Dodaj do ulubionych

Nasz ADWENT...

13.12.09, 22:44
Jestesmy jak cmy tlukace wieczorem o zarowki.
A Pan Jezus Frasobliwy podparl ciazaca Mu glowe i patrzy na niepokoj
czlowieczy.
Kiedy przyjdzie ukojenie?
Rozbity woz, na brzegu szosy lezace cialo.
Spod gazety widac twarz. Jakiz w niej gleboki spokoj.
DOPIERO TERAZ?
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: Nasz ADWENT... 15.12.09, 09:59
      Niestety "dopiero teraz"... bo dopóki człowiek żyje, dopóki łazi po
      Ziemi to jest taki zaganiany, taki pochłonięty wszystkim: a bo żona
      zrzędzi, a bo mąż skarpety porzucił na środku pokoju, a dzieciak też
      coś znów chce, a ja mam tyle na głowie, bo kolacja niegotowa, bo
      pranie do pralki trzeba wrzucić, bo zmienić wycieraczkę w
      samochodzie, bo bratowa wredna znów coś powiedziała nie tak,
      teściowa świnia jedna krzywo się spojrzała, szwagier tylko siedzi i
      patrzy i nic nie mówi (ciekawe co on myśli sobie, pewnie coś
      kombinuje na boku), brat to tylko złośliwie gada, a siostra bez
      przerwy narzeka i jeszcze w robocie coś bez przerwy chcą, a tu
      święta trzeba przygotować, znowu uszka lepić, znów biegać za
      prezentami znów będą te tandetne piosenki wyć wszędzie, za oknem
      śnieg pada, deszcz pada (wybrać w zależności od tego co faktycznie
      za oknem) i to do kitu jest... Można też w odwrotną stronę: co ja
      założę na najbliższą imprezę, czy uda się wyrwać jakąś fają laskę na
      jedną noc, a może trafi się jakiś gościu dobrze "dziany" i "fundnie"
      nowiutki telefon, ipoda, gdzie jechać na ferie, lepsza będzie Kenia
      i safari, czy raczej Góry Skaliste, ciekawe jaka będzie promocja w
      Galerii Handlowej, który zestaw kosmetyków lepszy, który samochód ma
      lepsze osiągi, które kino domowe wybrać i czy Iksiński będzie
      zieleniał dostatecznie mocno z zazdrości... Tyle problemów, tyle
      spraw niecierpiących zwłoki, tyle spraw "ważnych" a to co tak
      naprawdę najważniejsze umyka... po cichutku znika w oddali
      przytłoczone tym co tylko wydaje się ważne... I dlatego dopiero
      śmierć ustawia wielu z nas we właściwej perspektywie, dopiero w tej
      chwili widzimy jak bardzo głupie, błahe było to wszystko o co
      wojowaliśmy przez całe życie i jak bardzo ślepi byliśmy na to co
      ważne...
      • liczby-11 Re: Nasz ADWENT... 17.12.09, 23:46
        twoj_aniol_stroz podziwiam Twoje wypowiedzi - posty piszesz tak przekonywajaco...
    • tade-k53 Re: Nasz ADWENT... 17.12.09, 12:42
      Żyjemy w czasie Armagedonu i koniec może być w każdej chwili.
      Czas ucieka wieczność czeka!
      Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka