kam.mar
04.06.09, 09:24
W poniedziałek 08 czerwca minie półtora roku od śmierci mojej mamy.
A ja już czuję zbliżający się kolejny atak żłoby: smutek, płacz,
zniechęcenie, osłabienie, potrzeba dostawania wsparcia.
Podobno istnieje coś takiego jak objaw rocznicowy i polega to na
tym, że w ponownie pojawiają się doznania fizyczne które pojawiały
się w czasie kiedy wydarzyło się coś złego.
Ja tak miałam: na początku co tydzień, potem co miesiąc, teraz co
pół roku. Jakoś tak ciężko przeżywam dni, które określam jako
rocznice.
Ktoś też tak ma?
I zastanawiam się, co zrobić w związku z tym, że określam ten dzień
jako rocznicę? Iść do kościoła? Iść na cmentarz? Poprosić kogoś o
towarzyszenie mi i wsparcie? Chyba wszystko na raz...