tomek854
17.11.10, 16:08
Właśnie wróciłem z dwudniowej trasy. Cholery można dostać, bo wszystkie media tylko trąbią o zaręczynach królewicza. Myślałem, że się to rozejdzie po tabloidach, ale nawet BBC 4 już się nie da słuchać.
No ale tak mi to trochę dało do myślenia. Po pierwsze: chłopak ma przesrane. Nie dość że pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny, nie dość, że jej rozpad a potem śmierć jego matki mieliły wszystkie chyba media na świecie, to jeszcze teraz nie może spokojnie się ożenić, bo jest to od razu sprawa wagi państwowej (dosłownie i w przenośni).
Po drugie: Zadzwonił do radia dzisiaj jakiś facet do dyskusji na temat 'Co powinniśmy poradzić Kate która właśnie wchodzi do rodziny królewskiej" i powiedział, że jej nic się nie powinno radzić, za to jej narzeczony powinien wypiąć się na to całe królowanie i zacząć normalnie żyć, na swój własny koszt. Gdyby nie to, że facet mówił przez telefon, to ludzie w studio pewnie by go zlinczowali... A tymczasem przecież facet ma rację: jak to jest, ze w XXI wieku, gdzie tyle się mówi o równości i prawach człowieka jeszcze pokutują takie średniowieczne wymysły? Przecież od dawna już cała ta zabawa z królową to jest pic na wodę - teoretycznie niby jakby miała ochotę to by mogła kazać ściąć premiera Camerona przy popołudniowej herbacie, albo, żeby daleko nie szukać, mnie, ale wiadomo, że tego nie zrobi, bo po pierwsze nikt by takiego rozkazu nie wykonał, a po drugie, nawet jeśli, to miałaby przesrane na świecie... Więc w sumie od dawna już królowanie w UK sprowadza się do "stania i pachnienia" i, co szczególnie Szkotów drażni, życia na koszt podatnika.
Więc w sumie jeżeli ten cały książe William, czy który to tam się żeni (oni mi się zawsze mylą) jest faktycznie taki wspaniały, postępowy, humanistyczny i w ogóle jak to przedstawiają go media, to dlaczego nie tupnie nogą i nie powie "dobra tato, jak babcia umrze to kończymy tą szopkę bo to żenada jakaś i każemy parlamentowi pisać konstytucję" :P
No, ale tu dochodzimy do trzeciej części moich przemyśleń: zastanawiałem sie, czy taki królewicz ma tak wyprany mózg żeby w dzisiejszych czasach uważać się za lepszego i uważać za naturalne, że te wszelkie dobra i zaszczyty oraz "rząd dusz" mu się zwyczajnie należą... Pewnie tak, bo myślą tak i dzieci nowobogackich, i przedstawiciele "jedynych słusznych religii" i tak dalej...
W sumie smutne (tymbardziej, że ja bym się z nim na te wszystkie bogactwa i zaszczyty w życiu nie zamienił).