-
w krzywym zwierciadle oczywiscie..
Codziennie (no przynajmniej tak czesto jak spimy razem) slysze od mojego
jegomościa:
- musze sie zaczac odchudzac.. jaki ja misiek jestem.. jesoo jak ty z takim
miśkiem możesz..
(prawda taka ze miś jest troche ale lubie go w tym i nie wyobrazam sobie zeby
inaczej bylo. slowem: przesadza)
No i zawsze nastepnego dnia slysze: odchudzam sie od dzis!
Zawsze z tego rże bo wiem co bedzie dalej hihi (wczoraj właśnie zaczął się
odchudzać:
- godz 22:
O...
-
Moja ma 1.66 i wazy 60 kg. Jest super. Apetyczne cialko. Ogladaja sie za nia
faceci. I sie odchudza!KObiecosc i seksownosc nie polega na paru kilogramach
niemadre baby!
-
Zaglądanie w cudze kanapki.
"Jesz chleb i ty myślisz, że schudniesz?!" - bardzo wrogim tonem. W pracy.
To jest chore.
Zauważyłyście taki CHORY trend?
-
picie octu - pare lyzek wieczorem. Zwieksza metabolizm:)
-
Witajcie,
problem jednak chyba psychologiczny, gdyby chodzilo o technike zrzucania
nadwagi- zalozylabym ten watek na forum 'Fitness'. Kwestia jest nastepujaca:
moj chlopak ma nadwage i to dosc spora - chcialabym mu pomoc, tym bardziej ze
i on sam dostrzega koniecznosc zrzucenia zbednych kilogramow, nie jest to
wiec moj wymysl i dzialanie "na sile" ('bo chce zebys byl modelem'). Jest
jednak dosc leniwy. Jak go namowic, jak go motywowac - oto moje problemy.
Ostatnio kupil sobie row...
-
Nie wiem od czego zacząć... Otóż kiedyś bardzo, bardzo dawno temu straciłam na
wadze ponad 10kg, nie potrafiłam nad tym zapanować, to już mineło i staram się
o tym zapomnieć. Ostatnio podrosłam, ale nie straciłam na wadze. Rodzice mają
nadwagę, od ponad 15 lat z nią walczą, ale im się nie udaje, codziennie
rozmawiają o odchudzaniu, dietach, o tym co zjedli, liczą kalorie. Jeeden
dzień nic nie jedzą, a drugiego się obrzerają, wkurza mnie to. No, ale wróćmy
do tematu, podrosłam, rodzice m...
-
Nic mi się nie chce. Gdy rano się budzę i pomyślę że przede mną cały nudny dzień nie chce mi się wstawać, ale spać też mi się nie chce. Na imprezy mi się nie chce, leżeć kolejny dzień z moim facetem mi się nie chce, gdy jestem w towarzystwie myślę tylko żeby wrócić do domu i iść spać, żeby mieć święty spokój. Mam 19 lat i od 2,5 roku jestem na ciągłym odchudzaniu. Straciłam zdrowie i energię do życia... Denerwują mnie już nawet pieszczoty mojego faceta...Nie piszcie mi że pewnie mnie zostawi,...
-
do odchudzania.
Patrząc w lustro - wyglądam jak somalijskie dziecię z wydętym brzuszkiem.
Odnóża i odręcza - jak pajączki!
Za to niewymowna i brzuszek - ogromniaste! (brzuszek - ożesz co za skromność!-
brzuszydło! bęben!).
No to jak?
Od jutra zacznę.
Postanowienie poświąteczne powzięte.
Tylko skąd mi determinację wziąć, by wytrwać?
Jeśli ktoś ma - podzielcie się - tak odrobineczkę, ociupinkę.
Proszę!!!