Dodaj do ulubionych

Macocha spelniona:-):-(((((((

24.03.07, 22:40
No drogie macoszki widze, ze weekend zawital i wszystkie problemy zniklysmile))
Wizyty pasierbiatek?, co??

Moje pasierbiatka wlasnie sa od dwuch dni, i od dwoch godz. usypiane sa przez
mojego M., a ja zkorzystalam z tego czasu i do was pisze:wink

Ja i moj M jestesmy zajeci praca od ok. 9:00 do ok. 18:00 godz.. Ja wszesniej
przychodze z pracy, gdyz pracuje ok 8,5 godz. a moj M powyzej 10!!! godz, wiec
nie ma czasu wieczorem na setymentysmile

Zostaje nam wlasnie weekend na nadgonienie utraconego czasu. Tak by sie
zdawalo, ale sa jego dzieciatka, wiec trzeba ten czas jakos podzielic.

Umowilismy sie, ze dzieci zajmuja czas od godz. 9:00 do 21:00 a reszta jest
dla nas, ale to wyglada calkiem inaczejsad(( Dieciatka nie spia jeszcze o
godz. 23-24:00 ciagle wolaja, ze chca pic, ze im sie nudzi, ze za
zimno/goraco, ze nie moga zasnac itd..

Dochodzi godz. np. 24:00 no i osiagam stan blogi (tzn. spac, spac), no i znowu
go..no z "sentymentow" i rozmnow.

Jak wy to robicie??? ze jestescie spelnione macoszki i czerpiecie zarazem
plusy z "urzywanego mezczyzny" ??? bo ja juz dluzej nie moge;:_(((

Mam czarne mysli a zarazem zbawienne; singelsmile))))))

Ps.

Jest to powazny problem (mim. dla mnie). A moze jestescie spelnione, bo nie
macie tych co tygodniowych odwiedzin???sad((

Obserwuj wątek
    • ywwy Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 24.03.07, 23:14
      Trudna sprawasad
      Wydaje mi się, że jedynym wyjściem jest wprowadzenie zasad dla dzieci, które
      obowiązywałyby w Waszym domu. I konsekwentne ich przestrzeganie! Tak jak
      pisałaś, czas po 21-wszej jest zarezerwowany dla Was smile I jeśli dzieci chcą
      przebywać u Was tak często to powinny zrozumieć, że zasady działają w obie
      strony smile Każdy daje coś z siebie...
      W końcu pasierbiątka to nie " święte krowy".
    • braktalentu Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 25.03.07, 10:35
      U nas na codzień panuje terror-smile i Pasierbica nie ma specjalnie wyjścia.
      Prowadzimy regularny i jak to kiedyś nazwała "emerycki" tryb życia. Dzieci idą
      spać o godzinie 20:00. O godzinie 21:00 dorośli i młodzież rozchodzą się do
      swoich sypialni. O 22:00 w domu gaśnie światło, a w zasadzie ja je gaszę, bo
      mąż od kilkunastu minut śpi z książką na nosie-smile. W weekendy Młoda jeszcze tam
      u siebie dłużej buszuje, ale w wakacje, po trzech dniach pobudek wdraża się
      samoistnie, bez mru-mru. A pobudka zaczyna się tak: 5:30 włącza się syn. Mąż
      tylko na to czeka-smile. Już ubrany w stój sportowy, chwyta Małego i pakuje się z
      Nim do łóżka Młodej. Do mnie dochodzą tylko pokrzykiwania "już jest
      słonko", "pora wstawać", odgłosy walki wręcz o kołdrę i rozpaczliwe "wynoście
      się śmierdziele", co rozumiem, bo ani syn w nocnej pieluszcze, ani mąż w stroju
      sportowym nie pachną fiołkami. Ja w tym czasie ogarniam sypialnię i kiedy M.
      wraca z biegu, to czekamy na Niego ze śniadaniem, które z reguły zaczyna się
      koło 7:00. 7:45 chłop rusza do pracy. Czas dla siebie mamy od 5:00 do 5:30 i od
      21:00 do 21:30, a co drugi weekend od 20:00 do 21:30, bo Pasierbica jest u nas
      co drugą sobotę i niedzielę.
      Konsekwencje: N I E N A W I D Z I M Y S Y L W E S T R A i z trudem możemy
      dotrwać do 24:00.
      • geos Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 25.03.07, 12:44
        O znam to!!!
        U nas tez tak jest.
        dzieciaki do 21 są w łózkach i mają już tam zostać :o))
        Młoda śpi o 21 mały jeszcze czyta.
        Mąz wstaje codziennie o 4 rano.
        U nas tez były kiedyś marudzenia, a to pic mi się chce, a to duszno a to nudzi
        mi sie.
        Konsekwencja i niereagowanie dały rezultaty.
        Cisza spokój od 21.30 nikt sie po domu nie palęta
        A na początku trudno ich było zagonić od łóżek przed 22.00
        Ale upór dorosłych dał rezultat.
        Zwłaszcza Mały długo pokutuje a potem rano wstac nie może
        Ale ma powiedziane, że ma leżeć a ni pałętać sie po domu, jeść w nocy kanapki, itp.
        Konsekwencja czyni cuda
        Najwięcej czasu dla siebie mamy w weekendy rano.
        cichaczem zamykamy naszą sypialnie na klucz :o)) żeby nie było niespodzianek w
        stylu "tato a co dzis robimy :o)))"
    • m-jak-magi Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 25.03.07, 13:10
      dla mnie to wsio ryba czy to moja pasierbica czy moj nowonarodzony syneczek.
      i tak nie przesypiam nocy bo to kupa, bo to jesc, bo to ot tak pokrzyczymy bez
      powodu.
      dlatego tez o "wieczornych sentymentach" moge na dlugo zapomniec sad

      w kaazdym razie czekam z utesknieniem na moja pasierbice - niech przyjezdza - i
      tak nie sypiam - a czas spedzony z nia to dla mnie wielka radosc.
      teraz to bedzie tym wazniejsze dla mnie bo mala spedzi go po raz pierwszy ze
      swoim mlodszym braciszkiem.
    • mamaika Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 26.03.07, 02:23
      To pomyśl o tym jak to jest mieć dzieci chłopa na stałe. Może Ci się nastrój
      poprawi smile
    • kicia031 Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 26.03.07, 09:46
      A ja nie narzekam. Tak jest, jak sie ma dzieci, i tak jest jak sie wiaze z
      kims, kto ma dzieci. Normalka.

      Jak masz z tym taki problem, to zastanow, sie, czy chcecie rzeczywiscie miec
      kolejne dziecko, bo to oznacza brak intymnosci na kolejne 10 - 12 lat.
      • luna67 Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 26.03.07, 14:15
        No kicia eureke odkrylas, no patrzcie nigdy bym do tego sama nie doszlasad((


        Moze wedlug ciebie jestem wyrodna macocha (inaczej sadza pasierbiatka), ale
        odrozniam cos mojego od czegos czyjegossad(( Teraz mozesz na mnie "psioczyc"smile))
      • lehija_1 Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 01.04.07, 21:19
        Ojej Kicia jak zwykle pelna poswiecen smile
        Jaki brak intymnosci?
        Ja mam chyba szczescie bo dzieci nie chca spac w moim pokoju, nie przylaza (w nocy) do lozka, nie smedza po domu - jak pasierbiatka sa na weekend jest sprawa nieco trudniejsza, bowiem malutki synek spi u nas w pokoju, zeby ich nie budzil. A spi dosc "zywo". I ja juz nie spie niestety.
        Za to dzieci w weekendy sa w lozku dopiero kolo 22.00-22.30. Z prostej ale niewytlumaczalnej przyczyny, ze jest nam razem strasznie fajnie. Za to gdybysmy byli ze soba czesciej niz raz na dwa tygodnie, na pewno wywalczylabym 21 jako godzine na pojscie spac, bo ja tez potrzebuje miec godzinke dla siebie.
        Po co jednak zaraz rezygnowac z intymnosci z panem malzonkiem nie rozumiem. Sa poranne kapiele, wspolne nastawianie glosnego prania, wysylanie dzieci na spacer, jak sie da to i do babci (lub platnej opiekunki). Jakbym miala zrezygnowac z intymnosci na rzecz czegokolwiek, to bylabym straszna, smutna i zgorzkniala. I zestresowana.
        Ale ja jestem wyrodna matka i okropna macocha. Taka karma.
        • kicia031 Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 02.04.07, 15:42
          lehija_1 napisała:

          > Ojej Kicia jak zwykle pelna poswiecen smile

          Dzieki za komplement, moja rodzina bylaby na pewno gleboko zdumiona takim
          ogladem mojej osoby. Zwlaszcza ze niedawno okazalo sie ze jestem leniwa krowa
          ktora nie tylko chlopu ale i dzieciom nie robi sniadan i kanapek.

          A tak powaznie - czy zyczylabym sobie, zeby moj partner widzial moje dziecko
          jako przeszkode oddzierajaca go z intymnosci? Nie. I rozumiem, ze moj partner
          tez sobie nie zyczy bym tak widziala jego dziecko. Prosta zasada wzajemnosci...
    • aga-aga3 Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 26.03.07, 10:01
      U mnie, żeby uniknąć między innymi takich problemów dziecko poprostu nie nocuje
      u nas. Nie bardzo wyobrażam sobie taką sytuację jak u Ciebie i prawdę mówiąc
      współczuję.
    • morskie_oko Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 26.03.07, 12:57
      My się staramy, żeby dzieci były w łóżkach do 21.00 maksymalnie, małą kładę
      nawet wcześniej, o dziewiątej gaszę światło i spanie. Czasem w weekend
      pozwalamy dzieciom posiedzieć trochę dłużej ale to jest pół godziny góra. Tak
      więc wieczór, taki nieco późniejszy mamy dla siebie, no i przede wszystkim
      wczesny poranek, polecam smile))
    • khaldum Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 04.04.07, 09:37
      My mieliśmy kiedyś nocne polaków wędrówki do 3 nad ranem, ale po długiej i
      ciężkiej pracy (ok roku w trybie weekendowym) dzieci wiedzą, że po 21, 30 są
      sierotami. Nie ma matki, nie ma ojca , nie ma macochy.
      po prostu DOBRANOC PCHŁY NA NOC KARALUCHY DO PODUCHY JUŻ SIĘ DZISIAJ NIE WIDZIMY
      I NIE SŁYSZYMY, etat rodziców opiekunów kończy się o 21, 30 i nas już dla was
      dzisiaj NIE MA

      polecam wink
    • kati27 Re: Macocha spelniona:-):-((((((( 04.04.07, 12:08
      Więc tak ja swoich dzieci nie mam i raczej nie traktuję dzieci mojego NM jako
      "spełnienia". Są to są, nic się z tym zrobić nie da. Jeśli chodzi o czas jaki
      dzieci spędzają u nas to czasami jest ostra jazda a czasami jest fajnie.
      Najgorzej jest jak młodszy syn jest u nas w tygodniu - ja pracuję w domu przy
      komputerze i strasznie mi to przeszkadza, ale z wiekiem coraz lepiej sobie
      radzę. Jego mama nie może iść na zakupy ani posprzątać przy nim (ma on aktualnie
      6 lat) a ja mogę przy nim pracować wiec chyba jestem wielka co? tongue_out
      Jeśli chodzi o wieczory to nie ma tego typu problemów - każdy ma swoją sypialnię
      i każdy mam swoją porę spania - młodszy jest kładziony do 22, tata czyta mu
      bajkę i do rana jest spokój. Starsza (lat 13) z każdym miesiącem bada nasz punkt
      przegięcia przesiadując do późnych godzin wieczornych - ale to prócz dylematu do
      której można pozwolić wieczorem nie spać nastolatce - kłopotliwe nie jest.
      Dzieci mamy co tydzień a nawet na dłuższy czas (ostatni przypadek - dziecko z
      katarem zostało nam przywiezione jako b. chore, bo mama musiała wyjątkowo
      spędzić z nim weekend więc jakaś sprawiedliwość musi być tongue_out).
      A spełniona będę chyba jak będę miała swoje smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka