Dodaj do ulubionych

Oględziny

05.03.09, 13:17
Oglądaliśmy wczoraj z żoną Polo, 2004 1.4. Sprzedawał zacny pan starszy,
rekomendując jako zadbany i z sercem utrzymany. Istotnie autko wyglądało
dobrze. Dbającego właściciela pozna się po rozejrzeniu się wewnątrz. 2 szmatki
(do szyby i reszty), odświeżacz i lewarek zawinięty we frotke:) Także komplet
dokumentów, książka, instrukcja w etui, 2 klucze i święty przy kokpicie. W
książce 4 serwisy, w tym 2 w Niemczech. Samochód przyjechał jako 2-letni.
Ponieważ w książce na stemplach niemieckich byl telefon, wykrecilem go sobie i
zgadnijcie kto sie zglosil? BOK Sklepu Aldi. Przyłożenie miernika lakieru
stworzyło mi mapę auta uderzonego gdzieś w prawy przodobok z naciskiem na bok
(maska, blornik, drzwi, przedni slupek i pewnie rzeczy w kole). Właściciel
żachnął się a nawet zarzucił próbę zbicia ceny. Odpowiedziałem że nic
podobnego, bo ta postac rzeczy kasuje moje zainteresowanie autem. Wskazalem mu
roznice w rozstawie szczelin wzgledem przeciwleglej str. auta. Nawet nie było
sensu gdzieś podjeżdżać. W sumie zrobiło nam się żal człowieka, bo po
przyjrzeniu się faktom gasł w oczach. Żona zapytała czy kiedykolwiek sprawdzał
auto pod tym kontem. No jednak nie, ponieważ znajomy (dobry) zobowiazal sie
wyszukac coś przyzwoitego. Facet wyglądał na ewidentnie zdruzgotanego i
oszukanego.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Oględziny 05.03.09, 13:34
      Moj stary, na poczatku lat 90. tez kupil Polo - w komisie. Wedlug
      dokumentow i na niewprawne oko, z 1987 roku. Nufka sztuka niesmigana.

      Poltora roku pozniej chcial to auto sprzedac. Potencjalny nabywca
      blyskawicznie odkryl, ze auto jest z 1983 roku...

      Pikanterii calej sprawie dodaje to, ze staruszek serwisowal auto w
      ASO, ktore NIC nie zauwazylo. A troche czesci w nim pozmieniali...
      Widocznie czesci z auta z 1987 swietnie pasowaly do auta z 1983 r. :-
      P

      Ojciec po tej akcji dlugo chodzil jak pobity pies. Nawet nie
      probowal nic kitowac. Zrobil ekspertyze, ktora potwierdzila rocznik
      i tak, z potezna strata, auto sprzedal.
    • tiges_wiz Re: Oględziny 05.03.09, 13:54
      zalezy jakie sa priorytety .. ja bym pojechal na pomiar punktow bazowych i
      geometrie (oczywiscie na koszt wlasciciela, jezeli nie to niech spada). w koncu
      blotnik to czesc zamienna ..
    • pizza987 Re: Oględziny 05.03.09, 15:52
      Niedawno dla anjomego z innego forum oglądałem samochód (Scenic I ph I 1,9 dTi z 1999r żeby koleś specjalnie nie jechał z Piotrkowa do Warszawy na przejażdżkę). Sprzedawał także starszy i sympatyczny pan. Samochód podobnie do spostrzeżeń Svena, w miarę zadbany, niepicowany (umyty ale nie wylizany), facet miał go od 2000 czy 2001r. On mówił że nie bity (za jego czasów), ale pokazał mi klapę bagażnika (oryginalną) którą wymienił bo szpachla pękła, pod wykładziną bagażnika lekkie zagięcie, ale wyglądające jak uderzenie w słupek czy coś takiego. Przód niby w porządku, podszybie trochę nie pasowało.... Szyby: tu było wesoło, przednia mówił że mu pękła, zgadzało się że ze 2 lata temu wymieniał, ale pozostałe to radosna twórczość na prawym boku. Barwione niby tak samo, ale.... Ale clou programu to kierownica: była od Scenika z lat 1999-2003, ale musiałaby iść w parze z zegarami od nowszej wersji (była przejściowa) a tu zonk. Miernika lakieru nie miałem, ale obawiam się dużych niezgodności we wskazaniach jeżeli chodzi o przód. Podziękowałem i dałem dyla. Pan był miły, ale te kilka lat temu to ktoś go na niezłą minę wsadził. Jeżeli ktoś będzie dokładnie sprawdzał to nie ma szans za sensowne pieniądze go sprzedać, chyba że trafi się następny niezorientowany. Tyle że ja tego pana już nie chciałem dobijać....
    • typson Re: Oględziny 05.03.09, 17:09
      kiedyś oglądałem z kolegą A4 B5 - sprzedawał go jakis młody, napływowy typ,
      który przekuwał swoją ciężką pracę i nowe mieszkanie w życiowy sukces. Owe A4
      było jakieś dziwne, wiec zacząłem mu się przyglądać bardziej intensywnie. kolega
      tez sie znał podobnie jak ja ale ze to dla niego miało byc to bał się pewnie (i
      słusznie) ze tak się podjara, iż zupełnie utraci zdolność obiektywnej oceny.

      tył - zderzak z numerem od spodu namazanym na szrocie przy pomocy farbiatego
      markera wskazywał na strzał z tyłu. Potwierdzała to falująca podłoga bagażnika,
      brak wykładziny na klapie, brak jakichkolwiek narzędzi, które były w zestawie, etc

      boki - braki w plastikowych osłonach progów, ślady po ruszaniu drzwi na
      zawiasach, etc Szyby tez nie do końca zgodne

      wnetrze - wytarta do niemozliwosci kierownica, nakładki na pedały

      przód - lampy nie pasujące do siebie oznaczeniami i do rocznika, brak osłon pod
      silnikiem i jednej w nadkolu, silnik średnio zadbany, odkręcana (i pewnie
      wymienana) maska oraz brak wygłuszenia. Najgorszy był jednak postepujący proces
      korozji w miejscu (niegdyś zgrzania a teraz zespawania) styku płyty dzielącej
      komorę silnika i kabinę. Po prostu ktoś ordynarnie przeszczepił cały parapet.

      Też kolesiowi nic nie mowiłem (pod tym kontem :) ), bo wyglądał na żyjącego w
      niewiedzy. W sumie nie wiem jak się powinno postępować w takiej sytuacji
      • sven_b Re: Oględziny 05.03.09, 17:17
        > (pod tym kontem :)
        Ach...!
        • emes-nju Re: Oględziny 05.03.09, 17:23
          sven_b napisał:

          > > (pod tym kontem :)
          > Ach...!

          Zabrzmialo to jak taka szybka niespodziewana satysfakcja... :-)
          • sven_b Re: Oględziny 05.03.09, 17:31
            Przeciwnie. Pstryknął mnie w ucho.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka