Zakaz alkoholu

15.05.07, 12:41
Witam wszystkich .. Może sie przypomnę rzadko jestem na kompie .Jestem macochą
całodobową .Problem jest dośc obszerny ,związany z moim mężem ale może
będziecie umiały mi pomóc.Maż dość uparty człowiek z poglądami troszke
staroświeckimi.Dobry człowiek ale bardzo lubi jak mu sie ustępuje i przytakuje
.dużo bym mogła pisać na ten temat ale chce opisac ten jeden problem.Mąż nie
pije i nie pali ja nie powie też zwolennikiem picja tez nie jestem .Ale
będąc gdzieś u znajomycz piwko lubiłam wypic.Oczywiscie teraz nie bywamy tam
gdzie jest alkohol,bo on wręcz nie może parzeć taka awersja .No i ja też nie
moge sie napić bo mam taki wykład i obrażona mina nie wiadomo ile.W domu nie
mamy nawet kieliszków . Jak kiedys chciałam napic sie piwko jedno w domu to
powiedział ze to zły przykład dla dzieci (15i16 lat)oczywiscie ze to zrobiła
ale co miałam gadania to naprawdę na długo mi sie odechciało .Ja naprawde
szanuje jego zdanie ale on nie potrafi zaakceptować mojego a wtedy jesy to
przykre ..moze cos poradzicie..
    • lilith76 Re: Zakaz alkoholu 15.05.07, 14:01
      Mój pije w porywach do jednego piwa tygodniowo i na jakiś imprezach decyduje się na jakąś małą wódkę. Ja za to potrafię wypić dwa piwa w sobotni wieczór albo butelkę wina. Mój tylko żartobliwie nazywa mnie "swoją pijaczyną".

      Za to, jako były nałogowy palacz, zwalcza u mnie podpalanie papierosów (a zdarza mi się 2-3 razy na miesiąc). W domu nie ma szans na wypalenie, nawet gdy robię to na balkonie, to marudzi, że śmierdzi (nie dziwię się) i wywala na korytarz.


      Ciężko mi coś doradzić, bo on się pewnie nie zmieni. Może miał jakieś przykre doświadczenia rodzinne. Można próbować mu tłumaczyć, że najważniejsza jest kultura picia - jak raz na jakiś czas dziecko zobaczy rodzica z piwem lub drinkiem, to świat się nie zawali. Nie może to mieć tylko znamion nawyku i rytuału.
      Ja bym się go dopytała, co sprawiło, że reaguje na alkohol tak alergicznie.
    • ewunia92 Re: Zakaz alkoholu 16.05.07, 11:23
      wiesz co- jednak radzę Ci nie pij w domu. Wiem co to znaczy alergia na alkohol, musi jednak byc związana z jakimiś przeżyciami. Jesli potrafisz powstrzymać się, to, to zrób. Warto!Na imprezach jesli go to nie drażni pij ale w domu uszanuj ten jakis uraz. Ja mam też z tym problem ale w drugą strone i nie taki radykalny.A może on sam miał ten problem i wie coś czego nie chce powiedzieć?
    • mangolda Re: Zakaz alkoholu 16.05.07, 12:19
      Krótko trzyma Cie ten Twój mąż. Tyran jakiś normalnie wink
      • wisienkowa Re: Zakaz alkoholu 16.05.07, 12:29
        Tak niemiłe wspomnienia są z dziecinstwa związane z jego tatą ..Rozmawiamy
        czesto na ten temat ale on nie potrafi tego przełamac .Nie potrafi spojrzeć na
        ten temat z dystansem .A ja nie umie tego zaakceptować ,i są ciągłe spory o
        to.....A czy mnie krótko trzyma.....hmm napewno by chciał ale czesto pewnie też
        tak myśli ..Ale jest troszkę inaczej ..
        • ewunia92 Re: Zakaz alkoholu 16.05.07, 13:18
          I wierz mi nie przełamie się!
    • cleopa Re: Zakaz alkoholu 17.05.07, 09:39
      Identycznie zachowuje sie mąż mojej psiapsiółki. raz nawet omalo nie rozwiedli
      sie z powodu tego że kolezanka (nieświadomie) kupila cukierki z ciutka alkoholu
      w srodku..i dala ich mlodemu.
      Po czasie,po kilku latach małzeństwa okazalo sie że jest on alkoholikiem i od
      10 lat nie pije..sam nigdy sie nie przyznał....
      • astarza78p Re: Zakaz alkoholu 17.05.07, 10:44
        Ja w pełni rozumiem Twojego męża, chociaż mojemu nie odmawiam raz na jakiś czas
        napicia się. Mi piwo śmierdzi i nic niepotrafie z tym zrobić, chociaż nie mam
        jakiś strasznych przeżyć z dzieciństwa.
        Może umów się z mężem, że raz na jakiś czas pójdziesz z koleżanką na piwko lub
        winko (to drugie nie ma tak intensywnego zapachu), myśle, że to jest sprawa do
        dogadania się. Możecie jedną noc spać osobno i tyle...
        pozdr
    • lilith76 Re: Zakaz alkoholu 17.05.07, 11:04
      Wisienkowa - poczytaj sobie o DDA (Dorosłych Dzieciach Alkoholików), alkohol w rodzinie potrafi naznaczyć traumatycznie na resztę życia.

      Ale twój facet powinien jakoś uświadamiać sobie i kontrolować swoje reakcje na alkohol w otoczeniu.
      • wisienkowa Re: Zakaz alkoholu 17.05.07, 12:44
        Ale twój facet powinien jakoś uświadamiać sobie i kontrolować swoje reakcje na
        > alkohol w otoczeniu.
        Tak czytałam o DDA i ja tez mialam tate alkoholika ale jestem wyrozumiała .I
        nie mam jakis ciągot do alkoholu..ani nie mam aż takich problemow jak maż ..
        • barbara001 Re: Zakaz alkoholu 17.05.07, 13:39
          Róznie bywa, niektórzy nie maja takich lęków i agresji na alkochol(zwiąnych np.
          z alkocholem w domu w dzieciństwie)a inni maja, to głeboko zakorzeniony uraz.
          Mamy przyjaciół u których mąż takie życie rozrywkowe prowadził, tzn. razem
          prowadzili, nie to żeby beje jakies byli, ale ludzie z pieniędzmi bez
          zobowiązań w postaci dzieci, i wueczorne wypady do knajpek, na koncerciki,
          bankieciki, winko wieczorem do kolacji itd. I kolega zauwazył z niepokojem, że
          taki stan podchmielenia to juz na co dzień go bawi, a wieczora tylko czeka żeby
          łyknąc lampeczkę. I wszystko na poziomie, bez chlaństwa, ale ten alkochol
          ciągle był. I poszedł do psychologa, przestał wogóle pić, rzucił papierosy i
          znalazł sobie tyle zajęć, że w domu bywał gościem. Na spotkania towarzyskie
          przestał chodzić, a jak kiedys u koleżanki w rodzinie podano wino i ona się ze
          wszystkimi lampkę napiła to do zmysłów odchodził. Wszystkim wmawiał
          alkocholizm, nam tez, wszyskich przepytywał- a piwa to ile pijesz tygodniowo, a
          wina itd? I wyszło że my pijaki jestesmy bo pijemy w tygodniu średnio cztery
          piwa i zdarza nam się winko na weekend. Kiedyś po kolejnej awanturze domowej
          spowodowanej jego obsesjami koleznak awpadła do nas się wygadac i napołysmy się
          winka mojej babci, taki8e leciutkie, domowe a koleznaka ze stresu i tej
          przymusowej abstynencji bardzo się wstawiła. Rany, ile myślmy się
          naprzepraszali tego kolegę...dla swiętego spokoju. Po trzech latach widzę, że
          mu przechodzi, zaczął u nas bywać i na widok kogoś kto podnosi kieliszek wina
          nie wywraca oczami z dezaprobatą. Ale sądzę, że do konca zycia będzie
          tępicielem bo alkocholu w domu nadal niema. Ciężki przypadek.
          • wisienkowa Re: Zakaz alkoholu 17.05.07, 13:59
            Jest to duży problem mąz najlepiej pozamykał by wszystkie knajpy gdzie podają
            alkohol i zakazał wszedzie jego sprzedaży.Pamiętam jak tuż po slubie wybraliśmy
            sie na rowery i wracając chciałam wstąpic do jakiegoa pubu i napić sie piwka z
            soczkie bo bez nie znosze.Był taki wykład na temat mojego zachowania ze na
            długo odechciało mi sie piwka a i przytym wspólnych wyjazdow rowerem..
            • konkubinka Re: Zakaz alkoholu 18.05.07, 13:00
              Ja raczej nie usprawiedliwialabym jego postepowania wobec Ciebie.Zachowuje sie
              jak zwykły dyktator i tyle.Na tej samej zasadzie moj partner powinien mi
              zakazac kontaktu z mezczyznami , bo jego zona go zdradzala.
              Bzdura.Zwiazek nie polega na narzucaniu swojego tylko na kompromisie i
              zaufaniu.Dasz mu palec wezmie cala reke.Narazie to mowa o piwie a potem bedzie
              wybieral Ci programy w tv.
    • wisienkowa Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 12:24
      ....
      kurcze ale jak to zmienic..Musiała bym sie z nim nie odzywać miesiącami ..
      • mamba30 Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 13:41
        tego akurat nie wiesz, dopóki nie spróbujesz. Ja sobie nie wyobrażam sytuacji,
        w której mój M mi zabrania napić się piwa czy wina, jeśli mam na to ochotę.
        Jeżeli on nie ma, to niech nie pije, jego sprawa. Zdarza sie tak u nas często
        zresztą, bo M prawie wogóle nie pije. Czasami przychodzą do mnie koleżanki i
        mimo tego, że M zapraszam do nas na lampkę wina np. to on woli nas zostawić
        same i nie pije. Nie robi mi też jazd, że ja to robię. Nie upijam się, nie
        robię obciachu a coś przecież od życia mi się należy. To samo się tyczy innych
        aspektów mojego życia, właśnie koleżanek, wyjść z domu, strojów czy
        czegokolwiek.

        Porozmawiaj z chłopem i nie daj się zbić z pantałyku. Raz na jakiś czas należy
        się Tobie chwila oddechu i przyjemności, jak psu buda.
        • konkubinka Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 14:40
          cos zrobic musisz, bo nie obejrzysz sie a bedziesz zyla pod jego dyktando.Wiem
          co pisze, mam podobny przypadek w domu.I nie chodzi tu o alkohol a wiele innych
          sfer zycia.To sie nie dzieje nagle a stopniowo sie uzalezniasz i przestajesz
          zyc po swojemu.A po latach jest jeszcze trudniej.
          • mamba30 Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 14:50
            dokładnie, mój ex to mi nawet ubiory wypominał, mimo tego, że nie ubierałam sie
            bynajmniej wyzywająco. Miał problem o "za duży" dekold, o spódnicę zamiast
            spodni, o makijaż, o wszystko.... Normalnie wór zgrzebny na łeb powinnam
            założyć, bo za dużo facetów się za mną oglądało. Z takich przypadków po jakimś
            czasie robi się patologia wrecz.
            • barbara001 Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 15:54
              Wnioskuję, ze przypadek Twojego męża Wisienkowa, tylko nie krzycz jak sobie za
              bardzo wywnioskowałamsmile, to skoro on ma traume po alkocholiźmie członka
              rodziny, to on jest współuzależniony, i na dodatek nie radzi sobie z tym, a Ty
              i dzieci żyjąc z nim i podddając się jego fobiom też stajecie sie
              współuzaleznieni. Piszesz,ze sama miałas tatę alkocholika, towiesz, że ta
              choroba bardzo rutuje na rodzinę, dzieci, potem rodziny tych dzieci, dopóki
              ktoś nie przerwie tego łańcucha zazwyczaj terapią.
              • anastazjapotocka Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 16:57
                Mąż Wisienkowej może mieć przykre doświadczenia z byłą żoną-pijaczką. Trudno
                się dziwić, że nie chce tego drugi raz przechodzić.
                • barbara001 Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 17:03
                  Anastazjo, nie doczytałaś, to ojciec Wisienkowego miał problem alkocholowy, eks
                  zona w tym przypadku jest niewinna.
                  • tautolog Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 17:37
                    > Anastazjo, nie doczytałaś, to ojciec Wisienkowego miał problem alkocholowy, eks
                    >
                    > zona w tym przypadku jest niewinna.

                    Na pewno jest winna, nie wiadomo jeszcze czego konkretnie, ale jest winna jak
                    każda eks żona.
                    W tym wypadku winna jest alkoholizmu, choć w rzeczywistości może być abstynentką.

                    p.s. bo pić i czytać to trza umić
                    • konkubinka Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 18:19
                      no jasne i poniewaz zuczek ma jakis problem to wszyscy musza sie podporzadkowac.
                      Mala jest droga od wspolczucia i zrozumienia do wykorzystania tegoz wspolczucia
                      przez cwanego dyktatora.
                      • barbara001 Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 19:12
                        Nie zaprzeczam dyktatorstwu Wisienkowego, ale można poszukac przyczyny i z
                        głową się zabrać do pozbywania problemu a mozna też rzucać w siebie talerzami
                        albo na znak protestu pójść w cug na miesiąc, co kto woli.
                        • wisienkowa Re: Zakaz alkoholu 22.05.07, 23:17
                          co do byłej żony to wiem tyle że podporządkowała sie i mało ze nie piła to w
                          domu alkoholu tez nie było ..
                          a mąż jest wdowcem ,, Więc mąz pewnie uwaza ze jak jedna mogła to i ta druga tez
                          da rade .. Ciężkie to wszystko jest i coraz trudniej mi z tym walczyc ....PRZYKRE
                          • nsc23 Re: Zakaz alkoholu 23.05.07, 01:10
                            Mowiac szczerze uwazam, ze lepiej pokazac dzieciakom jak pic odpowiedzialnie
                            zamiast stwarzac sztuczne srodowisko, w ktorym alkoholu w ogole nie ma. Potem
                            dzieciaki wczesniej czy pozniej sie z alkoholem spotkaja i nie znajac ani
                            efektow alkoholu, ani swoich mozliwosci wpadna w tarapaty.
                            Moze sprobuj mezowi pokazac problem od tej strony?
Pełna wersja