estelka1
15.03.06, 08:20
Moja mama ma drobnokmórkowego raka płuc. Jest po 4 cyklach chemii oraz po
radioterapii płuc i (profilaktycznie) głowy. Kiedy wychodziła ze szpitala 4
tyg. temu wszystko wydawało się być ok, tylko trochę bolała ją głowa
(właściwie skóra głowy). Potem zaczęły się "niespodzianki". W ciągu trzech
dni od wyjścia ze szpitala wypadły jej włosy, potem złapała jakąś infekcję, a
od ponad tygodnia dręczą ją dziwne bóle brzucha i pleców (bardziej nawet
dolnej części). Mama opisuje ten ból nie jako ból gdzieś wewnątrz, ale jako
silne zakwasy oraz pieczenie skóry. Ból daje się opanować lekami, ale na
dłuższa metę nie jest to rozwiązanie. Lekarka rodzinna kazała mamie zrobić
morfologię i OB. Morfologia jest super, za to OB - 59. Zaczynam mieć czarne
myśli, że to może przerzuty, zwłaszcza że trochę dokucza mamie też wątroba.
Rozsądek podpowiada, że wątroba może się buntować przeciwko lekom, które mama
ostatnio bierze (antybiotyki, przeciwbóle i wcześniej sterydy). Powiedzcie
kochani, czy słyszeliście o takich bólach? Czy komuś się one zdarzyły.
Lekarka, która mamę prowadzi w Centrum Onkologii po telefonicznej
konsultacji, od razu wiedziała o jaki ból mamie chodzi, ale z drugiej strony
minął tydzień, a nie ma żadnej poprawy. Proszę o wszelkie informacje.
Pozdrawiam Agnieszka