Dodaj do ulubionych

po śmierci

01.09.09, 21:47
U mnie wszystko wygląda inaczej. Najpierw mój ojciec długo chorował,
ale to częściowo z własnej winy, długo pił, aż zachorował, mama
wyrzuciła go z domu, poszedł mieszkać do swojej mamy, zreszta zycie
z nim było częściowo koszmarem, nie moglismy spać w nocy, był bardzo
uciążliwy. Po jego wyprowadzeniu się z domu wszystko zaczęło się
zmieniać, rzuciłam studia, zaczęłam studiować nowy kierunek, a po
tylu latach widzę, że to wszystko z chęci ratowania ojca, byłam na
drugim roku kiedy zachorował, długo przebywał w szpitalu, ja po
części nie rozumiałam jego choroby, jego postępowania. Potem
wróciłam na studia, w międzyczasie mama wyrzuciła go z domu, była u
nas policja, nieprzespane miesiące stresu, lęku i koszmaru
Potem ja wróciłam na dawne studia, w międzyczasie źle sie czułam
ciepiałam psychicznie, aż któregoś dnia wyprowadziłam się z domu.
Potem dostałam wiadomość, że zmarł mój dziadek, a w rok póżniej, że
nie żyje mój ojciec. Co skończyło się dla mnie jeszcze gorzej,
wylądowałam w szpitalu. Koszmar. Potem rok po roku umierały kolejne
osoby z mojej rodziny, najpierw babcia, potem jej syn i kolejny syn.
Skończyłam studia, rozpoczęłam kolejne w międzyczasie poznałam
chłopaka, który też odszedł ( nie zmarł) I generalnie zastanawiam
się nad tym co jeszcze
W sumie studiowałam osiem lat, w międzyczasie troche pracowałam,
znowu studiowałam, teraz straciłam pracę
Potem pobił mnie mój brat
Obserwuj wątek
    • halas1961 Re: po śmierci 02.09.09, 14:20
      Ago
      Jest takie przysłowie, ze nieszczęścia chodzą parami. I to zwykle
      sie sprawdza. Jak jedna tragedia, to za nią i innych kłopotów cała
      masa... Ciężko się z tym pogodzić, zwłaszcza kiedy wokół mamy wielu
      zadowolonych, szczęśliwych ludzi których omijają takie
      doświadczenia. Mam nadzieję ze los się do Ciebei wreszcie
      usmiechnie. Jestes młoda, wykształcona. Napewno za jakiś czas
      wszystko co złe minie, bo przeciez wszystko przemija...
      POzdrawiam
      Halina-mama Agatki
      • tilia7 Re: po śmierci 02.09.09, 19:30
        Tak, wszystko przemija.Niestety to, co dobre szybciej...
    • marciszonka Re: po śmierci 10.09.09, 07:38
      Męczysz się z DDA najprawdopodobniej.
      • aga10024 Re: po śmierci 22.09.09, 19:00
        Dziękuję za słowa wsparcia

        Tak męczę się z DDA, cały czas przesladuje mnie wizja, że mój mąż
        będzie taki sam jak mój ojciec, że bedzie ciągnął w dół, że wszystko
        rozwali.
        Ja przez długie lata nie mówiłam nic o tym, że ojciec pije, tak sie
        go potwornie wstydziłam tego jak się zachowywał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka