ehh...

15.06.07, 14:35
Witam Was serdecznie. Wczoraj wróciliśmy z moim NM z pogrzebu jego ciotki. Na
pogrzebie tym oczywiście pojawiła się eks, ku zdziwieniu całej rodziny mojego
NM (ciotka ta mieszka na drugim końcu Polski i nawet się zbytnio z eks nie
znała). W każdym bądź razie wczorajszego wieczoru naszły mnie takie refleksje,
że wiążąc się z moim NM (niecałe 4 lata temu) nie zdawałam sobie sprawy z
tego, że na każdym kroku będą potykała się o eks. Widzę i słyszę ją minimum
raz na tydzień i powoli mam tego dość. Najgorsze jest to, że trudno o
znalezienie rozwiązania tego problemu sad
    • kasiaksena Re: ehh... 15.06.07, 14:47
      witaj kati27, jestem w podobnej sytuacji z tym że ja się za bardzo nie
      przejmuję, mam świadomość tego że to ze mną jest teraz M i to powoduje że mam
      dobry humor, zwłaszcza, że jestem zaakceptowana przez jego rodzinę, ja widuję
      exię co tydzień (mieszka w domu z teściami, M zostawił jej mieszkanie-przyszedł
      do mnie) wydaje mie się że nie powinnaś się za bardzo przejmować no chyba że
      exia będzie Ci w jakiś dotkliwy sposób uprzykrzać życie, pozdrawiam.
    • lilith76 Re: ehh... 15.06.07, 15:33
      A ja eks widuję czasem kilkanaście razy w miesiącu i staram się nie myśleć.
      Jak sąsiadka i tyle.
    • kati27 Re: ehh... 15.06.07, 17:22
      Szczery podziw dla Was w takim razie moje drogie
      • anja07 Re: ehh... 15.06.07, 20:17
        ja jestemna etapie też złej reakcji na obecność eksi w życiu rodziny mojego
        NM.Drażni mnie to...ale staram się myślećże to nic nie znaczy gdyż to JA jestem
        z nim i jest nam razem dobrze.A kontakty Neksi i jej dziecka z dziadkami to
        przecież normalna sprawa...Tłumaczę to sobie i jak inne macoszki co wypowiadały
        się staram się nie myślećo tym.Ta drażliwość to etap przejściowy - tak jak inne
        problemy które pojawiały się wcześniej podczas wspólnego życia z NM z
        przeszłością...Postaraj się odpuścić i wytłumaczyć sobie racjonalnie...
    • at.at Re: ehh... 16.06.07, 23:16
      Podziwiam. Pewnie mozna sie przyzwyczaic. Ja nie znam mojej eks, chociaz jestem
      z M od ponad roku. Mieszka daleko, dzieci nie sa malenkie, wiec odpada kwestia
      ich odbierania i odwozenia. Rodzice M eksi nie znosili, wiec wystarczy, ze bede
      od niej troche lepsza i juz jest dobrze wink Jedyne co mi o eksi przypomina, to
      mlodsza corka M- jest niesamowicie fizycznie podobna do matki. Czasem to mnie
      ciarki przechodza...

      3maj sie!
      • chalsia Re: ehh... 17.06.07, 01:08
        > od niej troche lepsza i juz jest dobrze wink Jedyne co mi o eksi przypomina, to
        > mlodsza corka M- jest niesamowicie fizycznie podobna do matki. Czasem to mnie
        > ciarki przechodza...

        hi hi hi, to się ciesz, że jako macocha weekendowa czy wakacyjna widzisz
        młodszą córke tylko od czasu do czasu. A co ma powiedzieć eksia, jak ma syna
        podobnego do eksa, w przeciez widzi syna codziennie ???
        smile

        --------
        Większość ludzi to ssaki.
        • anastazjapotocka Re: ehh... 17.06.07, 11:47
          Jak się eksi nie podobał jej własny mąż, mogła mieć dziecko z sąsiadem, albo z
          listonoszem. Pretensje może mieć teraz tylko do siebie.
          • natasza39 Re: ehh... 17.06.07, 12:12
            anastazjapotocka napisała:

            > Jak się eksi nie podobał jej własny mąż, mogła mieć dziecko z sąsiadem, albo z
            > listonoszem. Pretensje może mieć teraz tylko do siebie.

            Ty masz chyba jakieś uczulenie na chalsię, anastazjasmile
            Jak to mówił ex prezydent w Senacie USA: "to był dżok"!
          • chalsia Re: ehh... 17.06.07, 13:54
            jakoś tępo chyba z gorąca dziś rozumujesz - chodzi o to, że nawet jakby eks był
            najprzystojnieszym facetem na świecie, to po rozwodzie nie ma się go raczej
            ochoty widzeć. A tu zonk smile)) - bo dziecko do niego podobne jak dwie krople
            wody.
            Chalsia
        • mamaika Re: ehh... 17.06.07, 11:54
          A dlaczego niby miałoby stanowić problem ? Dla mnie żart Chalsi jest czytelny
          więc odpowiedzi Aanastazji nie rozumiem . Co do podobieństwa pasierbic do eks
          to chyba ktoś ma kompleksy,bo innego powodu nie widzę
        • pom Re: ehh... 17.06.07, 12:26
          A co ma powiedzieć eksia, jak ma syna
          > podobnego do eksa, w przeciez widzi syna codziennie ???

          I w dodatku go kocha miłością największą.?big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja