Gość: Aga
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
26.01.12, 12:32
Moja mama podpisała umowę z firmą telekomunikacyjną Novum. Była przekonana, że podpisuje umowę z TP SA. Gdy dowiedziała się już od TP SA, że Novum to inna firma, bardzo się zdenerwowała i próbowała odstąpić od umowy, gdyż czuła się wprowadzona celowo w błąd przez osobę, która przyjechała do niej z umową do podpisu w imieniu Novum.
W liście do Novum napisała o swoich odczuciach i poprosiła (3x) o rozwiązanie umowy bez naliczania kary. Po kilku dniach otrzymała odpowiedź, że procedura rezygnacji została uruchomiona tego samego dnia, kiedy dostali od mamy list. Karę oczywiście mama będzie musiała zapłacić, choć z listu jasno wynikało tylko to, że mama chce się wycofać bez płacenia kary. Można więc było domniemywać, że jeśli nie da się jej uwolnić od kary, nie podtrzyma rezygnacji. Nie można zatem było potraktować mamy listu jako jednoznacznej deklaracji o rezygnacji z usług. Czy mimo tego rzeczywiście mogą mamę obciążyć kosztami odstąpienia od umowy, skoro nie było faktycznej i jednoznacznej rezygnacji?
To jest kolejne cwaniactwo Novum. Moja mam jest w rozsypce. Strach cokolwiek do nich napisać, bo natychmiast uruchamiają procedury. Mama napisała teraz o anulowanie rezygnacji, z nadzieją (co napisała), że nie będzie musiała płacić tych wszystkich należności. Obawiam się jednak, że zaraz dostanie od nich list z informacją, że zgodnie z jej prośbą anulowali rezygnację, ale kar nie mogą cofnąć i mama będzie musiała zapłacić karę i jeszcze dwa lata się z nimi męczyć.
Nie chcę powtarzać tego wszystkiego, co w innych wątkach już czytałam o Novum. Mogę tylko potwierdzić, że stosują chwyty poniżej pasa, oszukują, naciągają i wykorzystują ludzi, często słabych i starych, ale nie tylko.
Proszę o wyjaśnienie w sprawie rezygnacji z usług i kar.