annmaria
06.09.07, 20:03
Bylam tu z Wami. Moze malo aktywnie bo ciagle czytalam a odzywalam sie czasami
glownie w chwilach rozpaczy i osamotnienia.Niby pokonalismy raka ale Tatus
zaczal chorowac na nawracajace zapalenie pluc. Byl strasznie wyniszczony
siedmiotygodniowa radioterapia. Potwornie chcial zyc. Jego ostatnie slowa
zamin przestal oddychac byly -ratujcie mnie.
Cztery dni przed smiercia zabralam Go ze szpital do domu bo gasl w oczach a
zawsze powtarzl ze pragnie umrzec we wlasnym lozku i choc to byla strasznie
trdna decyzja stalo sie jak chcial. Dziekuje Wam wszystkim za to ze jestescie.
Anka