Dodaj do ulubionych

~~~ Misia zaczyna....hmm...~~~

08.05.06, 12:05
Dziewczyny, w końcu zaczęłam. Dziś pierwszy dzień.
Ale może troszkę o sobie. Mam , o rany musze policzyć, ojej to już tyle - 35
lat. Wzrost 172 czy 174 cm, waga 68 i rozmiar 42/takie ciuchy ostatnio
przymierzam i na tym się kończy, bo przecież schudnę - to po co mi za duże
ubrania/. Pochwalę sie troszeczkę, w zeszłym roku byłam na poście Ewy
Dąbrowskiej - 40 dni na warzywkach, nie wszystkich, ale do oporu.Schudłam 10
kg,wygladałam fajnie.Słyszałm zachwyt, a więc skoro jedno ciasteczko nie
odłożyło sie od razu w biodrach , to jeszcze jedno nie zaszkodzi. I w ten oto
sposób zaokrągliłam się. Oczywiście teraz żałuję, bo wystarczyło trzymac się
zasad zdrowego żywienia i można było utrzymac wagę, ale człowiek chce
sobie "odbić" to co umknęło jego kubkom smakowym, baa chce przypomnieć sobie
ten smak. a pomysleć, że nie ciągnęlo mnie już do słodkiego, sama się
rozsmakowałam
Tak więc, po lekturze Waszych postów działam
Rano wypiłam koktajl, nie wiem ile to 220 gram płynu, ale dodałam siemie
lniane do szklanki wody z żurawiną /czy nie za dużo soku?/. Niespecjalnie
smakowało, :((
Wnioskuję , że do koktajlu używamy soku z żurawin rozcieńczonego wg
przepisu/150mlsoku+850ml wody/. Nie wiem , czy mój sok jest dobry- przy
otwarciu nie było charakterystycznego kliknięcia, a nie mam porównania, bo
wcześniej nie piłam. Tak wię po drodze do pracy zaopatrzyłam się w 1,5 l.
wodę minieralną + świeżo tłoczony sok z żurawin firmy ogrody natury. Nadal
nie mam porównania, bo ten sok na tylnej etykiecie informuje o dodatku
jabłek. Tak więc zawiera zapewne fruktozę, ale na pierwszy dziń niech będzie.

Któraś z dziewczyn świetnie podpowiedziała o sposobie dodawania soku z
żurawin do 1,5 l. butli z wodą. A ja wczoraj późnym wieczorem odmierzałam
wodę, o rany...

Teraz piję wodę z cytryną, a po niej śniadanie, dziś trochę późno . Na
śniadanie sałatka z warzyw, polana cytryną i olejem lnianym. Sałatka była
robiona wczoraj, wczoraj była też polewana olejem i cytryną, ale coś mi się
wydaje, że źle robię. Olej powinnam dodawać tuz przed spożyciem i całość
zjadać, bo olej wietrzeje czy cos takiego... Hmm, musze doczytać.
Trzymajcie za mnie kciuki i do dzieła.
pozdrawiam
misia :))

Ale się rozpisałam, przepraszam
Obserwuj wątek
    • dorocia8 Re: ~~~ Misia zaczyna....hmm...~~~ 08.05.06, 14:24
      Nic nie przepraszaj!! Pisz ile wlezie bo to dobrze robi :) Co do sałatki -
      myślę, że najlepsza jest świerzo przyrządzona (tzn. przede wszystkim najlepiej
      smakuje:) ). Co do wody żurawinowej, to ja po prostu robię tak, że wlewam na dno
      szklanki tan na oko - ok. 7mm soku i do tego woda. Wychodzi mi wtedy mniej
      więcej 1 butelka 330ml na ok. 3 dni. Powinna wyjśc na 2 dni, ale to i tak
      niewielka różnica. Powiem Ci, że ten sok i tak bardzo dobrze robi więc nie
      przejmuj się, czy wypijesz go odrobinę za dużo lub za mało. Rób tak, żeby było
      czuć jego smak, a nie samą wodę, ale z drugiej strony oszczędnie, bo tani nie
      jest :) Ja tak zawsze robię i na efekty (o ile wytrwam w diecie) naprawdę nie
      mogę narzekać, bo w pierszym tygodniu schodzi mi prawie 1kg na dzień :) Życzę
      powodzenia i wytrwałości i pisz jak najczęściej co u Ciebie. Najlepiej pisz, jak
      tylko będziesz miała ochotę lub będziesz chciała się czymś z nami podzielić :)
    • malgaska Re: ~~~ Misia zaczyna....hmm...~~~ 08.05.06, 16:41
      Witaj Misia wśród wypłukiwaczek ;)
      Tak się zastanawiam na które najpierw pytanie odpowiedzieć, bo masz sporo
      wątpliwości :) na początek wyluzuj :)
      ja nie zastanawiałam się nigdy ile to dokładnie 220 g, przyjmuje że szklanka to
      ok.200 chyba :) ja swój koktajl z siemieniem robie tak: wsypuję łyżkę
      zmielonego siemienia wlewam pół szklanki wody mineralnej i szybko mieszam,
      wtedy nie robią się grudki :) i dolewam wrzątek do końca, to wersja póżniejsza
      bez soku a jak mam sok to na koniec go dodaję i tyle...w tej chwili ja na
      prawde uwielbiam ten napój, ale początki nie były takie smaczne...
      odsyłam Cię do jeszcze jednego naszego wątku, nie wiem czy doczytałaś
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31072&w=37349290&a=37349290
      spróbuj na ciepło moze bedzie dla Ciebie to smaczniejsze....
      Co jeszcze, ja nie miałam tego soku z Ogrodów więc nie wiem, na pewno ale czy
      on nie jest za słaby...??ale kliknięcie to chyba zawsze powinno być...
      to ja chyba ci pisałam, ze biorę 1,5 litrową butelkę wody mineralnej odlewam
      troszkę wody i dodaję do niego pół butelki soku czyli ok 150 ml. Zadnej
      filozofii :) jak ją wypiję, piję już tylko samą wodę w tym dniu...
      ja nie pracuję ale jakbym pracowała to sobie myslę, żebym sobie zabierała też
      pokrojone warzywa: pomidorek, paprykę, ogórek...moze jeszcze jajko w ćwiartki,
      do pudełka, cytryne ze sobą a w ksiązce jest podpowiedż jak to jedna sprytna
      wypłukiwaczka zabierała wszędzie ze sobą dwa pudełka takie po filmach i w
      jednym trzymała olej a w drugim ocet jabłkowy...to mogłoby się w pracy
      sprawdzić :) przetestuj i powiedz czy to się sprawdza...
      Jak widzisz próbujemy wesprzec Cie jak możemy :) reszta należy do Ciebie...
      waga wyjściowa całkiem przyzwoita według mnie, wiec nie powinno być tak
      ciężko...trzymaj się... czekamy...
      a jak w smaku ten olej który zamawiałaś była różnica???
      Pozdrawiam pa pa
      • misia_mama_ptysia dzień 2 09.05.06, 12:56
        Dziewczyny, dzięki za wsparcie.
        Książki nie doczytałam do końca, jestem w trakcie, ale chęci mam szczere- i do
        diety i do książki.

        Chyba mam słabą wolę, wczoraj wieczorem,aby zrobić sobie dobrze, już zmęczona
        usypianiem dziecka (2 godziny)zjadłam piętkę chleba-uwielbiam piętki. No i
        skruszona przyznaję się dalej, przed chwilą w pracy kawałek komunijnego
        torcika.Ufff, troszkę mi wstyd, ale obiecałm sobie pisać wszystko jak należy.

        Koktajl rano smakował mi lepiej,dodałam letniej wody. Doczytałam, że któraś z
        dziewczyn do koktajlu dodaje dawkę oleju- 1 łyżeczkę, chyba też tak zrobię,
        tylko czy to w ogóle dobry pomysł? Hmm, czekam na sugestie...
        W pracy opijam się woda żurawinową i... biegam do toalety.

        Tymczasem pozdrawiam
        misia :))
        • malgaska Re: dzień 2 09.05.06, 18:25
          Misia, dobrze idzie...grunt to nie przeginać w żadną strone.. :)

          O oleju lnianym dodawanym do koktajlu długowieczności czyli tego z siemienia,
          chyba żadna z nas nie pisała i nie dodawała o ile dobrze pamietam :)... zawsze
          możesz spróbować;)... ale moze chodzi o drugi koktajl... owocowy proponowany w
          planie jako propozycja na śniadanie, tutaj chyba dorocia pisała i
          stosowała ...a ja dodaje olej do napoju serwatkowego...
          Pozdrawiam pa pa
          • olanc Re: dzień 2 10.05.06, 10:47
            Misiu, dobrze Ci idzie :). Pokusy są nieodzowną częścią diety, ale z czasem,
            jeśli jest się konsekwentnym, słabną. Ja też lubię bardzo chleb i na początku
            zostawiam sobie jedną kromkę na dzień w diecie. Z czasem, gdy przestrzegam
            planu chęć na chleb słabnie. Pewnie gdybym nie miała tyle wpadek już bym go
            zupełnie wyeliminowała. Powodzenia !
            • misia_mama_ptysia dzień 3 10.05.06, 15:11
              Ech Dziewczyny, jak dobrze, że jesteście.
              I jak napisała Malgoska: Grunt to nie przeginac w żadną stronę :))
              I to mi się bardzo podoba. Tym bardziej, że już wcześniej zauważyłam, im
              bardziej nie mogę czegoś zjeść, tym intensywniej o tym myślę, o smaku, o samej
              przyjemności. I tak katuję się pół dnia, jeżeli nie wytrwam to wieczorem
              objadam się z nawiązką (tak już na zapas-na kolejne postne dni). Chyba jestem
              obżartuchem. Wiadomo, zakazane lepiej smakuje, coś w tym jest.

              W pracy opijam się wodą żurawinową, dziś piję z polskiej róży i przyznam, że ta
              wcześniejsza z ogrodami natury ( z dodatkiem jabłka) była o niebo smaczniejsza.
              Kupiłam ponownie feralny sok ( ten co nie klika przy otwieraniu), ale to drugi
              egzemplarz i może takie słabe klikanięcie jest OK. Nie pamiętam firmy, ale
              szklana butelka, etykiety z jasno brązowego papieru i z tego papieru osłonięta
              nakrętka przewiązana recepturką. Na etykiecie zaznaczono 0% cukru, firma
              vitapol, smak dziwny, dla mnie odmiana kompotu z suszonych śliwek - taki
              wędzony,podpalany, no nie wiem jak go nazwać. Ktoś może próbował?

              Pozdrawiam
              misia:))



              • misia_mama_ptysia do malgoska 10.05.06, 15:23
                Napisz coś więcej o napoju serwatkowym, gdzie go kupujesz?
                misia:))
                • malgaska od malgaski do misi :) 10.05.06, 18:22
                  Mi sie udało zdobyć tylko taki napój serwatkowy: Fitness Drink "Wellness for
                  you" niestety jest ze słodzikiem :( ale zapłaciłam za puszkę 750g 20 zł,
                  ostatnio widziałam taki sam w reklamie Lidla!!!za 14,99 :)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31072&w=37680913&a=38841890
                  w sklepach ze zdrową żywnościa przynajmniej w moich, a mam ich trzy wokół
                  siebie :)też nie ma albo na zamówienie ale ponad 120 zł :( a w jednym się
                  spotkałam - mają owszem ale tylko płynna w proszku to nie bo to nie
                  ekologiczne....Więc ponawiam pytanie moze komuś uda się wypatrzeć gdzie taką
                  naszą wysokobiałkową bezlaktazową można zdobyć?
                  • bajeczka11 Re: od malgaski do misi :) 10.05.06, 21:57
                    Namierzyłam dziś 80% serwatkę w proszku w sklepiku przy klubie
                    fitnes.Spróbujcie - na pewno przy siłowniach i innych tego typu klubach są
                    takie możliwości. Ogromna puszka kosztuje 84 zł.Mam pewne wątpliwości co do
                    tych brakujących 20%, ale Pan w sklepie zapewniał, że to mikroelementy .
                    Pozdrawiam
                    • malgaska dziękujemy Ci bajeczka11 :) 10.05.06, 22:27
                      Dzieki za trop...Pozdrawiamy
              • malgaska jak tam? 12.05.06, 13:25
                Misia jak tam dzień 4 i 5? napisz bo nie wiemy czy potrzebujesz wsparcia...jak
                nie wychodzi spokojnie...powolutku byle do celu... :)
                nadchodzi weekend a z doswiadczenia wiem że na początku sa to dni przez które
                trudno przejśc...więc sie nie przejmuj i daj znać.
                Pozdrawiam.
                • misia_mama_ptysia dzień 6 13.05.06, 10:33
                  Hmm, przyznam , że w pracy trzymam się śiśle zasad, piję wodę żurawinową, jem
                  sałatki warzywne z dodatkiem oleju lnianego /mam pojemnik na sałatki, gdzie w
                  wieczku-pokrywce trzymam olej/. Gorzej wygląda sprawa w domu, dziecko naciąga
                  mnie na lody, a że uwielbiam lody , to towarzyszę mojemu maluchowi. Ale
                  zmierzam ku lepszemu, duchowa mobilizacja następuje. Łykam chrom, magnez i
                  oeparol-olej z wiesiołka.
                  Muszę popracować nad jedzonkiem w domu, do tej pory niestety mieszałam,
                  zdarzało się podjeść chleb, baa nawet i ciasto, ale będzie dobrze...

                  Nie zmierzyłam swoich obwodów, tylko sprawdziłam wagę w pierwszym dniu PWT,
                  zmierzę się to podam co i jak. Potem będzie przyjemniej pisać : talia -4 cm,
                  uda -3 cm, ale się rozmarzyłam.

                  Dziś jestem w pracy, odrabiamy 2 maja, piję i piję wodę żurawinową i... mam po
                  niej przysłowiowego trampka w buzi. Nic przyjemnego , a łykać tik taki - no
                  niby tylko 2 kalorie, ale przy PWT to niewskazane. Dopiero , gdy skończę pić
                  wodę żurawinową i przestawiam się na mineralną trampek ustępuje. Może żurawina
                  walczy z jakimiś grzybkami w moim organiźmie, hmmm
                  Tak więc piję żurawinową w rekordowym tempie, czym wprawiam w zdumienie
                  koleżankę z pracy.

                  Pozdrawiam
                  pracochomik :((
    • misia_mama_ptysia kiepściutko, oj kiepściutko 15.05.06, 13:38
      Tak więc stanęłam dziś na wagę - 68 kg. Nic nie drgnęło, ale to wyłącznie moja
      wina. W pracy jem sałatkę - piję wodę żurawinową , wodę z cytryną, ale w domu -
      tu kromeczka chleba, tam kawalutek ciasta, no i oczywiście lody.
      Tak więc nie należy dziwić się brakom efektów, mam postanowienie trzymania się
      ściśle planu, przecież jestem silna.
      Po wodzie żurawinowej nadal trampek w buzi, czy to normalne, chyba nie...

      Pozdrawiam
      misia
      • olanc Re: kiepściutko, oj kiepściutko 16.05.06, 12:32
        Specjalnie sięgnęłam po wodę żurawinową. Faktycznie jest takie specyficzne
        uczucie, ale ono szybko mija i dla mnie nie jest niekomfortowe...Co do diety to
        mnie też w pracy idzie dobrze, za to w domu bywa, że walcze do momentu pójścia
        spać ze swymi zachciankami. Jednak warto się zawziąć, dziewczyny, które
        przestrzegały ścisle planu w pierwszym okresie schudły najwięcej. A o to nam
        chodzi :) ! Powodzenia w kontynuacji planu i dzięki za wsparcie O.
        • olanc Re: kiepściutko, oj kiepściutko 24.05.06, 11:37
          No właśnie Misiu...Gdzie Ty jesteś ?
      • malgaska Re: kiepściutko, oj kiepściutko 16.05.06, 23:11
        Mam nadzieję, że sie nie poddajesz w związku z tym...:)
        Chciałam sie zapytać jaki ten sok żurawinowy w końcu pijesz? A miałaś firmy Sam
        Sok? ten chyba najskuteczniejszy, ja miałam kiedyś jeszcze taki tzw przecierowy
        właśnie w takiej butelce z szarą papierową etykietą chyba właśnie firmy vitapol
        tak mi się wydaje... też był dobry tylko kolor taki bardziej mętny... jak to
        przecier :)
        moze po wodzie żurawinowej popijaj zwyklą wodą....
        A mi sok zurawinowy w smaku przypomina czerwoną porzeczkę...co wy na to?
        Misia daj znać, ze trwasz...w postanowieniu :)
        Pozdrawiam.
      • kamak23 Re: kiepściutko, oj kiepściutko 23.05.06, 19:19
        jak u Ciebie? Jak idzie? Napisz coś Misia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka