lillalu Re: Syrenki... 22.10.06, 02:46 znacie ten dźwięk, który wydają pociągi? Pisk. Ja to lubię. Odpowiedz Link
kklement Odgłosy węzła kolejowego Wrocław - Gądów ? 22.10.06, 12:16 Mi się zawsze te dźwięki kojarzyły ze śpiewem wielorybów Niosą się nocami na duże odległości, dodając uśpionemu Gądowowi niesamowitego klimatu. Może to zabrzmi głupio, ale brakuje mi nocnych powrotów przez moje stare, dobre osiedle. I tych śpiewów właśnie. To se ne vrati .... Odpowiedz Link
lillalu Re: Odgłosy węzła kolejowego Wrocław - Gądów ? 23.10.06, 12:23 No właśnie-niesamowity klimat! A niektórych to wnerwia. Np.twój brat tego nienawidzi)) Gdy wracam późną nocą sama do domu i słyszę ten industrialny śpiew, to wiem,że napewno trafię bezpieczna do swojego pokoiku. Hipnotyzuje mnie to. Odpowiedz Link
kklement Re: Odgłosy węzła kolejowego Wrocław - Gądów ? 23.10.06, 13:39 Jego wiele rzeczy drażni Nie szkodzi, już niedługo nie będzie musiał znosić śpiewów gądowskich wielorybów. Zamiast tego będzie miał trasę Wrocław - Poznań 50 metrów od domu )) Odpowiedz Link
szarykot Re: Odgłosy węzła kolejowego Wrocław - Gądów ? 23.10.06, 14:11 znaczy się wy tam na Gądowie wielorybami nazywacie pociągi? to stąd się wzięła "Pieśń mijających się wielorybów" Janerki? Odpowiedz Link
kklement Re: Odgłosy węzła kolejowego Wrocław - Gądów ? 23.10.06, 17:42 Nie znam tej piosenki, a skojarzenia tych dźwięków z wielorybami jest moje własne, ale myślę, że powszechne - naprawdę brzmią podobnie. Janerka mieszkając przy Legnickiej pewnie słyszy przede wszystkim hałas ruchu ulicznego, ale jeśli zdarza mu się spacerować po osiedlu nocą, to na pewno słyszy ten śpiew i być może tak samo mu się kojarzy. Ale czy była to inspiracja do napisania piosenki ? Pewnie tylko on to wie Odpowiedz Link
map4 Re: Syrenki... 23.10.06, 14:20 Ja też ten dzwięk lubię, ale nie wtedy, kiedy stoję na peronie, pół metra od hamującego pociągu. Odpowiedz Link
kolejar Re: Syrenki... 26.10.06, 23:09 map4 napisał: > Ja też ten dzwięk lubię, ale nie wtedy, kiedy stoję na peronie, pół metra od > hamującego pociągu. Mapowi bez wątpienia chodzi o pociąg wyposażony w tradycyjne hamulce klockowe (klocki z żeliwa z dodatkiem fosforu). Na bliskich mu kolejach DB, a także często na PKP (tabor IC i piętrusy Bdhmnpu ze schyłku Honeckera) spotyka się również hamulce tarczowe. One nie są takie przykre dla uszu z bliskiej odległości - tylko tak sobie buczą - nie piszczą przeraźliwie. Co do innych dźwięków, to kolej wydaje ich mnóstwo i bardzo różnych. Kiedyś były sapiące, syczące, mruczące, huczące - wszystko zmiennie w czasie, zależnie od "nastroju" i chwilowej sytuacji życiowej - parowozy. Są wciąż piski i zgrzyty hamulców torowych u podnóża górek rozrządowych na stacjach towarowych jak Gądów, czy Brochów, dudnienie silników Diesla i gwizd ich turbo-sprężarek, różnotonowe trąbienia syren lokomotyw... Ja najbardziej jednak lubię... To taka dziwna perwersja... Więc najbardziej mnie kręci cały ten konglomerat dźwięków Anglika. To konstrukcja English Electric Co. Ltd. & Associatted Electrical Industries Co. z 1961 - wciąż nieśmiertelna dusza elektrotrakcji PKP. Szum wentylatorów i przetwornic, łomot sprężarek, huk chłodzenia oporników rozruchowych, po chwili przebijające się powoli na pierwszy plan buczenie silników EnglishElectric 541... Powyżej 40 km/h one już dominują. Od ok. 80 km/h buczenie zaczyna być syrenim śpiewem. Przy pełnych 125 km/h to już wysoki, wibrujący sporan. Nocami ten śpiew niesie się wokół mojego domu za sprawą rozpędzających się do rozkładowej 120 km/h krakowskich pośpiesznych. I ten szum wagonów w tle, i łomot kół na rozjazdach... Odpowiedz Link
map4 Re: Syrenki... 27.10.06, 10:09 kolejar napisał: > Mapowi bez wątpienia chodzi o pociąg wyposażony w tradycyjne hamulce klockowe > (klocki z żeliwa z dodatkiem fosforu). ... działające bezpośrednio na koła. Tak. Pisk jest taki, że ciarki przechodzą. > Na bliskich mu kolejach DB, a także > często na PKP (tabor IC i piętrusy Bdhmnpu ze schyłku Honeckera) spotyka się > również hamulce tarczowe. One nie są takie przykre dla uszu z bliskiej > odległości - tylko tak sobie buczą - nie piszczą przeraźliwie. Mogę je tylko polecić. Jeśli o podróż pociągiem idzie, to wstrząsnęła mną podróż pociągiem ICE, czyli dżdżownicą wyprodukowaną z lekkich stopów i fantastycznie od środka wytłumioną. Przy 240 km/h jest w tym pociągu ciszej niż w najcichszym znanym mi samochodzie - starym BMW serii 7. Najbliżej Wrocławia można się tym cudeńkiem przejechać na trasie z Drezna do Lipska. Odpowiedz Link
kolejar Re: Syrenki... 27.10.06, 18:02 map4 napisał: > Jeśli o podróż pociągiem idzie, to wstrząsnęła mną podróż pociągiem ICE, czyli > dżdżownicą wyprodukowaną z lekkich stopów i fantastycznie od środka wytłumioną. > Przy 240 km/h jest w tym pociągu ciszej niż w najcichszym znanym mi samochodzie > - starym BMW serii 7. Ach, a jaki problem z tym był! Pierwsza seria ICE nie była tak fantastycznie wytłumiona. Były m.in skargi, że w restauracyjnym kieliszki brzęczą. Genialni inżynierowie z padłej już firmy Ad-Tranz wymyślili więc, żeby zastosować koła elastyczne Duoblock (z gumą w środku) - jak w tramwaju - zamiast "zwykłych", kolejowych Monoblocków. To było tańsze niż rekonstrukcja wózków. I pomogło! Ale do czasu. Pewien kierownik zajezdni tramwajowej w Bremen - maniak kolejowy - pisał listy do DB, że ma wątpliwości do Duoblocków w ICE, bo w jego tramach (Vmax=70 km/h) pękają, więc w ICE (Vmax=250 km/h) też może pęknąć... Inżynierowie z DB konsekwentnie olali rojenia niedouczonego tramwajarza... Niebawem przed stacją Eschede pękła obręcz koła Duoblock w ICE "Roentgen" Muenchen Hbf. - Hamburg Altona przy V=250 km/h. Co stało się, gdy chwilę później pociąg znalazł się na okręgu zwrotnicowym w Eschede, chyba każdy pamięta. Odpowiedz Link
kolejar Dzięki za komplementy + nagroda :) 01.11.06, 16:33 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3707150.html Bardzo polecam ten tekst. Galerie zdjęć może nie są aż tak śliczne, ale artykuł odebrałem jako ciekawy, rzeczowy i kompetentny - autor wykazał się tzw. warsztatem . Jest dużo "FAQ" i na zakończenie... wzmianka o naszym kochanym Metrze Wrocławskim! Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Syrenki... 23.10.06, 19:20 Pisk? Ale gdzie te lokomotywki, które wydawały taką gamę odgłosów - sapanie, dyszenie, buchanie i dmuchanie... Odpowiedz Link
lillalu Re: Syrenki... 23.10.06, 22:14 Znowu je słyszę! Kojarzą mi się z najpiękniejszymi chwilami życia. Mają inne brzmienie latem, a inne zimą. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Syrenki... 23.10.06, 22:18 lillalu napisała: > Znowu je słyszę! Kojarzą mi się z najpiękniejszymi chwilami życia. Mają inne > brzmienie latem, a inne zimą. Kolejar ma płytę (jeśli nie zgubił), ponad godzina dźwięków wydawanych przez pociągi.Baardzo pociągająca. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Syrenki... 23.10.06, 22:48 lillalu napisała: > Oh my gosh! Chętnie bym przesłuchała! Napisz na priva kolejar@gazeta.pl ma nagrywarkę i nero - może skopiować. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Syrenki... 27.10.06, 18:11 mozesz tez posciagac ze stron entuzjastow - zacznij googlowanie od Wolsztyna... Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Syrenki... 25.10.06, 22:06 Taka melancholijna nuta, jak na obrazach Chirico Odpowiedz Link
rastamanka04 nie każdy je słyszy, więc kto?? 31.10.06, 22:19 Od kilku lat. Uwielbiam te piski. Docierają one do mnie. Do mojej głębi do mojej duszy. Są takie same, ale się różnią. Jak dni, które mogą się wydawać takie same, a jednak się różnią. Fazy, dołki i inne takie tam sprawy. Codziennie je możńa usłyszeć. Nie wszyscy są w stanie je wychwycić. Teraz słyszę je całymi dniami. Prawie non stop. "Pracujemy rezem" w promieniu 300 metrów - max. Czasami przenoszą mnie w czasie. A jak jestem w archiwum zupełnie sama, oczywiście ciągle są ze mną, przenoszę się w czasie, miejscu, przestrzeni, a nawet i ciałem. Oczywiście wszystko jest moją bombeczką. Może tylko osoby z pewnego rodzaju psychiką słyszą nasze przemiłe Syrenki?? jak myślicie? Odpowiedz Link
hurysa1 Re: nie każdy je słyszy, więc kto?? 31.10.06, 22:27 rastamanka04 napisała: > > Może > tylko osoby z pewnego rodzaju psychiką słyszą nasze przemiłe Syrenki?? jak > myślicie? Kiedyś słyszałam, ale z wiekiem słuch mi się pogorszył (zwłaszcza prawe ucho - od trzech tygodni prawie nic na nie nie słyszę) ma to swoje dobre strony (człowiek chodzi taki oświecony). Odpowiedz Link
rita78 kolejar.. 27.10.06, 18:45 kurcze ty sie naprawde znasz jeszcze w zyciu nie czytalam by ktos tak cudnie o hamulcach tarczowych pisal)) moj tesc kolejarzem jest ale takich metafor nie stosuje Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: kolejar.. 27.10.06, 19:42 rita78 napisała: > kurcze ty sie naprawde znasz > jeszcze w zyciu nie czytalam by ktos tak cudnie o hamulcach tarczowych pisal) > ) > moj tesc kolejarzem jest ale takich metafor nie stosuje Kolejar to dużej klasy poeta (w najlepszym tego słowa znaczeniu). Jest autorem książki "Tramwaj na wyspę umarłych" (jeśli napiszesz do niego na priva, pewnie podaruje Ci egzemplarz). Skończony maniak kolejowy. Głowę ma nabitą tysiącem historii. Jeśli chcesz go zobaczyć i usłyszeć sięgnij tutaj: prch.hopto.org/potrzeba.avi Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: kolejar.. 28.10.06, 15:47 rita78 napisała: > cus nie dziala U mnie działa i (w związku z tym) jestem w kropce. Nic nie mogę naprawić. Odpowiedz Link
rita78 Re: kolejar.. 28.10.06, 15:46 dobra działa....))) zdzichu nie bij kobiety mlotkiem po glowie..DDD nie bede sie wypowiadac na wszelki wypadek- Powiem dyplomatycznie...jakos materialu jak i warstwa muzyczno- tekstowa wskazuje na niezłą impreze)) biskupin wiec wszystko rozumiem Odpowiedz Link