22.02.05, 20:21
Jestem mama 2 synkow (4,5 roku i prawie 2) Mlodszego karmie jeszcze piersia.
NPR stosujemy z mezem od poczatku malzenstwa tzn. od 7 lat. Nigdy nas nie
zawiodly i dzieki nim moglimy zaplanowac dwojke naszych dzieci.. Obecnie nie
mierze juz w ogole temperatury tylko obserwuje sluz i szyke. Czytajac inne
posty zastanawiam sie nad tym mierzeniem, choc jestem troche leniwa..Jakie mam
szanse, ze zajde w ciaze jezeli nie mierze temp. bo wydaje mi sie ze znam swoj
organizm. Czy to jest koniecznie? Co myslicie.
Obserwuj wątek
    • praktycznyprzewodnik Re: Poradzcie 22.02.05, 21:26
      Na tym etapie powrot plodnosci nastapic moze lada moment.

      Jesli dobrze sie czujesz w Billingsie, znasz dobrze zasady, to zauwazysz
      zmiane, odczekasz przepisana ilosc dni i tyle.

      Ale jesli chcesz stosowac metode objawowo-termiczna w wersji angielskiej, czy
      rotzera czy Kippleya, to musisz stosowac sie do ich zasad.

      Zwracam uwage, ze metody te maja o niebo wyzszy stopien skutecznosci niz
      Billings. Billings 2o w wersji rozszerzonej, a angielska 3(rozszerzona) - o,2
      (scisla)

      Nie mierzac nie bedziesz wiedziec wielu rzeczy.

      Czy bylo na pewno jajeczkowanie, czy krwawienie to miesiaczka,
      czy druga faza jest w normie i ile wlasciwie trwala,
      od kiedy cykle wrocily do normy -
      ile tych typowych juz masz, a zasady sa bardzo scisle (www.npr.prolife.pl)
      czy juz mozesz przejsc do zasad jak w cyklu typowym, czy jeszcze obowiazuja cie
      zasady obowiazujace w cyklach poprodowych.

      Minelo dwa lata, o porodzie zapomnialas prawie, ale te pierwsze beda poprodowe,
      prawda ?

      Proponowlabym mierzyc a juz na pewno, gdy zauwazysz pierwsza zmianę PMN.
    • patka.f Re: Poradzcie 22.02.05, 21:41
      Plodnosc powrocila mi juz prawie rok temu, wiec cykle sa juz typowe. Przez
      ostatnie kilka miesiecy przebywam jednak w USA i jem tutejsze jedzenie
      nafaszerowane mocno hormonami i antybiotykami. Zmiany od razu pojawily sie w
      cyklu (zdecydownaie sie skracal) ale teraz wydaje mi sie ze jakby sie juz
      unormowalo. Wiem, kiedy mam czas plodny i kiedy mam miesiaczke.. Dalej
      zastanawiam sie nad koniecznoscia mierzenia temp. w swoim przypadku. Dzieki za
      sugestje.
      • burczykowa Re: Poradzcie 23.02.05, 10:47
        W metodzie wieloobjawowej angielskiej jest mozliwośc bazowania tylko na
        obserwacji sluzu i szyjki, bez pomiarów PTC (stąd metoda podójnego sprawdzenia-
        sprawdzasz 2 z 3 głownych objawów płodności i musisz mieć przynajmniej 2
        wskaźniki świadczące o początku i końcu okresu płodności). Wtedy po szczycie
        śluzu i szyjki dodajesz 4 dni i wieczorem 4. dnia jesteś w okresie niepłodności
        poowulacyjnej. Jednak PTC jest naprawdę cennym wskaźnikiem- m.in. tylko ona Ci
        wskaże, czy np.już owulacja była no i całą resztę, o której wspomniała PP.
        Jeśli pomiar PTC jest trudny do wykonania, to może warto postarać się o pomiary
        tylko w okresie płodności- jak pojawi sie śluz i 2-3 dni po szczycie, by
        potwierdzić skok? No i warto rozważyć Śpioszka- to zdecydowanie ułatwi życie.
        Pozdrawiam
        • patka.f Re: Poradzcie 23.02.05, 15:40
          Dzieki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka