19.02.05, 11:40
oglądałam wczoraj Władce Pierscieni (dopiero teraz, bo biletu do kina mi sie
nie chcialo na taki film kupowac :P). I powiem szczerze, ze p. Rowling mnie
zawiodla. Pewne, postaci, wydarzenia - sa jakby zywcem ściągnięte z Tolkiena :
(

Smutno mi to mowic, bo za HP szaleję. Władca i tak mi się nie podobał.

Być może problem tkwi w tym, że zarówno Rowling Jak i Tolkien czerpali z
mitów, podań i legend, no a przecież to już jest problem źródła, a nie jego
wykorzystania. Więc może dlatego jest tyle podobieństw.

Niemniej jednak jestem troche zniesmaczona :(

A jak wy? Jeżeli ktoś z Was oglądał Władcę i HP.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • ettelie Re: plagiat? 20.02.05, 16:46
      Plagiat to może za mocno powiedziane, przynajmniej jako całość. Zaznaczam na
      początek, że lubię Harrego, bardzo mi się te książki podobają, ale jest jeden
      problem - podobieństwa.
      Cherilyn - ciekawe co byś powiedziała po przeczytaniu Władcy Pierścieni, w
      książce znajdziesz jeszcze więcej podobieństw niż w filmach.
      Najbardziej widoczni to chyba dementorzy, w filmie pokazani są źle, bo mają na
      głowach jakieś pończochy, a powinni mieć z tego co wiem jakieś kaptury, które
      zrzucają przed pocałowaniem kogoś, ale jakby ich dobrze zrobić to wyszłyby
      Nazgule - Upiory Pierścienia (tylko, że bez koni).

      Niektóre sformułowania i wątki z Władcy Pierścieni przypominają fragmenty z
      Harrego, jak np.: nie nazywanie Voldemorta po imieniu tylko mówienie Czarny Pan
      (Dark Lord) lub Ten Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać w oryginale bardziej
      pasuje: He-Who-Must-Not-Be-Named jako ten który ma nie być nazywany, obiema
      nazwami określano Saurona z Władcy Pierścieni.

      Lubie Harrego, ale myślę że nie cały jest wytworem fantazji pani Rowling, a
      poza tym to ma dużo nieścisłości i błędów. Uznaję wyższość Tolkiena - był dużo
      lepszym pisarzem.
      • cherilyn Re: plagiat? 24.02.05, 11:52
        nie czytałam Władcy Pierścieni. Powiem szczerze, że fabuła mnie nie pociąga.
        Wiem że nie powinno się sądzić książki na podstawie adaptacji filmowej, bo to
        niepoważne. Przypuiszczam, że gdybym nie czytała Harrego i oglądnęła tylko
        film, to na filmie by się skończyło. Co do 'Władcy', to ujęły mnie przede
        wszystkim zdjęcia i muzyka.
        Kto wie... może kiedyś przeczytam? Np. w wakacje, kiedy będzie więdzej wolnego
        czasu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka