11.06.10, 08:18
tak czytam te nasze różne wątki i nasuneła mi się taka oto refleksja

Jak widze niektóre wpisy to mogę się założyć, że ich autorki na 99% wróca
błyskawicznie do poprzedniej wagi :(

Skąd takie spostrzeżenie ?
Ano stąd, że w niektórych nie nastepuje zmiana nawyków żywieniowych
Widac po wpisach z jaką niecierpliwością oczekują momentu gdy znów będzie
można JEŚĆ WSZYSTKO !!!!

A tak de facto - nigdy nie bedzie można !
Jesteśmy skazane na pewne kontrolowanie naszego sposobu odżywiania a tak długi
okres diety powinien nam w ty pomóc
Ja zaczęłam 1 maja a kończę w grudniu
I mam głeboką nadzieję, że uda mi się nie tylko zmienic figurę - bo to już
widzę, ale przede wszystkim zmienić nawyki żywieniowe
Obserwuj wątek
    • dolmadakia Re: jojo 11.06.10, 08:39
      Pewnie masz rację,ale 99% to chyba zbyt surowa ocena.Niestety,tak to
      jest,że mamy skłonności do popuszczania sobie cugli.Ja mogę
      powiedzieć tylko o sobie: otóż juz bedąc w III fazie straciłam jeden
      kg.Cała szczęśliwa zaczęłam sobie ostanio folgować-lody,kawałek
      czekolady,mozzarella /niby można 2x w tyg sobie pozwolic,ale codzień
      małe lody to chyba nie/.I dziś zobaczyłam ten kg na wadze więcej:-(
      niby przed @ ale czy to tylko to? W każdym razie pilnuję sie bardzo
      i nie mam zamiaru pozwolić sobie na przytycie.
      A że w III fazie mozna jeść wszystko-PRAWIE wszystko można ale tylko
      wg wskazówek Dukana i z umiarem.
      • teqilaa Re: jojo 11.06.10, 08:49
        z tym jedzeniem wszystkiego to jest tak, że dla mnie w końcu
        mjozliwośc zjedzenia jabłaka na podwieczorek, zjedzenie kaszy raz w
        tygodniu na obiad itd .. to jst własnie JEDZENIE WSZYSTKIEGO. Inna
        sprawa że zapewne wiele z nas bedze miała problem z jojo, ale nie
        zycze tyego nikomu!! ja raz to przerzyłam i samopoczucie jest
        fatalne ... dlatego jestem zdeterminowana do utrzymania wagi. Poza
        tym jestem zagrożona cukrzyca więc u mnie dochodzi aspekt zdrowotny.
        Ale fakt jest jeden, to jest jak z alkoholizmem, "grubasem" jest się
        całe życie i do końca życia trzeba trzymac nałóg w zamknięciu.
    • aga_piet Re: jojo 11.06.10, 09:12
      effuniak - świnte słowa.
      Jeśli teraz zażeram się dukanowskimi serniczkami i ubolewam że nie
      mogę zjeść całego, to na bank "w cywilu" zeżrę cały, i to z cukrem :(
      Wydaje mi się, że ważne jest aby przestawić sobie conieco w mózgu,
      pracować nad tym aby wyeliminować stare nawyki. Sporo lasek ma mało
      do zrzucenia - 10-15 kg. Ja jednak bliżej 30. Przez kilka lat
      "pracowałam" na te zwoje tłuszczu, wiem co robiłam źle, gdzie tkwią
      błędy. Jeśli uda mi się zrzucić ten balast, zrobię wszystko aby do
      tego nie wrócić.
      Inna sprawa, że dobrze się czuję na dukanie, nie męczy mnie ta dieta
      więc pewnie mi łatwiej nie jeść tych serniczków ;)
      • dolmadakia Re: jojo 11.06.10, 09:41
        No,własnie : odchudzanie zaczyna się w głowie i utrzymanie wagi
        też.I chyba nie ma znaczenia czy to 30 kg czy 10.Ja akurat zrzuciłam
        ten 10-ty kg juz w III fazie i pomyślałam,że tak to łatwo,więc to i
        owo można.A z tym trzeba ostrożnie i nie ma już tak,że "a,coś tam na
        obiad się zrobi" Moi panowie sobie zażyczyli na dziś chłodnik i ja
        nie wiem,czy będe mogła go zjeśc/a raczej wiem,że nie powinnam/ bo
        wczoraj zapomniałam o proteinowym czwartku;-(.Ale czy wytrzymam?
        Będę się starać.
      • imasumak Re: jojo 11.06.10, 11:31
        I to jest błąd, desery właśnie należy jeść. No chyba, że nie lubisz.
    • slimakpokazrogi Re: jojo 11.06.10, 09:39
      to nie jest tak, że całkiem nie masz racji, ale ja myślę, ze laski ,
      które długo dietują przyzwyczajają się do jednak innych potraw ...
      ja sama nie wiem, jak będzie, ale mam nadzieję , ze jednak się
      uda:)) czego nam wszystkim zyczę:)
    • mama-ola Re: jojo 11.06.10, 09:48
      Co do mnie masz rację w połowie - ja z pewnością wrócę do pewnych
      rzeczy, których w czasie diety nie jem, ale do pewnych nie wrócę już
      nigdy. Te drugie rzeczy są z grupy, za którą nie tęsknię, której mi
      w ogóle nie brak.

      Pierwsza grupa, cóż, słodycze :-) Czekolada mleczna, mmm, nie dam
      rady sobie odmawiać do końca życia. I nie chcę! Podobnie jak różnych
      innych słodyczy, ciastek.

      Druga grupa to rzeczy smażone. Teraz tylko gotuję i piekę (90%
      piekę), nawet nie smażę w sposób dopuszczalny w przepisach
      ("patelnię przetrzyj ręcznikiem nasączonym olejem"), od razu takie
      przepisy są u mnie skreślone.

      Tak więc suma sumarum myślę, że dużego jojo nie będzie :-)
    • madzioreck Re: jojo 11.06.10, 13:33
      Ewuś, ja myślę, że to jest tak: będzie można jeść wszystko, czyli: czasem jemy
      ciasto czy słodycza, czasem pójdziemy na pizzę, czasem na imprezie zjemy parę
      chipsów. CZASEM. A nie, jak kiedyś, pakę 220g wciągałam w jeden wieczór, razy 3
      wieczory w tygodniu. To jest pewna różnica pomiędzy "jeść wszystko" a "jeść
      wszystko".
      Poczytaj propozycję jadłospisu Dukana na czwartą fazę - są tam i bułki słodkie,
      i masło (na śniadanie, w jednym posiłku!), i pierogi...
      Myśle też, że najwięcej osób polega na III fazie, kiedy coś tam już można, a
      potem trudno wrócić do reżimu, a właśnie wtedy najbardziej zagraża nam efekt jojo.
      Mamy się miedzy innymi nauczyć panować nad sobą, Dukan pisze, jedz w każdej
      fazie, ile chcesz, ale jednocześnie zmieniaj swoje przyzwyczajenia. Czyli najedz
      się do syta, ale nie myszkuj co chwilę po kuchni między obiadem a kolacją :)
      Przyjdzie pora kolacji, znów się najesz :)
      Wielokrotnie już pisałam: NIGDY nie będziemy mogły jeść, ile dusza zapragnie. No
      niestety. Ale to nie znaczy, ze będziemy do końca życia życia na ścisłej diecie.
      Wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem :)
      • iwoniaw Re: jojo 11.06.10, 14:42
        [quote]Ewuś, ja myślę, że to jest tak: będzie można jeść wszystko,
        czyli: czasem jemy
        > ciasto czy słodycza, czasem pójdziemy na pizzę, czasem na imprezie
        zjemy parę
        > chipsów. CZASEM. A nie, jak kiedyś, pakę 220g wciągałam w jeden
        wieczór, razy 3
        > wieczory w tygodniu. [/quote]


        Ja też tak myślę. I jak napisałam w wątku o dietetykach: ta dieta to
        przede wszystkim obok utraty kg ma nauczyć nas jedzenia
        posiłków i pojedynczych porcji. Wszystkiego. Ale nie
        przeżuwania 24h/dobę i bez limitów ilościowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka