świeta bez Niego

24.12.07, 05:18
W lipcu umarł mój Tata. Bylam córeczką tatusia. A teraz go nie ma...
Staram się udawać, że jakoś żyje. Kupilam choinke, bombki, prezenty.
Wczoraj bylam na cmentarzu. I udawanie już mi nie wychodzi. Czuje
jak wraca to co przezywalam w lipcu i sierpniu. Czuję jak ból od
srodka rozsadza mnie na tysiące drobnych elementów.
Swięta bez Niego to nie święta, to szalenie trudny czas, który musze
przetrwać bombardowana tysiącami wspomnień, ktore sa jak szpilki.
    • mremiszewska Re: świeta bez Niego 24.12.07, 11:57
      Jak dobrze Cię rozumiem...szkoda że nie rozumieją tego moi teściowie, mąż. Nie mogę patrzeć jacy oni weseli, jak żartują. Niech sobie tacy będą. To ich święta. Ale niech nie oczekują tego ode mnie....Mój tata zmarł w sierpniu, miał tylko 56 lat.
      Pozdrawiam i łączę się w bólu.
      • proren Re: świeta bez Niego 27.12.07, 13:35
        Jak ja to doskonale rozumiem. U moich teściów śmiechy , radość
        prezenty, a u mnie żal, żal, żal...
        3 grudnia zmarł mój Tatuś. Miał zaledwie 54 lata, mimo ciężkiej
        choroby mieliśmy nadzieję na wspólne święta, a teraz...
        ...święta dla mnie nie istnieją.
        Jaką straszną męczarnią było dla mnie przebywanie wczoraj u teściów.
        Jak można cieszyć się w takiej chwili?????????
        Czasem myślę, że to cyborgi bez uczuć a nie ludzie.
        Swięta były straszne. Trzymałam się dzielnie... dla mamy. A w środku
        serce pęka. Jak żyć??????????????????????
        Przesyłam wyrazy współczucia
        • zonka77 Re: świeta bez Niego 09.01.08, 12:53
          To że wy Cierpicie nie znaczy że oni (dalsza rodzina) muszą cierpieć!
          Moja mama zmarła 10 grudnia i nie oczekuję po nikim że będzie płakał, że nie
          będzie sobie żartował. To strata moja i mojego taty i rodzeństwa, nie teściowej,
          nawet nie mojego męża.

          Ja akurat mam to szczęście że Bóg daje mi spokój i ukojenie mimo że bardzo
          tęsknię i jestem smutna często to w święta było mnie stać na śmiech i na
          spędzenie czasu z rodziną bez rozpaczy.
          Jednak nawet w chwilach kiedy mnie dopada największy smutek wiem że to mój
          smutek i nie mam prawa oczekiwać od innych że go poczują - każdy musi chyba
          przeżyć to po swojemu.
          To nie cyborgi bez uczuć tylko normalni ludzie - przecież to nie ich najbliższa
          osoba zmarła...
          • proren Re: świeta bez Niego 09.01.08, 16:41
            Przykro mi, ale nie zgadzam się z Tobą. Rozumiem, że opisujesz to z
            dystansem, ale tak się akurat składa, że moi teściowie i rodzice
            znali się bardzo dobrze i od kilku lat spędzliśmy razem święta itp.
            A po śmierci Taty nie powiedzieli nawet, że im przykro, nikomu, ani
            mnie ani mojej mamie. Nie wspomnę nawet o tym, że nie byli na
            pogrzebie.....
            Podtrzymuję zatem kwestię cyborgów bez uczuć...
          • moreno68 Re: świeta bez Niego 16.01.08, 17:33
            A czy bliskość to tylko wspólne drzewo genealogicze , ja nie
            rozumiem za to jak można nie złożyć synowej kondolencji albo nie być
            na pogrzenie(jeżeli nie było ważnego powodu)przecież w myśl np ślubu
            katolickiego podobno stajemy się rodziną...Tyle,że niektórym się
            wydaje,że będą żyć wiecznie i pewnie tak jest w przypadku Twoich
            teściów.
            • proren Re: świeta bez Niego 17.01.08, 12:26
              Nie wpadłam na to wcześniej, ale chyba masz rację. Obserwując ich, a
              zwłaszcza teściowej, zachowanie można odnieść takie wrażenie.
              Nie zmienia to jednak faktu, że mam do nich ogromny żal i minęło już
              półtora miesiąca, a ja nie potrafię wyzbyć się wobec nich tego
              uczucia. Co wiecej, mam czasmi wrażenie że niechęć wrogość i (nie
              boję się tego napisać) obrzydzenie do nich pogłębia się. Zwłaszcza,
              że dwa miesiące przed śmiercią Taty teśiowa stwierdziła, że powinien
              już umrzeć, bo przecież jest chory a więc i tak prędzej czy później
              umrze. Nigdy jej tego nie zapomnę!!!!!!!!
    • titii Re: świeta bez Niego 20.01.08, 00:34
      Po stracie bliskiej osoby jest ogromny ból ;((pustka i cierpienie:((. Człowiek
      żyje, ale jakby był martwy od wewnątrz stwarza pozory dla wszystkich, że jest
      dobrze, a tak się nie czuje. Najgorsze jest to, że już ukochana osoba nie
      przyjdzie do Nas nigdy, nie zobaczymy jej :((Tyle by się chciało jeszcze
      powiedzieć tyle jeszcze nie powiedziałam;((i nie powiem już;((Człowiek żyje, ale
      inaczej już nigdy uśmiech nie pojawi się twarzy. Ja też świat nienawidzę i do
      końca życia tak będzie każdy będzie się radował a dla mnie będzie to najgorszy
      dzień;(dzień śmierci ukochanej osoby;((pełen smutku i bólu. Takie życie......
Pełna wersja