kicia031 07.01.08, 14:40 A moze wszystkie sa bylymi macochami? Bo jak inaczej tlumaczyc te cisze na forum? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marioladabr Re: macochy wymarly? 07.01.08, 15:08 chyba nie wymarły, ale może mają mniej zmartwień, mniej problemów z pasierbami... No chyba że są tak pochłonięte problemami, że nie mają już siły pisać... Ja zaliczam się do pierwszej grupy - czy jestem szczęściarą? Nie wiem, przestałam się przejmować i to mi gwarantuje spokój. Mariola - macocha weekendowa a ostatnio nawet sporadyczna (a co!). Odpowiedz Link
cleopa Re: macochy wymarly? 07.01.08, 16:59 Mnie osobiscie zniecheca te nawolywanie do udzialu w programie TV czy artykule prasowym jak ostatnio...piszemy tu sobie o swoich troskach i radosciach a ktoś nas podczytuje i próbuje zwerbowac do udzialu w mediach Odpowiedz Link
konstancja16 Re: macochy wymarly? 07.01.08, 17:55 fakt, tez sie spodziewalam ze bedzie tu mozna pogadac z ludzmi ktorzy sa w podobnej sytuacji a nie wystawiac sie na nagabywanie hien dziennikarskich. ja nie mam nic przeciwko dziennikarzom, sama popelnilam w swoim zyciu pare tekstow za ktore mi zaplacono, ale bazowalam na wlasnych doswiadczeniach tudziez zbieralam material 'w terenie'. pisanie o czymkolwiek w oparciu o dane z internetu wydaje mi sie sciaganiem, pojsciem na latwizne. a anonsy na forum sa - moim zdaniem - totalnie nie na miejscu. ale ja moze przesadzam, bo nie lubie jak mi sie reklama / media wlaczaja nieproszone. moze tez jestem troche niesprawiedliwa wobec pismakow, moze oni rzetelnie pracuja, a te dlubanie w forach to tylko jeden z 16 sposobow na zebranie materialu. zreszta sporo tez zalezy od formy, zdarzylo mi sie odpowiedziec na czyjs apel o wypelnienie kwestionariusza bo byl podany ladnie, kulturalnie, dowcipnie i z wdziekiem. a nie z butami na forum. ale to oczywiscie subiektywne odczucie. a WRACAJAC DO TEMATU: macosze dylematy bynajmniej nie zniknely. nie czytalam i nie pisalam, bo w okresie swietecznym podrozowalam i bujalam sie z rodzinka i znajomymi. i z dzieckiem........ cale dwa tygodnie spedzilismy z Malym i trzeba bylo widziec moja radosna gebe kiedy dziecie zostalo 'odstawione' mamusi. staralam sie byc fajna, wspolpracujaca, wyrozumiala i odpowiedzialna. organizowalam spotkania tak, zeby byly tez inne dzieci, wyjechalismy na pare dni w gory w towarzystwie innych par z potomstwem. i - porazka zupelna, nie moj swiat zupelnie. nie oszukujmy sie, ja po prostu nie lubie przebywania z dziecmi. czulam sie jak kosmita, wkurzaja mnie posilki z marudzacymi dziecmi, wieczne 'nie chce, nie lubie, nie bede', nie konczace sie negocjajce, wrzaski, dzwiek elektronicznych zabawek, entuzjastyczne okrzyki 'o, myszka miki', 'o, mis zbys'. spacery w zolwim tempie, dwugodzinne przygotowania do kazdego wyjscia z domu. buzki i koszulki umazane czekolada i polane sokiem. porazka zupelna. jestem niedojrzala egoistka bez zadnych instynktow opiekunczych. nie nadaje sie do tego ukladu. jeszcze nie jestem byla macocha, moze jak odetchne po przedawkowaniu pasierba to jeszcze cos wymysle, ale dzis zdecydowanie nie jest u mnie pro-rodzinnie. Odpowiedz Link
mangolda Jestem! 07.01.08, 18:13 Już po raz drugi mama Pasierby na szczęście odczepiły się od naszej rodziny i jest nam cudownie we czwórkę Odpowiedz Link
lehija_1 Re: Jestem! 07.01.08, 19:36 I zobaczcie, pierwszy raz w zyciu rozumiem i gratuluje Mangoldzie. Mangoldo, jestes okropnym bezdusznym gadem. Pewnie nawet nie jestes prawdziwa. Ale ja tyle przeszlam, tyle poswiecilam dla moich pasierbow, ze dla mnie wydaje sie rajem, pasierbow nie miec wcale. Zaczelo sie we wrzesniu kiedy matka pasierbiatek pojechala po nich paranoicznie na calego. Wzielismy dzieci, nie bylo wyjscia, policja zajela sie potrabiona mama. Dla mnie to byl moj zasrany obowiazek. Wcale siebie nie pytalam, czy powinnam, czy nie - dzieci nie maja matki i w zwiazku z tym my musimy je wziac. I zaczela sie nasza gehenna... dzieci potrabione na calego (nie dziwota), matka podejrzewala je, ze ja skanuja gameboyami, moj maz zupelnie zdesperowany (tygodniowa walka z policja, urzedami, szkolami), ja zagubiona - w koncu chcialam dla dzieci najlepiej... w tym samym tygodiu dostalam nowa prace, synek poszedl do przedszkola - mialam dosc problemow i stresow. A tymczasem w domu malpi park - dzieci dyskutuja odnosnie WSZYSTKIEGO, chca grac albo fikac do polnocy, moj maz nie ma sily odmowic. Dzieci sa z reguly brudne, bo matka nie nauczyla ich higieny. Nie pomagaja w domu, bo nie widza sensu - Ja i tak wszystko zrobie. Do tego ich matka dzwoni bez przerwy i wymysla jakies chore historie. Dzieci zaczynaja rzygac, bo matka opowiada im jak nasrala na sanitariusza. Zabraniamy rozmawiac z matka, matka zaczyna wydzwaniac do mnie. Straszy policja, mowi, ze to jej dzieci, i tak dalej. Zabraniamy szpitalowi uskuteczniac polaczenia z naszym telefonem. Kosztuje to nas pieniadze i zdrowie, maz straszy sadem. Dzieci w koncu po wielu tygodniach ida sobie. We mnie pozostaje pustka. Drecze mojego meza. Zabraniam dzwonic eksi na zawsze. Dzieciom zabraniam sie o eksi w ogole wypowiadac. Jestem zla, zla i nieczysta. Ale jakby ktos mial jakis miernik... dla mnie otworzyla sie puszka pandory: eksia wariat-przedszkole-nowa praca - eksia dzwoni - rozdygotane dzieci- moja mama ma zawal- tesciowa depreche- moi chlopcy choruja na zatoki - syn ma zapalenie pluc- ja choruje - siostra eksi przyjezdza (taki samo ohydne cos jak jej siostra) Ja juz nie chce Nie moje malpy, nie moj cyrk. Dzieci sa od tej pory okropne. Mysle, ze uczuc dla nas nie maja. Tylko nastawienie: daj daj daj. Mam podstawe, zeby tak sadzic. Dzieci nie pomogly matce po wyjsciu ze szpitala i teraz tez nie pomagaja, chociaz trabilam sto tysiecy razy. Maja najwyrazniej swoja matke w dupie a do tego nas tez. Do tego zaczyna matka mojego meza fisiowac. Ja sama zapadam na depresje. Znikad pomocy. Juz teraz jest lepiej. Ale mysle, lepiej dla mnie byloby, gdybym byla Mangolda bez uczuc. Gdybym "wykasowala" cala rodzine, byloby mi lepiej. Czasami, jak mnie dziecko to czy owo oklamie, oszuka, zycze sobie, zeby go nie bylo. I nie opowiadajcie mi, ze jest inaczej Lehija Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Jestem! 07.01.08, 23:42 lehija_1 napisała: > I nie opowiadajcie mi, ze jest inaczej > Nie bedziemy. Sama wiesz najlepiej, jak jest. Odpowiedz Link
reksia Re: Jestem! 10.01.08, 22:02 a ja Ci uściski i pozdrowionka przesyłam... i nie łam się... i nie daj się dziewczyno...ani depresji...ani egoistom (nawet tym naszym malutkim gdy przesadzają) Odpowiedz Link
nsc23 Re: macochy wymarly? 07.01.08, 22:05 No coz, tez musze powiedziec, ze szukanie 'sensacji' na forum tudziez materialow na artykul troche mnie zniechecilo do wypowiadania sie. Poza tym swieta byly, Sylwester, po drodze mialam urodziny, wiec troche sobie swietowalismy, troche bylam w rozjazdach, a troche leniuchowalismy sobie. Mam nadzieje, ze teraz forum znowu sie rozkreci, ale raczej optymistycznie Odpowiedz Link
ataner30 Re: macochy wymarly? 07.01.08, 22:23 > A moze wszystkie sa bylymi macochami? a moze maja inne forum - ukryte, na ktorym nie ma bylych zon? )))))) I moga rozmawiac o problemach zwiazanych z byciem macocha bez narazania sie na uszczypliwe komentarze exiar ))))))) Odpowiedz Link
ywwy Re: macochy wymarly? 07.01.08, 23:10 Teraz wszyscy są na nasza-klasa, i eksie, i nexie i media Odpowiedz Link
khaldum ja też jestem :) 08.01.08, 10:22 Nasza Klasa dziś nie działa do 13 może forum się ruszy Nie piszę bo czekam na rozwój wypadków Czyli na następny odcinek tasiemca pt;" Sprawa rozwodowa NM" Z rzeczy już sprecyzowanych, najstarszy pasierb, od września mieszka z nami. Kończy w tym roku podstawówkę i będąc u nas w święta poinformował,że do gimnazjum zapisuje się w naszej miejscowości. No dojeżdżać 300 km raczej nie będzie, więc będę macochą całodobową. NM pokazał mu rozpoczętą budowę domu, i pozwolił mu wybrać sobie pokój, co mnie do szewskiej pasji doprowadziło, bo nie miałam o tym pojęcia. Teraz czekam na ataki exi, bo jak się dowie o domku, to jak nic zaczną się donosy, oskarżenia itd. No i zaczynam nastawiać się psychicznie na fakt posiadania 13 letniego syna. Exia nie wie o decyzji syna... oj będzie gorąco... i z pewnością będę wyć, krzyczeć i błagać o wsparcie na forum Dziś rano zostałam CIOCIĄ !!! Moja siostra urodziła córeczkę i pozna uroki macierzyństwa Miała CC. Maleńka jest duża i silna. i nie jest zupełnie podobna do Dominiczki, którą pochowaliśmy 15 miesięcy temu. Trzymajcie kciuki za moją siostrę, żeby dała radę wychować córeczkę poza kultem zmarłej siostrzyczki... **************************** Życie po udarze Odpowiedz Link
13monique_n Ataner 08.01.08, 12:26 a ja jako "wredna" exiara i "wredna" nexia to gdzie mam sie podziać? Hęęęęęę??? PPPP Odpowiedz Link
ataner30 Re: Ataner 09.01.08, 19:54 > a ja jako "wredna" exiara i "wredna" nexia to gdzie mam sie podziać? > Hęęęęęę??? PPPP z reguly nie odpowiadam na posty ktore koncza sie per "Hęęęę" bo uwazam ze tak zakonczony post swiadczy po prostu o braku kultury piszacego. Ale coz ostatnio z coraz wiekszym hmm... prostactwem na tym forum sie spotykam ze obnize standardy i na twoje pytanie ci odpowiem: badz sobie na jakim forum chcesz. ja nie mam prawa decydowac kto na jakim forum powinien bywac, mi nic do tego. Ja decyduje na jakim forum ja bywam. Jezeli mi czyjakolwiek obecnosc przestaje odpowiadac to forum po prostu zmieniam(tak jak wlasnie powoli zaczynam rezygnowac z nieukrytego forum "machochy " ) Odpowiedz Link
kicia031 Re: Ataner 10.01.08, 09:51 Ja decyduje > na jakim forum ja bywam. Jezeli mi czyjakolwiek obecnosc przestaje odpowiadac t > o > forum po prostu zmieniam(tak jak wlasnie powoli zaczynam rezygnowac z > nieukrytego forum "machochy " ) A jednak Bog istnieje!!!! Odpowiedz Link
kicia031 Re: macochy wymarly? 08.01.08, 12:35 > a moze maja inne forum - ukryte, na ktorym nie ma bylych zon? :- ))))))) > I moga rozmawiac o problemach zwiazanych z byciem macocha bez narazania sie na > uszczypliwe komentarze exiar ))))))) A owszem, maja ukryte forum, na ktorym exie, nexie, samotne i sparowane w harmonii sie wspieraja. Odpowiedz Link
13monique_n Re: macochy wymarly? 08.01.08, 12:46 Kicia! Jak możesz tak od ręki takiego pięknego posta psuć? Odpowiedz Link
13monique_n No, tua, tua, co ja poradzę? 09.01.08, 13:02 przecież w pytaniue poprzedniczki był cień powątpiewania, a Ty co na to? Proszę, oto cytacik "A owszem, maja ukryte forum, na ktorym exie, nexie, samotne i sparowane w harmonii sie wspieraja." czyli ? kawa na ławę, zero wątpliwości. )) Jak możesz??! Odpowiedz Link
lilith76 Re: macochy wymarly? 08.01.08, 11:20 Bo życie się snuje niemacochowo i pasierby to nieciężki dodatek Odpowiedz Link
zonka77 Re: macochy wymarly? 08.01.08, 11:36 Ja też jestem Nie za dużo piszę - miałam ostatnio sporo przeżyć. Najpierw dowiedziałam się że choruję, potem moja mama nagle zmarła. W sprawach macochowych czekam na rozwój wydarzeń - ex zamierza wyjechać za granicę, możliwe że przez kilka miesięcy młoda będzie u nas lub częściowo u nas - szczerze mówiąc w obliczu śmierci mojej mamy inne problemy przestały być problemami. Mimo wszytko jestem bardzo szczęśliwa, z m układa się nam wspaniale, życiowo i zawodowo też bardzo ok - mimo przeciwności jasno patrzę w przyszłość. Odpowiedz Link
capa_negra Re: macochy wymarly? 08.01.08, 14:05 Moja eksią martwia się wyspiarze... Córka męza martwia sie wyspiarze... Syn męza ma sie dobrze o ile jest w domu bo jak go nie ma to sie nim martwi pół Europy ..taka praca , ze ciagle w drodze.. Teściowa martwi sie zawsze sobą, na szczęscie dzwoni sporadycznie... A ja sie martwie, ze ma katar... Odpowiedz Link
chalsia Re: macochy wymarly? 08.01.08, 23:21 Capa, to ja ci w nowym roku szczerze życzę kontynuacji takich zmartwień ) Odpowiedz Link
capa_negra Mam nadzieje, że ty tez nie masz wiekszych :-)))) 09.01.08, 10:41 Po prawdzie jak bym chciała marudzic to zawsze by sie cos znalazlo )), ale ...... po co ???? Reszta to drobiazgi) a i katar mi przechodzi )) Jak by tak jeszcze mniej slisko było, a kierowcy nauczyli sie jeździc po rondzie i zaczeli ( ciemniaki frańcowate) sygnalizowac zamiar opuszczenia ronda, zamiast zmuszac reszte do zgadywania czy on jeszcze po rondzie jedzie czy juz zjeżdza to zycie było by piekne... Ehh marzenia... Odpowiedz Link
13monique_n Re: Mam nadzieje, że ty tez nie masz wiekszych :- 09.01.08, 13:13 No, ja bym do tej listy dorzuciła, żeby ruszali na zielonym, bo jest tylko jeden odcień zielonego światła i bardziej zielone to przynajmniej w moim mieście nie bywa Odpowiedz Link
coccolona Re: macochy wymarly? 09.01.08, 09:05 Zawsze znajdzie sie jakis problem, o ktorym mozna napisac Tuz po bozym narodzeniu byly u nas dzieciary exowej Na krotka jednak, bo do 31 grudnia. Pasierb sie przeziebil i cocco byla tak wspanialomyslna, ze poszla rano do aptepi kupic mu jakies leki. Przed wyjsciem do apteki mowie mu, zeby on w miedzyczasie poscielil lozka, na ktorych spalli z pasierbiata. No wiec poswiecam sie, ide do tej apteki, wracam i ...zgadnijcie, co zastaje w domu? Oczywiscie w pokoju rozpierdziej taki jaki byl, lozka nie zaslane. I jak tu sie nie wk...? I jak tu byc dobrym dla obcych dzieciarow? Odpowiedz Link
chalsia Re: macochy wymarly? 09.01.08, 23:07 > Pasierb sie przeziebil i cocco byla tak wspanialomyslna, ze poszla rano do > aptepi kupic mu jakies leki. Przed wyjsciem do apteki mowie mu, zeby on w > miedzyczasie poscielil lozka, na ktorych spalli z pasierbiata. No wiec poswieca > m > sie, ide do tej apteki, wracam i ...zgadnijcie, co zastaje w domu? Oczywiscie w > pokoju rozpierdziej taki jaki byl, lozka nie zaslane. I jak tu sie nie wk...? I > jak tu byc dobrym dla obcych dzieciarow? oj biedna Ty będziesz jak będziesz miała własne dzieci, bo takie rzeczy jak powyższe to do pewnego wieku norma jest. Odpowiedz Link
coccolona Re: macochy wymarly? 10.01.08, 09:05 Dla swoich to bede robila wszystko z miloscia, anielska cierpliwoscia i usmiechem na twarzy Dla obcych matolow nie. Odpowiedz Link
olga721 Re: macochy wymarly? 09.01.08, 22:32 Ja też jestem. Pisałam przez święta i po świętach pozew o obniżenie alimentów. A co, szlag mnie trafił, bo mąż miał to już dawno napisać. Oczywiście nie miał czasu, więc ja to zrobiłam - chciałam zdążyć przed końcem starego roku. Udało się - 31 grudnia mąż złożył pozew w sądzie. Odpowiedz Link
weronka77 Re: macochy wymarly? 10.01.08, 00:00 Nie wymarły) Tylko sielnka nastałaI nie ma na kogo tutaj pomstowac)) Odpowiedz Link
morskie_oko Re: macochy wymarly? 10.01.08, 13:24 Czytam regularnie, bo sporo kłopotów niestety związanych z całodobowym macochowaniem, o których nie bardzo chcę pisać, bo wiem, że mąż podczytuje, a musiałabym napisać i o nim W dużym skrócie - łatwo nie jest Odpowiedz Link
reksia Re: macochy wymarly? 10.01.08, 22:24 a ja się cieszę niezmiernie że Khaldum, Chalsia i Capa sa na forum , brakuje mi Anastazji i Mrskiej reszta dziewcząt nowa więc... nie tęsknie ..z czasem się może zmieni...na Tą chwilę nie łączę się emocjonalnie;P Odpowiedz Link
mamaadama4 Re: macochy wymarly? 11.01.08, 10:50 Mrsk'a narazie nie ma dostepu do netu. Odpowiedz Link