efka1986
06.08.07, 20:40
czesc dziewczyny;)))) własnie dzis wrocilam do domku po
operacji;))))) super uczucie byc w swoim domku;))) opowiem wam
wszystko co mnie tam spotkalo... wiec po przepustce wrocilam na
oddzial 30 lipca, juz z wrazenia nie jadlam zdarzylam tylko malutkie
sniadanie... wieczorem w poniedzialek mialam pierwszy "wlewik" i
tableteczka na "lepszy sen", we wtorek rano znowu "wlewik" i
sluzbowe ubranko (koszula i "magiczne" podkolanowki:)))- o wiele
gorzej wyobrazalam sobie ta cala lewatywe ale nie taki diabel
straszny;) i na stol operacyjny szlam na godz 8. o 7.30 znowu
dostalam tableteczke i zaskrzyki przeciwymiotne i juz pierwsza dawke
antybiotyku.. no i podroz na sale, plakalam caly czas, chyba ten
glupi jas tak na mnie zadzial.. WRAZENIA Z BLOKU: po przyjezdzie na
sale operacyjna siostra zalozyla mi welflonik bo niestety mam tak
slabe zyly ze na oddziale sobie nie mogli poradzic, dostalam
kroplowke i pan anastezjolog zaczal przykladac mi maske do twarzy
hihih chwilami drapiac mnie po uszku bo strasznie plakalam i
pamietam tylko ze bardzo chcialam nie spac ale niestety udalo mi sie
tylko wytrzymac do 8.15... Po operacji pamietam pobyt na sali
poopracyjnej bardzo krotko bo tylko pamietam jak panie cos do mnie
mowily ze mam nie spac i wyciagnely mi rurki z noska i juz wracalam
na swoja sale na oddzial... droga z bloku na sale byla dosc daleka z
tego co pamietam przed operacja ale niestty w drodze powrotnej juz
jej nie pamietam, pamietam tylko jak siostry ucieszyly sie jak mnie
zobaczyly a ja na zegarze dostrzeglam godz 11.. po operacji mialam
cewnik zalozony hihi cudowna rzecz;))) nawet drenu nie mialam.. i
oczywiscie siostry podlaczyly mnie do kroplowek chyba 6 pierwszego
dnia +morfinka przeciwbolowo... bardzo czesto mierzono mi
cisnienie.. nie wymiotowalam prawie wcale lekarz powiedzial ze nie
sa wskazane wymioty i po operacji tez dostalam zastrzyk
przeciwwymiotny.. nastepnego dnia czyli w srode musialam wstac do
lazienki sie umyc z pomoca siostry occzywiscie.. powiem wam ze
masakra pierwsze wstanie z lozka... w glowie sie kreci oczy sie same
zamykaja.. nawet nie boli rana. cewnik zdjeto mi w srode po
poludniu.. tez glupie uczucie bo nie wiedzialam juz sama czy mi sie
chce siusiu czy nie;) za kazdym razem jak wstawalam panie owijaly
moj brzuch bandazem az do momentu gdy rodzinka kupila mi pas
pooperacyjny (bardzo w nim wygodnie sie chodzi po operacji bo wcale
nie boli rana). w srode przyszedl do mnie moj pan ginekolog i
powiedzial ze to nie bylo nic nowotworowego ze to byly torbiele
endometrialne bardzo duze i operacja byla skomplikowana bo byly
pozawijane i zrosty ale JAJNIKI SA CALE:))) zadnego leczenie u mnie
nie stosuja teraz powiedziano mi ze ze wzgl na geny nie chca
ryzykowac i poza tym ze usuneli wszystko.. wiec pozostaje czekac i
chodzic na wizyty. w ta srode jade jeszcze do zdjecia szwow i 27.08
pierwsza wizyta kontrolna. dzis przed wyjsciem mialam jeszcze
robione usg i wszystko dobrze;))) czuje sie dobrze:)) mam rozpisane
co moge robic a czego nie, co moge jesc a czego nie.. ogolnie dietka
ale po malu mozna troche cos innego niz suche ziemniaki;))) nie wiem
co wam jeszcze napisac.. jak bedziecie mialy jakies pytania to
piszcie chetnie pomoge tym przed ktorymi jeszcze to... ale ogolnie
ma sie co obawiac wszystko bedzie dobrze:)))))