Dodaj do ulubionych

Rak prostaty u dziadka -76 lat

12.12.06, 19:21
U mojego dziadka wykryto komórki rakowe w prostacie.Wszystko wyszlo
przypadkowo od badania PSA które wyszlo 9,5.Miał juz biopsje i wyszły komorki
rakowe w jednym płacie według skali Gleasona 2-4.Dziadek ma 76 lat i
wyczytałam ze w tym wieku to 50%procent mężczyzn ma komórki rakowe w
prostacie.Dziadek na nic innego nie choruje.Wyniki krwi super, hemoglobina
16.Dopiero jutro ma wizytę u lekarza.Proszę napisać cos o rokowaniach i
leczeniu bo ja bardzo to przeżywam.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ampolion Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat 12.12.06, 21:20
      Rak prostaty rozwija się bardzo wolno i lekarze twierdzą, że w pewnym wieku już
      nie warto poczynać żadnych drastycznych kroków.
      • gnulka Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat 13.12.06, 12:26
        Dobrze że dość wcześnie wykryty (względnie małe PSA). Leczenie polega na
        podawaniu tabletek blokujących wydzielanie hormonów i raz na jakiś czas
        zastrzyków. Mój tato (78lat) też ma raka prostaty.Ten typ raka jeśli wcześnie
        wykryty uważa się za "niegroźny"- jak powiedział lekarz do mojego
        taty , "napewno od tego pan nie umrze"( żarcik).
        Tato miał jeszcze 3 razy naświetlania - brachyterapię i właściwie od tego czasu
        tylko kontrole i tabletki.
        Będzie dobrze.
        • ally80 Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat do Gnulki 13.12.06, 12:46
          Dziadek jest po pierwszej wizycie.Dostał zastrzyk i będzie brał tabletki
          codziennie.Nastepny zastrzyk za miesiąc, a w lutym kontrola.Mam pytanie:ile
          Twoj tata miał wskaznika PSA i jak się czuje po tych zastrzykach i tabletkach?
          Jakies objawy uboczne.I czy po tych lekarstwach PSA maleje? I jeszcze jedno jak
          długo Twój tata się już leczy?Jeśli możesz odpowiedź bo ja bardzo sie martwię
          tym wszystkim.Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam.
          • gnulka Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat do Gnulki 13.12.06, 14:31
            PSA było 4,2.Ale 9 to też nie dużo, panowie mieli po 20, 40.Czuje się dobrze,
            chociaż pani doktor mówiła że mogą wystąpić objawy "menopauzalne", uderzenia
            gorąca, poty,zawroty głowy.Tato tego nie miał.PSA teraz jest 0,12 ale zmierzone
            było dopiero po naświetlaniach. Leczy się od marca?kwietnia?,tego roku. Nie
            denerwuj się i uspokój dziadka, bo z palety tego draństwa to leczy się
            najbardziej nieuciążliwie i są bardzo dobre wyniki.
            U mojego taty to jest 3 rodzaj raka w ciągu 43lat więc dla nas jest to bułka z
            masłem.
            Pozdrawiam
            trzymajcie się,będzie dobrze
            Ania
            • ally80 Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat do Gnulki 13.12.06, 16:22
              Dziękuje za odpowiedź.Mam nadzieję że dziadek też nie będzie miał skutków
              ubocznych po tych zastrzykach i tabletkach.Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące
              naświetlań , czy lekarze od początku wiedzieli że będą naświetlania?Bo w
              przypadku mojego dziadka nikt o tym nie wspominał.Pozdrawiam
              • gnulka Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat do Gnulki 13.12.06, 21:05
                A gdzie się leczycie? Pamięć mam słabą, ale jak wspomnę, to od początku
                wiedzieliśmy, że po kilku miesiącach tabletek i zastrzyków będzie
                naświetlanie.Jak rozumiałam, robi się to po całkowitym wyeliminowaniu działania
                hormonów.
                • ally80 Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat do Gnulki 13.12.06, 21:39
                  Leczymy sie w szpitalu klinicznym w naszym miescie u urologa.Lekarz wspominał
                  ze naświetlana dają marne efekty.Moj tata , który tez jest lekarzem i byl razem
                  z dziadkiem na tej wizycie własnei sie spytał o radioterapie i urolog
                  powiedział ze to niepotrzebne.Wiec sama nie wiem...Pozdrawiam
                  • gnulka Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat do Gnulki 13.12.06, 22:03
                    Może w tym przypadku nie są konieczne.To i lepiej , bo fajne to nie jest. :-(
                  • jedruch Heh 13.12.06, 23:03
                    Trochę nie za mądry ten urolog - przecież brachyterapia to też napromienianie,
                    tylko że prowadzone z udziałem radioaktywnych izotopów, a nie wiązek
                    promieniowania wytwarzanego w przyspieszaczu. Stwierdzenie, że "naświetlana dają
                    marne efekty" jest bzdurą, chyba że chodzi o takich pacjentów, o których zaraz
                    napiszę.
                    Stykam się na codzień z pacjentami z rakiem prostaty przetrzymanymi przez
                    urologów i nie konsultowanymi w żadnym ośrodku onkologicznym, tylko Zoladex +
                    Flutamid ciągnięte do uodpornienia się raka na hormony, progresji i zwykle
                    rozsiewu do węzłów chłonnych.
                    W tym stopniu zaawansowania brachyterapia zupełnie wystarczy razem z hormonoterapią.
                    • koziorozec1979 Re: Heh 15.12.06, 23:32
                      A czy mozesz cos wiecej powiedziec o dzialaniu strontu? Slyszalam rozne opinie
                      lekarzy:jedni mowia o dzialaniu terapeltycznym,a inni tylko o
                      przeciwbolowym.Oczywiscie wiem,ze kazdy organizm inaczej reaguje.
    • dziubelek2 Re: Rak prostaty u dziadka -76 lat 14.12.06, 10:02
      cześć!

      mój tato (54 lata) od trzech lata walczy z tym rakiem. w chwili rozpoznania
      miał PSA rzędu około 100. jest po naświetlaniach, łyka hormony i dostaje
      zastrzyki. z objawów ubocznych, jakie u niego wystapiły, to właśnie uderzenia
      gorąca, poty, przytył i powiększyły mu się gruczoły piersiowe ,oraz stracił
      owłosienie na klatce piersiowej, pod pachami.

      cały czas jest aktywny, ale to nie tak, że będzie zył i żył (choc bardzo bym
      tego pragnęła) - rak leczony hormonami w pewnym momencie się na nie uodparnia i
      atakuje oragnizm , ale może to nastąpić nawet i za 15 lat.może do tego czasu
      będą lepsze leki.

      na razie tato ma leukopenię i anemię, PSA jest w normie.

      pozdrawiam gorąco i życzę zdrowia.Ania

      szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka