-
Czytam kochani wasze opinie co jakiś czas od dwóch , trzech lat. Nie jest dobrze. Wybieram się w poniedziałek do psychologa, podobno wina jest we mnie. Nie mam siły nawet pisać, już nie płaczę, przynajmniej przy mężu, bo naśmiewał się ze mnie.
Praktycznie ze sobą nie rozmawiamy, schodzę mu z drogi, żeby nie słyszeć komentarzy na swój temat, szybki seks raz na dwa tygodnie. Nigdzie razem nie chodzimy, chyba, że ja coś zaproponuję i zorganizuję i nie koliduje to z jago planami. Faktem jest, ż...
-
jak w temacie.
Rozważam taką opcję, a nie cierpie sajkologów i uzewnętrzniania sie,
wiec proszę o poradę- jak to wyglada i czy warto ?
duze pozdro!!!
-
Po terapii małżeńskiej i indywidualnej mąż uważa, że związek zakończył. Ale nie składa wniosku o rozwód, nie rozpoczyna procedury rozwodowej. Zachowuje się, jakbyśmy już byli po rozwodzie ale przyciskany przeze mnie twierdzi, że to ja mam złożyć wniosek o rozwód.
Twierdzi, że terapeutka otworzyła mu oczy, że nie powinien dbać o małżeństwo.
Mam więc piekło, którego zawsze chciałam uniknąć. Ani rozwód ani związek.
O co mu chodzi?
-
Czy ktos z was probowal tego sposobu na ratowanie zwiazku? Czy probowaliscie rozmawiac o takim rozwiazaniu? Czy wydaje wam sie, ze (w waszym wypadku) to mialoby sens? A moze probowaliscie, napiszcie jak to wygladalo, co osiagneliscie, czy zakonczyliscie terapie planowo czy zrezygnowaliscie? Pytam, bo jestesmy po kilku sesjach i b.zaluje, ze nie zajelismy sie zwiazkiem na powaznie duzo wczesniej.
-
Właściwie nie powinienem tu pisać, bo wszystkie problemy na tym forum zostały
już poruszone, a w zasadzie jedyną poradą na jaką mogę liczyć na tym forum
jest "rzuć wszystko w cholerę", albo "znajdź sobie kochankę". Owszem, rozważam
i takie wyjścia, ale oczywiście wolałbym "cudowne ozdrowienie".
Mój przypadek jest standardowy - od super wielkiej miłości do "nigdy mnie nie
pociągałeś". Odmiennością może być tylko czas trwania - Dla mnie sielanka i
ideał trwał 20 lat, dla mojej żony tylko ...
-
Jesteśmy po ślubie ponad 5 lat, mamy synka. Niby jesteśmy poprawnym
małżeństem ale... jak wiele par z tego forum prawie wcale nie uprawiamy
seksu, mężowi wystarcza jeden numerek na miesiąc, półtorej miesiąca.
Zaliczyłam różne etapy - frustracja, płacz po nocach, staranie się by było
lepiej, totalne olanie i zamknięcie się w sobie itp. Dziwna to sytuacja gdy
człowiek patrzy na małżeństwa lub pary wokół siebie i czuje, że niby jest ok
ale tak naprawdę tak wiele brakuje...
Często sł...
-
mam pytanie - czy ktos z Was przeszedl taka terapie /ale nie zwiazku tylko
jednej osoby/, czy to zmienia cos?
ja mam nietypowy problem-moj mezczyzna nagle odkryl, ze jest ze mna
nieszczesliwy - strasznie mnie to przerazilo, bo pol roku temu poprosil mnie
o reke!-a tu taka zmiana, chociaz mam wrazenie, ze ja jeszcze bardziej
staralam sie przez te pol roku - on mi oswiadcza takie informacje! dla mnie
to niewiarygodne, tym bardziej, ze on nie umie mi wyjasnic na czym to jego
nieszcz...
-
Czy ktos z was korzystal z takiej terapii u psychologa?Jak to sie odbywa?Jutro
jestesmy umowieni i nie wiem czego sie moge spodziewac.Prosze,pomozcie.
-
Czy któraś z was korzystała z takiej terapi i czy odniosła zamierzony skutek
( o ile takim jest powrót do w miarę normalnego pożycia małżeńskiego bez
ciągłych kłótni i niedopowiedzeń)
Ja w chwili desperacji i wedle zasady, że tonący brzytwy się chwyta
postanowiłam zapisać nas do psychologa na konsultacje, zaczynam miećjednak
wątpliwości czy to nam w czym kolwiek pomoże :(((
-
Dziś odważyłam sie porozmawiać z moim mężem dlaczego nie chce się ze mną
kochać. W 2007 kochaliśmy sie 5 razy, w tym roku 3.
Spytałam się czy ma kochankę (nie ma)czy mnie kocha (kocha)czy mu się
znudziłam (podobno nie).
Stwierdził, że tyle seksu w ciągu roku mu wystarczy i że rozumie dlaczego
robie z tego taki problem. Powiedziałam mu, że oprócz sprzątaczki, kucharki
chciałabym się poczuć także kobietą.
Dałam mu do wyboru albo terapia małżeńska albo separacja.
Stwierdził, że na tera...
-
ja dzisiaj byłam sama (bez męża) pierwszy raz u terapeutki. W związku z moją
anorgazmią i niskim libido u męża.
Następna wizyta, z różnych przyczyn, będzie dopiero 13 października, mamy być
oboje, a pani nam zakazała się do tego czasu kochać.
Czy to normalne?!
-
Chciłabym "zaciągnąc" mojego męza do terapeuty. Jeśli ktoś z Was był, na czym
to polega, czy pomaga? W końcu czy osoba niechętna terapii (mój mąz) jest w
stanie coś z takiej terapii wynieść. Czy ma sens, zebym chodziła sama?
Poradzcie proszę.
-
Czytam sporo postów na tym forum i tak sie zastanawiam czy poważnie ludzie
chodza do seksuologów i innych tego typu terapeutów. Jak można wyleczyć się z
braku chęci na sex ??????? To tak jakby ktoś nie znosił brukselki albo
szpinaku - po prostu zbiera mu się na teorsje - i miał się z tego wyleczyć...
Pierwsze pytanie brzmi - po co ??? Jeżeli ja bym nie lubił sexu i wogóle go
nie potrzebował to na pewno bym sie z tego nie leczył :-) Ja to nawet bym się
wolał wyleczyć z chęci na sex. Kidy...
-
Hejo:)
Znalazłam kiedyś jakąś terapię przygotowaną przez seksuologa.Trwała kilka
tygodni 4 albo 5 i polegała na pracy obydwu małżonków nad ich życiem
seksualnym. Generalnie poznawanie się od nowa i zero sexu, dopiero w końcowym
tygodniu. Wcześniej same pieszczoty, zabawy itd. Czy ktoś może wie o czynmóię
i może posłać jakiś link?
-
Kilka miesięcy temu zdecydowaliśmy się z mężem na terapię małżeńską. Nie było ani tak źle, żeby się rozwodzić ani tak dobrze, żeby nie starać się poprawić.
Trafiliśmy do fajnej pani psycholog. Mąż ją wyszukał. Odwiedził aż kilka pań psycholog zanim zdecydował się powierzyć problemy naszego małżeństwa konkretnej osobie.
Terapia trochę trwała ale konflikty z mężem się nasilały. Do tego stopnia, że p. psycholog rozdzieliła terapię tak, że mąż przychodził osobno i ja osobno. Po rozpoznaniu ...
-
Dzisiaj idziemy do sexuologa..tzn. jeżeli on nie ucieknie albo czegoś nie
wymyśli.Bardzo sie boje...że nie trafimy do odpowiedniego czlowieka...
Macie doświadczenia w tej materii? Co może doradzić lekarz??
Moj facet twierdzi ze z nim wszystko już ok.Ale jak sie kladzie ze mną do
lóżka to ma stres że ja tylko czekam na sex no....i nic się nie dzieje..
Cholera co za życie nie wiedzialam że sa tacy faceci...
-
41 lat, typ samotnika, w niezłej depresji
a jednak coś między nami zaiskrzyło
spotykamy się od kilku miesięcy
gdy jest dobrze to jest cudownie
ale gdy jest źle to te jego doły i kompleksy są nie do zniesienia
do seksu jeszcze nie doszło, mimo próby i mimo bardzo ekscytującej gry wstępnej
on odrzuca jakąkolwiek możliwość terapii
może to głupie ale próbuję oszacować czy warto się w to dalej angażować i obawiam się, że jeśli to zrobię to za jakiś czas skończę na tym forum...
a z ...
-
Jestesmy razem 3 lata - rok po slubie. Mialam nadzieje, ze ze mna
wszystko ok, pomimo tylu przezyc, ale bardzo sie mylilam...Jestem
lodowcem...Probowalam, staralam sie bardzo, ale nie
potrafie...Sadzilam, ze jesli to ten jedyny, wymarzony, to nie
bedzie problemu. A jednak...Mysle, ze moje problemy wynikaja glownie
z winy taty! Zbyt dluga historia, skrotowo: rodzice po rozwodzie
(szarpanie brudow w sadzie exclusive), wczesniejsze wielokrotne
lajdactwo tatusia widzialam na wlasne ...
-
Ostatnio widzę na forum same podpuchy.
Mam jakąś paranoję czy to zmasowany atak studentów odpowiednich kierunków szukających materiałów na zaliczenie?
-
Nie mam ochoty na seks od jakiegoś czasu, po urodzeniu pierwszego dziecka, libido mi spadło, a po urodzeniu drugiego (1,5r temu) spadło jeszcze bardziej. Ciągle czekałam mając nadzieję, że wszystko wróci do jako takiej normy, ale czytając wątek o braku ochoty po porodzie stwierdziłam, że chyba czas najwyższy zadziałać. Dodam, że zanim urodziłam dzieci miałam bardzo wysokie libido, seks był codziennie, dość często dwa i więcej razy dziennie, w pierwszej ciąży również, ale po, to już zupełnie...