21agat
24.12.07, 05:18
W lipcu umarł mój Tata. Bylam córeczką tatusia. A teraz go nie ma...
Staram się udawać, że jakoś żyje. Kupilam choinke, bombki, prezenty.
Wczoraj bylam na cmentarzu. I udawanie już mi nie wychodzi. Czuje
jak wraca to co przezywalam w lipcu i sierpniu. Czuję jak ból od
srodka rozsadza mnie na tysiące drobnych elementów.
Swięta bez Niego to nie święta, to szalenie trudny czas, który musze
przetrwać bombardowana tysiącami wspomnień, ktore sa jak szpilki.