdrawiam weekendowo! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: .....wózki 12.03.05, 23:19 Co gondoli to nie mam watpliwości - jest wystarczająca. No i to bujanie - w poprzednim wózku (ABC) nam tego bardzo brakowało...Koła swietnie amortyzuja, paski mozna tez zaciagnac na tyle mocno ze wozek staje sie bardziej nieruchomy. Koła sie łatwo zdejmują, tak wiec nie bedzie problemu z czyszczeniem. Olinko, czy twoja sasiadka jezdziła juz spacerówka? Moja siostra sgosia5 zauwazyła że spacerówki z metalowym podnózkiem (takie jak u Jedrocha) z reguły są krótkie i moze sie okazac ze 8 miesieczne dziecko sie nie mieści...Jakoś ciezko mi w to uwierzyc, ale moze warto sie upewnic. Pozdrawiam goraco! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: .....wózki 13.03.05, 14:06 Reniu! Mojej sąsiadki maluch ma niecałe 3 miesiące. I trochę źle napisałam. Ona ma Jędrocha, ale model Pati, czyli takie 2w1. Mówi, że drugi raz nie kupowałaby takiego systemu, tylko gondolę i spacerówkę. Ale z Jędrocha jest jak najbardziej zadowolona. Jak znajdziesz jakieś poważne minusy dyskwalifikujące Bartatinę plus daj znać. Nie chcę źle kupić. My jesteśmy na niego zdecydowani, no chyba, że ktoś coś bardzo złego o nim napisze. Póki co czytałam na forum same pozytywy. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: .....wózki 13.03.05, 15:18 Olinko, ja tez nie spotkałam sie z negatywnymi opiniami na temat "Jedrochów". Pytanie które Ci zadałam było z serii "dodatkowe". Na zywo spacerówka wydała mi sie dosc mała, ale jesli chodzi o rozmiar to była taka sama jak w Emmaljundze. W każdym razie maz i ...córka sa zachwyceni. Musiałabym uzyc naprawde mocnych argumentów, zeby przeszedł jakis inny model)))Maja zadeklarowała, że jak kupimy "ten fajny wózek" to bedzie lulac Piotrusia... Jesli chodzi o negatywy to jest dosc ciezki - wiec do wnoszenia po schodach sie raczej nie nadaje - w moim przypadku to bez znaczenia. Trzymaj sie ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
letica CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 13.03.05, 23:48 Dziewczynki Słuchajcie,czy Wy równiez macie problemy z kostkami u nóg?Mnie po prostu strasznie puchną,do tego stopnia,że odczuwam wręcz pieczenie stóp (podeszwy),natomiast sama kostka wygląda jak kostka conajmniej u słoniątka Nie wiem czy powinnam sie martwić na zapas,bo to podobno normalne...Ginekolog zalecił dużo leżeć-ale jak tu leżeć kiedy trzeba jakoś funkcjonować?Czy i Wam bardzo puchną kostki?A jeśli tak to od kiedy zaczęły puchnąć?Ja jestem w 27 tygodniu i mam od 2 tygodni cały czas spuchnięte,a naprawde staram się oszczędzać i raczej nie przeginam z przeforsowywaniem organizmu.Poza tym wyeliminowałam sól zypełnie.Czy np cukrzyca ciążowa może mieć też wpływ na gospodarke wodną,a co za tym idzie-na owe puchnięcie nóg?Acha i ja raczej nie należę do filigranowych osób,duża babka ze mnie ,ale nidgy przedtem to mi sie nie zdarzało.Jak jest u Was? Pozdrowionka (wciąz cholerka jeszcze zimowe) Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 14.03.05, 09:01 mi tez juz opuchlizna dokucza (29tc), nie jest co prawda duza, ale gumka od skarpet pod wieczor wrzyna sie na ok 0,5 cm. waga tez wieczorem potrafi byc 2 kg wieksza niz rano, coż macica uciska i o zatrzymanie wody nie trudno, a moje nerki do superfiltrujacych nie naleza. tymczasem u nas za oknem wiosna, nareszcie ))))), niedlugo bedzie goraco i wtedy sie zacznie ((((((( jest to normalne, ale musisz to obserwowac bo zbyt wielkie obrzeki dotyczace rak, nog, twarzy moga byc oznaka zatrucia ciazowego. staraj sie jak najwiecej lezec z podusia pod nogami, a jak najmniej siedziec w jednej pozycji buziaczki, juz niedlugo wrocimy do formy )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 14.03.05, 09:25 Ja zakoczyłam 27 tc. i jeszcze nie mam opuchlizny. W poprzedniej ciązy miałam poduszki na kostkach wiec pewnie i tym razem mnie to spotka. W moim przypadku opuchlizna utrzymywała się po porodzie i lekarze w szpitalu tylko wzruszali ramionami. Trzymanie nog w gorze równiez w pozycji siedzacej jest wskazane. Mam natomiast pieczenie podeszw, jak widac niekoniecznie zawsze jest zwiazane z opuchlizną... Staram sie chodzic po domu w luznych bawełnianych skarpetkach bez butów.Pozdrowienia, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: CZY WAM TEŻ STRASZNIE PUCHNĄ NOGI??? 14.03.05, 10:47 Mi aż tak strasznie nie puchną, ale przy każdej wizycie zarówno położna przy rejestracji, jak i lekarz przy wizycie pytają się, czy nie mam żadnych opuchlizn. obrzęków lub żylaków - więc to chyba ma jakieś znaczenie... Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 29 tc Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia .....+ wózki 15.03.05, 10:44 My z mężem zdecydowaliśmy się już wstępnie na wózek Voyager firmy Deltim. Jest to spacerówka z opcją nosidła. Przekładana rączka. Regulowana wysokość rączki. Regulowane oparcie. Pompowane, szprychowe koła. Osłona na nogi dla dziecka. Pojemny kosz na zakupy. I co dla mnie bardzo ważne, waga 14 kg (większość wózków waży ok. 16-18kg) oraz cena ok. 600 zł. Nosidła kupować nie będziemy - nie ma potrzeby (oparcie wózka można położyć na płasko i montując dodatkową barierkę z osłoną na nóżki tworzy się coś w rodzaju gondoli). Zauważyłam tylko jeden mankament wózka - kosz na zakupy jest zamontowany wysoko przy podstawie wózka i ciężko się do niego dostać, ale ponadto wózek bardzo mi odpowiada. Czekamy jeszcze tylko na nową ofertę firmy Deltim na rok 2005, może wprowadzą coś lepszego. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: .....+ wózki 15.03.05, 12:53 Fajny jest ten Deltim. Mi też się on podoba. Przeglądałam różne wózki na necie i stwierdziłam, że najlepsze (dla mnie) są wózki polskie - według mnie są najładniejsze, najbardziej funkcjonalne, no i najtańsze. Np. takie firmy, jak Deltim, Polak, Abdor, Emjot, Jędroch, El - Jot. W tej chwili moim "faworytem" jest wózek El - Jot Matrix. Tyle tego jest, że naprawdę trudno się zdecydować. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 HEJ JAIZO! 19.03.05, 13:26 Jak sie czujesz?czy juz wiadomo kto siedzi w brzuszku? pewnie o tym pisałas tu na forum ale wybacz tak mało czasu a jeszcze musze swoje forum odwiedzac hihi. Pewnie wszystko ok czytam juz ze to 29 tydz ale ten czas leci,idzie wiosna więc z nia piekna pogoda,nie moge sie juz doczekac spacerów z Maksem na plaże. A nizej jego nowe fotki. Pozdrawiam Cie i Twoja kruszynkę-no nie taka kruszynka bo pewnie juz duze dziecię w brzusiu. Pozdrawiam ciepło-kornelcia Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Jak tam z wagą!!! 14.03.05, 10:19 Cześć dziewczyny. U mnie 27+2 tydzień i 4,5 kg do przodu. A jak u Was? Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: Jak tam z wagą!!! 14.03.05, 11:04 Hmmm, to bardzo ,mało jesteś do przodu. U mnie 29tc. 8 kg na plusie, ale nie mam z tego powodu żadnych dolegliwości na szczęście bo przed ciążą nie byłam zbyt wielka, więc te osiem kg po prostu przesunęło mi wskazówkę wagi nieco ponad 60kg Przy okazji Muszelko04. Spóźnione ale najszczersze życzenia urodzinowe!!!!!!3- maj się ciepło Ty i Twój maluszek. Pozdrawiam Asia i Wojtuś(29tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Jak tam z wagą!!! 14.03.05, 13:49 U mnie + 8 kg, czyli obecnie 62 kg przy 165 cm wzrostu. W normie jestem, ale i tak czuję się jak słonica. Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Jak tam z wagą!!! 15.03.05, 10:49 U mnie do przodu 6,5kg. Jednak obawiam się, że w krótkim czasie podwoję tę wagę, gdyż od 2 tygodni mam okropne napady "wilczego" apetytu - jem niemal na okrągło, a najlepiej smakują mi wysokokaloryczne produkty Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Jak tam z wagą!!! 15.03.05, 11:02 27 tc., do przodu jakieś 6kg, w tym prawie kg ostatni tydzień... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik waga, opuchlizna i pozdrowienia 14.03.05, 14:39 Cześć Dziewczyny Kilka dni nie zaglądałam a tu „nowe twarze” się pojawiły i fajnie... Również dołączam się do życzeń urodzinowych a i przedwiosennych dla wszystkich... u nas pogoda dzisiaj przepiękna, ptaki nawet gdzieś zaczęły ćwierkać,,, do wiosny tuż, tuż...chyba. Odebrałam w końcu wyniki z krwi – trzy razy mnie dranie kłuli, bo raz próbki zaginęły!!!, później się okazało, że części badań nie robią i dopiero szukałam gdzie i co... Hemoglobina ciut poniżej normy, ale tego byłam pewna. Z racji przyjmowanej heparyny robiłam badanie na tzw D-Dimery – wiecie co to jest dokładnie? Wiem, że coś związane z krzepliwością ale wyszło mi 100 % ponad normę, wizyta u lekarza we czwartek więc może coś mi podszepniecie do tego czasu??? Co do wagi to jutro mam dzień „wagowy” ostatnio było +8 kg ale myślę /170 cm/, że jutro trochę nabiję – efekt tego, że Mąż jest w domu i mnie karmi do potęgi. Nogi mi nie puchną ale czytałam, że u 75% kobiet ciężarnych obrzęki występują, trzeba tylko to je „mieć na oku”. Aby je łagodzić to trzeba tak jak dziewczyny pisały układać nogi wyżej lub kłaść się /najlepiej na lewym boku/ kiedy to jest tylko możliwe. Oczywiście skarpety itp. z uciskającymi gumkami są złym pomysłem. Aaa i jeszcze trzeba więcej pić – najlepiej wody niegazowanej, bo pomaga to /paradoksalnie może/ w odprowadzaniu nadmiaru płynów z organizmu...No... U mnie Dzidzia bardzo dobitnie daje do zrozumienia kiedy jest Jej niewygodnie – najczęściej dostaję po żebrach i mimo, że jest to nieraz bolesne bardzo, to jednak napełnia uczuciem szczęścia – takie małe a już takie „zaradne”. Od kilkunastu dni mam też po nocach plamy na koszulce nocnej – to chyba siara, nie jest tego dużo ale kurcze nie za wcześnie?? Pozdrawiam przedwiosennie Basia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek cukierki 14.03.05, 20:52 witam Dziewczyny, goraca prosba do cukierkow o info na temat, odebralam dzis wyniki i po godzinie po 50g glukozy mam 208mg/dl, norma 140...heeelppp wizyta dopiero w czwartek..szczegolnie prosba do Cruk i Oliny, pozdrawiam, Agnieszka :- ( Odpowiedz Link Zgłoś
cruk cukierki, poradnia i kg 15.03.05, 11:25 hej dziewczyny, ogromnie Was przepraszam ze jeszcze niczego nie przygotowalam, ale Mustang przy Malenstwie to pikus troche mi to utrudnia stukanie dluzsze przy kompie... ale obiecuje sie zebrac i Wam wszystko opisac dzis po tygodniu wizyta kontrolna w poradni diabetologicznej- cukier super, tak mam trzymac, wlasciwie uwag zadnych nie miala, po za tym, ze powinnam jesc ostatni posilek (po kolacji jeszcze jeden) baaardzo pozno w nocy (nawet po 23) a sniadanie rpzesunac na godzine wczesniej bo 8:30-9 to za pozno. Czemu? bo schudlam przez tydzien znowu kg...cos mnie zaraz trafi, w zeszlym tyg. juz tak sie cieszylam ze "przytylam", bo na plusie zaczelam miec 3,5kg w stosunku do wagi z poczatku ciazy, a tu znowu d*a ... kilo w plecy.. wiec dostalam zadanie sprawdzac poziom cial ketonowych w moczu (to produkt uboczy spalania tluszczu, niestety latwo przedostajacy sie przez lozysko do krwi dziecka i majacy wplyw na jego uklad nerwowy i kore mozgowa - jesli jest w nadmiarze). Jesli sie wiec okaze, ze poziom ketonow mam zbyt wysoki, musze podgryzac cos w nocy, zeby organizm nie musial spalac "zapasow". Pewnie dlatego tez bryczki Malenstwa tak dotkliwie odczuwam i czuje sie jak kosmita ze skaczacym na wszystkie strony brzuszkiem. Na szczescie dzidzia trzyma sie dzielnie i rosnie zdrowo, nie ma cech "zbyt malego dziecka". Jeszcze tydzien wzglednego polegiwania i brania srodkow rozkurczowych - maly nietoperzuje juz i mocno napiera na szyjke - i kolejna wizyta u gin. Mam miec znowu USG (przez te szyjke - musimy ja monitorowac) i sprawdzimy czy polegiwanie i rozkurczowe wplynely na jego "wyluzowanie" )) Zbieram tez informacje na temat cen Emmaljunga Duo Smart Combi (gondola+spacerowka+spiworek+przeciwdeszczowe+moskitiera+torba) - zrobilam wywiad cenowy w Wafce - rozpietosc cen waha sie miedzy 1550 zl a 2400zl (hahaha koles mi wmawial ze to cena promocyjna), kwota rekomendowana przez dystrybutora to 1600zl max - to dla ewentualnych zainteresowanych. Jutro wyrywam sie tez z domu (NIKT NIE WIDZI ) i chcemy sobie wozki poogladac, jak znajde cos ciekawego to uprzejmie doniose. usciski dla Was i maluszkow Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: cukierki, poradnia i kg 15.03.05, 12:32 Cruk, napisalam na emalie, podaj mi swoj numer jesli oczywiscie chcesz pisac...jako specjalista od cukierkow..ja jednak dzis juz lece do lekarki, ciekawe co powie...boje sie..nie wiem co moge jesc...ehhh..pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
cruk WYSŁAŁAM WAM SKRYPCIK 15.03.05, 13:32 ... mailem na adresy podane czy gazetowe zdrowka P. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: cukierki 15.03.05, 12:42 Ja mam podobny problem - odebrałam wyniki i mam powyżej normy (154 mg/dl). Z lekarzem jestem umówiona dopiero za tydzień we wtorek. Czy może ktoś napisać mi w dwóch zdaniach, czy to bardzo źle i czy są jakieś przeciwwskazania lub zalecenia? Jestem kompletnie zielona jeśli o to chodzi, ale myślę, że jak tyle czasu już chodzę z tą nietolerancją glukozy (czy jak to tam się zwie), to jeszcze tydzień chyba aż tak bardzo nie zaszkodzi Maleństwu, prawda? Tylko tak brdzo ogólnie chciałabym wiedzieć, czy tu chodzi głównie o unikanie słodyczy czy czego? Mój adres e-mail: emma_emma@o2.pl, gg: 4786908. Z góry bardzo dziękuję za jakiekolwiek rady. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 29 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: cukierki 15.03.05, 19:47 Kasia, po jakiej ilosci glukozy? bo ja mialam po 50g 208 prowadzaca sie zalamala...ja tez,jutro do szpitala na ustalenie krzywej cukrowej, zatrzymaja mnie chyba do czwartku...ech jak ja sie tych pobran boje...wrr..pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: cukierki 15.03.05, 20:43 Też po 50 g. Właśnie Cruk mnie "dokształca" co to w ogóle jest za paskudztwo. Pewnie też się denerwujesz - tym bardziej, że masz dużo wyższy wynik... Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: waga, opuchlizna i pozdrowienia 15.03.05, 11:33 Hej Czerwcówki!! Nie załamujcie mnie tymi kg. - bardzo mało Wam przybywa. Mi chyba przybyło najwięcej - rano ważę 66 kg, a wieczorem ponad 68 kg (czyli + - 10 kg). A jeśli chodzi o plamy na koszuli nocnej, to są jak najbardziej naturalne. Ja mam je już drugi miesiąc i są coraz większe. W dzień nie przeszkadzają, gorzej w nocy. Brzuch mam przeogromny i niewiele brakuje, by postawić na nim kubek. teściowa (lekarz) straszy mnie, że mogę urodzić wcześniej, bo brzuch jest naprawde pokaźny. Opuchlizna pojawia się czasami wieczorem, ale miałam tak jeszcze przed ciążą. Czuję się jak słonica i nie mogę się doczekać do czerwca, kiedy moje kochane kilogramy będę nosić na rękach, a nie w brzuchu (miejmy nadzieje, że te z bioder i pupy też szybko mi spadną). Pozdrawiam Was wszystkie bardzo gorąco i wiosennie. Sylwia i 27 tygodniowa niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: waga, opuchlizna i pozdrowienia 15.03.05, 13:27 Sylkon, nie martw się mi tez już sporo przybyło. Już mam 11 na plusie - średnio 3 kg na miesiąc (przez ostsatnie 3). Miałam nadzieję, że zmieszczę sie w 13 do końca ciąży, ale chyba mi się to nie uda. A zresztą co tam - potem będę spalać. Mój gin też mówi, że lepiej ciut wiecej przytyć niż pozwolić, aby maluch z nas czerpał wapń itp. Więc nie zamartwiajmy się wagą! Cieszmy się, że dzidzie zdrowe i coraz silniejsze! Mój maluch coraz bardziej bryka - już pod żebrami czuję jego kopniaczki. Wycisza się na basenie. Mój M uśmiecha się ze mnie jak wychodzę z zsatni w kostiumie i w czepku - wyglądam jak niezły mors! Ale basen świetnie działa na mój kręgosłup - będę chodzić do czasu az lekarz mi zabroni. Jutro kontrola i zobaczymy jak morfologia i szyjka... Mam nadzieję.że ok. Pozdrawiam po dość długim niepisaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
czaroduszka witam spóźniona:) 15.03.05, 15:59 Przyznam, że do watku skutecznie mnie zniechęcił tytuł. Ale kilka dni temu otworzyłam i przeczytałam WSZYSTKO Też mam termin na czerwiec (dokładnie na 10), bedzie dziewczynka)) Czuję się jak na razie - odpukać w niemalowane!!! - świetnie, jedyne, co mi przeszkadza to brzuszek, mam już trudności z zakładaniem butów i robieniem pedikiuru Szyjka, kręgfosłup, nogi, wszytsko jak na razie ok. Poza tym mam mnóstwo energii, dobre wyniki badań (no żelazo oczywiscie biorę, ale nic poza tym). W najbliższych dniach odbiorę wyniki badania na glukozę, ale jestem dobrej myśli. Przytyłam też 11 kg, większośc na początku ciąży, ale jakoś wszystko poszło w brzuszek i cycki, więc wyglądam nieźle Bedzie pewnie koło 20 kg na plusie, ale co tam. Mała kopie jak szalona, ale na szczęscie nie po żebrach, no i nigdy boleśnie. To tyle na dzień dobry, pozdrawiam Was wszystkie i zyczę zdrówka. Wiosna idzie!!!!)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: witam spóźniona:) 15.03.05, 17:06 Witaj czaroduszko, założycielko Bardzo Fajnego Forum !!! Do tej pory tylko czytałam a jak zdecydowałam się przyłączyć do Klubu to jakoś nie mam czasu, żeby coś napisać. Ale obiecuję, że nadrobię. Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś (Ty masz termin na 10, moja siostra-też 30- tka - na 11, a ja na 12. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk :-) 15.03.05, 19:48 ja mam termin na 9 czerwca ale do 30-tki niestety jeszcze mi troche brakuje - 4 lat...przylaczyc sie wiec nie moge, ale chociaz jako czerwcowki sobie popisze usciski Odpowiedz Link Zgłoś
madziulaz Cierpnięcie palców 15.03.05, 20:31 Mam termin na 26 czerwca...i od jakis dwoch tygodni zaczely mi cierpnąć dłonie a wlasciwie palce..Mam totalnie nieczułe opuszki palców i obydwu dloniach..nawet pisanie sprawia mi probelm.. Czy ktoras z Was tez ma cos podobnego?? Na poczatku to mijalo w ciagu dnia..ale teraz utrzymuje sie caly czas.. Lekarka powiedziala ze to niedobor Mg i K ale lykanei Asparginu, picie soku pomidorowego i jedzenie bananów nie pomaga( Mysle ze to jednak jakis ucisk przy kregoslupie...jednak nie mam tych dloni spuchnietych...tylko drętwe.. Help pozdrawiam serdecznie..wiosennie) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Cierpnięcie palców 15.03.05, 21:35 Witam dziewczyny po długiej przerwie. Mam okropne problemy z przesyłaniem do Was wiadomości więc na razie krótko, a potem jeszcze dopiszę kilka słów. Witam nowe koleżanki "po maminemufachu". Magdo. Cierpły mi również palce i ręce od przedramion w górę, a zdażało się, że i pupa i nogi. Biorę Aspargin. I to już 2 opakowanie. pod koniec pierwszego była poprawa. W poprzedniej ciąży nie miałam takich objawów choć dłużej męczyły mnie mdłości. Za to miałam silne (Brrrr) skurcze łydek. Więc teraz jest chyba jednak lepiej. Ale to nie jest przyjemne uczucie. A ile bierzesz? Pozdrawiam i za chwilę spróbuję Was jeszcze pomęczyć. narazie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
czaroduszka Re: Cierpnięcie palców 19.03.05, 08:59 Ja skurczy łydek nie ma (raz się zdarzył), ale dlonie/palce też mi cierpną (przeważnie dwa palce lewej ręki). Nawet mi nie ptrzyszło do głowy, że to też może byc magnez (jak przy skurczach łydek). Odpowiedz Link Zgłoś
czaroduszka Re: witam spóźniona:) 19.03.05, 08:56 sgosia5 napisała: > Witaj czaroduszko, założycielko Bardzo Fajnego Forum !!! > Do tej pory tylko czytałam a jak zdecydowałam się przyłączyć do Klubu to jakoś > nie mam czasu, żeby coś napisać. Ale obiecuję, że nadrobię. > Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś (Ty masz termin na 10, moja siostra-też 30- > tka - na 11, a ja na 12. > Pozdrawiam! Witaj, dziękuję za miłe słowa))) No i zapraszam do nas. Ja Was też głównie podczytuję, niestety dopadło mnie przeziębienie i jakoś nie amm siły na forumowanie Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Po długiej nieobecności 15.03.05, 21:52 HURRAAAA! Udało się! na reszcie mogę z Wami pogadać po przerwie. Miałam problemy z monitorem i klawiaturą, a później wogóle nie mogłam tu na forum wejść czy też Wam wysłać wiadomości. Ale już jest dobrze jak sądzę - dzięki admin.! Ze spraw zaległych - najlepsze (choć spóźnione) życzenia dla Reni i muszelki.Dużo uśmiechu! Co raz bardziej słodkie sie robimy. ja mam mieć krzywą w wielkim tygodniu. I umieram ze strachu jak wyjdzie po tym co tu czytam. Ale czaroduszki wiadomość podniosła mnie na duchu. Ja nie mam szczególnych dolegliwości poza zgagą, która odezwała się wczoraj. czyżby maleństwu urosły już włoski? Polećcie co na to bierzecie i czy jest skuteczne jak którejś z Was pomaga. Z zainteresowaniem czytam wątek o wózkach i co raz bardziej się przekonuję do polskich wehikułów, min. ze wzgledu na cenę. Piszcie dalej co myslicie o różnych modelach i co wybieracie. Na pewno skorzystam z Waszych rad. poprzednio miałam laskę inglesiny i się rozsypały kółka, a tania nie była choć poręczna, a my dużo podróżujemy na długich trasach. Od wagi startowej mam +4 kg, ale że w międzyczasie straciłam 3kg na początku i teraz niedawno przy jednodniowej grypie żoładkowej znowu 1,5 to chyba nie ma co się porównywać. W każdym razie mam 61(165) i ani drgnie do góry, a jem jak smok. Jedynie po słodyczach mi z lekka Cały czas chodzę na pełnych obrotach. Ale te 8 h w pracy na siedzaco głównie w dużym stresie (wiele spraw na raz, ale nic z uwagi na mój stan), a potem po synka do przedszkola, potrafi mnie wykończyć. Nie wiem jak długo tak pociągnę jeszcze. Zobaczymy. Ale sie rozpisałam! Cieszę się, że mogę już normalnie funkcjonować na forum i postaram się równie często jak dawniej tu zaglądać. Jeszcze raz przeczytam zaległe posty, ale niestety nie dziś. Mój M. ma pilna pracę więc muszę mu ustąpić pola. Uściski. Trzymam kciuki za nasze dotrwanie w zdrowiu i wiosennym nastroju. Pa, paaaaa I. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: waga, opuchlizna i pozdrowienia 16.03.05, 07:10 Dzięki Rengi za słowa otuchy. Mi też w II trym. przybywało średnio 3 kg. na miesiąc. Masz rację, że najważniejsze, aby dzidzia była zdrowa. wczoraj się o tym przekonałam, gdy prawie cały dzień miałam dziwne napięcie w brzuchu. Dziecko prawie wogóle się nie ruszało i strasznie się bałam, że jest z nim coś nie tak. A mieszkam teraz do końca niedzieli na wsi u moich teściów i do mojej gin mogę jedynie zadzwonić. Okazało się, że to żołądek. Dzidzia jest coraz większa i zrobiła mi niezłe przemeblowanie w brzuchu, że nawet nie wiem co mnie boli, bo zmieniło to swoje miejsce.Gdy w końcu napięcie minęło(pomogła długa wizyta w łazience), maleństwo zaczęło szaleć, ku mojej i męża radości. Czuję też w żebrach zmiany, tak jakby się rozszerzały. A w dodatku złapały mnie straszne skurcze łydek... Ale sobie ponarzekałam. Mam wrażenie, że u mnie okres spokoju i błogostanu powoli mija i pojawia się coraz więcej niemiłych dolegliwości. Coraz bardziej doceniam i podziwiam moją mamę, która urodziła ósemkę dzieci, na dodatek bez żadnego nacięcia czy pękniecia, bez komplikacji i szybko (do trzech godzin każde), na dodatek dwójkę w domu, bo nie zdążyła...Mam nadzieję, że coś po niej odziedziczyłam. Do czerwca jeszcze ponad 10 tygodni. do tego czasu nie tylko pojawi się u nas nowy członek rodziny, ale również mamy zamiar zbudować dom i się przeprowadzić (wyprowadzić z Warszawy pod Warszawę). Może uda się jeszcze przed narodzinami, może tuż po. Zobaczymy. Pozdrawiam Was coraz bardziej wiosennie. S. i 27 tyg. Niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
rosanna Re: 27 tygodni 16.03.05, 10:28 U mnie dzis 27 tygodni i 9 kg na plusie! Waze teraz 59 kg, ale wszystko poszlo w brzuszek i jakos tych kilogramow nie widac. Pomyslec, ze w pierwszej ciazy przybylo mi tylko 10. Cukier ok, tylko troche brzuszek twardy. Morfologia srednia, ale odpuscilam sobie zelazo, bo jakos kiepsko sie po nim czuje. Nie moge sie doczekac do czerwca! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: 27 tygodni 16.03.05, 14:06 to tak jak u mnie Rosanna skończył się 27 tydzień, 9 kg do przodu i też tylko brzuszek(62 obecnie, 161cm wzrostu) Wyniki badań w większości OK, co mnie zdziwiło, bo myślałam że czerwone krwinki i hemoglobina spadną poniżej normy a tu niespodzianka - jeszcze się trzymają. Gorzej za to z białymi - wyskoczyły na prawie 17 co może świadczyć o stanie zapalnym (w ciąży za normę uznaję się w zasadzie do 16). Mam się spotkać ze stomatologiem i laryngologiem czy czegoś nie wypatrzą. Jak nie to mamy problem. Niestety w pierwszej ciąży też tak miałam - nie wiadomo skąd i do końca nie spadło do jakiegoś sensowengo poziomu. Na następną wizytę wybieram się za 4,5 tygodnia a w 34 tygodniu kolejne USG - może wtedy maluch zdradzi płeć - na razie jest niespodzianka. (No chyba, że będąc na urlopie u rodziców, wybiorę się do lekarza, który prowadził pierwszą ciąże) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: 27 tygodni 16.03.05, 20:03 Cześć dziewczyny.Bardzo dawno się nie odzywałam,ale czytuję Wasze dialogi regularnie)) Chciałam zapytać czy krzywą cukrową robiłyście dopiero jak glukoza wyszła poza normę,czy takie są wskazania żeby w III trymestrze zrobić? Ja mam 26 tg ,glukoza i reszta (odpukać)wychodzi ok.Ale jak wspomnę badanie krzywej z poprzedniej ciąży to ciarki mnie przechodzą. Jestem jakieś 15 kg do przodu)))(na szczęście jestem wysoka i przed ciążą byłam szczupła więc nie widać tych kilogramów). Pozdrawiam wszystkie czerwcówki. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 27 tygodni 16.03.05, 21:23 mój lekarz powiedział, że się robi tak między 24-27TC. Tzn. krzywą. Więc mnie to czeka za tydzień. A ja mam dzisiaj dołek i nie mogę sobie znaleźć miejsca. Ani siedzieć, ani leżeć ani nic wogóle. Radźcie co robić. Może to przepracowanie? I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: 27 tygodni 16.03.05, 22:55 O, ja też dzisiaj wstałam jakaś niewyspana, jakbym wiedziała, że coś się wydarzy. No i koło południa mąż zadzwonił z pracy z informacją, że ok. połowy kwietnia będzie musiał wyjechać służbowo do Wiednia na czas bliżej nieokreślony: ((( Oczywiście od razu zastrzegł, że czerwiec odpada, co nawet przełknęli ale poza tym trochę się załamałam...Bo okazuje się, że wyjście awaryjne w postaci babci odpada, zostaję prawie sama w W-wie z trzylatką na karku no i muszę coś wymyślić. Oczywiście zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, ale mam o czym myśleć... Wieczorem okazało się, że nie będzie go prawdopodobnie od połowy kwietnia do września (bez VI) ale co drugi tydzeń (to troche pocieszające) no i że w maju może przyjechać teściowa:]. Będą wakacje to pewnie się ewakuuję do babci jednej i drugiej. Co dalej to zobaczymy... Oczywiście po tych rewelacjach brzuch mi zaczął "pracować" na wyższych obrotach, dzidzia - kopać jak nigdy, a córcia beczeć bez powodu. Miałam dość ciekawy dzień... Kiedy będzie wiosna?!!! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: 27 tygodni 17.03.05, 11:10 W Olsztynie taka fatalna pogoda,że normalnie i każdemu nawet najbardziej gorliwemu człowieczkowi odechciałoby sie czegokolwiek...Ale sobie zaczęłam-od marudzenia... No w kazdym razie u mnie też już 27 i pół tygodnia,maluszek rośnie jak na drożdżach.Tylko jestem ciągle senna i ta opuchlizna nie daje spokoju,wszystkie czynności musze rozkładac na kilka rat,co bywa uciążliwe...Ale nie jest najgorzej.Co dziwne nie mam pogodowej chandry,mam dosyć dobry humorek Dzisiaj ochoczo sobie nawet podśpiewywałam w wannie...I mimo tego,ze przybrałam już 12 kg nie opuszcza mnie dobry humor-w końcu nie figura jest teraz priorytetem.Potem najwyżej można żyć powietrzem,a póki co nie łapię stresowych klimatów Pozdrawiam wszystkie czerwcówki Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: 27 tygodni 17.03.05, 11:40 A u mnie zaraz 30 tydzień się zacznie... To już coraz bliżej... Co do nietolerancji glukozy (wyszło u mnie 154), to zjadłam wczoraj Bounty i paczkę ciasteczek (nie mogłam się powstrzymać) i miałam potem takie wyrzuty sumienia, że chodziłam zgnębiona... Mój mąż stwierdził, że jestem chyba nienormalna - doszłam do wniosku, że ma rację. Odkąd odebrałam wyniki chodzę taka zestresowana, że nawet Maleństwo jakieś niemrawe się zrobiło. A przecież stres szkodzi dużo bardziej niż batonik... Jednak cieszę się, że miałam tylko podstawowe badania robione, a nie kompleksowo wszystko co tylko jest możliwe - te nerwy przed i po każdym badaniu są straszne Także trzeba być pozytywnej myśli i nie przejmować się za bardzo, bo to może doprowadzić do szaleństwa. Zastanawiam się, czy przez taką paranoję nie będę po porodzie wstawać co 10 minut, żeby zobaczyć, czy dziecko oddycha... W każdym razie pozdrawiam wszystkie spuchnięte i schudnięte, uśmiechnięte i przygnębione, zestresowane i spokojne Już za 10 dni Wielkanoc, a tu jeszcze śnieg leży... Ale czuć już wiosnę w powietrzu. Uśmiechnijcie się Kasia / Gdańsk / 29 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: 27 tygodni 17.03.05, 11:46 Hej!! Mojej dzidzi jutro stuknie 28 tydzien, a mi dzisiaj 25 lat. Fajny prezent dostałam od męża na urodziny. Pisałam już o tym, że ruszamy z budową domu i właśnie dziś przyjechało do mnie szambo!A dokładniej przydomowa oczyszczalnia ścieków. W niezłe szambo mnie wpakował... Humor mi dopisuje od samego rana, tak jak i Tobie LETICA, choć muszę iść jutro do pracy(zajęcia z profilaktyki uzależnień w gimnazjum na Woli) i z tego powodu wstać o 5 rano (by dojechać na 8.00. do Wawy z Grójca). Pomimo tego mam zamiar dziś zabalować. W końcu nie jestem jeszcze taka stara. Bo co to jest ćwierć wieku. Strasznie mnie denerwują psy moich teściów. Sucha karma ich w francuskie podniebienia kłuje, a nawet wołowina z kurczakiem im ostatnio obrzydła (oczywiście z puszki). Dwie duże suki wciąż myślą, że są szczeniakami i skaczą na mnie - na brzuszek też mi raz jedna skoczyła, myślałam, że jej coś zrobię. jest też trzecia suczka, dwumiesięczna, która za to je wszystko, włącznie z dywanikami i miską. Nauczyła się wychodzić z budy i jak tylko otworzę drzwi, już jest w domu. Dom dookoła usiany jest możecie się domyślić czym...w co łatwo wdepnąć, lub nie daj Boże się poślizgnąć. Stanowczo wolę koty. Wczoraj za radą mojej koleżanki - podwójnej matki, wybrałam się do grójeckiej hurtowni i kupiłam wyprawkę dla maleństwa do szpitala. Dwa zestawy 7 częściowe jeden żółty, drugi niebieski. W każdym są śpioszki, półśpioszki, kaftanik, koszulka, body, czapeczka i śliniaczek. Kupiłam jeszcze śliczne body z długim rękawem firmy sofija, rozm 62, ale jest tej samej wielkości co body z zestawów (rozm 56), więc nawet jak dzidzia urodzi sie duża, to się zmieści. Kupiłabym więcej rzeczy - kocyk, pościel, ale byłam pieszo i nie chciałam za dużo nosić. Pojawiła się u mnie kolejna dolegliwość. nigdy czegoś takiego nie miałam i myślę, ze jest to zgaga. Strasznie mnie piecze w gardle, szczególnie jak się wieczorem kładłam spać. Może macie jakiś domowy sposób, by złagodzić tę dolegliwość, która nie jest straszna, ale trochę uciążliwa. Pozdrawiam Was wszystkie i życzę samych dobrych humorów S. i prawie 28 tyg. Kopareczka Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 12:28 Najlepsze życzenia urodzinowe. Dużo uśmiechu, pogody ducha, jak najwięcej przemiłych chwil i zdarzeń wartych zapamiętania. Dużo sił i mało dolegliwości w oczekiwaniu na czerwiec, a potem wiele radości z macierzyństwa. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 12:34 Ja się dołączam do życzeń. Pozdrawiam, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 12:57 Sylkon, wszystkiego najlepszego!!! Spełnienia najskrytszych marzeń!!! A wiesz,że jesteśmy tak samo w ciąży? Ja też jutro zaczynam 28tc A na zgagę-domowe sposoby to podobno jedzenie migdałów. Mi to nie pomaga, bo moja zgaga to super extra gigant. Ja jem Rennie (czerwone pudełko), nic innego na mnie nie działa. A jak wieczorem zamykam w łóżku oczy - to ona od razu jest, skubana! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Sto lat, sto lat 17.03.05, 14:04 Przesyłam najserdeczniejsze życzenia od Rybki do Rybki (ja urodziny obchodziłam tydzień temu). Życze Ci więc jak najwięcej uśmiechu i wytrwałości w tych ostatnich tygodniach, a potem oczywiście ogromnej radości z macieżyństwa, no i dużo, dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa. Ja od kilku dni jestem zapracowana i już trochę zmęczona. Na moje urodziny zjechało mi się trochę gości. Przez kilka dni zjeżdzali się i wyjeżdzali rodzice, teściowie, rodzeństwo, szwagrowie, itd. Akurat w tym czasie mąż wyjechał na parę dni za granice i musiałam ich wszystkich sama tu gościć. Do tego w poniedziałek zaczął nam sie remont. Mamy montaż szaf i szafeczek w trzech pomieszczeniach i od wczoraj biegam ze ściereczką, sprzątam i układam. Nawet to przyjemne, bo i mieszkanko sie porządkuje, ale tez i już padam z nóg. Do tego jakoś spać ostatnio nie moge. Mam nadzieję, że na tym wszystkim maleństwo nie ucierpi. Zgaga tez mi dokucza wieczorem, ale nie biorę żadnych leków, tylko staram sie jeść na kolację coś niezgagowego, a najlepiej to musli z mlekiem. Najgorzej jak zjem albo wypiję coś owocowego, to chyba ten kwas tak powoduje zgagę. Pojutrze zaczynam 30 tc. Ale ten czas leci. Pozdrawiam już wiosennie. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 konflikt serologiczny 17.03.05, 14:16 Miałam którejś z dziewczyn przepisać artykuł z lutowego numeru "Twoje 9 miesięcy" - Sylkon albo Sowikoj, nie pamiętam. Jak jeszcze jesteś zainteresowana daj znać na maila (olina77@gazeta.pl) i podaj adres. Zrobię ksero i prześlę pocztą, bo tego jest duuuużo. Aha! Odnośnie immunoglobiny w 28 tc cytuję: "Jeżeli jesteś Rh ujemna, aby zwiększyć skuteczność profilaktyki, możesz otrzymać immunoglobinę w 28 tygodniu ciąży, a następnie po porodzie." Gdzieś indziej przeczytałam, że w 28 tc podaje się 250-300 ug immunoglobiny anty D ciężarnym o Rh- (nie pomyliłam się, było napisane ug, a nie mg). A badanie na przeciwciała anty Rh powinno wykonywać się w 5/8, 16/18, 28/30 i 34/36 tygodniu ciąży. Mam nadzieję, że coś wyjaśniłam. Przepraszam za zwłokę, ale do dziś nie mogłam znaleźć tej gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: konflikt serologiczny 17.03.05, 20:08 Adres przesłałam na pocztę. Dziękuje za pamięć po tak długim czasie. Właśnie idę na badania i mam zrobić ten odczyn po raz kolejny, ale w pon. to będzie dopiero 27 tc(konkretnie 26 i 4)- może to za wcześnie i przeciągnąć do kolejnego czwartku?. Na razie nie wpadam w stres, bo ostanie wyniki były OK. A i samopoczucie mam w miarę ok, poza zgagą i nadmiarem pracy. No i jakieś duszności mi się przyplątały od 2 dni. Co to może być? Ucisk na przeponę? Jak coś podobnego macie to dajcie znak proszę. Uściski i dużo słoneczka oraz przypływu sił witalnych na najbliższe kilka miesięcy. I. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: konflikt serologiczny 17.03.05, 23:42 Sowikoj, ja bym poczekała jednak z badaniem do tego 28 tc. Duszności to mam jak wejdę do nas na 2 piętro, albo jak zakładam kozaki Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Wózek 17.03.05, 23:43 Dziewczyny! Mam wózek!!! Chyba będę dziś spała w gondili!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Do Oliny77 17.03.05, 16:12 Olina, a na kiedy masz termin porodu i czy jesteś może z Warszawy? ja mam termin na 6 czerwca, wg O.M., co mniej więcej się zgadza z terminem USG. Pozdrawiam. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 wózek 17.03.05, 13:05 Reniu, patrzyłam w sklepie na tego Jędrocha Bartatinę+. Jakby totalnie inny producent niż modelu Pati. Koleżanki Pati jest z solidnego materiału, dobrze wykonana, a ta Bartatina to jakiś koszmarek. Materiały kiepściutkie, budka w sklepie już rozwalona, w ogóle takie wrażenie topornego na nas zrobił. Za namową Cruk'a zdecydowaliśmy się na model Emmaljungi-Smart Duo Combi. Jest w promocyjnej cenie- z 2600zł na 1600zł. Także nie zastanawiamy się, dziś jedziemy kupić, bo oferta jest do wyczerpania zapasów. A dla nas ta firma jest najlepsza, wcześniej nie było nas na nią stać. Dorzucam linki z opisem i zdjęciami, jakby któraś z was była zainteresowana : tu jest opis wózka: calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=63_46_231&products_id=2980&osCsid=5529d0b4d041523c460080db2efa32db a tu są kolory: www.emmaljunga.co.uk/product.asp?bvid=1#farger Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: wózek 17.03.05, 13:10 Ja pewnie jeszcze 1000 razy zmienie zdanie - ale wielkie dzieki za info. Bedę czujna! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: Sto lat, sto lat 18.03.05, 00:06 I ode mnie życzonka też też Niech Ci sie spełni co chcesz Kurcze 4 minutki spóźnienia,ale liczą sie intencje,nieprawdaż?Ćwierć wieku ho hoho Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 27 tygodni 17.03.05, 13:42 DUUUUUUŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻZOOOOOOOOOOOOO usmiechu, radosci, zdrówka i spelnieniea marzeń. Isłoneczka na co dzień. Mnie na zgage pomaga mleko ciepłe, brak słodyczy w diecie a czasem migdały. Pogryzione na papkę trzeba trochę w ustach potrzymać przed polknięciem. Z apteki mam alugastrin, ale jest tki sobie. jak go wykończę chce spróbować malox. Jak cos przetestujesz i pomoze to daj znak. Usciski dla wszystkich mam i prawie mam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: 27 tygodni 17.03.05, 16:09 Dzięki dziewczyny za życzenia i porady w sprawie likwidacji zgagi!!! Mnie też dopada, jak tylko zamknę oczy, lub się przebudzę w środku nocy. Przypomina mi się tekst mojej siostry sprzed kilku tygodni "jak męczy zgaga, to znaczy, że dziecku włosy rosną". Jeśli byłaby to prawda, to moje chyba urodzi się z włosami aż do pasaKopareczka ostro zabiera się za moje żebra, szczególnie po prawej stronie czuję, jakby mi się rozszerzały. No i zaczęłam zawadzać brzuchem o sprzęty domowe, np. futrynę, a gdy schodzę po schodach odruchowo przytrzymuję sobie brzuch, jakbym bała się, że mi upadnie. Pozdrawiam mamusie i dzidziusie i jeszcze raz dziękuję za wszystkie życzenia! S. i Koparecza(27 tyg i 6 dni) Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Do Oliny77 17.03.05, 16:16 Olina, a na kiedy masz termin porodu? ja mam na 6 czerwca wg OM i ten termin mniej więcej się pokrywa z USG. Wiem, że to mało prawdopodobne, ale może się okazać, że nasze dzidzie urodzą się tego samego dnia. Pozdr. S. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Do Oliny77 17.03.05, 23:40 Sylkon, Jestem z okolicy Trójmiasta. Do Warszawy trochę daleko Termin to mi wychodzi różnie - wg USG od 7 do 20 czerwca, a wg OM - 16 czerwca. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: 27 tygodni 17.03.05, 16:57 Ja też dołączam serdeczne życzenia urodzinowe!!! Ja o dziwo w tej ciąży nie mam zgagi (jeszcze!) ale pamiętam, że w poprzedniej jak leżałam w szpitalu (ok. 24tc) to wszystkie dziewczyny o tym mówiły i któregoś wieczoru jak mnie nie dopadnie! i tak miałam chyba do końca, najgorzej jak się położyłam zaraz po jedzeniu. Też słyszałam o tym powiedzeniu i rzeczywiście Hanka urodziła się z pięknymi czarnymi włoskami, które potem tylko jej zjaśniały, ale wcale nie wypadły ani się nie wytarły. może coś w tym jest chyba tym razem będzie łysolek... Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: 27 tygodni 18.03.05, 22:41 Na zgagę u mnie świetnie sie sprawdza "Rennie",uczucie pieczenia przełyku mija dosłownie po minucie,naprawdę polecam Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik zaczynamy 30 tydzień 18.03.05, 11:42 Ja też chciałabym już mieć wózek - ale muszę z tym jeszcze zaczekać...dobrze się spało w gondoli ))? Do SGOSIA5 – delegacja Nawet nie wiesz jak rozumiem Twoje smutki związane z wyjazdem Męża. Mój jutro znowu jedzie do pracy do W-wy i nie będzie Go ok. 4 tyg. Później zaglądnie na kilka dni i znowu W-wa! I tak cały czas. Siedzę sama w domu /no z małym Maciusiem w brzuchu/ i raz po raz dopadają mnie smuty. Nie wiem nawet jak wyjdzie z porodem, znając „życie” to będę sobie samiutka. Moja Mama daaaleko, a z Teściową jakoś nie nadajemy na tych samych falach. Z drugiej strony to zawsze sobie powtarzam – „nie taki diabeł straszny jak go malują” więc może w tak ważnych chwilach wszystko ułoży się lepiej niż się spodziewamy. Tego życzę nam i wszystkim które borykają się z podobnymi smuteczkami... Po wizycie J Wczoraj byliśmy na wizycie u lekarza. Serducho pracuje ładnie – całe pół godziny zapisu ok., od razu było widać kiedy Mały planuje jakiś ruch, bo Mu tętno lekko skakało J Do kolosów Dzidzia nie należy bo waży 981 g ale za to stopa na 6 cm!! Lekarz mówił, że nie ma się czym martwić ale powinnam dużo leżeć na lewym boku, bo wiadomo – Mały lepiej dotleniony, lepiej będzie rósł. Maciuś główkę ma ustawioną w dół, pupa z lewej strony mojego pępka – stąd ta „ bezludna wyspa”, a nóżki elegancko ładują moje prawe żebra i biodro he, he: ))) Moja waga +8,8 kg wcale lekarza nie przestraszyła – nawet stwierdził, że mogło być ciut więcej – przez cały miesiąc przybył tylko 1 kg. Z uwagi na hemoglobinę lekko niżej normy – mam poprawić dietę – mięcho, sałata, orzechy włoskie, szpinak, marchew, buraczki – ha, będę się bawić w kucharę: )) D-dimery Pytałam kiedyś czy wiecie coś o d-dimerach – już wiem o co chodzi – mój 100% zawyżony wynik to nadkrzepliwość krwi, którą lekarz założył na początku ciąży po stwierdzeniu przeciwciał antyfosf. Od początku jadę na heparynie – o czym pisałam – i te wyniki potwierdziły, że był to strzał w 10-tkę, bo inaczej Maciusia by już prawdopodobnie nie było...No więc kłujemy się dalej i byle do szczęśliwego końca. Aha – i po 10-tym maja mam mieć torbę spakowaną na sicher, bo jest duże prawdopodobieństwo, że możemy nie dotrzymać terminu..no kurcze, może jednak uda się być czerwcówą? Zgaga U mnie działają migdały – małpa dopada mnie przed samym spaniem. Znajomej pomagała marchewka /???/ a mój lekarz mówił, że jak migdały za słabe to właśnie spoko można renni, maloxy itp. – maluchom nie zaszkodzą a kobiecie ulgę przyniosą. POSIEW Po raz n-ty – bez objawów wylazł mi patogenny paciorkowiec streptococcus agalactiae – /robiłam 6 badań miokrob. 295,00 PLN!!-jeszcze jednego wyniku nie mam/ u mnie wrażliwy tylko na antybiotyk – od dzisiaj jeden doustnie, drugi dopochwowo, później lactovaginal na podbudowanie środowiska pochwy. Jak są obawy co do pobierania materiału z szyjki – materiał z cewki daje bardzo porównywalne wyniki – u mnie z szyjki nie można było, bo zaraz mam krwotoki, no i z cewki wylazło dziadostwo... To naprawdę nie daje objawów ......... a może się fatalnie skończyć... Mam to szczęście, że o ŻADNE badania nie muszę prosić – wszystko mam zlecane co trzeba a nawet więcej, w czasie właściwym dla prawidłowego prowadzenia ciąży. Dość na ten raz – trzymajcie się już zdecydowanie wiosennie Basia Ps Mam „cenzurę” nad głową w postaci Męża, więc nic już nie napiszę wiecej : )))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: zaczynamy 30 tydzień 18.03.05, 12:43 Cześć dziewczyny, dawno tu nie byłam, bo mąż wypstrykał cały abonament za ten miesiąc ... Dziś za to zostałam trochę po zajeciach i nadrobiłam wszystkie zaległosci w czytaniu waszych postów. Ciesze się, że u każdej z Was "w normie" - żadnycvh poważniejszych dolegliwosci, dzidzie rozwijaja się prawidłowo. U mnie w niedziele zacznie sie 30 tydzień, super przekroczyc tę trzecią dyche! Z 9 kg do przodu, 105 w obwodzie brzuszka w najszerszym miejscu. Mieszczę się w rajstopy nr 5 i majty wielgachy. A sukienka, którą kupiłam sobie na ciąże ledwo sie dopina. Czekam więc na słońce i ocieplenie, by móc wskoczyć w cienkie sukienki z poprzedniej ciązy. Do pracy na razie chodzę, to tylko dwa razy w tygodniu, więc raczej dla rozerwania sie. Czuje się raczej dobrze, katar prawie przeszedł, przy następnej wizycie muszę zrobic sobie wymaz z pochwy, bo tam mimo leczenia na grzybki cos mnie jakby lekko swędzi, ale to juz w tygodniu poswiątecznym. Dzis miałam wyrzuty sumienia, bo podniosłam kilka razy rozwrzeszczanego i kopiącego Łukaszka (mielisnmy dziś mały konflikt, bo nie chciał się ubierać a ja musiałam wychodzić do pracy) a potem dopiero pomyslałam, że przecież mogłam uszkodzic Elżbietkę. No ale czasami w nerwach sie nie mysli. Na szczęście i z Młodym udało się dojść do poprozumienia i mnie chyba to nie zaszkodziło - czuje się dobrze. Wczoraj dostałam jeszcze troche ubranek dla Elżbietki, kolezanka przy okazji swiąt ma mi przywieźć kilka sukieneczek (!), tak że wyprawke mam całkiem sporą. Zaraz po świętach biorę sie za pranie i prasowanie. Dziewczyny, to jeszcze (juz) za 10 tygodni. Trochę się cieszę, a troche mnie to przeraża. A jak u Was, myslicie już o finale? I. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek po szpitalu 18.03.05, 14:58 witam, wrocilam z 3dniowej wycieczki na Starynkiewicza, zrobili mi profil glikemii i niby wychodzil dobrze ale na czczo zle, no i decyzja ze dieta cukrzycowa i badanie glukometrem, czekam az mi glukometr dostarcza bo zamowila mi lekarka i juz, dzis jeszcze zrobili test 75 g glukozy ale nie wiem jakie sa po nim normy, jak ktoras wie prosze podajcie, poza tym ok, pozdrawiam cieplutko, Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
cruk hej 18.03.05, 19:17 1. spoznione zyczenia urodzinowe! Mnostwo usmiechu, zdrowia i lekkosci bytu ) 2. ogromnie Was przepraszam, ale sie zakopsalam w rozne sprawiszcza i komp mi jakos bokiem wychodzil 3. podobnie jak Olinka77 zaopatrzylam sie w Emmaljunge Sport Duo Combi i wyszlo ze w Wafce wcale nie tak najdrozej, jakby ktoras z Was byla zainteresowana to na Dzwigowej 51 (firma ETG) mozna go dostac za 1500 zl i warto powalczyc o upusty 4. za tydzien odbieramy fotelik samochodowy (MaxiCosiCabrio) i zaczynam sie rozgladac za mebelkami - aalee powoli 5. jutro lece na morfologie, zobacze jak mi dieta (bokiem) wychodzi i odstawienie zelaza na wniosek mojej gin (bo hemmoglobine mam 13,5 wlasciwie) 6. we wtorek znow wizyta u gin i USG - mam nadzieje ze szyjka sie trzyma i nie skraca a maly nietoperz troche odpuscil to wiszenie glowa w dol i naciskanie na nia no i mam nadzieje ze WRESZCIE utylam albo chociaz NIE SCHUDLAM przez ostatni tydzien 7. w poradni diabetologicznej na Banacha bede dopiero 1 kwietnia a ketony i glukoza w moczu = 0 wiec super! 8. trzymajcie sie dziewczyny koniecznie godzin posilkow! dzis musialam chwile popracowac nad pewnym zleconym projektem, obiad przesunal mi sie o >1,5h i czulam ze cos jest nie tak - zawroty glowy, lapy mi sie trzesly, sprawdzilam cukier i 63%mg, jak zjadlam obiad - glodna jak czort - to godzine po mialam swoj dotychczasowy rekord tj. 140%mg! ale tez jadlam go za szybko.. sciskam Was serdecznie PS. wczoraj wg OM zaczelismy 28 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: hej 18.03.05, 22:29 Cruk, ja mam diete, dostalam rozpiske ze szpitala, wynika z niej ze mozna codzinnie jesc 18-20 WW, to co Ty napisalas to troche wiecej...nie ma ujednoliconych przepisow? za 2 tygodnie mam zglosic sie do diabetologa na Starynkiewicza, czekam na glukometr, ale mam pytanie 6 posilkow, jak Ty masz to godzinowo rozlozone?jak znajdziesz chwile chetnie otrzymam jakies jadlospisy; co z rybami?jak sie licza?nie znalazlam w tabeli WW. No i czy mozna zastapic kolejnosc posilkow?juro ide na praktyke zwiazana z licencja no i chyba 8 godzin moge tam spedzic, nie wiem jak to bedzie np z obiadem, w pracy to sobie poradze ale tam nie wiem....wogole to dla mnie zamkniete kolko, bo duuuzo nie mozna a Mała i tak wyzera moje zapasy krwinek czerwonych, pewnie mi spadna...wdzieczna bede za wsazowki konkretnych posilkow. Dzieki. Pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
cruk poradnia na Starynkiewicza 19.03.05, 11:59 aagulek, wiem ze te wartosci sie roznia. Na Starynkiewicza w poradni wlasnie dano mi kartki z informacja o 18-20WW, w szpitalu na Banacha rowniez w poradni diabetologicznej dla kobiet w ciazy, do ktorej teraz chodze (ze wzgledu na idiotyczne opinie wyglaszane przez 2 rozne lekarki ze Starynkiewicza zrezygnowalam z tamtejszej opieki) dostalam materialy z wieksza liczba WW dzienna. Nie ma ujednoliconej strategii, bo i tak powinni oni dostosowywac diete indywidualnie i modyfikowac ja w zaleznosci od tego jak dany organizm sie zachowuje. To tak jak z ciaza - kazda inaczej przebiega. Tez pytalam o kilka produktow na Banacha, bo sa rozne szkoly "liczenia". Co do ryb nie powinno sie jesc wedzonych, solonych i tlustych. Najlepiej morskie. Ryby podobnie jak mieso i jajka nie sa wliczane do WW o ile nie sa panierowane - panierke wliczasz. Godzinowo posilki powinnam zaczynac w miare wczesnie. Czyli: Sniadanie 7:30-8:30 najpozniej (ciezarna z cukrzyca nie moze miec duzych przerw miedzy posilkami - np. nocnej, poniewaz - tak jak Wam pisalam - organizm nie majac co spalac na biezaco /a glukozy nie tyka, majac zaprogramowane ze ma ja magazynowac/ spala tluszcz, a produktem ubocznym spalania tluszczu sa ciala ketonowe, ktore rownie latwo co glukoza przedostaja sie przez lozysko, a sa dla dziecka grozna w duzym stezeniu, bo wplywaja na rozwoj kory mozgowej). II sniadanie +- 2-3 g pozniej czyli k. 10:30-12:00 Obiad 14:30-15:00 Podwieczorek 17:-18:00 Kolacja k. 20:00 Przed snem k. 22:00 (albo i pozniej), jesli pojawiaja sie ciala ketonowe w moczu (dostalam specjalne paski do sprawdzania poziomu glukozy i ketonow w moczu - na szczescie u mnie ani glukozy ani ketonow nie ma) trzeba tez przygotowac sobie cos do przegryzienia w nocy, bo oznacza to, ze jednak organizm szybko sobie radzi ze spalaniem "biezacym". Nie mozna zamieniac wartosci WW pomiedzy posilkami. Nie powinno sie tez zjadac mniej niz jest przydzielone do posilku, ani za duzo. Nie mozna tez "kumulowac" sobie np. niezjedzonych WW czy przekladac na kolejne posilki np. na sniadanie powinnam zjesc 4-5WW zjadam 3WW na II sniadanie powinnam zjesc 1-2WW - nie zjadam nic na obiad powinnam zjesc 5-6 WW ale poniewaz zjadlam na sniadanie mniej a II sniadania w ogole, to dokladam sobie te "brakujace" WW do obiadu - tak nie wolno robic. Niestety ale trzeba sie trzymac koniecznie stalych godzin posilkow. Nie musi to byc z dokladnoscia do kilku minut, ale chociazby do pol godziny. Na wlasnym ciele sie zorientowalam ze godzina w plecy i cukier spada mi bardzo szybko, kiepsko sie zaczynam czuc, a potem po zjedzeniu posilku latwo cukier osiaga za wysokie "rejestry". Utrzymywanie stalego poziomu cukru i nie dopuszczenie do gwaltownego spadku i wzrostu cukru we krwi to podstawa tej diety. Zeby utrzymac ten poziom trzeba sie trzymac stalych ustalonych odstepow czasu miedzy posilkami oraz liczby weglowodanow w poszczegolnych posilkach. Dieta jest dieta tylko z nazwy, zwykle diety kojarza sie nam z tymi masami odchudzajacych sie wiecznie i marudzacych "efektow jojo", preparatami, tabletkami i amerykanskimi sposobami na swietne samopoczucie. Ta dieta wymaga jedynie odstawienia cukrow prostych - czyli slodkosci oraz kontrolowania "dobrych" weglowodanow by stale dostarczac energii oraz wartosci odzywczych organizmowi. To po prostu zdrowe odzywianie sie i ta "dieta" od takiego sposobu odzywiania sie niczym sie nie rozni. Nikt nie kaze rezygnowac z czerwonego miesa, warzyw, blonnika. Co wiecej miesa mozesz jesc bez ograniczen, warzyw tez mozna jesc duzo, nie odstawiasz bialka etc. Dzis robilam morfologie, w poniedzialek mam wyniki, ale nie sadze by mi sie pogorszyly. Czuje sie super, nie mam problemow z zoladkiem, trawieniem czy zgaga Nie moge tylko dopuszczac by "burczalo" mi w brzuszku i pojawilo sie uczucie ssania, bo to oznacza, ze przerwa miedzy posilkami jest za duza i zaraz zleci mi cukier i bede sie gorzej czuc. Usciski P. PS. w tym doc ktory Wam wyslalam podalam Wam przyklady posilkow. Jem zupelnie normalne obiady i posilki, na sniadanie kanapki, jajka, jajecznice, twarozki, kefiry czy maslanki, na drugie sniadanie cos malego - owoc + wassa z szynka, na obiad 2 daniowe posilki: zupy: pieczarkowa, jarzynowa, pomidorowa, rosol, barszcz ukrainski (buraki sa slodkie, wiec trzeba uwazac z czerwonym), krupnik, na drugie: kasze, ryze, ziemniaki, frytki, makarony, pierogi, kopytka z miesami, rybami. Jadlam tez ryz z jalbkiem i cynamonem - zapiekany. Do tego zwykle jakies surowki czy salatki. Na podwieczorek czasem budyn, czasem twarozek - z podwieczorkiem mam najwiekszy problem bo w zasadzie nie powinno sie po 17 jesc owocow i pic mleka. Na kolacje kanapki. Na przegryzke przed snem Wasse z czyms. W sumie to przy tylu posilkach na prawde czuje przesyt i czesto najchetniej juz bym kolacji nie jadla, ale pani dr mnie ostatnio zrugala, ze na kolacje jem 3WW zamiast 4WW i nie jem przed snem - bo cukier rano np. miewalam 63%mg. Wymusila na mnie "przyzeczenie", ze dla dobra dziecka zmusze sie do zjedzenia tego posilku Najadam sie wiec po uszy.Jem roznorodne produkty. Nie wpylam kilogramow owocow - to fakt i nie jem slodyczy. Ale nie czuje sie zaglodzona wrecz przeciwnie Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: poradnia na Starynkiewicza 19.03.05, 16:16 czesc, wiesz ze jestes Kochana?naprawde, ogromnie dziekuje za odpowiedz. Co do ilosci jedzenia tez mi sie zdaje ze to za duzo, tez mam problem kiedy jesc owoce i nabial, ja nie jestem miesna wiec glownie jadlam nabial, poza tym martwie sie co Maleństwu dostarcze jak to takie jedzenie...na razie wdrazam diete delikatnie bo czekam na glukometr, skoro dzis nie dostarczyli pewnie bedzie w poniedzialek...milego weekendu,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: zaczynamy 30 tydzień 18.03.05, 21:35 U mnie też 30 tydzień... Ojej, to już tak niedługo; ani się obejrzymy, jak zostaniemy babciami Jeśli chodzi o zgagę, to zazdroszczę wszystkim, które mają z tym spokój. Ja już mam zgagę nawet po wodzie mineralnej... A pomaga trochę mleko. Co do duszności, to ja mam jak leżę dłuższą chwilę na plecach. Jak leżę na lewym boku, to mnie serducho boli (?), więc pozostaje mi tylko prawy bok. Moje Maleństwo tak się jakoś dziwacznie układa, że mam z prawej strony pępka wielką górę - to jego piąstka, a stópki ma z lewej strony prawie przy samej kości biodrowej (albo to miednicowa - nie wiem; ta wystająca). I jeszcze cały wieczór i pół nocy non stop mnie Maluszek kopie - tak, że aż boli mnie ta kość. Czy potomek którejś z Was też tak nóżki daleko wyciąga? Wczoraj w nocy ok. 4 obudził mnie mój mąż i poinformował mnie, że chętnie by się przespał, a ja mu to uniemożliwiam, ponieważ sapię jak smoczyca... Całkiem miło... Tak się zastanawiam, czy będzie potrzebna jakaś pościel na początek, bo przecież dziecko nie śpi na poduszce, a przykryć go chyba można kocykiem, bo będzie lato i może mu być za ciepło pod kołderką, prawda? A może głupoty opowiadam? Poradźcie, proszę. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 30 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do emmy 18.03.05, 23:30 U mnie również dzidzia leży na razie poprzecznie i kopie nóżkami w bok ale w prawy dla odmiany, dzisiaj chyba w ogóle nie spała. Nie wiem czy mogę to nazwać dusznościami, ale jak położę się na wznak i mam głowę zbyt nisko to mnie na chwilę zatyka tak ,że musze się szybko podnieść. Pamiętam, że w poprzedniej ciąży pod koniec spałam na poduszce i chyba dwóch jaśkach, bo ciągle mi było za nisko. Odnośnie pościeli do łóżeczka to wkleję mój post z innego wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23762&w=19885993&a=20026203 Miłego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do emmy 18.03.05, 23:44 Dzięki - to rozwiało moje wątpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień 21.03.05, 13:32 hej! U nas 30 tydzień zaczął się niezbyt udanie bo od wizyty u gin, która bardzo niezadowolona z mojego, jej zdaniem zbyt nisko położonego brzucha, zaleciła Fenoterol (czy ktoś to jeszcze łyka? mam wrażenie że zgubię serce jak przyjmę jeszcze jedną porcję tego leku)i leżenie na płask, co bardzo mnie unieszczesliwiło bo nie mam jeszcze prawie nic z wyprawki dla dzidziusia i cały czas myślałam że jak nadejdzie wiosna to sobie po sklepach pobrykam, tymczasem wiosna dziś się zaczyna a ja leżę((((((((((((((( Co do zgagi to ja niestety miałam z tym świnstwem problemy nawet przed ciąża więc teraz jest po prostu koszmar. Ja mam zgagę od rana do nocy, po wszystkim co zjem i nie pomagają na nią żadne domowe sposoby, ani mleko, ani migdały. Jest teraz jeszcze podobno nowy sposob walki ze zgagą , świeżo wyciśniety sok z pomarańczy albo grejfruta, można też po prostu zjeśc owoc. Tak sie podobno teraz leczy wrzodowców, jednym kwasem walczy się z drugim. Tą metodę podsunęła mi moja gin - ale na mnie to też nie działa((((Jedyne co pomaga to tabletki Rennie, Manti, itp. i to w sporych ilościach. Na szczęscie gin mówiła że można je spokojnie wcinać bo maluszkowi na pewno nie zaszkodzą. Czuję się więc usprawiedliwiona i wcinam. Ale ogólnie to martwi mnie tez Fenoterol i leżenie i mam doła z tego powodu. Nie chciałabym żeby mały urodził się przedwcześnie ale jak pomyślę o nastepnych 10 tyg. w łózku to aż mnie ciarki przechodzą(((( Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: zaczynamy 30 tydzień-do yo_witki 21.03.05, 16:41 Ja właśnie dla świętego spokoju idę dziś skontrolowac moją szyjkę, bo ostatnio troche chyba przegięłam z chodzeniem i mam wrażenie, że brzuch mi się obniżył, mam też trochę skurczów, ale nie więcej niż wcześniej. Aż się boję pomyśleć co będzie jak każe mi leżeć... Brałam fenoterol w poprzedniej ciąży, ale raczej z powody przedwczesnych skurczów, na które no-spa mi nie pomagała, czy Ty też masz jakieś dodatkowe objawy, czy tylko nisko brzuch? Ja leżałam przez prawie całą ciążę, więc wiem jak to wygląda i współczuję(( A na kołatanie serca brałam osłonowo Isoptin przed każdą tabletką Fenoterolu. Jeśli nie dostałaś czegoś takiego (albo innego podobnego leku) to musisz gince o tym powiedzieć, niech Ci coś przepisze, bo rzeczywiście sam fenoterol ma oprócz rozkurczowego mało przyjemne działanie na serce. Pozdrawiam! Trzymaj się ciepło! I za mnie kciuki dziś wieczorem! Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 22.03.05, 11:40 Hej, Ja żadnych problemów typu skurcze nie mam, dlatego tym bardziej trudno mi wyleżeć. Moją gin głownie niepokoi ten niski brzuch. Chociaż ja też tego nie widzę tak jak ona bo jestem pierwszy raz w ciązy i nie wiem jak powinnam wyglądać w sensie na jakiej wysokości ten brzuch mieć, wydaje mi się że on on początku był tak nisko. No ale nie będę się spierać z lekarzem. Na początku też kazała mi brać No-spę, teraz ten nieszczesny Fenoterol. Ja go biorę razem z Isoptinem ale mimo wszystko czuję się po tym nie najlepiej, mam nadzieję że w końcu organizm się przyzwyczai do tych tabletek. No i przede wszystkim że nie będę musiała do końca leżeć, zwłaszcza że za oknem w końcu wiosna))) Pozdrawiam Asia i Wojtuś(30tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 22.03.05, 11:41 Zapomniałam zapytać. A jak tam Twoja szyjka po wczorajszej wizycie??????? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 22.03.05, 14:27 Tym razem mi sie udało. Byłam u gina, szyjka ok, mam brać no-spę i magnez (bez aspartamu!) 3x500mg. Dał mi receptę na fenoterol (+isoptin)i powiedział , że jak magnez nie pomoże to mam brac 4x 1/2tabl no i się oszczedzać oczywiście. O leżeniu plackiem nie mówił Od razu mi się samopoczucie polepszyło, ale ciągle czuję sie jakbym miała worek ziemniaków w brzuchu, więc jak moge to leżę (a za wiele nie mogę.) A Twój niski brzuch to może taka jego uroda, ale ginka chyba wie lepiej. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: zaczynamy 30 tydzień-do sgosi5 25.03.05, 11:49 Hej, Mam nadzieję że będzie dobrze bo strasznie mi teraz brzuch rośnie, właśnie na górze, pod biustem, oststnio koleżanka stwierdziła że mi sie troche podniósł od kiedy mnie ostatnio widziała. więc tego się trzymam))) Pozdrawiam Asia i Wojtuś (30tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Mała rewolucja ;) 19.03.05, 11:00 "Wyprowadziliśmy" naszą córeczkę z łóżeczka. Razem z Anią byliśmy na zakupach i kupiliśmy małej tapczan (na szczęście spodobał jej się nasz wybór). No i od poniedziałku Anusia śpi na nowym łóżku, a jej stare łózeczko czeka na nowego lokatora. A przy okazji Ania śpi teraz sama w pokoju (nasze łóżko już się tam nie mieści niestety). Przeprowadzka udała się niemal zupełnie bezproblemowo.Ponieważ Ania od niedawna nie sypia w dzień, wieczorem jest już bardzo zmęczona i szybko zasypia. Pierwszej nocy była nieco zestresowana nową sytuacją i chciała żebym z nią spała. Nie dałam się - córka od 1,5 roku zasypia sama i nie mam zamiaru tego zmieniać. Wytłumaczyłam jej, że to teraz jej łóżeczko, że jest bezpieczna, że jestem obok, że przecież zawsze zasypia sama itd., przytuliłam ją i wyszłam z pokoju. Po chwili już spała. Teraz nie ma problemu z zasypianiem, czasem tylko budzi się w nocy, jak stoczy się na sam brzeg łóżka i woła mnie (chyba trochę boi się że spadnie - jednak w łózeczku była chroniona przez sczebelki). Przychodzę, układam ją na poduszce i nim zdążę okryć kołdrą już śpi. Jest OK. Pozdrawiam Asia P.S. Dziś rano dopadł mnie pierwszy skurcz łydki w tej ciąży. Skończył się już najpiękniejszy i najmniej kłopotliwy okres tej ciąży - bez mdłości, skurczy, zgagi i innych dolegliwości (( Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 cukier 20.03.05, 12:52 Cześć dziewczyny. Jestem kolejną, która prawdopodobnie będzie musiała badać poziom cukru (po obciążeniu 50 gr glukozy mój wynik to - 168). Mam zatem prośbę o dietę dla cukierków (ma mój priv), jeśli takową posiadacie. Chciałabym się zapoznać z nią jak najwcześniej, a do lekarza idę dopiero w środę (przede mną też prowdopodobnie jeszcze obciążenie 75 gr.). Pozdrawiam, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: cukier 20.03.05, 15:47 Magdo, a gdzie rodzisz?widzisz sa dwie rozne tabelki, jedna ma Cruk i druga chyba tez, jedna z Banacha a druga ze Starynkiewicza, ja mam te ze Starynkiewicza jest chyba bardziej ostra, sadzac po tym ze mozna zjesc 18-20 WW. Mam w wersji papierowej ale jutro lece do pracy ze zwolnieniem i sprobuje zeskanowac.Upomnij sie jutro wieczorem jakbym miala zapomniec. Pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: cukier 20.03.05, 20:02 Dzięki bardzo, nie zapomnę się upomnieć. A rodzić będę chyba na Bielanach, ale do jakiej poradni cukrzycowej dostanę skierowanie to nie wiem. POzdrawiam, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: cukier 21.03.05, 15:57 witam, odczytaj poczte, wyslalam tabelki, pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: cukier 21.03.05, 16:33 Dziękuję Aga. Troche to skomplikowane, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Najgorzej, że trzeba zrezygnować ze słodkości (a przecież idą Święta). Pozdrawiam, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: cukier 21.03.05, 19:23 echhh a ja marzylam o mazurku...no juz nie wspomne o truskawkach, ktore mialam jesc nonstop na okraglo..mialam..tiaaa Odpowiedz Link Zgłoś
gosiask Re: witam 21.03.05, 22:17 cześć dziewczyny, ja troszkę póżno, ale mam termin na 10,06, wiem już że będzie Paulinka, jestem ze szczecina. Odpowiedz Link Zgłoś