31.07.10, 12:47
W czasach PRL wszyscy wielebni byli umundurowani, niezależnie od
okoliczności. Z księdzem w sutannie grałem w piłkę i jechałem na
wycieczkę.
23.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Sutanny 31.07.10, 13:32

      Niektórzy na piesze wycieczki chodzili w cywilu, ze względów
      praktycznych. Zwłaszcza jeżeli groziło zjechanie na tyłku po
      gliniastym zboczu.

      Sama z takim łaziłam we wczesnych latach 60. Ale to był jezuita, a
      oni byli dość postępowi w tamtych czasach.

      Sutanny jezuickie różniły się od innych, nie miały tych drobnych
      guziczków, za to były przepasane dość szerokim pasem.
    • marudna.menda Re: Sutanny 31.07.10, 21:38
      Za moich czasow (bo wy zdaje sie dzieci) jak sie zobaczylo zakonnice,
      to trzeba bylo sie zlapac za guzik od rozporka. I zeby odczarowac,
      nalezalo spotkac nastepna.;)
      • ewa9717 Re: Sutanny 31.07.10, 21:49
        Za moich studenckich czasów wierzyliśmy ;) że spotkanie zakonnicy
        wrózy odwołanie jakichś zajęć. Ileż się czasem człowiek na kobitkę w
        habicie napolował, żeby z czystym sumieniem zwagarować!
        I ile kolokwiów absencyjnych napisał...
        • kkokos Re: Sutanny 02.08.10, 21:09
          nie nie, zakonnica to pech - chyba że jesteśmy w okolicy kościoła/klasztoru.
          mieszkańcy sąsiednich budynków byliby wszak poszkodowani z definicji, a nie o to
          chodzi.

          dwie zakonnice z naprzeciwka (znaprzeciwka?) to spotkanie kogoś znajomego - jak
          się przejdzie między nimi, to dodatkowo ma się zagwarantowane dzikie szczęście :)

    • kkokos Re: Sutanny 02.08.10, 21:10
      >>Z księdzem w sutannie grałem w piłkę

      tak, nasz wikary grał z nami w sutannie w późnych latach 70.
    • ampolion Re: Sutanny 04.08.10, 14:19
      We wczesnych latach 60tych bywałem na letnich obozach od Sw. Anny. Ze
      względów praktycznych oraz bezpieczeństwa politycznego i Brat, i Wój
      byli po cywilu, choć nie pamiętam jak to bywało podczas mszy polowych.
      • asdaa Re: Sutanny 07.08.10, 15:15
        ja też miałam do czynienia z duchownymi ubranymi po świecku (sutanny zakłądali
        tylko na oficjalne wystąpienia: msza, dyżur w kancelarii, lekcje religiii,
        chociaz te ostatnie nie zawsze). A to dlatego, by ówczesnej władzy w oczy
        sutanną nie kłuć.
        • ewa9717 Re: Sutanny 07.08.10, 15:23
          A u nas w pipidówku na Ziemiach Odzyskanych "za ówczesnej władzy",
          czyli cały czas gomułkowski i prawie całą dekadę Gierka chodzili jak
          bozia przykazała w sutannach, dopiero pod koniec lat
          siedemdziesiątych nieśmiało zaczęli się pojawiać w garniturach z
          koloratkami, a teraz poza mszą żadnego w sutannie nie uświadczysz,
          nawet koloratkę nie zawsze noszą.
    • a_weasley W różnych diecezjach różnie 06.08.10, 22:27
      Mój ojciec przybywszy do Warszawy z Poznania bardzo się zdziwił widząc księży chodzących po ulicy w sutannach, nawet w upał. We Wielkopolsce tego nie było, księża chodzili w czarnym garniturku i koloratce. Tak też mój stryj, ksiądz, przyjeżdżał służbowo do Warszawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka