Dodaj do ulubionych

Choleryczka

07.09.08, 13:35
Pisze tu, a nei na małym dziecku, bo macie podobne poglądy na dziecko i jego
wychowanie jak ja.
\ Otoz jestem choleryczka i zdarza mi sie nakrzyczec na dziecko, czego zaluje
i baaardzo nie chce robic. Maly wyprowadza mnei z rownowagi po prostu, gdy
chce mu sie spac, a robi wsyztsko by nie zasnac, a naprawde jest spacy nie
jest to jakies moje zmuszanie go. tak wiec naje sie, przy piersi przysypia, po
czym odwraca sie, prawie zasypia, nagle go cos zainteresuje i juz 45 min z
glowy - spiacy a brykalby po calym mieszkaniu. przytulam go, odpycha sie, bo
chce raczkowac (moglby tak do wieczora, mimo checi spania - przetestowalam,
jak kiedys byli goscie i i tak nie mogl zasnac).
mam pytanie - zdarza sie wam, ze ogrania was wscieklosc na dziecko? jakie
macie sposoby, by ja opanować.
dodam,z enie mam mozliwosci wyjsc odetchnac, bo tata pracuje z reguly po
calych dniach, a czasem to kwestia kilku minut - wyjsc na balkon i odetchnac,
ale jak mam to zrobic z dracym sie dzieckiem?
robie sie coraz bardziej nerwowa, maly chyba tez. ja tak nei chce. juz nei
wiem, co robic.
nie mam sily ani ceirpkliwosci nosic go po pokoju w te i z powrotem az sie
uspokoi, juz wole wyjsc na spacer, ale wtedy po pol godiznie ryczy ze zmeczenia.
jaki macie sposob na opanowanie nerwow?
przeciez nei moge sie taqk wkurzac, a tymczasem jego zachowanie: cos bym
chcial ale nei wiem co doprowadza mnei do szlu i potrafie naprawde paskudnie
nawrzeszczec sadsadsad
Obserwuj wątek
    • jagandra Re: Choleryczka 07.09.08, 14:35
      Witaj w klubie smile Na pocieszenie napiszę od razu, że przy drugim dziecku już mnie tak nie nosi.
      Przy pierwszej córce "choleryczność" miała chyba 2 przyczyny:
      Moje oczekiwania, które nijak się miały do rzeczywistości (myślałam, że będzie spała w swoim łóżeczku, o określonych porach, ustalę sobie plan dnia, bez trudu zdążę ugotować obiad, posprzątać itp.). Teraz mam mniej oczekiwań i przeżywam mniej rozczarowań smile Choć druga córka wcale łatwiejsza nie jest.
      No i po drugie lęk przed oceną ludzi, a zwłaszcza moich rodziców. Te ciągłe: bo ją tak nauczyłaś, bo to twoja wina, że się budzi od byle szelestu, że chce być noszona, że pozwalasz używać siebie jako smoczka, że dajesz sobą rządzić. Z czasem stawałam się pewniejszą siebie matką i teraz teksty innych ludzi mniej mnie obchodzą. Nauczyłam się też opowiadać o problemach wybranym osobom (i pisać na wybranych forach wink).
      No i złościłam się na małą, że "przez nią" nie spełniam oczekiwań innych ludzi ani nie realizuję swoich wyobrażeń dotyczących macierzyństwa. Teraz staram się nastawiać bardziej na szukanie sposobów radzenia sobie. Nie wiem czemu przy starszej nie miałam ani karuzelki do łóżeczka ani maty edukacyjnej. Teraz mam matę i to już jest jakieś ułatwienie. Kupiłam chustę i może nawet kiedyś nauczę się jej używać tongue_out Kładę małej do spania swój używany ciuch i dzięki temu śpi trochę w ciągu dnia nie na mnie. I tak powoli to się toczy.
      Przy pierwszej córze nie miałam też perspektywy, teraz wiem, że niemowlak wyrośnie i że pojawią się całkiem inne problemy wink
    • basiak36 Re: Choleryczka 07.09.08, 14:41
      Ja tez latwo trace cierpliwosc. Ale od kiedy mam dzieci, pracuje nad tymsmile I da
      sie opanowac. Nie chce zeby dzieci zaczely poznawanie swiata od ogladania
      rozzloszczonej mocno mamy, krzyczacej. Po prostu reagujac na to co robia dzieci
      powtarzam sobie w glowie ze kazda moja reakcja to dla nich przyklad tego jak
      nalezy sie zachowywac. Czasem mnie rozrywa, wtedy wychodze na chwile do drugiego
      pokoju, albo jem kawalek czekoladysmile
      A czlowiek to taka istota ktora na szczescie moze sie nauczyc i zmienic. I na
      pewno da sie opanowac, policzyc do 10, oddychac glebokosmile
    • mruwa9 Re: Choleryczka 07.09.08, 16:50
      Wiele razy. Ja nie mam lepszego pomyslu na takie sytuacje, jak
      wyjscie z domu, bez dziecka (do pracy, na zakupy, do kolezanki,
      pobiegac, na inny trening czy spacer, gdziekolwiek).
      • kukulka11 Re: Choleryczka 07.09.08, 16:56
        dobra, tylko co zrobic, jak jestes sama w domu z dzieckiem akurat i nei ma znim
        w tej chwili kto zostac
        • mruwa9 Re: Choleryczka 07.09.08, 17:13
          Ja nie twierdze, ze trzeba wyjsc dokladnie w takiej chwili. Sama
          swiadomosc, ze gdy maz przyjdzie z pracy, zrobie sobie wychodne, juz
          dodaje mi sil i cierpliwosci. Czasem na mozliwosc wyjscia musze
          czekac kilka dni, tydzien, ale sama perspektywa, ze to bedzie w
          konkretnej i nie az tak odleglej przyszlosci, juz mnie uskrzydla. I
          gdy ta chwila juz nadejdzie, wypruwam z domu i przez pare godzin nic
          mnie nie obchodzi.
    • kobraluca Re: Choleryczka 07.09.08, 17:46
      u mnie bylo podobnie, pare razy zdarzylo mi sie krzyknac,ale zaraz napadaly mnie wyrzuty sumienia i tulilam ze zdwojona czuloscia.
      Przeszlo mi jak sobie w glowie poprzestawialam, powiedzialam sobie "dziecka nie zmienie wiec albo pogodze sie z tym,ze jest taki jaki jest albo bede sie ciagle wkurzac"
      i pomoglo
      jak go kladlam spac nie myslam wiecej o tym, ze zaraz zasnie a ja pojde sobie poczytac albo obiad ugotowac, nastawialam sie na to,ze moze trzeba bedzie cala drzemke przy nim lezec,albo moze drzemka bedzie trwala 10 minut. Pomagalo tez myslenie,ze wszystko kiedys minie i rzeczywiscie od niedawna jest duzo lepiej, Kajtek zazwyczaj zasypia po 15-20 minutach ssania i drzemki trwaja godzine - poltorej.

      Kukulko, wyciszasz synka przed spaniem? Probowalas czytania, spiewania itp?
      • monicus Re: Choleryczka 07.09.08, 22:37
        ta pani ma racje. ja tez najbardziej sie wsciekam jak sobie zaplanuje, ze cos
        zrobie i mi dzieci w tym przeszkodza. mialam takie same problemy zkladzeniem
        starszego. i poprostu zaczelam chodzic spac z nim, wiec pracowalam wieczorm bo
        mialam wiecej sily. a potem kupilam laptopa i pracowalam obok spiacego bąbla.
        usypialam pracujac (okazuje sie, ze przy dobrej znajomosci tresci mozna
        recytowac wiersze i pisac maile jednoczesnie) smile grunt to dobrze sie nastawic. i
        mowic sobie, ze dziecko wazniejsze niz inne sprawy.
        u mnie teraz tez problem nerwowy, ale to dlatego ze mam drugie, mieszkam w
        ciasnocie na 5tym bez windy i nie bardzo mam gdzie wybiegac starszego. sad chyba
        bede tez musiala, za radami superniani kupic minutniksmile
      • kukulka11 Re: Choleryczka 07.09.08, 22:54
        Tak, wyciszam przed spaniem, ale nawet przy wyciszaniu mysle, co tez zrobie jak
        on juz zasnie, wlasnie planuje itp i pewnie maly to czuje moze przez to nie chce
        zasnac.
        zauwazylam, z ejak nie planuje,z e zrobie to i owo jak on zasnie, to zasypia
        lepiej.
        tylko jak mam nie planowac, jak ja zawodowo w domu pracuje przy komputerze i
        czekam czasem na drzemke jak na zbawienie, zeby jeszcze dopisac czy wyslac cos
        tam. nie umiem o tym nie myslec, gdy go usypiam.
        • kobraluca Re: Choleryczka 08.09.08, 05:58
          nie wiem co Ci poradzic, podejrzewam,ze ze mna byloby podobnie gdybym musiala pracowac w domu. Czy Twoj synek sypia o mniej wiecej stalych godzinach? Jesli tak to moze zrob sobie jakis luzny grafik i zaplanuj sobie czas na planowanie smile moze sprobuj planowac co bedziesz robila w czasie nastepnej drzemki zaraz po przebudzeniu malego, mozesz go brac na spacery miedzy drzemkami i wtedy planowac prace, mozesz nagrywac sobie co masz do zrobienia i odsluchac jak maly zasnie, wtedy nie bedziesz musiala o tym myslec w obawie ze do drzemki zapomnisz
          Moze nie za madre te moje pomysly,ale nic mi lepszego do glowy nie przychodzi teraz
        • monicus Re: Choleryczka 08.09.08, 13:37
          kukulka japrowadze firme z dwojka - wiem co to znaczy. podstawowa sprawa u mnie
          to wmawiac sobie ze dzieci sa waznoiejsze, ze pieprzne robote jak mi bedzie
          kolidowac z dziecmi(czego oczywiscie nie chce robic hihi), ze swiat sie nie
          zawali. wychodze rano na dlugie tzw spotkania biznesowe na plac zabaw. zmecze
          dzieci, potem czesc idzie spac czesc zmachana rysuje kolo mnie. i jak mozesz to
          spij z malym a wieczorem rob to czego nie dajesz rady w dzien.jak sie negocjuje
          z druga strona to sie okazuje, ze wiele mozna przepchnac na rano - czyli w twom
          przypadku slac wieczorem.
          nie martw sie smile dasz rade
    • basiak36 Re: Choleryczka 07.09.08, 18:44
      A co z jakas odskocznia, wychodzisz wieczorami gdzies z kolezankami itp?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka