15.08.09, 22:07
jak to jest?
czytałam nieraz podobne przypadki różnego podejścia do wychowania, ale jak
sobie radzicie?
z tym jak widzicie:
- 4,5 latek sypia ze smokiem i pieluchą matka mówi że sam się odzwyczai
- usypia zawsze przy bajkach
- jest karmiony przez babcie
- mały je tylko dwa te same dania na obiad które specjalnie dla niego się
gotuje.innych nie toleruje.
-dodatkowo je dużo lodów, cukierków, nie zje np.obiadu ale za to cały dzień
chrupki, lody, słodycze
-przed snem potrafi zjeść paczkę cukierków i nikt nic nie powie
-jest ubierany/rozbierany

Czasem jak przypadkowo na to patrze to mi się krew gotuje.
Jak np.zamieszkałabym z kimś i takie dziecko z takimi przyzwyczajeniami byłoby
prawie w każdy weekend, to przecież problemy i zamieszanie.
I marudzenie wieczne, histerie.

a facet miękki.dziecko potrafi zamanipulować płaczem.
jak Ja słyszę jak dziecko płacze żeby zamanipulować, to nerw mną targa.

Jak się zdystansować?
jak nie denerwować/przejmować??
jak zareagować jak dziecko jak mu się coś nie spodoba np.tam gdzie
jedziemy.odrazu mówi że chce do mamy.?
zawozić?

pzdr.
Obserwuj wątek
    • aurelia-k Re: Zwyczaje. 15.08.09, 22:39

      > - 4,5 latek sypia ze smokiem i pieluchą matka mówi że sam się
      odzwyczai

      cóż, ja zastałam sytuację, w której 7 latek spał z tatą, u mamy z
      mamą, a u babci z babcią w łóżku (przy czym u taty to chociaż ma
      swoje łóżko, mama i babcia nie widzą potrzeby). Dla mnie było
      szokujące, że się po pierwsze tak używa dziecka, a po drugie, że tak
      kontroluje życie seksualne dorosłychsmile Zaskakująco krótko trwało
      przyzwyczajenie go, że nie śpi z tatą, też ze mną, ponieważ ma swoje
      łóżko, jest na to zbyt duży i nasza sypialnia to nasza przestrzeń, a
      nie jego. Nawet samej informacji nie przyjął z pretensją. Po prostu
      jemu też potrzebna była jakaś granica... u mamy zapewne będzie spał
      tak nadal, a do babci tata kupi mu polówkęsmile) dało się rozwiązać
      jakoś
      > - usypia zawsze przy bajkach

      usypia tylko po czytaniu, ale to akurat lubięsmile
      > - jest karmiony przez babcie
      > - mały je tylko dwa te same dania na obiad które specjalnie dla
      niego się
      > gotuje.innych nie toleruje.

      wegetarianin z pozjadanymi wszystkimi rozumami, strzela mnie szlag
      co posiłek. Po prostu nie zajmuję się jego jedzeniem. Chciał ojciec,
      to ma

      > -dodatkowo je dużo lodów, cukierków, nie zje np.obiadu ale za to
      cały dzień
      > chrupki, lody, słodycze
      > -przed snem potrafi zjeść paczkę cukierków i nikt nic nie powie
      > -jest ubierany/rozbierany

      nie rozumie, że należy po sobie odnieść talerz, że się z kanapką nie
      biega po domu, światło w łazience samo się gasi, a przy konieczności
      włożenia w coś najmniejszego wysiłku spływa pod stół... ignoruję
      focha, zauważam zachowanie i komentuję tylko raz w stylu: widzę co
      robisz, jeśli to ma na celu (cośtam) to na mnie nie podziała,o
      możemy o tym porozmawiać jak będziesz chciał. i mijam go np. Dopóki
      nie założy piżamy nie ma czytania. Choćby wył.


      A z tymi cukierkami to warto poruszyć to skrytojedzenie na noc w
      kontekście próchnicy i cukrzycy i potężnej otyłości. Ze szczegółami.
      Powinno pobudzić do refleksji. Ale też nie robić dziecku świni i
      samemu nie jeść na noc i na widoku.
      >
      > Czasem jak przypadkowo na to patrze to mi się krew gotuje.
      > Jak np.zamieszkałabym z kimś i takie dziecko z takimi
      przyzwyczajeniami byłoby
      > prawie w każdy weekend, to przecież problemy i zamieszanie.
      > I marudzenie wieczne, histerie.

      też tak myślałam, ale jasno stawiam sprawę i się mnie słucha.
      Najważniejsze to ustalić z facetem, żeby mówił tym samym głosem, a
      wcześniej omawać strategię z nim, żeby tym samym głosem mógł... mi
      to działa. i żelazna konsekwencja. ŻELAZNA.
      >
      > a facet miękki.dziecko potrafi zamanipulować płaczem.
      > jak Ja słyszę jak dziecko płacze żeby zamanipulować, to nerw mną
      targa.

      to problem
      >
      > Jak się zdystansować?
      > jak nie denerwować/przejmować??

      nie brać na siebie obowiązków: karmienia, ubierania, kładzenia spać,
      kąpania, niech się facet męczy. Wkurzy się to zmądrzeje
      > jak zareagować jak dziecko jak mu się coś nie spodoba np.tam gdzie
      > jedziemy.odrazu mówi że chce do mamy.?
      powierzeć ok, i przypomnieć, że to co np chciał z nami zrobić
      przepada, ponieważ jęczy i nie da się z nim sesnownie dogadać. I że
      bardzo chcecie to zrobić, ale to zależy od: i tu warunki. Na syna
      faceta działa, ale nie wiem jak będzie z 4,5 latkiem... chociaż to
      już cwane stworzenia - jak manipulować potrafi to i to załapie...
      > zawozić?

      oczywiście, natychmiast po jasnym powiedzeniu, że jeszcze raz
      możecie o tym pomówić, bo wam zależy - niech straci zabawę, jakieś
      konsekwencje muszą być
      >
      > pzdr.
      pozdrawiam ciepło
      • rybkka24 Re: Zwyczaje. 15.08.09, 23:44
        cenne wskazówki. dziękujesmile
        niektóre mnie rozbawiły.smile)

        to miałaś jeszcze weselej.
        kurcze nikt nie zrozumie jak SAM nie jest w takiej sytuacji z koleżankami tak
        nie porozmawiam.

        pozdrawiam ciepło również
    • krowa_laciata Re: Zwyczaje. 16.08.09, 00:48
      > jak to jest?
      > czytałam nieraz podobne przypadki różnego podejścia do wychowania,
      ale jak
      > sobie radzicie?
      > z tym jak widzicie:
      > - 4,5 latek sypia ze smokiem i pieluchą matka mówi że sam się
      odzwyczai

      Nie odzwyczai się sam, dzieci się same nie wychowują i to dorośli
      powinni wprowadzać zasady wink

      > - usypia zawsze przy bajkach

      Cóż, ten grzech akurat zdarza mi się popełniać względem 5,5 latka,
      ale jest to uzależnione od tego ile bajek w ciągu dnia oglądał.
      Ogólnie ma swoją dzienną "porcję" i jeśli w ciągu dnia nie
      wykorzysta, może wieczorem. Jak wykorzysta zero oglądania,
      ewentualnie bajka czytana przed snem.

      > - jest karmiony przez babcie

      ło matkooo...

      > - mały je tylko dwa te same dania na obiad które specjalnie dla
      niego się
      > gotuje.innych nie toleruje.

      No mój akurat też wybredny, ale jednak ma nieco więcej ulubionych
      dań. Niestety przyznaję, że w dużej mierze to moja wina. Do pewnego
      czasu mały sam decydował co jeść będzie i tak np. miał fazę, że na
      śniadanie życzył sobie (mając chyba ok 3 lat) zupki niemowlęce ze
      słoiczków, a ja ulegałam... no to teraz mam sad

      > -dodatkowo je dużo lodów, cukierków, nie zje np.obiadu ale za to
      cały dzień
      > chrupki, lody, słodycze
      > -przed snem potrafi zjeść paczkę cukierków i nikt nic nie powie

      No to nic dziwnego, że nie zje obiadu smile Pojemność żołądka dziecko w
      tym wieku ma niewielką i jak napcha się słodyczami, chrupkami to
      wcale głodny nie jest, po co ma więc jeść niedobry obiad jak może
      dobre chrupki wink

      > -jest ubierany/rozbierany

      Dziecko w tym wieku jak najbardziej potrafi samo to zrobić... no ale
      przy podejściu, że sam się odzwyczai? To może faktycznie sam
      zacznie, jak w szkole koledzy go wyśmieją, że na wf-ie się przebrać
      nie potrafi, albo mamusia będzie pantofelki pod szatnią wiązała
      nastolatkowi uncertain
      >
      > Czasem jak przypadkowo na to patrze to mi się krew gotuje.
      > Jak np.zamieszkałabym z kimś i takie dziecko z takimi
      przyzwyczajeniami byłoby
      > prawie w każdy weekend, to przecież problemy i zamieszanie.
      > I marudzenie wieczne, histerie.
      >
      > a facet miękki.dziecko potrafi zamanipulować płaczem.
      > jak Ja słyszę jak dziecko płacze żeby zamanipulować, to nerw mną
      targa.

      Nerwa targającego schować głęboko smile i porozmawiać z facetem, ale
      jak najbardziej na spokojnie. Nie najeżdżać jakie to dziecko jest
      be, niewychowane i w ogóle nie do zniesienia, bo jak miękki i w
      dziecko zapatrzony to stwierdzi, że jesteś wredną małpą i stajesz
      przeciwko dziecku. Raczej wytłumaczyć, że traktowanie dziecka jak
      najbardziej już rozumnego jak niemowlaka, którego trzeba w pełni
      obsługiwać to robienie z niego kaleki życiowego. Podobnie z
      uleganiem histeriom. Dziecko nauczone, że płaczem może manipulować
      będzie uważać, że zawsze i wszędzie w ten sposób wszystko osiągnie.
      Niestety idąc "między ludzi" dostanie solidnego kopa, bo koledzy w
      szkole czy wychowawcy nic sobie robić z tego nie będą, a wręcz może
      przez to być średnio lubiany.
      >
      > Jak się zdystansować?
      > jak nie denerwować/przejmować??

      No cóż, jak argumenty o krzywdzeniu dziecka takim "wychowaniem"
      efektu nie przyniosą to pozostaje jedynie (mowiąc brzydko) położyć
      lagę. Zdystansować się, nie denerwować/przejmować tłumacząc sobie,
      że to nie Twoje dziecko i nie Twoją porażką wychowawczą będzie to co
      z niego wyrośnie. Nie karmić, nie ubierać, nie ulegać... niech się
      tatuś tym zajmuje skoro mu odpowiada.

      > jak zareagować jak dziecko jak mu się coś nie spodoba np.tam gdzie
      > jedziemy.odrazu mówi że chce do mamy.?
      > zawozić?

      jw. niech tatuś się matwi jak reagować. Skoro wychowuje małego
      dyktatora, to niech sam w głowę zachodzi jak z nim postępować.
      >
      > pzdr.
      • aldonakatarzyna Re: Zwyczaje. 21.08.09, 14:17
        o matko biedne dziecko!!
        pewnie ma "sugar blues" po takiej dietce..

        zachowac spokoj i jeszcze raz spokoj, nie wtracac sie, jak tatus jest tak glupi
        ze pozwala dzieciakowi jadac mase slodyczy zamiast wartosciowego pozywienia to
        niech sam ponosi konsekwencje. I podobnie z innymi makabrycznymi nawykami jakie
        opisalas. Biedny dzieciak.
    • kicia031 Moj czterolatek 21.08.09, 15:07
      > - usypia zawsze przy bajkach
      > - jest karmiony przez mame / tate / babcie
      > - mały je tylko dwa te same dania na obiad które specjalnie dla
      niego się
      > gotuje.innych nie toleruje.
      > > -jest ubierany/rozbierany ( choc umie sam, czego dowodza
      pochwaly w przedszkolu)

      Znam duzo gorsze problemy z dziecmi.
      • rybkka24 Re: Moj czterolatek 21.08.09, 16:39
        hi. ja też znam dużo gorsze problemy z dziecmi.
        chodzi o przyzwyczajenia i nawyki które kształtuje się od
        najmłodszych lat.
        uwierz że ja nie chcę jak zamieszkamy w trójkę mieć kupę histerii,
        płacz i manipulację bo nie gotujemy na co on ma ochotę, bo nie może
        jeść tonami słodyczy, bo najpierw musi zjeść obiad.
        bo nikt nie będzie koło niego skakał.

        Już nie chodzi o te fakty tylko jego histeryczna roszczeniową
        postawę jak się cos wymaga od niego.

        już słyszę jego płacz i krzyk że chce do mamy i do mamy będzie
        jeździł.co będzie skutkowało żadszym kontaktem i problemami.

        Bo się dzieciaka nie uczy dyscypliny.
        A niestety królewicze dawno już powymierali a na służbę minie nie
        stać.
        Im szybciej będzie się wpajać dziecku zasady i normy tym mnie
        później problemów maja rodzice.

        I wszystkim jest milej i przyjemniej uważam.smile
    • kajda28 Re: Zwyczaje. 21.08.09, 21:19
      > - 4,5 latek sypia ze smokiem i pieluchą matka mówi że sam się
      odzwyczai

      moja co prawda bez smoka śpi, nigdy go nie miała, ale za to dalej
      pieluchą. Od 5 r.ż. nocne moczenie powinno się skonsultować z
      nefrologiem. Ja już byłam, chociaż młoda dopiero we wrześniu kończy
      5 lat. Po badaniu USG wyszła powiększona śledziona- ale chyba to
      akurat nie ma wpływu na moczenie nocne, na 3 inne badania mam już
      skierowania.


      > - usypia zawsze przy bajkach

      Moje też zasypiają przy bajce, ja mogę w tym czasie na kompie
      posiedzieć smile


      > - jest karmiony przez babcie

      moja mama też karmi moje dzieciaki sad, chce niech karmi, młode
      wiedzą że ja ich karmić nie będę.


      > - mały je tylko dwa te same dania na obiad które specjalnie dla
      niego się
      > gotuje.innych nie toleruje.

      moje prawie nic nie jedzą, chyba że u babci. Mojej kuchni nie
      tolerują. Więc gotuję co mi pasuje.


      > -jest ubierany/rozbierany

      no to moje już dawno się same ubierają i rozbierają.

      > Jak się zdystansować?
      > jak nie denerwować/przejmować??
      > jak zareagować jak dziecko jak mu się coś nie spodoba np.tam gdzie
      > jedziemy.odrazu mówi że chce do mamy.?
      > zawozić?

      Odpowiem Ci jako mama dzieci które czasem zostawały razem z moim eks
      i jego partnerką. Nie odwoź!!! Ona też chce odpocząć!!! A tak na
      poważnie, nie miałabym nic przeciwko jakby dzieci u taty jadły
      zdrowiej niż w domu, gdyby zamiast bajek słuchały książki, nauczyły
      się większej samodzielność. Zawsze jak młode się skarżyły że z
      babcią nie można czegoś na co ja pozwalam, mówiłam że muszą
      przywyknąć- są z babcią i muszą się jej słuchać.

      Niech tata dla niego gotuje, karmi, przewija i przebiera- to on daje
      się manipulować nie ty.
      • 333a13 Re: Zwyczaje. 24.08.09, 09:21
        Wydaje mi się, że faceta czasem należy nakierować na właściwe tory
        oraz pomóc mu nauczyć postępowania z dzieckiem... Ale oczywiście jak
        uczy to forum są też typy mega odporne na tłumaczenia itd. W takim
        przypadku należy się nie angażować.
        Jak przyjeżdża Młody to oczywiście w sprawach kulinarnych kieruję
        się jego upodobaniami ale bez przesady. Młody prawie nie je owoców i
        warzyw a ja sobie nie wyobrażam posiłku bez witamin, więc siłą
        rzeczy pojawiają się małe problemy smile Ostatnio 13-latek zażyczył
        sobie przecedzonego przez sitko rosołu więc z szerokim uśmiechem na
        ustach stwierdziłam, że sitka nie ma i może sobie sam nalać do
        talerza to co chce. Jeśli chodzi o 4 latka to jeśli nie zje obiadu
        to proponowałabym "przegłodzenie go" i zabranie np. na basen, a na
        kolację zje wszystko co mu dacie big_grin
        Zgadzam się też z dziewczynami, że to że karmi go babcia i mały jest
        ubierany nie musi oznaczać, że u Was musi być podobnie. Młody
        zaakceptuje reguły panujące w Waszym domu jeśli będą one jasno
        określone i egzekwowane.
        Kiedyś po Wigilli kiedy Młody był u NM-a zadzwoniła rodzina eksi do
        Młodego, żeby mu powiedzieć ile to on ma prezentów u nich pod
        choinką... Młody oczywiście natychmiast chciał jechać do matki, na
        co NM mu powiedział, że jeśli odwiezie go teraz to na drugi raz jak
        będzie chciał przyjechać to go będzie musiała przywieźć mama (co
        oczywiście nigdy się nie zdarza). Dlatego też proponuję Młodemu
        postawić jakąś atrakcyjną alternatywę np. wspólną zabawę lub wyjście
        do kina i wyjazd do matki. Jeśli stwierdzi, że woli jechać, to chyba
        powinniście go odwieźć... Paniczny lęk przed utratą dziecka
        przesłania Wam to, że dziecko pięknie tym lękiem manipuluje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka