Dodaj do ulubionych

Do "danity66"

07.01.09, 09:49
Kochana Anitko,
Jak się czujesz i jak przebiega Twoje leczenie? Napisz choć parę
słów. Baaardzo mocno trzymam kciuki, pozdrawiam noworocznie
załączając życzenia SZYBKIEGO powrotu do zdrowia i przesyłam buźki.
:) :) :) Ela
Obserwuj wątek
    • danita66 Re: Do "danity66" 08.01.09, 19:56
      Witaj Elu. Dziękuję za pamięć. Tobie równiez życzę najlepszego w
      Nowym Roku. Ja wciąż walczę jak gladiator, który z potwornym, dzikim
      zwierzęciem nie ma szansy wygrać. Mam ogromne wsparcie rodziny i
      trafiam na wspaniałych lekarzy. To pozwala mi zachować równowagę
      psychiczną. Zostały mi dwie chemie. Jutro jadę na piątą. Tuż przed
      świętami usuwałam guzy podskórne na tułowiu a w poniedziałek guzy
      skóry głowy. W grudniu miałam przeprowadzoną radiochirurgię na
      płucach. Czasem czuję się całkiem dobrze a czasem przesypiam
      większość dnia. Staram się żyć normalnie. Pozdrawiam
      • elka-1 Re: Do "danity66" 09.01.09, 16:06
        Anitko kochana,
        Historia wielokrotnie pokazywała gladiatorów wychodzących zwycięsko
        ze zdawałoby się przegranej walki z dzikimi zwierzętami. Po
        stoczonej bitwie wychodzili okaleczeni psychicznie, zmęczeni do
        granic możliwości. Ale żywi... I ty właśnie jesteś takim
        gladiatorem!!! Życzę Tobie dużo sił do walki, a że zwyciężysz - to
        pewne. Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie :) Ela
        • tara34 Re: Do "danity66" 09.01.09, 17:34
          życzę dużo siły i wiary
          • danita66 Re: Do "danity66" 11.01.09, 17:22
            Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy. Po Waszych postach będę walczyć
            z większym zapałem. Pozdrawiam gorąco
            • elka-1 Re: Do "danity66" 02.03.09, 10:21
              Kochana Anitko,
              Jak się czujesz, jak przebiega Twoje leczenie - napisz choć parę
              słów.
              Pozdrawiam serdecznie, ściskam mocno i przesyłam buziaki (całe
              mnóstwo)- Ela
              • danita66 Re: Do "danity66" 02.03.09, 19:04
                Elu dziękuję że pamiętasz. W lutym zakończyłam chemię, która nie
                powstrzymała choroby. Z powodu przerzutów do mózgu biorę sterydy i
                czekam na łóżko na radioterapii. Kilka dni temu przeszłam operację
                na woreczek żółciowy, w którym chemia wywołała stan zapalny i silne
                ataki bólu. Teraz dochodzę do siebie. Pozdrawiam
                • elka-1 Re: Do "danity66" 03.03.09, 16:25
                  Anitko Kochana - jak można zapomnieć Twoje wypowiedzi na tym forum?
                  To jest absolutnie niemożliwe... Z ogromnym podziwem patrzę na Twoją
                  ogromną wolę walki z chorobą. Życzę Tobie niesłabnącej wiary,
                  niewyczerpanych sił do dalszej walki.
                  Wygrasz, po prostu tak będzie - ot co!
                  Napisz w kilku słowach - jakie są orientacyjne terminy na
                  naświetlania, jak długo masz czekać na dalszy ciąg leczenia. Jak
                  Twoja rekonwalescencja po niedawnej operacji - czy wszystko ok?
                  Ściskam baaardzo mocno :) Ela
                  • elka-1 Re: Do "danity66"-Anitko, jeśli możesz napisz 07.03.09, 12:11
                    Podbijam wątek nim "ucieknie" na kolejną stronę...
                    • elka-1 Re: Anitko-do "danity66" 18.03.09, 14:18
                      Jak się czujesz-jeśli możesz napisz koniecznie! Cały czas trzymam
                      kciuki. Pozdrawiam -Ela
                      • elka-1 Re: Anitko-do "danity66" 06.04.09, 14:31
                        Anitko-odezwij się proszę ...
                        • basia8585 Re: Anitko-do "danity66" 19.04.09, 18:57
                          Witam serdecznie.Piszę w imieniu mamy,danity66.Mama przeszła całkiem
                          nieźle radioterapię we Wrocławiu,ale niestety już po tygodniu
                          zaczęły występować objawy choroby popromiennej, które trwają do
                          dziś.Włosy zaczęły wypadać, jednak teraz trochę mniej, więc Mama nie
                          wyłysiała.Pojawiła się poranna temperatura,brak apetytu i ogromne
                          osłabienie, z dnia na dzień większe...Mama praktycznie nie wychodzi
                          z domu, najczęściej leży, sporo śpi.Bierze nadal sterydy, kilka dni
                          temu zwiększyliśmy znów dawkę do 3-2-1, tak jak zalecił lekarz, Mama
                          miała poczuć się lepiej po większej ilości sterydów, ale chyba jest
                          jeszcze gorzej...Poza tym bierze leki przeciwgrzybicze po
                          radioterapii.Mieliśmy jechać na kontrolę do Wrocławia, ale Mama nie
                          chce, nie ma siły na takie podróże.Nie chce słyszeć o żadnych
                          kroplówkach, lekach na apetyt itp, wątroba już ledwo daje radę z
                          lekami, właściwie boli po każdej dawce jakiegokolwiek leku...Na
                          szczęście bóle nie są jeszcze na tyle silne, żeby łykać tabletki na
                          morfinie czy używać plastrów, ale nie wiem czy zmuszać Mamę do
                          brania kroplówek czy czegokolwiek co doda jej sił...Pozdrawiam i
                          życzę dużo zdrowia.Basia
                          • elka-1 Re: Anitko-do "danity66" 20.04.09, 07:17
                            Witam,
                            Czytając Pani wiadomość po prostu zamarłam. Siedzę przed ekranem i
                            ryczę jak bóbr. Nie wiem co powiedzieć...
                            Nie wiem czy należy uszanować wolę Pani Mamy i odstąpić od podawania
                            kroplówek itp.? Może jednak za kilka dni Mama wyrazi zgodę na
                            badanie we Wrocławiu? Może lekarze coś by jeszcze zmienili?
                            Pani Basiu - proszę koniecznie przekazać Mamie gorące pozdrowienia
                            ode mnie i powiedzieć, że jej walka się nie skończyła i nie może się
                            tak po prostu poddać... Życzę Pani Anitce, Pani i całej rodzinie
                            ogromnej siły i nieustającej wiary. Jeśli można-proszę dalej pisać w
                            tym wątku. Trzymam kciuki z całych sił-Ela
                          • in_situ Re: Anitko-do "danity66" 26.04.09, 03:31
                            Basiu,
                            nie zmuszajcie mamy do niczego. Najważniejszy teraz jest dla niej komfort jej
                            życia codziennego, a wszystko co na siłę - ten komfort jej odbierze.
                            Powinna mieć spokój i odpowiednie leczenie przeciwbólowe (stosowne do potrzeb).
                            Jeśli chcesz dla niej dobrze - słuchaj jej Basiu. Ona da Ci do zrozumienia czego
                            potrzebuje. Jeśli czegoś odmawia - trzeba to uszanować.
                            ściskam serdecznie.
                            • basia8585 Re: Anitko-do "danity66" 28.04.09, 00:49
                              Dziękuję bardzo za wsparcie,
                              po załatwieniu odpowiedniej pielęgniarki(Mama bardzo nie chciała
                              mieć kontaktu ze znajomymi pielęgniarkami, znanymi z "gadulstwa" z
                              kim popadnie)udało się zaaplikować 5 kroplówek z witaminą C i
                              glukozą.Poprawa może nie jest spektakularna, ale myślę, że organizm
                              troszkę się podbudował.Mama wstaje częściej sama do toalety, zagląda
                              do kuchni, a dziś sama zabrała się za obcinanie paznokci.
                              Jednocześnie Mama zaczęła łykać codziennie 20mg Sevredolu.Jednak
                              poza opuchnięciami i mdłościami efektu w postaci uśmierzenia bólu to
                              nie przyniosło...A ponieważ ból obejmuje tylko wątrobę i jej
                              okolice, promieniuje i występuje jako ćmiący lub ostre napady bólu,
                              to zaczęłyśmy z Mamą podejrzewać, że to po prostu(po prostu w
                              stosunku do zmian nowotworowych)może kolka wątrobowa...Mimo
                              usuniętego pęcherzyka żółciowego.I właśnie prawdopodnie na kolkę
                              morfina i jej pochodne nie działają.Jutro kontaktujemy się z
                              lekarzem, który miejmy nadzieję pomoże sprawdzić nasze
                              przypuszczenia.No i uśmierzyć ból.Po co niepotrzebnie faszerować
                              organizm morfiną, kiedy może ona wcale nie jest potrzebna...
                              Pozdrawiam!
                              P.S. Mama bardzo dziękuje za wsparcie i pamięć, i również pozdrawia.
                              • elka-1 Re: Anitko-do "danity66" 28.04.09, 06:23
                                Pani Basiu,
                                Cieszę się bardzo, że Pani Mama zgodziła się na kroplówki, a ich
                                efekt jest już widoczny. Proszę bardzo serdecznie pozdrowić Mamę i
                                przekazać, że jest niesłychanie dzielna, tak jak powiedziała w tym
                                wątku - jest gladiatorem. Takim prawdziwym, który może być wzorem
                                dla nas wszystkich...
                                Proszę odezwać się po wizycie u lekarza - jaka jest właściwa
                                przyczyna bólu i, co najistotniejsze, czy udało się go uśmierzyć.
                                Cały czas trzymam kciuki-Ela

    • elka-1 Re: Do "danity66" 29.05.09, 06:27
      Pani Basiu,
      Jak czuje się Mama-Pani Anita? Proszę Ją bardzo, bardzo gorąco
      uściskać ode mnie. Trzymam mocno kciuki i myślę, że osoby czytające
      ten wątek także.
      Pozdrawiam serdecznie - Ela
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka