kartaga
16.02.05, 16:42
W zwiazku z tym,ze eksia nigdy alimentow nie przeznaczala na potrzeby
dzieci,M zaprzestał ich placenia i zaspokajał sam potrzeby dzieci
(ubrania,zabawki,koszta związane z imprezami szkolnymi itd).Wowczas nie
myśleliśmy,ze eksia moze posunąć się do takiego kroku,bo w takim wypadku
zbieralibyśmy rachunki za to wszystko.Niestety niczego nie
mamy "udokumentowanego',a eksia po kolejnej awanturze zglosila na M
doniesienie do prokuratury,ze "uporczywie' miga się od obowiązku
alimentacyjnego.Dzis w pracy M zjawila się inspekcja pracy,do księgowości i
kadr dzwonił prokurator.Jesteśmy zalamani.M ma najnizsza placę krajową,mamy
wspólne dziecko,jest nam ciężko finansowo,jednak M nigdy nie zaniedbywał
swoich ojcowskich obowiazkow,co dwa tygodnie zabieral dzieci do nas i tak jak
juz pisalam w miarę mozliwości zaspokajal potrzeby dzieci.KIlkakrotnie dawal
starszemu synowi pieniądze na imprezy szkolne.Dwa razy zdarzyla się
sytuacja,ze pieniążki te w ogóle nie dotarly na ten cel o czym M dowiedzial
się przypadkiem od wychowawcy młodego.
Jesteśmu totalnie zaskoczeni posunięciem eksi i nie wiemy jak mamy sie w tej
sytuacji bronić,gdyż nie zbieraliśmy nigdy rachunkow,wiec nie mamy dowodow na
to,zeby się z tej sytuacji wybronić.Nie wiemy tez czy w takiej sytuacji
komornik zajmie 60%dochodów M.Moze macie jakies konkretne rady,macoszki?