Dodaj do ulubionych

Inność...

20.05.08, 14:09
Witajcie serdecznie strasznie smile))
Ja dziś tak super na poważnie. .... Inność.. ludzi, sutuacji,
oczekiwań. Jak na nią reagujecie? boicie się, schodzicie z drogi
zawstydzeni, czy może zażenowani, że ktoś wyglada inaczej niż
wszyscy. A inność poglądów, albo religii? Święta wojna, czy
rozmowa? Napiszci coś bo chyba się gubię.....
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Inność... 20.05.08, 15:31
      Jedynymi innosciami z ktorymi mam problem sa: chamstwo i wojujaca
      glupota. Innosc religii, czy pogladow bywa baza do rozmowy, jesli
      nie jest zabarwiona prozelityzmem. Jesli jest to sie wycofuje. Nie
      mam misjonarskich, ani pedagogicznych zapedow. Zadna wojna nie jest
      dla mnie swieta. Chyba ze o zycie moich najblizszych.
      • mammaja Re: Inność... 20.05.08, 20:05
        Innosc potrafi mnie zainteresowac, zafascynowac, "zle uczucia"
        budzi nie innosc, ale podlosc. Moge wzruszyc ramionami, kiedy nie
        podoba mie sie jej nadmierne propagowanie, jezeli koniecznie domaga
        się apluzu ( bo i tak bywa). Ale w obyczajach, religiach, innym
        widzeniu swiata jest zrodlem poznania. Żawsze fascynowala mnie
        kultura romska, pamietam z lat wczesnodziecinnych prawdziwe tabory -
        chodzilismy na krakowskie Blonia patrzec na zycie w taborze. A
        niepelnosprawnych, ktorzy byli przez lata wstydliwie ukrywani przez
        rodziny, nauczylam sie ( i to niestety nie w Polsce) traktowac z
        wielkim szacunku (w duchu) i zupelnie normalnie. To ide na serial smile
    • josarna Re: Inność... 20.05.08, 20:33
      Odmienność zwykle mnie intryguje, nawet fascynuje, ale taka święta to ja nie
      jestem. Niestety działają mi na nerwy m. in.: lenie wykorzystujący innych,
      faceci bardziej "kobiecy" niż wszystkie kobiety jakie znam razem wzięte oraz
      fanatycy wszelkiej maści.
    • gaudia Re: Inność... 20.05.08, 21:37
      bellyda napisała:

      Inność.. ludzi, sutuacji,
      > oczekiwań. Jak na nią reagujecie? boicie się, schodzicie z drogi
      > zawstydzeni, czy może zażenowani, że ktoś wyglada inaczej niż
      > wszyscy. A inność poglądów, albo religii? Święta wojna, czy
      > rozmowa?

      1. Wygląd. Lubię różnorodność przejawiającą się także w ciuchach, fryzurze itd.
      Polska ulica podobała mi się na początku lat 90. - była naprawdę kolorowa (tzn
      moja Piotrkowska, w "osiedlu" juz tak fajnie nie było). Teraz jest smutno,
      niemal wszyscy umundurowani. Począwszy od nastolatek z brzuchami, a skończywszy
      na młodych panach z teczkami. W sklepach też mundury i mundurki.
      Lubię starsze panie w kolorowych sukienkach, z wygniecionym kapelusikiem i
      poddartymi rekawiczkami, lubię gejów w obcisłych sweterkach, starych hipisów, a
      najbardziej - indywidualistów, choćby szokowali odejsciem od przyjętej wlasnie
      mody i stadardów wyznaczanych przez media.

      2. Poglądy, wiara itd - fascynuje, prowokuje do rozmowy, zdarzalo mi się żądać
      rozmów lub je kupować, by dowiedzieć się najwięcej. Nie zawsze rozmowa jest
      możliwa. Gdy ten "inny" jest strasznym wielepiejem - uciekam.

      3. Wojna. Każda jest zła.

      4. Zażenowanie. Występuje tylko w przypadkach spotkania prostackiej głupoty

      5. Różne oczekiwania. Zrozumienia innych niż moje oczekiwań było się trudno
      nauczyc, zrozumiec, uszanowac. Wciąż się uczę.

      • bellyda Super super 20.05.08, 22:04
        A nie uważacie, że strac przed innością bierze się przede wszystkim
        z niwiedzy. Tzn boją się osoby niepłnosprawnej bo poprostu brakuje
        mi wiedzy jak jej pomóc? Inność rodzi strach wynikający z braku
        wiedzy?
        • jutka1 Re: Super super 20.05.08, 22:10
          A co Ty sadzisz?

          Napisz wiecej co myslisz o "swoim" temacie.
          smile
          • bellyda Re: Super super 20.05.08, 22:16
            Zastanawiam się z czego sie bierze strach przed innością. Z
            niewiedzy, czxy może z czegoś jeszcze?
            W sumie jak patrze na ludzi jedni za wszelką ceną chcą być inni,
            wręcz na siłę odróżniac się od innych ubiorem, stylem, inni
            naprawdę "różni" coć by z powodu swojej fizyczność wszystko by
            oddali, żeby w topić się w tłum.
            • jutka1 Re: Super super 20.05.08, 22:23
              A Ty sie boisz innozci?
              Na razie piszesz o obserwacjach ludzi i zastanawiasz sie.
              A jak Ty reagujesz?
              Jakies opinie w temacie?
              • jutka1 Re: Super super 20.05.08, 22:23
                "innosci" mialo byc
                • gaudia Re: Super super 20.05.08, 22:37
                  jakos podskórnie czulam, że zmierzasz do niepełnosprawności

                  masz racje - strach wynika z niewiedzy

                  ale niepełnosprawni nie są bez winy

                  czasem są wyobcowani trochę na własną prośbę, żądając wiedzy tam gdzie jej być
                  nie może; czasem obrażają się za współczucie myląc je z litością

                  inność szokuje, bo musi - jesteśmy przyzwyczajeni do ludzi chodzących, mających
                  wszystkie kończyny, pojmujących świat circa about jak my. Różnie sobie radzimy z
                  tym szokiem - jedni uciekają, inni chcą pomóc (czasem niestety na siłę),
                  niektórzy umieją to uczucie oswoić i traktować innego zwyczajnie.

                  Niestety szkoła uczy o okrytozalążkowych, a nie o radzeniu sobie z emocjami
                  • bellyda Rozmowy w toku 20.05.08, 22:48
                    A jeszcze jedno, obejrzałm dziś ED TVN rozmowy w Toku, nie da się
                    ukryć, że byli ludzie inni. Człowiek co przeistacza sie w kota,
                    tatoo to nuda norma, implanty poskórą. No i dobrze tylko zaskoczyło
                    mnie zdanie jednego z nich: Bo mnie nikt nie akceptuje,,,,
                    no super ale chyba w jakiś sposób oni tego chcą być innymi,
                    zauważonymi kontrowersyjnymi, a ja moga chyba ich nieakceptować???
                    • gaudia Re: Rozmowy w toku 20.05.08, 23:36
                      aha
                      czyli deczko się rozrzewniasz nad własną innością, ale nie jestes gotowa
                      akceptowac cudzej?

                • bellyda Re: Super super 20.05.08, 22:44
                  W pewnym sensie zawsze byłam inna. Nigdy nie rozumiałam
                  rówieśników, wydawali mi się (sorki) trochę dziecinni, konsekwencją
                  tego było to, że nigdy nie byłam w grupie rówieśniczej. Moi rodzice
                  podjęli tez decyzję o tym, że nie byłam u chrztu u 1 komuni itp, to
                  poglębiało moją inność.
                  od jakiegoś czasu zaczęło być normalnie.
                  hmmm
                  teraz chyba jestem pozornie jak inni smile
                  ale nie toleruję unifikacji i robienia czegoś, bo inni tak robją
                  • foxie777 Re: Super super 20.05.08, 23:47
                    Innosc zupelnie mi nie przeszkadza, a czuje smutek patrzac na ludzi
                    ulomnych, czy uposledzonych i na ich rodzicow.
                    Jesli chodzi o rogi na glowie, czy "kocice" z NY tez nic dziwnego.
                    Mieszkam za granica od wielu lat i taki sprawy to normalka.
                    Uwazam jednak, ze milo byc zaakceptowanym przez spoleczenstwo,i
                    zal mi ludzi, ktorzy musza uciekac sie do drastycznych sposobow, aby
                    te swoja innosc na sile udowodnic.

                    pozdr

    • dado11 Re: Inność... 21.05.08, 00:22
      hmmm, inność w sensie fizycznym nie stanowi dla mnie powodu do
      jakichkolwiek reakcji... przecież ludzie dotknięci jakimkolwiek
      zniekształceniem w stosunku do przyjętego schematu, nie są temu
      winni... przy inności w sensie psychicznym, mam, czasem, problem,
      nie zawsze wiem, jak się zachować, ale na ogół staram się być... nie
      wiem, jak to nazwać... oczywista?, po prostu? no, coś w tym rodzaju.
      W każdym razie, niczego nie udaję... Inność religijna właściwie mnie
      nie dotyczy, bo nie jestem religijna, natomiast wszelki rodzaj
      nadgorliwości, czy inaczej, ortodoksji, powoduje mój natychmiastowy
      odwrót, bo o dyskusji przecież nie ma mowy...
      i tu właściwie wracam do mojego życiowego motta, stworzonego w
      czasie "parszywym", że tak powiem...
      jeśli nie masz na coś wpływu, to znaczy, że problem nie istnieje,
      jeśli masz wpływ, to po prostu to załatw...
    • luiza-w-ogrodzie Pochwala innosci 21.05.08, 01:59
      Uwielbiam innosc i czuje sie wsrod niej dobrze. W Australii jest
      mnostwo ras, narodowosci, orientacji seksualnych, wyznan a takze
      niepelnosprawnych. Ci "Inni" sa widoczni wszedzie na ulicach i w
      pracy. Poziom tolerancji spoleczenstwa w miastach jest zaskakujaco
      wysoki (choc oczywiscie istnieje rasizm i nietolerancja, jako typowe
      ludzkie mechanizmy radzenia sobie z innoscia).

      U mnie w firmie sa katolicy, anglikanie, buddysci, niewierzacy i kto
      wie, jacy inni (o religii zazwyczaj sie nie dyskutuje w towarzystwie
      a juz na pewno nie nawraca). Pracuje z lesbijkami i
      homoseksualistami, Azjatami, Europejczykami i Amerykanami. W innych
      zespolach sa ludzie niepelnosprawni (ruchowo, nieslyszacy i
      gluchoniemi - ci ostatni porozumiewaja sie glownie emajlami i
      czatami).

      Innosc jest fascynujaca i otwiera oczy na inne sposoby postrzegania
      i rozumienia swiata.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • kamfora Re: Inność... 21.05.08, 08:49
      Zawsze czułam się (byłam/jestem) "inna" i może dlatego wyczuwam pewien fałsz w
      tych "peanach dla inności" i zapewnieniach o super tolerancyjności/akceptacji i
      cotamjeszcze.

      Moja ex-teściowa miała taką "dewizę": "dzieci powinno być widać, ale nie powinno
      być ich słychać". Podobną dewizę wyznają prawie wszyscy w stosunku do "innych":
      ma być wiadomo, że są inni(nie powinni tej inności w żaden sposób maskować) i z
      racji swojej inności powinni "siedzieć cicho", nie próbować nawet zająć miejsca
      przeznaczonego dla "normalnych".
      • fedorczyk4 Re: Inność... 21.05.08, 10:03
        kamfora napisała:

        > Zawsze czułam się (byłam/jestem) "inna" i może dlatego wyczuwam
        pewien fałsz w
        > tych "peanach dla inności" i zapewnieniach o super
        tolerancyjności/akceptacji i
        > cotamjeszcze.
        >
        Nie Kamforo, w tym nie ma z naszej strony falszu. I nie zapewniamy o
        super tolerancyjnosci gremialnie. Wydaje mi sie ze po prostu
        wyrazamy pewna dojrzala, kazda na swoj sposob, forme wlasnego
        postrzegania "innosci". Dla mnie np. innosc wynikajaca z ulomnosci
        fizycznej nie istnieje, przyzwyczailam sie do niej od dziecka.
        Innosc wynikajaca z seksualnosci takoz objawila sie oczkom moim
        wczesnie i tez jej nie ma. Innosci kulturowej nauczylam sie sama
        bedac "inna" przez lata spedzone we Francji. Religijne mnie nie
        dotycza dokladnie z tych samych powodow co Dado. To wszystko. Nie
        zaliczam siebie do osob megatolerancyjnych.
    • ewa60.11 Re: Inność... 21.05.08, 10:05
      Inność - szerokie pole do dyskusji. Pięknie piszecie o poznawaniu,
      tolerancji, akceptacji itd. A ja widzę granice. Arab mi nie
      przeszkadza: może mieszkać obok, pracować, możemy się sobie kłaniać
      itd ale ....... Wara od mojej córki. I nie dlatego że inaczej
      wierzy. Cała kultura! Jestem w takim przypadku tolerancyjna ale o
      ile mnie to nadto nie dotyczy. A gej? Nie wadzi mi. Nie obchodzi
      mnie kto z kim śpi - pełna tolerancja. Ale manifestacje, pochody i
      pomysły na adopcję dzieci - tu kończy sie moja tolerancja. I można
      by tak jeszcze długo.
      • fedorczyk4 Re: Inność... 21.05.08, 10:33
        No to tu sie roznimy, bo dla mnie kulturalny, wyksztalcony,
        muzulmanin, czy nie, Arab, Zyd, Afrykanczyk, Chinczyk buddysta, lub
        hobbysta, jest mile widziany jako ziec. Parady, manifestacje, tak
        dlugo jak dlugo nie ma rownouprawnienia, tez prosze bardzo, popieram
        i chadzam.I wole pare gejow w roli adopcyjnych i kochajacych
        rodzicow, niz to co dzieje sie z dziecmi w polskich bidulach i
        niektorych "prawidlowych" rodzinach zastepczych.
        • gaudia Re: Inność... 21.05.08, 12:22
          ja jak Fedo
          • mammaja Re: Inność... 21.05.08, 14:03
            Poczytalam wasze posty i jeszcze w miedzyczasie zastanowilam sie
            nad problemem. Otoz mialam dwa razy poczucie innosci, dajace
            przezycia prawie traumatyczne. Raz - kiedy niebacznie znalazlam sie
            w okolicach stadionu Legii, nie majac pojecia ze niebawem rozpocznie
            sie jakis "wazny" mecz. Zostalam otoczona przez
            tysiace "szalikowcow", z ktory kazdy mial poczucie przynaleznosci do
            swojej kompanii, czulo sie emocje wzbierajace w grupach - w tym
            wszystkiem ja -zupelnie z innej bajki i niezrzeszona - przestraszona
            tym napierajacym tlumem. Poczucie zagrozenia, czy bylo racjonalne
            czy nie owladnelo mna bez reszty.
            Drugi raz kiedy odstalam od swojej grupy na suku w jakims miescie
            arabskim, oblegana przez spojrzenia ludzi o zupelnie innym
            wygladzie, stroju, kulturze, mowiacych cos do mnie po arabsku,
            ciagnacych mnie do swoich wyrobow, znowu poczulam sie zagrozna.
            Czyli to poczucie zagrozenia budzi sie w nas kiedy jestesmy
            tymi "innymi" - nawet jesli teoretycznie nie powinno. Nie wiadomo
            czy nie wzbudziloby we mnie w koncu agresji, ktorej przeciez niby
            nie mam smile))
            • foxie777 Re: Inność... 22.05.08, 04:25
              Ja nawet nie rozumiem, ze kolor skory, lub wyznanie moga byc
              przeszkoda do zaakceptowania wybranki mojego syna.
              Jedyna rzecza, ktora moze mi przeszkodzic to charakter, lub
              wyrazne cechy negatywne, klamstwo, zaklamanie itp.
              Argument, ze inna kultura zupelnie mi nie pasuje.Dlaczego nie Arab
              jesli kocha moje dziecko i jest porzadnym czlowiekiem?.
              Natomiast rozumiem, uczucie strachu przed duza grupa ludzi o
              ktorych nie wiem czy zywia wobec mnie przyjazne uczucia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka