17.11.10, 16:08
Właśnie wróciłem z dwudniowej trasy. Cholery można dostać, bo wszystkie media tylko trąbią o zaręczynach królewicza. Myślałem, że się to rozejdzie po tabloidach, ale nawet BBC 4 już się nie da słuchać.

No ale tak mi to trochę dało do myślenia. Po pierwsze: chłopak ma przesrane. Nie dość że pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny, nie dość, że jej rozpad a potem śmierć jego matki mieliły wszystkie chyba media na świecie, to jeszcze teraz nie może spokojnie się ożenić, bo jest to od razu sprawa wagi państwowej (dosłownie i w przenośni).

Po drugie: Zadzwonił do radia dzisiaj jakiś facet do dyskusji na temat 'Co powinniśmy poradzić Kate która właśnie wchodzi do rodziny królewskiej" i powiedział, że jej nic się nie powinno radzić, za to jej narzeczony powinien wypiąć się na to całe królowanie i zacząć normalnie żyć, na swój własny koszt. Gdyby nie to, że facet mówił przez telefon, to ludzie w studio pewnie by go zlinczowali... A tymczasem przecież facet ma rację: jak to jest, ze w XXI wieku, gdzie tyle się mówi o równości i prawach człowieka jeszcze pokutują takie średniowieczne wymysły? Przecież od dawna już cała ta zabawa z królową to jest pic na wodę - teoretycznie niby jakby miała ochotę to by mogła kazać ściąć premiera Camerona przy popołudniowej herbacie, albo, żeby daleko nie szukać, mnie, ale wiadomo, że tego nie zrobi, bo po pierwsze nikt by takiego rozkazu nie wykonał, a po drugie, nawet jeśli, to miałaby przesrane na świecie... Więc w sumie od dawna już królowanie w UK sprowadza się do "stania i pachnienia" i, co szczególnie Szkotów drażni, życia na koszt podatnika.

Więc w sumie jeżeli ten cały książe William, czy który to tam się żeni (oni mi się zawsze mylą) jest faktycznie taki wspaniały, postępowy, humanistyczny i w ogóle jak to przedstawiają go media, to dlaczego nie tupnie nogą i nie powie "dobra tato, jak babcia umrze to kończymy tą szopkę bo to żenada jakaś i każemy parlamentowi pisać konstytucję" :P

No, ale tu dochodzimy do trzeciej części moich przemyśleń: zastanawiałem sie, czy taki królewicz ma tak wyprany mózg żeby w dzisiejszych czasach uważać się za lepszego i uważać za naturalne, że te wszelkie dobra i zaszczyty oraz "rząd dusz" mu się zwyczajnie należą... Pewnie tak, bo myślą tak i dzieci nowobogackich, i przedstawiciele "jedynych słusznych religii" i tak dalej...

W sumie smutne (tymbardziej, że ja bym się z nim na te wszystkie bogactwa i zaszczyty w życiu nie zamienił).
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Monarchia 17.11.10, 16:10
      Acha, bo zjadłem w końcu:

      Ad. 2: ten facet co dzwonił mówił to z takiej pozycji: jak on tak bardzo kocha tą dziewczynę, to powinien zrobić wszystko, żeby uchronić ją przed nieszczęściem zostania członkiem rodziny królewskiej i zapewnić jej normalne i szczęśliwe życie...

      W sumie się z nim zgadzam, tylko wątpię, żeby członkowie rodziny królewskiej się zgadzali ;-)
      • cracovian Re: Monarchia 17.11.10, 16:45
        Jesli by rzucil krolowanie to zycia "normalnego" na pewno by nie mial. Jeszcze wiecej by skupili na tej parze uwagi, a za odwrocenie sie na monarchie to pewnie kulke w leb od jakiegos szalenca by dostal, a drugi krolewicz by tronu nie odmowil. Tak wiec moze i szopka, ale baranki nadal tego chca. To jest dobrze oplacane aktorstwo zeby troche rozrywki i nadziei ludziom dostarczyc. A rownosci nigdy nigdzie nie bylo i nie bedzie. Czas utopie wreszcie utopic.
        • tomek854 Re: Monarchia 17.11.10, 17:08
          W sumie może i racja z tym rzuceniem królowania. Chociaż w którymś kraju tak było, gdzieś w Skandynawii i nic się nie działo. Muszę poszukać. Ale Skandynawia to jednak nie UK z ich kulturą billboardów...
    • cracovian Re: Monarchia 17.11.10, 17:02
      Troche sie na wikipedia pogubilem, ale to jest niesamowite ile pomieszanej krwi maja Ci monarchowie... Anglia, Szkocja, Dania, Niemcy, Francja, itd.; udokumentowane linie ciagnace sie ponad dziesiec wiekow. Duzo szalencow, ale ogolnie wielkich i odwaznych ludzi - fajna sprawa - duzo ciekawsza historia i "bogatsza" krew od przecietnych ludzi, ktorzy na roli normalnym zyciem od poczatku czasow zapierdalali i teraz za "rownych" sie chca uwazac, bo na plazme zarobili :-)
      • tomek854 Re: Monarchia 17.11.10, 17:07
        Wiesz, tylko że na początku każdego z tych wielkich rodów monarszych jest jakiś zarośnięty zabijaka, co maczugą potraktował konkurentów.

        Chyba nie wierzysz, że ich późniejsze osiągnięcia biorą się z uwarunkowań genetycznych (akurat chów wsobny dawał wręcz przeciwne efekty - patrz Francja przed rewolucją) ale zwyczajnie dlatego, że wiodąc uprzywilejowane życie mogli się zająć wyższymi sprawami, bo przysłowową plazmę dostawali na tacy od lokaja w liberii i nie musieli na nią pracować :-)
      • wujaszek_joe Re: Monarchia 17.11.10, 17:14
        a nie są równi?
        Jak ktoś ma słynnych przodków to jest z definicji mądrzejszy i lepszy?
        Z tym mieszaniem krwi to chyba średnio było, to był chów wsobny żeby tytułów nie stracić.
        • cracovian Re: Monarchia 17.11.10, 17:42
          Mysle, ze genetycznie sie w jakis grupowy sposob roznia. Po pierwsze, wiadomo jest, ze niektorzy byli podatniejsi na choroby, poniewaz po wielu latach zrobila sie z nich jedna wielka rodzina. Ale rowniez wracajac do posta Tomka, ten zabijaka co maczuga komus w glowe dal byl prawdopodobnie wiekszy, silniejszy, sprytniejszy i pewnie madrzejszy od reszty, ktora pozniej na niego pracowac musiala.

          Moze nie bardzo na temat, ale czytalem, ze np. Irlandczycy co na emigracje do USA sie zdecydowali mieli statystycznie pewne cechy rozniace ich od tych co w domu zostali. Podobnie liderzy, ktorzy na wojny krzyzowe szli albo grabili terytoria sasiadow z zasady byli odwazniejsi i sklonni do wiekszego ryzyka niz ci co na polu uprawiac zborze do konca zycia chcieli.

          Patrzac z drugiej strony to nie do konca tak jest, ze tylko monarchowie widza siebie wyzej od reszty - Rowniez ci co w TV z wypiekami sie gapia mysla o sobie jako ludziach podrzednych albo ze podobnie jak Kate ich rodzine moze kiedys ten "zaszczyt" spotkac, ze potomkowie w krolowanie wreszcie wejda.

          Osobiscie mysle, ze znalezienie w sobie troche krwi krzyzowca (chociaz wojenki tego typu sa i byly bez sensu... poza jednym wyjatkiem) byloby w moim przypadku cichym powodem do dumy i odwazniejszym wyskoczeniem w mijaniu na trzeciego na przyklad :-) Podobno Hanussowski (po stronie zenskiej) jako rycerz z Jagiello walczyl, wiec dlatego GTO swego czasu sprzedac musialem. Historia ma dlugie korzenie :-)
          • tomek854 Re: Monarchia 18.11.10, 22:03
            Ale rowniez wracajac do posta Tomka, ten zabi
            > jaka co maczuga komus w glowe dal byl prawdopodobnie wiekszy, silniejszy, spryt
            > niejszy i pewnie madrzejszy od reszty, ktora pozniej na niego pracowac musiala.

            Albo nie miał skrupułów, które mieli inni.
    • sven_b Re: Monarchia 17.11.10, 22:14
      Uważam, że książe jaśnie pan ma szansę poważnie zaistnieć we współczesnym społeczeństwie wpasowując się w rolę podobną jak Bear Grylls, demonstrując podwładnym z UK jak przetrwać na równinach Patagonii czy Zambii i jakie larwy tam konsumować. Nie jest możliwe aby w obecnych czasach monarcha-herbatnik znalazł uznanie ponad to jaki pulower przywdział. Będzie raczej skazany na ogon sępów, codziennie próbujących zdemaskować cebulę na jego prawej pięcie.
    • derwisz911 Re: Monarchia 18.11.10, 07:01
      A ja wlasnie badam zawartosc FT na pokladzie samolotu do londka zdroju (mila odmiana od austriackiej prasy). No i faktycznie duzy raport o tym na stronie 4. Za to tez specjalny dodatek o Polsce. Wiec nie ma co narzekac.

      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka