funny_game
03.11.08, 13:28
Jakoś mi tak bydlę jak.
Pracę bym rzuciła, ale się boję. Szefa bym od złamanych pindoli wyzwała, ale
się boję, bo wtedy stracę pracę. Zjadłabym coś, ale nic nie mam. Zapętliłam
się w czymś i nie wiem, jak z tego wybrnąć, se czekam, aż się sypnie rypnie
całkiem. Bessęsó.
To listopad czy kryzys czy tak już zawsze będzie?