Dodaj do ulubionych

rak węzłów chłonnych

05.05.06, 17:18
witam. proszę Was o informację... bliska mi osoba chorowała na raka węzłów
chłonnych. wyszła z tego. ma dopiero 22 lata stąd moje pytanie, czy jest
szansa że choroba się nie "odnowi" ? jakie są rokowania, statystyki. bardzo
proszę o pomoc jeżeli oczywiście wiecie coś na ten temat.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • czap Re: rak węzłów chłonnych 06.05.06, 00:16
      Niewiele wiem na ten temat, jednak znam osobiście człowieka, który zachorował
      na raka węzłów osiem lat temu i dobrze się trzyma, choć opinia lekarzy jest
      taka, że początek choroby 8 lat temu a teraz - to nie to samo. Medycyną wciąż
      się rozwija. Słyszałem jedynie,że Bydgoszcz robi już jakieś cuda z węzłami,
      inplanty itp.Pozdrów 22-latka i niech nie zapomina że przynajmniej jeszcze no
      ze 40 powinien pożyć. Głowa do góry> Zajrzyj czasami.Pozdrawiam
      • alfa36 Re: rak węzłów chłonnych 06.05.06, 12:58
        Rozumiem, że chodzi o ziarnice złośliwą? Jeśli tak, to lekarze twierdzą, że teraz nawrotów w pierwszym roku jest sporo, ale wiąże sie to z tym, że tacy pacjenci w pierwszym roku są częśto kontrolowani, no i w ten sposób wykrywane są nawroty (wczesniej kontrole były o wiele rzadziej). Sama przez to przeszlam, tyle, ze u mnie od zakonczenia leczenie minęło dopiero połtora miesiąca. Ja w każdym razie chorobę potraktowałam jak grypę i szybko z niej wyszłam. A teraz cieszę sie zyciem i zajmuję synkiem, ktory urodzil sie tuż przed zdiagnozowaniem zz. Pozdrawiam
      • czap Re: rak węzłów chłonnych 07.05.06, 00:14
        Wiesz merisea, powiem Ci coś kontrowersyjnego: to co robię,to czysty egoizm
        tzn.: jak mogę choć troszkę komuś, choć na chwilkę ulżyć, poprzez to, że coś
        napiszę miłego, to myślę sobie,że to wspaniale i właśnie takie dobre
        samopoczucie mnie ogarnia i dodaje sił na walkę z moim rakiem. Oczywiście moje
        wyznania są szczere ( to tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś myślał, że piszę
        głupoty dla tego samego dobrego poczucia)Mimo wszystko myślę,że to pozytywny
        egoizm, wysublimowany, potrzebny właśnie najbardziej ludziom, którzy utykają w
        innych sferach fizyczno-duchowych, bezpośrednio dotkniętych, bądź pośrednio.
        Spróbujcie w ten sposób pomyśleć o naszym komunikowaniu się i czerpać ze
        wzajemnego pomagania sobie jak najwiecej. Co myślicie o takiej definicji
        egoizmu? Balbinko, mam nadzieję, że nie wykraczam poza ramy Twoich założeń?
        Pozdrawiam
        • merisea egoizm ;) 07.05.06, 08:21
          czytałeś może książkę Antonego de Mello "przebudzenie"?
          ta książka odmieniła moje życie. de Mello pisze w niej między innymi o tego
          rodzaju egoiźmie. że jak można być takim egoistą by sprawiać komuś przyjemność
          nie dla samego faktu sprawiania przyjemności lecz dla zaspokojenia swojej
          potrzeby np. "zrobienia dobrego uczynku". ludzie często robią to nieświadomie,
          ale pomyśl. jak ludzie mogą być takimi egoistami by odbierać Ci tego rodzaju
          przyjemność? ;)
          koło się zamyka. wszystko jest dokładnie takie jakie być powinno. wszystko jest
          takie jakie chcesz żeby było. wszystko zależy od Ciebie.
          ja walcze od 6 lat z chorobą z którą wygrać jest bardzo ciężko. można z nią żyć
          latami, ale takie życie... to nie do końca życie. i ja również mogłabym nazwać
          się egoistką, gdyż pomaganie ludziom sprawia mi czasem przyjemność większą niż
          tym którym pomagam. więc można wnioskowac że pomagam im dla siebie ;)
          każdy z nas jest po części egoistą, i ma do tego prawo.
          ja mam do tego prawo, Ty masz do tego prawo. każdy z nas ma do tego prawo.
          w moim odczuciu temat egoizmu uważam za wyczerpany ;)
          ściskam czap :-* i przesyłam trochę ciepła :-D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka