Dodaj do ulubionych

Przerzuty do mózgu

03.12.06, 21:20
Mój wujek ma złośliwego czerniaka o dużym stopniu zaawansowania. Ostatnio
dostał drgawek i zasłabł, w szpitalu okazało się że ma przerzuty w mózgu.
Podobno są one tak rozlegle ze nie ma mozliwosci ich wycięcia. Rozumiem że to
przypadek śwmiertelny ale chciałbym wiedzieć ile mniej wiecej zostało czasu
osobie u ktorej wykryto takie przerzuty. Z góry dziekuję za odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • gontcha Re: Przerzuty do mózgu 03.12.06, 21:45
      Bolku,
      Na to pytanie niestety nikt Ci nie odpowie, bo nikt nie wie ile czasu pozostało
      Twojemu Wujkowi. Sprawa jest bardzo poważna, a szanse raczej nieduże :( Jest to
      też kwestia siły organizmu, jak i ew. zastosowanego leczenia.
      Pozdrawiam ciepło,
      Anka
      • bolek_13 Re: Przerzuty do mózgu 03.12.06, 21:56
        Ja rozumiem niestety, że szanse są nikłe. A może ktoś mi powie jakie leczenie
        się stosuje w takich przypadkach? Radioterapia?
        • gontcha Re: Przerzuty do mózgu 03.12.06, 22:21
          Prędzej chemioterapię paliatywną. Radioterapia przy przerzutach czerniaka do
          mózgu bywa mało skuteczna (dość często). Ale decyzja co do leczenia należy do
          lekarza prowadzącego.
          • ila222 Re: Przerzuty do mózgu 03.12.06, 22:52
            Chemia tak naprawdę nie dziala na czerniaka, ja przynajmniej nie spotkalam się
            z opinią że pomaga. Czerniak jest poprostu taki paskudny że chyba nic na niego
            nie dziala. Moja mamusia też miala przy czerniaku przerzut do mozgu, zresztą
            nie tylko. Wiesz z mozgiem jest tak, że u kazdego moze to inaczej wyglądać,
            zależy od tego jak się guz umiejscowi. Ale ludzie mogą mieć rożne objawy,
            tracic pamięć, nie poznawać ludzi, nie mówić, mają napady padaczkowe,
            mówią "głupoty". Straszne rzeczy sie dzieją, szczególnie jak nie jest się
            świadomym tego co może być. My nie byliśmy i byl to dla nas duży szok...
            Trzymaj się ciepło.
            ilona
            • kizi10 Re: Przerzuty do mózgu 04.12.06, 21:06
              mój tatuś żył z guzami w głowie dwa lata i nie było tak strasznie. był bardzo
              silny, a guzy nie szalały, jednego usunęli, drugi został, ale praktycznie przez
              ten okres się nie zmieniał. bardziej zaszkodziła mu radioterapia ale przyjął
              dwie w odsępie roku i nałożyły się skutki popromienne. z padaczką też radziliśmy
              sobie dobrze - depakina plus relanium w czasie ataku i mannitol
              przeciwobrzękowo. jak się przestał ich bać, to znosił je dobrze - były słabe i
              bardzo rzadko
              • bolek_13 Re: Przerzuty do mózgu 05.12.06, 17:33
                A jak bardzo taki człowiek z przerzutami jest zdolny do samodzielnego
                funkcjonowania? Tzn jak dalece mozna kontrolowac wszystkie te negatywne skutki
                typu drgawki czy zaburzenia osobowości? Z góry dziekuję za odpowiedz
                • kizi10 Re: Przerzuty do mózgu 05.12.06, 17:53
                  tatuś funkcjonował normalnie przez rok (od razu wykryto guzy w mózgu, zaczęło
                  się wszystko od objawów neurologicznych), tzn w ogóle nie było widać, że jest
                  chory na cokolwiek. po roku pojawiły się napady epi. dostał drugi kobalt na całe
                  mózgowie i od tej pory miał problemy ruchowe. epi były dorze kontrolowane
                  lekami. może trzeba upomnieć się o leczenie obrzęku mózgu, bo niekoniecznie
                  problemy stwarzają same guzy, u taty problemem był obrzęk. jednak nawet kiedy
                  poruszał się na wózku, prowadził aktywne życie z drobną naszą pomocą. umysłowo w
                  zasadzie do końca było dobrze, drobne problemy z pamięcią, ale nic drastycznego.
                  zgłoście się do dobrego neurologa i proponuję skontrolować obrzęk mózgu - tk głowy
    • pdragun Re: Przerzuty do mózgu 05.12.06, 09:02
      Witaj

      Moja mamusia miała raka płuc i poszły przerzuty do głowy. Wszystko postapiło tak
      szybko że wkońcu od diagnozy do śmierci mineło 6 miesiećy. W tym od wykrycia
      przerzutów niecały miesiąc. Moja mamusia miała bardzo silne napady padaczkowe
      leczone relanium, clonozapamem, mannitolem, gadała dziwne rzeczy,ogólnie bardzo
      dziwnie się zachowywała. Wiesz ale trudno przesadzać sprawę ile czasu mozna z
      tym żyć każdy organizm jest inny i trzeba wierzyć do końca.
      Pozdrawiam
      Patrycja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka