Dodaj do ulubionych

Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - poradźcie

26.11.06, 11:01
Drogie mamy,

nawet nie wiem jak zacząć, żeby to wszystko opisać. Hania ma 3 tygodnie i jej
aktywność gdy nie je, nie śpi, nie jest w kapieli, nie jest przewijana albo
noszona na rękach (czyli w chwili gdy leży, gdy jest usypiana a także PODCZAS
SNU (!) w 90% wygląda tak, jak opisalam w tytule. Na przykład: po karmieiu
nosze ją do odbicia, Hania jest słodka, patrzy ciekawie, wszystko gra, trochę
się pobawimy nózkami, poleży mi na kolanach, ale gdy mija wiecej niz 3 minuty
takiego spokoju nagle na jej tarzy pojawia sie niemy skrzywiony grymas, za
którym następuje krzyk. Do tego dochodzi kopanie nogami, przeraźliwe machanie
rączkami, rzucanie głowąna boki i w tył i gryzienie/ssanie rąk bardzo
intensywne. Ona w tym szale wbija sobie palce w twarz, cała jest podrapana.

Był juz smok - possie go łapczywie, chwilę jest spokój, ale po jego wypluciu
wpada w jeszcze większy szał. Taka sama reakcja jest po wypiciu Plantexa.
Chwila ciszy i szał.

Nie jest glodna bo przystawiona do piersi (ssie regularnie, długo i chwyta
pierś prawidłowo) nie chce ssać, odwraca się od cycka i coraz bardziej wije.

To nie są chyba raczej kolki, bo zdarzaja się o każdej porze dnia, po
jedzeniu, po aktywności, przed i w czasie spania. Nie ma to związku z
karmieniem. Do tego młoda odbija, puszcza gazy, kupy - ok). Raczej może wiązać
się to z faktem leżenia, znudzenia, nieumiejętnością zasypiania, zbyt silną
potrzebą ssania? Nie wiem, poradźcie coś, proszę.

Uspakajana w tym wiciu się zapada na kilkadziesiąt sekund w takie odretwienie
(ale raczki i twarz ma napiete. Poleży chwilę z zamkniętymi oczami i za moment
jest to samo.

I teraz - najdziwniejsze: czasem (rzadko) potrafi z tego szału jednak przejść
w sen (stosuję meodę Tracy Hogg - tulę delikatnie, wyciszam i gdy sie uspokoi
układam w łóżeczku i tak do skutku). Ale czasem mimo tulenia, bujania,
kładzenia jej sobie przy sercu, przytulania w łóżku (bardzo to lubi),
dopajania herbatką, zatykania smokiem - wicie, rzucanie i drapanie nie mijaja
przez wiele godzin - zarówno w dzień jak i w nocy. Wczoraj choćby nie spała od
7 rano do 13.30. Przekrzyczała wszystkie karmienia uspokajając się tylko na
czas ssania.

Oczywiscie próbowaliśmy też nieinterweniować, ale po kilku minutach krzyku i
rzucania sie po łóżeczku wiemy, że ona sama się nie wyciszy a tym stanie.

Luudzie, noworodek z ADHD? smile) (to żart oczywiscie). Martwię się i w
bezradności piszę do was posmarkując i pchlipując. Wiem, że to kiedyś minie,
ale jak pomóc jej teraz?

Natalia
Obserwuj wątek
    • kiniamum Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 11:39
      wydaje mi sie ze cos jest nie tak... moze mala ma alergie na Twoje mleko, albo
      jest wiecznie glodna.. moj Borys jak byl malutki tez sie darl-ale to wynikalao
      z jego glodu, jak zaczelam dokarmiac skonczylo sie krzyczenie. nawet jesli
      przystawiasz i mala je mleko ladnie-nie koniecznie Twoj pokarm musi byc na tyle
      tresciwy ze mala sie najada.. wyglada mi to na dosc powazny problem (zwlaszcza
      to dretwienie na kilka minut) dlatego powinnas udac sie do pediatry.
      pozdarawiam i zycze powodzenia!
      • nat.wroclaw dretwienie 26.11.06, 12:02
        to moze nie jest drtwienie, tylko chwilowe uspokojenie, ale nie na kilka minut,
        no moze na 1 minute. jednak to nie jest sen, dlatego uzylam slowa "dretwienie"
        bo widac u niej niepokoj na buzi, zmarszczone czolo mianowicie.

        echh, zmartwilam sie kurcze tym pokarmem ...
        • isia251 Re: dretwienie 26.11.06, 12:07
          Mi sie wydaje ze brzuch ja tak strasznie boli po jedzeniu i dlatego tak robi.
          Ja bym nie czekala i od razu poszla do lekarza i powiedziala o tym.
          • nat.wroclaw brzuch 26.11.06, 12:31
            No własnie kurcze nie wiem. brzuch to byloby najprostrze wyjasnienie 9zwlaszcza
            przy tym machaniu nozkami), ale:

            1. w ocy gdy mala porzadnie zasnie te zachowania nie wystepja. karmie ja 3 rzy w
            nocy i mala caly czas przesypia.

            2. Po karmieniu pare minut jest spokojna. Zaczyna pojekiwac i poplakiwac i
            rzucac raczkami gdy klade ja po czasie aktywnosci do kolejnej drzemki. albo gdy
            w ogole ja klade zeby zrobic siku.

            3. na spacerze spi jak aniolek, bez gryzienia raczek.

            lekarz bedzie u nas we wtorek, powiem mu co zacz, ciekawe co on na to ...
            • lidia23 Re: brzuch 26.11.06, 20:17
              Moja córa jak miała około 1,5 miesiąca też w nocy sypiała spokojnie karmiłam
              piersią co trzy godziny, ale w dzień by ła nerwowa, płaczliwa. wytrzymywała
              około pół no do godziny miedzy posiłkami. Spróbowaliśmy ją dokarmić i wiesz
              zjadła 180 ml mlkea. Okazało się że mam zbyt mało treściwy pokarm i obecnie
              karmię tylko butelką i mała jest najedzona i spokojna. Sprawdź . Kup bebilon na
              przykład i podaj jej jeden raz i będziesz wiedziała co i jak pojej zachowaniu.
              Powodzenia i pozdrawiam.
              Moje maleństwa: lidia23.blox.pl
      • zuzaleczka Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 28.11.06, 10:36
        własnie
        spróbuj mieszenek mlekozastępczych
        może laktoza z Twojego mleka powoduje ból brzucha córki
    • kiniamum Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 11:40
      aaaa a jesli problem drapania twarzy jest dosc powazny, kup jej takie
      bawelniane rekawiczki-kosztuja okolo 10 zlotych. powinno pomoc...
      • nat.wroclaw Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 11:58
        mamy, mamy. tylko je oczywiscie zrzuca w nocy.

        Aha, owijanie piuluszk tez nie pomaga.

        No toś mnie zmartwila. bo akurat o swoj pokarm bylam dotad spokojna. zwlaszcza
        ze mala rosnie i przybiera. 600 gram w 3 tyg.
    • lacido Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 12:15
      na łapki może skarpetki najlepiej frotowe, możę Ty jesz coś co powoduje takie
      zachowanie u dziecka czasem np herbata może tak pobudzać dziecko ale najlpeiej
      pogadaj z lekarzem żeby wykluczyć alergie czy inne dolegliwości.
      • nat.wroclaw Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 12:33
        lacido ... ja NIC nie jem smile Z obawy przed kolka i alergia, ktorych sie bardzo
        boje, jem bulki z wedlina, gotowany drob i buraczki. pije herbatki laktacyjne i
        inke.

        no ale lekarz wiadomo - akurat bdzie we wtorek.
        • kiniamum Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 13:07
          moze byc ze przyczyna jest wlasnie herbatka laktacyjna... sprobuj ja odstawic
          na dwa dni...
        • lacido Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 23:17
          a możę za duzo tej herbatki laktacyjnej pijesz, tam jest chyba koperek a mój po
          koperku strasznie wył, jak za duzo wypiłam
        • lacido Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 23:18
          i jeszcze jesli byłki są pszenne ti winny możę być gluten
          • mooh Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 23:20
            lacido napisała:

            > i jeszcze jesli byłki są pszenne ti winny możę być gluten

            Bez przesady.
            • lacido Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 27.11.06, 12:21
              no wiesz, mama wygląda na zdesperowaną więc pisze wszystko co mi przyszło do
              głowy a może być przyczyną takiego zachowania, no chyba że uważasz że jesteś
              ekspertem w tej sprawie to chylę czoła
              • mooh Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 27.11.06, 13:37
                lacido napisała:

                no chyba że uważasz że jesteś ekspertem w tej sprawie to chylę czoła

                Czuję lekką ironię. Oczywiście, nikt nie jest ekspertem w sprawach cudzych
                dzieci. Ale możliwość przenikania niestrawionego białka z jelita matki do jej
                krwi, następnie do pokarmu, przez pokarm do jelita dziecka i wywoływanie w ten
                sposób dolegliwości jelitowych u dziecka to naprawdę długa droga. Gdyby ta
                koncepcja była prawdopodobna, należałoby przyjąć, że sama matka cierpi chorobę
                bezglutenową i glutenu nie trawi. Zakładam, że wiedziałaby o tym.
                • lacido Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 27.11.06, 20:58
                  wydaje mi się, że matka niekoniecznie musi być uczulona na gluten żeby dziecko
                  było uczulone, ale nie jestem ekspertem w tej dziedzinie odnoszę wrażenie że
                  czujesz się bardziej kompetenta do wypowiadania w tej kwestii więc koniec
                  dyskusji na ten tenat.
                  • mathiola Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 28.11.06, 23:41
                    dziecko musi zjeść gluten żeby wystąpiła na niego alergia. Gdyby przenikał do
                    mleka matki, kobiety karmiące musiałyby żywić się wodą.
    • mooh Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 13:38
      Twój opis wskazuje na nasilone objawy kolki. Kolka wcale nie musi występować o
      określonych porach dnia. Twoje dziecko jest jeszcze trochę za małe na
      dolegliwości jelitowe na tle alergicznym. Alergie pokarmowe potrzebują dobrych
      kilku tygodni, a nawet miesięcy, by dawać o sobie znać w taki sposób. Pierwszze
      objawy zazwyczaj widoczne są na skórze.
      Moją uwagę w Twoim opisie najbardziej zwróciły uwagę Plantex i herbatki
      laktacyjne. Koper włoski jest wprawdzie środkiem na kolki, ale w nadmiarze może
      nasilać dolegliwości. Zawierają go wszystkie znane mi herbatki mlekopędne, więc
      Twoje dziecko dostaje całkiem sporą dawkę kopru. Może cierpieć nie tylko z
      powodu nagromadzonych gazów, ale również bolesnych skurczów jelit. Na
      laktaktację najlepiej wpływa częste i prawidłowe przystawianie niemowlaka do
      piersi, herbatki można sobie pić, ale raczej wtedy, gdy czujemy, że laktacja
      się wycisza. Ty masz dopiero 3 tygodniowe dziecko. Proces produkcji mleka
      jeszcze się u Ciebie nie ustabilizował. Daruj więc sobie te herbatki, w Waszym
      przypadku bardziej szkodzą niż pomagają. Podkręcasz sobie laktację, piersi
      produkują więcej mleka pierwszej fazy, zawierającego dużą ilość laktozy, a to
      kolejny potencjalny powód kłopotów. Jeśli masz dużo pokarmu, możesz spróbować
      odciągać bezpośrednio przed karmieniem. W ten sposob dziecko, po przystawieniu
      do piersi, otrzyma bodatsze w tłuszcz, a niej bogate w laktozę mleko drugiej
      fazy.
      Radziłabym Ci jednak udać się do dobrego doradcy laktacyjnego. Jeśli dla
      Twojego dziecka będzie wskazane, byś trzymała jakąś dietę, to doradca ustali ją
      z Tobą indywidualnie, nie tylko wykluczając określone pokarmy, ale sugerując
      odpowiednie suplementy. Chaotyczna dieta polegająca na wykluczeniu tego, co nam
      się WYDAJE szkodliwe, może przynieść opłakane skutki. Piszesz na przykład, że
      jesz bułki. Gdyby Twoje dziecko faktycznie miało skazę białkową, bułki
      musiałabyś wykluczyć z diety. Podobnie jak niektóre wędliny. Aby pomóc dziecku
      dietą wykluczającą, trzeba mieć na ten temat dużą wiedzę. Diety takiej jednak
      nigdy nie stosuje się tak na wszelki wypadek. Pamiętaj, że masz za sobą trudny
      dla organizmu kobiety okres ciąży, poród, a przed sobą karmienie, które jest
      nawet większym wysiłkiem dla ciała kobiet niż ciąża. Jeśli w Twoim pożywieniu
      zabraknie niezbędnych składników, a dietę będziesz trzymać przez kilka
      miesięcy, to dorobisz się niedoborów trudnych do wyrównania jakimikolwiek
      preparatami. Idź z dzieckiem do doświadczonego pediatry, Ty sama zwróć się do
      doradcy laktacyjnego i bądź dobrej myśli. Kłopoty na pewno się skończą, tylko w
      Twoich działach musi być więcej spokoju, rzetelnej wiedzy, a mniej chaotycznego
      łapania się wszelkich dostępnych metod i zasłyszanych porad.
      • lizbetka Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 14:20
        A mi przyszedł , po przeczytaniu opisu zachowania twojej córki , do głowy
        REFLUKS żołądkowy .
        Zapytaj lekarza czy takie dolegliwości mogą swiadczyć o cofaniu się treści z
        żołądka . Bo dla mnie jest to ewidentnie napad bólu .
        Więc albo silna kolka albo refluks .
        Pozdrawiam . Lizbetka
      • nat.wroclaw Mooh / dziewczyny - bardzo dziękuję 26.11.06, 16:38
        Dzięki z obszerną odpowiedź (wszystkim bardzo dziękuję za ich rady i wskazówki).
        Cenne jest to, że zwróciłaś mi uwagę na koper. Well, tak sie nakręciłam, że
        piłam jeszcze koper zwykły z Herbapolu i HIppa dla dzieci koperowego.

        Przerażą mnie to, że na kolkę nic nie pomaga i zasadniczo rodzic zostawiony jest
        z cierpiacym dzieckiem na kilka miesięcy. Jak tu pomóc, jak? Wszstkie te rady:
        ciepe pieluchy, suszarki, masowanie, nóżki do brzuszka przerabialiśmy. Miedzy
        innymi dlatego myslę, że to może niekoniecznie kolka - że zaden z tych
        magicznych sposobów nie zdał ezgaminu ani na chwilę. Nawet podana wczoraj Gripe
        Water bardziej zdziwiła Hankę niz uspokoiła. Na 10 minut może.

        No i jak rozumiec to, że mała jednak w nocy śpi. Z nami, otulona ramieniem,
        "przyblokowana" od tego rzucania się - literalnie trzymam ją za rączki - zasypia
        i przesypia ładnie wszystkie 3 nocne karmienia (chodzi o to, ze je i zasypia od
        razu.)

        najcenniejsze jest jednak to, ze wszystkie dałyście sygnał: lekarz - mnie się do
        tej pory wydawało, że co ja powiem lekarzowi: dziecko mi płacze? To mnie
        obsmieje, bo wszystkie dzieci płaczą. Ale to kiepski argument.

        Dzięki raz jeszcze
        Natalia
        • kocurrrr Re: Mooh / dziewczyny - bardzo dziękuję 27.11.06, 10:59
          Moja córka ma 4 m-ce i dopiero od kilku tyg. nie ma juz takiego wicia sie i
          drapania. U nas pomógł Debridat, po konsultacji z pediatrą dostawała regularnie
          2razy dziennie, ale nie z kieliszka (pluła i wszystko było tym oblepione),
          tylko z wodą z butli. Doraźne stosowanie nie sprawdza się.
        • ewasuwek Re: Mooh / dziewczyny - bardzo dziękuję 27.11.06, 13:57
          mojej córce pomógł infakol na kolki, można stoswać gdy dziecko skończy
          miesiąc...

          ewa
    • jacbart Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 14:42
      Właśnie siedzę przed kompem z moim 4 tygodniowym synkiem na rękach, który po
      ataku podobnym do opisanego przez Ciebie, słodko śpi... Nawet nie próbuję go
      odłożyć do łóżeczka, bo wiem z doświadczenia, że skończy się to natychmiastową
      pobudką i ponownym krzykiem zwanym darciem wink Bartuś jest moim drugim synem -
      pierwszy, Jacek(teraz 3letni), niestety miał podobne problemy... Z pierwszym
      byłam na USG z przypuszczeniem refluxu. Podejrzenie zostało obalone - teraz na
      USG nawet się nie wybieram. WIEM PO PROSTU, że jest to niedojrzałość układu
      pokarmowego, w skrócie kolka, która musi sama minąć. Czekam właśnie na
      niemiecki specyfik S.A.B. Simplex, ponieważ Debridat, który zapisała pediatra
      Bartusiowi nie pomaga. Nie martw się też o swój pokarm - jeśli przybiera tak
      ładnie na wadze, to masz w pełni wartościowy pokarm!!! Mój Bart przybiera 300
      gr tygodniowosmile i też jest tylko na piersi. życzę duuuuużo cierpliwości i
      spokoju Tobie i sobie wink
      • nat.wroclaw Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 16:42
        jacbart - dziękuję. Twoja odpowiedź bardzo mnie uspokoiła i dodała otuchy smile
        • daisy Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 17:07
          Też bym myślała o refluksie. Mój synek miał i nadal miewa i w ogóle nie dawał
          się położyć, zaczynał bardzo rzucać rączkami i krzyczeć. Czy poprawia się, jeśli
          trzymasz malutką w pionie? Czy pogarsza się po odbiciu? Nasz mały bezpośrednio
          po karmieniu był spokojny, a potem zaczynało mu się odbijać i było coraz gorzej.
          • nat.wroclaw Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 17:53
            Hmm, come to think of it, jak mawiają za oceanem .. poprawia się przy wzięciu na
            rece ogólnie, na rękach wycisza się albo .. nie. Pozycja pionowa jest fajna, ale
            nie za długo. Bo jeśli nie zaśnie przytulona do klatki piersiowej, to po chwili
            juz sie kręci, wije i zczyna sie płacz. Także nie wiązałabym pozycji pionowej z
            jakąs wielką ulgą. Odbija, chwilę ją jeszcze noszę, ale zaczyna płakać po kilku
            minutach.

            W tej chwili po ok 20 minutach wicia się, machania raczkami i nogami zasnęła jak
            kamień u mnie na rekach i przebudziła sie tylko raz juz w lozeczku i spi dalej.

            Echh, nie wiem, nie wiem .. nagrałam to jej wicie się i gryzienie rąk i puszczę
            z komputera pediatrze. Będzie miał cos wiecej niż mój nieudolny opis.
            • mooh Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 18:11
              nat.wroclaw napisała:

              nagrałam to jej wicie się i gryzienie rąk i puszczę
              > z komputera pediatrze. Będzie miał cos wiecej niż mój nieudolny opis.

              Bardzo dobry pomysł.
              Wiesz, to że mała się uspokaja w pozycji pionowej może ale nie musi świadczyć o
              refluksie. Pozycja pionowa przeważnie uspokaja dzieci, niezależnie od przyczyny
              płaczu. Ale refluks to bardzo nieprzyjemna dolegliwość i warto ją wykluczyć
              (lub potwierdzić) zanim wszystkimi kłopotami obarczy się kolkę jelitową. Życzę
              powodzenia.
    • tatko1 Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 26.11.06, 19:32
      u nas kolki były o różnych porach dnia a noce były wytchnieniem - spał, budzony
      do karmienia. Nie jest to regułą, bo kolki mogą być też w dzień i w nocy, w
      różnym czasie. Z tego co opisujesz, wygląda jakby dziecko coś bolało, dlatego
      jest takie niespokojne, wije się, drapie itd. Kolki są bardzo prawdopodobne,
      pediatra może zlecić jakieć badania czy nie ma innej przyczyny. Próbuj różnych
      sposobów "kolkowych" szczególnie ważna twoja dieta no i kopru nie za dużo. Ja po
      dłuższym czasie podawania dziecku często kopru sama sobie zrobiłam herbatkę, a
      ze mam zrosty po operacji jak dostałam sama kolkę to kopru już więcej nie
      dostał ani kropli, pomogły inne rzeczy.
    • water_lilly droga nat, 26.11.06, 23:22
      • water_lilly Re: droga nat, 26.11.06, 23:25
        za szybko enterwink,
        ja będę czekać z niecierpliwośią na to, co powie lekarz, dlatego,ze opisałaś w
        100% to, co robi mój syn!Różnic jest niwiele - on ma 5 tygodni, nie dopajam go
        herbatkami, jest tylko na piersi.Reszta - inedtycznie.
        Jeszcze trochę i wysiądę psychiczniesadOn w ogóle nie ma okresów "czuwania" bez
        płaczu...
        • aghatta1 Re: droga nat, 27.11.06, 12:21
          mój synek też tak miał. szukałam pediatry, który potraktuje nas poważnie a nie
          uzna "taki już jego charakterek.." I znalazłam. Przeszliśmy przez chyba wszystko
          łącznie z usg, dedridatem, przejściem na nutramigen itp. Teraz wróciłam do
          karmienia tylko piersią i nie daję małemu żadnych herbatek, do tego sab simplex,
          trzymam ścisła dietę i jest widoczna poprawa. Miewa takie ataki ale trwa to już
          tylko ze dwie godz dziennie. Ma 2 miesiące i myślę, że jego układ pokarmowy już
          też trochę dojrzał. Przez pewien czas dostawał też lakcid.
          Ale spotkałam już 2 mamy, których dzieci miały nietolerancję na jakiś składnik
          ich mleka i stąd wynikały właśnie tego typu objawy, a po odstawieniu piersi i
          znalezieniu odpowiedniego sztucznego mleka mijało jak ręką odjął.
          Ja najpierw spróbowałabym dokarmić, a jeśli o nie pomogłoby, pomyślałabym o
          nutramigenie(jeśli dziecko po nim będzie spokojne znaczyć będzie, że nie
          toleruje jakiegoś składnika mleka matki)
          A czy słyszysz przelewanie w brzuszku?
    • an_ni Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 27.11.06, 13:48
      jakies 10 mc-y temu przechodzilam to samo
      nic nie pomagalo, albo tylko na krotko
      ot takie nieszczesliwe dziecko co by chcialo pewnie biegac od urodzenia a nie
      moglo
      po prostu przeszlo samo jak dziecko troche "okrzeplo" i potrafilo sie zajac
      czyms innym niz jedzeniem i plakaniem
    • nat.wroclaw Epilog 27.11.06, 15:15
      Dziewczyny drogie,

      no tom sobie zgotowała schizę schizsmile Pół nocy szukałam w sieci informacji o
      refluksie, nietresciwym pokarmie i nasilonych kolkach, a drugie pół wszystkie
      wyczytane i opisane tu objawy obserwowalam oczywiscie u własnego dziecka.

      Dziś od rana po przebudzeniu i jedzeniu - oczywiscie płacz, który utwierdził
      mnie w przekonaniu, że Hania cierpi na co najmniej 3 gastryczne choroby. Młoda
      ryczała, ja razem z nią, jeśc nie chciała, wiła się ja zwykle gdy nagle ....
      ... przyszła babcia (moja mama we własnej osobie).

      Wzięła Hankę na rece, otuliła rożkiem (przeciez ja TEZ to zawsze robiłam), mnie
      wygonila do łazienki, zebym wzięła długi ciepły prysznic a potem, zebym zjadła
      porządne śniadanie. Po 10 min dziecko spało snem anielskim, mama parzyła mi
      inkę, w domu było cicho i jakos tak .. pogodniej.

      Po godzinnym śnie, karmieniu (znów płacz) - przewijaniu w towarzystwie babci
      (brak płaczu!!) Hania poszła z babcią na 2 godziny spaceru, który przespała bez
      jednego jąkniecia. Przespała rozbieranie i ułożenie ją rękami babci w łóżeczku i
      śpi ciagle jeszcze.

      Nie mam zielonego pojęcia jak moja mama to robi (bo technicznie ja robie to samo).
      Oczywiscie nie zmienia to faktu, że jutro opowiem o wszystkim lekarzowi, niech
      się ustosunkuje. Jak dowiem się konkretów- to napiszę tu, być może bedzie to
      wskazówka dla innych mam.
      Ale co najwazniejsze - odkryłam dziś cudowny zamiennik dla Gripe Water i
      Plantexu - babcię Ulę smile

      Serdeczności i jeszcze raz dzieki wielkie za Wasze rady i wsparcie.
      Nat
      • aghatta1 Re: Epilog 27.11.06, 19:09
        siła spokoju..
      • v.l.k.6 Re: Epilog 27.11.06, 19:26
        Cześć
        1. Gdy ja byłam mała w wieku twojej małej to moja babcia też mnie najlepiej
        spokajała, mówiła że dziecko przede wszystkim potrzebuje ciepła, otulała mnie w
        pierzynę i odpływałam jak mówła maoja mama.
        2. Mała gdy ciebie nie czuje nie chce tak ssać.
        3. Dobrym sposobem na odgazowanie jest wzięcie małej na kolano brzuszkiem do
        uda i delikatne pomasowanie po pleckach wykonując przy tym deikatne ruchy nogą.
        Pozdrawiam
    • hanka56 Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 28.11.06, 00:36
      Wiesz co, u nas dziecko zachowywało się podobnie, dodatkowo co chwila gdy
      leżalo na plecach włączał jej się odruch Moro (gwałtowny rozrzut ramion, jakby
      się bała że spada), pomogło za radą pediatry układanie do snu w pozycji
      embrionalnej na boczku w "gnieździe" wymoszczonym w naszej dorosłej pierzowej
      poduszce. Czasem dla takiego maluszka jest zbyt dużym szokiem przejście ze
      środowiska macicy, gdzie było otulone zewsząd, wprost na twardy materacyk, z
      rączkami i nóżkami luzem. Mała spała tak - jak aniołek przez pierwsze 1,5
      miesiąca. Niektóre noworodki lubią być otulone, ukłon w stronę mądrości
      starodawnego beciku, czują się wtedy bezpiecznie, jak w macicy.
      • ifa11 Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 28.11.06, 05:08
        no wlasnie zanim doszlam do twojej babci Uli wlasnie mialam ci napisac o
        settlement technic,mnie sie przydazyla podobna historia (jak mnie poinformowano
        w 90% niepotrzebnie sa dzieci faszerowane kroplami i herbatkami,to kwestia
        technik ukladania do snu)

        oto moja historia jaka opisalam na innym forum/po wizycie w early childhood
        centre:

        przez ostatni tydzien moja corcia miala straszne problemy ze spaniem w
        dzien,wlasciwie od poniedzialku w ostatnim tygodniu nie spala w dzien prawie
        wcale,krotkie drzemki,30 min i juz oczy szeroko otwarte,na nastepne 2-3 godz
        do karmienia,kiedy probowalam ja uspac wciaz podnosila nogi,prukala i w ogole
        wygladala jakby miala kolki.Wiec pazylam koperek,zaczelam dawac grape
        water,ale nie widzialam zadnej poprawy
        po 5 dniach nie spania w dzien mlodej bylam juz zestresowana,bo jak 3.5tyg
        dziecko moze nie spac w ogole,a na dobe spac jakies 7 godz w nocy z przerwa
        na karmienie
        w piatek rano zadzwonilam do mojej poradni lokalnej dla matek z niemowlakami
        i tam mnie poinformowano ze prawdopodobnie dziecko nie ma kolek tylko ja ja
        zle ukladam do snu.Mysle sobie no cholera jasna co za bzdura przeciez widze
        ze dziecko podnosci nozki do gory,chce baka puscic,sie prezy etc etc
        kobieta mowi ze to normalne kiedy dzieci nie czuja sie komfortowo to tak maja
        wiec ja dalej przy swoim,ze to na pewno kolka.
        Pani z Poradnii mi zaproponowala zebym przyszla na jakies 3 godz a ona mi
        pokaze jak ulozyc dziecko do spania aby spalo przynajmniej 2 godz non-stop
        a ja sobie mysle: no sama zobaczysz moja droga,ze dziecko nie bedzie spac bo
        ma kolke.
        i poszlam,
        najpierw kobieta mi kazala jej jeszcz przylozyc na 15 min mala do cycka,mimo
        ze jadla 30 min wczesniej,mloda kwekala,nie chciala wiec upewnilysmy sie ze
        nie jest glodna,wiec dlaczego kurcze nie spi jesli to nie kolka.
        konsultantka owinela ja baaaaardzo ciasno bawelnianym kocykiem,tak ciasno ze
        mlodej zrobila sie polowa,nie mogla ruszyc ani reka ani noga,uwaga: dziecko
        przestalo kwekac.....ale do spania jej daleko,
        dalej konsultantka chwile do niej przemowila cichym glosem: idziemy teraz
        spac,glaskal ja po glowce i klepala w plecki,ale nie delikatnie tylko
        klepanie musi byc zdecydowane i mocniejsze,nastepnie poszlismy do oddzielnego
        pomieszczenia gdzie bylo lozeczko,pani zaklinaczka ulozyla moja Nadie i
        przykryla jeszcze tez bardzo ciasno lekkim kocykiem (u nas sa upaly teraz)
        mysle sobie: no teraz zobaczysz jak zaczna sie koleczki,wijcie cialkiem i
        przeciaganie.....
        mala zaczela kwekac bo nie umie zasnac w lozeczku,ale zaklinaczka przylozyla
        jedna reke na jej klatke piersiowa- niedelikatnie ale mocno i zdecydowanie ja
        przyciskajac- a druga klepala ja po brzyszku i nozkach- takze bardzo
        zdecydowanie,wcale nielekko....tak okolo 5 min.....i co.....moj boshe moje
        dziecko pierwszy raz od tyg zasnelo w 5 min
        ale sobie mysle.....dobra dobra zaraz sie obudzi bo kolka....otoz nie,spala
        jakos godzine,nie podnoszac ani nog ani sie nie przeciagala jak przy kolce.
        po 1 godz otwiera oczy - ja czytalam sobie ksiazke....uff pierwszy raz o 4
        tygodni....i znow kweka,po czym placze....konsultantka bierze ja na rece znow
        klepie mocno w plecy,mala sie uspokaja ale nie zasypia,odklada ja wiec do
        lozeczka i znow to samo,reka na piersiach i klepanie w brzuszek i nozki
        mloda zasypia na nastepne 1.5 godziny
        w sumie spala 2.5 godz,a przez tydzien w dzien przespala tyle razem....
        no mialam wrazenie ze to jakas magia jak w ksiazce tracy hogg....
        te kobiety w tych poradniach maja doslownieakies magie w rekach
        ale kobieta mowi ze to nie magia tylko technika: settlment technics a ona ma
        20 lat doswiadczenia,ja mam 4 tyg wiec mam prawo nie umiec

        wnioski:

        przestalam dawac koperek i krople,robie (z gorszym skutkiem oczywiscie bo
        brak praktyki)co mi pokazano i skonczylo sie zachowanie jakby to byla kolka-
        to juz 5 dzien dzis

    • nat.wroclaw Co powiedział lekarz 28.11.06, 23:28
      Jak obiecałam, tak piszę.

      Z jednej strony ulga - oto podług słów doktora - jednego z tych madrych,
      doświaczonych, sensownych i nierozhisteryzowanych a jednocześnie dokładnych,
      nie cierpi córa moja na żadną straszną niemowlęcą chorobę, nie ma potrzeby
      odstawiania nikogo od piersi, stosowania mlek aptecznych i przerozmaitych
      masakr, które oczyma wyobraźni juz widziałam.

      Z drugiej - sprawdziło sie to, co powiedziała moja położna o kolce komentując
      drakońska dietę moja antykolkową: kolka jak ma być to będzie.

      No i jest. Tak bardzo bałam sie kolki, że jej ewidentne objawy brałam ciagle za
      cos innego, ale nie kolke. Doktor jednak nie miał wąpliwosci. Obmacał zagazowany
      brzuszek, posłuchał jelitek, obejrzał nagrany filmik z prężniem i płaczem Hanki
      - no i nic wyjatkowego nie odkrył. Klasyczna kolka związana z niedojrzałoscią
      układu pokarmowego. Zapisał .. zgadnijcie co .. TAK Debridat i Infacol, na
      zmiane z Gripe Water, no i zyczył mi duzo cierpliwości he he he.

      Powiem szczerze, że po pierwszej dawce Debridatu Hania była duzo spokojniejsza,
      choc cały wieczór do czasu gdy mąż wrócił z pracy i mógł wykupic leki - od 17 -
      płakała i cierpiała (juz teraz wiem, że to ból a nie nadpobudliwość, czy
      nieumiejętność spania.)

      Płacz i lamenty ukoiło doraźnie: tulenie połączone z okladaniem brzuszka ciepłą
      poduszką elektryczną i masowaniem. A po kąpieli - pierwszy raz - zrobiłam Hani
      pełny masaż - taki na ogrzanym kocyku, z przygaszonym swiatłem, muzyka, oliwką -
      cuuudnie było smile

      No i teraz wieeeelki ukłon w stronę IFA11, ktora opisała settlement technique.
      Kochana moja - po przeczytaniu Twojego wpisu rano poszłam do sypialni i
      rozkrzyczana od 3 godzin Hankę w 5 minut uspiłam ta metodą. Dzis wieczorem po
      dniu pełnym wrażen, długim i pewnie bolesnym badaniu lekarskim, po wielu
      godzinach płaczu - uspienie po owinięciu małaj i utuleniu dłonią - gdy Hanka
      leżała już w łóżeczku - trwało 10 minut. Metoda niby zywcem wzieta z Tracy Hogg,
      ale może bardziej obrazowo to opisałaś i dzięki Tobie udało się.

      NA razie jestem dobrej mysli i mam nadzieję, że dzięki lekom, dobremu układaniu
      do snu i dzieki wsparciu babci Uli wink uda się prztrwać kolkę.

      A nam wszystkim zyczę jak najszyszego porotu do kubka jogurtu i wielkiej kromki
      chleba z serem, popitej Neską z mlekiem smile

      Serdeczności
      Natalia
    • mamaicorcia Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 29.11.06, 15:30
      Droga Natalio.To samo miałam z moją trzytygodniową Zuzią no może tylko bez
      drapania. Ona po prostu była głodna. Gdy odciągnęłam sobie pokarm żeby
      sprawdzić ile go mam byłam przerażona zaledwie 20ml!! a wydawało mi się, że
      wszystko ok bo we nocy był spokój. Czym prędzej wysłałam męża po NAN firmy
      Nestle. Zuzka "wydoiła" 150ml i zasnęła jak aniołek. Spróbuj sprawdzić ile Ty
      masz pokarmu. Jak ściskałąm moje piersi to mleko aż tryskało ale jak ściągnęłam
      byłam zaskoczona jego małą ilością. Powodzenia i pozdrawiam.

      Marta
      • mooh Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 29.11.06, 15:47
        Marto, ilość odciągniętego pokarmu, zwłaszcz u kobiety, która nie ściąga
        regularnie i jest dopiero na początku laktacji, nijak sie ma do ilości pokarmu
        wysysanego przez dziecko. O tym powie Ci każda położna, każdy doradca
        laktacyjny, jak i każda doświadczona w karmieniu piersią mama. To nie jest
        metoda sprawdzania, czy dziecko się najada. Tak na prawdę, czy dzicko
        odpowiednio dużo je można sprawdzić na podstawie przyrostów wagowych, a na
        codzień ocenić na podstawie ilości zapełnionych pieluch. Ale na pewno nie
        laktatorem.
    • mamaicorcia Re: Wije się, drapie, krzyczy, gryzie ręce - pora 29.11.06, 15:34
      Tu jeszcze raz Marta. Wiesz co po przeanalizowaniu dokładnym jeszcze raz tego
      co napisałaś wygląda mi to jednak na kolkę. Proponuję Debridat i Wodę
      koperkową - Gripwater - tak to się chyba pisze i noszenie córci na ramieniu ale
      tak aż przewieszonej żeby brzyszek był na czubku ramienia u mojej Zuzki to
      pomagało. Życzę dużo cierpliwości.

      Pozdrawiam Marta
      • nat.wroclaw hej Marta 29.11.06, 17:11
        dziekuję za rady i wskazówki. Masz rację - to raczej kolka, Potwierdził to
        wczoraj także pediatra. NO i - nihil noi - przepisał oczywiscie Debridat. Gripe
        Waterr juz mamy w domu i muzę przyznać, że od wczoraj, od podania tych leków
        mała jest spokojniejsza, płacze krócej, łatwiej zasypia.

        Cierpliwości - ano własnie, tego nam trzeba smile

        Pozdrawiam
        Natalia
        ps. tez obawiałam się, że może to chodzi o ilosć pokarmu, ale mała ładnie
        przybiera (wg lekarza w 3 tygodnie "wyrobiła normę" za miesiąc już wink no i kupy
        sadzi eleganckie. Także mam nadzieję, że mleczka u mnie dostatek smile
        • knabe1 Re: hej Marta 31.12.06, 15:12
          hallo, hallo

          tu mowi ojciec 4 tygodniowej malej bestii.

          wsadzilem malą w moją koszulkę do biegania nike pro (taka mocno obcisla),
          owinąlem na naleśnika dość przylegle kocykiem. Efekt: brak możliwości merdania
          rączkami i nózkami, drapania się itd... po 2 mitutach takiego skrepowania:
          usnęła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! hurrrraaa!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka