kociak40
14.10.14, 20:47
Przypadkowo w dniu dzisiejszym miałem rozmowę ze ŚJ. Na ulicy, a ściślej w alei parkowej, podeszły do mnie trzy osoby. Dwóch panów i jedna pani. Zaproponowali swoje pisemka i nawiązała się krótka rozmowa. Oni nie przyjmują teorii Wielkiego Wybuchu. Dali mi taki przykład: można odkręcić kurki z gazem w kuchni i spowodować wybuch, a ten wybuch kuchni nie powiększy tylko ją zniszczy. Nie, nie i jeszcze raz nie. Jest to błędne rozumowanie.
Termin Wielki Wybuch został użyty po raz pierwszy jako termin ironiczny i nieoczekiwanie utrwalił się w opinii publicznej. Nie można (choć tak sobie ludzie to wyobrażają) przyjmować tego terminu jako zjawisko podobne do wybuchu pirotechnicznego. Pod tym terminem należy rozumieć powstanie przestrzeni i jej raptowne rozszerzanie wraz z unoszeniem cząstek elementarnych. Tu za przykład można sobie wyobrazić ciasto z rodzynkami, które pod wpływem temperatury raptownie zaczyna rosnąć. W miarę jak ciasto rośnie rodzynki oddalają się od siebie. Im dalej są te rodzynki, tym szybciej się oddalają gdyż miedzy nimi jest coraz więcej ciasta. Powstaje i rozszerza się sama przestrzeń, a cząstki elementarne, później atomy, gwiazdy, galaktyki są przez nią unoszone.
Tego nie tłumaczyłem ŚJ, bo oni zakładając Wielki Wybuch jako eksplozję na wzór eksplozji pocisku nie są w stanie uchwycić sedna sprawy i żadna dyskusja nie ma sensu.
W związku z tym, że bardzo dużo ludzi nie znając fizyki może tak błędnie rozumować, wyjaśniłem to w tym wątku. Krótko. Wielki Wybuch to powstanie czasu, przestrzeni, materii oraz energii, a nie niszczenie czegoś.