mejson.e
21.09.06, 17:18
Człowiek ma jakieś te swoje mądrości we łbie, lata doswiadczeń, a zachowuje
się czasami jak nieopierzony smarkacz!
Nie wiem, co mnie podkusiło, by w dwoch kolejnych przejazdach dawać popis głupoty.
Najpierw zirytował Mejsona gość, który nie zważając na włączony migacz,
wskoczył zza niego na pas w miejscu, którego zajęcie wyraźnie Mejson
deklarował. Jakby życie zależało od tej sekundy!
Mejson się wpienił i postanowił udowodnić skoczkowi, że ten i tak nie dojedzie
szybciej...
Mejson zaczął skikać po trzech zatłoczonych pasach i w końcu był przed nim.
Tylko PO CO?!
Następnego dnia dojeżdżając spokojnie do czerwonego światła na środkowym pasie
przed Mostem Swietokrzyskim Mejson usłyszał z tyłu z lewej głośniejszy gang
silnika i juz wiedział, że ktoś postanowił wskoczyć przed niego i popsuć mu
spokojny dobieg i odebrać pole position. I spokojnie dotąd toczący się Mejson
dodał gazu. W efekcie facet i tak wskoczył, ale z zapasem jedynie kilku cm od
zderzaka, czym zmusił Mejsona do gwałtownego hamowania i trąbienia. Aby
dodatkowo podgrzać atmosferę, Mejson ruszył w nanosekundę po zapaleniu się
żółto+czerwonego sygnału i z nogą na hamulcu trąbnał na poprzednika.
Poprzednik zgodnie z przewidywaniem ruszył, po czym gwałtownie zahamował i
postał kilka sekund, czym rozbawił Mejsona a doprowadził do uwieszenia się na
klaksonie następnika Mejsona, który doskonale widział całe zajście.
Powiedzcie Mejsonowi, na ch..j mu to bylo?
Wyścig po pasach z gościem, który pewnie nawet nie zauwazył co zrobił i mógł
nawet nie załapać, że uczstniczy w wyścigu?
Zakłócenie stabilnej sytuacji, manewr na cm, hamowanie na mokrej jezdni,
zdenerowowanie poprzednika i następnika?
Bo że tak robić juz nie będzie, to pewna sprawa.
Nie dość że wstyd, to jeszcze potem "wymandrzać" się nie można...
Tylko skąd to się bierze?
Czy każdy noszący spodnie musi od czasu do czasu coś udowadniać?
Człowiek zamiast się starzeć chyba dziecinnieje...
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.