-
Wreszcie po tylu miesiącach czytania, chcę zabrac głos. Dziękuję Wam za to,
że założylyście to forum.
Wasz ból uczy cieszyć się każdym dniem spędzonym z bliskimi, nie tylko z
dzieckiem. 9 lat temu poroniłam, ale nie przezywałam tego tak jak Wy. Po
pierwsze nie wiedziałam, że jestem w ciąży i nie przerwałam treningów.
Spadłam z konia i straciłam dziecko. Dzień w którym się o Nim dowiedziałam
był dniem jego straty. Poza tym tyle lat temu nikt nie traktował poronienia w
8 tyg. nie ...
-
Jest rok 1993, jestem 27t i 5d w ciazy, od rana wydaje mi sie,ze nie czuje
ruchow dziecka(byla to pierwsza ciaza, wiec czlowiek jest troche nie pewny) w
koncu nie zwazajac na to co wszyscy mi mowia, postanawiam jechac do szpitala
("niedziela, ty dziewczyno chyba zglupialas!", itp.).Zostaje zbadana,
dowiaduje
sie, ze jest nie wielkie rozwarcie i zatrzymuja mnie na patologi ciazy.
Przychodzi pielegniarka, aby wysluchac tetna dziecka i nagle wychodzi.
Zostaje
sama. Nic nie wiem. P...
-
Weekend byl super...piatek - kolacja z mezem, przytulanki...sobota -jak
nastolatki, usmiechy, pocalunki, czulosc...cieple meiszkanie, my zakochani
jak nigdy, kotek lezy na kanapie i mruczy....noc w niedziele...dzwoni
telefon...brat meza-urodzila mu sie coreczka...
nie moglam wiecej zasnac...plakalam...maz plakal...siedzielismy na lozku i
plakalismy...
coreczka brata meza, Mila, milala 4200gr...nasz Synek - 1520gr
Mila - 10 apgar, nasz Jovan-0pkt...
potem caly dzien telefony...idio...
-
minęło 8 miesięcy po stracie naszej córeczki i po cesarskim cięciu. W weekend mialam większy wysiłek
fizyczny i teraz bolą mnie mięsnie jak pol roku temu. Boje sie, ze cos sie dzieje. tlumacze sobie ze
przeciez bol miesni to nic takiego, ale po tym co sie stalo nie reaguje racjonalnie na bol. wpadam w
panike ze cos sie dzieje. zalamuje sie, wszystko mi sie przypomina.
Powiedzcie czy moze troche bolec inaczej niz przed cesarskim, czy to juz zawsze tak jest ze bedzie
przypominac o "por...
-
Dziewczyny a jak tatusiowie przeżywają stratę swoich synków i córeczek ?
Mój mąż krzyś mam wrażenie że bardziej cierpi w milczeniu niż ja . Nasz synek
(Pawełek 16 m ) bardzo kochał tatusia i gdy mąż był w pobliżu ja mogłam nie
isnieć.Choć czasami było mi przykro ale to było wspaniałe że tak się zżyli ze
sobą.Krzysiek potrafił wszystko od przewinięcia przygotowania mleka prasowania
(śmiałam się bo nawet skarpetki małego były uprasowane)po zmianę opatrunku na
dojsciu centralnym. Tylko...
-
Nasz Igorek nie żyje 1,5 miesiąca.26 sierpnia skończyłby 2 mce.Nie wiem co
mam już ze sobą zrobić?Codziennie dopada mnie ten ból, smutek i rozpacz nie
do opisania i ciągłe pytania bez odpowiedzi DLACZEGO?Kochamy Cię Nasz
Aniołku!
Jola i Marek(*)