20.05.09, 02:40
Mam wejściówki na Nine Inch Nails na MTP 23.06. w ramach "Malty". To
jest spektakl mojej od 18 lat ulubionej kapeli. Gwiazdy z USA na skalę
wszechświatową i Gwiazdy No 1 na podsumowanie Malty. Oczywiście, że na tej
imprezie grozi mi ostateczne ześwirowanie, ale nie będę tam sam! Pewnie teraz
będziecie szydzić sobie?
A jakby mi nie wyszło moje towarzystwo, to... No, co? wink
Obserwuj wątek
    • sztuk6mistrz Re: NIN 20.05.09, 08:27
      Dobra ziazia
      • sztuk6mistrz Re: NIN 20.05.09, 08:53
        A reszta to już popowa sieczka mająca z industrialem tyle samo co Depeszowcy,
        chociaż chłopcy robią "groźne miny".
        • tw.ubek Re: NIN 20.05.09, 10:10
          sztuk6mistrz napisał:

          > A reszta to już popowa sieczka mająca z industrialem tyle samo co Depeszowcy,
          > chociaż chłopcy robią "groźne miny".

          A w ogóle o co chodzi?
          https://www.youtube.com/watch?v=SmVAWKfJ4Go
          • tw.ubek Re: NIN 20.05.09, 10:12
            tw.ubek napisał:

            > sztuk6mistrz napisał:
            >
            > > A reszta to już popowa sieczka mająca z industrialem tyle samo co Depeszo
            > wcy,
            > > chociaż chłopcy robią "groźne miny".
            >
            > A w ogóle o co chodzi?
            > https://www.youtube.com/watch?v=SmVAWKfJ4Go
            • tw.ubek Re: NIN 20.05.09, 10:13
              https://www.youtube.com/watch?v=SmVAWKfJ4Gotw.ubek napisał:

              > tw.ubek napisał:
              >
              > > sztuk6mistrz napisał:
              > >
              > > > A reszta to już popowa sieczka mająca z industrialem tyle samo co D
              > epeszo
              > > wcy,
              > > > chociaż chłopcy robią "groźne miny".
              > >
              > > A w ogóle o co chodzi?
              https://www.youtube.com/watch?v=SmVAWKfJ4Go
              • kolejar Re: NIN 06.06.09, 10:09
                Nic nie kumacie! A ja tam będę i już!!!
    • kolejar Apel 20.06.09, 23:58
      Załatwiłby może ktoś z Was tu melinę 23/24.06. w Po? Jasne, że dla mnie i dla
      Lady P. Jak nie, nikt nie, to przecież jako stare dzieci-śmieci sami sobie
      poradzimy... Jak zwykle...
      • napoj.chmielowy Re: Apel 21.06.09, 00:52
        kolejar napisał:

        > Załatwiłby może ktoś z Was tu melinę 23/24.06. w Po? Jasne, że dla mnie i dla
        > Lady P. Jak nie, nikt nie, to przecież jako stare dzieci-śmieci sami sobie
        > poradzimy... Jak zwykle...

        Teatr 8 Dnia? Dzwoń do Majora (Ala na pewno ma do niego telefon).
        • kolejar Re: Apel 21.06.09, 01:08
          napoj.chmielowy napisał:
          > Teatr 8 Dnia? Dzwoń do Majora (Ala na pewno ma do niego telefon).

          Z Majorem jestem w kontakcie od środy. Wciąż coś obiecuje i g... Nawet Agnieszka
          nie jest w stanie go ponaglić. Napisałem parę dni temu pięknego maila na
          Rozbrat, ale coś nikt nie odpowiada... Mam jeszcze parę telefonów do ludków z
          Po, jutro spróbuję podzwonić, ale to nie są aż tak bliscy znajomi (także phone
          do Rozbratu). Poza tym jakieś pół godziny temu założyłem wątek na forum "Po" z
          prośbą o pomoc. Pewnie nikt się nie odezwie... Pozostaje... PKP-IC SA??? wink
          "Dworcowe" dzieci-śmieci sobie jednak i tak same poradzą! - także na Po.Gł.! W
          totalnie najgorszym razie ta noc poimprezowa będzie w "Nocnym Ekspresie" PKP-IC
          Świnoujście Port - Przemyśl Gł. - odjazd z Po.Gł. 2.04. wink
          • hurysa1 Re: Apel 21.06.09, 02:03
            Może
            Google?
      • tw.ubek Re: Apel - powołaj sie na mnie 21.06.09, 12:39
        kolejar napisał:

        > Załatwiłby może ktoś z Was tu melinę 23/24.06. w Po? Jasne, że dla mnie i dla
        > Lady P. Jak nie, nikt nie, to przecież jako stare dzieci-śmieci sami sobie
        > poradzimy... Jak zwykle...

        proponuje zwłaszcza Grzybowo
        www.sw.gov.pl/index.php/jednostki/10/389
        • kolejar Re: Apel - powołaj sie na mnie 22.06.09, 01:14
          Grzybowo wygląda mi super! Jak już gdzieś, to chyba tam? To wygląda na
          dużo lepsze od naszych "Kleczków". Chociaż są w Polsce lepsze miejscówki do
          medytacyjnego spędzania czasu - jest jeden Ośrodek wzorcowy na bagnach Biebrzy,
          gdzie medytuje się przy liczeniu ptactwa i ludki piszą po Sądach o
          przedłużenie... nie wyjście przed terminem... Po ch... zrobić z pier...
          "Wolnością??? Gdzie Równość i Braterstwo?
          Wielkie dzięki za dobry adres! Może postaram się jakoś tam być?
          • kolejar Re: Apel - powołaj sie na mnie 22.06.09, 01:28
            Niby byłby problem - nie ma koedukacyjnych apartamentów... Ale to nic!
            Lady P. i ja i tak pisujemy do siebie maile i sms-y średnio codzienne niczym
            listy Św. Teresy i Św. Jana, nie widując się dniami mimo sąsiedztwa bliskiego -
            bo tak nam bywa dobrze czasem. Gorzej, gdyby to miałoby być tak zawsze. Ale
            nawet - przecież Życie Wieczne i tu bywanie dopóki ostatnia współczująca Istota
            nie osiągnie Oświecenia! Tymczasem jednak spotykamy się czasami - coraz lepsze
            zrozumienie...
            Przepraszam - STOP - tu nie jest miejsce na pisanie traktatów z zakresu
            mistyki buddyjsko-chrześcijańskiej. Może inny wątek?
    • kolejar Re: NIN 22.06.09, 01:16
      www.malta-festival.pl/
      Nu i tyle...
      • kolejar Re: NIN 22.06.09, 03:43
        wyborcza.pl/1,75475,6742042,Tworcza_wscieklosc_NIN.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721533?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809254
        I miałoby nie być mnie tam, nas...
        Jaki ma być koniec?
        • zbyleon Re: NIN 25.06.09, 12:47
          kolejar napisał:
          > I miałoby nie być mnie tam, nas...
          > Jaki ma być koniec?
          Obawiam się,że kolega z forum wstąpił w szeregi gruppies NIN.
          Mam nadzieję,że w swej włóczędze z NIN powinien napotkać jakąś kawiarenkę internetową i zdać relację z występu.
          • kolejar Re: NIN 25.06.09, 14:41
            zbyleon napisał:
            > Obawiam się,że kolega z forum wstąpił w szeregi gruppies NIN.
            > Mam nadzieję,że w swej włóczędze z NIN powinien napotkać jakąś kawiarenkę
            internetową i zdać relację z występu.

            Ha, ha! Z włóczęgi właśnie wrócił do świata realnego, wyspał się, wszystko
            jakieś porąbane... Od sieci tak był odcięty, że nawet "łapkę" wyłączył, żeby
            inni d... nie truli - tylko NIN & Lady P.!
            Ok. Jak się dobudzę i trochę poukładam myśli, uporządkuję wrażenia, żeby ogólne
            nie były zbyt pomieszane ze szczególnymi, to spróbuję napisać jakąś
            recenzjo-relację. Teraz tylko tyle, że dźwiękowo było dla mnie super,
            wizualnie gorzej (bywają lepsze wizualizacje sceniczne), a reszta okoliczności
            to dla mnie "cienka czerwona linia" w dziedzinie zdrowia psychicznego i troszkę
            nawet fizycznego wink I wygląda, że nie tylko dla mnie wink - bo na
            szczęście-nieszczęście nie byłem tam sam...
    • kolejar NIN - próba relacji 25.06.09, 17:57
      Znalazłem takie coś:
      ezoterycznypoznan.pl/news/523/40/NIN---przybyli-zagrali-zostaly-wspomnienia/
      Tam jest też parę słów ode mnie smile
      Więcej póki co jeszcze nie napiszę - trzeba przemyśleć na spoko. W każdym razie
      potwierdzam, że chciałbym być jeszcze raz na NIN! Na żywo to dopiero porywa...
      Nigdy w życiu na żadnej imprezie nie przeżyłem jeszcze takiego
      szaleństwa! To naprawdę była "cienka czerwona linia"...
      • kolejar Re: NIN - próba relacji - cd 26.06.09, 06:38
        Impreza zaczynała się od supportu o 20.30, a NIN zaczynali grać o 22. W tej
        sytuacji wystarczał osobowy PKP-PR-u "Szklarka" o 15.57 - przyjazd do Po 18.57.
        Jak się zbierałem do wyjścia z domu, szalała kolejna burza z ulewą i piorunami -
        tak już waliło niemal co chwilę od doby. Lady P. wpadła w lekką histerię, że nie
        dojedziemy. Umówiliśmy się na przystanku. Moment potem uspokoiło się, umilkły
        pioruny, przestało lać. Za Rawiczem zaczęło wychodzić słońce, a Po przywitał nas
        piękną pogodą!
        Dziwne sytuacje zaczęły się zaraz na Dworcu, jak oddawaliśmy torbę do
        przechowalni. Kiedy weszliśmy do tej kanciapy, nikogo jeszcze nie było, żadnych
        bagaży. Pisało, że czynne do 22... Obsługujący koleś na nasz widok:
        - Spoko, dzisiaj będę tu, aż skończy się koncert.
        Widać po nas było? Że "fioletowo-czarni" i w trampkach? confused
        Zaraz zrobiliśmy niechcący (wg Lady P. to ja) jakąś komiczną zadymę z
        przekładaniem rzeczy między torbą a plecaczkiem, upychaniem w torbie mojej
        kurtki p/deszczowej, wszystkiego, co niekoniecznie potrzebne. Wtedy dopiero
        nadciągnął tłum "czarnych" podróżnych z logami "NIN" na czarnych t-shirtach...
        Tak, wspomnienia i dzisiaj niedosyt? Chciałbym jeszcze raz...
        Bałem się tam jechać, bo, jak słucham ich w domu, to nieraz zaczyna mnie nosić
        niemal po ścianach, rzadko słucham, bo za bardzo... A co się stanie "na żywo"???
        I się stało...
        Po prostu chyba mi ciężko odwaliło. Może tym ciężej, a lżej, swobodniej, bo Lady
        P. stało się to samo! Koncert trwał ponad 2 godz., a my cały czas biegaliśmy,
        skakaliśmy, tarzaliśmy się po bruku, amok, szaleństwo... Nie rozumiem, jak przez
        2 godziny mogłem coś takiego przeżyć - to jak przebiec 20 km z przeszkodami, a
        ja nie jestem nawet sportowcem-amatorem!
        Śmieszne było to, że byliśmy chyba jedynymi ludźmi, którzy tak się zachowywali.
        Reszta tych "fanów" NIN wyglądała mi jak po silnych lekach uspokajających -
        stali, troszkę się kiwali, ktoś czasem lekko podskakiwał... Na nas patrzyli jak
        na uciekinierów ze Szpitala?
        A muzyka była zagrana w zasadzie perfekcyjnie. Może zbyt perfekcyjnie? Ale Trent
        Reznor zawsze taki jest. Zawsze mnie porywa, a tam pierwszy raz słyszałem to na
        full - nie z moich wprawdzie "Altusów", ale ściszonych z obawy przed reakcją
        współmieszkańców bloku. A na MTP dźwięki były wybornie selektywne, atakujące ze
        wszystkich stron, przeszywające ciało, umysł i ducha...
        Jakby gorzej wypadła strona wizualna. Owszem, Trentowi tradycyjnie zdarzało się
        cisnąć jakimś sprzętem, jednak dymów na mój gust za mało, światła i stroboskopy
        trochę mało kolorowe, ale może kolorów powinno być mało? Czerń i biel, trochę
        fioletu, mrok i olśniewające światło - taki to przekaz. Czego brakowało?
        Taaak... pewnie błota brakowało! Ale to przecież NIN zaczęli, więc teraz błoto
        zostaje dla innych muzyków i innej publiczności - na szczęście dla Lady P. i dla
        mnie, bo pozbylibyśmy się pewnie trwale części strojów z kolekcji big_grin!
        Po imprezie poszliśmy do kanciapy na Dworcu po torbę. Potężna kolejka, gościu
        gubił się wśród stert bagaży. Nagle nas zauważył:
        - A! To wy! Już wam daję waszą torbę, pamiętam!
        Dalej wypadało coś zjeść. A tu na PoGł beznadzieja! Linia E20 Paris - Moskva,
        pociągi Euro-Nuit całą noc co chwilę, a otwarte tylko KFC z potężną kolejką
        wygłodniałych fanów NIN. W porównaniu z prowincjonalnym WrGł to rozpacz! U nas
        przez całą noc full budek z pyszną, izraelską pitą, różne inne frykasy, także
        KFC i McDonald, mnóstwo napojów z piwem włącznie - całą dobę... W tym PoGł
        strasznie rozczarował. Trzeba nam było 20 min. maszerować do nocnego sklepu...
        Przed przyjazdem naszego "Nocnego Ekspresu" Świ. Port - Kr. Płaszów tłok był już
        na peronie. Skład oprócz sypialnych i kuszetek miał tylko planowe trzy 2 klasy.
        Po wjeździe jakiś zamęt, czarny tłum NIN porwał Lady P. i jako pierwszą wsadził
        do wagonu. Wsiadłem ostatni. Przepchali mnie zaraz wprost do drzwi jakiegoś
        przedziału, a tam Lady P. posadziła obok siebie... Na korytarzu ścisk a my w
        pełnym luksusie PKP-IC, tylko po drodze już zaczynały się odzywać zakwaszone
        mięśnie i ponaciągane ścięgna. We Wr byliśmy po 4. Wciąż lało. Pierwszy tram "2"
        skandalicznie nie przyjechał. Po 20 min. pod wiatą zjawił się pierwszy bus
        "145". Zakwasy i ścięgna przeszły mi całkowicie po długim odespaniu. Lady P. też
        już nie narzeka i uczy się do egzaminu (ma teraz sesję na swojej pedagogice).
        To chyba wszystko. O wpadkach technicznych organizatorów w pierwszych minutach
        napisali inni gdzie indziej. Potem jednak nie było źle.
      • kolejar NIN - Jasność, Czerń i Fiolet 01.07.09, 10:37
        Jasność,
        Czerń i Fiolet

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka