justus100
19.05.04, 14:48
Czytam Wasze wątki i nasunęło mi się pewne skojarzenie. Takie olśnienie
jakieś, czy co...
Otóż czytając wątek o obecności dzieci na ślubie ich ojca z niematką
spróbowałam sobie wyobrazić co sama bym czuła będąc takim dzieckiem. I wiecie
co? Szlag by mnie trafił, jakby mój ojciec zostawił nas (moją rodzinę i mnie)
dla innej kobiety. Nie teraz, ale właśnie kiedy byłam dzieckiem- powiedzmy
między 7 a 14 rokiem życia. Później i wcześniej by mi było obojętne. Ja bym
chyba tę kobietę zamordowała. No cóż, zawsze byłam impulsywna....
I już chyba znam odpowiedź na pytanie, dlaczego tak bardzo przeszkadzają mi
cudze dzieci. W całym psychologicznym uwarunkowaniu takiej sytuacji.
A Wy? Czy uważacie, że np. wychowanie w pełnej i kochającej się rodzinie
wpłynęło na Wasze podejście do dzieci Waszych facetów? Czy też wychowałyście
się w rozbitej rodzinie, to i dzieci M akceptujecie, bo wiecie, jak to jest?