7em
04.05.05, 09:47
Wiecie, rozumiecie to ta od sarenek i zajączków i sprzatania zapuszczonej
chaty krasnoludków. Opowiadałem ta bajkę dziecku setki razy wzorując sie na
orginale, znaczy DiViDi. Znam tez inne bajki z macochą w 1 lub 2go planowej
roli. Nie myslcie sobie zem cham i wtorny analfabeta. Już przechodze do
meritum. Spokojnie. Więc w tych bajkach wszystkie macochy są złe. Złe jak
diabli. Czytam to forum od dłuższego czasu i mysle sobie, ze cos w tym jest.
te małe kanalie zostawiajace papierek na podłodze, ohydni ojcowie odrabiajacy
z tymi monstrami lekcje. Jest cos na rzeczy. co sympatyczniejsze z was
zostaja przy nazywaniu tych pedraków 'stworami' [tak wiem to przez czułosc] a
cała "pozytywna" energia akumuluje sie dla Byłek [wprowadzam staropolski
termin dla wielu Eksi]. Jesli sie mysle [a bardzo bym chciał] wyprowadzcie
mnie z bledu.
5040