Dodaj do ulubionych

Mejson irracjonalny...

21.09.06, 17:18
Człowiek ma jakieś te swoje mądrości we łbie, lata doswiadczeń, a zachowuje
się czasami jak nieopierzony smarkacz!

Nie wiem, co mnie podkusiło, by w dwoch kolejnych przejazdach dawać popis głupoty.

Najpierw zirytował Mejsona gość, który nie zważając na włączony migacz,
wskoczył zza niego na pas w miejscu, którego zajęcie wyraźnie Mejson
deklarował. Jakby życie zależało od tej sekundy!
Mejson się wpienił i postanowił udowodnić skoczkowi, że ten i tak nie dojedzie
szybciej...
Mejson zaczął skikać po trzech zatłoczonych pasach i w końcu był przed nim.
Tylko PO CO?!

Następnego dnia dojeżdżając spokojnie do czerwonego światła na środkowym pasie
przed Mostem Swietokrzyskim Mejson usłyszał z tyłu z lewej głośniejszy gang
silnika i juz wiedział, że ktoś postanowił wskoczyć przed niego i popsuć mu
spokojny dobieg i odebrać pole position. I spokojnie dotąd toczący się Mejson
dodał gazu. W efekcie facet i tak wskoczył, ale z zapasem jedynie kilku cm od
zderzaka, czym zmusił Mejsona do gwałtownego hamowania i trąbienia. Aby
dodatkowo podgrzać atmosferę, Mejson ruszył w nanosekundę po zapaleniu się
żółto+czerwonego sygnału i z nogą na hamulcu trąbnał na poprzednika.
Poprzednik zgodnie z przewidywaniem ruszył, po czym gwałtownie zahamował i
postał kilka sekund, czym rozbawił Mejsona a doprowadził do uwieszenia się na
klaksonie następnika Mejsona, który doskonale widział całe zajście.

Powiedzcie Mejsonowi, na ch..j mu to bylo?
Wyścig po pasach z gościem, który pewnie nawet nie zauwazył co zrobił i mógł
nawet nie załapać, że uczstniczy w wyścigu?
Zakłócenie stabilnej sytuacji, manewr na cm, hamowanie na mokrej jezdni,
zdenerowowanie poprzednika i następnika?

Bo że tak robić juz nie będzie, to pewna sprawa.
Nie dość że wstyd, to jeszcze potem "wymandrzać" się nie można...

Tylko skąd to się bierze?
Czy każdy noszący spodnie musi od czasu do czasu coś udowadniać?

Człowiek zamiast się starzeć chyba dziecinnieje...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • margotje Re: Mejson irracjonalny... 21.09.06, 17:40
      Mejson, pewnie Cie to nie pocieszy, ale zapewniam Cie, ze nie tylko ten co nosi
      spodnie (mam na mysli te przyslowiowe, bo ja de temps en temps tez je naciagam)
      robi takie glupie rzeczy. Tez sie czasem wqwiam na takich "wyskakiwaczy"i mu
      "udowadniam", a potem sie zastanawiam "po jakiego grzyba, glupia babo?" i
      strzelam sie w myslach po pysku.

      Skad to sie bierze? To sie nie bierze- albo sie ma albo sie nie ma. W moim
      przypadku (jak widac i w Twoim) ten typ tak ma. Ino - jak slusznie sam prawisz -
      te zapedy nalezy hamowac. A ta umiejetnosc przychodzi z wiekiem. To to juz wiem
      na pewno :-)))
    • rapid130 Re: Mejson irracjonalny... 21.09.06, 17:51
      Zaprawdę powiadam wam, bracia!
      Kto jest bez winy niech ciepnie w mejsona kamieniem!
      .......
      .......
      .......
      .......
      .......
      .......
      Widzisz? Nie ma chętnych ;)
      • tomek854 Re: Mejson irracjonalny... 23.09.06, 17:43
        *jeb*

        To rzucala moja kolezanka, ktora nigdy nie jezdzila samochodem, bo nie ma prawa
        jazdy :P
    • iberia30 Re: Mejson irracjonalny... 21.09.06, 18:53
      mejson.e napisał:
      > Tylko skąd to się bierze?

      a cholera wie???

      > Czy każdy noszący spodnie musi od czasu do czasu coś udowadniać?
      te, ktore nosza spodnie tudziez zamiennie spodnice tez tak miewaja....
      • czawez Re: Mejson irracjonalny... 21.09.06, 19:07
        Najważniejsze, że to dostrzegasz.
    • typson Re: Mejson irracjonalny... 21.09.06, 20:09
      no nawet stoicy nie sa stoikami przez caly czas. Ja na debili nie zwracam uwagi,
      choc raz na tydzien mam taki dzien (PMS czy co?) ze mnie wqrzaja i wtedy robie
      podobnie :)

      Natomiast zauwazylem, ze moja małża jest duzo bardziej agresywna na drodze ode
      mnie. A juz wczoraj, gdy pedzilismy na konie to juz przechodzila sama siebie. W
      ogole sie nie denerwowalem tym co na drodze tylko caly czas tonowalem jej
      zachowanie :P
    • lobuzek1 Re: Mejson irracjonalny... 21.09.06, 20:42
      A Bóg raczy wiedziec po co to komu. Sam wczoraj zrobiłem głupotę na drodze i
      mam z tego tytułu moralnego. Dopóki zauważamy swoje błędy, przyznejmy się do
      nich i postanawiamy poprawę to może nie jest źle. Byleby głupot robić jak
      najmniej.
    • truskava Re: Mejson irracjonalny... 21.09.06, 20:50
      mejson.e napisał:

      (...)
      > Człowiek zamiast się starzeć chyba dziecinnieje...


      Mój nieżyjący już dziadek zwykł mawiać:
      "Jakie lata - taki rozum:
      mało lat - mało rozumu,
      dużo lat - jeszcze mniej rozumu"

      Jak widać, powyższe czasami ma zastosowanie w życiu codziennym...
    • mejson.e Zadnego bata? 21.09.06, 20:51
      Uszy jeszcze płoną, ale serce rośnie...

      Jak mi nikt po du..e nie dał, to pewnie się jeszcze powymandrzam ;-)

      Na razie liżę rany...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • pizza987 Re: Zadnego bata? 21.09.06, 20:54
        mejson.e napisał:

        > Uszy jeszcze płoną, ale serce rośnie...
        >
        > Jak mi nikt po du..e nie dał, to pewnie się jeszcze powymandrzam ;-)
        >

        Jak chcesz dostać po du.ie to przyjedź. Mogę wymierzyć symbolicznego kopa, ale mi się chyba też należy. Rozbroiłem tył auta do poprawek blacharsko-lakierniczych i jeżdżę bez oświetlenia tablicy rejestracyjnej. Więc chyba też mi się należy :D
        • lobuzek1 Re: Zadnego bata? 21.09.06, 22:17
          A cudowany sprej do tablic preciw fotoradarom masz?:-)
          • margotje Re: Zadnego bata? 21.09.06, 23:06
            lobuzek1 napisał:

            > A cudowany sprej do tablic preciw fotoradarom masz?:-)

            spray spray spray??? jaki spray? jak chce !!! skad, gdzie go dostac????
            • emes-nju Re: Zadnego bata? 22.09.06, 10:37
              margotje napisała:

              > lobuzek1 napisał:
              >
              > > A cudowany sprej do tablic preciw fotoradarom masz?:-)
              >
              > spray spray spray??? jaki spray? jak chce !!! skad, gdzie go dostac????


              Jedyny spray na fotoradary, to czarny spray. Klopot w tym, ze nie lubia go panowie w niebieskich autkach...
          • pizza987 Re: Zadnego bata? 21.09.06, 23:22
            lobuzek1 napisał:

            > A cudowany sprej do tablic preciw fotoradarom masz?:-)

            A po co?? Jakoś jeszcze nigdy mnie fotoradar nie trafił, a na radar statnio złapali mie 2 lata temu. Grzecznie się przyznałem i przeprosiłem i skończyło się tylko na pouczeniu. Potem z Torunia do Lipna mniej więcej jechałem nie szybciej niż 80 km/h tak mnie pouczyli.
            • typson Re: Zadnego bata? 22.09.06, 10:58
              wlasnie sobie uswiadomilem, ze w nocy mi sie fotoradary snily. Na szczescie
              bylem grzeczny (w tym snie, nie w nocy) i jechalem wolno i tylko bylem
              zadziwiony, ze tyle tych fotoradarow nastawiali
      • simr1979 Re: Zadnego bata? - ależ jak najbardziej ;) 22.09.06, 11:58
        mejson.e napisał:

        >ktoś postanowił wskoczyć przed niego i popsuć mu
        > spokojny dobieg

        To i Ty "dotaczaczem" jesteś, Mejsonie ?! - a feeee ;) :)
        • 1realista Re: Zadnego bata? - ależ jak najbardziej ;) 22.09.06, 19:12
          Przeciez dotaczanie z rozsadna predkoscia doskonale poprawia płynność ruchu. Wiele razy mijalem scigaczy którzy na pełnym gazie a potem hamulcu na czerwonym a ja sobie spokojnie w odpowiednim momencie odjąlem gazu a potem rura. Nawet bolid formuły 1 przegra taki start spod swiateł :-))). Wiec nie ma co narzekać.
    • plawski Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 09:33
      mejson.e napisał:

      Bo że tak robić juz nie będzie, to pewna sprawa.

      Oj, nie zarzekaj się, chłopie, gwarantuję Ci, że jeszcze nie raz i nie dwa Cię
      to trafi :)

      Tylko skąd to się bierze?
      Ano stąd, drogi Mejsonie, że człowiek jest tylko człowiekiem. I jeśli ktoś mi
      powie, że całe życie przejeździł uprzejmie i przepisowo to nie uwierzę lub
      skieruję ba badania psychiatryczne :). Każdy z nas ma czasem gorszy dzień, w
      którym jest bardziej podatny na wszystkie denerwujące go bodźce. Mówi się, ża
      taki dzień wynika z układu gwiazd i występuje dla każdego przynajmniej raz w
      roku. Powiem Ci tak - jeżeli Ty, który zawsze piętnujesz na forum podobne
      zachowania i surowo grzmisz na takich gagatków, umiałeś się do takiego błędu
      przyznać publicznie, to po prostu masz jaja. Życzę Tobie, sobie i wszystkim
      spokoju na drodze.
      Pozdro.
      • mejson.e Bez jaj! 22.09.06, 09:50
        plawski napisał:

        "to po prostu masz jaja"

        Ale jaja! ;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • computerland1 Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 10:06
        no wezcie nie robcie jaj, bo w samouwielbienie wpadnie. mejson! tak sie kur...
        nie robi:)
        • mejson.e poprawka 22.09.06, 10:17
          computerland1 napisał:

          "tak sie kur... nie robi"

          Zgadzam się z poprawką:

          "tak sie kur.. nie powinno robic"

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • computerland1 Re: poprawka 22.09.06, 10:24
            no robi zle i jeszcze sie kloci, jak to sie tu mowi: tluczek:) oczywiscie
            poprawka jak najbardziej na miejscu:)
            • pizza987 Re: poprawka 22.09.06, 10:31
              computerland1 napisał:

              > no robi zle i jeszcze sie kloci, jak to sie tu mowi: tluczek:) oczywiscie
              > poprawka jak najbardziej na miejscu:)

              Tłuczek to mówi Typson, może wolisz gupek?? ;)
              • computerland1 Re: poprawka 22.09.06, 10:33
                gupek to juz mnie nazwales, zreszta Ci odpisalem wtedy - gupku:) wiec wole
                tluczek, bo typson chyba tak o Tobie mowi:)
                • pizza987 Re: poprawka 22.09.06, 10:34
                  No mówi tak i co z tego? Ja tylko chcę oszczędzić Ci tej traumy....
                  • computerland1 Re: poprawka 22.09.06, 10:41
                    e, no to dziekuje ci bardzo:) no niewazne - tluczek, gupek, mejson:)
                    • mejson.e Re: poprawka 22.09.06, 10:54
                      computerland1 napisał:
                      "no niewazne - tluczek, gupek, mejson"

                      No pięknie ku..., pieknie!

                      Już wolę tłuczek...

                      Pozdrawiam,
                      Mejson
                      --
                      Automobil
                      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                      • computerland1 Re: poprawka 22.09.06, 10:55
                        tluczek a propos ostatniego wybryku. ale ogolnie, to chyba powinienes wolec
                        mejson:)
      • typson Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 11:00
        > Życzę Tobie, sobie i wszystkim spokoju na drodze.

        juz myslalem, ze zyczysz wszystkim takich jaj...
        • emes-nju Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 11:01
          typson napisał:

          > > Życzę Tobie, sobie i wszystkim spokoju na drodze.
          >
          > juz myslalem, ze zyczysz wszystkim takich jaj...


          Wielkie jaja sa bardzo niewygodne. Nie mieszcza sie w portkach :-)
          • typson Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 12:05
            > Wielkie jaja sa bardzo niewygodne. Nie mieszcza sie w portkach :-)

            ale zawsze mozna na czyms ciepłym usiąść, gdy nei ma w okolicy taboretu
    • emes-nju Lubosc spynela na me chamskie serce! 22.09.06, 10:41
      To nie tylko mi zdarzaja sie takie wpadki?!

      Ja czasem miewam okres (podobno meski okres jest grozniejszy w skutkach niz damski...) i wtedy bez kija nie podchodz. Dzis mam taki dzien... I do tego dzis jezdze pozyczonym autem. To troche studzi moje zapaly, ale w drodze do pracy wiecej niz raz swierzbily mnie konczyny :-)

      pzdr
      • ecikp Re: Lubosc spynela na me chamskie serce! 23.09.06, 07:09
        Nie, nie tylko Tobie - mnie niestety też. Wczorajszy dzieś był kompletnie do
        d... Zaczęłam od przejazdu poniżej 15 minut z Mokotowa do kliniki
        weterynaryjnej na Tatarkiewicza (za Wałem) - jeszcze tak nie jechałam - na
        szczeście paszczak z nowym sprzęgłem to samochód, a nie muł. No i (to chyba
        opatrzność) - udało mi sie nic nie zrobić nikomu wokól ani sobie, a dla odmiany
        popołudniu jechałam BARDZO spokojnie, bo cholera - przez łzy niewiele widać.
        Dziś znów jadę do kliniki - tym razem NIECO spokojniejsza. Jak będę wracała ??
        To sie okaże. Zatem proszę uważać na złote paszczaki w okolicach godz. 9-11-ej.
        I żeby nie było, że nie uprzedałam !!
        • margotje Re: Lubosc spynela na me chamskie serce! 23.09.06, 11:30
          ecikp napisała:

          > Nie, nie tylko Tobie - mnie niestety też. Wczorajszy dzieś był kompletnie do
          >
          >
          > popołudniu jechałam BARDZO spokojnie, bo cholera - przez łzy niewiele widać.
          > Dziś znów jadę do kliniki - tym razem NIECO spokojniejsza. Jak będę wracała ??
          > To sie okaże. Zatem proszę uważać na złote paszczaki w okolicach godz. 9-11-ej.

          Hej, Ecik.... a ta wizyta u wet'a to przeca nie ze zlotym paszczakiem? Czy
          Twojemu petowi zagraza niebezpieczenstwo??
          • ecikp Okruszek 23.09.06, 12:03
            Mój niewidomy szynszyl - Okruszek - urodzony w 2004 r. zmarł wczoraj wieczorem
            o 23-ej. Chowałam go od pierwszych chwil jego krótkiego życia. Pomimo kalectwa
            zachowywał się jak każdy zdrowy myszek. Był najcudowniejszą szynszyla jaką
            znałam - mądrą i kochaną. I już go nie ma ... Odebrałam jego zwłoki o 9-ej.
            • margotje Re: Okruszek 23.09.06, 12:18
              ecikp napisała:

              > Mój niewidomy szynszyl - Okruszek - urodzony w 2004 r. zmarł wczoraj wieczorem
              > o 23-ej. Chowałam go od pierwszych chwil jego krótkiego życia. Pomimo kalectwa
              > zachowywał się jak każdy zdrowy myszek. Był najcudowniejszą szynszyla jaką
              > znałam - mądrą i kochaną. I już go nie ma ... Odebrałam jego zwłoki o 9-ej.


              Strasznie mi przykro..........:(((
    • mejson.e Mejson racjonalny... 22.09.06, 11:22
      A dzisiaj usłyszałem ryk silnika w lewym tylnym okienku, zajarzyłem, że będzie
      mnie coś wyprzedzać (na skrzyżowaniu), więc... przyhamowałem silnikiem i
      wskoczyła przede mnie panda srebrna WZxxxxx.
      Za kierownicą młody łysy, bujając wysokim nadwoziem pognał przez korek.
      Wyskoczył w jedną uliczkę, ja się potoczylem dostojnie w drugą i po 200 m
      wyskoczył ... za mną. Trzymał się za mną dość blisko, ja przezornie zrobiłem
      większy odstęp, by zmuszony do hamowania nie dostać pandą w tył pandy. Do
      hamowania do zera całkiem niedługo byłem zmuszony i mając miejsce, nie miałem
      drugiej pandy w bagażniku.
      Na kolejnym skrzyżowaniu pognał w lewo, ja pożeglowałem prosto.

      Po kwadransie na moście byłem pierwszy!

      I tak to się ku... robi w stolycy!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • emes-nju Re: Mejson racjonalny... 22.09.06, 13:20
        Po opanowaniu mojego zespolu napiecia, zaczalem jechac plynnie i spokojnie. Przez dluzszy czas jechala za mna, obok po prawej, obok po lewej, ale nigdy przede mna, Fiesta z mocno napietym gosciem. Ja jechalem stale srodkowym pasem, ze stala predkoscia, a pan z Fiesty wysilal sie, zeby pojechac szybciej. Wyprzedzil mnie dopiero jak skrecalem w lewo :-)
        • pizza987 Re: Mejson racjonalny... 22.09.06, 20:45
          Nieludzki jesteś, jak mogłeś tak gościa jeszcze wkurzać?? Ryzykowałeś, że pęknie mu żyłka.
          • emes-nju Re: Mejson racjonalny... 25.09.06, 12:23
            pizza987 napisał:

            > Nieludzki jesteś, jak mogłeś tak gościa jeszcze wkurzać?? Ryzykowałeś, że
            > pęknie mu żyłka.


            Po pierwsze ani przez moment nie blokowalem gosciowi drogi - sam ja wybieral i sie szarpal. A po drugie, jezeli miala mu ta zylka peknac, to lepiej dla mnie, zeby zdarzylo sie to jak ja bede z przodu :-D Bo filtr przeciwpylkowy moze nie uradzic... :-)
    • edek40 Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 21:15
      Zwykle jestem oaza spokoju (za kierownica -wprawdzie nie jestem najwolniejszy na drodzem, ale jezdze plynnie i spokojnie). Ale czasemm chamstwo innych mnie przerasta. A chamstwo do spolki z glupota wyprowadza na orbite. Od kiedy jezdze vanem z szerokimi slupkami zmiana pasa to nie jest manewr tak banalny, jak mazda. Jak ktos probuje szybciej ode mnie zmienic pas do z reguly dostaje (...). Ja naprawde w pewnych namiarach kiepsko widze, a masa samochodu moze wyeliminowac idiote z ruchu na dluzej (oby nie ze zdrowia). Pas zmieniam wiec nieco majestatycznie. Od razu widac, ze "wyscigowiec" nigdy niczy wiekszym nie jezdzil i tylko wydaje mu sie, ze jest mistrzem. No coz, bywa, ze udowadniam mu, ze nie jest mistrzem. A wtedy bywa groznie, bo 2 rozpedzone tony to sporo. Walcze ze soba i zdaza mi sie to zadziej, ale...
      • pizza987 Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 21:24
        Kiedyś mając Honkera (wersja z kontenerem z tyłu jak sanitarka wojskowa) przyzwyczaiłem się do tego że w tył kiepskawo widać. Raz wleciał mi koleś przed samą wysepką. Jak sobie to przypomnę i to że zderzak z ceownika ważący ok. 40 kg miałem na wysokości jego szyby to jeszcze mi ręcę się trzęsą. Jazda tego typu pojazdami daje baaaardzo dużo do myślenia.
        • edek40 Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 21:29
          Tobie moze tak. Kierowcom "planktonu" nie.

          Kiedys pozyczylem od znajomego pick-upa forda f-150. Tu zderzak wazy chyba wiecej niz w honekerze. I na wlasna prosbe idioty otworzylem mu drzwi. Transitowi...
          • pizza987 Re: Mejson irracjonalny... 22.09.06, 21:42
            Honkerem zrobiłem kiedyś test na złomowisku. Pojechaliśmy z kumplem wywieźć jakieś graty z jego garażu. Była tam buda od dużego fiata, tylko bez kół, mostu itp. Spód był spruchniały, ale błotniki jeszcze w miarę zdrowe. Przyrżnąłem mu z prędkością tak ok. 20-30 km/h. Skorupa sobie trochę pojechała po betonie. Huk był niezły, szarpnęło mą porządnie (a pasów nie zapiąłem, tylko zaparłem się o kierownicę). Oględziny wykazały bardzo mocne wgniecenie na przednim prawym błotniku ofiary w okolicach słupka, maski nie udało sie podnieść-zaklinowała się o błotnik. Straty w Honkerku? Rysa na zderzaku (malowany czarnym matem w sprayu) i wygięty halogen na zderzaku (na osi pochylenia na mocowaniu) oparł się o atrapę nawet jej nie wyginając. Trochę to przemawia do świadomości i wyobraźni. Kiedyś jak kumpel Uazem wyskoczył na hopce (po drodze urwał mocowania tynych amortyzatorów przy moście) skosił 2 choinki wysokości ok. 5m. wyrywając je z podłoża. Zatrzymał się na trzeciej.... i zarzuciło go tyłem ze zaparł się tyłem o inną rosnącą obok. Mieliśmy trochę problemu żeby go wyciągnąć.
            • bassooner Re: Mejson irracjonalny... 23.09.06, 12:48
              Ja to w podobnych chamskich sytuacjach mam wizję jak to wychodzę z samochodu z
              obrzynem i pakuję serię w przednią machę,a później we wszystkie koła...o kurde
              nie wiem czy powinienem o tym pisać???
              • lobuzek1 Re: Mejson irracjonalny... 23.09.06, 12:51
                O kurde. Bass, źle z Tobą.
                • bassooner Re: Mejson irracjonalny... 23.09.06, 12:53
                  Coś powiedział???!!! Mam wjechać z obrzynem ???!!!
                  ;-)))
                  • margotje Re: Mejson irracjonalny... 23.09.06, 13:39
                    Bass, a co to jest obrzyn? Czy kazdy to moze miec i uzywac, czy tez trzeba miec
                    pozwolenie z komendy wojewodzkiej na posiadanie? ;)
                    • bassooner Re: Mejson irracjonalny... 27.09.06, 12:10
                      margotje napisała:

                      > Bass, a co to jest obrzyn? Czy kazdy to moze miec i uzywac, czy tez trzeba miec
                      > pozwolenie z komendy wojewodzkiej na posiadanie? ;)

                      Obrzyn to taka wielka giwera,ale z obciętą lufą...można kupić na straganie i nie
                      potrzeba pozwolenia...;-)))
              • rapid130 Re: Mejson irracjonalny... 24.09.06, 23:33
                bassooner napisał:

                > Ja to w podobnych chamskich sytuacjach mam wizję jak to wychodzę z samochodu z
                > obrzynem i pakuję serię w przednią machę,a później we wszystkie koła...o kurde
                > nie wiem czy powinienem o tym pisać???

                Łomatko, toż to MadMax z Szamoni!!!
    • typson typson irracjonalny... 27.09.06, 12:46
      A ja wczoraj wracalem sobie do domu. Jak zwykle doliną sluzewiecka, sikorskiego,
      skret w sobieskiego w strone poludnia i do siebie. Przed skrzyzowaniem z
      sobieskiego jest po prawej stacja Shella. Prawy pas jest tylko do skretu na
      stacje, pozniej jest zazebrowany i pozniej jest wyjazd se stacji na ten sam pas.
      Jechalem drugim od prawej pasem z zamiarem zjechania na prawy i skretu w prawo.
      Widzialem w lusterku goscia, ktory sie grzał. W koncu nie wytrzymał, zjechal na
      prawo, przez ciągłą i pozniej zebre i chcial mie wyprzedzic z prawej. Oczywiscie
      zajechalem nu droge zmieniajac pas wtedy, gdy juz mozna bylo sie po nim
      poruszac. Gosc ostro przyhamowal choc mialem wrazenie, ze chetnie by mnie
      stuknął. Rzucił jakas kurwa w moją strone i costam, costam. Ogolnie chodzi mi o
      to (bo pewnie sytuacje drogowa marnie naswietliłem), ze pierwszy raz byłem gotów
      dogonic, wyprzedzic, zajechac, wyciągnąć z auta i bić po morcie do utraty sił.
      Wlasciwie to do teraz nie zaluje, ze tego nie zrobielm. A nie zrobilem, bo
      chcialem skrecic w prawo i pojsc do domu. Ale jak widac kazdemu sie trafi
      • simr1979 Re: typson irracjonalny... 27.09.06, 13:16
        typson napisał:

        (...)
        > Jechalem drugim od prawej pasem z zamiarem zjechania na prawy i skretu w prawo.
        (...)

        A sygnalizowałeś aby ten zamiar kierunkowskazem...???
        • typson Re: typson irracjonalny... 27.09.06, 13:28
          > A sygnalizowałeś aby ten zamiar kierunkowskazem...???

          no pewnie. Chodzi ogolnie nie o sygnalizowanie zamiaru tylko o to, ze zjezdzalem
          na prawy pras w tym momencie, gdy dopiero moglem na niego zjechac. Wczesniej nie
          wolno było nikomu w to miejsce zjezdzac.
          zrobiłem rysunek
          img211.imageshack.us/img211/3082/sytuacjatq7.jpg
          JA - to ja
          QTAS - to kutas

          Zastanawiam sie, kto byłby winien w takiej sytuacji...
      • mejson.e Re: typson irracjonalny... 27.09.06, 13:43
        typson napisał:

        "A ja wczoraj wracalem sobie do domu. Jak zwykle doliną sluzewiecka,
        sikorskiego, skret w sobieskiego w strone poludnia i do siebie. Przed
        skrzyzowaniem z sobieskiego jest po prawej stacja Shella. Prawy pas jest tylko
        do skretu na stacje, pozniej jest zazebrowany i pozniej jest wyjazd se stacji na
        ten sam pas."

        Znam ten pas i zawsze wjeżdżam na niego (po zakończeniu linii ciągłej), ponieważ
        jest luźniejszy od trzech pozostałych. Co prawda jadę prosto, na co pas zezwala,
        ale mogę czasami zirytować takich jak Ty, którzy w takim miejscu skręcają w
        prawo. Wierz lub nie, ale zawsze obserwuję, czy ktoś z tyłu nie ma włączonego
        prawego kierunkowskazu, wtedy potrafię opóźnić zajęcie tego pasa.
        Problem jednak z tymi, którzy kierunkowskaz włączają (lub nie) tuż przed skrętem
        w boczną ulicę. Wtedy już niestety muszą stać i czekać na moje zielone, chyba,
        że zmieszczą sie za moim kuprem.

        "Jechalem drugim od prawej pasem z zamiarem zjechania na prawy i skretu w prawo.
        Widzialem w lusterku goscia, ktory sie grzał. W koncu nie wytrzymał, zjechal na
        prawo, przez ciągłą i pozniej zebre i chcial mie wyprzedzic z prawej. Oczywiscie
        zajechalem nu droge zmieniajac pas wtedy, gdy juz mozna bylo sie po nim poruszac."

        Dlaczego "oczywiście"? ;-)

        "Gosc ostro przyhamowal choc mialem wrazenie, ze chetnie by mnie stuknął. Rzucił
        jakas kurwa w moją strone i costam, costam."

        Boje się, że za stuknięcie byłbyś co najmniej współwinny - zmieniłeś pas mimo,
        że ktoś nim jechał. To, że ktoś wjechał na niego "bezprawnie" nie zezwala na
        kolizję z takim. To jest inna sytuacja, niż np. jazda pasem awaryjnym - po tym
        pasie można jechać ze stacji benzynowej.

        A udowodnienie komuś zastosowanie techniki skoczka szachowego trudno jest udowodnić.

        Masz rację - tu byłeś irracjonalny ;-)

        "pierwszy raz byłem gotów dogonic, wyprzedzic, zajechac, wyciągnąć z auta i bić
        po morcie do utraty sił."

        Absolutnie nie wierzę, że dopiero pierwszy raz miałeś na to ochotę...

        "Wlasciwie to do teraz nie zaluje, ze tego nie zrobielm."

        Nie żałujesz, że zajechałeś, czy żałujesz, że nie biłeś po mordzie?
        Bo jakoś marnie to naświetliłeś... ;-)

        "Ale jak widac kazdemu sie trafi"

        Witaj w klubie irracjonalnych!

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • simr1979 Re: typson irracjonalny... 27.09.06, 14:03
          Ja czasem stosuję zasadę absurdalnie wczesnego sygnalizowania - np. przy
          poszukiwaniu w nieznanym mi miejscu wlaściwej przecznicy albo przy przebijaniu
          się (z powodu gapiostwa lub nieznajomości miasta)w poprzek przez kilka pasów np.
          do skrętu w lewo lub prawo. To pozwala uniknąć wielu nerwowych sytuacji i trochę
          pasuje do przypadku typsona [a raczej "shella na sadybie w kontekście
          prawoskrętu z Sikorskiego w Sobieskiego" ;) ].

          P.S. Mejsonie - to Ty jesteś nie tylko dotaczaczem, ale i zawalidrogą - nie
          jeździ się prosto z prawego pasa: to dozwolone, ale niekulturalne, feee ;D
          • typson Re: typson irracjonalny... 27.09.06, 14:26
            > P.S. Mejsonie - to Ty jesteś nie tylko dotaczaczem, ale i zawalidrogą - nie
            > jeździ się prosto z prawego pasa: to dozwolone, ale niekulturalne, feee ;D

            przestancie juz :) ja nigdy nie mialem pretencji do nikogo na prawym pasie w tym
            miejscu, ze jedzie prosto. przeciez:
            a) wolno
            b) skret jest wyrzniety przez chodnik kilka metrow przez skrzyzowaniem
            c) z reguly ruch na sobioeskiego jest wielki i i tak nie ma jak sie wkleic po
            skrecie, zwlaszcza, ze zaraz po skrecie jest przystanek bez wneki
            d) po skrecie w prawo musze zaraz dźgać w lewo, w limanowskiego, wiec wole
            skrecac na zielonym na sikorskiego
        • pizza987 Pizza nieracjonalny.... 27.09.06, 14:06
          A we mnie dzisiaj złe wstąpiło rano. Pola dała mi w nocy do wiwatu (0.20-2.15 i potem chyba jeszcze trochę)-tatusiowi trzeba przypomnieć że ma małe dziecko ;) Jak jechałem do firmy stanął na skrzyżowaniu koleś czteroosiowym MANem wywrotką tak że zablokował wyjazd z bocznej uliczki, z której wyjeżdżałem. Mimo trąbienia nic nie przedsięziął, ominąłem go, odczekałem na świało obok niego. Jak zmieniło się na zielone ja ruszyłem on stał dalej. Przystanąłem na poboczu, wyskoczyłem do bagażnika po antenę od CB, szybko ją na dach, mikrofon w łapę i poszło..... Chyba zbyt mile mu nie wytłumaczyłem żeby następnym razem stanął na środku skrzyżowanai ale z dwupasmówką z Warszawy do Konstancina. Koleś mi zaczął pyskowąć ze na kumpla czekał. Mój koleś którego za skrzyżowaniem brałem do auta jakś dziwnie się na mnie patrzył.....
        • typson Re: typson irracjonalny... 27.09.06, 14:23
          > Boje się, że za stuknięcie byłbyś co najmniej współwinny - zmieniłeś pas mimo,
          > że ktoś nim jechał. To, że ktoś wjechał na niego "bezprawnie" nie zezwala na
          > kolizję z takim. To jest inna sytuacja, niż np. jazda pasem awaryjnym - po tym
          > pasie można jechać ze stacji benzynowej.

          - ale ten gosciu nie jechal ze stacji benzynowej.
          - de facto jechal po pasie w miejscu, w ktorym tego pasa nie bylo -
          teoretyzujac, skad mialem wiedziec, ze ktokolwiek sie tam zjawi
          - trzeba chciec miec stluczke, lub byc idiotą, by w tym miejscu oczekiwac, ze
          nikt drogi nie zajedzie, ze wzgledu wlasnie na wymalowane pasy.
          - wybacz, nei da sie ze stacji wyjechac 70km/h

          > Dlaczego "oczywiście"? ;-)
          wlasnie dlatego co powyzej. Myslalem, ze skoro lamie przepisy to liczy sie z
          tym, ze ktos go nie zauwazy i zwyczajnie mnie wpusci.

          > Absolutnie nie wierzę, że dopiero pierwszy raz miałeś na to ochotę...
          to nie byla ochota. jestem pewien, ze gdybym nie skrecal to bym tego dokonał,
          chyba, ze na idzikowskiego by bylo zielone to bym musial go gonic przez cala
          TrSiek to pewnie bym ochłonął.
          Fakt, kiedys wylazłem do jakiegos knura w garniturze i szarpałem sie z jego
          drzwiami - zabarykadował się ;) Ale wtedy jechalem z zoną w zagrozonej ciązy a
          koles zachechal mi droge trzykrotnie i trzykrotnie zmusił do pelnego wcisniecia
          hamulca. Przy czym upomniany (nie obtrabiony) klaksonem po pierwszym razie dwie
          następne akcje wykonał absolutnie z premedytacją, w ramach bycia "nauczycielem"
          i "twardym gosciem". No i okolicznosci sprawily, ze prog odpornosci na szybkich
          i dynamicznych w sluzbowych kombi z kratka mialem obnizony. Zwyczajnie chciałem
          gada zmiekczyć :D

          > Masz rację - tu byłeś irracjonalny ;-)
          raczej osłabiony jego zachowaniem. Pewnie był z PiSu i rozpoznał we mnie
          wykształciucha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka