01.05.07, 10:09
Co to właściwie jest?
Czy ten, to uznaje obiektywne istnienie piękna - uznaje również obiektywne
istnienie brzydoty?


Patrzę na mojego kota: ma piękne, błyszczące futro. Być może nawet ktoś, kto
nie lubi kotów powie, że to futro jest piękne.
Ale co by się stało, gdyby takie futro pokryło nogi ukochanego człowieka (nie
mówiąc o własnych?)

A gdyby (z zachowaniem wszelkich zasad symetrii) na twarzy niektórych ludzi
pojawił się drugi nos, albo druga para oczu?
Obserwuj wątek
    • okimita Re: Brzydota 01.05.07, 15:52
      "teoria względności"- no co by było, gdyby każdy miał dwa nosy, a ktoś
      urodził by się z jednym nosem?
      • okimita Re: Brzydota 01.05.07, 16:02
        A jeszcze: ja mam kota, lubię koty, a Ty tak swojemu kotu tak się
        nie przyglądaj, bo zaczynam sie obawiać o jego życie.

        To tak dla żartu, bo temat zaczełaś dobry.
    • roseanne Re: Brzydota 01.05.07, 23:27
      podobno nie to jest ladne co jest ladne, tylko to co sie podoba smile

      jestesmy przyzwyczajeni do jakiegos kanonu, przypisanego kulturze
      nie kazdemu europejczykowi przypadnie do gustu klasyczna muzyka japonska, ta na
      pojedynczym instrumencie, ktorego nazwa wypadla mi wlasnie z glowy, nie cytra,
      ale podobne, znaczy tez strunowe smile

      nie zapuszczajac sie juz w takie ekstremalia jak przedluzanie szyi za pomoca
      zlotych obreczy nakladanych dziewczynkow

      a koty sa wspaniale smile)
      • vicca Re: Brzydota 02.05.07, 12:21
        Jest kilka takich instrumentów np. biwa, koto

        pzdr ciepło V*
        Koty są wspaniałe pod warunkiem że nie zapomniały gdzie ich dom - mój Tygrys już
        3 dzień na "gigancie" za pannami. Chyba go jednak wykastruję.
    • e._ Re: Brzydota 03.05.07, 20:59
      Brzydota - z nią nie lubimy się identyfikować.
      • iza42 Re: Brzydota 05.05.07, 08:36
        Tyle zostalo napisane o pieknie a tak niewiele o brzydocie ...
        Znam jedna ksiazke - Malowany ptak Kosinskiego , gdzie fascynacja autora
        brzydota graniczy z groteska. Ledwo mi sie udalo zmeczyc to arcydzielo.
        Jesli natomiast chodzi o koty to sa one dla mnie kwintesencja piekna , nie tylko
        domowe egzemplarze ale wszystkie rodzaje wlaczajac dzikich mieszkancow Afryki .
        • okimita Re: Brzydota 05.05.07, 10:20
          piękno-brzydota,
          piękno zniewalające i odpychająca brzydota, można się jeszcze
          do tych skrajności jakoś odnieś, ale jak opisać przeciętność,
          to ona w końcu dominuje. Można liczyć wtedy na osobowość i piękno
          które emanuje gdzieś z wnętrza osoby. Są osoby, które nie grzeszą
          pięknością a fascynują właśnie swoją osobowością.
          Kobiety te naprawdę piękne czują sie podobno samotne, pewnie
          swoim wyglądem dystansują otoczenie. A kobieta piękna i do tego mądra
          to już gorsze niż UFO.

          Mój kot (pers) jest piękny i on ma osobowośc.
        • zettrzy Re: Brzydota 06.05.07, 03:01
          > Tyle zostalo napisane o pieknie a tak niewiele o brzydocie ...

          byc moze dlatego ze piekno jest nam potrzebne do zycia, pomimo jego totalnej
          nieprzydatnosci materialnej, a bez brzydoty jakos potrafimy sobie dac rade i nie
          czujemy ze czegos nam brakuje
          brzydota to nie tyle brak piekna co jego antyteza, cos jak madrosc-glupota,
          dobro-zlo, uczciwosc-nieprawosc; brzydota moze nas fascynowac jako fenomen, ale
          watpie czy stanowi wartosc
          • witekjs Re: Brzydota 06.05.07, 23:38
            Wydaje mi się, że można by powiedzieć, że brzydota stanowiła w nie jednym,
            konkretnym przypadku wartość.
            Byłoby tak, gdy moglibyśmy udowodnić, że stała sie ona, na zasadzie obronnego
            mechanizmu kompensacji, źródłem rozwoju i sukcesu osoby uważającej się za brzydką.
            Myślę, że dzieje się tak wielokrotnie w sztuce, nauce, sporcie lub polityce...

            Witek
            • zettrzy Re: Brzydota 07.05.07, 03:56
              stała sie ona, na zasadzie obronnego
              > mechanizmu kompensacji, źródłem rozwoju i sukcesu osoby uważającej się za brzyd
              > ką.

              czyli sama brzydota nie stanowila zrodla rozwoju, tylko dzialania kompensacyjne
              - to troche tak jakbys powiedzial ze np. zlamana noga stala sie przyczyna
              sukcesu na polu naukowym, bo jej wlasciciel nie mogl zajac sie sportem z powodu
              urazu fizycznego; iluz ludzi lamie nogi a mimo to nie osiaga zadnego sukcesu?
              podobnie z fizyczna brzydota - sa miliony absolutnie paskudnych ludzi, ktorzy
              nigdy niczego nie osiagneli i nie osiagna, po prostu dlatego ze sama brzydota
              nie wystarczy do sukcesu; trzeba jeszcze miec jakis talent, uzdolnienie,
              charakter, upor w osiaganiu celu itp., plus odrobine szczescia

              Pan Wolodyjowski "jak sie nie beda ciebie bali to sie beda z ciebie smiali"
              stanowi produkt wyobrazni literackiej wink
          • iza42 Re: Brzydota 09.05.07, 09:50
            zettrzy napisała
            > brzydota to nie tyle brak piekna co jego antyteza, cos jak madrosc-glupota,
            > dobro-zlo, uczciwosc-nieprawosc; brzydota moze nas fascynowac jako fenomen, ale
            > watpie czy stanowi wartosc

            Ano wlasnie , teraz wiadomo skad biora sie ludzkie stereotypy , wedlug ktorych
            osoby obdarzone uroda uznaje sie za madre i wartosciowe a te brzydsze za glupie
            i niepotrzebne.
    • oldpiernik Re: Brzydota 08.05.07, 12:03
      Hmm, jakoś mimochodem wlazłem w temat.
      Pięknym nazywamy złożony zbiór akceptowanych standardów, standardowo
      występujących jako odrębne składniki przeciętności. Ale śmieszne.
      Brzydotą nazywamy złożony zbiór nieakceptowanych standardów, z dopiskiem, jak
      wyżej.
      Wiwat statystyka.
      :0)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka