22.01.10, 20:56
Mroz taki wielki na dworze mroz jak z lat dziecinnych kiedy na gorke
sie chodzilo na sanki. Taki mroz ze szczypie i wszystko zamarza. No
i mroz w sercu...Mroz ze wspomnien mego Ojca. Kiedy na
wilenszczyznie w mroz do szkoly biegal kilka kilometrow a czesto i
butow nie mial. Wracal ze szkoly na skoty przez cmentarz. Maly bak
bez butow na cmentarzu w nocy. Zawsze mowil ze niecierpi zimna. No
bo ten mroz pewno pamietal i czul go gdzies w kosciach. I cieplo
zawsze sie nosil. Smialam sie z niego nie rozumiejac. A to tylko
mroz. Kiedy odchodzil w srodku upalnego lato tez bylo mu zimno .
Pewno tamten mroz sie przypomnial wrocil. Pewno byl w sercu nad
wilenke na temtym cmentarzu.I jak mysle o tym o zyciu o jego
konforcie kiedy stoje i czekam w nieskonczonosc na mrozie jak
autobus przyjedzie... Mroz mysle ze mroz lubie kiedy szczypie i
kiedy w nosie zamarza. Bo nie wiem czemu mroz z moim dzielnym Ojcem
sie kojarzy. Martwie sie tylko o Niego teraz bo znow to napisze stac
przy nim nie moge martwie sie czy cieplo jest tam gdzie jest i czy
nie ma tam mrozu i czy buty na porzadne. Martwie sie bo mroz...

Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
Obserwuj wątek
    • mocnakrysia Re: Mroz 22.01.10, 21:05
      Dziś byłam na cmentarzu na grobie moich rodziców i cóż mróz wszystko zasypane
      śniegiem.Nawet znicza nie ma gdzie postawić.
      • tilia7 Re: Mroz 22.01.10, 23:09
        Ja byłam na cmentarzu w sobotę.Mnóstwo śniegu a pod spodem jakby sarkofag z
        lodu.Jak szklana trumna Królewny Śnieżki.Tylko Jego już nic nie obudzi,nic,nawet
        pocałunek,choćby był najgorętszy...
        • agalt Re: Mroz 23.01.10, 09:55
          Ślicznie piszesz...
          Ale myślę, że bajka jest trochę inna... Lub może wersja tylko lekko
          zmieniona...
          To my jestesmy takimi śpiącymi królewnami, które śnią swój
          największy koszmar. Śni im sie, że ich ukochani odeszli, umarli,
          zasnęli na wieki. I nic nas nie może z tego koszmaru obudzić...
          Ale my tylko śnimy. Więc przyjdzie czas i na nas. Obudzimy się i
          zobaczymy, że oni wcale nie spali lecz z wiarą czekali na nasze
          przybycie...
          • mocnakrysia Re: Mroz 23.01.10, 10:53
            Zazdroszczę ci tak mocnej wiary agalt i takiej nadziei. Z twoich rozmyślań bije
            pewność że kiedyś spotkamy swoich bliskich. Ja takiej silnej wiary i pewności
            nie mam ,pewnie dlatego tak mi ciężko i nic nie układa się dobrze , wręcz odwrotnie.
            • agalt Re: Mroz do Krysi 23.01.10, 12:49
              Krysiu,
              ja wiem, że brak Ci wiary. Spróbuj się o nią pomodlić.
              Chciałabym Ci coś zasugerować, choć to Twoja sprawa i może nie
              powinnam się wtrącać. Ale spróbuję, a Ty - jeśli uznasz, że nie
              powinnam - po prostu olej ta moją prośbę i wybacz.
              Myślę, że byłoby chyba dobrze, jakbyś zmieniła nick. Mam wrażenie,
              że masz go od bardzo niedawna i on wyraża cel, jaki sobie
              postawiłaś. Ale do tego celu daleka droga i nie jest dobrze, gdy
              stawiamy sobie tuż przed nos takie długoterminowe cele. Bo czasem,
              gdy nie wyznaczyliśmy etapów posrednich (tych małych kroczków,
              którymi do tego celu dojdziemy) ten cel tuz przed oczyma wydaje nam
              się absolutnie nieosiągalny. A to jeszcze bardziej nas frustruje i
              podcina naszą wiarę w siebie i w Bożą Opatrzność. A Twój cel
              dodatkowo może Cię zmuszać do ukrywania swoich uczuć. Pod maską źle
              się płacze, a Ty potrzebujesz się przede wszystkim wypłakać. Mocna
              przeciez możesz być potem. Nic na siłę.
              Przytulam Cię mocno
              a/
          • tilia7 Re: Mroz 23.01.10, 11:25
            Agalt,oby tak było.Ale wiesz jak to w koszmarach bywa,niby człowiek
            wie,że to tylko sen a mimo to koszmar najprawdziwszy przeżywa.
            • mocnakrysia Re: Mroz 23.01.10, 13:54
              Jestem słabą osobą i nie umiem sobie radzić w sytuacjach ekstremalnych. Nick
              wymyślili mój wnuczek razem z chrześniakiem ( chłopcy w wieku 8 i 13 lat kiedy
              jeszcze było wszystko dobrze i to oni nauczyli mnie korzystać z internetu) aby
              mi dodać otuchy i abym miała siłę i motywacje do obsługiwania się z internetem.
              Z reguły nie obrażam się na prawie nigdy i na nikogo. Ale jakoś od śmierci mamy
              a właściwie od jej ciężkiej choroby nie układa mi się z rodziną , ze starszym
              synem i bratem. Ja wiem że w każdym konflikcie winne są dwie strony. Obwiniają
              mnie że strasznie rozpaczam, że chcę rozmawiać ,wspominać mamę, że nie byłam
              przy jej śmierci. Mam wrażenie że stałam się kozłem ofiarnym , zawiązali jakąś
              dziwną koalicję przeciwko mnie a dokładnie to synowa z konkubiną mojego brata
              knują intrygi manipulują ,sieją w rodzinie zamęt, mnie ignorują zupełnie.
              Wczoraj gdy po mszy w kościele zajechałam z mężem na chwilę do brata jego
              konkubina uciekła z domu do swojej matki a moja synowa oświadczyła że to
              straszne że przeze mnie N musi uchodzić z domu. Mam rodzinę a tak jakby jej nie
              było ,jeszcze mi dokładają. Ja już nie mogę , myślę że butelka np. Afobamu
              załatwiłaby wszystko i jeśli to prawda znów bym była z rodzicami i nie
              cierpiała podwójnie. Trochę szkoda mi męża i młodszego syna ale syn mieszka w
              innym mieście i tylko dzwoni co dzień. Wierzcie mi ja już naprawdę nie mam sił
              tkwić na tym świecie. Dziś nawet nie wstałam się umyć bo po co.Masz rację mój
              nick powinien nazywać się słaba.
              • agalt Re: Mroz 23.01.10, 14:41
                Krysieńko kochana,
                Nie chciałam Cie urazić. I na pewno nie muyślałam o "słabej Krysi".
                Czasem jest tak, że wszystko wydaje sie byc przeciwko nam. Ja wiem,
                że Ci ciężko. Butelka Afobamu niczego by nie załatwiła... A jeśli by
                Cie odratowano, ale zostałabyś na resztę życia niepełnosprawna,
                wymagająca codziennej opieki i pielęgnacji? Poza tym, pomyśl o swoim
                synu. Dzwoni co dzień, więc jesteś dla niego ważna. Zamieniłabyś
                swój ból na jego cierpienie i poczucie winy? Że może gdyby był,
                gdyby przyjechał... Wyobraź sobie, że całe to cierpieni, które teraz
                odczuwasz, zostawiasz zrzucając je na niego... To chyba nie jest
                dobry pomysł?
                Jeśli ta osoba wyszła z domu, to widocznie nie miała odwagi spojrzeć
                Ci w twarz. To jej problem. Zostaw go jej. Ty możesz ich co najwyżej
                nie odwiedzać. Brat zna Twój adres, a droga jest w obie strony taka
                sama.
                Przytulam Cię mocno
    • mocnakrysia Re: Mroz 23.01.10, 15:25
      Ale ja obiecałam mojej zmarłej mamie że będę doglądać tego mojego chrześniaka,
      mama go wychowała od 5 roku kiedy stracił matkę a jej nie ufała- prawda jest
      taka że to typowa macocha z bajki o Kopciuszku. A ludżmi potrafi manipulować jak
      nikt.
      • halas1961 Re: Mroz 23.01.10, 16:08
        Krysiu,
        i własnie dlatego, ze obiecalas mamie, ze bedziesz doglądać chrzesniaka musisz
        byc mocna i słowa dotrzymac. Olać to co inni mysla o Twoim smutku i łzach.
        Dzieci miały rację Krysia musi byc mocna, zeby nie tylko dac rade z internetem
        ale i mamie słowa dotrzymac.
        Pozdrawiam
        Halina-mama Agatki
        • mocnakrysia Re: Mroz 23.01.10, 18:03
          Bardzo dziękuję za wsparcie . Gdy przychodzi sobota ,niedziela albo święta kiedy
          zawsze jeżdżiłam do mamy to jestem rozwalona totalnie.
          • tilia7 Re: Mroz 23.01.10, 18:39
            A ja Krysiu najbardziej jestem zdziwiona,że masz już wnuczka:)Bo jak Cię czytam
            to cały czas miałam wrażenie,że to nastolatka pisze zbuntowana i
            zagubiona.Trzymaj się dzielnie.
            • mocnakrysia Re: Mroz 23.01.10, 19:13
              Mam 51 lat dwóch dorosłych synów (młodszy ma mieć wesele w sierpniu) i 9
              letniego wnuczka. Może ktoś uważa ze bunt i silne życiowe emocje dotyczą ludzi w
              młodym wieku ,myślę że to wszystko dotyczy ludzi w każdym wieku. Jak żyli
              rodzice , a nawet sama mama nie czułam tych lat na sobie i mimo że już tu
              strzyka a tam boli to czułam się młodo i nie czułam swojej 50 -tki. Teraz czuję
              się na 60 lat ,czuję się stara , nikomu niepotrzebna i całkiem nierozumiana
              przez część rodziny. Chociaż mąz jest cały czas ze mną i mnie stara się rozumieć
              bo i jego ta sytuacja boli . A mój wnuczek wczoraj po cichu pod kościołem mówi
              do mnie że bardzo mnie kocha.
              • agalt Re: Mroz 23.01.10, 19:24
                Krysiu,
                ja tez odbierałam Ciebie jako osobę bardzo młodziutką. I stad moja
                propozycja zmiany nicku. Myslałam, że po prostu ktos Ci wciska kit,
                że masz byc mocna, a Ty bardzo chcesz sprostać tym oczekiwaniom.
                Przepraszam, że sprawiłam Ci przykrość.
                Dobrze, że masz męża, ktory Cie wspiera. I nieprawdą jest, że jesteś
                niepotrzebna i niezrozumiana. Kocha Cie wnuczek, syn codziennie
                dzwoni, mąż się o Ciebie troszczy, Mamusia patrzy na Ciebie z
                miłością z Nieba. Jesteś otoczona miłością. Tylko ból nie pozwala Ci
                jej chwilowo dostzec. A innymi się nie przejmuj.
              • tilia7 Re: Mroz 23.01.10, 20:04
                Krysiu,ja przecież nie mówię,że jako babcia nie masz prawa do emocji.Po prostu
                jakoś do mnie wcześniej nie dotarło i naprawdę myślałam,że młodziutka dziewuszka
                pisze.
                • maretta111 Re: Mroz 24.01.10, 19:18
                  Mróz straszny na dworze i w moim sercu. Już ok 2 miesiące nie mam możliwości,
                  żeby jechać na cmentarz. Tęsknota mną zawładnęła.Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka