mala.mi74
12.04.07, 12:03
Uwaga: watek nie jest o doktrynie,ale o pewnych zachowaniach i postawach
czesto nawet przyjetych jako obowiazujace.
Mnie nie podobaja się:
- niedouczeni księza i pastorzy czasem nie znający ani własnej religii ani
cudzych, głoszacy swoje prywatne przekoania jako reprezentatywne dla swojej
religii, choc tak nie jest,
- brak wewnatrznego dialogu, niechec do zmian, przyzwyczajanie sie do
wygodnych "stołków",
- budowanie swojego wyznania na krytyce innych religii (bardziej chyba? u
protestantów)lub niewierzacych (bardziej u katolików),
- przekonanie ,ze moja duchowosc i wspolnota jest najlepsza w stylu"my
jestesmy bardziej radykalni",albo "kto nie byl w neokatechumenacie ten.." itd,
- zbytnie skupianie uwagi na duchowosci, modlitwie bez ukierunkowania na
dzialanie(bardziej u katolików), zbyt duze ukierunkowanie na dzialnie bez
podloza duchowego w tym niechec do literatury duchowej (bardziej u
protestantów)
- brak wspolpracy miedzy wspólnotami w obrebie jednego wyznania , o inch nie
mowiac
To moje własne spostrzezenia, moze ktos ma inne?
Uwaga ,raz jeszcze: watek nie jest o roznicach doktrynalnych.