Dodaj do ulubionych

niedrobnokomorkowy nowotwor pluc

03.06.07, 11:30
kto walczy z ta choroba ? jakie sa rokowania?u mojego taty wykryto niedawno
ten typ nowotworu,niesty usuneli jeden guz z pluc ,a w srodpirsiu
zostawili ,bo musiliby z sercem usunac,jetsem zalamana,czeka tate leczenie
onkologoiczne,ale lekarz powiedzial ze jets tak zaawansowany ze nie da
rad,wyleczc tylko przedluza zycie i poprawia komfort zycia
Obserwuj wątek
    • bas1213 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 04.06.07, 08:42
      Moja mama walczy z tą chorobą.
      Ma guza na prawym płucu.
      Jest już poi chemii a było to róno rok temu.
      Niedawno skonczyła naświetlania ( trwały dwa tygodnie codziennie)
      Na tomografii komputerowej guz się zmniejszył sporo (po chemi oczywiscie)
      Po naswietlaniu to dopiero w sierpniu bedxie miala tomografie.
      Mama ccuje sie dobrye
    • agnes3171 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 04.06.07, 21:59
      a moge sie zapytac czy miala Twoja mama operacje usuniecia guza?i w jakim
      stopniu zaawansowania jest?u mojego taty niesttey jest duzy stopien
      zaawansowania powiedzial lekarz ze niestety juz sie nie wylezcy moze jedynie
      zachamowac rozwoj ,przedluzyc zycie ...a mozes zmi napisac gdzie sie leczy
      Twoja mama\? pzdr Ciebie goraco i zycze Twojej mamci duzo zdrowia i
      wytrwalosci twj paskudnej chorobie ..walki przede wszytskim !!!!!!!
      • bas1213 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 05.06.07, 08:57
        witaj!
        Moja mama nie miała operacji w płucu.
        Miała operacje wyciecia guza na nadnerczu.(operacja była dwa miesiace temu 07')
        W ubiegłym roku 06' lekarze powiedzieli że jest to rak niedrobnokomorkowy IV
        stopnia z przerzutem do nadnercza.Dawali jej trzy miesiace zycia!!!!!
        Jednak szybkiej interwencji no i troche znajomosci ( w dzisiejszych czasach tak
        niestety jest)poddana została chemii.Chemia trwała pół roku+jakies zastrzyki
        pozaprogramowe.Pochemii guz na płucu sie znacznie zmniejszył jednak na nadnerzu
        mało.Nadnercze zostało wyciete wraz z woreczkiem żółciowym gdyż mojej mamie
        dokuczał(został wyciety przy okazji)Z nadnerczem jest teraz spokój.
        Teraz niedawno moja mama miała radioterapie czyli naświetlania na płuco ( dwa
        tygodnie).Na tomograf zapisana jest na sierpień.Lekarz narazie dał odpocząć.RTG
        płuc wykazał iż guz jest tak jakby zasuszony ,zmalał i nie rozwija się.Choroba
        jest narazie zachamowana.Ale nikt nie wie na jak długo.
        Mama leczy sie w szpitalu na onkologi w Warszawie.Cały czas jest ich pacjętką i
        musi się pokazywać na różne kontrole.
        Pozdrawiam Ciebie i Twojego Tatę.
        Też wierzę że jakoś pokona się tą chorobę.

        a czy twój tata palił?
        Moja mama strasznie dużo paliła papierosów 2 paczki dziennie!!!!
        • agnes3171 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 05.06.07, 20:38
          oj...to przeszla Twoja mama troche ...a mozesz mi naposac jakie zastrzyki brala
          Twoja mama i chemie ?
        • agnes3171 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 05.06.07, 20:39
          aha...azapomnialam ..pytasz sie czy moj tato palil? barzdo duzo ..jeden od
          drugiego odpalal
    • jmtor1 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 05.06.07, 13:56
      hej u mojego taty zdiagnozowano w kwietniu nieoperacyjny
      teraz jesteśmy po dwóch kursach chemii i walczymy ze skutkami ubocznymi

      po pierwszej chemii mielismy grzybice jamy ustnej i przełyku,

      po drugiej małej (tylko gemzat?) wysypka na tułowiu bardzo swedząca, krwotok z
      nosa i po podaniu neugenu wczoraj wylądowaliśmy na izbie przyjec z silnymi
      bólami pleców
      teraz 12 czerwca ma miec wszystkie badania i decyzje o zmianie chemi ze
      wzgledu na odczyn uczuleniowy
      tato jest zmeczony i nie chce mu sie walczyć nie chce myśleć co bedzie dalej
      leczymy sie w Bydgoszczy
      • bas1213 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 05.06.07, 20:28
        czesc!
        Moja mama jak brała chemie tez miala skutki uboczne:
        -brak sił
        -wypadanie włosów
        -brak apetytu
        -krwawienie z nosa
        -zgaga
        -dusznoś
        -drgawki
        -ogolne zle samopoczucie
        -strach co bedzie dalej
        -lezenie calymi dniami w łozku
        -nie mogla byc sama w domu bala sie ze cos sie jej stanie.

        Na wszystkie te dolegliwoości sa leki,poprostu powiedz to lekarzowi ktory
        prowadzi twojego tate.
        Mimo wszystko nie poddala sie!!!
        Jezeli czlowiek sie zniecheci i sam tez nie bedzie walczyl to choroba bardzo
        szybko pojdzie do przodu.
        Najlepsza rada nie zalamywac sie!!!!!!!!!!
        -Pozdrawiam!!!!!i zycze powodzenia w walce
        • marika78 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 08.06.07, 21:55
          witam wszystkich,
          moj tato mial zdiagnozowanego guza lewego pluca IV stopnia z rozsiewem do
          prawego, nieoperacyjnego ze wzgledu na polozenie za blisko aorty, dzis wlasnie
          wrocil ze szpitala po 6 ostatniej chemii i za miesiac ma sie zglosic na badania
          ale co wazne mial robiony RTG po 4 tej chemii i pokazal on ze guz sie bardzo
          zmniejszyl, co go chyba pozytywnie nastawilo i pozwala przetrwac skutki uboczne
          takie jak oslabienie,wielogodzinna czkawka,niestrawnosci,uczucie zimna,
          puchniecie nog i nadcisnienie, niestety kaszel mu wrocil, mimo iz poczatkowo
          zanikl na jakies 3 miesiace... Procz chemii dajemy tacie ziola i dbamy by sie
          zdrowo ozdzywial dzieki temu utzrymuje wage a poniewaz nie stracil wlosow to
          malo kto wie, ze choruje. Jesli chodzi o chemie to bral cisplatyne i nevabline
          bodajze, ta pierwsza przynosi dobre efekty w leczeniu tego typu nowotworu.
          Lekarze tez mu powiedzieli ze jedynie moga to zaleczyc ale nadzieje tzreba
          miec, razem z tat w szpitalu byl fdacet co choruje od 6 lat i zyje nadal a ma
          juz 80 lat wiec glowa do gory...
          bas1213 milo slyszec, ze twoja mama czuje sie dobrze, oby tak dalej...
          pozdrawiam was wszytskich i zycze duzo sily i wytrwalosci i co wazne pogody
          ducha i usmiechu na codzien
          • marika78 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 08.06.07, 21:56
            aha, zapomnialam dodac - tato nigdy w zyciu nie palil, wiec wniosek z tego, ze
            choroba nie wybiera
          • agnes3171 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 09.06.07, 09:27
            marica1...dzieki za pocieszenie ...mam nadzieje ze z moim tatkiem tez bedzie
            dobrze ,moj tatko jets po operacji ,usuneli jednego guza a drugiego(rozsiew)
            wlasnie zostawili na srodpiersiu i zap[isalam tate do dr.Judy,znasz tego
            onkologa? napisz mi jedno jakie ziola podajecie? pozdrawaim i zycze zdrowka
            duzo tatusiowi i wytrwalosci i duzo woli walki!!!
          • agnes3171 do marica1 09.06.07, 09:27
            marica1...dzieki za pocieszenie ...mam nadzieje ze z moim tatkiem tez bedzie
            dobrze ,moj tatko jets po operacji ,usuneli jednego guza a drugiego(rozsiew)
            wlasnie zostawili na srodpiersiu i zap[isalam tate do dr.Judy,znasz tego
            onkologa? napisz mi jedno jakie ziola podajecie? pozdrawaim i zycze zdrowka
            duzo tatusiowi i wytrwalosci i duzo woli walki!!!
          • marika78 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 09.06.07, 18:02
            hej,
            wiem, ze taka diagnoza przeraza czlowieka, na nas spadlo to wtedy tuz przed
            swietami jak grom z jasnego nieba, cale szczescie, ze my wiedzielismy wczesniej
            i mielismy czas sie z tym oswoic zanim tato sie dowiedzial i wtedy moglismy juz
            go wspierac, bo na poczatku szok byl straszny...tym bardziej, ze mamy czysty
            wywiad genetyczny a tato nigdy nie palil ale poki co najwazniejsze, ze leczenie
            daje rezultat.My jestesmy z Krakowa wiec nie znam dr Judy wiec nic Ci nie
            poradze, jesli zas chodzi o ziola to napisze Ci na priv maila zeby nie robic
            reklamy jakiejs...wiesz pewnosci nie ma nigdy, ze to pomaga ale ja znam osoby,
            ktore mialy raka i oczywiscie OPROCZ leczenia normalnego szpitalnego stosowaly
            ziola i wyszly z tego ale zrozumiale jest dla mnie, ze ani z chemii ani z
            operacji, gdy da sie ja zrobic nie wolno rezygnowac pod zadnym pozorem...
            jak bedziesz miec pytania to pisz, wiem jaki to szok ale niestety coraz wiecej
            ludzi choruje na raka, bo to zmora naszych czasow...
            cieplo pozdrawiam!
            • agnes3171 Re: niedrobnokomorkowy nowotwor pluc 09.06.07, 21:06
              ok...to podaje cI e maila agnes3171@wp.pl,goraco Cie pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka