wertig
27.08.04, 15:22
Bardzo często powtarza się, że dzieci z pierwszego i kolejnego małżeństwa
tego samego ojca powinny mieć ten sam standard, poziom życia.
Na fali ostatnich zdarzeń w moim zyciu zaczęłam się zastanawiać, co się
dzieje w sytuacji, gdy wysoki poziom zycia drugiej rodziny zapewnia kobieta
(next).
Co jeśli to ona zarabia porządne pieniądze, a facet ma tyle, że wystarcza na
alimenty i niewiele więcej? Ona finansuje dom, ewentualną prywatną szkołę
dziecka, wycieczki, ubrania itd.
Czy możlwe, żeby 100 % zarobków faceta zasądzić na dziecko w postaci
alimentów? Żeby miało choćby namiastkę tego, co to z drugiego związku?
Teoretyczne to pytanie, ale co myślicie?